Wiadomość ze Sztokholmu

Okładka książki Wiadomość ze Sztokholmu
Janusz Grabowski Wydawnictwo: Marginesy kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2012-07-23
Data 1. wyd. pol.:
2012-07-23
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-933758-6-8
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiadomość ze Sztokholmu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiadomość ze Sztokholmu

Średnia ocen
6,0 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1142
952

Na półkach:

,,Miejsce zbrodni: miasto portowe, w którym łatwo się zatracić Gdynia. Ciała młodych kobiet policja znajduje szybciej niż wyjaśnienie hipotez okoliczności ich śmierci. Tropem zbrodni podąża uparta Kaszubka, nadkomisarz Ewa Wichert. Przemierzamy z nią niedostępną dla zwykłych śmiertelników Gdynię, jej najjaśniejsze i najmroczniejsze zakamarki. I nieprzenikniony Sztokholm, z jego chłodnym klimatem, sprzyjającym rozwiązaniu zagadek kryminalnych." Tekst z okładki

Janusz Grabowski urodził się w Gdańsku, jednak swoje studenckie życie przeżył w Szwecji. Udało mu się zwiedzić prawie całą kulę ziemską, dzięki różnorakim zawodom, których się podejmował. Obecnie mieszka w Sztokholmie, gdzie oddaje się pisaniu kryminałów.

Młoda dziewczyna była najpierw przetrzymywana przez swojego oprawcę, a następnie zabita przez zaskoczenie uderzona młotkiem w główę. Jej zwłoki znaleziono w basenie prezydenta, była naga i miała pociątą twarz. Na ręce miała jedynie biało-czerwoną bransoletkę, co stało się później znakiem charakterystycznym. Policja była bezradna, nigdy wcześniej nie spotkała się z tego typu działaniem przestępcy. Komisarz Ewa Wichert starała się za wszelką cenę rozwiązać tą zagadkę. Niedługo potem znaleziono także dwie kobiety, które były trzykrotnie przewożone po śmierci. Nowe światło na sprawę dało odnalezienie dziewczyny, która wspominała coś o Polsce. Czy był to dobry trop? Kto okazał się mordercą? Dlaczego to robił?

Książka doskonale wpasowuje się w obecne czasy, a opowiada o brutalnych morderstwach na młodych kobietach z powodu zazdrości.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością atora, jednak nie zawiodłam się. Książka już od pierwszych chwil bardzo mi się spodobała i przeniosłam się do Gdyni, gdzie odbywały się zabójstwa. Zdemakowanie mordercy bardzo mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się tego. Ten zabieg literacki był dla mnie wielkim plusem.

Dzieło napisane jest językiem zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika, ja osobiście nie mogłam się od niego oderwać. Bardzo interesowały mnie losy zabitych dziewczyn i to, kto tego dokonał. Podejrzenia policji nie sprawdziły się, w końcu jednak udało im się wpaść na trop zabójcy.

Autor zostawia sobie otwartą furtkę do napisania kolejnej części powieści. Nie odnaleziono ciała zabójcy. Komisarz Ewa także nie odnalazła jeszcze do końca swojego szczęścia w miłości.

,,Wiadomość ze Sztokholmu" to dobry kryminał na długie, jesienne wieczory. Mogę polecić go wszystkim, którzy uwiebiają ten gatunek literacki, gdyż, czytając to dzieło na pewno się nie zawiodą. Myślę, że ta książka w jakimś stopniu spodobałaby się każdemu z nas. Opisanych jest dużo faktów hitorycznych, piłkarskich, artystycznych.

Moja ocena : 10/10

,,Miejsce zbrodni: miasto portowe, w którym łatwo się zatracić Gdynia. Ciała młodych kobiet policja znajduje szybciej niż wyjaśnienie hipotez okoliczności ich śmierci. Tropem zbrodni podąża uparta Kaszubka, nadkomisarz Ewa Wichert. Przemierzamy z nią niedostępną dla zwykłych śmiertelników Gdynię, jej najjaśniejsze i najmroczniejsze zakamarki. I nieprzenikniony Sztokholm, z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

174 użytkowników ma tytuł Wiadomość ze Sztokholmu na półkach głównych
  • 127
  • 45
  • 2
31 użytkowników ma tytuł Wiadomość ze Sztokholmu na półkach dodatkowych
  • 19
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Rola Kościoła w dziejach Polski. Kościoły w Rzeczypospolitej Piotr Birecki, Paweł Fiktus, Marcin Gabryś, Jerzy Gaul, Andrzej Gil, Janusz Grabowski, Małgorzata Grzywacz, Zbigniew Hundert, Tomasz Jaszczołt, Tomasz Karbowniczek, Tomasz Kempa, Marcin Klemenski, Anna Krochmal, Jacek Krochmal, Justyna Król-Próba, Kazimierz Łatak, Dariusz Makiłła, Janusz Małłek, Kacper Manikowski, Sławomir Marchel, Antoni Mironowicz, Uładzimir Padalinski, Kamila Pawełczyk-Dura, Urszula Pawluczuk, Piotr Piętkowski, Jan Pietrzykowski, Edward Potkowski, Alicja Puszka, Ihor Skoczylas, Tadeusz Stegner, Karolina Święcich, Joanna Szady, Adam Szczupak, Tadeusz Mikołaj Trajdos, Hubert Wajs, Dorota Wereda, Stanisław Witecki, Irena Wodzianowska, Thomas Wuensch, Sławomir Zabraniak, Ilona Zaleska, Ewa M. Ziółek
Ocena 5,0
Rola Kościoła w dziejach Polski. Kościoły w Rzeczypospolitej Piotr Birecki, Paweł Fiktus, Marcin Gabryś, Jerzy Gaul, Andrzej Gil, Janusz Grabowski, Małgorzata Grzywacz, Zbigniew Hundert, Tomasz Jaszczołt, Tomasz Karbowniczek, Tomasz Kempa, Marcin Klemenski, Anna Krochmal, Jacek Krochmal, Justyna Król-Próba, Kazimierz Łatak, Dariusz Makiłła, Janusz Małłek, Kacper Manikowski, Sławomir Marchel, Antoni Mironowicz, Uładzimir Padalinski, Kamila Pawełczyk-Dura, Urszula Pawluczuk, Piotr Piętkowski, Jan Pietrzykowski, Edward Potkowski, Alicja Puszka, Ihor Skoczylas, Tadeusz Stegner, Karolina Święcich, Joanna Szady, Adam Szczupak, Tadeusz Mikołaj Trajdos, Hubert Wajs, Dorota Wereda, Stanisław Witecki, Irena Wodzianowska, Thomas Wuensch, Sławomir Zabraniak, Ilona Zaleska, Ewa M. Ziółek

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zima lwów Jan Costin Wagner
Zima lwów
Jan Costin Wagner
Przyznam, że jestem trochę zaskoczona jak zbieżne są moje wybory książkowe. Trzeci kryminał w tym roku i trzeci rozgrywający się zimą. Tym razem padło na surową Finlandię. Detektyw Joenntaa stracił żonę i od tego czasu jego święta to dyżur na posterunku i alkohol. Dokładnie takie same mają być te bieżące. Wszystko zmienia się gdy w drzwiach posterunku pojawia się młoda prostytutka. Wybija go ona z marazmu, w którym się znalazł. Ale to nie ona przykuje uwagę. Następnego ranka detektyw zostaje wezwany do ciała znalezionego w lesie. Zabitym okazuje się policyjny patolog. Krótko przed śmiercią był on gościem w popularnym talk-show. Wkrótce zostaje także zamordowany drugi z gości tego wieczora - wytwórca manekinów a sam gospodarz zostaje ranny. Wszystko koncentruje się wokół programu, który kogoś wprawił w taką wściekłość, że skłonił go do zbrodni. ,,Zima lwów" to kryminał surowy, zimny, bardzo precyzyjny i skrupulatnie zmierzający do celu. I mimo, że zagadka kryminalna jest ciekawa i nietuzinkowa to zdecydowanie więcej mówi o charakterze bohaterów. Jest opowieścią o surowych, zamkniętych w sobie ludziach, którzy nie umieją sobie radzić z traumą, śmiercią, żałobą. Są jak manekiny, wysoko funkcjonujące roboty obdarte z uczuć, na wierzchu chłodne, surowe ale wewnątrz pogubione i nie radzące sobie z uczuciami. Autor doskonale oddaje ten klimat, właściwie nie robiąc nic. Krótkie rozdziały, precyzyjnie skonstruowane sceny, niejednoznaczni bohaterowie. To wszystko wystarczy by czuć chłód i samotność. Właściwie ma się wrażenie, że cały czas panuje przytłaczający mrok i zima. ,,Zima lwów" może nie jest jakimś przełomowym kryminałem ale zdecydowanie odbiega od tego co ostatnio czytałam. Nie ma sielskiej, familiarnej atmosfery Fjallbacki czy Lipowa. Nie ma mrocznych tajemnic z przed lat. Nie ma szokujących zwrotów akcji. Jest tylko czyjś ból, czyjaś rozpacz, która musiała znaleźć ujście. Jest żałoba, jest mrok, jest pustka. Ten kryminał jest tak surowy jak finlandzka zima. I chyba dlatego tak bardzo przykuwa uwagę. Dlatego tak bardzo oddziałuje na emocje. Z pewnością jest warty uwagi.
deana - awatar deana
oceniła na 6 2 lata temu
Bilbord J.D. Bujak
Bilbord
J.D. Bujak
„Bilbord” J.D.Bujak to kryminał w którym trup się ściele gęsto. I to nie byle jaki trup. Ofiary są w różnym wieku. Przeważnie kobiety. Żeby zmylić czytelnika co jakiś czas zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Morderstwa są tak wymyślne, chwilami obrzydliwe, że w pewnym momencie odechciało mi się czytać. Kryminał to czy horror? Do tego doszły zjawiska nadprzyrodzone, które dotykają głównego bohatera, Krzysztofa, właściciela kwiaciarni. On jednak po każdym takim dotknięciu, a raczej okaleczeniu i dowodach tego w postaci krwawych ran, zadrapań czy śladów buta na klatce piersiowej nie załamuje się i spokojnie ,życzliwie i nad wyraz uprzejmie obsługuje klientów kwiaciarni. Jak już zaczęłam czytać to lubię skończyć ,choć czasami przypomina to drogę przez mękę. W przypadku „Bilbordu” nie było to aż tak męczące, choć wydawało mi się, że tracę czas. Zniesmaczona morderstwem przy współudziale karaluchów i innego robactwa, które w ogromnej ilości pokrywały ciało denatki a zwłaszcza jej przełyk na skutek czego najprawdopodobniej udusiła się …czytałam dalej. I nie żałuję. Trupów było coraz więcej, zjawisk niewytłumaczalnych logicznie też, ale ciekawość kto i dlaczego morduje jeszcze większa. Napięcie i strach rosły w miarę czytania. Zakończenie zaskakujące i satysfakcjonujące. Warto było przeczytać. „Bilbord” J.D.Bujak…GORĄCO POLECAM!
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 11 lat temu
Drzewo morwowe Tomasz Białkowski
Drzewo morwowe
Tomasz Białkowski
Paweł nie miał ochoty jechać do Olsztyna z dwóch powodów. Po pierwsze nie był dziennikarzem śledczym, ale wydawca prasowy, u którego pracował, chciał jego sprawozdania z serii bardzo tajemniczych morderstw dokonywanych na starszych mężczyznach w podolsztyńskich miejscowościach. Wbrew jego woli i chęciom "szefostwo uznało go za najlepszego kandydata do tej misji". A po drugie to było jego rodzinne, źle wspominane miasto, w którym mieszkał jeszcze gorzej wspominany ojciec. Na dodatek był piątek trzynastego i wizytę rozpoczął od przejechania psa, a w hotelu pomylono datę rezerwacji jego pokoju. Nic nie układało się według jego planów i po jego myśli. Jednak w miarę odkrywania szczegółów popełnianych zbrodni o znamionach rytuału, ich dopracowanych i starannie zaplanowanych szczegółów wzorowanych na męczeńskich śmierciach pierwszych chrześcijan i odkryciu łączącego ich charakterystycznego elementu w postaci białego, włochatego motyla wkładanego w usta ofiar, nieświadomie zaczął prowadzić własne, prywatne, coraz bardziej wciągające w swoje zawiłe meandry śledztwo. "Wiedział, że ma coś, czego nie mają inni. Miał motyla, który przeraża ludzi. […] Wiedział, że to zrobi wrażenie na ludziach w redakcji. Miał też już tytuł swojego reportażu". W śledztwie pomagał mu stryj, u którego zamieszkał na czas wizyty. Były ksiądz będący kopalnią wiedzy religijnej. To dzięki niemu podłoże zbrodni zaczęło być powoli rozwiązywaną fascynującą zagadką, która ostatecznie okazała się przykrywką dla dużo bardziej poważnego problemu niż działalność mordercy wymierzającego sprawiedliwość według protokołów sądowych męczenników Kościoła. Problemu biorącego swoje początki w przeszłości, w latach 70. To dlatego narrator zewnętrzny ukazywał naprzemiennie wydarzenia współczesne Pawłowi i mające na nie wpływ wydarzenia przeszłe, nadając im charakter kolejnych odsłon tożsamości zbrodniarzy, przeszłości ofiar, egzystencjalnych zmagań bohaterów powieści i wydarzeń, by ostatecznie spleść je w jeden ciąg zdarzeń doprowadzających do obnażenia najgorszej strony natury człowieka. Nawet nie wiem, w którym momencie Paweł z dziennikarza śledczego stał się potencjalną ofiarą uwikłaną w grę, w której końcówce dużą rolę odgrywały tragiczne wydarzenia z jego dzieciństwa, będące powodem konfliktu z ojcem. Autor podjął się karkołomnego zadania ukazania zła wynikającego z dobrych pobudek człowieka uwikłanego w system zależności, pozostawiając ocenę rozgrywanych wydarzeń mnie. Udało mu się stworzyć dylemat wyboru mniejszego zła, chociaż nadal zastanawiam się, czy zabicie człowieka może nim być, skoro życie jest największym darem, dobrem i wartością. Starał się przy tym dostarczyć mi jak najwięcej informacji, wprowadzając postacie o bogatej wiedzy specjalistycznej (teolog, lepidopterolog) i trochę w tym przedobrzył, bo lekko czułam tę dydaktyczną stronę powieści, a to za sprawą między innymi takiego pytania skierowanego do dziennikarza mającego, z racji wykonywanego zawodu, minimum podstawowego pojęcia o historii i współczesnym świecie – "Czy pan wie, co to jest kontrwywiad?" Jednak to nie koniec śledczych zmagań głównego bohatera. Na tylnej okładce przeczytałam, że jego losy będzie można śledzić w kolejnym tomie "Kłamca", a z wywiadu z autorem dowiedziałam się, że "Paweł Werens powróci w rodzinne strony. Los doświadczy go ponownie". Bardzo udany początek nowego cyklu z dziennikarzem śledczym w roli głównej, który nie chciał nim być, a został. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 4 lata temu
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście Agnieszka Krawczyk
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście
Agnieszka Krawczyk Marta Guzowska Adrianna Michalewska Zbrodnicze Siostrzyczki
91/2023 (audiobook 55/2023) “Jak do tego doszło – nie wiem” śpiewa klasyk rodzimej pieśni kiczowatej. I tym razem w pełni mogę utożsamić się ze słowami wieszcza sporej części narodu ;) A dokładnie: nie wiem, jak doszło do tego, że… pomyliłem książki. :) Zamiast “Kryminalnego Wrocławia” Izy Michalewicz sięgnąłem po… “Kryminalny Wrocław” spółki autorskiej Guzowska, Krawczyk, Michalewska. Zorientowałem się dość szybko, że “coś tu nie gra”, no ale jak zacząłem, pomyślałem – to skończę. Nigdy nie przepadałem za krótkimi formami prozatorskimi. Ani jako dzieciak, ani jako młodziak, ani jako absolwent filologii polskiej, wreszcie – ani jako boomer. Potrafię oczywiście docenić arcydzieła gatunku i bynajmniej nie uważam takich form za coś słabszego czy gorszego a priori. Lubię po prostu, jako czytelnik, wnikać, wchodzić, wsiąkać stopniowo w świat przedstawiony, stawać się jego częścią. W tych formach siłą rzeczy nie jest to możliwe z uwagi na nikłą objętość formalną i treściową: zanim się człowiek “rozejrzy” po danym świecie – już trzeba go opuszczać. “Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście” to właśnie zbiór opowiadań trzech autorek. Wbrew tytułowi – nie tylko kryminalnych, związanych ze zbrodniami. Kilka z nich to opowiadania iście fantastyczne (mam tu na myśli ich treść, nie swoje entuzjastyczne określanie ich poziomu). Autorki powzięły za cel wymyślenie krótkich, fikcyjnych rzecz jasna, historyjek związanych ze znanymi wrocławskimi lokacjami, czy charakterystycznymi atrakcjami. Znajdziemy to zatem opowiadania, których akcja ma związek np. z Mostkiem Pokutnic, z Mostami – Grunwaldzkim, Tumskim, z Halą Stulecia, fontanną Szermierza, windą paternoster, mitycznym Podziemnym Miastem. Raz nawet wybierzemy się na górę Ślężę. Poznamy też Wrocławskie Krasnale z dość ciekawej strony ;) Kłopot w tym, że opowiadania nie porywają. Owszem, mają swój potencjał, widać, że autorki mają pomysły. Pomysły te mogłyby się stać zalążkiem np. powieści. Ale zamknięte w ramach opowiadania, mam wrażenie, tracą swoją atrakcyjność, nie mają okazji się rozwinąć. Najciekawsza wydała mi się historia o autorce – widmo. Tej historyjce dałem się ponieść. Książki wysłuchałem w wersji audio, w interpretacji Piotra Grabowskiego (klasyk!) oraz Marii Seweryn – miła niespodzianka, wspaniała lektorka!
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Wiadomość ze Sztokholmu

Więcej
Janusz Grabowski Wiadomość ze Sztokholmu Zobacz więcej
Janusz Grabowski Wiadomość ze Sztokholmu Zobacz więcej
Więcej