Paulina

Profil użytkownika: Paulina

Nie podano miasta Kobieta
Status Czytelniczka
Aktywność 21 godzin temu
43
Książek na półce
przeczytane
43
Książek
w biblioteczce
39
Opinii
73
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Kobieta
Dodane| 1 ksiązkę
Tik tok: bookish.soul

Opinie


Na półkach:

Ta historia zaskoczyła mnie dużo mocniej, niż się tego spodziewałam. Po pierwszym tomie wiedziałam, że nie będzie to lekka kontynuacja. Jednak nie sądziłam, że Kasia jeszcze bardziej podniesie swój poziom i stworzy genialne plot twisty, które rozwinie w taki sposób, że całość aż tak mnie wciągnie.

Autorka powraca do tematu sekty, ale tu nie chodzi tylko o nią - a raczej o to, co ona robi z człowiekiem nawet po tym, kiedy fizycznie się ją opuści. Ta książka bardzo dobrze wyjaśnia i pokazuje, że nawet kiedy zaczyna się nowe życie, to w środku nadal można być uwięzionym.

Rebecca przez kilka lat próbowała stworzyć sobie spokojne życie, co było odczuwalne. Jej codzienność - dzieci, mąż, kwiaciarnia - była po prostu zwyczajna i kojąca. Autorka pokazała jej życie w naturalny sposób, bez zbędnego przesłodzenia czy sztuczności. Oczywiście nie było one łatwe, a dziewczynę dużo kosztowało utrzymanie go w normie. Moment, kiedy to wszystko zaczęło się sypać - wtedy naprawdę to czułam, bo wiedziałam, jak wiele już przeszła i jak bardzo zasłużyła na spokój.

Powrót Noaha wywrócił wszystko do góry nogami. Ich pierwsze spotkanie było pełne napięcia i emocji, a to, co się działo między nimi tworzyło niebezpieczną aurę i przez moment bałam się, że zaraz się pozabijają. Na dodatek autorka tego nie ułatwiała - wplatała tajemnice, które jeszcze bardziej potęgowały klimat niebezpieczeństwa.
Noah dalej był pewny siebie i nadal miał sposób bycia, który irytował, a jednocześnie widziałam w nim tę zmianę, która była zdecydowanie na plus. Już nie był królem sekty, który zrobił wszystko, by utrzymać władzę. Znalazło się w nim coś bardziej ludzkiego, coś, co sprawiało, że zaczęłam go odbierać zupełnie inaczej. Coś, co powodowało, że mogłam go ocenić w dobry sposób.

Autorka konsekwentnie rozwinęła postać Rebeccy. Dziewczyna przeszła przez wiele złych rzeczy, co wpłynęło na jej życie i zaważyło na jej dalszym losie. Kasia nie zapomina o tym, a wręcz przeciwnie - cały czas o tym przypomina, wplatała bolesne momenty, które świadczyły o konsekwencjach życia w sekcie. Kobieta nie była już tą samą osobą, co wcześniej i widziałam to w jej decyzjach. Nadal się bała, często się wahała, ale jednocześnie nie pozwalała odebrać kontroli nad swoim życiem. Nawet w sytuacjach, w których odczuwała strach, próbowała stawać na swoim, walczyć, by zrobić po swojemu i to było ważne. I fakt, że autorka szła w tę stronę, budowała z niej silną bohaterkę, jeszcze bardziej mnie zachwycił.

Relacja między Rebeccą, Dylanem i Noahem była intensywna i przede wszystkim trudna. Dylan mnie zawiódł i nie dlatego, że został źle wykreowany Wręcz przeciwnie - autorka stworzyła z niego naprawdę dobrą postać, która poszła w złą stronę. Tyle, że jego wybory były złe dla Rebeccy. Na początku był ideałem, rozpieszczał kobietę i wspierał. Jednak kiedy pojawił się Noah i pewne tajemnice wyszły na jaw, posunął się do takich czynów, które sprawiły, że nie mogłam na niego patrzeć. Totalnie rozumiem, dlaczego autorka postanowiła pokierować go w tę stronę, a nie inną. To wprowadziło do książki jeszcze więcej emocji i przede wszystkim chaosu (ale w tym dobrym sensie). Mężczyzna pogubił się w swoim życiu i nie udźwignął rzeczywistości, a to sprawiło, że ta książka stała się naprawdę prawdziwa.

Są w tej książce sceny, które zapadły mi głęboko w pamięci. Jedną z nich jest moment konfrontacji Noaha z Dylanem. To, jak Noah wchodzi do domu, jego reakcja na to, co widzi, i jak nie potrafi tego zostawić. To było genialne i mocne!! Scena, w której Dylan mówi, że Rebecca jest jego żoną, a Noah go podpuszcza i jednocześnie kompromituje. O MÓJ BOŻE!!! Ile tam było emocji, ile tam się działo! Wszystko było na granicy autodestrukcji. Każda reakcja bohaterów miała tak duże znaczenie. Te sceny idealnie pokazywały, jak Kasia potrafi stworzyć napięcie i przyciągnąć uwagę.

Noah to dla mnie jedna z największych zalet tej książki. Jego przemiana nie jest nagła ani niewiarygodna. Wynikała z tego, co przeżył i co stracił. Autorka pokazała, jak bardzo zmieniło go wszystko, co wydarzyło się wcześniej. Widziałam to szczególnie w momentach, kiedy chodziło o Rebeccę i ich syna. Tam pojawiały się emocje, które mocno nim kierowały i widziałam, że czasami nad sobą nie panuje. To już nie był mężczyzna, który chciał kontrolować wszystko i wszystkich, tylko człowiek, który pragnął naprawić to, co zepsuł, mimo że nie wszystko wychodziło mu idealnie.

Bardzo zaskoczył mnie też wątek Armana. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mnie zainteresuje. Jego historia z Vanessą totalnie różni się klimatem i dzięki temu idealnie uzupełnia tę historię. Arman to postać, której nie potrafiłam jednoznacznie ocenić i dlatego mnie tak intrygował. Z jednej strony był bezwzględny, a z drugiej pokazywał swoje inne oblicze i oceniałam go kompletnie inaczej. Jego tajemniczość, sposób bycia sprawiał, że zachłannie chciałam poznawać dalej jego wątek.

Styl autorki jest konkretny, emocjonalny i potrafi uderzyć prosto w serce. Nie ma tutaj zbędnych opisów, dzięki temu czytałam to bardzo płynnie, a jednocześnie wszystko było intensywne. Było mnóstwo momentów, które mnie wzruszyły, czy zdenerwowały, co jeszcze bardziej pobudzało moje zaangażowanie. Pojawiły się też momenty, które pozwoliły odetchnąć i skupić się na czymś bardziej delikatnym.

Ta książka odsłania to, przed czym wiele ludzi próbuje uciec - prawdę. Nie da się po prostu odciąć od przeszłości i zacząć od zera. Ona zawsze w jakiś sposób wraca i wpływa na to, kim jesteśmy.

Zatraciłam się w tej książce, naprawdę. Przeżywałam ją razem z bohaterami, czekałam na rozwój wydarzeń i nie potrafiłam się od niej oderwać.
5/5

Ta historia zaskoczyła mnie dużo mocniej, niż się tego spodziewałam. Po pierwszym tomie wiedziałam, że nie będzie to lekka kontynuacja. Jednak nie sądziłam, że Kasia jeszcze bardziej podniesie swój poziom i stworzy genialne plot twisty, które rozwinie w taki sposób, że całość aż tak mnie wciągnie.

Autorka powraca do tematu sekty, ale tu nie chodzi tylko o nią - a raczej o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Podeszłam do tej książki z ogromną ciekawością, bo sam opis zapowiadał coś mrocznego, mocnego i przede wszystkim kontrowersyjnego. Liczyłam na historię, która będzie odważna, może nawet niewiarygodna, ale jednocześnie dobrze poprowadzona. Niestety im dalej brnęłam w tę książkę, tym bardziej uświadamiałam sobie, że zamiast dark romansu autorka napisała chaotyczny, przerysowany twór, który bardziej odpycha niż przyciąga uwagę. Ta książka nie była ani trochę odważna czy szokująca, tylko obrzydliwa, niesmaczna i napisana tak, jakby sama kontrowersja miała być czymś, co zastąpi fabułę i jej sens.

Pierwszą z absurdalnych rzeczy jest to, jak fatalnie zostały przedstawione kobiety. Jest tutaj pięć bohaterek, ale zamiast pięciu różnych osobowości dostałam właściwie pięć wariacji na ten sam schemat - kobieta traci rozum, bo Javier dobrze wygląda, pachnie drogimi perfumami, ma pieniądze i imponujące przyrodzenie. I na tym kończy się ich cała osobowość. Nie myślą logicznie, nie analizują sytuacji, nie wyciągają wniosków ze swoich decyzji, są zaprogramowane na jedno. To było wręcz krzywdzące, bo autorka sprowadziła wszystkie z nich do poziomu napalonych kukiełek, które można kupić, uwieść albo omamić byle czym. Ciężko czytało mi się książkę, w której kobiece postaci są aż tak spłycone i tak konsekwentnie pozbawione rozsądku. Rozumiałabym, gdyby w trakcie trwania akcji przeszły przemianę, ale nie, tak się nie stało. One były głupie i pozostały głupie.

Dodajmy do tego jeszcze język, który momentami był nie do zniesienia. Te wszystkie obrzydliwe zwroty, prymitywne określenia, wulgarny sposób opisywania scen i ciał - to nie budowało erotycznej atmosfery, tylko wywoływało niesmak. Czułam jedynie zmęczenie i zażenowanie. Określenia w stylu "maczuga", "Nabijał mnie jak na pal" itd. nie brzmiały odważnie, tylko tandetnie i odpychająco. Wydawało mi się, że autorka za wszelką cenę chciała wywołać szok, ale zabrakło tutaj smaku i subtelności. Przez to sceny, które miały być mocne, wypadały nienaturalnie i karykaturalnie.

Jeśli szukacie książki z fabułą - jesteście w złym miejscu. Wszystko podporządkowane jest seksualizacji Javiera i reakcjom kobiet na jego ciało. Z tego pomysłu, który przedstawiła autorka, można byłoby zrobić coś naprawdę genialnego - zakazany romans, osadzony wśród manipulacji i intryg. Problem był taki, że ani przez moment nie czułam żadnego napięcia między bohaterami, wszystko było zwyczajnie puste. Javier jako postać właściwie nie istnieje poza swoją seksualnością, pieniędzmi, aurą niebezpiecznego samca. Gdyby usunąć z jego otoczki całe porno, zostałby bohater bez charyzmy, bez niczego - byłby nikim.

Najbardziej obrzydliwa była dla mnie jedna z końcowych scen i to, w jaki sposób autorka po raz kolejny przedstawiła główne bohaterki. Kiedy dotarłam do końca i był moment, w którym on siedział związany na krześle, naprawdę myślałam, że wreszcie dostanę scenę, w której kobieta zachowa się choć odrobinę logicznie i okaże godność. Tymczasem autorka zaserwowała coś, co mnie totalnie zniesmaczyło. Dziewczyna, która miała się zemścić, postanawia go przelecieć. I to nie jako akt desperacji pokazany w tragiczny sposób, tylko praktycznie jak coś z czego jest zadowolona, bo mogła "skorzystać z usług jego wielkiego kutasa". Na dodatek, kiedy po chwili dołączają do niej inne bohaterki, pojawia się wręcz rozpacz, że taki dobry kutas (drągal) ma się zmarnować i że z pewnością nie znajdą drugiego takiego samego. Dla mnie to było już dno tej książki. Naprawdę nie mogłam uwierzyć, że autorka poszła w tę stronę.

Mówimy o mężczyźnie, który dopuszcza się potwornych rzeczy, który wykorzystuje kobiety, handluje nimi, a mimo to narracja co chwilę wraca do tego, że przecież ma "potężnego kutasa" więc bohaterki miękną. Nie umiem zrozumieć historii, w której tak ciężkie zło zostaje rozmyte przez zachwyt nad jego ciałem.

To było obrzydliwe nie tylko przez samą treść tej sceny, ale przez to, co ona mówi o całej książce. Znowu zauważyłam ten sam komunikat - nieważne, że ten mężczyzna jest zły, że manipuluje, wykorzystuje, krzywdzi, handluje kobietami i szuka im nowych panów - skoro ma odpowiednie ciało i przyrodzenie, to wszystko można zrelatywizować. I to najbardziej mnie zdenerwowało. Ta książka momentami wygląda tak, jakby próbowała wmówić, że atrakcyjność seksualna bohatera unieważnia jego potworne czyny lub sprawia, że mamy na chwilę o nich zapomnieć. Dla mnie to było nie tylko głupie, ale też odrażające.

Nie byłam w stanie polubić żadnej z tych kobiet, bo ich decyzje były tak niewiarygodne, pozbawione podstawowej logiki. Sandra była nie do zniesienia - zapatrzona w siebie, płytka, egoistyczna, wiecznie rozżalona i irytująca już od pierwszych stron. Łucja nie wzbudziła we mnie sympatii, bo jej zachowanie w obliczu niepokojących wydarzeń było po prostu absurdalne. Maria i Weronika były nijakie i ledwo je od siebie rozróżniałam. Izabela przez moment dała mi nadzieję, że będzie to chociaż trochę mądra bohaterka, ale to też zostało zaprzepaszczone. Zamiast kobiet, które myślą dostałam coś, co reaguje głównie ciałem, a nie głową.

Najbardziej szkoda mi tego, że powieść naprawdę miała potencjał. Gdyby skupić się na zakazanej relacji, na pozycji księdza, manipulacji i uzależnieniu, można było stworzyć historię mocną i niepokojącą. Zamiast tego wyszło coś, co pozostawia niesmak i frustrację. Rzadko aż tak bardzo odczuwam, że coś było po prostu źle napisane na każdym poziomie. Jestem zwyczajnie zawiedziona i zniesmaczona tym, co wydarzyło się w tej książce.
0.5/5

Podeszłam do tej książki z ogromną ciekawością, bo sam opis zapowiadał coś mrocznego, mocnego i przede wszystkim kontrowersyjnego. Liczyłam na historię, która będzie odważna, może nawet niewiarygodna, ale jednocześnie dobrze poprowadzona. Niestety im dalej brnęłam w tę książkę, tym bardziej uświadamiałam sobie, że zamiast dark romansu autorka napisała chaotyczny,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 𝐏𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐤𝐚 - 𝐒𝐢𝐜𝐤 𝐆𝐚𝐦𝐞

Kompletnie przepadłam dla tej książki! Nie przesadzę, jeśli powiem, że przez kilka dni nie istniało dla mnie nic innego poza nią. "Sick game" dało mi dokładnie to, czego w tamtym momencie potrzebowałam, jednak nie sądziłam, że będzie to aż tak dobre. Nie spodziewałam się, że wyciągnie ze mnie wszystkie emocje i jednocześnie tak bardzo mnie uzależni. Ta historia jest mroczna i toksyczna, brutalnie wchodzi pod skórę, wyniszcza ostatnie kawałki dobra i destrukcyjnie sieje zamęt. I właśnie dlatego jest taka olśniewająca.

Nie sądziłam, że od samego początku będę czuła duszne napięcie, a tu dokładnie tak było.
Zaczęło się powoli, mrocznie i tajemniczo...przez co klimat przybrał niepokojący kierunek, który wzbudził we mnie dreszcze. Wiedziałam, że wydarzy się coś złego, ale nie potrafiłam przestać czytać. Co więcej, wręcz pochłaniałam tę książkę. Im dalej wchodziłam w historię Skyler i Zodiaca, tym bardziej przekraczałam bezpieczną granice, tak samo jak główni bohaterowie. Śledzenie, jak oni sami sięgają po coś, co zakazane, było tak satysfakcjonujące i niepewne - właśnie to było w tym najlepsze.

Skyler jest genialna!! To bohaterka pełna sprzeczności, która z jednej strony próbuje udawać normalną, a z drugiej aż domaga się chaosu i adrenaliny. Bardzo podobało mi się, że jej ucieczka do Portland nie jest marną próbą zaczęcia czegoś od nowa. Autorka konsekwentnie rozwija ten wątek, pokazując, jak bolesne i wyniszczające jest życie Sky, która desperacko próbuje wyrwać się z własnego mroku. Sceny, w których przestawała już dawać radę, a tłumione w niej zło domagało się wyjścia na powierzchnię, były hipnotyzujące.
Każda scena, w której walczyła sama ze sobą, była niesamowicie autentyczna. Szczególnie momenty związane z nielegalnymi wyścigami i gangiem motocyklowym - brudne, głośne, niebezpieczne miejsca. Tam Skyler przestawała udawać, zaczynała być sobą i wtedy historia nabierała tempa, które pozwalało mi swobodnie poznawać jej dalsze losy.

Zodiac to zupełnie inny poziom mroku. Jako biznesmen jest nieskazitelny, wręcz idealny, z perfekcyjną maską, ale jego drugie oblicze to czysty koszmar. Motyw podwójnej osobowości został rozegrany fenomenalnie. Zodiac nie jest tylko złym "alter ego", jego postać to ucieleśnienie obsesji, kontroli i przemocy. Michael przerażał mnie, ale jednocześnie nie potrafiłam oderwać od niego uwagi. Jego życie, codzienne czynności, po prostu WSZYSTKO było tak cholernie fascynujące.
Uwielbiam jego postać i to, że jego okrucieństwo nie jest karykaturalne. Jego czyny są znakomicie przemyślane, przez co jest jeszcze bardziej niepokojący.

Relacja Skyler i Zodiaca jest popieprzona do granic możliwości - za to tak bardzo pokochałam tę książkę. Ich więź opiera się na wzajemnym rozpalaniu w sobie mroku, na prowokowaniu się, na wyciąganiu z siebie tego, co najgorsze. To toksyczna więź dwóch zgniłych dusz, która idealnie wpasowuje się w klimaty Jokera i Harley Quinn. To wszystko jest tak realne, tak brutalne, że zwyczajnie nie da się przejść obok tej historii obojętnie. Bardzo podobało mi się, że on widział w Skyler to, przed czym ona sama próbowała uciec i zamiast ją ratować, popychał ją dalej w głąb mroku. To było tak chore, a jednocześnie tak fascynujące i wciągające.

Brutalność stanowi tutaj ogromny fundament historii. Sceny przemocy są opisane szczegółowo, nie ma w nich litości. Szczególnie wątek labiryntu - to był majstersztyk! Powtarzam to cały czas - pewnie już zauważyliście - ale po prostu jestem tak zakochana w tym elemencie. Sama koncepcja, sposób rozegrania i moment, w którym Skyler trafia do środka....siedziałam wtedy jak na szpilkach. Wraz z nią Zodiac umieścił w labiryncie trzech mężczyzn, których zadaniem było zabicie dziewczyny. Celem było obudzenie w niej demonów i wyzwolenie alter ego, które od dawna czekało na swoją kolej. Czy ten eksperyment zakończył się sukcesem? Musicie przekonać się sami.

A prezenty, którymi Zodiac obdarowywał Skyler? Istne szaleństwo! Dawno się tak nie bawiłam. Narzędzia zbrodni zamiast kwiatów? Ludzka czaszka zamiast czekoladek? To było chore, a jednocześnie tak absurdalnie zabawne. Humor w tej książce jest dobrany idealnie pod bohaterów, rozładowuje napięcie wtedy, kiedy trzeba. Były takie momenty, w których śmiałam się na głos i czułam się trochę jak psychopatka, co w sumie pasowało idealnie do tej historii. Śmianie się w świecie pełnym mordestw, krwi i śmierci raczej nie jest normalne (Zodiac twierdzi inaczej (ja też)).

Postaci poboczne również zachwycają swoją konstrukcją. Na przykład przyjaciółka Skyler i jej reakcja na prawdę była dla mnie zaskakująco wspierająca i w pewien sposób piękna.
Nox czyli przyjaciel Michaela powinien dostać swoją historię!! Jest zachwycający. Jego dogryzanie sobie ze Sky totalnie mnie rozbrajało.
Do tego wątek rosyjskiej mafii, zlecenia zabójstw i cała ta brutalna konstrukcja. Wszystko było przemyślane i świetnie poprowadzone.

Styl autorki jest ostry, dynamiczny, idealnie wpasowuje się w brutalny świat. Fabuła jest płynna, a co chwilę nadarzają się plot twisty, które jeszcze bardziej podbudowują ciekawość. Ani na moment nie byłam znudzona, a zakończenie zostawiło we mnie dziwne uczucie, bo niby to był koniec, ale mogłabym zostać w tym świecie na zawsze.

Chciałam mroku, krwi, braku moralności i romansu w najmroczniejszym wydaniu - dostałam to wszystko, a nawet więcej.

Czy zło naprawdę zawsze jest czymś, od czego trzeba uciekać, czy czasem nie jest jedynym wyborem, jaki mamy?👀🖤
5/5

𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 𝐏𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐤𝐚 - 𝐒𝐢𝐜𝐤 𝐆𝐚𝐦𝐞

Kompletnie przepadłam dla tej książki! Nie przesadzę, jeśli powiem, że przez kilka dni nie istniało dla mnie nic innego poza nią. "Sick game" dało mi dokładnie to, czego w tamtym momencie potrzebowałam, jednak nie sądziłam, że będzie to aż tak dobre. Nie spodziewałam się, że wyciągnie ze mnie wszystkie emocje i jednocześnie tak bardzo mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Paulina

z ostatnich 3 m-cy
Paulina
2026-04-27 15:31:08
Paulina oceniła książkę Wedle jej woli na
10 / 10
i dodała opinię:
2026-04-27 15:31:08
Paulina oceniła książkę Wedle jej woli na
10 / 10
i dodała opinię:

Ta historia zaskoczyła mnie dużo mocniej, niż się tego spodziewałam. Po pierwszym tomie wiedziałam, że nie będzie to lekka kontynuacja. Jednak nie sądziłam, że Kasia jeszcze bardziej podniesie swój poziom i stworzy genialne plot twisty, które rozwinie w taki sposób, że całość aż tak mnie w...

Rozwiń Rozwiń
Wedle jej woli Katarzyna Kasmat-Łyskaniuk
Cykl: Wola (tom 2)
Średnia ocena:
8.5 / 10
32 ocen
Paulina
2026-03-21 21:30:25
Paulina oceniła książkę Prowincja grzechu na
1 / 10
i dodała opinię:
2026-03-21 21:30:25
Paulina oceniła książkę Prowincja grzechu na
1 / 10
i dodała opinię:

Podeszłam do tej książki z ogromną ciekawością, bo sam opis zapowiadał coś mrocznego, mocnego i przede wszystkim kontrowersyjnego. Liczyłam na historię, która będzie odważna, może nawet niewiarygodna, ale jednocześnie dobrze poprowadzona. Niestety im dalej brnęłam w tę książkę, tym bardzie...

Rozwiń Rozwiń
Prowincja grzechu Monika Magoska-Suchar
Średnia ocena:
6.8 / 10
296 ocen
Paulina
2026-02-16 15:06:15
Paulina oceniła książkę Sick Game na
10 / 10
i dodała opinię:
2026-02-16 15:06:15
Paulina oceniła książkę Sick Game na
10 / 10
i dodała opinię:

𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 𝐏𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐤𝐚 - 𝐒𝐢𝐜𝐤 𝐆𝐚𝐦𝐞

Kompletnie przepadłam dla tej książki! Nie przesadzę, jeśli powiem, że przez kilka dni nie istniało dla mnie nic innego poza nią. "Sick game" dało mi dokładnie to, czego w tamtym momencie potrzebowałam, jednak nie sądziłam, że będzie to aż tak dobre. Nie sp...

Rozwiń Rozwiń
Sick Game Kinga Litkowiec
Średnia ocena:
7.5 / 10
73 ocen

Moje statystyki

W sumie
przeczytano

43
książki

Średnio w roku
przeczytane

11
książek

Opinie były
pomocne

73
razy

W sumie
wystawione

43
oceny ze średnią 8,3

Spędzone
na czytaniu

234
godziny

Dziennie poświęcane
na czytanie

15
minut

W sumie
dodane

1
książek + Dodaj