rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

To moja pierwsza książka, o Korei Południowej, wcześniej zdarzało mi się czytać tylko historie uciekinierów z Korei Północnej. Mimo tego, że nie mam porównania z innymi pozycjami tego typu, "Kraj niespokojnego poranka" bardzo przypadł mi do gustu i dosłownie go "połknęłam", co zdarza mi się zazwyczaj tylko przy beletrystyce.

R. Husarski od początku składa deklarację dotyczącą tematyki swojego debiutu i świadomie odpuszcza tematy "mainstreamowo" koreańskie. Dla mnie plus, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy "weszli" w Koreę przez k-pop, czy kuchnię i mogą być zawiedzeni - na szczęście zawsze pozostają im inne źródła. Autor stawia na różnorodność tematów, książka nie płynie wartko - każdy rozdział stanowi odrębny byt, co - i tu małe uszczknięcie - da się odczuć w trakcie lektury, czasem zdarzają się małe powtórzenia jakichś kwestii.
Są części bardziej skupione wokół historii i polityki (trudna relacja z Japonią, czy przypadek Park Geun-hye), religii (rola konfuncjanizmu, czy prawdziwe oblicze buddyjskich mnichów), ale najwięcej chyba miejsca poświęcono uwarunkowaniom społecznym i kulturowym. Wracając do religii - rozdział o buddyzmie bardzo Wam polecam, jest jednym z moich ulubionych. Doznałam niezłego szoku, kiedy dowiedziałam się, jak inne od europocentrycznego jest spojrzenie na mnichów buddyjskich w Korei, gdzie są postrzegani jako zło wcielone... Do otwierających oczy należy też rozdział o przemyśle psiego mięsa, widać, że autor zgłębił temat głęboko, podróżując przy tym po kraju.

Najbardziej "szalonym" rozdziałem był dla mnie ten dotyczący prawdziwych lub udawanych pozakoreańskich piewców reżimu Korei Północnej, ze szczególnym uwzględnieniem osoby Alejandra Cao de Benosa - czytało się jak dobry kryminał.

Lekki minus dla R. Husarskiego za nieopisanie chociażby na kilku stronach fenomenu czeboli - wielkich korporacji koreańskich, mimo tego że w kilku miejscach autor wspomina przedmiotową nazwę, nie rozwija jednak zupełnie jej znaczenia, a szkoda.

Polecam książkę wszystkim ciekawym świata, nie musicie być wcale fanami Korei. A może po "Kraju niespokojnego poranka" właśnie nimi zostaniecie ?

To moja pierwsza książka, o Korei Południowej, wcześniej zdarzało mi się czytać tylko historie uciekinierów z Korei Północnej. Mimo tego, że nie mam porównania z innymi pozycjami tego typu, "Kraj niespokojnego poranka" bardzo przypadł mi do gustu i dosłownie go "połknęłam", co zdarza mi się zazwyczaj tylko przy beletrystyce.

R. Husarski od początku składa deklarację...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rozczarowanie. Po przesłuchaniu audiobooka miałam wrażenie, że więcej wiadomości o tej postaci wyniosłabym z dłuższego artykułu lub po prostu ... notki na Wikipedii. Same suche fakty w porządku chronologicznym, bez pokuszenia się o głębszą analizę.

Rozczarowanie. Po przesłuchaniu audiobooka miałam wrażenie, że więcej wiadomości o tej postaci wyniosłabym z dłuższego artykułu lub po prostu ... notki na Wikipedii. Same suche fakty w porządku chronologicznym, bez pokuszenia się o głębszą analizę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to