rozwińzwiń

Neuropsychologia kliniczna Walsha

Okładka książki Neuropsychologia kliniczna Walsha autora David Darby, Kevin Walsh, 9788360083024
Okładka książki Neuropsychologia kliniczna Walsha
Kevin WalshDavid Darby Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (GWP) nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
551 str. 9 godz. 11 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Walsh'a Neuropsychology. A Clinical Approach
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
551
Czas czytania
9 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-600-8302-4
Tłumacz:
Barbara Mroziak
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Neuropsychologia kliniczna Walsha w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Neuropsychologia kliniczna Walsha

Średnia ocen
7,0 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Neuropsychologia kliniczna Walsha

Sortuj:
avatar
383
371

Na półkach: ,

Idealna dla osób, które chcą poznać podstawy neurobiologii, a akademickie książki dotyczące neuro- są zbyt zaawansowane.

W niej widzę pewne niezrównoważenie – mała ilość informacji o neurotransmiterach, a szczegółowo podaje się różne nazwy na mówienie o "obszarach dolnych" i tym podobne.
Mimo to, można autorowi wybaczyć to niezrównoważenie, ponieważ ciężko jest wybrać najprostsze i najważniejsze treści, nie wspominając o innych.

Idealna dla osób, które chcą poznać podstawy neurobiologii, a akademickie książki dotyczące neuro- są zbyt zaawansowane.

W niej widzę pewne niezrównoważenie – mała ilość informacji o neurotransmiterach, a szczegółowo podaje się różne nazwy na mówienie o "obszarach dolnych" i tym podobne.
Mimo to, można autorowi wybaczyć to niezrównoważenie, ponieważ ciężko jest wybrać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
515
15

Na półkach: , ,

Książka bardzo dobrze napisana zawiera kompendium wiedzy z zakresu neuropsychologii jej zarys historyczny, podstawowe wiadomości z zakresu anatomii i neurologii, funkcje i zaburzenia powstałe przy uszkodzeniu mózgu oraz diagnozę. Wszystkie te wiadomości poprzedzone są zdjęciami i przykładami pacjentów.

Książka bardzo dobrze napisana zawiera kompendium wiedzy z zakresu neuropsychologii jej zarys historyczny, podstawowe wiadomości z zakresu anatomii i neurologii, funkcje i zaburzenia powstałe przy uszkodzeniu mózgu oraz diagnozę. Wszystkie te wiadomości poprzedzone są zdjęciami i przykładami pacjentów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Neuropsychologia kliniczna Walsha na półkach głównych
  • 141
  • 74
  • 9
59 użytkowników ma tytuł Neuropsychologia kliniczna Walsha na półkach dodatkowych
  • 32
  • 17
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Neuropsychologia kliniczna Walsha

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Psychologia rozwoju człowieka t.II Barbara Harwas-Napierała
Psychologia rozwoju człowieka t.II
Barbara Harwas-Napierała Janusz Trempała
"Psychologia rozwoju człowieka" w części drugiej jest autorskim zbiorem przedstawiającym poszczególne, chronologiczne okresy życia człowieka począwszy od: okresu prenatalnego (z podziałem i omówieniem trzech trymestrów),  wczesne dzieciństwo (wiek niemowlęcy i wiek poniemowlęcy),średnie dzieciństwo (wiek przedszkolny),późne dzieciństwo (młodszy wiek szkolny),adolescencja (wczesna — wiek dorastania oraz późna — wiek młodzieńczy),wczesna dorosłość, średnia dorosłość oraz późna dorosłość (wiek starzenia się). W każdym rozdziale omówione zostały zagadnienia takie jak: rozwój fizyczny i fizjologiczny, rozwój zmysłów, procesy poznawcze, sprawność językowa i komunikacyjna, rozwój emocjonalny i społeczny, strefa związana z działaniem i moralność, role życiowe. Każdy rozdział kończy się podsumowaniem poruszanych zagadnień oraz propozycją pytań kontrolnych, oraz zalecana literatura. Jak na bardzo obszerne tematy, kompendium zawiera skondensowane i najważniejsze zagadnienia z tematyki rozwojowej człowieka; bardzo dobre źródło skrótowej wiedzy dla uczniów/ studentów, którzy pragną przygotować się do rzetelnej powtórki przed egzaminem z tej dziedziny psychologii człowieka. Na minus — nieaktualne, przedawnione wyniki badań, których dane nie mają odzwierciedlenia w teraźniejszej rzeczywistości, a stanowiłyby ciekawe, ubogacające a na pewno uzupełniające treści teoretyczne, których to znaczenia i charakterystyki są uniwersalne i niezmienne :)
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na71 rok temu
Teorie osobowości Calvin S. Hall
Teorie osobowości
Calvin S. Hall Gardner Lindzey John B. Campbell
Przed przystąpieniem do lektury zastanawiałem się dlaczego ocena jest taka średnia. Wstęp okazał się rewelacyjny – zaczyna się od próby ustalenia pojęć, i to nawet nie tylko osobowości, ale też, co niezwykle cieszy, samej teorii naukowej. Freud, Jung i Adler opisani dość rzeczowo, z naciskiem na samą osobowość, a nie ich teorie psychologiczne w ogóle. Dalej entuzjazm pikuje w dół, w muł suchych faktów i przedzierania się przez nic nie mówiące… no właśnie, nawet nie szkice teorii, a same koncepcje szkiców, i też nie samych teorii osobowości, a raczej tego jak działa człowiek. Całość prezentuje się jako nudny informator, który można by zmieścić na stu stronach. Pochwalić należy za opis: jak skorzystano z danych teorii, jak potoczył się ich rozwój, jaki jest obecny status oraz pobieżne przedstawienie krytyki. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, kiedy jajogłowi spędzają dziesiątki lat na „odkrywczych badaniach”, które jedynie potwierdzają starożytne maksymy filozofów – przy tym swoje odkrycia traktują jednostronnie i absolutystycznie. Behawioryści są żałośni i mogą jedynie lizać ślady na ziemi pozostawione przez Arystotelesa: „Nawyk jest drugą naturą człowieka”. Śmiałbym się z tych fanatyków zapatrzonych w iluzję własnej wyższości nad ludźmi żyjącymi w przeszłości, gdyby nie to, jakie spustoszenie robią w nieświadomych umysłach współczesnego społeczeństwa. Trafił się też niezły babol przy jungowskiej animie i animusie: „Pogląd, iż człowiek jest w istocie rzeczy biseksualny, jest dobrze znany i powszechnie akceptowany”. Że jak? :) Jung pisał o symbolicznych pierwiastkach: męskim i kobiecym, które związane są z rozumem i sercem (emocjami). Każdy człowiek ma rozum i serce, lecz mężczyźni (symbolicznie!) głównie kierują się rozumem, a kobiety sercem. Kiedy więc Jung pisze, że każdy ma w sobie coś z mężczyzny i kobiety, i aby mężczyzna dobrze się rozwijał, powinien "odnaleźć w sobie kobietę", chodzi mu o to, że powinien nauczyć się korzystać z serca tak jak kobiety, a kobiety odwrotnie, z rozumu tak jak mężczyźni. Biseksualność to nie jest posiadanie obu płci, lecz seksualny pociąg do obu płci. Można się trochę pogubić przy tych hermafrodytach i androgynach, ale chlapnąć taką bzdurę? Że niby 99% ludzkości wmawia sobie, że są heteroseksualni? A może heteroseksualizm to "tylko konstrukt kulturowy"? XD Zdecydowanie więcej wiedzy podanej w przystępny sposób przyniosła mi „Filozofia osobowości; od antycznej idei duszy do współczesnej teorii osoby” Tadeusza Kobierzyckiego - gorąco polecam! ----------------------------------------- „Z zainteresowaniem zmiennymi motywacjami i problemami funkcjonalności wiązało się przekonanie teoretyków osobowości, iż zrozumienie ludzkiego zachowania może wynikać z traktowania i badania człowieka w sposób całościowy. Większość psychologów osobowości utrzymywała, że człowieka powinno się badać jako całościowo funkcjonującą osobę w jej naturalnym środowisku. Argumentowali oni ze stanowczością, iż zachowanie powinno być badane w jego kontekście, a każdy pojedynczy akt zachowania powinien być badany i interpretowany w powiązaniu z pozostałymi zachowaniami jednostki. Ten punkt widzenia wynikał w sposób naturalny z praktyki klinicznej, gdzie do leczenia zgłaszała się osoba jako całość i gdzie trudno było ograniczyć się do badania jednego zmysłu lub jednego obszaru doświadczeń”. „Podczas gdy generalnie psychologowie wykazują coraz większą specjalizację, narażając się na zarzut, iż wiedzą oni już prawie wszystko o prawie niczym, psychologowie osobowości wzięli częściową odpowiedzialność za zebranie i zintegrowanie różnorodnych odkryć dokonanych przez specjalistów. Eksperymentator wprawdzie wiedział wiele o zdolnościach motorycznych, o słyszeniu, widzeniu, spostrzeganiu, ale miał niewiele do powiedzenia na temat tego, w jaki sposób funkcje te wiążą się ze sobą. Psycholog osobowości zaś był w większym stopniu zainteresowany reorganizacją lub integracją faktów niż analizą czy fragmentarycznym badaniem zachowań. Z tego opisu wyłania się nieco romantyczne wyobrażenie teoretyka osobowości jako jednostki składającej w całość kawałki układanki, którą tworzą nie powiązane ze sobą wyniki oddzielnych badań z różnych specjalności psychologicznych. Należy jednak stwierdzić, że kilku autorów ubolewa nad tym, iż badacze osobowości nie stosują się do założeń teoretyków, ujmując jednostki w sposób całościowy. Rea Carlson pisze: „Obecne zubożenie badań nad osobowością jest deprymujące, ponieważ pokazuje ono, że zaprzestano realizować cel jakim jest badanie osoby jako całości”. „Zacznijmy od rozważenia, czym jest teoria, a następnie przejdźmy do ważniejszego pytania: jakie są jej funkcje? Na wstępie należy powiedzieć, że teoria jest zbiorem założeń stworzonych przez teoretyka. Rozpatrując teorię jako zbiór założeń podkreślamy, iż teorie nie są „dane” lub przesądzone przez naturę lub jakikolwiek inny czynnik determinujący. Tak jak te same doznania lub obserwacje mogą stanowić dla poety lub pisarza bodziec do stworzenia dowolnego dzieła spośród możliwych niezliczonych i różnorodnych dzieł sztuki, tak też wyniki badań mogą być włączone do każdego z wielu odmiennych schematów teoretycznych. Teoretyk dokonuje wolnego i twórczego wyboru, decydując się na takie, a nie inne zinterpretowanie faktów, które są przedmiotem jego zainteresowań. Akt ten różni się od wyboru artysty tylko rodzajem faktów czy doświadczeń, na których się koncentruje, oraz tym, na jakich podstawach będzie się opierała ocena jego twórczych wysiłków. Podkreślamy tutaj, iż teorie budowane w sposób twórczy i arbitralny, a z tego wynika, że możemy wprawdzie określić, w jaki sposób mogą być one oceniane, ale nie jesteśmy w stanie określić, w jaki sposób winno się je budować. Nie istnieje żaden przepis na stworzenie owocnej teorii, podobnie jak nie ma przepisu na stworzenie dzieła literackiego o trwałej wartości. Fakt, że teoria jest raczej pewnym formalnym wyborem, nie zaś czymś koniecznym lub wyznaczonym przez znane relacje empiryczne, wskazuje, iż kategorie prawdy i fałszu są wobec niej nieadekwatne. Teoria może być tylko użyteczna lub nieużyteczna. Użyteczność teorii określa się, jak zobaczymy, przede wszystkim ze względu na to, w jakim stopniu umożliwia ona wywodzenie przewidywań czy hipotez dotyczących zjawisk, o których się wypowiada, hipotez, które są weryfikowalne (można sprawdzić, czy są one prawdziwe). […] Powinna ona zawierać zbiór odpowiednich założeń powiązanych ze sobą w sposób systematyczny oraz zbiór definicji empirycznych”. „Inną funkcją, jaką powinna pełnić teoria, jest zapobieganie zgubieniu obserwatora w skomplikowanych i złożonych zjawiskach rzeczywistości. Teoria jest jakby rodzajem przesłony czy końskich klapek, dzięki którym nie musimy zwracać uwagi na wszelkie aspekty badanego zjawiska. Nie przygotowanemu obserwatorowi wydaje się, iż każde złożone zachowanie może być analizowane i opisywane na różne sposoby – i tak jest rzeczywiście. Teoria umożliwia obserwatorowi rozpatrywanie danego zjawiska w oderwaniu od jego naturalnej złożoności w sposób systematyczny i efektywny. Możemy abstrahować i upraszczać, posługując się teorią lub bez niej, jednakże jeśli nie postępujemy zgodnie ze wskazówkami wyraźnie sformułowanej teorii, to zasady determinujące nasz ogląd rzeczy będą ukryte w nieświadomie przyjmowanych założeniach i postawach. Teoria wyszczególnia pewną ograniczoną liczbę bardziej lub mniej określonych wymiarów, zmiennych lub parametrów, które mają najistotniejsze znaczenie. Pozostałe wymiary czy aspekty sytuacji mogą być z punktu widzenia danego problemu w pewnym stopniu pominięte. W użytecznej teorii zawarte są dość wyraźne wskazówki dotyczące tego, jakich danych należy poszukiwać w odniesieniu do określonego problemu. W związku z tym można się spodziewać, iż naukowcy badający te same zjawiska empiryczne, lecz zajmujący skrajnie odmienne stanowiska teoretyczne będą mieli niewiele wspólnych obserwacji. „Jednakże, jak wynika z przedstawionych dalej rozważań, te cztery funkcje łącznie tworzą pewną całość. Doznanie pozwala nam ustalić, co się w danej chwili dzieje, myślenie umożliwia zrozumienie tych zjawisk, uczucie wskazuje, jaką maj one dla mnie wartość, a intuicja wskazuje, skąd mogą się one wywodzić i dokąd mogą doprowadzić. Dzięki temu możemy orientować się w otaczającym nas świecie tak precyzyjnie, jakbyśmy ustalali położenie geograficzne za pomocą długości i szerokości”. „Różne systemy, postawy i funkcje, które składają się na całą osobowość, mogą oddziaływać na siebie w trojaki sposób. Jeden system może kompensować słabości innego systemu, może przeciwstawiać się innemu systemowi lub też dwa lub więcej systemów może się połączyć, tworząc syntezę. Kompensację można zilustrować na przykładzie wzajemnych relacji między postawami ekstrawersji i introwersji. Jeśli na poziomie świadomego ego postawą dominującą jest postawa ekstrawersji, to na poziomie nieświadomości kompensowana jest ona przez rozwinięcie stłumionej postawy introwersji. Kompensacja polega na tym, iż jeśli postawa ekstrawertywna zostanie w jakiś sposób zablokowana, to do głosu dochodzi nieświadoma postawa introwertywna i opanowuje osobowość. Zazwyczaj po okresie silnych zachowań ekstrawertywnych następuje okres zachowań introwertywnych. Kompensacja przejawia się także w marzeniach sennych. U osoby, u której przeważa ekstrawersja, mają one charakter introwertywny, i odwrotnie – u osoby o przewadze introwersji sny mają przeważnie charakter ekstrawertywny”. „Coraz większa liczba badaczy wykazuje, że skale MBTI są użyteczne w warunkach eksperymentalnych. Omawiane wcześniej badania Carlson należą z pewnością do tej grupy. Hicks (1985) posłużył się wynikiem MBTI w badaniach nad „podstawowym błędem atrybucji”. Ten błąd poznawczy polega między innymi na powszechnej tendencji obserwatorów do wnioskowania, iż autor eseju wierzy w to co napisał, nawet wtedy, gdy obserwator wie, że piszący został poinstruowany, iż ma poprzeć określony pogląd. Hicks przewidywał, że najmniej skłonne do popełnienia podstawowego błędu atrybucji będą osoby należące do typu intuicyjnego, dzięki swej zdolności wyobrażenia sobie siebie samych w hipotetycznych sytuacjach, oraz osoby o typie myślowym, które są najlepsze w obiektywnej, bezosobowej analizie. Założenie to zostało potwierdzone dzięki stwierdzeniu, że osoby należące do typu intuicyjno-myślowego były najmniej ze wszystkich typów skłonne do popełniania błędu polegającego na zakładaniu, że autorzy wierzyli w to, co napisali, kiedy były dowody wskazujące, że było odwrotnie. Również Ward i Loftus (1985) stwierdzili, że w zadaniach polegających na składaniu zeznań przez naocznych świadków osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego lepiej przypominały sobie niż osoby należące do ekstrawertywnego typu doznaniowego, kiedy pytania były zgodne z tym, co osoby te rzeczywiście widziały. Kiedy jednak zadawano im wprowadzające w błąd pytanie dotyczące znaku „stop”, którego nie było, osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego popełniały znacznie więcej błędów w przypominaniu niż ekstrawertywne typy doznaniowe. Ogólnie, osoby o typie introwertywnym i osoby o typie intuicyjnym czy to odrębnym czy też w połączeniu, były bardziej skłonne akceptować zarówno prawdziwe, jak i błędne informacje. W pierwszym przypadku dawało to większą dokładność przypominania, w drugim – mniejszą”. „Adler napisał że: „decydująca, zasadnicza różnica między psychoanalizą a psychologią indywidualną […] jest taka, że Freud wychodzi z założenia, iż człowiek z natury chce tylko zaspokoić swoje popędy – zasada przyjemności – a zatem, z punktu widzenia kultury, trzeba go uznać za zupełnie złego […] (w przeciwieństwie do Freuda, Adler był przekonany, że) nieuniknionym przeznaczeniem rodzaju ludzkiego jest zainteresowanie społeczne”. „Niemniej jednak, „tylko do celów nauczania”, Adler opisał cztery różne style życia, przy czym każdy z nich został przedstawiony w kategoriach stopnia zainteresowania społecznego i aktywności. Typ „rządzący” reprezentuje wysoki stopień aktywności, lecz niski zainteresowania społecznego. Tacy ludzie próbują uporać się z problemami życia przez zapanowanie nad nimi. Typ „otrzymujący”, który jest „z pewnością najczęstszy”, oczekuje, że dostanie wszystko czego potrzebuje. Typ „unikający” usiłuje uniknąć porażki w pokonywaniu życiowych problemów, unikając samych tylko problemów. Zarówno typ drugi, jak i trzeci przejawiają niski stopień zainteresowania społecznego i niski stopień aktywności. Czwarty typ Adlera, „społecznie użyteczny”, wykazuje aktywność w służbie na rzecz innych. Tacy ludzie podejmują zadania życiowe i starają się je rozwiązywać w sposób zgodny z potrzebami innych osób”. „Allport stale się przeciwstawiał zbytniemu zapożyczaniu wzorów z nauk przyrodniczych. Był przekonany, że metody badawcze i modele teoretyczne, które okazały się przydatne w naukach fizykalnych, mogą zaprowadzić jedynie na manowce przy badaniu złożonego zachowania ludzkiego”. „Allport uważa, iż pozytywizm, który prowadzi do koncepcji „pustego organizmu”, jest „po prostu absurdem””. „Typy są wyidealizowanymi konstrukcjami obserwatora, a jednostkę można dopasować do nich, lecz jedynie kosztem utraty jej odrębnej tożsamości”. „Gdy człowiek formułuje jakieś twierdzenie o świecie, powinniśmy rozumieć, że twierdzenie to mówi nam więcej o człowieku, który je wypowiada, aniżeli o rzeczywistości”. I na koniec nie mogłem sobie odmówić uszczypliwości na temat relatywistycznego pozytywnego Carla Rogersa: „Jeśli chodzi o mnie, rozpoczynając pracę, przeświadczony byłem, że Ja jest mglistym, mętnym, nie posiadającym żadnego naukowego znaczenia terminu, który opuścił słownik psychologów wraz z odejściem introspekcjonistów. Wskutek tego nieprędko dotarł do mnie fakt, że gdy klientom stwarzano możliwość wyrażenia swoich problemów i ustosunkowań za pomocą swoich własnych określeń, bez kierowania i interpretowania, wykazywali oni tendencję do mówienia w terminach Ja. […] Z wypowiedzi tych wynika jasno, że Ja musiało stanowić ważny element doświadczenia klienta, i że w jakimś osobliwym sensie jego celem było stanie się swoim „prawdziwym Ja”. Normalnie geniusz! XD Jak on na to wpadł? XD
Graven - awatar Graven
ocenił na64 lata temu
Psychologia rozwoju człowieka t.I Maria Przetacznik-Gierowska
Psychologia rozwoju człowieka t.I
Maria Przetacznik-Gierowska Maria Tyszkowa
Pierwsza część z trzytomowej serii psychologii rozwoju człowieka pertraktuje o podstawowych zagadnieniach z tejże tematyki, czyli autorki naprzemienne w rozdziałach przedstawiają PSC w różnych ujęciach, to znaczy, jaką nauką jest ta dziedzina, przed jakimi stoi wyzwaniami oraz zadaniami. Więcej, autorki wgłębiają się w samo zagadnienie czym jest rozwój i na czym polega zmiana rozwojowa w ujęciu ilościowym, jakościowym, intra i interindywidualnym. W innym rozdziale autorka M. Przetacznik-Gierowska omawia czynniki rozwoju psychicznego oraz mechanizmy, które umożliwiają psychice na rozwój w kontekście wypełniania zadań życiowych z uwzględnieniem występowania w międzyczasie zdarzeń życiowych oraz kryzysów. W innych rozdziałach autorki umiejscawiają już rozwój psychiczny człowieka w kontekstach kultury, uwarunkowaniach socjoekonomicznych, także w interakcjach międzyludzkich z mocnym akcentem na stosunki z rodziną oraz inne indywidualne aktywności, oraz działalności jednostki. Ważnym i przydatnym rozdziałem jest omówienie wybranych koncepcji i teorii rozwoju psychicznego człowieka, w książce zostały pokrótce przedstawione teorie psychoanalityczne, behawiorystyczne, poznawcze, dialektyczne, itp. Generalnie, książka stanowi przydatne kompendium dedykowane studentom psychologii, pedagogiki, praktyków psychologów, ale również dla osób zupełnie niezaznajomionych z tematem, a chcących równocześnie nieco co zgłębić. Wydaje mi się, że to, co istotniejsze z zakresu podstaw teorii z psychologii rozwoju człowieka Czytelnik znajdzie w tej lekturze, chociaż miałam wrażenie, że pewne kwestie były albo niepotrzebnie i skomplikowanie wydłużone, albo co do niektórych odczuwało się niedosyt.  Książka może stanowić dobry materiał, skondensowany do szybkiej nauki czy powtórki. Momentami zagadnienia ciężko się czytało ze względu na odpowiednio trudną terminologię, która może być niezrozumiała i nużąca dla zwykłego Czytelnika.
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na84 lata temu

Cytaty z książki Neuropsychologia kliniczna Walsha

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Neuropsychologia kliniczna Walsha