Puchar od Pana Boga

Okładka książki Puchar od Pana Boga autora Ota Pavel, 9788394885649
Okładka książki Puchar od Pana Boga
Ota Pavel Wydawnictwo: Stara Szkoła literatura piękna
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Pohár od Pánaboha
Data wydania:
2017-12-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-12-11
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394885649
Tłumacz:
Mirosław Śmigielski
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Puchar od Pana Boga w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Puchar od Pana Boga



książek na półce przeczytane 138 napisanych opinii 134

Oceny książki Puchar od Pana Boga

Średnia ocen
7,7 / 10
111 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Puchar od Pana Boga

avatar
939
807

Na półkach:

Zbiór opowiadań sportowych Puchar od Pana Boga autorstwa Paweł Ota okazał się dla mnie lekturą mocno nierówną – i to nie w układzie „początek dobry, koniec słabszy”, ale raczej jako mieszanka tekstów rozrzuconych jakościowo po całym tomie.

Sięgając po tę książkę, spodziewałem się czegoś bardziej spójnego. Sport aż prosi się o literackie wykorzystanie – daje emocje, napięcie, momenty graniczne. I rzeczywiście, w części opowiadań autor świetnie to wykorzystuje. Te najlepsze teksty mają tempo, klimat i bohaterów, którym chce się kibicować. Tam wszystko działa tak, jak powinno – i właśnie dla tych kilku opowiadań warto po ten tom sięgnąć.

Problem w tym, że mniej więcej połowa tekstów wyraźnie odstaje poziomem. Są słabsze, momentami nijakie, jakby zabrakło im wyrazistego pomysłu albo energii do poprowadzenia historii. Sport bywa w nich tylko pretekstem, a nie nośnikiem emocji. Czytałem je bez większego zaangażowania i niestety szybko ulatywały z głowy.

Najbardziej szkoda mi tego, że te lepsze opowiadania pokazują realny potencjał autora. Gdyby cały tom trzymał ich poziom, byłaby to naprawdę mocna rzecz. A tak dostajemy zbiór, w którym trzeba trochę „przekopać się” przez słabsze momenty, żeby trafić na te naprawdę dobre.

Finalnie mam poczucie niewykorzystanej szansy – ale też przekonanie, że dla tych kilku udanych tekstów było warto.

Zbiór opowiadań sportowych Puchar od Pana Boga autorstwa Paweł Ota okazał się dla mnie lekturą mocno nierówną – i to nie w układzie „początek dobry, koniec słabszy”, ale raczej jako mieszanka tekstów rozrzuconych jakościowo po całym tomie.

Sięgając po tę książkę, spodziewałem się czegoś bardziej spójnego. Sport aż prosi się o literackie wykorzystanie – daje emocje,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1115
1115

Na półkach:

Zbiór opowiadań idealny na czas olimpijskich emocji, nieważne, czy zimowych, czy letnich. Teraz, gdy trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie , książkę czyta się cudownie. To nic, że w zbiorze głównie dyscypliny letnie, ale sportowcy pozostają tacy sami – z tą samą determinacją, kruchością, ambicją i lękiem. To opowieści o mozole treningów, o wyrzeczeniach i samotności, o medalach – i o ich bolesnym braku; o endorfinach, które unoszą nad ziemią, i o sporcie, który potrafi złamać życie równie skutecznie, jak je zbudować; o tym, jak trudno jest wejść na szczyt i jak jeszcze trudniej z niego zejść.
Książka czytana w czasie olimpiady między jednym finałem a drugim smakuje jeszcze lepiej. Właśnie nasz fenomenalny Kacper zdobył trzeci medal. Może kiedyś powstanie druga część o miłych sercu Polaków skokach, short tracku, czy biegach narciarskich.
Tymczasem wracając do Pucharu Pana Boga - prowadzi on czytelnika przez kolarstwo, piłkę nożną, wspinaczkę, hokej, tenis, lekkoatletykę i wiele innych dyscyplin, zagląda nie tylko w serca zawodników, ale też ich partnerów, sponsorów, trenerów, lekarzy, dzieci, a nawet kibiców.
Autor to Czech, więc pisze o Czechach, ale sport nie zna granic – emocje są wspólne, pot i łzy mają wszędzie ten sam smak.

To zbiór opowiadań, więc – wiadomo: bywa różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Ale dla mnie nie ma tu tekstów słabszych: są tylko dobre i jeszcze lepsze.

Zbiór opowiadań idealny na czas olimpijskich emocji, nieważne, czy zimowych, czy letnich. Teraz, gdy trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie , książkę czyta się cudownie. To nic, że w zbiorze głównie dyscypliny letnie, ale sportowcy pozostają tacy sami – z tą samą determinacją, kruchością, ambicją i lękiem. To opowieści o mozole treningów, o wyrzeczeniach i samotności, o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
135

Na półkach: , ,

Niby fajnie napisane ale no chyba nie dla mnie po prostu

Niby fajnie napisane ale no chyba nie dla mnie po prostu

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

954 użytkowników ma tytuł Puchar od Pana Boga na półkach głównych
  • 496
  • 443
  • 15
138 użytkowników ma tytuł Puchar od Pana Boga na półkach dodatkowych
  • 73
  • 12
  • 11
  • 11
  • 11
  • 10
  • 10

Tagi i tematy do książki Puchar od Pana Boga

Inne książki autora

Ota Pavel
Ota Pavel
Czeski pisarz i autor znany w Polsce ze zbioru opowiadań „Śmierć pięknych saren”. Był komentatorem i dziennikarzem sportowym. Kiedy miał 34 lata, trafił do zakładu dla psychicznie chorych. Aby uciec od koszmarów choroby, zaczął spisywać swoje wspomnienia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

To, co najistotniejsze o panu Moritzu Vlastimil Třešňák
To, co najistotniejsze o panu Moritzu
Vlastimil Třešňák
„To, co najistotniejsze o panu Moritzu” Vlastimila Třešňáka to książka osobliwa – jednocześnie intrygująca i frustrująca. Nie da się jej odmówić charakteru, bo to literatura, która ma własny rytm, własny styl i specyficzny klimat. Ale to właśnie te same cechy sprawiają, że nie jest to lektura dla każdego. Třešňák miesza satyrę z autobiograficzną nutą, groteskę z traumą, absurd z historią czeskiej emigracji. Porównania do Kafki, Becketta czy nawet Mrożka nie biorą się znikąd – rzeczywiście znajdziemy tu humor podszyty smutkiem, a całość jest napisana w duchu ironicznego dystansu do świata. Jednak momentami ta ironia staje się pułapką – zamiast być literackim narzędziem, zaczyna dominować, przez co emocje bohaterów wydają się spłycone, a niektóre dramatyczne wątki pozostają jakby niedopowiedziane. Historia pana Moritza – malarza żyjącego gdzieś między codzienną rutyną a cieniem przeszłości – ma potencjał. Zniknięcie jego rodziców zagadkowo zawisa nad fabułą i stanowi tło dla refleksji o emigracji, wykorzenieniu i braku przynależności. Problem w tym, że książka częściej dryfuje niż płynie do przodu. Narracja jest poszatkowana, epizodyczna, pełna scen, które wydają się bardziej anegdotami niż elementami konstrukcji fabularnej. Czyta się to ciekawie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że autor bardziej bawi się formą niż przejmuje opowiadaną historią. Jest tu jednak kilka mocnych momentów – takich, które nagle trafiają w punkt i przypominają, że absurd często bywa jedyną możliwą reakcją na rzeczywistość. Opisy emigracyjnych ucieczek, wspomnienia z dzieciństwa Moritza czy realistyczne tło historyczne to elementy, które nadają książce głębię. Szkoda tylko, że całość jest tak nierówna. Raz wciąga, innym razem nuży i wywołuje chęć odkładania jej „na później”. Styl Třešňáka bywa błyskotliwy, ale bywa też chaotyczny. Fabuła wydaje się bardziej pretekstem do refleksji autora niż faktyczną opowieścią o losach bohatera. A może taka była intencja? Pokazać fragmentaryczność pamięci i tożsamości na emigracji? Jeśli tak – to zamysł się udał, choć kosztem czytelniczej przyjemności. Podsumowując – książka ma coś w sobie, ale nie jest to dzieło wybitne ani niezapomniane. Jest ciekawa, trochę dziwaczna, trochę męcząca. Literacko odważna, ale niekonsekwentna. Zostawia kilka refleksji, zwłaszcza o stracie i poczuciu obcości, jednak trudno uznać ją za lekturę, którą chciałoby się polecać każdemu. Raczej – specyficzna pozycja dla tych, którzy lubią literaturę pogranicza absurdu i egzystencji.
Antares - awatar Antares
ocenił na65 miesięcy temu
Śmierć pięknych saren Ota Pavel
Śmierć pięknych saren
Ota Pavel
Sięgnąłem po „Śmierć pięknych saren” z dużymi oczekiwaniami. Książkę bardzo zachwalała mi znajoma, której gust literacki niezwykle cenię a dodatkowo Mariusz Szczygieł określił ją kiedyś jako „najbardziej antydepresyjną książkę świata”. Trudno o lepszą rekomendację więc naturalnie spodziewałem się literackiego absolutu – czegoś co zostanie ze mną na długo i zachwyci bez reszty. Po skończonej lekturze muszę jednak przyznać, że moje oczekiwania okazały się chyba zbyt wysoko zawieszone. Być może właśnie przez tę legendę narosłą wokół książki odbiór nie był tak intensywny jak się spodziewałem. Ostatecznie odebrałem ją jako rzecz dobrą, momentami bardzo dobrą ale jednak nie aż tak wyjątkową jak zapowiadano. Tematyka opowiadań chwilami wydawała mi się nieco monotonna i powtarzalna. Z drugiej strony trudno odmówić jej pewnej konsekwencji – te powracające motywy świetnie oddają stan ducha bohatera i wyznaczają kolejne kamienie milowe jego życia. W tym sensie powtarzalność staje się wręcz elementem konstrukcyjnym całej opowieści. Największym atutem książki pozostaje dla mnie styl. Ota Pavel pisze pięknym, lekkim językiem a jego subtelne, często bardzo ciepłe poczucie humoru potrafi naprawdę urzec. I choć nie była to dla mnie „najbardziej antydepresyjna książka świata” to z pewnością lektura przyjemna i warta poznania — nawet jeśli w moim przypadku pozostała po prostu dobrą książką a nie literackim objawieniem.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na71 miesiąc temu
Fizyka smutku Georgi Gospodinow
Fizyka smutku
Georgi Gospodinow
Przez pierwsze pół książki moja ocena zamykała się w słowie "dziwna". Styl pisania pełen strzępków wspomnień, porównań. Końcowe 100 stron, bardzo osobiste, poruszyło i mnie. Łączy mnie z autorem ta melancholia, smutek, poszukiwanie szczęścia. Miałam etap w swoim życiu, gdy jak autor, smutne i przykre wspomnienia brały górę nad tymi dobrymi. Wiem, że były momenty szczęścia, tak zwane "strzępki" jak pisał autor, tylko myślę, że za mało się je pielęgnowało, wspominało by zostały na dłużej. Autor wspomina swoje dzieciństwo, które odcisnęło na nim swoje piętno. Wspomina o ludziach, którzy zatrzymali się na etapie dzieciństwa. Tu się różnię od autora, bo ja wolę obecne czasy tu i teraz, nie przeszkadza mi upływ czasu i starzenie się. Wolę być dorosła i mieć więcej możliwości i wpływu na własne życie, mieć mądrość zdobywaną przez doświadczenia życiowe. Może i jak autor wiele rzeczy dookoła określiłabym jako marność, nie wiele daje trwałe szczęście, zagubiłam też umiejętność zabawy, a moja inność nie sprzyja nawiązywaniu znajomości. Myślę, że miłość i wdzięczność koją ten smutek. Największą tragedią człowieka uważam niezdolność do miłości. Książka ma głębię, mimo, że nie należy do literatury, przez którą się płynie. Doceniam jej osobisty charakter i przekaz. Gdzieś tam po części znalazłam swoje odczucia. Warto znać.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na92 dni temu
Skąd Saša Stanišić
Skąd
Saša Stanišić
„Pochodzenie to to, co się najpierw wymyśla! Pochodzenie to szatnia, ale zawsze ma się na sobie to, co się w niej włożyło” – ten cytat z książki Skąd Sašy Stanišicia idealnie oddaje istotę tej niezwykłej, nielinearnej narracji. Autor, laureat Niemieckiej Nagrody Książkowej, stworzył dzieło, które wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. To jednocześnie autobiografia, esej o pamięci, reportaż z nieistniejącego już kraju i gra literacka. Moja ocena to mocne 7/10 – to książka błyskotliwa i ważna, choć jej fragmentaryczna forma może być dla niektórych czytelników wyzwaniem. Stanišić zabiera nas w podróż do swojej młodości w Višegradzie, przerwanej przez brutalny wybuch wojny w Jugosławii, a następnie do Niemiec, gdzie jako nastolatek musiał na nowo zdefiniować swoje „ja”. Tytułowe pytanie „Skąd?” nie doczekuje się tu jednej, prostej odpowiedzi. Dla autora pochodzenie nie jest bowiem statycznym punktem na mapie, lecz dynamicznym zbiorem wspomnień, zapachów, anegdot i językowych potknięć. Kluczową postacią w tej opowieści jest babcia autora, chora na Alzheimera. Jej tracona pamięć staje się metaforą rozpadającego się świata i ulotności korzeni. Stanišić z ogromną czułością opisuje ich relację, pokazując, że pochodzenie to także wspólny język, który znika wraz z odchodzącymi bliskimi. Największym atutem książki jest jej styl. Stanišić pisze z niesamowitą lekkością, używając humoru i ironii jako tarczy przeciwko traumie wygnania. Jego fraza jest nowoczesna, pełna popkulturowych odniesień i błyskotliwych metafor. Autor bawi się formą – w pewnym momencie książka zmienia się nawet w grę paragrafową, pozwalając czytelnikowi decydować o losach bohaterów. To zabieg ryzykowny, ale w tym kontekście genialnie podkreślający, jak bardzo nasze losy zależą od przypadku. Z jednej strony doceniam wysoką jakość literacką i intelektualną głębię utworu. Stanišić stworzył jedną z najciekawszych diagnoz współczesnej emigracji. Dlaczego zatem nie wyżej? Momentami fragmentaryczność tekstu bywa nużąca. Autor tak mocno ucieka od chronologii i klasycznej fabuły, że niektóre rozdziały wydają się nieco oderwane od całości, przypominając raczej luźne notatki z szuflady. Dla czytelnika szukającego spójnej opowieści o wojnie na Bałkanach, ta literacka żonglerka może być momentami irytująca. Skąd to książka, która zmusza do refleksji nad własnymi korzeniami. To hołd dla wielokulturowości i dowód na to, że domem może być język, w którym decydujemy się opowiedzieć swoją historię. Solidna siódemka za innowacyjność, emocjonalną szczerość i udowodnienie, że o sprawach najtrudniejszych można pisać bez patosu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Jezioro Bianca Bellová
Jezioro
Bianca Bellová
Tak to się jakoś w literaturze składa, że bohater powieści zazwyczaj musi przejść drogę, dokonać w sobie przemiany. Bywa to droga wyłącznie metaforyczna, czasem fizyczne pokonanie przestrzeni z miejsca A do miejsca B. Zdarzają się też wycieńczające podróże „tam i z powrotem” i przykładem tego ostatniego rodzaju lektury jest JEZIORO, współczesna czeska powieść, laureatka Nagrody Literackiej Unii Europejskiej oraz Magnesia Litera. Autorka dba o to, aby czytelnik wraz z główną postacią kolekcjonował na bieżąco gorzkie doświadczenia, hartował duszę i ciało (a także wrażliwość, bo niektóre sceny sugestywne są w swojej brutalności),obserwował barbarzyńskie działania rosyjskiego reżimu i degradację środowiska naturalnego przez człowieka. Nad całą historią unosi się Duch Jeziora, wprowadzający pojedyncze elementy realizmu magicznego (tego zabiegu akurat nie jestem fanką, ale książka jako kompletny koncept się broni). Czyta się szybko, polecam zajrzeć do niej w wolnej chwili. Po śmierci dziadków Nami zostaje sierotą, a rodzinny dom przejmuje kierownik kołchozu. Podobno gdzieś żyje matka chłopca, nie pozostaje mu więc nic innego, jak wyruszyć na jej poszukiwania. Nami dojrzewa, zawiera znajomości, które warunkują dalszą wędrówkę. Centralny punkt krajobrazu stanowi wysychające jezioro, wzorowane na Jeziorze Aralskim jako przykładzie bezwzględnego i nieprzemyślanego traktowania świata przez człowieka. --- Ania https://www.instagram.com/double.bookspresso/
double_bookspresso - awatar double_bookspresso
ocenił na79 dni temu
Rubież. Reportaż wędrowny Ewa Pluta
Rubież. Reportaż wędrowny
Ewa Pluta
W swojej zawartości „Rubież. Reportaż wędrowny” Ewy Pluty to mozaika spotkań, krajobrazów i trudnych pytań, które autorka zbiera podczas swojej wędrówki wzdłuż wschodniej granicy Polski. To zapis drogi przez Podlasie, Lubelszczyznę i bieszczadzkie bezdroża, gdzie rytm marszu wyznacza tempo odkrywania kolejnych warstw rzeczywistości pogranicza. Książka nie jest jednak klasycznym dziennikiem podróży; to głęboki, wielowarstwowy reportaż o miejscach, które z malowniczych „końców świata” stały się linią frontu politycznego i humanitarnego napięcia, trwale zmieniając życie ich mieszkańców. Pluta z wielką wrażliwością kreśli portret współczesnej granicy, gdzie sielankowy krajobraz brutalnie zderza się z rzeczywistością kryzysu uchodźczego. Reporterka rozmawia z rolnikami, właścicielami agroturystyk i aktywistami, pokazując, jak ich codzienność została zdominowana przez obecność wojska, druty kolczaste i nieustanny dźwięk helikopterów. Autorka stawia pytania o granice empatii i gościnności w świecie, który nagle został podzielony na „nas” i „obcych”, a pas przygraniczny stał się strefą wyłączoną nie tylko z turystyki, ale momentami i z normalności. Styl Ewy Pluty jest surowy, a jednocześnie niesłychanie plastyczny. Opisy przyrody – dzikiej, nieprzeniknionej puszczy i bagien – budują duszny, niemal klaustrofobiczny klimat. Natura w „Rubieży” nie jest tylko tłem; to świadek dramatów i milczący wspólnik tych, którzy próbują przetrwać w pasie przygranicznym. Autorka świetnie oddaje kontrast między spokojnym nurtem Bugu a poczuciem osaczenia wywołanym przez wszechobecne kontrole drogowe i militaryzację regionu, która wdarła się w intymność wiejskiego życia. Książka ta jest ważnym głosem w dyskusji o polskiej tożsamości i bezpieczeństwie. Pluta unika czarno-białych podziałów, pozwalając wybrzmieć różnym perspektywom – od lęku przed nieznanym, po bezinteresowną chęć niesienia pomocy. „Rubież” to reportaż o pęknięciu: w krajobrazie, w prawie i w ludzkich sercach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, co dzieje się na obrzeżach naszej rzeczywistości, i jak to wpływa na naszą wspólną przyszłość. Po odłożeniu tej książki granica przestaje być tylko kreską na mapie, a staje się żywą, bolącą raną.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Puchar od Pana Boga

Więcej
Ota Pavel Puchar od Pana Boga Zobacz więcej
Ota Pavel Puchar od Pana Boga Zobacz więcej
Ota Pavel Puchar od Pana Boga Zobacz więcej
Więcej