Manul_stepowy

Profil użytkownika: Manul_stepowy

Lubin Kobieta
Status Czytelniczka
Aktywność 1 dzień temu
378
Książek na półce
przeczytane
449
Książek
w biblioteczce
7
Opinii
91
Polubień
opinii
Lubin Kobieta
Dodane| Nie dodano
Książki wącham, kocham i szanuję.

Opinie


Na półkach:

Powieść bardzo intrygująca ale ze względu na wysoki poziom abstrakcji często frustrująca. Niestety balans między przyjemnoscią a zmęczeniem lekturą został zachwiany. Lubię gdy książka wymaga ode mnie wysiłku, jednak "Onikromosem" czuje się zbyt mocno sponiewierana. Również finał nie dał satysfakcjonujących wyjaśnień. Dlaczego więc 7 gwiazdek? Mimo, że poległam książka długo pozostanie w mojej głowie. Mikropowieści (ktorych wspólnych wątków nie udało mi się w pełni połączyć) były niesamowite i fascynujące. Odnalazłam tam klimat Lema, Dukaja, Simmonsa a nawet "Mrocznej wieży" Kinga. Tytaniczna robota autora, na ktorą niestety ja, jako czytelnik nie byłam przygotowana. Może kiedyś zrobię drugie podejście..

Powieść bardzo intrygująca ale ze względu na wysoki poziom abstrakcji często frustrująca. Niestety balans między przyjemnoscią a zmęczeniem lekturą został zachwiany. Lubię gdy książka wymaga ode mnie wysiłku, jednak "Onikromosem" czuje się zbyt mocno sponiewierana. Również finał nie dał satysfakcjonujących wyjaśnień. Dlaczego więc 7 gwiazdek? Mimo, że poległam książka długo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Do „Peanatemy” usiadłam z wielkimi oczekiwaniami. Czytając peany (sic!) na jej temat spodziewałam się geniuszu, epickości, monumentu, jednakże po zakończeniu lektury pozostały mieszane uczucia. Długo zastanawiałam się dlaczego coś tu nie zagrało. Przecież strefa matemowa na planecie Abre w kontekście Hyleajskiego Świata Teoretycznego jest fascynująca!? Jest.. ale jednak nie do końca.

Ciężar właściwy powieści jest duży. Stephenson upakował w niej ziemiopodobną planetę wraz z jej specyficzną strukturą społeczną oraz motywem inwazji Obcych. Rozpoczyna się ratowanie świata, w którym nasz młody, niedoświadczony bohater wraz ze swoimi koncentowymi przyjaciółmi gra główną rolę. Pomijam litościwie fakt, że grupka nieopierzonych fraa i suur z jednego koncentu stają się filarem ekipy, która ma ocalić Abre. Amerykański motyw „od zera do bohatera” (à la Transformers) nie jest największą wadą tej książki. Stephenson aspiruje do twórcy dzieła wielowymiarowego. Bo czego tu nie mamy? Jest filozofia, fizyka kwantowa, wieloświaty jednak ślizga się po tematach i koncepcjach bez większego entuzjazmu. Nawet opisy technologii Abre’owskiej mogły być intrygujące a są irytująco łopatologiczne.
Większość postaci w "Peanatemie" jest miałka a główny bohater nie jest tu wyjątkiem. Wraz z kolejnymi rozdziałami upewniałam się, że z drewnianym fraa Erasmasem nie zaprzyjaźnimy się.

Mam dużą pretensję do autora (ba! jestem wściekła!) za zmarnowanie ogromnego potencjału powieści. Po macoszemu potraktował motyw inkanterów i retorów, które są kluczem w rozwiązaniu zagadki fraa Jaada. Nie rozwinął również w satysfakcjonującym stopniu historii Abre w kontekście Łupieży i Rekonstrukcji oraz tajemniczych matemów tysiącletnich. Z przykrością stwierdzam, iż więcej czasu poświęcił nieszczęsnemu związkowi Ala-Erasmas, który bardziej męczył niż wzruszył.

Za pewnie nadużycie uważam porównywanie "Peanatemy" do "Diuny". Stephenson nie posiada finezji Herberta. Ma znakomite pomysły ale ich wykonanie jest zaledwie rzemieślnicze, dlatego moje serce jest rozdarte. Odejmuję 3 gwiazdki za schrzanienie tematu.

Do „Peanatemy” usiadłam z wielkimi oczekiwaniami. Czytając peany (sic!) na jej temat spodziewałam się geniuszu, epickości, monumentu, jednakże po zakończeniu lektury pozostały mieszane uczucia. Długo zastanawiałam się dlaczego coś tu nie zagrało. Przecież strefa matemowa na planecie Abre w kontekście Hyleajskiego Świata Teoretycznego jest fascynująca!? Jest.. ale jednak nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Do "Zakonu Krańca Świata" podeszłam niczym lis do jeża czyli niepewnie, bowiem ostatnie tomy serii anielskiej nużyły mnie strasznie a cwaniakujące Archaniały przestały bawić. Z opinii czytelników wynikało jednak, iż "Zakon" to coś co każdy fan Kossakowskiej winien znać.
I to prawda.
To dobra książka, przednia rozrywka, rollercoaster przygód i wyrazisty bohater z którym zżyłam się od pierwszych stron. Zgrzytem na szkle jest tu jedynie upierdliwa postać rozmemłanej Miriam ale nie ma róży bez kolców.
Postapokaliptyczny świat, z którego można przemykać z lekkim wsparciem technologii do innych wymiarów stworzony jest przez Pania Lidię barwnie i wyraziście. Postaci są zawadiackie, demony jak zwykle perfekcyjne (Niepies cudowny) a lokacje fantastyczne.. Kozacki misz-masz, który nie pozwala się oderwać od książki.
Polecam "Zakon Krańca Świata" bez dwóch zdań bo to frajda w czystej formie. Niewymagająca co prawda od czytelnika ekwilibrystyki umysłowej ale nie o gimnastykę mózgu tu chodzi. Cacuszko:)

Do "Zakonu Krańca Świata" podeszłam niczym lis do jeża czyli niepewnie, bowiem ostatnie tomy serii anielskiej nużyły mnie strasznie a cwaniakujące Archaniały przestały bawić. Z opinii czytelników wynikało jednak, iż "Zakon" to coś co każdy fan Kossakowskiej winien znać.
I to prawda.
To dobra książka, przednia rozrywka, rollercoaster przygód i wyrazisty bohater z którym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Manul_stepowy

z ostatnich 3 m-cy
2026-02-09 13:11:49
Manul_stepowy Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-09 13:11:49
Manul_stepowy Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"

Moje statystyki

W sumie
przeczytano

378
książek

Średnio w roku
przeczytane

42
książki

Opinie były
pomocne

91
razy

W sumie
wystawione

108
ocen ze średnią 7,2

Spędzone
na czytaniu

2 295
godzin

Dziennie poświęcane
na czytanie

47
minut

W sumie
dodane

0
książek + Dodaj