Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/9271/herstoria-kolowrotka-i-igly

Herstoria kołowrotka i igły

5 wartościowy tekst

Długo trzeba było czekać, aż Anna Brzezińska napisze kolejną książkę. Ale jak już napisała, to iskry poszły.

Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach to najlepszy przykład nie historii, ale herstorii w polskiej literaturze. Opowieść o kobietach: tych bogatych i tych biednych, wykształconych i tych, które nie potrafiły się nawet podpisać. To wycinek dziejów Polski i Europy pisany z niezwykłego punktu widzenia.

Annę Brzezińską kojarzymy głównie z powieściami fantastycznymi. Książka „Córki Wawelu” fantastyką nie jest, chociaż od dawna twierdzę, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej ciekawa i nieprawdopodobna niż fikcja. Za to, choć formalnie sięga po inny gatunek – trudno go zresztą nazwać, bo „Córki Wawelu” wymykają się próbom klasyfikacji – autorka kontynuuje obecny od zawsze w jej twórczości wątek kobiet. Za bazę posłużyły jej losy królewien z rodu Jagiellonów, głównie Zofii, Katarzyny i Anny, córek królowej Bony i Zygmunta I Starego. Widziane na dodatek oczami ulubienicy: karlicy Dosi, postaci także autentycznej, która u królewny Katarzyny była ochmistrzynią. W tamtych czasach karły uważane były za bliższe zwierzętom niż ludziom, ale Dosia była kobietą uczoną, znaną z kontaktów z najważniejszymi politykami Rzeczpospolitej.

„Córki Wawelu”, jak już wspomniałam, wymykają się schematom. Z jednej strony Brzezińska ułatwiła lekturę czytelnikom, ubierając fakty w formę beletrystyczną, dodając jej częściowo opartego na dokumentach, za to prawdopodobnego rysu fabularnego. Fabułę jednak, plasującą się pomiędzy romansem a rycerską sagą, przeplata czymś w rodzaju eseju czy rozprawy historyczno-społecznej. Zajmuje ją ówczesna wielka polityka, w której Polska Jagiellonów jest częścią europejskiej polityczno-dynastycznej układanki; rozgryza jej sekrety i tajemnice, tłumaczy jej meandry i zawiłości. Podobnie zresztą postępuje z zasadami życia na wawelskim dworze (oraz innych dworach europejskich), przy czym nieustannie podsuwa nam kobiecy punkt widzenia. Zajmuje ją to, co jawne i widoczne, ale i to, co skrzętnie ukrywane. Edukacja możnych, mniej możnych i całkiem biednych panien, zadania i wyzwania przed nimi stawiane, ale i to, jak radziły sobie z rzeczywistością i marną kondycją kobiet w ówczesnym świecie. Zagląda Brzezińska też w miejsca przez „poważnych” historyków omijane – połogowe komnaty, dziecięce kołyski, zamtuzy, pralnie i kuchnie. To nie historia miecza, ale herstoria kołowrotka i igły. A także, co tu ukrywać, herstoria z mężowskim kijem w roli głównej, pełna przemocy, zamkniętych cel klasztornych, śmiertelnych porodów i odbieranych matkom dzieci.

Brzezińska wykonała kawał solidnej roboty, studiując rozmaite dokumenty i wydobywając z nich to, co dotyczy dziejów polskich królewien i ich potężnej, owianej w Polsce złą sławą matki, Bony Sforzy. Braki uzupełnia o kontekst historyczny i analizę społeczną, a w formie przerywnika wstawia fragmenty powieści o królewskiej maskotce, karlicy Dosi.

„Córki Wawelu” to nie do końca powieść i nie do końca dokument, ale ta mieszanka form wyszła liczącej dobrych kilkaset stron książce tylko na dobre. Dzięki temu „Córki Wawelu” nabrały lekkości i nie nużą czytelnika bezosobowymi kronikami. To książka błyskotliwa, żywa i taka, jakiej w polskiej literaturze historycznej brakowało.

Monika Frenkiel

---

Monika Frenkiel jest dziennikarką i krytykiem literackim. Współpracowała z „Gazetą Wyborczą”. „Gazetą Krakowską”, portalem Onet.pl.  Prowadzi bloga literackiego niesamapraca.blog.pl.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 6  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2252
LubimyCzytać
11-09-2017 11:50
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 285
grafzero
12-09-2017 21:51
"Herstoria"

Dlaczego robić tej książkę taką krzywdę, spychając ją w grono poronionych dziełek pisanych przez sfrustrowane amerykańskie dyletantki. "Córki Wawelu" są przecież wolne od wszelkiej ideologii, rzeczowe, konkretne w kilku punktach nawet dość ostro atakujące feministyczne mity. Po co więc zniechęcać poważnych czytelników?
książek: 1031
ksanthippe
14-09-2017 23:01
Skąd ta frustracja u poważnego czytelnika?
Feminizm to nurt bardzo szeroki, widocznie Brzezińska należy do tego wolnego od wszelkiej ideologii, rzeczowego, konkretnego i polemicznego. Czy to taka wielka krzywda, że książka feministyczna jest książką wartościową - dla wszystkich? Jednym z podstawowych postulatów feminizmu jest mówienie o kobietach zapomnianych, które do głosu dojść nie mogły i...
Skąd ta frustracja u poważnego czytelnika?
Feminizm to nurt bardzo szeroki, widocznie Brzezińska należy do tego wolnego od wszelkiej ideologii, rzeczowego, konkretnego i polemicznego. Czy to taka wielka krzywda, że książka feministyczna jest książką wartościową - dla wszystkich? Jednym z podstawowych postulatów feminizmu jest mówienie o kobietach zapomnianych, które do głosu dojść nie mogły i nie poświęcano im dotąd uwagi. To chyba nic poronionego, skoro dotyczy połowy ludzkości.
Poważnym czytelnikom poleca się nie powtarzać mitów godnych dyletanta - może docenienie twórczości Brzezińskiej to dobry pierwszy krok?;-)
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 331
Karma
13-09-2017 02:46
Co prawda bardziej podobałaby mi się książka osadzona gdzieś w X-XII wieku, ale nadal pomysł mi się podoba, bo dawno nie słyszałem o jakiejś ciekawej polskiej powieści historycznej, no i lepiej udokumentowane (zdaje się?) czasy.
książek: 285
grafzero
13-09-2017 13:05
Tyle, że to nie powieść - to fabularyzowany esej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
100 na 100. Antologia komiksu na stulecie odzyskania niepodległości

Chociaż w środku znaleźć można kilka oryginalnych komiksów poruszających nietypowe wątki (prawa kobiet, napady na bank, szczypiorniści itd.), to więks...

zgłoś błąd zgłoś błąd