Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę

Okładka książki Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę
John Richard Lott Wydawnictwo: MT Biznes biznes, finanse
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Freedomnomics: Why the Free Market Works and Other Half-Baked Theories Don't
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-62195-62-6
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę

Średnia ocen
5,9 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
92
33

Na półkach: ,

Odnosząc się do opinii użytkownika Wielebny mogę tylko napisać, że książka ta nie stanowi żadnego podręcznika do ekonomii czy manifestu wolnorynkowego, tylko raczej odpowiedź na tezy zawarte w książce Freakonomia. I robi w tym względzie dobrą robotę, bo choć autor nie miał przy pisaniu pomocy dziennikarza, ani nikogo, kto mógłby prezentowane przez niego tezy sfabularyzować i nadać im formę atrakcyjnej narracji, to prezentowane argumenty w większym stopniu demonstrowane są przez twarde dane.

Odnosząc się do opinii użytkownika Wielebny mogę tylko napisać, że książka ta nie stanowi żadnego podręcznika do ekonomii czy manifestu wolnorynkowego, tylko raczej odpowiedź na tezy zawarte w książce Freakonomia. I robi w tym względzie dobrą robotę, bo choć autor nie miał przy pisaniu pomocy dziennikarza, ani nikogo, kto mógłby prezentowane przez niego tezy sfabularyzować...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę na półkach głównych
  • 19
  • 17
  • 1
21 użytkowników ma tytuł Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę na półkach dodatkowych
  • 13
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rynkowy umysł Michael Shermer
Rynkowy umysł
Michael Shermer
Michael Shermer, znany felietonista "Świata Nauki" i twórca stowarzyszenia sceptyków, napisał książkę o psychologicznych i biologicznych podstawach, uwarunkowaniach i źródłach decyzyjnych w ekonomii. Jednym zdaniem można podsumować "Rynkowy umysł", jako egzemplifikację stwierdzenia wybitnego ekonomisty i laureata Nagrody Nobla, który badaną przez siebie dziedzinę opisał, jako 'naukę o bodźcach'. Główna teza autora, to stwierdzenie, że kapitalizm wolnorynkowy jest najlepszym modelem gospodarki, który dodatkowo rozwija się optymalnie (nie mylić idealnie) w ustroju demokratycznym. Cały wywód oparł na ekonomii ewolucyjnej i behawioralnej, wielokrotnie odwołując się do psychologii i badań biologicznych, leżących u podstawy ludzkich zachowań skutkujących decyzjami ekonomicznymi. Na szczęście odrzucił strywializowaną popularną wersję darwinizmu ekonomicznego, w którym przenosi się wprost ustalenia doboru naturalnego na zachowania gospodarcze. Ciekawie uzasadnił własne przekonania o istnieniu adaptacji ekonomicznej, gdzie teoria Darwina staje się tylko wskazówką do opisu ewolucji gospodarczych, zarówno na poziomie jednostki (selekcja dóbr i usług zgodnie z własnymi potrzebami - str. 39) jak i całych struktur makroekonomicznych (jako wyabstrahowane uczące się systemy, które przetwarzają informację i reagują na zmiany - str. 59). Przykłady na poparcie własnych tropów, choć pochodzą głównie z USA (sieć Wal-Mart), to trafnie pokazują siłę wolnego rynku, który 'ucząc się', realizuje potrzeby klientów. Jest garść podstaw teorii ekonomii. Krótko zreferował Shermer teorię ekonomii Adama Smitha w ujęciu współczesnym, z naciskiem położonym na jej ideowe związki z Darwinem i adaptacją ewolucyjną (str. 59-66). Zaprezentował klasyczne koncepcje teorii gier i równowagi strategii Nasha i Pareta (str. 96-97, 169) sugerując, że przy braku pełnej informacji o stanie dostępnych danych wejściowych, decyzje podejmowane w praktyce są dość odległe od teorii. Staje po prostu po stronie behawiorystów ekonomicznych. W środkowej części książki, sporo miejsca poświęca Shermer na pokazanie ludzkich racjonalizacji własnego, czasem niekonsekwentnego, wnioskowania. Jeśli ktoś zapoznał się wcześniej z dobrą książką o psychologii podejmowania decyzji i błędach poznawczych, to pewne treści będą dla niego powtórzeniami. Przykładowo "Pułapki myślenia" Kahnemana stanowią zdecydowanie lepsze źródło (sam autor badania Kahnemana przytacza wielokrotnie, chociażby na str. 130-137) powszechnych klęsk logiczności naszych umysłów. Sporo miejsca poświęca autor na wykazanie, czemu wolny rynek tak często jest atakowany ze strony zwolenników interwencjonizmu państwowego, przeciwników liberalizmu ekonomicznego. Wysuwają oni argumenty o ludzkiej irracjonalności, emocjonalności, dominującej pazerności, chęci zysku, niezdrowym korporacjonizmie, itd. Z jednej strony to racja, ale kluczowe pytanie w takim nieidealnym świecie pozostaje - jaki system ekonomiczny najlepiej się sprawdza wobec tak zdiagnozowanej kondycji człowieku? Shermer dowodzi, na gruncie pracy mózgu i gospodarki hormonalnej (serotoninowej, oksytocynowej czy dopaminowej), że właśnie te ludzkie 'przypadłości emocjonalne' są najlepiej 'łagodzone' w gospodarce wolnego rynku. Mimo że błądzimy i mamy tendencje do przemocy (przytoczone po raz kolejny klasyczne doświadczenia Zimbardo czy Milgrama na stronach 329-336), to empatia i świadomość relacji gospodarczych w grze o sumie dodatniej, która jest wprost idealna dla wolnego rynku, dają świetne efekty, gdy ludzie dysponują swobodę decyzji ekonomicznych. Przy okazji konfrontuje socjalizm z kapitalizmem, niejednoznacznie pokazując, że szczodrość i chęć dzielenia się z innymi, ma różne oblicza i, paradoksalnie, przeciwnik socjalnego państwa, chętniej dzieli się własnym kapitałem, jeśli ma możliwość wyboru metody dobroczynności. Shermer przeanalizował dwa przykłady korporacji, które wpisują się w skrajne oblicza stereotypowego odbioru społecznego tego typu firm. Z jednej strony pokazał fatalny przykład Enronu, a z drugiej 'etykę' Google (str. 344-359) . Pierwsza upadła po złych decyzjach zarządu, który przeformułował politykę firmy na tory niezdrowej chciwości. Druga rozsądnie zarządza aktywami, buduje markę i, przynajmniej na poziomie deklaratywnym, oczekiwany zysk 'filtruje' przez potrzeby klienta. Ponadto to kolejna praca, w której nieskrępowany kapitalizm jest pokazany, jako źródło oczekiwanej równowagi dobrobytu. Przyznam, że mam z tym konceptem problem. Dopóki będą powstawały książki w stylu "Głodu" Caparrosa, świat będzie wymagał naprawy. Autor przytacza liczne badania, z których wynika, że poziom szczęścia nie koreluje się ze stanem konta bankowego (przynajmniej od pewnego pułapu zamożności - na poziomie od ok. 100 000 $ rocznie). Do minusów zaliczyłbym, dość rozwlekły momentami, sposób prezentowania kolejnych wątków. Rozdziały wydają się zgrabnymi elementami układanki, zmierzającej do wykazania siły wolnego rynku, jednak pewne treści są jakby, 'obok', chyba jako wypełniacze. Niektóre przykłady z rynku handlu rowerami (Shermer jest pół-profesjonalnym kolarzem) właśnie tak odebrałem. Podobnie miałem z laboratoryjnymi badaniami nad szczurami, w których zbyt licznie opisane detale ich zachowań, niepotrzebnie rozpraszają uwagę. Pewne zapożyczenia z języka ścisłego nie dodały powagi wywodom (chociażby użycie 'przejścia fazowego' jako procesu przeformułowania wymagań rynku na nowe tory - str. 105) . Fragment o dominujących koncepcjach wolnej woli (str. 370-374) choć ciekawy, to słabo się wkomponował w ciągłość wywodu. Okładka. Nie rozumiem wydawnictwa CiS. Ona jest słaba, panie redaktorze Szwajcer! Z reguły książki w tym wydawnictwie oddają drugie dno treści, są jakimś artystycznym wyzwaniem (na przykład w "Pasji poznawania. W co wierzą uczeni" z obrazem Rembrandta i operacją doktora Tulpa). Tu mamy szympansa z papierosem, wykres makroekonomiczny i trampki. Bez polotu. Jeśli ktoś lubi interdyscyplinarne spojrzenie na kondycję człowieka (od neuronauki przez psychologię po ekonomię) i poszukuje odpowiedzi na pytanie, czemu nasz świat nie jest idealny, to "Rynkowy umysł" jest świetną przygodą intelektualną, nawet jeśli z autorem się nie zgadzamy w wyznawanych doktrynach ekonomicznych. Polecam.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na 7 9 lat temu
Wojna i antywojna Alvin Toffler
Wojna i antywojna
Alvin Toffler Heidi Toffler
Tofflerowi nie sposób odmówić nowatorstwa w ukazaniu nowych zjawisk mających rządzić wojnami przyszłości i antywojnami, które mają im zapobiec. Podaje tym samym w wątpliwość teorię Fukuyamy o końcu historii wraz z nadejściem systemów demokratycznych. Autor niedwuznacznie sugeruje, że świat wyłącznie Stanom Zjednoczonym zawdzięcza dzisiejszy dobrobyt i pokój. Z lektury wyłania się zazdrość wobec Japonii i jej sukcesów gospodarczych, przy czym autor jest przekonany o jej niewdzięczności względem niedawnego protektora i współtwórcy sukcesów. Nie brak ponadto odniesień lekceważących, a może nawet pogardliwych, kierowanych przykładowo w stronę Bałkanów w kontekście masakry w Srebrenicy („trzęsawisko”). Przy wzmiankowaniu o Ukrainie i Kazachstanie Toffler co i rusz używa formuły „eksradzieckie republiki”, czym jednoznacznie daje do zrozumienia, że źródłem ich obecnej niepodległości jest nic innego, jak upadek ZSRS. Czystki etniczne dokonywane w czasie II WŚ przypisuje jedynie nazistom, a o sowieckich licznych aktach ludobójstwa nie znajdziemy ani wzmianki. Hitler uprzemysłowił bowiem śmierć, tworząc komory gazowe, czego nie można przecież powiedzieć o NKWD, które z mocy Stalina zadawało ją na o wiele bardziej wymyślne sposoby, nie nadające się, aby porównać je do ‘zindustrializowanego’ zabijania właściwego nazistom. Zresztą, na Zachodzie zbrodnie sowieckiego dyktatora, zarówno dokonane przed, jak i w czasie wojny, owiane są milczeniem. Toteż Sowietom obrywa się dopiero za lata powojenne. Zdaniem Tofflera dychotomia, jaka powstała po 1945 r., gwarantowała światu stabilność w o wiele większym stopniu niż dzisiejszy, rozproszony i częściej ulegający zmianie układ sił. Ta swoiście pojmowana stabilność w dobie kryzysu kubańskiego sprawiła, że świat stanął na skraju masowej zagłady. Jak przystało na Amerykanina, Toffler przymyka oko na jeden z istotnych aspektów udziału USA w konflikcie w Zatoce Perskiej, jakim było dążenie do objęcia kontroli nad roponośnymi obszarami. Odmienność celów strategicznych w zestawieniu z Polską objawia się w przekonaniu autora, że dla światowego bezpieczeństwa lepiej wysyłać specjalistów w dziedzinie nowoczesnych zbrojeń na służbę Rosji niż islamistów. Zakrawa to na ironię w obliczu toczącej się wojny na Ukrainie, ale i nie pozostawia nam złudzeń co do priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej. W kwestiach translatorskich zastrzeżenia budzą słowa „rudymentarny”, „permisywny” czy „redundantny”, bo choć nie pozostawiają złudzeń co do znaczenia, to jednak w polskim wydaniu brzmią karykaturalnie. ŁS
lfc_1892 - awatar lfc_1892
ocenił na 7 11 lat temu
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji Adam Fergusson
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji
Adam Fergusson
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak drukowanie pieniędzy może wpłynąć na nasze życie i gospodarkę? 📚 #KsiążkaPolecenia #Hiperinflacja #KoszmarnySen 🔍 Oto książka, która przybliża nam historię niezwykle ważnego okresu, kiedy pieniądz umierał, a hiperinflacja działała jak koszmarny sen nad miastami. 📖 "Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji" autorstwa Adama Fergussona to fascynująca podróż w realia lat 1919-1925, kiedy Republika Weimarska, Austria i Węgry zmagały się z niewyobrażalnym ludzkim cierpieniem spowodowanym właśnie tym zjawiskiem. Książka ta nie tylko otwiera oczy na liczne powiązania i zależności, ale ukazuje nam skalę destrukcyjnej siły hiperinflacji, która wykracza daleko poza sferę finansową. 💸 Utrata oszczędności to jedynie wierzchołek góry lodowej, a problemy z nią związane mogą mieć ogromne konsekwencje dla społeczeństwa. Hjalmar Schacht, geniusz centralno-bankowych zagrywek, odgrywał kluczową rolę w wykorzystaniu psychologicznych sztuczek, by zdobyć zaufanie ludzi do nowego bytu pieniężnego - marki rentowej. Ta niezwykła historia odbudowy zaufania, opisana z perspektywy asystentki Schachta, z pewnością zostanie w Waszej pamięci na długo. 💭 Książka Adama Fergussona to nie tylko wyjątkowe studium hiperinflacji, ale także poruszający temat dla dzisiejszych polityków i ekonomistów. Zrozumienie mechanizmów inflacji i druku pieniądza jest kluczowe, aby uniknąć powtórzenia błędów przeszłości. 📈 Zalecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym finansami, gospodarką i polityką. 👩‍💼🤔 Jeśli szukasz czegoś wartego uwagi, to właśnie ta książka jest dla Ciebie! 💡 Nie dziwi mnie, że "Kiedy pieniądz umiera" ponownie stała się głośna w obliczu dzisiejszego kryzysu finansowego. To niezwykle aktualne studium hiperinflacji i przestroga przed nadmiernym drukowaniem pieniędzy. 💵
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na 7 2 lata temu
Ślepy traf Rola przypadku w sukcesie finansowym Nassim Nicholas Taleb
Ślepy traf Rola przypadku w sukcesie finansowym
Nassim Nicholas Taleb
Autor dzieli się ciekawym mottem (z przypowieści o Krezusie i Solonie): Nieważne jak często coś się udaje, jeśli porażka jest zbyt kosztowna! „Ślepy traf” to dość luźny zbiór obserwacji, przemyśleń, anegdot i cytatów, w których naszkicowane jest spojrzenie autora na kwestie niepewności, przypadku, wiedzy czy podejmowania decyzji. Przyznaję, całkiem sprawne i przyjemne w odbiorze :-) W książce znalazłam sporo o błędach poznawczych, na które jesteśmy podatni w obliczu przypadku. Taleb kolekcjonuje nawet własne błędy w myśleniu o losowości. Jednocześnie podaje zestaw "sztuczek" pomocnych w tychże słabościach. Mamy problemy z oceną stanu naszej wiedzy, nie jesteśmy też tak racjonalni, jak nam się wydaje. Naszymi decyzjami rządzą najczęściej emocje oraz ograniczenia mózgu (po fakcie wszystko układa się nam w jedną całość i wydaje oczywiste). Prawda? Prawda. Czego się nauczyłam od Nassima Taleba? Będę spoglądać bardziej krytycznie na własne umiejętności, szczególnie te obarczone sporą losowością wyniku. Postaram się wziąć poprawkę na rolę przypadku w tym co robię a scenariusze, które mnie kompletnie zaskoczą - spiszę pod etykietą "Taleb". Poważnie przyjrzę się referencji, "by uczyć się obchodzić emocje zamiast je racjonalizować". Przynajmniej skorzystam z podpowiedzi... Spróbuj też. Polecam :-)
Riwona - awatar Riwona
oceniła na 8 9 lat temu

Cytaty z książki Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Freedonomia jak interwencjonizm panstwowy rujnuje gospodarkę