Zły kadr

Okładka książki Zły kadr
K. Gawron Wydawnictwo: Otwarte kryminał, sensacja, thriller
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2026-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-11
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383990378
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zły kadr w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zły kadr



książek na półce przeczytane 2528 napisanych opinii 590

Oceny książki Zły kadr

Średnia ocen
7,5 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
765
764

Na półkach: ,

🎥🔪 Zły kadr autorstwa K. Gawrona to thriller, który od pierwszych stron buduje gęstą, niepokojącą atmosferę i nie pozwala czytelnikowi poczuć się bezpiecznie. K. Gawron wykorzystuje motyw izolacji w sposób bardzo świadomy, zamykając bohaterów w przestrzeni, z której nie ma ucieczki. Śnieżyca, odcięcie od świata i brak kontaktu z rzeczywistością sprawiają, że napięcie narasta niemal natychmiast, a każdy kolejny rozdział pogłębia uczucie osaczenia.

🎥🔪 Punktem wyjścia jest wyjazd ekipy filmowej, który szybko przestaje mieć cokolwiek wspólnego z pracą nad projektem. K. Gawrona interesuje przede wszystkim to, co dzieje się między ludźmi, gdy zostają pozbawieni kontroli i poczucia bezpieczeństwa. Kamera przestaje być jedynie narzędziem pracy, a zaczyna pełnić rolę świadka wydarzeń, które wymykają się logicznemu wyjaśnieniu. To ciekawy zabieg, który nadaje historii dodatkowej warstwy niepokoju.

🎥🔪 Najbardziej intrygującym elementem powieści jest postać Nieznajomego. Jego obecność od początku budzi niepewność i sprawia, że granica między rzeczywistością a czymś trudnym do nazwania zaczyna się zacierać. K. Gawron nie podaje gotowych odpowiedzi, zamiast tego buduje napięcie poprzez niedopowiedzenia i sugestie. Czytelnik, podobnie jak bohaterowie, zaczyna kwestionować wszystko, co widzi i słyszy.

🎥🔪 Dużym atutem książki są bohaterowie, którzy nie są jednowymiarowi. Każdy z nich skrywa własne tajemnice, a sytuacja, w której się znajdują, stopniowo obnaża ich słabości i prawdziwe intencje. K. Gawrona pokazuje, jak szybko zaufanie może się rozpaść i jak łatwo w miejsce współpracy pojawia się podejrzliwość. To właśnie relacje między postaciami napędzają fabułę i sprawiają, że historia staje się jeszcze bardziej intensywna.

🎥🔪 Klimat powieści to jeden z jej najmocniejszych elementów. Zamknięta przestrzeń, surowe warunki i narastające poczucie zagrożenia tworzą klaustrofobiczną atmosferę, która towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę. K. Gawron umiejętnie dawkuje napięcie, stopniowo wprowadzając chaos i paranoję, które przejmują kontrolę nad bohaterami. To historia, w której nie wiadomo, czy większym zagrożeniem jest człowiek, czy coś, co pozostaje poza jego zrozumieniem.

🎥🔪 Zły kadr to thriller, który wyróżnia się na tle innych swoją intensywnością i nieoczywistym podejściem do fabuły. K. Gawrona tworzy opowieść, która nie tylko straszy, ale też zmusza do zastanowienia się nad naturą strachu i ludzkich reakcji w sytuacjach granicznych. To propozycja dla czytelników, którzy szukają historii gęstej od emocji, pełnej napięcia i pozostawiającej po sobie uczucie niepokoju jeszcze długo po zakończeniu lektury.

🎥🔪 Zły kadr autorstwa K. Gawrona to thriller, który od pierwszych stron buduje gęstą, niepokojącą atmosferę i nie pozwala czytelnikowi poczuć się bezpiecznie. K. Gawron wykorzystuje motyw izolacji w sposób bardzo świadomy, zamykając bohaterów w przestrzeni, z której nie ma ucieczki. Śnieżyca, odcięcie od świata i brak kontaktu z rzeczywistością sprawiają, że napięcie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł Zły kadr na półkach głównych
  • 91
  • 37
  • 4
17 użytkowników ma tytuł Zły kadr na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zły kadr

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Flashback P.K. Farion
Flashback
P.K. Farion Mateusz Gostyński
Sięgając po „Flashback” nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mną zawładnie. Autorzy, którzy dali się już poznać czytelnikom z mrocznych i bezkompromisowych opowieści, tym razem połączyli siły, by stworzyć coś, co wykracza poza ramy zwykłego thrillera. To niezwykle intensywna mieszanka thrillera psychologicznego z duszno poprowadzonym wątkiem sensacyjnym, która od pierwszej strony otula czytelnika mrokiem i niepokojem. Fabuła zawiązuje się wokół dramatycznego odkrycia w opuszczonym magazynie, gdzie detektyw Zoe Brown odnajduje Iana Fella, mężczyznę pokrytego krwią, który nie pamięta absolutnie nic ze swojej przeszłości. Ta amnezja staje się osią narracji, wokół której autorzy tkają misterną sieć intryg, kłamstw i listów od tajemniczego m0r.dercy. Akcja toczy się w atmosferze ciągłego zagrożenia, gdzie każdy krok bohaterów jest bacznie śledzony przez kogoś, kto zdaje się bawić ich cierpieniem. Główni bohaterowie to postacie z krwi i kości, targane wewnętrznymi demonami, które czynią ich niezwykle wiarygodnymi. Zoe Brown to kobieta silna, a jednocześnie boleśnie krucha w obliczu powracającej przeszłości, natomiast Ian Fell stanowi wielką niewiadomą, jego walka o odzyskanie tożsamości jest wręcz namacalna. Ich relacja, pełna niewypowiedzianych słów i narastającego napięcia, jest sercem tej książki. Książka dotyka niezwykle trudnych tematów, takich jak zawodność ludzkiej pamięci, destrukcyjna siła traumy oraz granica między instynktem przetrwania a moralnością. Styl autorów jest dynamiczny i niezwykle obrazowy, pełen emocjonalnych opisów, które pozwalają poczuć chłód piwnic i gorący oddech prześladowcy na karku. Język, choć dosadny w momentach akcji, potrafi być też subtelny, gdy w grę wchodzą uczucia, co sprawia, że lektura jest niezwykle płynna i angażująca. Największą mocą tej pozycji jest bez wątpienia atmosfera i mistrzowskie budowanie napięcia, które nie odpuszcza ani na moment. Zwroty akcji są tak gwałtowne, że wielokrotnie musiałam odkładać książkę, by po prostu odetchnąć. Szczerze przyznam, że trudno mi wskazać jakiekolwiek słabe strony, tempo jest idealnie wyważone, a mrok, w którym zanurzają nas autorzy, jest wręcz uzależniający.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na 7 16 dni temu
Martwa cisza Justyna Jelińska
Martwa cisza
Justyna Jelińska
Trzebież to z pozoru spokojna, niczym niewyróżniająca się wioska. Do czasu gdy las zaczyna skrywać brutalne sekrety, a pod osłoną nocy dzieją się straszne rzeczy. Społeczność staje się coraz bardziej uwikłana w mroczne interesy, a zło...nie bierze jeńców. Jedynie babka szeptucha czuje jak ono rośnie i z każdym dniem staje się coraz groźniejsze. Jednak mieszkańcy Trzebieży nie wierzą w jej proroctwa... Ile ofiar pochłonie las? I kto jest wcielonym złem? "Martwa cisza" to historia o tym, że właśnie ta tytułowa cisza jest niekiedy najgorszą zbrodnią. Zmowa milczenia i sieć tajemnic, w którą wplątują się kolejne osoby, staje się sytuacją bez wyjścia. Kto wchodzi do tego przestępczego świata, nie ma już powrotu do normalnego życia. Czy ta historia sprostała moim oczekiwaniom? O tak, i nie. Cała ta otoczka tajemniczości i mroku bardzo mi się spodobała. Takim ciekawym punktem i czymś dla mnie nowym, była babka szeptucha. Dodała ona do tej historii iskry i czegoś, bez czego cała fabuła nie nabrałaby spójności. Autorka miała ciekawy pomysł, a sam jej styl pisania tekstu bardzo do mnie przemawia. Ale...mam wrażenie, że po drodze coś się rozsypało. Zaczęłam nie do końca rozumieć zachowania bohaterów, a część wątków wydała mi się absurdalnych. Moim zdaniem niektóre z nich były wręcz zbyteczne. Zakończenie mocno przygotowuje na kolejne część tej historii i myślę, że kiedyś po nie sięgnę - z czystej ciekawości tego, w jakim kierunku potoczyło się życie bohaterów. To była dobra książka, ale zabrakło mi w niej postaci, którą mogłabym darzyć sympatią. Większość bohaterów była taka "typowa". Dziękuję tylko za babkę Eleonorę!
life_beauty_books Makowiec - awatar life_beauty_books Makowiec
ocenił na 6 9 dni temu
Upadek Matt Brolly
Upadek
Matt Brolly
"Istnieją inne światy niż ten. Śmierć to nie koniec." Surowy, mroczny, przeszywający niczym zimny wiatr, groźny jak morze rozbijające się o kamieniste klify, taki jest kryminał, którego fabuła osadzona jest w nadmorskim miasteczku w południowo zachodniej Anglii. Ciało roztrzaskane na skałach, kobieta, której życie skończyło się nagle i z pewnością zbyt wcześnie. Skok z klifu czy upadek? Świadoma decyzja czy utrata kontroli? Detektyw Louise Blackwell nie wierzy w zbiegi okoliczności. Jedna tragiczna śmierć może być wynikiem sam0bójstwa, lecz dwie w takich samych okolicznościach i w krótkim odstępie czasu sprawiają, że Louise pod skórnie czuje niepokój, czuje, że to początek serii. Nic nie wskazuje na to, że kobiety się znały, nic je nie łączy, prócz jednego - listu pożegnalnego, którego treść kończy sie słowami "śmierć to nie koniec". Autor kolejny raz udowadnia, że mrok, żal, tęsknota i strach potrafią stać się idealnym narzędziem do manipulacji. Gdy ból istnienia jest tak nieznośny wystarczy wskazać drogę do celu jakim jest spokój, ulga, obietnica lepszego miejsca. Miejsca, z którego nie ma powrotu. Matt Brolly stworzył historię, która niepokoi, która pokazuje jak bardzo manipulacja może wpłynąć na decyzje i postrzeganie rzeczywistości. Dodatkowy czynnik jakim są substancje psychotyczne, może być narzędziem do zachęty, to przedstawienia zakłamanego obrazu rzeczywistości, czy złapana w pułapkę obietnicy szczęścia ofiara, ma jeszcze szansę no trzeźwy osąd? Luise staje przed trudnym zadaniem, musi powstrzymać to szaleństwo, zanim kolejna kobieta straci życie. Świetny, rasowy kryminał z ciekawym wątkiem manipulacji, który pewnie nie tylko mnie skojarzył się z sektą lub samozwańczym guru. Warto sięgnąć po tę książkę! Współpraca recenzencka @harpercollinspolska #zbrodnia #kryminał #harpercollinspolska #upadek #mattbrolly
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na 8 30 dni temu
Czarne ptaki Bartosz Szczygielski
Czarne ptaki
Bartosz Szczygielski
Współpraca barterowa z wydawnictwem Muza! Jeden świat, dwie historie, ale jedno rozwiązanie. Poznajemy losy Arka i Kamila oraz Amelii i Małgorzaty – to jednak czytelnik decyduje, którą z nich odkryje jako pierwszą. Autor proponuje różne sposoby lektury: można czytać naprzemiennie po jednym rozdziale z każdej części lub skupić się na jednej historii, by dopiero potem przejść do drugiej. Wybór należy wyłącznie do nas. Historia Kamila i Arka osadzona jest w latach 90. XX wieku – młodzi przyjaciele stają się świadkami wydarzenia, którego nigdy nie powinni zobaczyć. Ten jeden dzień odciska piętno na ich dalszym życiu, niosąc długofalowe skutki. Z kolei wątek Małgorzaty i Amelii rozgrywa się współcześnie i opowiada o dwóch koleżankach, które wybierają się na tajemnicze wydarzenie. Zadaniem czytelnika jest odkrycie, co łączy obie historie. Książka porusza ważne tematy wchodzenia w dorosłość, mierzenia się z problemami rodzinnymi, dokonywania trudnych wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. W kryminale „Czarne ptaki” Bartosz Szczygielski proponuje opowieść inną niż wszystkie – zaskakującą zarówno formą, jak i treścią. Jako czytelnicy mamy realny wpływ na sposób jej odbioru, co czyni lekturę jeszcze bardziej angażującą. Styl autora jest lekki i bardzo przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, z rosnącym zaciekawieniem. Napięcie budowane jest umiejętnie, a sposób, w jaki odkrywamy powiązania między historiami, dodatkowo potęguje atmosferę tajemnicy. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale zdecydowanie bardzo udane – pozytywnie mnie zaskoczył i z pewnością sięgnę po jego kolejne książki.
Book_maniaczka - awatar Book_maniaczka
oceniła na 7 16 godzin temu
Szmelc S.J. Lorenc
Szmelc
S.J. Lorenc
Czy aparat może stać się przekleństwem? W świecie wykreowanym przez S.J. Lorenca fotografia to nie tylko zapis chwili, ale niebezpieczna podróż na krawędź obłędu. „Szmelc” to jedna z tych książek, które po przeczytaniu odkłada się z pewnym rodzajem lęku, zerkając niepewnie na własny telefon czy aparat leżący na półce. Poznajemy Lucjana, który pod pseudonimem „Lucy” odnosi sukcesy w Berlinie. Jego życie to uporządkowane sesje, blichtr i ucieczka od demonów przeszłości. Wszystko pęka w momencie otrzymania pocztówki od dawnego mistrza, Pawła Zmory. Powrót do Warszawy, zamiast oczekiwanego spotkania, przynosi konfrontację z pustką – mentor zniknął, a Lucy, przejmując jego mieszkanie, nieświadomie wchodzi w sam środek narastającego chaosu. To, co w tej powieści zachwyca najbardziej, to jej „zdjęciowa” struktura. Autor nie dzieli książki na zwykłe rozdziały, lecz na konkretne fotografie. Dzięki temu lektura przypomina przeglądanie starego, niepokojącego albumu, w którym obraz wyłania się stopniowo, niczym na papierze w kuwecie z odczynnikiem. Lorenc mistrzowsko buduje duszny, niemal klaustrofobiczny klimat, w którym techniczne detale pracy fotografa nadają całości niesamowitego, brudnego realizmu. Tytułowy „szmelc”, czyli stary, analogowy aparat, to w rzeczywistości milczący świadek i sprawca nieszczęść. Wątek robienia selfie tym konkretnym modelem wprowadza do fabuły pierwiastek niemal paranormalny. To właśnie w tych momentach kryminał ustępuje miejsca mrocznej fantastyce i horrorowi, a my zaczynamy zadawać sobie pytanie: czy to, co uznajemy za zużyte i niepotrzebne, naprawdę traci swoją moc? A może tylko czeka w ukryciu, by znów stać się istotnym? Muszę przyznać, że wejście w ten świat wymaga skupienia. Narracja jest gęsta, pełna niedopowiedzeń i luk w pamięci bohatera, co sprawia, że sami czujemy się zagubieni w labiryncie warszawskich kamienic. Jednak gdy mechanizm tajemnicy w końcu zaskakuje, akcja wciąga bez reszty. Granica między jawą a koszmarną wizją staje się cieńsza niż klisza, a każde kolejne odkrycie podnosi tętno. A zakończenie? Lorenc serwuje finał, który jest jak nagły błysk lampy w ciemnym pokoju – oślepia, zostawia powidoki pod powiekami i nie pozwala o sobie zapomnieć. To porażająca puenta opowieści o pasji, która przeradza się w niszczycielską obsesję. Jeśli szukacie literatury, która bawi się konwencją, nie podaje gotowych rozwiązań i trzyma w napięciu aż do ostatniego „kliknięcia” migawki – „Szmelc” jest pozycją obowiązkową. Ale ostrzegam: po tej lekturze już nigdy nie spojrzycie na stare przedmioty w ten sam sposób.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 7 18 dni temu
Ślady Paulina Cedlerska
Ślady
Paulina Cedlerska
„Ślady” autorstwa Pauliny Cedlerskiej (Wydawnictwo Filia, Seria Mroczna Strona) Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej. Akcja powieści rozgrywa się na Podlasiu, w okolicach granicy białoruskiej. Śledzimy trzy równoległe historie, których główną osią fabularną jest zaginięcie Ewy wraz z całą rodziną. Poznajemy wydarzenia z 1995 roku - historię Marzeny wychowującej dwójkę dzieci, z których jedno pozostaje w stanie wegetatywnym. Drugim wątkiem jest historia zaginięcia Ewy, przedstawiona z perspektywy 30 dni poprzedzających to wydarzenie. Trzecią linię czasową stanowi teraźniejszość - siostra Ewy, Monika z Mrągowa, przyjeżdża, aby przekazać policji wszystkie informacje mogące pomóc w jej odnalezieniu. To mroczna opowieść o wiejskiej społeczności Podlasia - pełna konfliktów rodzinnych i sąsiedzkich, powiązana z niejasnymi interesami przy granicy oraz lokalną legendą o wiedźmie. Wszystkie pozornie niezwiązane wątki z czasem zaczynają się ze sobą splatać, tworząc spójną i intrygującą całość. Każdą perspektywę śledzi się z dużym napięciem, chcąc odkryć prawdę o przeszłości i zrozumieć, jak wpływa ona na teraźniejszość. Największe wrażenie zrobił na mnie wątek wiedźmy - niejednoznaczny, niepokojący i celowo pozostawiony w sferze niedopowiedzeń. Do samego końca nie otrzymujemy jednoznacznej odpowiedzi, co tylko potęguje atmosferę grozy. Jej wątek jest tak dobry bo symboliczny, emocjonalny i niedopowiedziany. Bardzo doceniam wplątanie grę z folklorem lokalnym. Najmniej angażujący wydał mi się wątek Moniki, choć i on miał swoje bardzo dobre momenty - szczególnie przy kluczowych odkryciach związanych z zaginięciem Ewy. Zaskoczył mnie również zwrot akcji związany z działaniami policji - zupełnie się go nie spodziewałem. To moja trzecia książka tej autorki (wcześniej czytałem „Puste miejsce” oraz „Punkty przecięcia”) i zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych. Fabularnie jest najbardziej dopracowana, a zakończenie - wręcz perfekcyjne. W przeciwieństwie do wielu thrillerów, gdzie napięcie opada po rozwiązaniu zagadki, tutaj utrzymuje się ono niemal do ostatniej strony, głównie dzięki częściowo otwartemu zakończeniu i pozostawieniu niektórych wątków bez jednoznacznego wyjaśnienia. To właśnie za takie nieoczywiste, działające na wyobraźnię historie można pokochać literaturę. „Ślady” to bardzo dobry thriller, który zapewnia kilka angażujących wieczorów z lekturą. Najlepiej czytać go podczas burzy, przy jednym, skromnym źródle światła - wtedy atmosfera wręcz wylewa się spomiędzy stron, przyspieszając tętno czytelnika. Moja ocena: 8/10. Zdecydowanie polecam, szczególnie fanom mrocznych historii osadzonych w podlaskich lasach.
Yivrett - awatar Yivrett
ocenił na 8 4 dni temu
Pod skórą Ludwik Lunar
Pod skórą
Ludwik Lunar
"Pod skórą" Ludwika Lunara to trzeci tom cyklu z Emilem Grabem. Były prokurator odsiaduje wyrok w więzieniu, gdzie otrzymuje tajemniczy gryps. Mimo ograniczonych możliwości próbuje rozwikłać związaną z nim zagadkę. Nie spodziewa się jednak, jak mroczne będą fakty, do których dotrze, nie wie też, ile zła kryje się w nim samym. Powieść jest pod wieloma względami wymagająca. Została skonstruowana z licznych wątków, które łączą się ze sobą, ale ich śledzenie wymusza na czytelniku duże skupienie. Jeśli ktoś planuje zapoznać się z całą serią, warto zachować kolejność książek (żałuję, że tego nie zrobiłam 😉). Wyzwanie stanowi również przygnębiający klimat tej historii. Przyznam, że nie spodziewałam się, że niektóre sceny będą tak drastyczne. Moralna znieczulica i wynikające z niej kontrowersyjne decyzje postaci, skądinąd ciekawie wykreowanych, przyprawiły mnie o gęsią skórkę. Akcja jest dynamiczna i nim zdążyłam uspokoić emocje, pojawiały się kolejne napięcia. W stylu autora dostrzec można dużą precyzję, która pozwala mu tworzyć opisy zwięzłe i mocno działające na wyobraźnię odbiorcy. Lunar indywidualizuje język bohaterów i tworzy naturalne dialogi. To wszystko sprawia, że powieść czyta się naprawdę dobrze. Sięgam po różne książki. Często te "bezpieczne", dające chwilę oddechu, ale zdarza mi się czytać również mroczne i niepokojące pozycje. Jeśli będę miała ochotę na coś mocnego i niewygodnego, na pewno rozważę zapoznanie się z innymi powieściami Ludwika Lunara.
nasza_czytelnia - awatar nasza_czytelnia
oceniła na 7 8 dni temu
Prostytutka Maciej Klimarczyk
Prostytutka
Maciej Klimarczyk
Wbrew mocnemu i przyciągającemu tytułowi, dr Maciej Klimarczyk nie serwuje nam szablonowej opowieści o kobiecie lekkich obyczajów czy taniego kryminału o przewidywalnej formule. Lektura dosłownie wbijała mnie w fotel – od pierwszej do ostatniej strony. Wcześniej Autor wydał już doskonale odebrane „Śpiewaczkę” oraz „Prokuratorkę”, ale teraz mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym – rasowym kryminałem obyczajowym spod najlepszego pióra. Pomijam (uwaga, mały spoiler!) fakt, że zagadka zostaje rozwiązana dosłownie na ostatnich (jeśli nie ostatniej!) stronach, to czytelnik z jednej strony naprawdę zaprzyjaźnia się z bohaterami tej powieści, a z drugiej, z całą mocą ma prawo ich nie znosić, gardzić nimi, nie chcieć mieć do czynienia z takim środowiskiem. I nie, moi drodzy, nie chodzi o sam seks. Styl życia, nie zmuszający do porannego wstawania, by iść do znienawidzonej pracy. Beztroska. Wyższość. Władza, pieniądze, dobre samochody i ciuchy, wyjazdy w piękne miejsca, kawa na sojowym mleku, pachnące pliki świeżutkich banknotów, wielki świat i pozorny sznyt. To wszystko musi kusić i kusi, chociaż, co pokazuje życie książkowych bohaterów, kosztuje czasami więcej niż sama chciwość liczona w sumach rosnących w dłoni. Autor, co warto zaznaczyć, jest z wykształcenia psychiatrą oraz seksuologiem, i zapewne dlatego z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez świat naznaczony samotnością, wykluczeniem i trudnymi wyborami. Odgaduje emocjonalne zawirowania bohaterów, „zagląda” w ich wnętrza, wskazuje na pragnienia i niepokoje. W swojej książce uchyla rąbka pracy lekarza terapeuty, a nawet pozwala zejść w niedostępne podziemia prosektorium, co dodaje książce licznych smaczków. Operuje medycznym słownictwem, ale wplata je w lekturę w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik rozumie doskonale wszystko, o czym tutaj mowa. Główny bohater powieści, Patryk Maciaszek para się niezbyt chlubnym zajęciem. Ma dzięki temu na wszystko, czego tylko zapragnie. Wycieczki po klubach, przypadkowi znajomi, bogate, znudzone panie, szukające młodych chłopaków do towarzystwa, masaże w najdroższych hotelach i brane garściami leki. Piękne miejsca i wyćwiczone pozy. Gotowość do miłości na zawołanie i brak skrupułów. Ile tak można wytrzymać? Jaki jest koniec tej drogi? Czy jest? Czy można dostać jeszcze więcej i odczuwać mocniej…? „Miał plany, na razie bardzo odległe, ale miał, choć nikomu ich jeszcze nie zdradził”. Za sprawą spotkań ze swoją terapeutką Dorotą Drecką, Patryk zaczyna powoli uświadamiać sobie, że kręci się w kółko, że być może to nie ta ścieżka i czas zadać sobie najważniejsze z pytań: co będę robił i co dalej z moim życiem? Pieniądze jednak kuszą, więc bohater postanawia przed zakończeniem uprawiania swojego procederu wykorzystać jeszcze kilka niczego nieświadomych osób. Bogata okulistka i szukający chwilowego ukojenia ksiądz staną się jego pierwszymi celami… Maciaszek nie jest jedynie zwykłą postacią szablonowej powieści – staje się symbolem zagubienia w życiu, chęci zysku ponad wszystko, a w pewnym momencie już tylko walki o godność i desperackiej potrzeby bycia zauważonym oraz kochanym. Z kolei jego terapeutka mierzy się ze społecznym ostracyzmem, lękami o przyszłość i poczuciem winy za tragiczny los swojego pacjenta – jak wiele można wytrzymać, będąc opoką jedynie dla innych...? „Niedawno uświadomiła sobie, że płaci za to wysoką cenę. Ponieważ praca była dla niej najważniejsza, niepowodzenia na tym polu urastały ostatnio do rangi życiowych porażek. Gdyby był przy niej ktoś bliski, ktoś, z kim mogłaby jeść śniadania i zasypiać, a może nawet mieć dziecko – życie wyglądałoby inaczej”. Klimarczyk unika prostych ocen i moralizowania względem protagonistów, zamiast tego oddaje im głos, pozwalając swoje historie opowiedzieć w sposób szczery, niemal intymny, a każda z postaci ma tak barwne, ciekawe i odmienne życie, że z przyjemnością czyta się powieść, w której ten kalejdoskop wiruje przed oczami. I jeszcze jedna uwaga recenzencka: największą siłą tej powieści jest jej autentyczność, bo takie historie wbrew pozorom mogą i dzieją się gdzieś obok nas. Ludzkie dramaty, niepokoje, strachy i euforia, często chwilowa. Autor nie epatuje zbędnym dramatyzmem, a mimo to potrafi wzruszyć i wstrząsnąć czytelnika, nawet doprowadzając do pewnego rodzaju dyskomfortu psychicznego wobec rzeczywistości, którą często wolimy ignorować. „Prostytutka” to opowieść nie tylko o indywidualnościach, ale w jakimś sensie też o społeczeństwie – o jego hipokryzji, obojętności i łatwości w wydawaniu osądów oraz udawaniu, że czegoś nie ma, coś się nie wydarzyło, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Dr Maciej Klimarczyk stawia trudne pytania, nie oferując prostych odpowiedzi. „Wychodzi” ze swoich zawodowych roli, jawiąc się tutaj jako świetny pisarz i obserwator ludzkich zachowań. Czy można jednoznacznie ocenić czyjeś wybory, nie znając jego historii? To pytanie będzie przewijać się niemal na każdej karcie tej książki. Książki która, uwierzcie, nikogo nie pozostawi obojętnym, stając się niejako "lustrem", w którym na pewnym etapie życia każdy z nas będzie musiał się przejrzeć – niczym podczas prawdziwej psychoterapii…Bo błądzić zdarza się lub zdarzy każdemu z nas… „Człowiek najpierw narobił świństw, a potem nie poradził sobie z ich ciężarem. Żadna w tym moja wina, zgodzisz się? ZAJRZYJ DO MNIE I CZYTAJ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 8 10 dni temu
Ktoś tu jest Paulina Miękoś-Maziarska
Ktoś tu jest
Paulina Miękoś-Maziarska
"Ktoś tu jest” to znakomity przykład thrillera w duchu klasycznego whodunit, w którym od pierwszych stron wiemy jedno – morderca znajduje się bardzo blisko. Być może stoi tuż obok. Ta świadomość sprawia, że historia przybiera formę śnieżnej pułapki, z której nie ma ucieczki. Jeden z wątków rozgrywa się w odciętym od świata górskim schronisku Rock Valley, gdzie grupa przypadkowych osób zostaje uwięziona przez gwałtowną zamieć. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje – izolacja, narastająca podejrzliwość i kolejne tragedie sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa klaustrofobiczny ciężar zamkniętej przestrzeni. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając tajemnice pozornie zwyczajnych bohaterów. W tej historii nikt nie jest wolny od podejrzeń. Równolegle toczy się śledztwo. W oddalonym o trzydzieści mil Salt Lake City detektyw Mason Duarte próbuje rozwikłać zagadkę śmierci psychiatry. Ten wątek nadaje powieści klimatu klasycznego kryminału polegającego na badaniu tropów, dedukcji i stawianiu hipotez. Przeplatanie dwóch perspektyw – odciętego od świata schroniska i policyjnego dochodzenia – sprawia, że napięcie utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Oba światy łączy chłód – nie tylko zimowej scenerii, lecz także ludzkich sekretów i motywów. Największą siłą książki jest jej mroczny, klaustrofobiczny klimat. Zamknięta przestrzeń działa tu jak soczewka skupiająca emocje: strach, desperację i narastającą paranoję. Język powieści jest sugestywny, a zarazem przystępny – opisy są plastyczne, ale nieprzegadane, dialogi naturalne, a tempo narracji sprawia, że książkę czyta się szybko i z rosnącą niecierpliwością. To jedna z tych historii, które trudno odłożyć przed poznaniem finału. „Ktoś tu jest” to rasowy thriller dla miłośników zagadek w stylu zamkniętego kręgu podejrzanych, w którym każdy gest i każde słowo mogą być tropem.
Magdalena Szczechowska - awatar Magdalena Szczechowska
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
"Zwierzę ofiarne" to dowód na to, że Henrik Fexeus świetnie radzi sobie nie tylko w duecie z Camilla Läckberg, ale także solo. To thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Fabuła skupia się na Davidzie - mężczyźnie, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Jego uporządkowaną codzienność burzy tajemnicza wiadomość od nieznajomej kobiety. To właśnie ten moment staje się początkiem historii pełnej napięcia, manipulacji i stopniowo odkrywanych sekretów, które rzucają nowe światło na jego dzieciństwo. Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki Fexeus buduje napięcie. Nie znajdziemy tu tanich zwrotów akcji. Zamiast tego autor stawia na psychologiczną precyzję, subtelne gry między bohaterami i atmosferę narastającego niepokoju. Czytelnik przez cały czas zmuszony jest do kwestionowania motywów postaci i własnych ocen, co sprawia, że lektura angażuje nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie. Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni rys i wewnętrznych sprzeczności. Fexeus doskonale pokazuje, jak cienka granica dzieli manipulatora od ofiary i jak łatwo ją przekroczyć, często nawet nieświadomie. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłe życie oraz tego, jak bardzo nasze losy kształtuje środowisko, w którym dorastamy, oraz ludzie, którzy powinni dawać nam bezpieczeństwo. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Krótkie, dynamiczne rozdziały, częste zmiany perspektywy i umiejętne „zawieszanie” scen sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Ponad 500 stron mija zaskakująco szybko, a historia ani przez moment nie traci tempa. „Zwierzę ofiarne” to nie tylko wciągający thriller, ale też opowieść niewygodna i momentami duszna. Poruszająca tematy trudnych relacji rodzinnych, nierówności społecznych i mechanizmów władzy. To książka, która zostaje w głowie i prowokuje do refleksji. Jeśli to dopiero początek serii, można śmiało powiedzieć jedno - apetyt na więcej jest ogromny.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 8 3 dni temu

Cytaty z książki Zły kadr

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zły kadr