rozwiń zwiń

Wichry wojny. Natalia

Okładka książki Wichry wojny. Natalia
Herman Wouk Wydawnictwo: Interart Cykl: Wichry wojny (tom 1) powieść historyczna
213 str. 3 godz. 33 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Wichry wojny (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Winds of War
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1971-01-01
Liczba stron:
213
Czas czytania
3 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
9788370605254
Tłumacz:
Juliusz Garztecki, Jarosław Kotarski
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wichry wojny. Natalia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wichry wojny. Natalia

Średnia ocen
7,4 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
442
433

Na półkach:

Dziwne, że mało kto w ogóle przeczytał cudo światowej literatury, jaką niewątpliwie jest epopeja wojenna Hermana Wouka - "Wichry wojny". Szczegółowo opisane dzieje bohaterów w czasach II wojny światowej, przebywanie we wszystkich licznych europejskich krajach (w tym Polsce). A rodziny Henry i Jastrow ostro ze sobą konkurowały, nie tylko o względy pięknej Natalii. Mogę wymienić kilkoro moich ulubionych bohaterów - Natalia Jastrow, Leslie Slote, Victora "Puga" Henry czy też Aarona i Berel. Naprawdę, każda postać budzi sympatię na swój sposób, z wyjątkiem dyktatorów jakimi byli niewątpliwie Adolf Hitler i Józef Stalin. Polecam przeczytać każdemu.

Dziwne, że mało kto w ogóle przeczytał cudo światowej literatury, jaką niewątpliwie jest epopeja wojenna Hermana Wouka - "Wichry wojny". Szczegółowo opisane dzieje bohaterów w czasach II wojny światowej, przebywanie we wszystkich licznych europejskich krajach (w tym Polsce). A rodziny Henry i Jastrow ostro ze sobą konkurowały, nie tylko o względy pięknej Natalii. Mogę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

169 użytkowników ma tytuł Wichry wojny. Natalia na półkach głównych
  • 90
  • 79
37 użytkowników ma tytuł Wichry wojny. Natalia na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wichry wojny. Natalia

Inne książki autora

Herman Wouk
Herman Wouk
Amerykański powieściopisarz, autor takich bestsellerów jak Bunt na okręcie (The Caine Mutiny), Wichry wojny (The Winds of War) oraz Wojna i pamięć (War and Remembrance). Jego powieści zawierają dokładne i poruszające opisy takich wydarzeń jak Holocaust, Bitwa o Midway, brytyjskie naloty na Niemcy, czy okoliczności związane z powstaniem i istnieniem w latach 1948 - 1977 państwa Izrael Nadzieja (The Hope). Jego rodzice byli żydowskimi imigrantami z Rosji. Pisać zaczął jako oficer na pokładzie okrętu, niszczyciela min, na Pacyfiku, w czasie drugiej wojny światowej. Pierwszą umowę wydawniczą podpisał niedaleko wybrzeży Okinawy. Bunt na okręcie z 1951 roku przyniósł mu nagrodę Pulitzera. Książka stała się wielkim bestsellerem i została sfilmowana z Humphreyem Bogartem w głównej roli kapitana Queega.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sen o Troi Heinrich Alexander Stoll
Sen o Troi
Heinrich Alexander Stoll
Jak realizować marzenia Wśród moich czytających znajomych pojawiła się moda na czytanie książek biograficznych. Chyba mamy wysyp tego typu literatury. Co bardziej znane postacie piszą, udzielają tzw. wywiadów – rzek, czasami pisze za nich autor – widmo. Sama przyznaję się bez bicia, popełniłam trzy opowieści z czasów zamierzchłej swej młodości. Większość z obecnych biografii nich to teksty ściśle związane z faktami. Autorzy zamieszczają staranne przypisy, z jakich tekstów źródłowych korzystali, by swoją opowieść uczynić wiarygodną. Jeśli natomiast wysuwają jakieś hipotezy, coś im się wydaje, to oczywiście uprzedzają o tym czytelnika. I bardzo dobrze, taka forma, taka treść. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę biograficzną, w której na samym końcu przypisów nie znalazłam. Oczywiście, że to utwór starego typu, z czasów kiedy głównie opracowania naukowe zawierały owe przypisy. To „Sen o Troi” Heinricha Alexandera Stolla czyli literacka biografia Henryka Schliemanna, kupca, poliglotę, a przede wszystkim archeologa – amatora, który marzył o odkopaniu antycznej Troi. Książka powstała w 1956 roku, (moje wydanie z 1980), jest zatem bardzo klasyczną biografią. Znawcy kultury starożytnej na pewno doskonale znają postać bohatera. W swoich czasach był, mówiąc językiem współczesnym, prawdziwym celebrytą, ale przede wszystkim wielkim pasjonatem homerowskich opowieści. Nie, nie bójcie się, nie będę streszczała jego życiorysu. Zajmę się formą opowieści o życiu i działalności Niemca, który tak naprawdę był obywatelem świata. Biografia utrzymana jest w typowej dla tego gatunku formie. Najpierw mamy opis dzieciństwa, nie zawsze szczęśliwego, potem lata młodości, wytrwałej pracy, lata dojrzałe, czasy zdobywania wielkiej forsy i wreszcie spełnienie marzeń. Nie spotyka nas tu żadna niespodzianka, żaden przeskok w czasie. Wszystko chronologicznie. W sumie losy możemy podzielić na dwa etapy: marzenia i realizacja marzeń. Pierwszy etap to czas, w którym ciągle coś się dzieje. Przyglądamy się człowiekowi, który toczy walkę o byt i marzy, bo w jego przypadku marzenia z dzieciństwa nieustannie są żywe. Drugi etap to wspomniana już realizacja. Tej części niektórzy recenzenci zarzucają zbytnią rozwlekłość. Kopanie w ziemi, znajdowanie kolejnych warstw pozostałości po antycznych budowlach, spisy odkrytych skarbów rzeczywiście mogą znużyć. Ale pamiętajmy, czytamy o spełnionych pragnieniach. To, co opisano wcześniej, to była droga właśnie do nich. A teraz powróćmy do najważniejszego – brak źródeł. Skąd autor wie tyle o archeologu? Nie mogli znać się osobiście. Kochani, a skąd wiemy tyle o Mickiewiczu lub Sienkiewiczu? Po prostu wiemy… nie znamy wszystkich autorów wszystkich testów, które o tych pisarzach czytaliśmy… Ale czy na podstawie naszej wiedzy nie moglibyśmy napisać powieści o Sienkiewiczu? Biografia Schliemanna jest bowiem epicką opowieścią o jego życiu. Autor miał dużą wiedzę o nim. Stworzył jednak nie dokument, ale literaturę piękną. A w takim przypadku, dokumentacja potrzebna nie jest. Wiedza zawarta w komórkach mózgu zupełnie wystarczy. Oczywiście możemy z taką książką dyskutować. Wyłapywać sprawy dyskusyjne, nawet braki lub złe informacje. Czy jednak warto?
gks - awatar gks
ocenił na 7 11 miesięcy temu
I powraca wiatr Władimir Bukowski
I powraca wiatr
Władimir Bukowski
Powrót po latach do wspomnień a właściwie autobiografii, Władimira Bukowskiego, czołowego dysydenta w Rosji Sowieckiej epoki Chruszczowa i Breżniewa. W tych czasach dysydentów była mała grupka, a władze się z nimi nie patyczkowały: więzienie albo szpital psychiatryczny. Bukowski wie, o czym pisze, bo przesiedział się w więzieniach, łagrach i szpitalach psychiatrycznych ponad 11 lat. Wielokrotnie był wtrącany do karceru, podejmował głodówki, raz był nawet przymusowo dokarmiany, opis tego procederu jest wstrząsający. To, że przeżył, zawdzięcza silnemu zdrowiu, wielu innych zmarło w czasie odsiadki. Może najbardziej wstrząsający jest w książce opis, jak to z przeciwników ustroju robiono chorych psychicznie, bo przecież ktoś, kto otwarcie krytykuje ZSRR, nie może być zdrowy na umyśle. Mamy tu portret cynicznego do szczętu psychiatry Łunca (o ile wiem, nigdy mu z głowy włos nie spadł), który z polecenia KGB zapędził setki ludzi do szpitala psychiatrycznego. Dostajemy opis koncepcji schizofrenii bezobjawowej, która stała się świetnym narzędziem robienia ze zdrowych ludzi wariatów. A tak pisze Bukowski o pobycie w psychuszce: „Do zwyczajnych więziennych udręk dochodziły udręki szpitala psychiatrycznego: bezterminowe odosobnienie, przymusowe leczenie, bicie i zupełne bezprawie. Nie było się komu skarżyć – każda skarga lądowała w historii twojej choroby, rozpatrywano ją jako dowód twojego szaleństwa.” (s.200) Przedstawienie straszliwych warunków przebywania w radzieckiej psychuszce to chyba największy walor tej książki. No i są jeszcze łagry, autor dokładnie opisuje straszne warunki życia w nich: bezprawie, szalejącą korupcję, trudną walkę z naczalstwem w obronie swojej godności. Prawdę mówiąc, te historie są jak z czasów stalinowskich, ale zdaje się, że do dzisiaj niewiele się zmieniło, vide książka 'Człowiek, który siedział' Fiedarowa opisująca system więzienny w czasach Putina. Ciekawe są kulisy uwolnienia Bukowskiego, oto w 1976 r., w czasie odsiadywania kolejnego wyroku, został, pod naciskiem Zachodu, wymieniony na innego więźnia, szefa komunistycznej partii Chile – Luisa Corvalana. Wtedy to lud radziecki stworzył czastuszkę: 'Pomieniali chuligana na Luisa Corvalana, gdie najdiotsa taka bladź, sztoby Lońku (tzn. Breżniewa), pomieniat'. Książka jest świetnie napisana, czyta się ją jak powieść sensacyjną. Myślę, że duża w tym zasługa tłumacza – Andrzeja Mietkowskiego.
almos - awatar almos
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Szerszeń Ethel Lilian Voynich
Szerszeń
Ethel Lilian Voynich
Czy ktoś jeszcze pamięta autorkę, a książkę, która przyniosła jej sławę i finansową niezależność ? W ZSRR była już znana w latach 30, a po II wojnie światowej stała się tam sztandarowym manifestem idei postępowych, lepszym od produktów propagandowego socrealizmu. Wydawana w masowych nakładach jako dzieło postępowej przedstawicielki Zachodu. Doczekała się też dwóch ekranizacji, ostatnie jeszcze w 1980 r. PRL nie mógł być gorszy, pierwsze wydanie miało miejsce już na początku lat 50, a następne, w sumie kilkanaście, ukazywały się regularnie do końca sowieckiej okupacji. Równie ciekawą, a może i ciekawszą postacią był mąż tej irlandzkiej pisarki... Michał Wojnicz ( Voynich ). Polak, zesłaniec syberyjski, skazany w 1887 r. w procesie " Proletariatczyków " na zesłanie na Syberię. Poznał J. Piłsudskiego, z zesłania uciekł ( ? ), w 1890 r. pojawił się w Londynie i dorobił znacznego majątku na handlu antykwarycznym. Do grona znajomych małżeństwa należeli anarchiści, terroryści, członkowie PPS, Narodnej Woli, Sawinkow, Reilly ( Rosenblum ) i wielu innych. Wojnicz był jednym z organizatorów wyjazdu Piłsudskiego w 1904 r do Japonii, przekazano mu też opiekę nad partyjnym archiwum PPS. Przed I wojną światową małżeństwo przeniosło się do Nowego Yorku gdzie Wojnicz założył jeden z bardziej prestiżowych antykwariatów. Do brzegu !!! Dlaczego wyniósł się z Londynu ? Ano dlatego, że rozeszła się sensacyjna wiadomość o współpracy Wojnicza z rosyjską tajną policją, czyli po prostu przez cały czas był tajnym agentem !!! Nie ma czasu na opisywanie innej ciekawej sprawy związanej z Wojniczem, to tzw. sprawa " manuskryptu Voynicha ". Jak cię zainteresuje to pokop, może coś znajdziesz w internecie. Książkę POLECAM, bo to historyczne świadectwo czasów minionych !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 5 dni temu
Najeźdźcy Jan Dobraczyński
Najeźdźcy
Jan Dobraczyński
Autor, uczestnik kampanii wrześniowej i powstania warszawskiego, generał brygady, poseł na Sejm PRL I i IX kadencji, działacz katolicki i narodowy. W okresie międzywojennym o poglądach antysemickich. Podczas okupacji związał się z Żydówką i współpracował z " Żegotą ", otrzymał medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Po kapitulacji powstania w obozach jenieckich. Po powrocie do Polski w 1945 r. w Stowarzyszeniu "Pax". Członek prezydium FJN, przewodniczący PRON, członek KR Tow. Przyjaźni Polsko - Radzieckiej. Nominację na gen. bryg. w 1988 otrzymał od W. Jaruzelskiego. Określany mianem pisarza głęboko religijnego (chociaż działał w stowarzyszeniu "Pax" mającym za zadanie rozsądzenie od wewnątrz i podporządkowanie komunistycznemu rządowi Kościoła katolickieg), ale uwikłanego we współpracę z władzą komunistyczną... kolaboranta. Ilu było ludzi z takimi życiorysami ??? Ilu BĘDZIE w przyszłości ludzi z jeszcze podlejszymi życiorysami ??? Ad rem Książka pisana była w czasie okupacji co nadaje jej autentyczny charakter dokumentu tamtych czasów, oparta jest na doświadczeniach autora z konspiracji. Powieść przedstawia losy dwóch młodych Niemców, ich kariery, podboje, moralny upadek i motywacje. Skupiając się na ich chciwości i poczuciu wyższości. Książka nie należy do najlepszych dzieł autora, ale mimo wszystko jest godna przeczytania. Czy ktoś jeszcze pamięta o pisarzu ?
ando - awatar ando
ocenił na 7 18 dni temu
Torquemada Jerzy Cepik
Torquemada
Jerzy Cepik
117/2025 Nie zapomnę swego dysonansu poznawczego, kiedy to w słoneczny majowy dzień siedzieliśmy zziajani w cieniu kawiarnianego parasola na Placu Corredera w Kordobie i z rozkoszą popijaliśmy sangrię z dzbanka wyłożonego lodem… Wspaniała przestrzeń, bodaj największy z andaluzyjskich placów miejskich, otoczony wspaniałymi zabytkami i otulony historią. No właśnie: historią. Popijając wino – równolegle czytałem o tym miejscu i jego przeszłości. I w ramach tego dysonansu – słodka sangria stawała się nieco cierpka, kiedy czytałem o widowiskowych egzekucjach, jakich dokonywała tu Inkwizycja. Kilkaset lat przed realizacją zamówienia przez naszego kelnera – inkwizycyjny terror realizował tu ostateczne stadium swej walki z tzw. herezją, czyli po prostu – palił ludzi, zarówno in persona, jak i in effigie (symboliczne spalenie podobizny „heteryka” którego – jeszcze – nie udało się sięgnąć Trybunałowi). Plac Corredera nadawał się do tego idealnie – dzięki jego rozmiarom i przestronności można tu było spędzić spory tłum, by terroryzować go strachem, a tym samym trzymać społeczeństwo w ryzach tzw. „porządku religijnego”. Tomás de Torquemada bez wątpienia był człowiekiem obłąkanym. Ale nie w znaczeniu postradania zmysłów i zachowań irracjonalnych: pochłonęło go szaleństwo wynikające z postępującej żądzy władzy, zatracił się w swej idee fixe, czyli ślepej i bezgranicznej nienawiści do Żydów i Maurów, a swoje „życie i twórczość” podporządkował imperatywowi wyniszczenia lub wygnania z Hiszpanii marranów, czyli Żydów konwertytów, którzy przyjęli chrzest, oraz morysków – chrześcijan pochodzenia arabskiego. Mariaż religii i władzy od zarania dziejów stanowił ludobójcze połączenie - Torquemada zaś idealnie trafił w swój czas: obsesja Izabeli i Ferdynanda, władców Hiszpanii, na punkcie zakończenia rekonkwisty wymagała nieustającego dopływu gotówki, a tej w dużej mierze dostarczała Suprema dokonując, pod pretekstem obrony czystości wiary, konfiskat majątków co bogatszych obywateli, głównie Żydów, oskarżanych o sprzeniewierzenie. Inkwizycja kojarzy się powszechnie ze stosami, ale to perspektywa wiodąca na poznawcze manowce. Inkwizycyjny terror miał o wiele szerszy repertuar środków represji a skala jego zasięgu w Hiszpanii końca XV wieku – mogłaby imponować samemu Stalinowi. Mam ciary na plecach, gdy pomyślę, że gdyby nie zdecydowany sprzeciw Izabeli – Wielki Tancerz Triany zrównałby z ziemią Alhambrę po zdobyciu Grenady… Piromańskie zapędy Tomasa kierowały się w równym stopniu, a może nawet bardziej, ku „paleniu myśli”, a więc walki z nauką, sztuką i postępem. Z – nomen omen – gorącym zapałem Suprema zamieniała w popiół setki tysięcy rękopisów oraz druków. Zatrzymano wtedy w Hiszpanii naukowy postęp i rozwój na całe pokolenia. Niewielu także wie – to nie wiedza podręcznikowa – że mało brakowało, a Kolumb nigdy nie podniósłby kotwicy Santa Marii: Torquemada nigdy by na to nie pozwolił i można rzec metaforycznie, iż suszył już drewno dla Kolumba. Wszak sugerowanie przez żeglarza istnienia czegoś za wielką wodą było głoszeniem wizji, o której nie ma słowa w Biblii. A to już herezja pełna gębą. Tylko konsekwentny upór Izabeli, a raczej – jej słabość do wizji potencjalnych zysków, jaką roztaczał kontrowersyjny nawigator, pozwolił na sfinansowanie skromnej wyprawy, która przesądziła potem o losach świata. Ale to już inna historia... Książka Jerzego Cepika jest kapitalnym połączeniem historycznego reportażu z powieścią historyczną. Jest w zamierzeniu Autora fabularyzowaną, biograficzną, opowieścią o „życiu i twórczości” kościelnego zbrodniarza, ale także relacją na temat ówczesnej Hiszpanii a nawet Europy. Lektura to niełatwa: wielu osobom specyficzna narracja Cepika nie przypadnie do gustu, ale też wielu z tych, którzy narzekają na to w swych opiniach – wydaje się zupełnie nie zdawać sprawy z celowości tych autorskich zabiegów, tym samym nie rozumieć przyjętej przez Autora konwencji. Lubię książki, które pozostawiają mnie z niedosytem. A mam apetyt na Muzeum Inkwizycji w Sewilli.
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 9 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Wichry wojny. Natalia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wichry wojny. Natalia