Witrażysta

Okładka książki Witrażysta autora Ludwik Lunar, 9788384027806
Okładka książki Witrażysta
Ludwik Lunar Wydawnictwo: Filia Seria: Mroczna strona kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
audiobook
Seria:
Mroczna strona
Data wydania:
2025-09-17
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-17
Język:
polski
ISBN:
9788384027806
Długość:
11 godzin 12 minut
Lektor:
Jakub Kamieński
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Witrażysta w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Witrażysta



książek na półce przeczytane 2467 napisanych opinii 2360

Oceny książki Witrażysta

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Witrażysta

avatar
758
715

Na półkach:

Jestem na nie, a nawet na tak ;) Czyli – pomysł dobry, prowadzenie fabuły też i niby powinnam być zadowolona z lektury, ale… no właśnie. Nie do końca wiem co mi się nie podobało, narracja, sposób pisania, nie wiem, ale od początku w czytaniu cały czas coś mnie uwierało. Na pewno zbyt teatralne zbrodnie, lecz nie takie rzeczy czytałam, choć kamykiem sporym w tym uwieraniu było. Szczerze powiedziawszy nie chce mi się zastanawiać nad tym co to jeszcze może być. Jak kiedyś jeszcze coś autora przeczytam to może wtedy wyklaruje się o co mi chodzi, albo problem zniknie.

Jestem na nie, a nawet na tak ;) Czyli – pomysł dobry, prowadzenie fabuły też i niby powinnam być zadowolona z lektury, ale… no właśnie. Nie do końca wiem co mi się nie podobało, narracja, sposób pisania, nie wiem, ale od początku w czytaniu cały czas coś mnie uwierało. Na pewno zbyt teatralne zbrodnie, lecz nie takie rzeczy czytałam, choć kamykiem sporym w tym uwieraniu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1480
892

Na półkach:

„Najwięcej światła wpada przez rysy.”

„Artysta najpierw rozbija siebie, potem szkło.”
„Samotność ma smak pyłu i zapach rozgrzanego metalu.”

„Światło nie pyta, kogo dotknie – po prostu odsłania prawdę.”
„Witraż żyje dopiero wtedy, gdy ktoś pozwoli mu świecić.”
„Kolor to emocja zamknięta w szkle.”

Witrażysta” to powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika atmosferą światła przefiltrowanego przez kolorowe szkło – nieoczywistą, nastrojową, momentami melancholijną. To historia o sztuce, obsesji i cienkiej granicy między tworzeniem a niszczeniem, między światłem a mrokiem, który czai się tuż pod powierzchnią piękna.

Sprawa zaginięcia młodej kobiety nie ma w sobie nic tajemniczego i trudnego, a przynajmniej tak sądzą przełożeni Aspirant Olgi Wierzbickiej wysyłając ją na miejsce zdarzenia.
Zdziwienie dziewczyny wywołuje jednak obecność komisarza Adama Reznera , który na swojej robocie zjadł zęby.
Wraz z biegiem czasu i rozwojem wydarzeń okazuje się ,że Witrażysta jak nazywany jest głównym czarny charakter jest seryjnym mordercą , a kawałki luster w ciałach jego ofiar tworzą swoistą ekspozycję.
Czy służbom uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać działania przestępcy?
Pomysł na fabułę tej powieści autor miał niezwykle oryginalny , dokładając do tego równie intrygującą i nie zawsze łatwą relację między Adamem i Olgą oraz oczywiście unikatowy styl pana Ludwika otrzymałam książkę, która mimo , że czytałam ją kilka dni z uwagi na objętość bardzo mnie wciągnęła.
To kryminał, który nie opiera się wyłącznie na brutalności zbrodni, ale przede wszystkim na psychologii. Autor pozwala nam zajrzeć w umysł sprawcy – nie po to, by go usprawiedliwić, lecz by pokazać mechanizmy, które prowadzą do zła. Motyw witrażu nabiera tu zupełnie nowego, mrocznego znaczenia – ofiary stają się elementami chorej wizji „dzieła”, a światło, które zwykle symbolizuje nadzieję, zaczyna odsłaniać to, co najciemniejsze.
Relacja Olgi i Adama dodaje historii głębi. Zderzenie doświadczenia z młodością, chłodnej kalkulacji z emocjonalnością sprawia, że śledztwo ma nie tylko wymiar zawodowy, ale i osobisty. Między nimi iskrzy – nie tylko konfliktem charakterów, ale też napięciem, które subtelnie towarzyszy kolejnym rozdziałom.
„Witrażysta” to książka duszna, momentami niepokojąca, ale niezwykle sugestywna. Autor bawi się symboliką, światłem i cieniem – zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Każda scena zdaje się być kolejnym fragmentem układanki, która dopiero na końcu tworzy pełny, wstrząsający obraz.
To historia o tym, że najwięcej światła rzeczywiście wpada przez rysy – ale czasem to światło odsłania coś, czego wolelibyśmy nie widzieć.

„Najwięcej światła wpada przez rysy.”

„Artysta najpierw rozbija siebie, potem szkło.”
„Samotność ma smak pyłu i zapach rozgrzanego metalu.”

„Światło nie pyta, kogo dotknie – po prostu odsłania prawdę.”
„Witraż żyje dopiero wtedy, gdy ktoś pozwoli mu świecić.”
„Kolor to emocja zamknięta w szkle.”

Witrażysta” to powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika atmosferą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
284
249

Na półkach:

Muszę przyznać, że ta książka mnie nie urzekła. Duet Sztywnego i Olgi zapowiadał się bardzo ciekawie. Zbrodnia - mroczna i przerażająca. Ale śledztwo już mnie nie wciągnęło.

Muszę przyznać, że ta książka mnie nie urzekła. Duet Sztywnego i Olgi zapowiadał się bardzo ciekawie. Zbrodnia - mroczna i przerażająca. Ale śledztwo już mnie nie wciągnęło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

308 użytkowników ma tytuł Witrażysta na półkach głównych
  • 183
  • 120
  • 5
58 użytkowników ma tytuł Witrażysta na półkach dodatkowych
  • 30
  • 11
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Ludwik Lunar
Ludwik Lunar
Ludwik Lunar - urodzony w 1983 roku introwertyk i racjonalista, poruszający w swych książkach problematykę społeczną, napięć politycznych, a także dylematy o naturze etycznej. W czasach jego dzieciństwa miasteczkiem, w którym się urodził i wychował, wstrząsnęła seria morderstw dokonanych przez jednego z największych polskich seryjnych morderców. Zadebiutował w 2023 roku bardzo dobrze przyjętą przez czytelników i recenzentów serią z prokuratorem Emilem Grabem. W następnych latach ukazały się jego kolejne powieści „Tańcząc na prochach zmarłych” oraz „Wściekłość”, które ugruntowały jego pozycję na rynku czytelniczym.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kurort Przemysław Kowalewski
Kurort
Przemysław Kowalewski
Nie tak dawno pisałam o serii książek z Ugne Galantem w roli głównej. I pisałam również, że fascynuje mnie ta postać literacka. I tym razem nie zawiodłam się...ani na fabule, ani na postaci Ugne. A to już 5 część serii. I mam nadzieję, że nie ostatnia:) "Latawiec" kończy się scenę, gdy Ugne wkracza na teren Zakładu Zdrowia Psychicznego MSW - Oddział Terapii Uzależnień. Jednak to nie jest tytułowy Kurort. Albowiem "Kurortem" nazywane jest jedno ze skrzydeł tejże placówki, w której przebywają dzieci. No i właśnie....dzieci, które zostają tam skierowane przez placówki wychowawcze, wbrew własnej woli. A dlaczego? Ponieważ sprawiają problemy wychowawcze. Szok. Mało tego, dzieci te zostają poddawane różnym eksperymentom medycznym tylko dlatego, że kierujący zakładem ośrodkiem profesor Szafir, ma chore ambicje i układy z SB oraz z władzami PRLu. Rządza władzy, rządza bezkarności pochłania go do granic obłędu. Wydaje mu się, że nic i nikt go nie zatrzyma. Jednak zarówno Szafir i jego "ludzie" nie przewidzieli jednego...Że trafi im się w ośrodku Ugne Galant - bohater pozornie gruboskórny, alkoholik, ale mega empatyczny. Bohater bez peleryny. Bohater, który walczy ze swoimi słabościami, wadami, demonami. Bohater na odwyku. A jednak...nawet w takim miejscu podejmuje walkę z chorym systemem. Postanawia walczyć do utraty sił o sprawiedliwość, chroniąc przy tym własne poglądy i ludzi słabych, stłamszonych przez machinę okrutnego systemu i bezwzględności przesiąkniętym złem ludzi. Na szczęście, pomimo swojej gruboskórności ma serce i ma sojuszników. A przede wszystkim i jest wrażliwy na krzywdę dzieci. Co najważniejsze, moim zdaniem, działa Ugne i jego sojuszników, sprawiają, że pojawia się światełko w tunelu. A ja trzymam kciuki żeby Ugne wyszedł na prostą, bo wierzę w niego:) Dla mnie Ugne Galant to taka polska wersja Bonda...szczególnie w scenie ucieczki z dzieckiem z ośrodka na Junaku. Po prostu ...sztos:) Ta książką nie jest łatwa do czytania. To lektura dla wytrawnych czytelników mrocznych thrillerów, silnych bohaterów ze swoimi wadami, ale także skłaniająca do refleksji nad "złem", które spora część ludzi udaje, że nie widzi. I tak jest po dziś dzień. Niestety. Na zakończenie dodam tylko, że fabuła oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Krychowicach pod Radomiem. I ja takie powieści, czyli oparte na prawdziwych wydarzeniach, uwielbiam. Gorąco polecam Wam tę piątą część z Ugne, pomimo trudnej tematyki tamtych lat.
alice6 - awatar alice6
ocenił na82 dni temu
Moja Małgorzata Węglarz
Moja
Małgorzata Węglarz
Małgorzata Węglarz – Moja Lubię, kiedy autorzy wydają różne gatunki i dają się poznać czytelnikom z szerszej perspektywy. Tak jest z @poestmortem, autorką, którą dotychczas znałam ze świetnych reportaży, jak np.: „Jak usunąć wujka z podłogi?”. Od zeszłego roku wydała ona jednak trzy powieści. Na pierwszy ogień poszła „Moja”, która zbiera naprawdę dobre recenzje, więc poprzeczkę postawiłam jej naprawdę wysoką. Zaczyna się od płonącego domu, w którym na progu stoi dziewczyna. Zaniedbana i skrajnie przerażona, jakby bała się wyjść. Nie wie ona, kim jest i jak się nazywa. Jest pewna jednego – on będzie zły, że wyszła i ukaże ją za nieposłuszeństwo. W sprawę zostaje zaangażowana psycholog Barbara, której życie wywróciło się do góry nogami, po zaginięciu córki 20 lat temu. Za wszelką cenę chce pomóc Mojej, gdyż w przypomina jej ona utraconą Polę. Jak odzyskać wspomnienia dziewczyny? Jak straszna przeszłość kryje się w jej umyśle? I najważniejsze pytanie – Kim jest Moja i kim jest tajemniczy on, który w pełni przejął jej wolność i podporządkował swojej woli? „Moja” to świetnie napisany thriller psychologiczny, który już od pierwszych stron przyciąga uwagę czytelnika. Jest to historia, która w niezwykle realistyczny sposób ukazuje wręcz paraliżujący strach głównej bohaterki, która została poddana tak permanentnej manipulacji, że sama nie wie, kim jest i w pewien sposób boi się dowiedzieć prawdy o swoim życiu. Te sceny, kiedy ma ona wspomnienia z przeszłości, w stopniowy sposób odkrywają przed czytelnikiem prawdę, ale do ostatniego momentu nie wie on, jak bardzo popieprzona jest tajemnica, która skrywa się w pamięci Mojej. Cieszę się, że mimo iż wydarzenia opisywane w tej książce są fikcją literacką, to autorka wplotła w nie wątek fundacji ITAKA, która od lat zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych. W końcu chyba niemożliwe jest, by ktoś zniknął tak kompletnie bez śladu, więc zawsze powinno się szukać i nie poddawać. Podsumowując, książka ta jest niezwykle mroczna, tajemnicza i w przerażający sposób ukazuje ludzkie okrucieństwo. Kim jest on, można łatwo wydedukować, ale ostateczne zakończenie jest otwarte, więc z niecierpliwością wyczekuje kontynuacji. 10🔥/10
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na102 dni temu
Jezioro trumien Urszula Kusz-Neumann
Jezioro trumien
Urszula Kusz-Neumann
Ińsko, niewielkie miasteczko nad jeziorem, skrywa wielką tajemnicę… Nieumyślne spowodowanie śmierci, ukrycie ciała i przysięga, która wiąże na lata — aż po grób. Pewnego dnia Michał odkrywa, że jego żona i dwójka dzieci zniknęli. Sąsiad zza ściany słyszał kłótnie i widział wychodzącą rodzinę. W mieszkaniu Michał znajduje list, pozostawiony — jak się domyśla — przez porywacza. Zawiera on reguły gry, których przestrzeganie ma zapewnić bezpieczeństwo jego bliskim. Wraz z kochanką Mileną bohater musi wrócić do rodzinnej miejscowości i zmierzyć się z demonami przeszłości. Fabuła książki jest tajemnicza i stopniowo odsłaniana. Za sprawą głównego bohatera poznajemy wydarzenia z przeszłości, które mają kluczowe znaczenie dla teraźniejszości. Gra, w której Michał bierze udział, wymaga od niego trudnych wyborów i prowadzi do makabrycznych działań. Czytelnik długo nie wie, jaki cel ma „gra” ani kto pociąga za sznurki. Zakończenie zaskakuje i zmienia perspektywę patrzenia na całą historię, pozostawiając jednocześnie przestrzeń na kontynuację. Bohaterowie skrywają wiele tajemnic, które stopniowo wychodzą na jaw, a mroczne wydarzenia z przeszłości wpływają na ich obecne decyzje i nasze ich postrzeganie. Intryga jest rozbudowana i angażuje wiele postaci. Emocji nie brakuje, choć momentami trudno utożsamić się z którymkolwiek z bohaterów. Narracja wciąga, mimo licznych powrotów do przeszłości — momentami bardzo szczegółowych i później jeszcze uzupełnianych o kolejne elementy układanki. Opisywane wydarzenia bywają trudne w odbiorze, szczególnie ze względu na ich psychologiczną brutalność. Podsumowując — „Jezioro trumien” to bardzo udany debiut kryminalny. Na uwagę zasługuje nietypowa konstrukcja fabuły, choć pewnym minusem może być momentami zbyt duża złożoność wątków przeszłych i teraźniejszych. Styl narracji, oparty na przeplataniu tych planów czasowych, również nie każdemu przypadnie do gustu. Natomiast książka z całą pewnością spodoba się osobom lubiącym mroczne tajemnice i wielowartwowe intrygi.
joanna_czyta - awatar joanna_czyta
oceniła na718 dni temu
Czarnobogi Michał Zgajewski
Czarnobogi
Michał Zgajewski
Macie autorów powieści kryminalnych, po których książki sięgacie z zaufaniem? W moim przypadku to Michał Zgajewski, a szczególnie seria z Norbertem Krzyżem. 😊 Dzisiaj jednak zaprezentuję Wam inną książkę tego autora. Wśród lasów i gór, w głębi Beskidu Żywieckiego, znajdują się Czarnobogi. To mała wieś, w której legendy i wiara w złe duchy nadal są żywe, a beskidzki folklor, na czele z opowieścią o Królu Węży, nigdy nie dadzą o sobie zapomnieć. Powrót Zyty Kafki w rodzinne strony w związku z pogrzebem matki, unosi także opary przeszłości i niewyjaśnioną sprawę zaginięcia ojca przy szlaku na Jałowiec. Okazuje się, że tajemnicze zniknięcie może mieć dużo wspólnego z bieżącymi zdarzeniami, a na domiar złego ktoś pragnie, by sekrety przeszłości nie ujrzały światła dziennego. Zyta wraz z pewnym furiatem Erykiem, spróbuje rozwikłać piętrzące się tajemnice. Czy zdoła odkryć prawdę? To kolejna książka autora, którą przeczytałam w ekspresowym tempie. Wszystko to dzięki lekkiemu stylowi pisarskiemu i wartkiej akcji. Niektórym odbiorcom może przeszkadzać dość dużo wątków, jednak są one naprawdę ciekawe i śledzenie wraz z Zytą coraz to nowych zawiłości, to świetna przygoda. Przeszłość splata się z przyszłością w nieodwracalnym wymiarze, a mnogość tajemnic piętrzy się coraz bardziej. Zyta staje też przed trudnym wyzwaniem, jakim jest nagłe zaginięcie jej przyjaciółki oraz próbą poradzenia sobie ze świadomością, że jej ukochany sprzed lat także stracił życie. Sytuacja komplikuje się z chwili na chwilę, a całość dopina małomiasteczkowy klimat i miejscowe układy oraz zmowa milczenia. Podobało mi się połączenie współczesnych wydarzeń z dawnymi wierzeniami i mrocznymi legendami, które świetnie urozmaicały opowieść. Śledziłam przebieg zdarzeń z dużym zainteresowaniem i z niecierpliwością czekam na kolejne książki autora.
Eweliteratura - awatar Eweliteratura
oceniła na716 dni temu
Ósma ofiara Katarzyna Bester
Ósma ofiara
Katarzyna Bester
Obiecałam sobie, że w tym roku nadrobię wszystkie jeszcze przeze mnie nieprzeczytane książki Kasi Bester. To jedna z moich ulubionych polskich autorek. „Ósma ofiara” bardzo mnie zaintrygowała. Śmierć nad rzeką Hudson przynosi koszmarne odkrycie. Może być powiązana z serią brutalnych morderstw sprzed lat. Przydzielona do sprawy Faith Adams musi błyskawicznie rozwiązać tę zagadkę. Zwraca się o pomoc do legendarnego śledczego mieszkającego na odludziu, Harrego Belmonta. Współpraca tych dwoje układa się dość burzliwie. Czy razem znajdą mordercę? Jak już wspomniałam uwielbiam książki Kasi Bester. Pierwszy raz czytałam kryminał w jej wykonaniu. Ogólnie czuć zdecydowanie styl autorki. Cięte teksty i silna główna postać kobieca to coś co w książkach Kasi uwielbiam. Nie było tutaj żadnego wątku romantycznego i wcale go nie brakowało. Sama historia nie była zła. Ale długo nie byłam przekonana do tego śledztwa. Tak jakby mi się to wszystko do końca nie składało. Przede wszystkim trochę mi się dłużyło i zaczynały mi się plątać wszystkie wątki i postacie poboczne. Czasami te tropy wydawały się mocno naciągane. Niby rozwiązanie zagadki rozwiało wszystkie moje wątpliwości, ale nadal nie do końca jestem do tej historii przekonana. Chyba wolę autorkę w tej romantycznej wersji. Tak sobie myślę, że chyba jeszcze kiedyś spotkamy się z tymi bohaterami, bo zakończenie nie było zamknięte. Spokojnie można to pociągnąć dalej. Zobaczymy czy doczekamy się dalszych losów Faith oraz Harrego.
pola_reads - awatar pola_reads
ocenił na627 dni temu
Wzrok Magda Stachula
Wzrok
Magda Stachula
Najnowsza powieść królowej thrillerów domestic noir to kryminał z duszną atmosferą thrillera psychologicznego. W Krakowie zostaje zamordowana szanowana ginekolożka, żona znanego dziennikarza muzycznego. Sprawą zajmuje się komisarz Julia Kosela. Na miejscu śledczy znajdują pewno krwi denatki i na tym tropy się kończą. Brak odcisków mordercy, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Sprawa wygląda na taką, która wkrótce zostanie umorzona i trafi do archiwum. Po wielu dniach bezowocnego śledztwach niespodziewanie następuje przełom w sprawie. Czyżby zabójca okazał się tak nieostrożny i już niedługo trafi za kratki? W cieniu toczącego się śledztwa działa ktoś, kto swój wzrok używa do niecnych czynów. Jest sprytny, cierpliwy, niepozorny i śmiertelnie skuteczny. Czy to możliwe, że drogi obu spraw wkrótce się skrzyżują? „Wzrok. Zwodnicze zmysły” to pierwsza część nowego cyklu Magdy Stachuli. Autorka stworzyła interesującą fabułę, która wychodzi poza utarte schematy. Mamy wątek kryminalny, skrupulatne śledztwo, pokaznie procesów, jakie zachodzą podczas jego prowadzenie. Autorka nie bała się wejść w struktury mundurowych i rzeczowo przedstawiła ich działania. Z drugiej strony w powieści znajdziemy wiele emocji oraz dreszczyk niepokoju typowy dla thrillera. Lubię takie hybrydy. Zawsze gwarantują moc wrażeń i przyspieszone bicie serca. Magda zdecydowała się na narrację w dwóch płaszczyznach; teraźniejszość i przyszłość. Pierwszą poznajmy dzięki głównej narracji, a tą drugą za sprawą narracji zamordowanej. Powieść zyskuje na tym, ponieważ wiele rzeczy wiemy jeszcze przed śledczymi i zawsze czuję ten dreszczyk ekscytacji, że ja już mam tę wiedzę i z ciekawością obserwuje ich poczynaniami. Czy szybko połączą sznurki, czy jednak będą krążyć i błądzić? Cieszę się, że autorka postanowiła wykreować zwykłych bohaterów. Nie są idealni. Mają swoje słabości i niosą ze sobą bagaż doświadczeń. Dokonują lepszych i gorszych wyborów. Mamy tych stojących na straży prawa, a także takich, którzy nie mają do końca czystych intencji. Taka różnorodność postaci uważam za duży plus, tym bardziej że w książce nie występuje wielu bohaterów, więc każdy wysepek, każdy zły wybór wzbogaca fabułę. Magda w powieści świetnie nawiązała do tytułu. Wychodzi na to, że nie możemy bezwzględnie wierzyć własnym zmysłom. Nie wszystkie jest takie, na jakie wygląda, zmysły potrafią zwodzić. Polecam ten tytuł z całego serca. Uwielbiam pióro Magdy i każda napisana przez nią historia, pochłania mnie bez reszty. Tym razem nie było inaczej. Nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony. Liczę na rychłą kontynuację. Jestem ciekawa, jakichkolwiek wyborowi dokonała Julia i czy wyjdzie jej to na dobre.
zaczytana_kobitka - awatar zaczytana_kobitka
oceniła na91 dzień temu
Zatruta przyjaźń Dorota Glica
Zatruta przyjaźń
Dorota Glica
Czy 7 napisanych książek z gatunku kryminał/sensacja/thriller to dużo? Na tle innych ludzi piórka, a jest ich sporo, może nie, ale ja nigdy nie zwracam uwagi na ilość, Nade wszystko stawiam na jakość zaprojektowanej historii, a po tym względem Dorota Glica jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Przeczytałam do tej pory wszystkie jej powieści, nie żałuję poświęconego czasu. Na „Zatrutą przyjaźń” czekałam dość długo- wszystko dlatego, że książka ta była notorycznie wypożyczana. Zainteresowanie czytelnicze to dla mnie ważny znak. Wtedy uświadamiam sobie, że za znanym nazwiskiem pisarki stoi przede wszystkim wciągająca historia. Czy i tym razem tak właśnie było? Oczywiście, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Otrzymałam coś, co nie jest oczywiste, każdy detal ma znaczenie, a książka ta nie może zostać przeczytana w sposób powierzchowny. Warto się skupić i nierzadko otwierać usta ze zdziwienia. Fabuła książki została, nie bez przyczyny, ujęta w tak zwaną klamrę kompozycyjną. Początkowe wydarzenia mają miejsce w 2005 roku i na tej dacie bazuje zakończenie. Środek opowieści to natomiast lata pośrednie, dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć intencje bohaterek. Szokujący wątek z zaplanowanym mordem w tle jest jednak zbudowany na zupełnie innych emocjach, konkretnie na bezgranicznej przyjaźni. Czy tak mocna próba owej przyjaźni była w stanie przetrwać? Warto się o tym przekonać, gdyż jest to świetnie skomponowany wątek. Polecam się z nim zapoznać, ale NIGDY nie przekładać jego znaczenia do prawdziwego życia odbiorców. Nie traktujmy go jak makabrycznej instrukcji obsługi, bardzo wszystkich o to proszę. Nie było chyba na świecie dziewczynek, które nie obiecywały sobie wiecznej przyjaźni, prawda? Dzwoń o każdej porze dnia i nocy, zawsze Ci pomogę- tak często mówimy. Ale czy nasze obietnice mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, czy jednak są to słowa rzucone na wiatr? W nowej powieści Doroty Glicy musimy zwrócić uwagę na przyjaźń łączącą 2 główne postaci- Polę i Lenę. Ich przywiązanie do siebie przybiera dużo poważniejszy wymiar, ale ja nie mogę nic więcej zdradzić. Wszystko wyjaśnia się z każdym kolejnym rozdziałem, a w przypadku tej historii cierpliwość bardzo, ale to bardzo popłaca. Sama byłam zaskoczona końcem tej opowieści, nic nie okazało się być powtarzalne czy banalne. Autorka słusznie podkreśliła, że „jest to opowieść, która zaczyna się jak spokojna bajka, ale bajką nie jest.” Teraz, świeżo po lekturze, zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach. Już sam początek okazuje się mocno wciągający i zarazem szokujący, a czytelnicy zadają sobie pytanie: co się tu dzieje? Dlatego właśnie autorka, niczym po nitce do kłębka, prowadzi nas przez lata wielkiej, ale bardzo niebezpiecznej przyjaźni. To, co wydarza się w życiu Poli i Leny, nie może zniknąć z ich umysłów, nie ulega przedawnieniu. Czy przeciwieństwa się przyciągają? Dorota Glica słusznie uważa, że tak. Stwierdzenie to nie dotyczy tylko miłości, ale też szczenięcych lat głównych bohaterek. Pola, uważana za dzikuskę, jest mocno poniżana przez mieszkańców, jednak zaprzyjaźnia się z Leną- bogatą córką komendanta policji. Czy jest w ich relacji jakiś sens? Niczego więcej nie ujawnię, podkreślę tylko, że pieniądze nie zawsze mogą dać szczęście. Pisarka bardzo umiejętnie opisała też miłość to zwierząt, która dla mnie jest szalenie ważna i mocno działa na mą podświadomość. Psy czy koty także czują i należy im się szacunek i empatia. To one niejednokrotnie okazują się najlepszymi przyjaciółmi dla smutnego człowieka. Kto się o tym przekonał, na pewno to potwierdzi. Nie wiem, jak można być okrutnym wobec czworonogów, a poza tym- one umierają, a NIE zdychają! Mimo, iż „Zatruta przyjaźń” to powieść z mordem w tle, niektóre fragmenty rozgrzewają serce i odnoszą nasze rozumienie do cech powieści obyczajowych. Dzięki temu śmiało mogę uznać, że relacja Poli z jej babcią, a jednocześnie wychowanką, jest mądra, magiczna, empatyczna, wzruszająca, prawdziwa, nieprzesłodzona. W najnowszej powieści Doroty Glicy los bywa bardzo, ale to bardzo przewrotny. Nie mogę niczego zdradzić, ale historia ta to z pewnością nie piękna bajka, w której nie dzieje się nic złego. Wręcz przeciwnie- autorka doskonale pokazała nam, że przeszłość człowieka zawsze ma wpływ na jego późniejsze życie. Cóż, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Chyba tak można podsumować całą opowieść. Nie mam absolutnie nic do zarzucenia tejże powieści. Znajdowało się w niej wszystko, co powinien zawierać thriller, kryminał czy obyczaj. Zakończenie nie jest też oczywiste, co zwiększa ogólną ocenę. Czytanie powieści autorstwa Doroty Glicy nie będzie straconym czasem. „Zatruta przyjaźń” to perfekcyjny opis bardzo nieuczciwych działań policyjnych, jak też zawiłych brudów rodzinnych. Walorem jest też wygodny druk, który nie męczy oczu. Zatytułowane rozdziały dodają smaku całej opowieści i pobudzają ciekawość czytelnika. Polecam.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Witrażysta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Witrażysta