Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-08-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-08-19
- Liczba stron:
- 367
- Czas czytania
- 6 godz. 7 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381350617
Druga książka twórców kanału Urbex History
Witajcie na następnej wyprawie – tym razem zabierzemy was do Japonii, a głównym celem naszej podróży będzie skażona strefa w Fukushimie.
Japończycy mówią, że czas w tym miejscu zatrzymał się 11 marca 2011 roku, kiedy tsunami wywołane przez największe od 140 lat trzęsienie ziemi doprowadziło do awarii reaktorów w elektrowni atomowej Fukushima Daiichi. Miasta i wioski w promieniu kilkudziesięciu kilometrów opustoszały. Przykrył je opad z radioaktywnej chmury.
Jak jest tam teraz, prawie dekadę później? Czy już można czuć się bezpiecznie? Czy mieszkają tam ludzie? Jak wysoka jest radiacja? Wyrusz z nami do miejsca, którego nazwa u wielu wywołuje zimny dreszcz, i stań naprzeciw uszkodzonych reaktorów.
Jednak emocje nie opadną jak wskazówki dozymetrów, a wyprawa nie dobiegnie końca wraz z historiami opowiedzianymi nam przez mieszkańców skażonej strefy. Zanim wrócimy do domu, wejdziemy jeszcze razem do miasta duchów, przedrzemy się przez las Aokigahara, zwany lasem samobójców, i zobaczmy świętą górę Japończyków – wulkan Fudżi (aktywny, choć śpi już ponad 300 lat!).
Poznaj Fukushimę, o jakiej nie przeczytasz w żadnym przewodniku, i zobacz Japonię naszymi oczami.
Kup Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
Chłopaków obserwuję na YouTubie od wielu lat. Teraz, po kilku latach powrócili do Fukushimy i zaczęli nagrywać nowe materiały, więc zdecydowałem się sięgnąć po książkę, tak, żeby wypełnić sobie wszystkie luki i dowiedzieć się czegoś więcej. No i chłopaki, co żeście uczynili? Z naprawdę ciekawej, ale i ciężkiej tematyki zrobiliście kompendium żartów i żarcików przeplatanych z kłótniami na co drugiej stronie, odwracając uwagę od tego, co najważniejsze. Pod koniec byłem już na tyle zobojętniały na te wszystkie dogryzki, że nawet nie pamiętam, o czym rozmawiali. Jeżeli miałbym to jakoś podzielić, to prawdopodobnie wyglądałoby to tak: - do strony 20 - ciężki temat, dużo żartów, spoko, przyjemnie się czyta - od strony 70 - chwila zwątpienia, 'czy ja chce brnąć w to dalej?' (Z sympatii do ekipy brnąłem) - od strony 200 - skończcie już, najlepiej nie rozmawiajcie, a jak już, to o tym, po co tam jesteście No i nagle pojawiają się ostatnie rozdziały, w których wybierają się do Aokigahary. Historię lasu znałem, wiedziałem, za co jest głównie rozpoznawalny. W każdym razie w tym momencie dziękuje chłopakom, że oddali temu wszystkiemu szacunek a ich 'śmieszne' teksty ograniczyli do minimum. Później oczywiście pojawiło się Tokio i zwieńczenie ich podróży. Chwilę po lekturze i zastanowieniu się stwierdziłem, że rozdziały o Aokigaharze i Tokio były najciekawsze, a to przecież książka traktująca o Fukushimie! Więc co tu się stało? Pomijając to, że bez ich żenujących czasami rozmów książka zajmowała by może nie 350 stron, a 150, pojawiło się wiele ciekawostek dotyczących elektrowni i okolic. Pojawiły się krowy z białymi plamkami, pomieszczenia jakby czekające na mieszkańców, zostawione w takim samym stanie, jak przed tragedią. Całość, tu ogromny plus, opatrzona pięknymi zdjęciami, na których na bieżąco widzimy to, o czym pisze ekipa. Kolejny duży plus dla Emila, który nie raz ratował im skórę, a jego znajomość języka była nieoceniona. Szkoda, że nie dowiedzieliśmy się o nim czegoś więcej w samej książce, ale przeprowadzono z nim wywiad i wstawiono na jego kanał na YouTube, więc dla zainteresowanych czytelników - można sobie przedłużyc całą przygodę. Książkę poleciłbym głównie fanom UrbexHistory, bo jest wiele ciekawszych pozycji traktujących o Fukushimie.
Oceny książki Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
Poznaj innych czytelników
338 użytkowników ma tytuł Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy na półkach głównych- Przeczytane 177
- Chcę przeczytać 156
- Teraz czytam 5
- Posiadam 72
- 2021 6
- Ulubione 5
- Japonia 4
- 2020 4
- 2020 3
- Podróżnicze 3
Tagi i tematy do książki Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Urbex History. Fukushima. Wchodzimy do skażonej strefy
Dodaj cytat
Opinia
Książka dla fanów autorów i tylko dla nich. Bardzo ciekawy temat, ogromna tragedia została w książce sprowadzona do mało strawnej paćki poprzeplatanej pięknymi zdjęciami oraz żenującym humorem nastolatków. Serio trójka dorosłych mężczyzn wyzywa się jak dzieciaki na zasadzie "sam jesteś głupi, nie, bo ty".
Sięgając po książkę myślałam, że jeszcze raz wrócę do tego co było w filmach, dowiem się czegoś więcej i poukładam w chronologii niektóre rzeczy. Niestety zupełnie nic z tego nie dostałam.
Jest chaos. Każdy z panów pisze swój rozdział, skacząc z tematu na temat i między dniami. Pogubić idzie się już po kilku rozdziałach. Nie ma żadnych dodatkowych materiałów czy to o samej katastrofie, czy o ich przygotowaniach do wyprawy. Żadnego reportażowego streszczenia tego co się działo. Jest tylko na tyle okładki mapka o rewitalizacji obszarów objętych ewakuacją.
Jedyny plus książki to kody QR do filmów na youtube oraz dobry papier, na którym dobrze wyglądają zdjęcia. Tylko tyle. A najlepsze są dwa ostatnie rozdziały dotyczące lasu samobójców oraz ich zwiedzania Tokio. Tam mamy to czego brakowało przez całą książkę, krótkiego wyjaśnienia reportażowego. W Tokio odwiedzają słynną świątynie Senso-ji, gdzie mamy powiedziane co to jest, dlaczego to ważne, co się tam mieści. Dlaczego tego zabrakło przy Fukushimie, która jest głównym tematem? Jest wspominane, że panowie mocno śledzili temat i studiowali zagadnienie, więc dlaczego nie opisali chociażby częściowo katastrofy, aby wszystko było bardziej przejrzyste? Bo naprawdę, jeśli ktoś sięgnie po tę książkę nie mając pojęcia o sytuacji i dopiero chce się dowiedzieć czegoś o Fukushimie, to skończy sfrustrowany oraz zagubiony.
Podsumowując: książka dla fanów autorów i nikogo innego. Dla osób chcących dowiedzieć się czegoś o katastrofie odradzam.
Książka dla fanów autorów i tylko dla nich. Bardzo ciekawy temat, ogromna tragedia została w książce sprowadzona do mało strawnej paćki poprzeplatanej pięknymi zdjęciami oraz żenującym humorem nastolatków. Serio trójka dorosłych mężczyzn wyzywa się jak dzieciaki na zasadzie "sam jesteś głupi, nie, bo ty".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po książkę myślałam, że jeszcze raz wrócę do tego co było w...