-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Miasto bliskie sercu - wygraj książkę „Ryk kamiennego lwa".
Nadkomisarz Rafał Król ucieka przed gestapo do Lwowa. Ma nadzieję zatrzymać się u Lenki, prostytutki, która dorabia jako biuralistka w Ratuszu. Niestety, Lenka parę dni wcześniej zniknęła. Dowiaduje się przy okazji, że Lenkę nachodził jakiś Ukrainiec. Kiedy Król jedzie do Molendowej, wdowy, którą znał z dawnych lat, zastaje zgliszcza. Molendowa nie żyje. I nie był to wypadek. Rafał Król zaczyna śledztwo. Rekomendowany przez swoich warszawskich zwierzchników z konspiracji, nawiązuje też współpracę z lwowskim podziemiem i bierze udział w kilku spektakularnych akcjach. Zaprzyjaźnia się przy tym z jowialnym olbrzymem Lolkiem i już wkrótce stają się nierozłączną parą. Ich przyjaźń zacieśnia się i krzepnie w konspiracyjnej aktywności.
Janusz Majewski osadza akcję cyklu o nadkomisarzu Królu w mieście swojego dzieciństwa, którego żywe obrazy ciągle ma w pamięci. Z jakim miastem jesteście tak sentymentalnie związani jak autor z Lwowem?
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Ryk kamiennego lwa
Autor : Janusz Majewski
Regulamin
- Konkurs trwa od 21 września do 30 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Marginesy. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [51]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Smorfia
Krystyna
Angelika
Pat
Cień_człowieka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Smorfia
Krystyna
Angelika
Pat
Cień_człowieka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Sentymentem darzę jedno jedyne miasto, jest nim Midleton znajdujący się w Południowej Irlandii. Często wracam do niego wspomnieniami i marzeniami, jak było tam wspaniale. Uwielbiałam tam przebywać. Czułam tam pewnego rodzaju magię, jeśli wiecie co mam na myśli. Cudowne miejsca, w szczególności na łonie natury. To miejsce w którym mogłabym się zatrzymać. Piękne krajobrazy, pobliskie kamieniste plaże. Wspaniali ludzie, zarażający uprzejmością i uśmiechem na twarzy. Moglibyśmy się czegoś od nich nauczyć, beztroski i radości z życia codziennego. Szczerze powiedziawszy to było takie miejsce, w którym czułam niepohamowane niczym szczęście, brak jakichkolwiek ograniczeń. Życzę każdemu, aby miał takie miejsce na ziemi do którego wracałby z sentymentem. Któregoś dnia odwiedzę tę cudowne miejsce ponownie..
Sentymentem darzę jedno jedyne miasto, jest nim Midleton znajdujący się w Południowej Irlandii. Często wracam do niego wspomnieniami i marzeniami, jak było tam wspaniale. Uwielbiałam tam przebywać. Czułam tam pewnego rodzaju magię, jeśli wiecie co mam na myśli. Cudowne miejsca, w szczególności na łonie natury. To miejsce w którym mogłabym się zatrzymać. Piękne krajobrazy,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejU mnie zdecydowanie jest to Kraków. To właśnie tam studiowała moja siostra i bywałam u niej w każdy weekend! To piękne, klimatyczne miasto, gdzie świetnie można się zrelaksować, jest masa miejsc na spacery, randki i spokojne spędzenie czasu. Idealne miejsca do siedzenia z książką i całodniowego czytania, oczywiście pod warunkiem idealnej do tego pogody!Kraków jest piękny i proste wyjście na spacer po rynku może wprowadzić ludzi w idealny, spokojny nastrój i wywołać uśmiech na twarzy :)
U mnie zdecydowanie jest to Kraków. To właśnie tam studiowała moja siostra i bywałam u niej w każdy weekend! To piękne, klimatyczne miasto, gdzie świetnie można się zrelaksować, jest masa miejsc na spacery, randki i spokojne spędzenie czasu. Idealne miejsca do siedzenia z książką i całodniowego czytania, oczywiście pod warunkiem idealnej do tego pogody!Kraków jest piękny i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZdecydowanie jestem sentymentalnie związana z Wrocławiem. Jeżeli brać pod uwagę większe miasta to do niego miałam najbliżej. Za dzieciaka często tam jeździłam, przez co znam to miejsce bardzo dobrze. I z tego też powodu to właśnie w tym mieście postanowiłam studiować i zamieszkać już na stałe. Jestem bardzo szczęśliwa z tego wyboru i nigdy bym inaczej nie wybrała.
Zdecydowanie jestem sentymentalnie związana z Wrocławiem. Jeżeli brać pod uwagę większe miasta to do niego miałam najbliżej. Za dzieciaka często tam jeździłam, przez co znam to miejsce bardzo dobrze. I z tego też powodu to właśnie w tym mieście postanowiłam studiować i zamieszkać już na stałe. Jestem bardzo szczęśliwa z tego wyboru i nigdy bym inaczej nie wybrała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ sentymentu szczególnie związana jestem z Legnicą, miastem mojego dzieciństwa. Nawiązując do tytułu książki, Legnica również jest "Miastem kamiennego Lwa". Ze względu chociażby na godło jest w nim wiele wizerunków tego pięknego zwierzęcia, ich liczbę szacuje się w okolicach setki. Moim ulubionym jest pomnik "Śpiącego lwa", który symbolizuje poległych w wojnie francusko- pruskiej. Ciekawe jest, że odlew ten znajduje się również Berlinie, Bytomiu,Gliwicach, Warszawie i innych mniejszych miastach. Swego czasu do "Konkretów" dodawany był dodatek o tytule "Szlakiem kamiennego lwa", co może stanowić inspiracje by wszystkie wizerunki legnickich lwów zobaczyć. Ja do tej pory odnalazłam około 20, lecz mam nadzieję, że w przyszłości "złapie je wszystkie".
Z sentymentu szczególnie związana jestem z Legnicą, miastem mojego dzieciństwa. Nawiązując do tytułu książki, Legnica również jest "Miastem kamiennego Lwa". Ze względu chociażby na godło jest w nim wiele wizerunków tego pięknego zwierzęcia, ich liczbę szacuje się w okolicach setki. Moim ulubionym jest pomnik "Śpiącego lwa", który symbolizuje poległych w wojnie francusko-...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Lublin
Piękne, stare miasto z bogatą historią. To miasto można albo kochać albo nienawidzić. Ma piękne, malownicze Stare Miasto z mnóstwem kawiarni, ale ma też mroczne miejsca - słynna ul. Lubartowska, gdzie lepiej nie wybierać się po zmroku, a bramy do kamienic wyglądają jak z lat 20. Jednak to wszystko nadaje uroku temu miastu, duszy i niepowtarzalnego klimatu.
Lublin to miasto moich studiów, gdzie spędziłam 5 pięknych lat mojego życia, ale to miasto mam również we wspomnieniach z dzieciństwa. Pamiętam, że gdy byłam tam po raz pierwszy bardzo mi się spodobały autobusy, które jeździły pod wiszącymi torami (trolejbusy), byłam nimi dosłownie zafascynowana i chciałam jak najczęściej tam wracać.
No i spełniłam swoje pragnienie. Wróciłam, poszłam tam na studia i nawet jeździłam trajdkami prawie codziennie.
Lublin
Piękne, stare miasto z bogatą historią. To miasto można albo kochać albo nienawidzić. Ma piękne, malownicze Stare Miasto z mnóstwem kawiarni, ale ma też mroczne miejsca - słynna ul. Lubartowska, gdzie lepiej nie wybierać się po zmroku, a bramy do kamienic wyglądają jak z lat 20. Jednak to wszystko nadaje uroku temu miastu, duszy i niepowtarzalnego klimatu.
Lublin...
Choć obecnie mieszkam w Poznaniu, sentymentalnie jestem związana z Krakowem. Uwielbiam to miasto! Gdy tylko czuję przesyt codzienności i potrzebuję się zresetować, udaję się właśnie tam. Spacerując po uliczkach tego urokliwego miasta, gdzie historia przeplata się z nowoczesnością, niczym bohater filmu "O północy w Paryżu", przenoszę się w czasie. W tym magicznym miejscu chłonę niepowtarzalny klimat; Wypijam kawę w "Jamie Michalika", podziwiam prace malarzy przy Barbakanie, odwiedzam Muzeum Czartoryskich, przechodzę Traktem Królewskim, zaglądam do Piwnicy pod Baranami, spaceruję po krużgankach na Wawelu i mam wrażenie, że żyję w zupełnie innych czasach wśród tylu sławnych ludzi. Nasycona kulturą i historią czuję się jakaś uduchowiona, zrelaksowana i powtarzam w myślach "trwaj chwilo, jakże jesteś piękna!"
Choć obecnie mieszkam w Poznaniu, sentymentalnie jestem związana z Krakowem. Uwielbiam to miasto! Gdy tylko czuję przesyt codzienności i potrzebuję się zresetować, udaję się właśnie tam. Spacerując po uliczkach tego urokliwego miasta, gdzie historia przeplata się z nowoczesnością, niczym bohater filmu "O północy w Paryżu", przenoszę się w czasie. W tym magicznym miejscu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ustrzyki... to stolica Bieszczad jest. Przypomina mi się tekst piosenki o tym mieście, jaki stworzyła grupa stamtąd się wywodząca, a którą na pewno do powstania tego utworu o rodzimym mieście skłonił właśnie sentymentalizm.
Mnie również z Ustrzykami łączą sentymenty, w momencie gdy przypominam sobie wszystkie chwile jak pakowałam plecak i wybierałam ten kierunek... Zawsze podróże w to miejsce miały terapeutyczną moc. Czasami pozwalały się zresetować, innym razem "odciąć" od życia w biegu... a jeszcze innym najprościej mówiąc odnaleźć siebie. Poukładać pewnie sprawy, nabrać dystansu i głęboko odetchnąć...
Z każdym też powrotem do domu, zaczynałam odczuwać wielką tęsknotę za tym miejscem i wielkie pragnienie żeby powracać zawsze w tę dzikość Ustrzyk...
Powracam więc często...
Ustrzyki... to stolica Bieszczad jest. Przypomina mi się tekst piosenki o tym mieście, jaki stworzyła grupa stamtąd się wywodząca, a którą na pewno do powstania tego utworu o rodzimym mieście skłonił właśnie sentymentalizm.
Mnie również z Ustrzykami łączą sentymenty, w momencie gdy przypominam sobie wszystkie chwile jak pakowałam plecak i wybierałam ten kierunek... Zawsze...
Gostyński labirynt u
Kabrioletem i na pełnym luzie
rozbijam się po krainie Świętogórskiej Pani i kultu pyry;
Żółty ser dojrzewa na polach rzepakiem.
Palce znaczą krzyż na chlebie.
Miasto G. zamarło.
New age, new wave, pop art.
Jezusicku, ratuj
Zdrowe kobiety gubią oczy,
ryby, chomiki i paprotki.
Bebeszone ciała szkliste
z ich mętami i mendami.
Kostium retro,
szczelnie zabudowana zbroja,
chroni nerki i blokuje miłosierdzie.
A ich zmysły o szaleństwo obcierają zakrwawione uda
rodzą plotkę
i językiem rozrzucają mięso.
Erotyczny wąż rozkoszy
wciąż zabija - a w niedzielę mówi amen.
Wszystko jest cykliczne
kawa o 16:00,
zapach placka,
religijność.
Wdrukowany schemat,
ziarnko maku wiary.
Gostyński labirynt u
Kabrioletem i na pełnym luzie
rozbijam się po krainie Świętogórskiej Pani i kultu pyry;
Żółty ser dojrzewa na polach rzepakiem.
Palce znaczą krzyż na chlebie.
Miasto G. zamarło.
New age, new wave, pop art.
Jezusicku, ratuj
Zdrowe kobiety gubią oczy,
ryby, chomiki i paprotki.
Bebeszone ciała szkliste
z ich mętami i mendami.
Kostium retro,
szczelnie...
Miejsce, które wspominam z sentymentem? I nie jest to wcale miasto, a malutka wioska nad rozlewiskami rzeki Bug! To właśnie tam w dzieciństwie, w chacie krytą strzechą, z prawdziwym piecem kaflowym spędzałam każde wakacje! Wiecie jak smakują prawdziwe podpłomyki? Jagody zerwane prosto z krzaka? Czy jak pachnie nagrzana słońcem bela siana? Tam to wszystko było! Do dziś myślami wracam w to miejsce i oddałabym wszystko, żeby móc się tam chociaż na chwilę przenieść. Żeby znowu można było mieć 8 lat i biegać po tych polanach, lasach i wiejskich drogach. Nie przejmować się godziną, pogodą, jedzeniem i nie mieć żadnych problemów! Najpiękniejsze chwile i wspomnienia, które mogłam przeżyć i ciesze się, że w podczas ciężkich momentów są one w moim sercu i mogę cały czas do nich wracać.
Miejsce, które wspominam z sentymentem? I nie jest to wcale miasto, a malutka wioska nad rozlewiskami rzeki Bug! To właśnie tam w dzieciństwie, w chacie krytą strzechą, z prawdziwym piecem kaflowym spędzałam każde wakacje! Wiecie jak smakują prawdziwe podpłomyki? Jagody zerwane prosto z krzaka? Czy jak pachnie nagrzana słońcem bela siana? Tam to wszystko było! Do dziś...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJest wiele miast, przy których serce zaczyna bić szybciej i dostaje się gęsiej skórki. Mogłabym wymieniać wiele takich..jako mała dziewczynka dużo podróżowałam z rodzicami. Tak więc dla mnie miastem, z którym związana jestem sentymentalnie, jest każde, w którym czas spędziłam z rodziną.
Jest wiele miast, przy których serce zaczyna bić szybciej i dostaje się gęsiej skórki. Mogłabym wymieniać wiele takich..jako mała dziewczynka dużo podróżowałam z rodzicami. Tak więc dla mnie miastem, z którym związana jestem sentymentalnie, jest każde, w którym czas spędziłam z rodziną.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTakim miastem jest dla mnie Kraków. Tam zrobiłem życiówkę w maratonie i biegam tam co rok od 5 lat :) bez względu na pogodę. Architektura i klimat Krakowa przyciąga. Łącząc to z Zakopanem mam super spędzone dni :)
Takim miastem jest dla mnie Kraków. Tam zrobiłem życiówkę w maratonie i biegam tam co rok od 5 lat :) bez względu na pogodę. Architektura i klimat Krakowa przyciąga. Łącząc to z Zakopanem mam super spędzone dni :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sentymentalnie jestem związana z Zakopanem, gdzie dwa lata temu spędziłam wakacje pracując i imprezując.
Wiele wydarzeń wtedy miało miejsce. Dowiedziałam się komu mogę ufać, kto mnie na prawdę kocha i jak wygląda prawdziwa przyjaźń. Po za tym zabawa, imprezy.. To wszystko daje cudowne wspomnienia, które zostaną w moim sercu na zawsze.
Po za tym ten klimat, otaczające góry wyższe i niższe, doliny, które skrywają tyle cudów. I to powietrze, tam całkiem inaczej płynie czas, świat wydaje się lżejszy i lepszy.
Sentymentalnie jestem związana z Zakopanem, gdzie dwa lata temu spędziłam wakacje pracując i imprezując.
Wiele wydarzeń wtedy miało miejsce. Dowiedziałam się komu mogę ufać, kto mnie na prawdę kocha i jak wygląda prawdziwa przyjaźń. Po za tym zabawa, imprezy.. To wszystko daje cudowne wspomnienia, które zostaną w moim sercu na zawsze.
Po za tym ten klimat, otaczające góry...
Czas wolny to czas odpoczynku
każdy powie szczerze.
Kto może wyjeżdża, nawet na rowerze.
Nie wszyscy tak jednak czas wolny spędzają.
Są bowiem tacy co Kraków kochają!
Ja także Kraków kocham i mówię Wam prędzej,
że maniaków Krakowa jest z każdym dniem więcej.
Wszyscy, którzy Kraków bardzo dobrze znają,
W Krakowie wakacje spędzają, bo wiedzą, że
dzięki wakacjom i Krakowowi odpoczynek mają!
Niezapomniane chwile także przeżywają
i z nową energią do pracy wracają.
Poznajcie więc Kraków
najwyższa już pora!
Kraków dla każdego!
dziecka i seniora!
Jak poznacie Kraków przyznacie mi rację.
Wakacje to Kraków!
Kraków TO WAKACJE!
Czas wolny to czas odpoczynku
każdy powie szczerze.
Kto może wyjeżdża, nawet na rowerze.
Nie wszyscy tak jednak czas wolny spędzają.
Są bowiem tacy co Kraków kochają!
Ja także Kraków kocham i mówię Wam prędzej,
że maniaków Krakowa jest z każdym dniem więcej.
Wszyscy, którzy Kraków bardzo dobrze znają,
W Krakowie wakacje spędzają, bo wiedzą, że
dzięki wakacjom i Krakowowi...
Moje miasto - Sandomierz.
Jest to miejsce, które naprawdę posiada duszę, a nie o każdym mieście można tak powiedzieć. To miasto o pięknej historii, piękniej architekturze i dla mnie także pięknych wspomnieniach. To miasto, które może kojarzyć się z doświadczoną, mądrą i piękną kobietą. Dlaczego? Otóż jest to miasto po przejściach - zarówno we współczesnych czasach, jak i wiele, wiele lat wstecz. To miasto, które potrafi zauroczyć i do którego z chęcią się wraca - jak do kobiety, którą darzy się głębokim uczuciem. Za co ja je cenię? Za miejsca, w których przeżyłam wiele dobrych chwil.
Moje miasto - Sandomierz.
Jest to miejsce, które naprawdę posiada duszę, a nie o każdym mieście można tak powiedzieć. To miasto o pięknej historii, piękniej architekturze i dla mnie także pięknych wspomnieniach. To miasto, które może kojarzyć się z doświadczoną, mądrą i piękną kobietą. Dlaczego? Otóż jest to miasto po przejściach - zarówno we współczesnych czasach, jak i...
Czeska Praga, miasto które jako pierwsze zwiedziłam z rodzicami jako wycieczkę zagraniczną, miasto, które podbijałam jako nastolatka na pierwszych samodzielnych wakacjach, miasto w którym się zaręczyłam i miasto w którym miałam sesję ślubną.
Jest to miasto w którym czas stoi w miejscu i czuję motyle w sercu.
Miasto, które uwielbiam, kocham i ubóstwiam. Miasto pełne magii, i magicznych chwil.
Czeska Praga, miasto które jako pierwsze zwiedziłam z rodzicami jako wycieczkę zagraniczną, miasto, które podbijałam jako nastolatka na pierwszych samodzielnych wakacjach, miasto w którym się zaręczyłam i miasto w którym miałam sesję ślubną.
Jest to miasto w którym czas stoi w miejscu i czuję motyle w sercu.
Miasto, które uwielbiam, kocham i ubóstwiam. Miasto pełne magii, i...
Bielsk Podlaski - małe miasteczko, gdzie wszyscy się znają, choćby z widzenia. Podobno niezależnie od tego, w którą stronę się pójdzie, i tak wyląduje się pod ratuszem.
Nigdy tam nie mieszkałam, bywałam sporadycznie, a jednak zawsze, kiedy wjeżdżam do Bielska, to czuję zapach domu. Z sentymentem wspominam znajomych i przygody, które tam razem przeżyliśmy. Wydaje mi się, że dość dobrze znam tą miejscowość, będąc przejazdem odnajduję się tam bez problemu.
I wdycham to powietrze, które jest inne niż to w moim mieście - ma w sobie magię wolności, słodycz przyjaźni i klimat niedostępny w wielkich aglomeracjach.
Bielsk Podlaski - małe miasteczko, gdzie wszyscy się znają, choćby z widzenia. Podobno niezależnie od tego, w którą stronę się pójdzie, i tak wyląduje się pod ratuszem.
Nigdy tam nie mieszkałam, bywałam sporadycznie, a jednak zawsze, kiedy wjeżdżam do Bielska, to czuję zapach domu. Z sentymentem wspominam znajomych i przygody, które tam razem przeżyliśmy. Wydaje mi się, że...
Strzępy obrazu, które próbuję usilnie złożyć w całość to obraz mnie z mamą. Trzyma mnie za rękę, gdzieś pomiędzy śmietnikami przechodzimy koło blokowiska. Szare ulice, gołębie zastępują nam drogę. Maszerujemy pośpiesznie w kierunku wyznaczonym przez kroki mamy. Ona prowadzi mnie przez wielki labirynt, ciągle skręca w zaułki, przemyka się ze mną między sklepikami. To chyba wiosna, ale wiatr smaga naszymi włosami jakby była późna jesień? Możliwe... Mama ma ciepłą rękę i wiem, że zaprowadzi mnie w bezpieczne miejsce – do domu. Skąd wracamy? Nie wiem. To odległe wspomnienie z dzieciństwa, które przydarzyło mi się w tym mieście. W małym i znanym nielicznym, o zwykłej nazwie – Tomaszów Lubelski. Dla mnie niezwykłym, bo tam zrodziło się moje wspomnienie, słodko-gorzki posmak dzieciństwa. Mama i ja na obrazie, jaki przywołuję żeby złożyć w całość. Stoję na ulicy w Tomaszowie Lubelskim a pośród mnie stado gołębi… zastanawiam się, czemu akurat ten fragment dzieciństwa zapadł mi w pamięć?
Strzępy obrazu, które próbuję usilnie złożyć w całość to obraz mnie z mamą. Trzyma mnie za rękę, gdzieś pomiędzy śmietnikami przechodzimy koło blokowiska. Szare ulice, gołębie zastępują nam drogę. Maszerujemy pośpiesznie w kierunku wyznaczonym przez kroki mamy. Ona prowadzi mnie przez wielki labirynt, ciągle skręca w zaułki, przemyka się ze mną między sklepikami. To chyba...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOd momentu gdy skończyłam cztery lata, wyjeżdżałam wraz z babcią do naszego letniskowego domku na wieś. Glinica Jest to malutką miejscowością w której wszyscy się znają. Uwielbiałam spędzać tam wakacje, a później każdy wolny weekend. Dorastałam na tej wsi, zdobyłam przyjaźnie, które trwają już blisko 30 lat. Przeżywałam pierwsze miłości, imprezy i zawody. Był śmiech i płacz i cała masa wspomnień. I mimo iż babci już nie ma od wielu lat, nadal lubię tam jeździć, tym razem do rodziców, którzy tak jak jak kochają to miejsce i wszystkie letnie miesiące spędzają własnie tam. To mój mały raj na ziemi. To mój klaser najlepszych wspomnień.
Od momentu gdy skończyłam cztery lata, wyjeżdżałam wraz z babcią do naszego letniskowego domku na wieś. Glinica Jest to malutką miejscowością w której wszyscy się znają. Uwielbiałam spędzać tam wakacje, a później każdy wolny weekend. Dorastałam na tej wsi, zdobyłam przyjaźnie, które trwają już blisko 30 lat. Przeżywałam pierwsze miłości, imprezy i zawody. Był śmiech i płacz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Miasto, z którym jestem uczuciowo związana jest zarazem miejscem, w którym się urodziłam i wychowałam. Przez kilkanaście ostatnich lat na co dzień mogłam oglądać jego rozwój - pojawienie się stoku narciarskiego, galerii, rozbudowę wielu ulic. Teraz, niestety, będzie mi dane obserwowanie mojego ukochanego Międzyrzeca Podlaskiego jedynie z perspektywy krótkich weekendów spędzanych w domu.
Przeniosłam się do miasta większego, dającego więcej perspektyw rozwoju. Dzięki któremu będę mogła ukończyć dobrą szkołę, znaleźć pracę, rozwinąć się, a także więcej i dalej podróżować. I, być może, ta miejscowość również zagości w moim sercu, jednak z całą pewnością nie będzie już MOIM Międzyrzecem.
Może bez rozwiniętej sieci komunikacji, bez prywatności, wszak wszyscy mieszkańcy w jakiś sposób się znają, ale to tam zawsze będę wracać z radością i utęsknieniem. Do domu, do rodziców i do wielu fantastycznych wspomnień.
Miasto, z którym jestem uczuciowo związana jest zarazem miejscem, w którym się urodziłam i wychowałam. Przez kilkanaście ostatnich lat na co dzień mogłam oglądać jego rozwój - pojawienie się stoku narciarskiego, galerii, rozbudowę wielu ulic. Teraz, niestety, będzie mi dane obserwowanie mojego ukochanego Międzyrzeca Podlaskiego jedynie z perspektywy krótkich weekendów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
ja mile wspominam i tęsknię na miejscem mojego dzieciństwa domem dziadków. Zawsze tam było głośno i gwarno, zawsze pełno ludzi , zawsze coś się działo.
Była to nieduża wioska, dom otoczony polami - pachnącym żytem, lasami. Kwitnące sady pamiętam do dziś choć już ich nie ma.
Zmieniła się ta miejscowość poszła z postępem czasu, ale ja ją pamiętam taką jak z dzieciństwa.
ja mile wspominam i tęsknię na miejscem mojego dzieciństwa domem dziadków. Zawsze tam było głośno i gwarno, zawsze pełno ludzi , zawsze coś się działo.
Była to nieduża wioska, dom otoczony polami - pachnącym żytem, lasami. Kwitnące sady pamiętam do dziś choć już ich nie ma.
Zmieniła się ta miejscowość poszła z postępem czasu, ale ja ją pamiętam taką jak z dzieciństwa.
„Miasto z dymu i mgły”
Moje miasto jest z dymu i mgły utkane.
Jedno jedyne w rodzaju swoim mijane.
Za dnia czyste pogodne ułudy godne,
W noc zaś smutne mroczne i zwodne.
Chodniki niechlujnie wąsko powykrzywiane,
Nieuważnych przechodniów nogi są pożerane.
Parki niegdyś tak pięknie barwione na zielone,
Pozostały jako cmentarne nagrobki pobielone.
Restauracje, apteki, dawne sklepy estetyczne,
Miasta niegdyś uroki, teraz ruiny chimeryczne.
Kominy jak katedr szczyty z dumy ciosane,
Znakiem upadku i pychy symbolem zbrukane.
Place zabaw pełne śmiechu kiedyś piękne,
Krzykiem tęsknoty i rozpaczy wołają ponętnie.
Uważaj na świateł lamp rozświetlanie potężne,
Bo Cię sprowadzą na zguby wieczne potępienie.
Mglistego wieczoru przyjście to nadzieje zgaszone,
To jakby wyroku śmierci ogłoszenie nieuniknione.
W rychłej ucieczce twe myśli pozostaną rozgonione,
Oby twe grzechy przez Boga zostały wybaczone.
Ze świtem słońca blask przynosi ukojenie nieznaczne,
Zaczynamy powątpiewać, ukrywamy lęki paniczne.
Kolejnej tęskno nocy poczniemy upatrywać lirycznie,
Kiedy ponownie zguby oznaki widzimy rozkosznie.
Moje miasto od dawna jest z dymu i mgły utkane.
Niechaj ono z nazwy na zawsze pozostanie nieznane.
„Miasto z dymu i mgły”
Moje miasto jest z dymu i mgły utkane.
Jedno jedyne w rodzaju swoim mijane.
Za dnia czyste pogodne ułudy godne,
W noc zaś smutne mroczne i zwodne.
Chodniki niechlujnie wąsko powykrzywiane,
Nieuważnych przechodniów nogi są pożerane.
Parki niegdyś tak pięknie barwione na zielone,
Pozostały jako cmentarne nagrobki pobielone.
Restauracje, apteki,...
Czy piękne słoneczko, czy dżdżysta pogoda,
Na bezczynność czasu jest zwyczajnie szkoda.
Ja uwielbiam Kraków, w tym królewskim grodzie,
Można zwiedzać miasto przy każdej pogodzie.
Poznaję więc Wisłę - brzegiem spacerując,
Z przyrodą Krakowa cały dzień obcując.
Pójdę dziś spacerkiem na Krakowski Rynek,
Kupię w Sukiennicach ładny upominek.
Pójdę też na Wawel i zobaczę Smoka,
Na zakolu Wisły - rzeka jest szeroka.
Zwiedzę też uliczki stare, nastrojowe,
Do wycieczki serce zawsze jest gotowe,
Inne sprawy mniej ważne, jeszcze poczekają,
Na Krakowskim Rynku hejnał nam zagrają.
Pójdziemy dziś przed siebie, gdzie poniosą oczy,
A cieplutki deszczyk włosy moje zmoczy.
Orzeźwi i duszę, orzeźwi i ciało,
Krakowskich uliczek ciągle jest mi mało.
Na Rynku w kawiarni usiądę też sobie,
Świat za oknem kawiarni historie opowie.
W wygodnym fotelu gdy deszcz z nieba kapie,
Mając pyszną kawę - radość z deszczem łapię.
Mając dobrą ksiazkę, no i z kawę w dłoni,
Czasu już nie liczę - czas już mnie nie goni.
W krakowskiej kawiarni, przy pysznej kawusi,
Człowiek wiele może, ale nic nie musi.
Blisko Sukiennice i Mariacki - blisko,
Kraków wręcz uwielbiam - to jest moje wszystko.
Choć bywam daleko - to blisko myślami,
Nieważna odleglość w naszym "między nami".
Czy piękne słoneczko, czy dżdżysta pogoda,
Na bezczynność czasu jest zwyczajnie szkoda.
Ja uwielbiam Kraków, w tym królewskim grodzie,
Można zwiedzać miasto przy każdej pogodzie.
Poznaję więc Wisłę - brzegiem spacerując,
Z przyrodą Krakowa cały dzień obcując.
Pójdę dziś spacerkiem na Krakowski Rynek,
Kupię w Sukiennicach ładny upominek.
Pójdę też na Wawel i zobaczę...
Lublin-to miasto wokół,którego oscyluje większość moich życiowych sukcesów i porażek; miasto,do którego prowadzą wszystkie moje emocjonalne drogi.To właśnie tutaj przyszłam na świat i stawiałam pierwsze kroki.Namiastkę samodzielności dawały mi wędrówki z przyjaciółmi po licznych uliczkach,odkrywanie na nowo tego co dawno zapomniane.Te mury pamiętają więcej niźli ja sama. Pierwsze zauroczenia i rozstania.Niewinne trzymania za rękę, wymiana spojrzeń.Szczęście ,radość, rozczarowanie. Później studia, znowu w tym mieście bliskim mojemu sercu.Pierwsze poszukiwania pracy, złość, rezygnacja, aż w końcu olśnienie i docenienie.Tu pierwszy raz zostałam okradziona - strach,panika,poczucie niesprawiedliwości.Tu urodziłam swoje dziecko i tu chcę codziennie na nowo celebrować swoją domową sielankę. Cała plejada uczuć, wyzwolona właśnie w tym jednym mieście, w moim miejscu na ziemi.
Lublin-to miasto wokół,którego oscyluje większość moich życiowych sukcesów i porażek; miasto,do którego prowadzą wszystkie moje emocjonalne drogi.To właśnie tutaj przyszłam na świat i stawiałam pierwsze kroki.Namiastkę samodzielności dawały mi wędrówki z przyjaciółmi po licznych uliczkach,odkrywanie na nowo tego co dawno zapomniane.Te mury pamiętają więcej niźli ja sama....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Miastem najbliższym memu sercu jest Kraków.
Jestem typem podróżnika. Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Sporo się przeprowadzam w poszukiwaniu swojego miejsca na Ziemi.
Kiedy przyjechałam pierwszy raz do Krakowa i moje stopy poniosły mnie przed drzwi wejściowe dworca głównego poczułam niesamowitą łączność z miastem.
Kiedy spacerowałam o 6 rano po krakowskim rynku, kiedy poruszałam się komunikacją miejską, gdy przemieszczałam się chodnikami czułam się tak, jakbym od zawsze tutaj mieszkała. Jakby moja dusza była częścią tego miasta.
Pierwszy raz, pierwsze chwile były jak wszystko. Teraz już tu jestem, wprowadzona, znalazłam pracę, wybrałam dalszą ścieżkę edukacji wyższej. Miasto mnie pochłonęło, ja się wczułam w tutejsze życie. Czuję się jego częścią i stałym elementem, nie przyjezdną. Oczarowana i zakochana w krakowskiej aurze.
Miastem najbliższym memu sercu jest Kraków.
Jestem typem podróżnika. Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Sporo się przeprowadzam w poszukiwaniu swojego miejsca na Ziemi.
Kiedy przyjechałam pierwszy raz do Krakowa i moje stopy poniosły mnie przed drzwi wejściowe dworca głównego poczułam niesamowitą łączność z miastem.
Kiedy spacerowałam o 6 rano po krakowskim rynku, kiedy...
Mała miejscowość pod Poznaniem, będąca mym domem rodzinnym to miejsce, gdzie lubię "wracać" fizycznie i myślami. Przejść się ulicami miasteczka, gdzie znany jest każdy kąt, gdzie żyje tyle wspomnień.. Gdzie stawiało się pierwsze kroki, robiło rowerowe wycieczki, a nad małym jeziorkiem oddawało się pierwszym nieśmiałym pocałunkom. To miasto z duszą, bo małe miasta je mają, ludzie się znają i choć czasem o sobie plotkują, to jak w rodzinie, gdy zajdzie potrzeba każdy każdemu pomoże... Jeszcze tam wrócę, na stałe :)
Mała miejscowość pod Poznaniem, będąca mym domem rodzinnym to miejsce, gdzie lubię "wracać" fizycznie i myślami. Przejść się ulicami miasteczka, gdzie znany jest każdy kąt, gdzie żyje tyle wspomnień.. Gdzie stawiało się pierwsze kroki, robiło rowerowe wycieczki, a nad małym jeziorkiem oddawało się pierwszym nieśmiałym pocałunkom. To miasto z duszą, bo małe miasta je mają,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejja może się narażę bo całe moje życie to Białystok - miasto mojego życia które naprawdę lubię ale kocham Olsztyn w którym byłam jak miała 17 lat a potem wróciłam jeszcze dwa razy. Mi pobyt w Olsztynie sprawia wielką radość i lubię jak na gg napisze do mnie jakiś mężczyzna z Olsztyna i mogę o tym mieście porozmawiać.
ja może się narażę bo całe moje życie to Białystok - miasto mojego życia które naprawdę lubię ale kocham Olsztyn w którym byłam jak miała 17 lat a potem wróciłam jeszcze dwa razy. Mi pobyt w Olsztynie sprawia wielką radość i lubię jak na gg napisze do mnie jakiś mężczyzna z Olsztyna i mogę o tym mieście porozmawiać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW moim sercu jest Toruń. Sama Starówka jest bezsprzecznie zachwycająca i dla miejscowych i dla turystów. Nie wzbudza ona jednak we mnie takich sentymentów, jak wielkie blokowiska, szare mrówkowce, gdzie spędziłam wiele lat życia. Zawsze kiedy odwiedzam Toruń przechadzam się godzinkę lub dwie między blokami, kupuję ciastko w mojej cukierni, idę na MACIEJA (targ), konwersuję ze sprzedawcami, którzy od dawna o mnie zapomnieli. Popijając kawę spoglądam przez okno na przechodniów i przejeżdżające tramwaje i inhaluję ten zapach swojskości i bliskości. Mówię przypadkowym ludziom ‚Dzień dobry‘ i jak dziecko cieszę się, patrząc na znajome ulice. Wieczorem lubię postać pod którymś z bloków i poobserwować jego mieszkańców. Robiłam to wcześniej z mojego balkonu na 11 piętrze. Co wieczór sprawdzałam, gdzie jeszcze świeci się światło, a kto już śpi. Dopiero wtedy mogłam zasnąć. Bardzo mi brakuje Torunia, dlatego tak chętnie przy każdej możliwej okazji, wracam do tego magicznego miasta.
W moim sercu jest Toruń. Sama Starówka jest bezsprzecznie zachwycająca i dla miejscowych i dla turystów. Nie wzbudza ona jednak we mnie takich sentymentów, jak wielkie blokowiska, szare mrówkowce, gdzie spędziłam wiele lat życia. Zawsze kiedy odwiedzam Toruń przechadzam się godzinkę lub dwie między blokami, kupuję ciastko w mojej cukierni, idę na MACIEJA (targ), konwersuję...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWsiadam w autobus linii nr 12. Dziś nie biorę ze sobą książki. Chcę skupić uwagę na tym co oglądam zza szyby. Wzrok wlepiam w chodniki, które czym bliżej centrum tym bardziej nierówne. Krążą po nich ludzie, wśród których c jakiś czas dostrzegam znajomą twarz. Jest ciepło, więc przez otwarte okno do pojazdu wpada zapach spalin, zmieszany ze specyficznym odorem pobliskiej fabryki kartonów. Nie długo po tym mijam swe podwórko z dziecięcych lat. Od razu w głowie przewijają się setki wspomnień związanych z tym miejscem. Widzę siebie sprzed kilkunastu lat, twarze znajomych, których wtedy uważałem za przyjaciół do końca życia. W kąciku ust pojawia się lekki uśmiech, gdy mijam knajpę, gdzie bardzo często spędzaliśmy weekendy paczką znajomych. Gdzie poznało się mnóstwo dziewczyn. Tuz zaraz mijam miejsce gdzie spotkałem przyszłą żonę po raz pierwszy. I nagle przystanek. Muszę wysiadać, kończąc tym samym wycieczkę przez wspomnienia, wycieczkę przez mój ukochany Grudziądz.
Wsiadam w autobus linii nr 12. Dziś nie biorę ze sobą książki. Chcę skupić uwagę na tym co oglądam zza szyby. Wzrok wlepiam w chodniki, które czym bliżej centrum tym bardziej nierówne. Krążą po nich ludzie, wśród których c jakiś czas dostrzegam znajomą twarz. Jest ciepło, więc przez otwarte okno do pojazdu wpada zapach spalin, zmieszany ze specyficznym odorem pobliskiej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej