
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Puchar od Pana Boga

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Pohár od Pánaboha
- Data wydania:
- 2017-12-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-12-11
- Liczba stron:
- 190
- Czas czytania
- 3 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788394885649
- Tłumacz:
- Mirosław Śmigielski
Puchar od Pana Boga to zbiór tekstów, w których sport stanowi pretekst do opowieści o sprawach najważniejszych: życiu i śmierci, miłości, przyjaźni i pasji. Ota Pavel pisze o zwycięstwach i porażkach równie pięknie, jak o sarnach i rybach.
Doskonała lektura dla czytelników w każdym wieku i wspaniała lekcja życia.
Kup Puchar od Pana Boga w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Puchar od Pana Boga
Wersja audio Bardzo różnorodne, świetnie napisane opowiadania, których wspólnym mianownikiem jest sport. Niektóre z opowiadań są dynamiczne i traktują o determinacji. W nich nasi bohaterowie swoją pracą, a czasami dzięki szczęściu wygrywają, tak w sporcie jak i po prostu ze sobą. Inne opowiadania są o przegranej, o tym, że nie z każdej potyczki człowiek może wyjść zwycięsko, choć mam wrażenie, że Pavel próbuje uzasadnić sens nawet tych walk, które są przegrane. Są tu wreszcie opowiadania po prostu wzruszające, tkane na najcieńszych strunach, takie mówiące o stracie nadziei, a czasami życia, bo i takie rachunki potrafi wystawić pasja, sport i życie na własnych zasadach. Nie ma tutaj opowiadań złych i wszystkie są dobre, ale moimi absolutnie ulubionymi są "Bracia'' oraz "Żółte róże". To pierwsze poruszyło mnie szczególnie. Myślę, że warto!
Oceny książki Puchar od Pana Boga
Poznaj innych czytelników
954 użytkowników ma tytuł Puchar od Pana Boga na półkach głównych- Przeczytane 496
- Chcę przeczytać 443
- Teraz czytam 15
- Posiadam 73
- Audiobook 12
- Literatura piękna 11
- 2025 11
- 2018 11
- 2024 10
- Sport 10
Tagi i tematy do książki Puchar od Pana Boga
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Puchar od Pana Boga


Czytamy w weekend
Cytaty z książki Puchar od Pana Boga
I teraz już wiem, że człowiek w swej ciągłej gonitwie i pośpiechu powinien spokojnie wysiąść z zatłoczonego tramwaju, do którego ledwo udało mu się wcisnąć, i pójść na przykład do kwiaciarni. Że powinien pomachać niebieskim balonikiem na znak, że wciąż żyje.
I teraz już wiem, że człowiek w swej ciągłej gonitwie i pośpiechu powinien spokojnie wysiąść z zatłoczonego tramwaju, do którego ledwo udało...
Rozwiń ZwińCzłowiek jest szanowany proporcjonalnie do tego, na ile jest społeczeństwu potrzebny.
Człowiek jest szanowany proporcjonalnie do tego, na ile jest społeczeństwu potrzebny.
Prószył pierwszy śnieg, a pierwszy śnieg jest jak początek miłości, bo później powszednieje.
Prószył pierwszy śnieg, a pierwszy śnieg jest jak początek miłości, bo później powszednieje.











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Puchar od Pana Boga
Zbiór opowiadań sportowych Puchar od Pana Boga autorstwa Paweł Ota okazał się dla mnie lekturą mocno nierówną – i to nie w układzie „początek dobry, koniec słabszy”, ale raczej jako mieszanka tekstów rozrzuconych jakościowo po całym tomie.
Sięgając po tę książkę, spodziewałem się czegoś bardziej spójnego. Sport aż prosi się o literackie wykorzystanie – daje emocje, napięcie, momenty graniczne. I rzeczywiście, w części opowiadań autor świetnie to wykorzystuje. Te najlepsze teksty mają tempo, klimat i bohaterów, którym chce się kibicować. Tam wszystko działa tak, jak powinno – i właśnie dla tych kilku opowiadań warto po ten tom sięgnąć.
Problem w tym, że mniej więcej połowa tekstów wyraźnie odstaje poziomem. Są słabsze, momentami nijakie, jakby zabrakło im wyrazistego pomysłu albo energii do poprowadzenia historii. Sport bywa w nich tylko pretekstem, a nie nośnikiem emocji. Czytałem je bez większego zaangażowania i niestety szybko ulatywały z głowy.
Najbardziej szkoda mi tego, że te lepsze opowiadania pokazują realny potencjał autora. Gdyby cały tom trzymał ich poziom, byłaby to naprawdę mocna rzecz. A tak dostajemy zbiór, w którym trzeba trochę „przekopać się” przez słabsze momenty, żeby trafić na te naprawdę dobre.
Finalnie mam poczucie niewykorzystanej szansy – ale też przekonanie, że dla tych kilku udanych tekstów było warto.
Zbiór opowiadań sportowych Puchar od Pana Boga autorstwa Paweł Ota okazał się dla mnie lekturą mocno nierówną – i to nie w układzie „początek dobry, koniec słabszy”, ale raczej jako mieszanka tekstów rozrzuconych jakościowo po całym tomie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę książkę, spodziewałem się czegoś bardziej spójnego. Sport aż prosi się o literackie wykorzystanie – daje emocje,...
Zbiór opowiadań idealny na czas olimpijskich emocji, nieważne, czy zimowych, czy letnich. Teraz, gdy trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie , książkę czyta się cudownie. To nic, że w zbiorze głównie dyscypliny letnie, ale sportowcy pozostają tacy sami – z tą samą determinacją, kruchością, ambicją i lękiem. To opowieści o mozole treningów, o wyrzeczeniach i samotności, o medalach – i o ich bolesnym braku; o endorfinach, które unoszą nad ziemią, i o sporcie, który potrafi złamać życie równie skutecznie, jak je zbudować; o tym, jak trudno jest wejść na szczyt i jak jeszcze trudniej z niego zejść.
Książka czytana w czasie olimpiady między jednym finałem a drugim smakuje jeszcze lepiej. Właśnie nasz fenomenalny Kacper zdobył trzeci medal. Może kiedyś powstanie druga część o miłych sercu Polaków skokach, short tracku, czy biegach narciarskich.
Tymczasem wracając do Pucharu Pana Boga - prowadzi on czytelnika przez kolarstwo, piłkę nożną, wspinaczkę, hokej, tenis, lekkoatletykę i wiele innych dyscyplin, zagląda nie tylko w serca zawodników, ale też ich partnerów, sponsorów, trenerów, lekarzy, dzieci, a nawet kibiców.
Autor to Czech, więc pisze o Czechach, ale sport nie zna granic – emocje są wspólne, pot i łzy mają wszędzie ten sam smak.
To zbiór opowiadań, więc – wiadomo: bywa różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Ale dla mnie nie ma tu tekstów słabszych: są tylko dobre i jeszcze lepsze.
Zbiór opowiadań idealny na czas olimpijskich emocji, nieważne, czy zimowych, czy letnich. Teraz, gdy trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie , książkę czyta się cudownie. To nic, że w zbiorze głównie dyscypliny letnie, ale sportowcy pozostają tacy sami – z tą samą determinacją, kruchością, ambicją i lękiem. To opowieści o mozole treningów, o wyrzeczeniach i samotności, o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby fajnie napisane ale no chyba nie dla mnie po prostu
Niby fajnie napisane ale no chyba nie dla mnie po prostu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne moje zetknięcie z opowiadaniami autora, po kilkuletniej przerwie.
Nie jest to tak angażujący zbiór jak Śmierć pięknych saren czy Jak tata przemierzał Afrykę, ale stanowi wspaniałe uzupełnienie pomiędzy wcześniejszymi opowieściami a fenomenalną biografią autora. Nigdy nie byłem sympatykiem sportów, jednak sposób, w jaki Ota przedstawia sport, jest jak to u niego bywa rozczulający i angażujący. Na pierwszy plan wysuwają się oczywiście wątki historyczno-wojenne oraz, przede wszystkim, społeczne. To umiejętny zapis nastrojów pełnych motywacji i determinacji — o lepsze jutro. Wszystko po to, by, być może, na koniec, w końcu dostać ten jeden, jedyny, prawdziwy Puchar od Pana Boga.
Kolejne moje zetknięcie z opowiadaniami autora, po kilkuletniej przerwie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to tak angażujący zbiór jak Śmierć pięknych saren czy Jak tata przemierzał Afrykę, ale stanowi wspaniałe uzupełnienie pomiędzy wcześniejszymi opowieściami a fenomenalną biografią autora. Nigdy nie byłem sympatykiem sportów, jednak sposób, w jaki Ota przedstawia sport, jest jak to u niego bywa...
Zbiór opowiadań poruszających najważniejsze wartości życiowe, których tłem jest sport i zmagania sportowe. Zdecydowana większość z nich jest świetna i mocno daje do myślenia. Polecam!!!
Zbiór opowiadań poruszających najważniejsze wartości życiowe, których tłem jest sport i zmagania sportowe. Zdecydowana większość z nich jest świetna i mocno daje do myślenia. Polecam!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje drugie spotkanie z prozą Oty Pavla. Czytałem na LC opinie, że jest słabsza niż "Śmierć pięknych saren." Nie zgadzam się. Moim zdaniem tematyka inna, ale styl dalej niepowtarzalny i wart zachodu.
Na początku byłem nieco sceptyczny, bo już dawno "wyrosłem" z tematów związanych ze sportem, ale Pavel miał ten dar - pisania w wyjątkowy sposób o rzeczach na pozór mało interesujących. To widać w każdym opowiadaniu. Do tego in plus - niesamowite poczucie humoru i dystansu do siebie i świata. To sobie cenię i uważam, że zasługuje na wyróżnienie.
Ota Pavel był sprawozdawcą sportowym,więc może było mu łatwiej dotrzeć do pewnych faktów i osób. Co ciekawe, podobni nie potrafił konfabulować.
Te opowiadania to bardziej uniwersalne opowieści o życiu, sport jest tu tylko tłem i punktem wyjścia, aczkolwiek także ciekawym świadectwem siermiężnej epoki czechosłowackiego socjalizmu.
Nie byłbym sobą, gdybym nie zauważył wątku związanego z moim ukochanym Wrocławiem, który pojawia się prawdopodobnie w kontekście kolarskiego "Wyścigu Pokoju" :)
Zachęcam wszystkich do lektury. To kawałem naprawdę dobrej literatury.
To moje drugie spotkanie z prozą Oty Pavla. Czytałem na LC opinie, że jest słabsza niż "Śmierć pięknych saren." Nie zgadzam się. Moim zdaniem tematyka inna, ale styl dalej niepowtarzalny i wart zachodu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku byłem nieco sceptyczny, bo już dawno "wyrosłem" z tematów związanych ze sportem, ale Pavel miał ten dar - pisania w wyjątkowy sposób o rzeczach na pozór mało...
Wow. Super opowiadania
Wow. Super opowiadania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt nie potrafił pisać sporcie tak jak Ota Pavel. Czytasz i nie wiesz czy to reportaż czy baśń czy poemat prozą. Pavel znakomicie wczuwa się w psychikę sportowców, o których pisze i nikt inny nie potrafi w takiej formie postawić pytania o wartość sportu i i los sportowców, którzy spadają z piedestału u schyłku kariery. A tytułowy "Puchar od Pana Boga" jest w swojej jednoczesnej głębi i prostocie po prostu genialny.
Nikt nie potrafił pisać sporcie tak jak Ota Pavel. Czytasz i nie wiesz czy to reportaż czy baśń czy poemat prozą. Pavel znakomicie wczuwa się w psychikę sportowców, o których pisze i nikt inny nie potrafi w takiej formie postawić pytania o wartość sportu i i los sportowców, którzy spadają z piedestału u schyłku kariery. A tytułowy "Puchar od Pana Boga" jest w swojej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zbiór opowieści, które poruszają najczulsze struny – opowiadają o ludziach z krwi i kości, pełnych pasji, dumy i wewnętrznej siły. Każda historia niesie ze sobą nie tylko emocje, ale i mądrość – opartą na życiu, doświadczeniu i sportowej determinacji. Choć zazwyczaj unikam opowiadań, te wciągnęły mnie od pierwszych zdań. Nie sposób o nich zapomnieć – zostają z czytelnikiem na długo, prowokują do refleksji, zostawiają ślad.
Autor ma niezwykły dar opowiadania – pisze pięknie, ale bez przesady; z lekkością i głębią zarazem. Każda postać, każdy detal tchnie autentycznością. To nie są tylko historie o sporcie – to opowieści o człowieczeństwie, o sile ducha, o marzeniach i ich cenie. Wzruszają, bo są prawdziwe, a ich bohaterowie to nie pomniki, lecz ludzie z sercem i słabościami.
To literatura z najwyższej półki – niepozorna w formie, ale ogromna w treści. Klasa sama w sobie.
To zbiór opowieści, które poruszają najczulsze struny – opowiadają o ludziach z krwi i kości, pełnych pasji, dumy i wewnętrznej siły. Każda historia niesie ze sobą nie tylko emocje, ale i mądrość – opartą na życiu, doświadczeniu i sportowej determinacji. Choć zazwyczaj unikam opowiadań, te wciągnęły mnie od pierwszych zdań. Nie sposób o nich zapomnieć – zostają z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań o roli sportu w życiu człowieka - od hokeja, kolarstwa, po piłkę nożną czy wspinaczkę wysokogórską.
Ale nie o sporcie tu mowa!
Tak naprawdę to wszystko jest pretekstem do opowiedzenia o naszej samotności - czy jedziemy na rowerze kolejny kilometr pod górę, czy wspinamy się po linie na pionowej skale, czy idziemy chodnikiem przed siebie lub siedzimy pod lipą i przy jej słodkim zapachu, wsłuchujemy się w brzęczenie pszczół - jesteśmy sami. Od początku do końca.
A w tej samotności towarzyszą nam inni, jest i miłość, i złość, i bezrobocie, i strach, i determinacja, i pasja - jest życie i nasza walka z lękami, blokadami - wyścig z czasem i utratą błysku w oku, jesteśmy MY.
Po “Śmierci pięknych saren” mogłam się tylko tego spodziewać. Dobrego, czeskiego, słodko gorzkiego życia.
Zbiór opowiadań o roli sportu w życiu człowieka - od hokeja, kolarstwa, po piłkę nożną czy wspinaczkę wysokogórską.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle nie o sporcie tu mowa!
Tak naprawdę to wszystko jest pretekstem do opowiedzenia o naszej samotności - czy jedziemy na rowerze kolejny kilometr pod górę, czy wspinamy się po linie na pionowej skale, czy idziemy chodnikiem przed siebie lub siedzimy pod...