Amerykański pisarz i muzyk. Przez lata był liderem, gitarzystą i tekściarzem zespołu Richmond Fountain, aktualnie gra w The Delines. Wykładowca na Uniwersytecie Pacific w Forest Gove. Wydał czternaście albumów muzycznych i sześć powieści. Trzykrotny laureat nagrody literackiej stanu Oregon, a także Nagrody Nevada Silver Pen. Znalazł się również w finale Nagrody PEN Clubu i Fundacji im. Williama Faulknera oraz Międzynarodowej Dublińskiej Nagrody Literackiej. Dwie z jego powieści doczekały się ekranizacji. Mieszka w Portland.
6,4/10średnia ocena książek autora
125 przeczytało książki autora
241 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
O tym, jak żyć uczciwie w świecie, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
Główna bohaterka, Lynette, żyje w obskurnym domu wraz z matką i upośledzonym bratem, pracuje na dwa etaty, uczy się w szkole dla dorosłych i ciuła każdy grosz, żeby zrealizować plan, który w jej mniemaniu ma poprawić byt całej rodziny. Pewnego dnia jednak wszystko bierze w łeb, a Lynette musi wymyślić dla siebie nową życiową drogę.
Autor brutalnie rozprawia się tutaj z mitem amerykańskiego snu, pokazując świat, w którym dla wielu ludzi uczciwa praca nie wystarcza do tego, aby zapewnić sobie byt na przyzwoitym poziomie.
Cała fabuła obejmuje 48 godzin z życia bohaterki, tu i ówdzie pojawiają się też drobne retrospekcje. Spora część książki to opis tego, jak Lynette przez całą noc jeździ po różnych ludziach, aby odzyskać od nich pożyczone pieniądze. Wszystkie te spotkania odbywają się według tego samego niemal scenariusza, co bardzo szybko staje się powtarzalne i czytelnik wie z góry, czego mniej więcej może się spodziewać po kolejnej scenie.
Książka w wielu aspektach przygnębiająca, ale pokazująca też, że zawsze jest jakaś nadzieja na zmianę na lepsze.
📖🐲
Niezbyt mi się podobała ta książka. Są fragmenty napisane bardzo dobrze — szczególnie te, które prezentują relację Lynette z Kennym, ale dialogi to w większości jakaś porażka. Skoro mamy narratora trzecioosobowego, to na serio można by zrobić tu po prostu opis wcześniejszych zdarzeń bez tego gadania do siebie kolejnych postaci. Zwłaszcza, że niektóre wypowiedzi zajmują na przykład dwie strony. Po prostu nie ma cudu, żeby ktoś grzecznie wysłuchiwał tego wylewania żali.
Poza tym Lynette zachowuje się jak osoba z osobowością borderline, a nie (tylko) cierpiąca na depresję. Z jednej strony mogę jej współczuć tego nieszczęścia w życiu (aczkolwiek, ileż można?),ale z drugiej strony widzę, że jej zachowanie nie jest racjonalne. Skoro była w szpitalu psychiatrycznym (po próbie samobójczej),to nie zostało to zdiagnozowane?
Nie podobają mi się też dydaktyczne wstawki o nierównościach społecznych wypowiedziane wprawdzie przez narratora albo poszczególne postacie, ale nadal głosem białego uprzywilejowanego faceta, który cierpi, że inni nie mogą być tak samo uprzywilejowani i to tyle.
Ogólnie książka jest męcząca, depresyjna, bohaterka jest autodestrukcyjna, a akcja prowadzi donikąd, ale ze względu na parę naprawdę dobrych momentów daję ostatecznie 5/10.