Lustrzany taniec

Okładka książki Lustrzany taniec autorstwa Lois McMaster Bujold
Okładka książki Lustrzany taniec autorstwa Lois McMaster Bujold
Lois McMaster Bujold Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Vorkosigan Saga (tom 9) Seria: Nowa Fantastyka [Seria książek] fantasy, science fiction
532 str. 8 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Vorkosigan Saga (tom 9)
Seria:
Nowa Fantastyka [Seria książek]
Tytuł oryginału:
Mirror dance
Data wydania:
2002-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2002-07-15
Liczba stron:
532
Czas czytania
8 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
8373371427
Tłumacz:
Łukasz Praski
„Lustrzany taniec” stanowi szczególną część sagi barrayarskiej. Powraca w niej Mark, klon-bliźniak Milesa Vorkosigana/Naismitha, który podając się za dowódcę Najemnej Floty Dendarii, przeprowadza szaleńczą akcję desantową w Obszarze Jacksona - części wszechświata, gdzie inżynieria genetyczna rozwija się bez żadnych ograniczeń. Niestety, ponosi klęskę i z pomocą musi mu pospieszyć prawdziwy admirał Naismith. Podczas odwrotu Miles zostaje zabity, ale jego śmierć daje początek lawinie wydarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Przed Markiem stoją nowe nieoczekiwane zadania, którym musi sprostać. Czy przyjaciele Milesa mu pomogą? Jak przyjmie go Barrayar? Czy ma szansę odciąć się od mrocznej przeszłości i przeistoczyć z genetycznej repliki Milesa w człowieka?
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lustrzany taniec w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lustrzany taniec

Średnia ocen
6,9 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lustrzany taniec

avatar
235
192

Na półkach: ,

Chyba ostatni wydany po polsku tom ... chlip chlip

Chyba ostatni wydany po polsku tom ... chlip chlip

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
624
243

Na półkach:

Ostatni wydany po polsku tom Sagi Vorkosiganów kontynuuje wątki klona naszego dotychczasowe bohatera – Marka. Osobiście nie będąc fanem motywów klonowania i podmieniania tożsamości, byłem więc do niego nastawiony bardzo sceptycznie. Tym bardziej, że poprzednia część nieco mnie już zaczęła męczyć. A ta miała być jeszcze niemal dwukrotnie dłuższa niż wcześniejsze przygody Milesa, czy jego rodziców.

Ale ale! Książka okazała się być naprawdę doskonała. Ukłony dla autorki, za to jak znowu wykorzystała jako pretekst niezbyt pociągający mnie trop klonowania, tylko po to żeby szybko przeskoczyć z historią na zupełnie inne tory. Faktyczna podmiana tożsamości trwała tutaj króciutko, a do tego prawie nikt się na nią nie załapał. Za to potem był już istny rollercoaster przeróżnych motywów, wątków, zwrotów akcji i niespodziewanych sytuacji. W książce dzieje się naprawdę bardzo, bardzo dużo. Zarówno w zakresie twistów fabularnych jak i gamy emocji przez jakie przepuszcza nas jak i swoich bohaterów autorka. Niektóre sekwencje w zakresie emocjonalnym są naprawdę mocne, wręcz miażdżące. Bohaterowie przechodzą piekło ale też jest wiele ciepłych momentów, momentów terapeutycznych oraz porządnie satysfakcjonujących. Zwroty fabularne czasem wręcz powodowały u mnie wrażenie, jakbym zaczynał czytać zupełnie nową powieść. Za każdym razem gdy myślałem „..aa to będzie taka historia” bywałem porządnie zaskoczony. Finalnie bohaterowie nadal mieli tu masę szczęścia ale ponieśli też bardzo duże koszty – zarówno fizyczne jak i psychiczne. Do tego stopnia, że nawet bardzo pozytywny happy end wydawał mi się właśnie… na miejscu. Zasłużyli na to. Bardzo też podczas tej całej historii wydojrzali i zmądrzeli. Niemal do poziomu pełnej transformacji osobowości.

Naprawdę jedna z lepszych części Sagi. Potężna w kontekście emocji, tempa i pogłębiania bohaterów. Najgorzej, że naprawdę wzmogła mój apetyt na więcej. Tymczasem nie ma póki co żadnych przesłuchów aby ktoś myślał o wznowieniu tej serii oraz wydaniu całej masy jej pozostałych części. A jest to taka space opera, w zasadzie jedyna w swoim rodzaju.

Ostatni wydany po polsku tom Sagi Vorkosiganów kontynuuje wątki klona naszego dotychczasowe bohatera – Marka. Osobiście nie będąc fanem motywów klonowania i podmieniania tożsamości, byłem więc do niego nastawiony bardzo sceptycznie. Tym bardziej, że poprzednia część nieco mnie już zaczęła męczyć. A ta miała być jeszcze niemal dwukrotnie dłuższa niż wcześniejsze przygody...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
763
498

Na półkach: , , ,

Dużo się dzieje, to najgrubsza dotąd książka o Milesie.

Choć nie do końca o Milesie, który jest przez jej znaczną część... niedysponowany. Stery fabuły przejmuje jego brat-klon, który musi wiele się nauczyć, a także stoi przed wieloma wyborami, także jeśli chodzi o swojego brata-pierwowzór, czyli Milesa.

Trochę siedzimy z vorami na planecia Barrayar, trochę czasu spędzamy z najemnikami Dendarii w Obszarze Jacksona, knując przeciw starym wrogom. Dzieje się wiele, czasem złych rzeczy, ale spokojna wasza głowa, wszystko musi skończyć się dobrze, prawda? Prawda?

"Lustrzany taniec" to ostatnia książka z cyklu wydana po polsku. Niewątpliwie będę kontynuował przygód małego rycerza, to znaczy admirała gwiezdnej floty najemników.

Dużo się dzieje, to najgrubsza dotąd książka o Milesie.

Choć nie do końca o Milesie, który jest przez jej znaczną część... niedysponowany. Stery fabuły przejmuje jego brat-klon, który musi wiele się nauczyć, a także stoi przed wieloma wyborami, także jeśli chodzi o swojego brata-pierwowzór, czyli Milesa.

Trochę siedzimy z vorami na planecia Barrayar, trochę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

163 użytkowników ma tytuł Lustrzany taniec na półkach głównych
  • 80
  • 80
  • 3
56 użytkowników ma tytuł Lustrzany taniec na półkach dodatkowych
  • 37
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Lustrzany taniec

Inne książki autora

Lois McMaster Bujold
Lois McMaster Bujold
Lois McMaster Bujold (ur. 2 listopada 1949 w Columbus, Ohio) – amerykańska pisarka science fiction i fantasy. Bujold zawdzięcza swoją popularność przede wszystkim cyklowi powieści "Saga Vorkosiganów", nazywanego również "cyklem barrayarskim". Głównym bohaterem większości książek należących do cyklu jest Miles Vorkosigan, niepełnosprawny admirał najemnej armii, szpieg i awanturnik wywodzący się z arystokratycznej kasty wojowników świata o nazwie Barrayar. Powieści są utrzymane w konwencji space opery, choć w późniejszych częściach cyklu występują również elementy kryminału i romansu. Książki Bujold są szczególnie cenione za skomplikowaną i wartką akcję, interesują fabułę, humor i złożonych psychologicznie bohaterów. Bujold została kilkakrotnie wyróżniona za swoją twórczość. Czterokrotnie przyznano jej Nagrodę Hugo za najlepszą powieść (wyrównany rekord Roberta Heinleina). Otrzymała również nagrodę Nebuli za powieść Stan niewolności oraz obie te nagrody za opowiadanie Lamentowe Góry. Równie doceniana jest jej twórczość fantasy. Klątwa nad Chalionem zdobyła Mythopoeic Award i była nominowana m.in. do World Fantasy Award i Hugo dla najlepszej powieści. Kontynuacja tej książki, Paladyn dusz, przyniosła Bujold jej czwartą Nagrodę Hugo i drugą Nebulę za powieść. Twórczość Bujold została dotąd przetłumaczona na dziewiętnaście języków. W Polsce jej książki są publikowane przede wszystkim przez wydawnictwo Prószyński i S-ka (dotąd ukazało się 11 pozycji). Krótsze teksty były publikowane m.in. w czasopiśmie "Nowa Fantastyka". Bujold mieszka obecnie w USA, w stanie Minnesota. Jest rozwiedziona, ma dwoje dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Granice nieskończoności Lois McMaster Bujold
Granice nieskończoności
Lois McMaster Bujold
Tym razem mamy do czynienia ze zbiorem trzech opowiadań, z różnych etapów kariery Milesa Naismitha/Vorkosigana, połączonych jedynie pretekstową klamrą narracyjną. Opowiadanie pierwsze było, cóż - wybitne. Lamentowe Góry były kameralną historią detektywistyczną, dziejącą się na wiejskiej prowincji, niezwykle klimatyczną i zwyczajnie piękną. Poruszającą istotne i ciężkie gatunkowo tematy. Opowiadanko jakoś zupełnie z zaskoczenia złapało mnie za serce. Zauroczyło nieśpiesznym tempem i nieco wzruszyło na koniec. Zaskoczyło też mądrym i przenikliwym podejściem do tematu. Dla mnie 9,5/10. Postawiło też bardzo wysoko poprzeczkę dla pozostałych dwóch opowiadań. Za wysoko. Kolejne z nich: Labirynt, być może podobałoby mi się bardziej gdyby nie te Lamentowe Góry. Tym razem dostajemy akcyjniaka w stylu Milesa – Szalonego Najemnika, z masą uproszczeń i naciąganym romansem z 16letnią, olbrzymią quasi wilkołaczką. Bawiłoby to pewnie lepiej, swoim nawiązującym do klasycznie pulpowych space-oper klimatem, ale po tak ważnym, pięknym i gatunkowo ciężkim poprzedniku pasowało tu jak pięść do nosa. Dziwny pomysł na kompozycję zbioru. 6/10, może było by 7 gdybym czytał je w innym kontekście. Ostatnie z opowiadań to Granice Nieskończoności i swoisty powrót do formy. Mimo, że Miles jak zawsze zupełnie naciąganie przeprowadza tu niebywałe zarządzanie tłumem – tym razem na wpół zdziczałych więźniów to czyta się to bardzo dobrze. Są tu duże emocje i dramaty, a także ciekawe, trudniejsze motywy związane z traktowaniem jeńców i ich odczłowieczaniem jako elementem wojny ukierunkowanej na złamanie przeciwnika. Paradoksalnie tutejsze zagadnienia bardziej pasowałyby na całą książkę, choć nie byłaby to już wówczas lekka przygotówka. Tymczasem tutaj to wszystko trwa trochę za krótko i za szybko się rozwiązuję. Choć nie brakuje tu także personalnych dla naszego bohaterach kosztów emocjonalnych wynikających z niniejszej przygody. Porządna, jedna z mocniejszych przygód w dotychczasowej serii o Vorkosiganach. 8/10. Podsumowując, dobry choć nierówny zbiór opowiadań. Ale dla samych Lamentowych Gór, laureata Hugo i Nebuli, bezwątpienia warto po niego sięgnąć.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na81 rok temu
Cetaganda Lois McMaster Bujold
Cetaganda
Lois McMaster Bujold
Doskonała część. Jedna z lepszych, a na pewno póki co najlepsza z tych z Milesem w roli głównej. Tym razem zamiast naciąganych przygód z kosmicznymi najemnikami dostajemy klimatyczny kryminał. I to na bardzo ciekawej planecie – stolicy Imperium Cetagandy. Będącego społeczeństwem zwariowanych genetyków o osobliwych, fascynujących zwyczajach kulturowych, którego najwyższe warstwy społeczne coraz bardziej oddalają się od tego co tradycyjnie nazywamy ludzkością. Klasy tutejszego społeczeństwa są niezwykle ciekawe i funkcjonują na osobliwych zasadach. Także świetnie na wyobraźnie działają tutejsze pomysły technologiczno-wizualne. Kobiety rządzącej kasty ihumów poruszające się w nieprzezroczystych bańkach na latających platformach, tutejsze miasto i jego technologie, wszystkie te rozwiązania dokładają się do naprawdę fajnego settingu dla naszego śledztwa. W tym całym osobliwym, obcym kotle społeczno-technologicznym, nasz wesoły Miles jak zwykle trafia w sam środek niezwykłej intrygi. I jak zawsze radośnie rzuca się w jej wir, brawurowo przejmując inicjatywę. Mamy tu tajemnicze morderstwo, zuchwałą kradzież jak i liczne spiski, a wszystko to nie tylko przyjemnie trzyma się kupy ale i hipnotyzuje swoją dziwną otoczką. Bawiłem się świetnie. Zarówno takie okoliczności jak i kryminalna konwencja dużo bardziej pasowały mi jako ramy dla przygód naszego bohatera. 8/10. Szczerze polecam fanom lekkich space-operowych kryminałów.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na81 rok temu
Prędkość mroku Elizabeth Moon
Prędkość mroku
Elizabeth Moon
Nie żal mi czasu spędzonego na powtórne czytanie książek takich jak Prędkość mroku. Pamiętałam, że to niezła historia i nadal tak uważam, ale tym razem chyba odebrałam ją inaczej i nie do końca wiem, jak się mam z nią czuć. Lou Arendale jest głównym narratorem, ma 35 lat i pracuje jako specjalista biotechnolog, lubi treningi szermierki. Interesuje go prędkość mroku. Lubi też wzory, błyszczące wiatraki i muzykę. Nie przepada za głośnymi pomieszczeniami i tłumami. Lou ma autyzm, jednocześnie radzi sobie w życiu bardzo dobrze. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że jest wysokofunkcjonujący. A to za sprawą kuracji, którą przeszedł w dzieciństwie. Jego historia dzieje się w niedalekiej przyszłości, gdzie medycyna stoi na znacznie wyższym poziomie niż dzisiaj. Szczególnie neurologia. 🎱 Prędkość mroku Lou żyje swoim spokojnym i uporządkowanym życiem do momentu, aż spotyka na swojej drodze dwie osoby. Pierwszą jest kolega z grupy szermierczej, Don, który udaje przyjaciela, ale skrycie nienawidzi Lou, bo mu zazdrości. Motywacji drugiej osoby nie znamy, ale wiemy, że jest to nowy szef oddziału Lou. Człowiek ten nie lubi odmienności, nie cierpi osób autystycznych i za wszelką cenę chce im uprzykrzyć życie. Lou żyje swoim spokojnym i uporządkowanym życiem do momentu, aż spotyka na swojej drodze dwie osoby. Pierwszą jest kolega z grupy szermierczej, Don, który udaje przyjaciela ale skrycie nienawidzi Lou, bo mu zazdrości. Motywacji drugiej osoby nie znamy, ale wiemy, że jest to nowy szef oddziału Lou. Człowiek ten nie lubi odmienności, nie cierpi osób autystycznych i za wszelką cenę chce im uprzykrzyć życie. Emocje tych dwóch osób sprawiają, że Lou się zmienia i zaczyna sobie zadawać coraz głębsze pytania egzystencjalne. Pytanie o prędkość mroku stanowi metaforę jasnych i ciemnych stron życia. Do tego wszystko się zmienia, gdy nieoczekiwanie okazuje się, że wynaleziono neurologiczną terapię dla dorosłych osób z autyzmem. Fabuła jest specyficzna. Autorka w przedmowie pisze, że przy pisaniu korzystała z pomocy osób autystycznych, więc wydaje się, że dość wiernie oddała to, co dzieje się w ich głowach. Jednak ważniejsze niż sama narracja są pytania, jakie autorka zadaje. Co to znaczy być chorym? Szczególnie w wydaniu Lou, który radzi sobie lepiej niż większość nieautystycznych. Moon zadaje także pytanie o to, co znaczy być sobą, o samodzielność osób z trudnościami społecznymi, o społeczny odbiór dziwnych zachowań, a także, a może przede wszystkim, o to, co znaczy być normalnym. Fabuła jest specyficzna. Autorka w przedmowie pisze, że przy pisaniu korzystała z pomocy osób autystycznych, więc wydaje się, że dość wiernie oddała to, co dzieje się w ich głowach. Jednak ważniejsze niż sama narracja są pytania, jakie autorka zadaje. Co to znaczy być chorym? Szczególnie w wydaniu Lou, który radzi sobie lepiej niż większość nieautystycznych. Moon zadaje także pytanie o to, co znaczy być sobą, o samodzielność osób z trudnościami społecznymi, o społeczny odbiór dziwnych zachowań, a także, a może przede wszystkim, o to, co znaczy być normalnym. 🎱 Autyzm to nie choroba Dlaczego czuję się z tą książką nie tak? Bo zasadniczo zgadzam się z tym, że powinniśmy iść do przodu i zmieniać się na lepsze. Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby zachęcać do “leczenia” osoby, które są w spektrum, ale radzą sobie w życiu bardzo dobrze. Leczenie napisałam w cudzysłowie, bo autyzm to nie jest choroba. Mózgi takich osób są inne, a nie nienormalne. Niby to właśnie ten wątek jest eksplorowany, a jednak Lou decyduje się na to, na co się decyduje. I ta jego decyzja mi jakoś w tej książce nie gra. Ale właśnie może to dobrze, że wywołuje taki dysonans. W końcu każdy ma prawo do decydowania o sobie. Nawet jeśli te decyzje są ryzykowne. Dlaczego czuję się z tą książką nie tak? Bo zasadniczo zgadzam się z tym, że powinniśmy iść do przodu i zmieniać się na lepsze. Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby zachęcać do “leczenia” osoby, które są w spektrum, ale radzą sobie w życiu bardzo dobrze. Leczenie napisałam w cudzysłowie, bo autyzm to nie jest choroba. Mózgi takich osób są inne, a nie nienormalne. Niby to właśnie ten wątek jest eksplorowany, a jednak Lou decyduje się na to, co się decyduje. I ta jego decyzja mi jakoś w tej książce nie gra. Ale właśnie może to dobrze, że wywołuje taki dysonans. W końcu każdy ma prawo do decydowania o sobie. Nawet jeśli te decyzje są ryzykowne. Elizabeth Moon pisała o osobach autystycznych zanim zaczęło to być modne. Prędkość mroku to książka sprzed ponad dwudziestu lat i przez to, że w gruncie rzeczy stawia pytania egzystencjalne, nic a nic się nie zestarzała. Lubię taką lekką literaturę o nielekkich tematach.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na71 miesiąc temu
Przysięga złota Elizabeth Moon
Przysięga złota
Elizabeth Moon
Przysięga złota zaczyna się dość dramatycznie. W trzecim tomie czynów Paksenarrion towarzyszymy jej w ostatecznym, desperackim czynie. Bohaterka wiedziona przypadkiem trafia do Miasta Piwowarów, w którym kiedyś wykonywała jedno zadanie. Miała tam samych przyjaciół, a jednak w tym stanie ducha nie chciała od nich pomocy. Jedynym przyjacielem, któremu była w stanie zaufać jest Mistrz Oakhollow, potężny mag związany z niepokojącymi siłami natury. Zawsze się wzruszam, gdy Paksenarrion do niego dociera. Dziewczyna jest wyczerpana, a kuakganin zaczyna ją leczyć, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. 🥇 Czym jest odwaga Magowi „od drew” udaje się dotrzeć do emocji młodej wojowniczki i przepracować z nią traumy i lęki. Dzięki temu dziewczyna trafia do drużyny łowców pilnujących lasów przed fizycznymi emanacjami demonów magicznych puszcz. Współpraca z nimi przekonuje ją ostatecznie, że choć już nigdy nie będzie taka jak kiedyś, znów jest w stanie skutecznie stawiać czoła światu. Paksenarrion staje się też super paladynką i dostaje swoje pierwsze wezwanie do walki z potężnym złem… Przysięga złota to opowieść o odwadze i emocjach, o zwykłych ludziach, o dumie i poniżeniu, pokonywaniu siebie i przekraczaniu granic lęku. To także historia o mądrych ludziach, którzy umieją zadawać właściwe pytania i słuchać odpowiedzi, o zaufaniu, żeby przyjąć od nich pomoc. Cały cykl jest historią o poznawaniu siebie i braniu odpowiedzialności za decyzje i słabości, a także o akceptacji siebie, bez “tarzania się w poczuciu winy”. 🥇 Odwaga by marzyć Te trzy tomy cyklu pt. Czyny Paksenarrion są piękną opowieścią o córce prostego hodowcy owiec z małej wsi, jaką jeszcze można czasem spotkać. Dziewczyna ta miała odwagę marzyć, ale podjęła też próbę spełnienia tych marzeń. Jeśli użyjemy współczesnego języka, to jest to także książka o walce z impostor syndrome oraz o strachu przed nieznanym i niepewnością. Po lekturze tej książki zawsze mam naładowane baterie i przez pewien czas silnie wierzę, że ciężka praca przynosi sukcesy. Nieco szczęścia albo życzliwości bogów też się przyda. W końcu siły nadprzyrodzone czasem przesyłały Paksenarrion fizyczne znaki ostrzegające przed niebezpieczeństwem, ratowały od kuszy, dawały odporność na magię, czy umiejętność leczenia. 🥇 Comfort story Przysięga złota to kulminacja wspaniałej opowieści, która jest moim comfort story – czuję się w niej absolutnie bezpiecznie. Nie jest to jakoś wybitnie oryginalna książka. Są w niej ślady biblii, Szninkla, uniwersum Narnii, czy Tolkiena. Siłą tej książki jest ładna historia, język oraz ciekawie zarysowane postacie. Nie jest to dzieło wybitne, raczej odprężająca przygodówka dla młodzieży. A jednak zaliczam ją do moich ulubionych książek, które mam ochotę czytać raz za razem. 🥇🥇🥇 Tytuł recenzji: Paladyni, dobro i zło Subiektywna ocena: 8/10 Tytuł: Przysięga złota Tytuł oryginału: Oath of gold Autor: Elizabeth Moon Tłumaczenie: Jerzy Marcinkowski Wydawnictwo: ISA Data wydania: 2004 (pierwsze wydanie: 1989) ISBN: 9788388916700 Liczba stron: 512
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na83 lata temu
Wojna skrzydlatych Poul Anderson
Wojna skrzydlatych
Poul Anderson
“Wojna skrzydlatych” to krótka powieść SF Poula Andersona. Nie jest najlepszą książką tego autora ale w żadnym wypadku nie jest zła. Napisana pod koniec lat 50tych zeszłego wieku, ma w sobie zarówno cechy literatury typu pulp, jak i trochę bardziej “współczesnego” hard SF. Fabuła śledzi poczynania trójki rozbitków na obcej planecie, którzy utkwili z dala od wszelkich ośrodków ludzkiej cywilizacji. Pomóc im mogą jedynie tubylcy, czyli rasa tytułowych “skrzydlatych” obcych. Niestety pomiędzy obcymi trwa zażarta wojna i nie w głowie im pomaganie jakimś dziwnym przykutym do ziemi istotom. Czasu na znalezienie wyjścia z tej sytuacji, nasi bohaterowie mają niewiele, ponieważ ich zapasy żywności są ograniczone, a nic co rośnie na tej obcej planecie nie jest zdatne do spożycia przez człowieka. Jak to u Andersona bywa, mamy świetnie wykreowany świat oraz bardzo wyraziste postaci. Zarówno główni, ludzcy, bohaterowie jak i przedstawiciele obcej rasy, pomimo ograniczonych rozmiarów powieści, pokazani są w naprawde ciekawy sposób. Prawie każdy z nich ma unikalne cechy, jakieś cele, konkretne miejsce w tym co dzieje się wkoło oraz własną opinię na temat następujących wydarzeń. Nie ma tutaj postaci “papierowych”. Tak samo świat przedstawiony, planeta Diomedes, wykreowany został po mistrzowsku. Nie jestesmy zasypywani detalami, ale otrzymujemy na tyle dużo informacji, żeby zrozumieć tło historii. To w jaki sposób działa świat ma dla czytelnika sens, a zarazem też znaczenie dla fabuły. Przede wszystkim jest to miejsce ciekawe i obce, odmienne od Ziemi, co jest chyba ważne w SF. Dużo słabiej wypada sama fabuła, jest dość prostolinijna i szczerze mówiąc, oprócz kilku małych zwrotów, raczej nic wielkiego tu się nie dzieje. To właśnie fabuła nosi największe znamiona ery pulpu. Ale to nie znaczy, że książka jest przez to słaba. “Wojna skrzydlatych” to naprawdę fajne, klasyczne lekko hard (xD) SF. Szczerze mówiąc, pośród współczesnych dzieł nurtu, ze świecą szukać równie solidnej pozycji. Dużo bardziej wolę prostą fabułę ale osadzoną w ciekawych i wiarygodnych ramach świata przedstawionego niż ciągnące się tomami opasłe sagi, gdzie może i jest sporo akcji, ale całość z trudem trzyma się kupy. Ciekawe jest to, że gdzieś z tej historii wypływa wniosek, że nie ma co skupiać się na różnicach pomiędzy rasami/klanami jednego gatunku, bo to tylko ogranicza a wspólne działania pozwolą na rozwój wszystkich (z małą pomocą kosmicznego kapitalizmu xD). “Wojna Skrzydlatych” to lektura na maks 2 - 3 godzinki i biorąc pod uwagę jaki daje zwrot za tak niewielką inwestycje czasu, dla fana nurtu jest strzałem w dziesiątkę. Wystawiam sześć planetolotów na dziesięć!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Lustrzany taniec

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lustrzany taniec