Iga

Profil użytkownika: Iga

Gorzów Wielkopolski Kobieta
Status Czytelniczka
Aktywność 5 lata temu
140
Książek na półce
przeczytane
144
Książek
w biblioteczce
10
Opinii
23
Polubień
opinii
Gorzów Wielkopolski Kobieta
Dodane| Nie dodano
Ta użytkowniczka nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach: , ,

Kiedy po raz pierwszy raz w moje ręce wpadła książka "Miasto ślepców" byłam zachwycona, do tej pory jest ona jedną z ulubionych książek. Nie znałam wtedy ani tego pisarza, ani stylu pisania, jakim się posługuje. Patrząc na sukces, jaki odnieśli ŚLEPCY, byłam zaślepiona myślą, że wszystkie pozostałe książki będą tak samo GENIALNE i jedyne w swoim rodzaju. Z upragnieniem wyczekiwałam momentu, kiedy "Miasto białych kart" pojawi się wreszcie w mojej bibliotece, jako że mamy tylko jeden jedyny egzemplarz. Byłam gotowa nawet pójść do księgarni i ją kupić. I może dobrze, że tego nie zrobiłam. O ile "Miasto ślepców" nie miało zawężonego grona czytelników, w "Mieście białych kart" wydaje mi się, że tak jest, bo nie do każdego taka tematyka dociera i pewnie dlatego nie zbyt przypadła mi ona do gustu. Albo zbyt bardzo porównywałam ją ze Ślepcami. Mimo wszystko nie jestem na siebie zła, że przeczytałam Karty, bo to dało mi inne spojrzenie na twórczość tego autora. Komu mogę polecić tę książkę? Może tym, których "Miasto ślepców" oczarowało, a jednocześnie lubią tematykę, występującą w Kartach.

Kiedy po raz pierwszy raz w moje ręce wpadła książka "Miasto ślepców" byłam zachwycona, do tej pory jest ona jedną z ulubionych książek. Nie znałam wtedy ani tego pisarza, ani stylu pisania, jakim się posługuje. Patrząc na sukces, jaki odnieśli ŚLEPCY, byłam zaślepiona myślą, że wszystkie pozostałe książki będą tak samo GENIALNE i jedyne w swoim rodzaju. Z upragnieniem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książka wpadła mi w ręce wówczas, gdy poszukiwałam jakiś poradników na temat pisarstwa i tego jak pisać. Sama starałam się odkryć sukces dobrego pisania, ale w końcu zorientowałam się, że taki nie istnieje. Niby jest tyle książek na rynku, a trudno o jakiś rewelacyjni poradnik na temat pisania. Przeważnie dominuje w nich wszystko, to co już wiadomo, czasem można doszukać się nawet tych samych zdań. Przypadkowo oczywiście, po prostu autorzy powielają pewnego rodzaju schematy. Przed tym również i Stephen King uprzedza.

„Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” jest książką podzieloną na dwie części, w pierwszej przedstawione jest coś na kształt krótkiej biografii i przemyśleń autora, a druga zawiera wskazówki, co jest dobre, a co złe w pisaniu i byciu pisarzem. Muszę się przyznać, że nie przeczytałam w całości pierwszej części, byłam tak ciekawa wskazówek, że nie miałam siły zabrać się za biografie, za którymi zresztą nie przepadam . Twórczość Kinga też nie jest mi do końca znana, może kiedyś zabiorę się za jego książki, chociaż są tak rozchwytywane, że w bibliotekach panują pustki.

Jak być dobrym pisarzem ? Na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo kim tak naprawdę jest dobry pisarz? To zależy już od nas samych, kto dla nas jest DOBRYM pisarzem . Jednak książkę mogę polecić każdemu, kto stawia swoje pierwsze kroki w pisarstwie, jak i tym, którzy mają już za sobą parę przygód. Bo o samej strukturze pisania i technikach, warto czasem poczytać. Nie każdemu przypadnie ta książka do gustu, przynajmniej ja tak myślę. Niektóre rady są dla mnie wyolbrzymione. Każdy powinien znaleźć swój własny sposób na sukces.

Książka wpadła mi w ręce wówczas, gdy poszukiwałam jakiś poradników na temat pisarstwa i tego jak pisać. Sama starałam się odkryć sukces dobrego pisania, ale w końcu zorientowałam się, że taki nie istnieje. Niby jest tyle książek na rynku, a trudno o jakiś rewelacyjni poradnik na temat pisania. Przeważnie dominuje w nich wszystko, to co już wiadomo, czasem można doszukać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

LaVyrle Spencer to ponoć wielka gwiazda literatury kobiecej, przynajmniej tak o niej mówią. Jej powieści wciąż goszczą na listach przebojów książkowych. Chociaż muszę przyznać, że nigdy o takiej osobie jak LaVyrle i jej twórczości nie słyszałam. Tym większe było moje zaskoczenie, że szukając w Internecie coś na jej temat natknęłam się na bardzo mało stron w języku polskim, właściwie nie ma tego wcale. To może usprawiedliwić fakt, że nie znam tej o to autorki.

Książka "Na jedną kartę" opisuje życie dwojga ludzi i ich walce przeciw sobie, co w rezultacie doprowadza ich do zaznania smaku miłości. Agatha i Scott- główni bohaterzy, można powiedzieć, że się nienawidzą. Agatha jest osobą dobrze wychowaną, a co najważniejsze abstynentką. Byłoby to nieistotne, gdyby nie fakt, że Scott jest właścicielem baru, naprzeciwko którego kobieta ma salon z kapeluszami, jako że jest jedyną w mieście modystką. Jej zakład podupada z tego powodu, że klientki nie chcą przebywać w towarzystwie pijaków, a jeszcze bardziej boją się tego, że wśród nich odnajdą swoich mężów i synów. To zbyt bolesne. Ona walczy przeciwko niemu, on walczy przeciwko niej. Wkrótce uświadamiają sobie, że takie postępowanie do niczego nie prowadzi, ale nie mogą przestać. Nie Agatha, która jest do czegoś zobowiązana- walczy z alkoholizmem. Jak się później dowiadujemy ma swoje własne powody.

"Na jedną kartę" jest opowieścią o nienawiści przeradzającej się w przyjaźń i przyjaźni, która za sprawą osieroconego chłopca, zmienia się w coś dużo wspanialszego- w miłość.
Aczkolwiek nie wzruszyła mnie, jest opowieścią, w sumie która mogłaby zdarzyć się każdemu. Pokazuje, że jeden człowiek może zdziałać cuda. To opowieść o rodzinie, rodzinie, która dopiero zaczyna istnieć. I o tym, że nie wszystko jest zawsze dobre albo złe. Czasem prawda leży pośrodku. Nie da się z góry założyć, czy coś jest właściwe, nie doświadczywszy tego ani razu.

Książka liczy ponad 450 stron i zastanawiam się, czy to sama można by było ująć, gdyby było mniej słów i zdań. Bo tu każde działanie ma swój skutek. Jednak nie wiem, czy to troszkę nie za dużo, bo czasem ma się wrażenie, że to nie ma zupełnie wpływu na rozwój akcji, ale są to pojedyncze kwestie. Czy zatem jest sens skracać powieść o te 50 stron? Chyba nie...

LaVyrle Spencer to ponoć wielka gwiazda literatury kobiecej, przynajmniej tak o niej mówią. Jej powieści wciąż goszczą na listach przebojów książkowych. Chociaż muszę przyznać, że nigdy o takiej osobie jak LaVyrle i jej twórczości nie słyszałam. Tym większe było moje zaskoczenie, że szukając w Internecie coś na jej temat natknęłam się na bardzo mało stron w języku polskim,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Iga

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


ulubieni autorzy [3]

Jodi Picoult
Ocena książek:
7,1 / 10
39 książek
2 cykle
2921 fanów
Umberto Eco
Ocena książek:
7,1 / 10
70 książek
4 cykle
1199 fanów
José Saramago
Ocena książek:
7,4 / 10
18 książek
3 cykle
304 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
140
książek
Średnio w roku
przeczytane
8
książek
Opinie były
pomocne
23
razy
W sumie
wystawione
67
ocen ze średnią 6,6

Spędzone
na czytaniu
794
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
8
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]

Znajomi [ 1 ]