Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)

Okładka książki Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) autora Rebecca Yarros, 9788384021750
Okładka książki Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)
Rebecca Yarros Wydawnictwo: Filia Cykl: Empireum (tom 1.5) romantasy
Kategoria:
romantasy
Format:
audiobook
Cykl:
Empireum (tom 1.5)
Data wydania:
2025-02-14
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-14
Język:
polski
ISBN:
9788384021750
Tłumacz:
Sylwia Chojnacka
Długość:
52 minuty
Lektor:
Michał Klawiter
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)



książek na półce przeczytane 1669 napisanych opinii 859

Oceny książki Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)

Średnia ocen
7,0 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)

avatar
237
63

Na półkach: ,

Ciekawy dodatek do pierwszego tomu. Taki umilacz czasu, wywołuje uśmiech na twarzy :)

Ciekawy dodatek do pierwszego tomu. Taki umilacz czasu, wywołuje uśmiech na twarzy :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
291
173

Na półkach: , ,

Fourth Wing autorstwa Rebecca Yarros totalnie mnie zaskoczyło. Na początku byłam przekonana, że ta książka raczej nie jest w moim guście i że to nie do końca coś dla mnie… ale wystarczyło, że zaczęłam czytać i przepadłam.
Dosłownie wciągnęłam się bez reszty. Historia okazała się niesamowicie wciągająca, pełna akcji, emocji i napięcia. Świat przedstawiony jest ciekawy i dopracowany, a całość czyta się tak lekko, że trudno się oderwać.
Najbardziej urzekli mnie bohaterowie , mają charakter, są wyraziści i łatwo się z nimi zżyć. Relacje między nimi tylko podkręcają emocje i sprawiają, że chce się czytać jeszcze więcej.
To jedna z tych książek, które kompletnie przejmują kontrolę – miałam przeczytać „tylko trochę”, a kończyło się na kolejnych rozdziałach bez opamiętania. Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak ją pokocham.
Fourth Wing to dla mnie ogromne pozytywne zaskoczenie i zdecydowanie jedna z tych historii, do których chce się wracać.

Fourth Wing autorstwa Rebecca Yarros totalnie mnie zaskoczyło. Na początku byłam przekonana, że ta książka raczej nie jest w moim guście i że to nie do końca coś dla mnie… ale wystarczyło, że zaczęłam czytać i przepadłam.
Dosłownie wciągnęłam się bez reszty. Historia okazała się niesamowicie wciągająca, pełna akcji, emocji i napięcia. Świat przedstawiony jest ciekawy i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2845
2755

Na półkach: ,

Przeczytałam "Czwarte Skrzydło" i szczerze mówiąc – nie rozumiem tego całego szału. Jak dla mnie to po prostu średnie czytadło, w którym logika świata kuleje, a fabuła opiera się na najbardziej oklepanych schematach, jakie można sobie wyobrazić. Mam wrażenie, że to bardziej romans w przebraniu fantasy niż porządna fantastyka, więc jeśli szukasz tam głębi, to raczej się zawiedziesz. Albo ten gatunek po prostu nie jest dla mnie, albo ten marketingowy balon jest mocno napompowany na wyrost.

Przeczytałam "Czwarte Skrzydło" i szczerze mówiąc – nie rozumiem tego całego szału. Jak dla mnie to po prostu średnie czytadło, w którym logika świata kuleje, a fabuła opiera się na najbardziej oklepanych schematach, jakie można sobie wyobrazić. Mam wrażenie, że to bardziej romans w przebraniu fantasy niż porządna fantastyka, więc jeśli szukasz tam głębi, to raczej się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11647 użytkowników ma tytuł Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) na półkach głównych
  • 8 252
  • 3 188
  • 207
2341 użytkowników ma tytuł Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) na półkach dodatkowych
  • 1 258
  • 329
  • 267
  • 218
  • 121
  • 74
  • 74

Tagi i tematy do książki Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)

Inne książki autora

Rebecca Yarros
Rebecca Yarros
Rebecca Yarros to 42-letnia amerykańska pisarka mieszkająca w Kolorado. Znana przede wszystkim jako autorka tytułu "Fourth Wing. Czwarte Skrzydło" oraz serii "Renegaci" i "Rzeczy, których nie dokończyliśmy". Kocha kawę, czekoladę i dietę Paleo. Jest niepoprawną romantyczką, mężatką, matką oraz współzałożycielką organizacji non profit. Zwyciężczyni plebiscytu portalu lubimyczytac.pl „Książka Roku 2023” oraz „Książka Roku 2024”w kategorii Romantasy
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bezsilna Lauren Roberts
Bezsilna
Lauren Roberts
“Bezsilna” to książka z niewykorzystanym potencjałem. Przez cały wstęp czułam się jakbym czytała trochę nieudane streszczenie albo bardzo mocną inspirację “Czerwonej Królowej” Victorii Aveyard. (Widziałam też, że niektórzy porównują ją do “Igrzysk Śmierci”, jednak ja nie czytałam tej serii) Sprawiło to, że czytałam z większym uprzedzeniem i jakoś nie sprawiało mi to frajdy. Jednak (na szczęście) im dalej tym lepiej i nie zauważałam już tak dużych podobieństw wraz z rozwojem akcji. Jednak akcja sama w sobie potrafiła w niektórych momentach zbyt przyspieszać, w innych była rozwijana i przedłużana na siłę. W obu książkach mamy podział społeczeństwa na tych lepszych (z mocami) i gorszych (nie posiadających mocy). Główna bohaterka w obu pozycjach zostaje wciągnięta w świat przepychu i politycznych gierek. “Czerwona Królowa” skupia się zarówno na polityce jak i na romansie, akcja jest tam zróżnicowana i dynamiczna, natomiast tutaj skupiamy się głównie na emocjach. Szkoda, że książka nie jest bardziej dopracowana, świat bardziej rozbudowany, bo widać tu potencjał. Akcja jest niestety w wielu momentach przewidywalna. Czyta się ją szybko, co przy tej ilości stron jest plusem. Romans wychodzi tutaj na pierwszy plan i to wokół niego zaczyna układać się historia. Brakowało mi tutaj rozwinięcia charakteru postaci, szczególnie tych drugoplanowych. Przez to wydają się takie płaskie, a wszystko skupia się na Kaiu i Paedyn. Dziewczyna to typowa bohaterka romantasy- z niższej klasy społecznej, bez rodziny, zagubiona, ale pyskata i umie dobrze walczyć. Można ją polubić, ale po przeczytaniu kilkunastu książek z tego gatunku, widać tą schematyczność. Końcówka mnie trochę znudziła i lekko zawiodła. Liczyłam na mocniejsze zakończenie, takie z przytupem. Myślę, że gdybym czytała ją jako nastolatka to bym się zakochała w tej historii i jej bohaterach. W tym momencie mogę ją ocenić jako okej, ale na długo w mojej głowie nie pozostanie. Myślę, że sięgnę po kolejne tomy tej serii, choć jeszcze nie wiem jak szybko
etylomorfinka - awatar etylomorfinka
oceniła na62 dni temu
Dwie splecione korony Rachel Gillig
Dwie splecione korony
Rachel Gillig
[Recenzja dotyczy całej dylogii] Gdy książka była dopiero zapowiadana, miałam co do niej bardzo dobre przeczucia, a i recenzje mnie do niej zachęcały. Niestety finalnie nie zakochałam się ani w "Oknie skąpanym w mroku", ani w "Dwóch splecionych koronach". Całą dylogię określiłabym mianem "przeciętnej", gdyż nie dostrzegłam w niej niczego, co zasłużyłoby na określenie "wyjątkowe" - być może z wyjątkiem systemu magicznego opartego na kartach. I choć nie była to zła książka, w pewnym momencie nawet poczułam się zainteresowana historią (dlatego też sięgnęłam po drugi tom),to jednak jest wiele książek, które polecam bardziej. Na plus należy zaliczyć tutaj mroczny i mglisty klimat, jaki autorka stworzyła na ramach powieści. Mamy tu groźny las i Koszmar żyjący w głowie Elsbeth, a do tego królewskie intrygi, od których kr*w się leje. Do tego drakońskie prawo, na mocy którego ci, których dopadła magia, a więc zaraza, muszą natychmiast być wydani. Każdy, kto ukrywa chorych, zostanie ukarany. Taka sceneria zdecydowanie była intrygująca, a nawet miejscami niepokojąca. Sam świat niestety był dość słabo rozwinięty i dopiero drugi tom nieco bardziej go przypliżył za sprawą Koszmaru. Można jednak na to przymknąć oko, jeśli weźmie się pod uwagę inne elementy świata przedstawionego. Główna bohaterka, Elsbeth, nie wzbudziła mojej sympatii, a to za sprawą niekonsekwentnego (moim zdaniem) charakteru. Jej język i zachowanie zmieniały się w zależności od nastroju autorki i pomysłu na ciekawe sceny. Raz była spłoszoną myszką, raz tajemniczą i mroczną damą, raz ciętą heroiną. Co zaś do jej obiektu uczuć, byłam wobec niego dość obojętna i dopiero pod koniec zyskał w moich oczach. Fabuła niestety trochę za bardzo skupiła się na ich romansie, który w moich oczach zbyt prędko zamienił się w miłość na śmi*rć i życie. Nie był zły sam w sobie, jednak jego fazy znieniały się na tyle nagle, że autentycznie mrugałam zaskoczona. Wątek miłosny to jednak nie tylko kwestia pierwszego tomu. W tomie drugim pojawia się owy wątek numer 2, w moim odczuciu wyłącznie po to, by zapełnić dziurę przez czasowe rozdzielenie się Elsbeth z jej kochasiem. Był on dla mnie zupełnie niepotrzebny i obojętny, zajmował zbyt dużo miejsca i niczego ważnego nie wnosił. Jednym z niewielu jasnych punktów był dla mnie Koszmar. Jego sarkazm i złośliwości, a do tego tajemnicze zagadki i dziwne klikanie (wyjątkowo złowieszcze w audiobooku) trzymały mnie przy tej historii. Była to najciekawsza postać i bez niego chyba poddałabym się po scenie z grą "w butelkę"... chociaż nie, była pod koniec książki. A zatem skończyłabym po pierwszym tomie. Nie była to zła książka, bo miejscami byłam naprawdę zainteresowana dalszym ciągiem. Ale nie wciągnęła mnie, a miejscami nawet drażniło mnie tłumaczenie (jak choćby "zrzucenie bomby" w świecie, gdzie na 99% ich nie ma). Dlatego osobiście jej nie polecę, jednak nie wątpię, że wiele osób zakocha się w tym, co mnie nie kupiło. Moja ocena to 6/10 a całość będzie według mnie dobra dla osób około 16+ TW: prz*m*c, sceny zbliżeń cielesnych
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na620 dni temu
Księga Azraela Amber V. Nicole
Księga Azraela
Amber V. Nicole
Czy naprawdę potrzebujemy kolejnej opowieści o bogach i potworach, by poczuć coś świeżego? Okazuje się, że tak, bo „Księga Azraela” to pozycja, która wymyka się utartym schematom i oferuje coś zupełnie innego niż to, do czego przyzwyczaił nas ten gatunek. Od pierwszej strony uderzył mnie pomysł na tę historię oraz realizacja, która sprawia, że lektura jest niezwykle angażująca i świeża. Bohaterowie zostali nakreśleni w sposób niezwykle ciekawy, a ich motywacje nie wydają się wymuszone. To, jak toczą się ich losy, jest całkowicie nieoczekiwane – w tej opowieści trudno przewidzieć kolejny ruch, co nadaje całości świetnego tempa i sprawia, że intryga trzyma się kupy. Zachowanie postaci wynika bezpośrednio z ich charakterów, a nie z wygody fabularnej. Co istotne, tak zwane „te momenty” zostały poprowadzone z dużym wyczuciem. Nie są one w żaden sposób przesadzone ani nachalne, co często bywa problemem w podobnych tytułach. Atmosfera książki jest napięta i mroczna, a pacing sprawia, że przez tekst się płynie, mimo że momentami środkowa część mogłaby być nieco bardziej skondensowana. Ten drobny element nie odbiera jednak satysfakcji z odkrywania głębszego sensu walki o własną tożsamość w świecie pełnym chaosu. Werdykt jest prosty: to rzetelna i oryginalna fantastyka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Książka idealna dla osób szukających nieoczywistych relacji i mocno zarysowanych postaci, choć może rozczarować fanów bardzo klasycznych, przewidywalnych romansów fantasy. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na coś mrocznego i niebanalnego.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na910 dni temu
Tron Złamanych Bogów Amber V. Nicole
Tron Złamanych Bogów
Amber V. Nicole
Dlaczego wciąż wierzymy, że druga część serii musi być tylko słabszym echem pierwszej, skoro ten tom bezlitośnie miażdży takie przekonania? „Tron złamanych bogów” to opowieść o tym, jak bolesna konfrontacja z przeszłością staje się fundamentem nowej, nieoczywistej tożsamości. To, co uderza najbardziej podczas lektury, to fakt, że ten świat autentycznie żyje i pulsuje energią. Nie jest on jedynie martwą dekoracją, ponieważ postacie są niesamowicie żywe i obdarzone tak wyrazistymi, różnorodnymi charakterami, że ich obecność czuć niemal na każdej stronie. Podczas czytania odniosłem wrażenie, że każda z tych osób ma swoje własne życie poza ramami fabuły, co sprawiło, że bez problemu zdołałem się z nimi zżyć i w pełni zrozumieć ich skomplikowane wybory. W przeciwieństwie do wielu współczesnych powieści fantasy, tutaj intryga trzyma się kupy, a bohaterowie działają zgodnie ze swoją naturą, a nie pod dyktando wygody autora. Tempo lektury jest bardzo stabilne, choć wymaga od czytelnika skupienia, by w pełni oddać się gęstej i napiętej atmosferze, która towarzyszy każdemu zwrotowi akcji. To, co jednak najbardziej przykuwa uwagę w tej narracji, to płynność, z jaką przechodzimy od momentów pełnych akcji do intymnych portretów psychologicznych. Chociaż momentami dynamika niektórych dialogów w środkowej części mogłaby być nieco bardziej zwarta, nie odbiera to satysfakcji z odkrywania kolejnych warstw tej historii. Pozycję tę polecam każdemu, kto szuka w literaturze emocjonalnego realizmu i wielowymiarowości, jednak może ona rozczarować osoby liczące na prostą, czarno-białą opowieść. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na melancholijną, ale niezwykle wciągającą przeprawę, ponieważ werdykt może być tylko jeden: to kontynuacja, która podnosi poprzeczkę i udowadnia, że fantastyka wciąż potrafi być świeża.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na82 dni temu
Quicksilver Callie Hart
Quicksilver
Callie Hart
Quicksilver to romantasy z ciekawymi bohaterami i całkiem pociągającą historią. Poznajemy wielowymiarowy świat i podróżujemy z bohaterami po różnych wioskach i krainach. Zauważę też, że to napewno nie jest slow burn - jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, gdyż napięcie między nimi aż bucha. Początkowo wydaje się,że to nienawiść, jednak szybko okazuje się, iż za tą wrogością kryje się bardzo dużo podtekstu. I chociaż dialogi momentami wydają się prostackie to książkę czyta się szybko i przyjemnie. Podoba mi się, że w powieści występuje całe mnóstwo różnych stworzeń bo są tutaj duchy, wampiry, elfy, gobliny, rusałki i wszystkie mityczne istoty. Te niesamowite postacie żyją w świecie ogarniętym okrutną, wieloletnią wojną.Jest też świadome i kapryśne merkurium, metal nad którym mogą panować tylko nieliczni. Glówna bohaterka Saeris to złodziejka i całkiem fajna babka pochodząca z kraju ogarniętego suszą gdzie "zła królowa" dzieli zasobami wody, a każdy dzień jest walką o przetrwanie. Wpada ona w niezłe tarapaty gdzie niespodziewanie na pomoc przychodzi jej Kingfisher. A ten typ jest tajemniczym elfem, który jak dowiadujemy się na dalszych kartach powieści dla jednych był bohaterem a dla innych zdrajcą (zależy od punktu siedzenia). Jednak od początku kiedy poznajemy Kingfishera,elf wydaje się być samolubnym dupkiem, z niewypażonym językiem. No i co z tego skoro składa się z samych mięśni, tuszu tatuaży i przy tym jest potężny, silny i seksowny? No i jak mu się oprzeć?! Nie ukrywam, że jego podejście i teksty drażniły mnie i budziły nieprzyjemne wibracje. Nie pokochałam Fishera jak napalona romantaziara. 🤪 tak wyszło. Saeris przez większość książki nie może się zdecydować czy go lubi czy nienawidzi ale ich wspołpraca jest kluczowa dla fabuły, nie tyllo dlatego, że Saeris i Fisher są sobą zainteresowani w sensie fizycznym ale też dlatego, że dzięki tej współpracy szala wyniku wojen i konfliktów mogłyby w końcu przechylić się na którąś ze stron. Kingfisher i Saeris podróżują więc razem. Kobieta odkrywa, że ma do zaoferowania coś więcej niż siebie jako człowieka ale posiada też pewne zdolności, które są niezwykle cenne w obliczu panującego konfliktu. Poznajemy też innych bohaterów, a moim ulubieńcem jest oczywiście Carrion, który także rzuca prostackimi żarcikami - ale jest przez nie jakiś taki uroczy 🤣, a także Renfis - generał i przyjaciel Fishera. Odkrywamy też imiona czarnych charakterów jak Malcolm, Belikon czy Madra. Ostatecznie pojawia się też wątek elfiej więzi co odrobinę wybiela dla mnie zachowanie sarkastycznego elfiego lorda. Fisher zyskuje dla mnie pod koniec książki kiedy w końcu odrobinę się otwiera. Ale i tak dla mnie tak tylko trochę 🧅 Główni bohaterowie na szczęście znajdują porozumienie na tyle aby móc zacząć mówić o czymś więcej niż s🌶x. I bez skakania sobie do gardeł. Fabularnie jest fajnie. Ten świat bardzo mi się spodobał i będę czytać dalej. Wciągnęlam się. To naprawde przyjemna książka! ❤️🔥
Pcheleczka92 - awatar Pcheleczka92
ocenił na72 dni temu
Blask Wiecznego Płomienia Penn Cole
Blask Wiecznego Płomienia
Penn Cole
👑Zapominacie czasem o rozpoczętych seriach? 👑 Ja niemal zapomniałam o tej - i cholernie żałuję! Plusem jest fakt, że dzięki subtelnym nawiązaniom w drugim tomie, dość szybko i bezboleśnie przypomniałam sobie fabułę „Iskry wiecznego płomienia”. W tej części znacznie głębiej poznajemy świat Potomków, ich specyficzne zwyczaje oraz surowe prawa. Do tego intrygi polityczne, które zostają dodane przez autorkę, by jeszcze bardziej podkręcić tempo. Główna bohaterka, Diem, zaczyna dostrzegać, że rzeczywistość wokół niej nie jest tak czarno-biała, jak jej się dotąd wydawało. Zaczyna kwestionować swoje wybory i decyzję, przez co dość trudno za nią nadążyć w tym chaosie. Pojawiają się też nowe postaci, które świetnie ubarwiają historię i budzą szczerą sympatię. I jest też kłamliwy Henri... Relacja między bohaterami aż iskrzy od napięcia. Choć początkowo Diem pała do Luthera niechęcią, jej uczucia dość szybko ewoluują, zwłaszcza gdy poznaje jego przeszłość i motywy stojące za jego czynami. Akcja w tym wątku toczy się żwawo, więc zdecydowanie nie jest to typowy slow burn. Sama Diem bywa irytująca, ale tym razem jestem w stanie to zrozumieć, w końcu jej całe życie wywróciło się do góry nogami w momencie, gdy na jej głowie spoczęła korona. Jednak jeśli chodzi o Luthera... przez ponad połowę książki klasyfikował się wysoko, skłonna byłam powiedzieć, że jest to kandydat na "książkowego męża", ale końcowy plot twist 🫣 jestem nim zawiedziona. Świetnie wykreowana postać, z charakterem. Mój ulubieniec. Książka to niezła „cegiełka”, więc zdecydowałam się na audiobooka - co było dobrym ruchem. Mimo to muszę przyznać, że momentami fabuła wydawała się niepotrzebnie rozwleczona i nieco nużąca. To ponad 700 stron, które spokojnie można było zmieścić w 500. Jednak nie żałuję. Koniec końców było warto 🥰
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały)

Więcej
Rebecca Yarros Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) Zobacz więcej
Rebecca Yarros Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) Zobacz więcej
Rebecca Yarros Fourth Wing. Czwarte Skrzydło (dodatkowe rozdziały) Zobacz więcej
Więcej