Naszyjnik

Okładka książki Naszyjnik autora Cheryl Jarvis, 9788324713967
Okładka książki Naszyjnik
Cheryl Jarvis Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Necklace : thirteen women and the experiment that transformed their lives
Data wydania:
2009-07-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-07-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324713967
Tłumacz:
Xenia Wiśniewska
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Naszyjnik w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Naszyjnik

Średnia ocen
5,6 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Naszyjnik

avatar
5795
5733

Na półkach:

The true story. To nie romans raczej reportażo-powieść o kobietach które połączonych wspólnym ekskluzywnym naszyjnikiem.

The true story. To nie romans raczej reportażo-powieść o kobietach które połączonych wspólnym ekskluzywnym naszyjnikiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1212
967

Na półkach: , ,

Naszyjnik kosztowal fortune. I zadna nie mogla sobie na niego pozwolic a kazda chciala miec. 13 kobiet polaczylo wspolne marzenie. Stworzyly wyjatkowa grupe i razem kupily ten niezwykle drogi naszyjnik z brylantow. Kazda przez miesiac w roku mogla go miec dla siebie . Ten eksperyment polaczyl je przyjaznia i staly sie innymi osobami. Byly bardziej otwarte i mialy inne poglady na swiat. Na nowo znalazly radosc zycia odkryly swoje pasje . Naszyjnik pomogl im zrozumiec czego im w zyciu brakowalo. Ksiazka niezwykle lekka jednakze bardzo prawdziwa zyciowych rad i sytuacji ktore moze przezyc kazda kobieta.

Naszyjnik kosztowal fortune. I zadna nie mogla sobie na niego pozwolic a kazda chciala miec. 13 kobiet polaczylo wspolne marzenie. Stworzyly wyjatkowa grupe i razem kupily ten niezwykle drogi naszyjnik z brylantow. Kazda przez miesiac w roku mogla go miec dla siebie . Ten eksperyment polaczyl je przyjaznia i staly sie innymi osobami. Byly bardziej otwarte i mialy inne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
537
510

Na półkach:

Mimo iż myślałam,że będzie to raczej historia w stylu Danielle Steel, okazało się,że jest to raczej reportaż czy bardziej seria wywiadów. Według mnie można też książkę uznać niejako za poradnik - jak żyć pełnią życia. Oczywiście centralny punkt to tytułowy naszyjnik. O brylantach marzy każda kobieta ale nie każdą na nie stać. Dlatego pewna amerykanka wpadła na pomysł "składki" na brylantowy naszyjnik i po długich próbach zebrała grupę kilkunastu różnych kobiet, które się na to zdecydowały. Utworzyły one grupę, w której każda była współwłaścicielką naszyjnika i posiadała go przez jeden miesiąc. Nie chodziło jednak o zwykłe posiadanie czy bogactwo. One zrobiły z tego eksperyment mający na celu upowszechnienie idei dzielenia się z innymi. Skoro kobiety mogły podzielić się naszyjnikiem z brylantów to czym jeszcze można się podzielić?

Mimo iż myślałam,że będzie to raczej historia w stylu Danielle Steel, okazało się,że jest to raczej reportaż czy bardziej seria wywiadów. Według mnie można też książkę uznać niejako za poradnik - jak żyć pełnią życia. Oczywiście centralny punkt to tytułowy naszyjnik. O brylantach marzy każda kobieta ale nie każdą na nie stać. Dlatego pewna amerykanka wpadła na pomysł...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Naszyjnik na półkach głównych
  • 37
  • 14
  • 1
19 użytkowników ma tytuł Naszyjnik na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Może zawierać orzeszki John O'Farrell
Może zawierać orzeszki
John O'Farrell
John O'Farrell - uważny obserwator z przymrużeniem krytycznego oka. Książka reklamowana jako zabawna - i to się zgadza. Momentami rzeczywiście chichotałam na głos, a wiele sytuacji jest faktycznie śmiesznych. Książka opisywana jako satyra na rodziców XXI wieku - i to też się zgadza. Można tu wyróżnić dwie dominujące cechy tych rodziców. Po pierwsze megalomania i nadmierna ambicja na punkcie własnego dziecka. Musi ono być we wszystkim "naj", szczególnie na tle dzieci innych znajomych. Od małego bierze udział w wyścigu szczurów, jest wychowywane, tresowane, dokształcane. Uczęszcza na niezliczoną ilość zajęć dodatkowych, czasami wręcz absurdalnych, byle tylko się wyróżnić na tle innych dzieci. Musi być uzdolnione ponadprzeciętnie, bo to wstyd mieć tylko zwyczajne dziecko. Druga cecha to nadopiekuńczość i paranoiczny wręcz lęk, by coś złego się temu dziecku nie przytrafiło. Fragment o zabawie dzieci w piaskownicy w kaskach na wypadek spadającego meteorytu rozbawił mnie i przeraził równocześnie. Odbiera się dziecku wręcz możliwość popełnienia błędu i doświadczenia płynącego z nauki na własnych błędach. Tu nie ma miejsca na takie faux pas. Nie da się uchronić dziecka przed wszystkimi problemami tego świata. Musi zetknąć się z biedą, niesprawiedliwością, chorobą, przemocą. Obraz zwariowanych rodziców, którzy którzy dla dobra swoich dzieci usprawiedliwiają swój egoizm, naginają własne zasady moralne, a nawet są w stanie posunąć się do oszustwa, to właściwie smutne i niesmaczne. Ale czy nieprawdziwe? Obawiam się, że nie. Tylko czy to jeszcze jest miłość, czy głupota? Autor sam jest rodzicem i pewnie wiele opisanych sytuacji zaobserwował. Opisał je z humorem, nie krytykuje dosłownie, ale daje do myślenia. Zachęcam do przeczytania, bo myślę że warto.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na76 lat temu
Mała Angielka Catherine Sanderson
Mała Angielka
Catherine Sanderson
Ja... nie wiem co mam napisać. Pierwsze wrażenie, gdy zobaczyłam tę książkę to "O jeju! Jaka śliczna okładka". Następnie przeczytałam tytuł i pomyślałam "Pewnie będzie o jakiejś dziewczynce z Anglii". Nic bardziej mylnego!! Dziewczynka się pojawia, to prawda, ale Angielką jest tylko w połowie. Jednak to nie o niej ta powieść, tylko o jej mamie. W skrócie chodzi o to: Jest kobieta, która wyjechała do Francji, bo od zawsze o tym marzyła. Tam poznaje mężczyznę, do samego końca nie wiadomo jak ma imię. Potem rodzi im się córeczka, również anonimowa. Jednak mężczyzna nie chce się żenić. Po paru latach kobieta czuje się nieszczęśliwa w związku i zakłada bloga. Tam pisze wszystkie swoje przeżycia, niektóre ubarwiając inne pomijając. Przez internet poznaje Jamesa. Zakochują się, jest oh i ah, wspaniale. Ojciec dziecka jest zmuszony się wyprowadzić. Gdy główna bohaterka jest przeszczęśliwa jej nowy kochanek oznajmia, że on tak nie potrafi, sratatata, no po prostu facet boi się angażować. Kobieta jest zrozpaczona, żali się byłemu narzeczonemu. Na koniec nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki, ale skrycie mam nadzieję, że wróci do narzeczonego po wyjaśnieniu wcześniejszych kontrowersji. No i tyle. Niby wydaje się głupia, ale książka jest fajna. Co prawda na początku niewiele się dzieję, ale z czasem akcja się rozkręca. Ja od początku nie lubiłam Jamesa i chciałam by się rozstali. Tak się ucieszyłam gdy to się wreszcie stało,że nie mogłam na niczym się skupić, nawet na dalszym czytaniu. Od początku wydawał się być dziwny. Dużo sympatyczniej natomiast przedstawiony był Pan Żabojad, to jest narzeczony, dlatego życzę im jak najlepiej.
Sara - awatar Sara
oceniła na713 lat temu
Zemsta aniołów Annie Sanders
Zemsta aniołów
Annie Sanders
Flick i Georgie prowadzą nietypową agencję o wdzięcznej nazwie „Domowe Anioły”. Ich zadaniem jest ułatwianie życia każdej potencjalnej klientce, która zapragnie skorzystać z ich pomocy, oczywiście przy odpowiedniej opłacie. Do tej pory m.in. przefarbowały sierść psa pod kolor kreacji właścicielki, dbały o dom zakupoholiczki oraz zrobiły wiele więcej. W momencie, gdy próg ich biura przekracza zdradzana kobieta, pragnąca dać nauczkę swojemu mężowi, wszystko się zmienia. Po pewnym czasie w agencji zaczynają pojawiać się kolejne osoby będące w podobnej sytuacji i z tego powodu nasze bohaterki zmieniają nazwę firmy na „Anioły Zemsty”. Od tej pory, żaden z mężczyzn mających coś na sumieniu nie będzie mógł spać spokojnie. „Zemsta aniołów” jest lekką i przyjemną lekturą, która bawi i odpręża czytelnika. Język zastosowany przez autorkę pasuje idealnie do tego typu pozycji – nie wymaga on od odbiorcy wielkiego skupienia. Jest prosty, a co za tym idzie łatwo zrozumiały, napisany współczesnym językiem, w którym nie zabraknie przekleństw. Historia sama w sobie jest bardzo ciekawa i skłamałabym, gdybym powiedziała, że wyczyny dwóch głównych bohaterek nie wywoływały wielokrotnie na mojej twarzy uśmiechu. Jedyną wadą, która odbierała mi przyjemność czytania, było chwilowe uczucie wszechogarniającego mnie znużenia, które czasami znienacka pojawiało się w trakcie lektury. Nie potrafię dokładnie sprecyzować, co konkretnie tak na mnie oddziaływało, być może miało na to wpływ to mieszanie akcji. Z początku denerwowało mnie to, że dopiero, co udało mi się wkręcić w opisane wydarzenia, a już było to przerywane przez autorkę, która postanowiła poruszyć inny wątek. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że te pozornie niezwiązane ze sobą wątki tworzą jedną całość, jednak nie zmienia to faktu, iż w głównej mierze przez to mój stosunek do tego tytułu nie był całkowicie pozytywny. Postacie wykreowane przez autorkę są poprawne, jednak nic poza tym. Żaden z bohaterów nie wzbudził we mnie większych uczuć, byli jedynie częścią opisywanej historii i niczym więcej. Tego typu stosunek do nich sprawił, że losy naszych dwóch anielic zemsty były mi w gruncie rzeczy obojętne. Nie ukrywam, że największą frajdę sprawiały mi opisy nauczek przygotowywanych przez Flick i Georgie na niewiernych mężczyznach. Nie oszukujmy się - powieść autorstwa Sanders Annie nie jest pozycją wysokich lotów. Nie usatysfakcjonuje ona wytrawnych czytelników, jednak czy ma to jakieś znaczenie? Według mnie, książka nie musi być nie wiadomo jak dobra, jedyne, czego od niej oczekuję, to mile spędzonego czasu, a „Zemsta aniołów” z pewnością mi to zapewniła. Podsumowując, powieść pt. „Zemsta aniołów” jest lekką i mało wymagającą pozycją dla każdej czytelniczki - wątpię, aby opisy losów tych dwóch zaradnych kobiet zdołały zainteresować mężczyzn. Być może i w książce można znaleźć sporo wad, jednak warto po nią sięgnąć, chociażby dla samej przyjemności płynącej z obserwowania poniżanych mężczyzn.
Juliab3 - awatar Juliab3
ocenił na613 lat temu
Kuchnia duchów Jael McHenry
Kuchnia duchów
Jael McHenry
Kiedy nagle opustoszeje dom, dotąd gwarny, każdy dzień jest nowym wyzwaniem. Niektóre zwyczajne czynności stają się problematyczne. Robiąc zwykłe rzeczy, trzeba pomyśleć o reorganizacji teraźniejszości. Jaka ma być codzienność, kiedy wszystko legło w gruzach? Jak odnaleźć się w mikroświecie jeszcze niezrozumiałym? Przecież to wszystko jest nienormalne… „Normalność ma tak wiele smaków, że nie ma znaczenia, którym z nich jestem ja” Po nagłej śmierci rodziców Ginny szuka sposobu na samodzielność. Zdrowy człowiek ma większe szanse na przetrwanie. Nie wystarczy odrzucać samotność, wkładając ręce w pozostawione przez rodziców buty. Młoda kreatywna kobieta znalazła się na progu prokrastynacji. Tego nie wyklucza zespół Aspergera. Trzeba postawić się, odważyć przeciwstawić. „Działasz na dwóch biegunach. Strachu i złości. Nie chcesz spróbować być normalna?” Każdy dom ma dwie strefy. Jedną tworzą zakurzone pokoje, gdzie snują się wspomnienia. Tuż obok jest miejsce, gdzie tworzy się codzienność. Tam wszystko ma swój smak, nawet dźwięki. Agresję budził głos Amandy, który był jak sok pomarańczowy: słodki, ale ostry. Kuchnia jest sercem domu Ginny. Tu jest wyczuwalny puls otoczenia. Tu rodzą się zapachy, smaki. Tu wracają Ci, którzy już odeszli. Bo to właśnie Kuchnia duchów. Tutaj biegnie czas na pograniczu życia i śmierci. Emocje są tak silne, że trudno je wyciszyć. „Jej płacz jest łagodny i nieprzerwany, podobny do wlewania oliwy do domowego majonezu: niespiesznie, ale bez zatrzymywania się” Pani Jael McHenry opisała kobietę często nadwrażliwą. Raziły ją nie tylko słowa, ale też dotyk. Pod wpływem impulsu potrafiła zranić, a skrucha przychodziła za późno. „Kuchnia duchów” to miejsce, gdzie zjawiali się autorzy przepisów na potrawy… na życie… Tu toczyły się rozmowy o tym, jak żyć, kiedy ścierały tak skrajne osobowości jak bita śmietana i sardynki. Ta powieść uczy wrażliwości i rozwagi w działaniu. Zbyt często zdarzają się sytuacje, kiedy po śmierci osoby bardzo bliskiej natychmiast i bez namysłu wyrzuca się wszystkie pozostałe w domu rzeczy. Marzę o tym, by kiedyś przy piecu poczuć obecność najbliższej osoby. Tyle słów nie zostało wypowiedzianych. Ta książka jest po prostu rewelacyjna.
Zdzisław Szymański - awatar Zdzisław Szymański
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Naszyjnik

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Naszyjnik