Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Pilch ciągle w dobrej formie, ale czy w olimpijskiej jak bohater jego nowej powieści? Nie wiem. Są wszystkie znaki charakterystyczne, po których prozę Pilcha poznaje się od razu, ale nowa książka mimo, że pełna cudownie napisanych, pozytywnie czytelniczo "zdziwaczałych" postaci, mimo urzekającej pilchowskiej frazy jest dla mnie trochę za bardzo przekombinowana jeśli chodzi o wielowątkowość, dygresyjność i niedopowiedzenia przez co traci rytm. No i momentami brzmi jak fabularyzowany wywód teologiczny. Z ostatnich rzeczy wolę zdecydowanie dziennikową wersję pana Jerzego, choć do "Wielu demonów" wrócę, bo czuję, że tym razem trochę się nie zrozumieliśmy z autorem i w imię mojego wieloletniego uwielbienia dlań spróbuję to naprawić ponowną lekturą za jakiś czas

Pilch ciągle w dobrej formie, ale czy w olimpijskiej jak bohater jego nowej powieści? Nie wiem. Są wszystkie znaki charakterystyczne, po których prozę Pilcha poznaje się od razu, ale nowa książka mimo, że pełna cudownie napisanych, pozytywnie czytelniczo "zdziwaczałych" postaci, mimo urzekającej pilchowskiej frazy jest dla mnie trochę za bardzo przekombinowana jeśli chodzi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Balla, geniusz prozy środkowo-europejskiej, nie wiem czemu tak mało znany. Trafiłam na "Niepokój" zupełnie przypadkowo i to był strzał w dziesiątkę. Mimo zdecydowanej niechęci autora do formy powieściowej jego opowiadania tak czy inaczej układają się w coś bardziej złożonego, a wszystko za sprawą bohaterów - "perwersyjnie samotnych", niepotrafiących dopasować się do współczesnego, postmodernistycznego świata, gdzie wszystko jest pozą, gdzie proste gesty są wystudiowane, a obłoki na niebie "płyną stylowo", to miłośnicy mocnych trunków, które uwalniają od zbytniego przeintelektualizowania i wielbiciele naznaczonych psychicznym i fizycznym piętnem kobiet, bo zewnętrzną doskonałość form i kształtów znajdują jedynie w gazetowych pornolach. Pełni pogardy wobec świata i samych siebie, snujący projekcje o ucieczce, podróży, ale ostatecznie zawsze zostający w tym samym, znienawidzonym miejscu. Autor, pracownik urzędu pracy nie ogranicza swoich inspiracji literackich do dzienników ustaw. Jego opowiadania są intertekstualne - odwołania do Lyotarda, Heideggera, pośrednie do Levinasa i Schopenhauera, a poza tym gra z współczesną literaturą słowacką. Zdecydowanie polecam wszystkim lubiącym literackich outsiderów i intelektualne perwersje.

Balla, geniusz prozy środkowo-europejskiej, nie wiem czemu tak mało znany. Trafiłam na "Niepokój" zupełnie przypadkowo i to był strzał w dziesiątkę. Mimo zdecydowanej niechęci autora do formy powieściowej jego opowiadania tak czy inaczej układają się w coś bardziej złożonego, a wszystko za sprawą bohaterów - "perwersyjnie samotnych", niepotrafiących dopasować się do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to