rozwiń zwiń

Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem

Okładka książki Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem
Henryk Chmielewski Wydawnictwo: Prószyński Media Cykl: Tytus, Romek i A'Tomek (tom 15) Seria: Tytus, Romek i A'Tomek komiksy
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Tytus, Romek i A'Tomek (tom 15)
Seria:
Tytus, Romek i A'Tomek
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389325495
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem



książek na półce przeczytane 2637 napisanych opinii 1403

Oceny książki Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem

Średnia ocen
7,4 / 10
482 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
880
870

Na półkach: , ,

Księga XV to mega sztos, absolutnie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza księga. Mam takie zdjęcie z dzieciństwa, na którym czytam właśnie tę księgę. Zaczytywałem się nią przez lata. Genialny humor, świetny, wyrazisty i szczegółowy rysunek.

Zdecydowanie ten tom można nazwać klasycznym. Tutaj Papcio wyraźnie uwolnił się już od wpływów politycznych, pozwala sobie otwarcie na żarty... nawet dość karkołomne, bo przecież czerwone krasnoludki ze swoją kolektywną organizacją i nastawieniem na tajemnicę, uniformizm i militaryzm... przecież to puszczenie oka do czytelnika (w Kingsajzie jest to samo). Inteligentnie rozegrał cenzurę.

Księga została wydana w 1982 roku, stan wojenny obowiązywał do 22 lipca 1983 roku, więc... to nie był łatwy czas, a mimo to Tytus powstał. i to z ukrytym przesłaniem. Genialne. Wyprawa pod ziemię... kapujecie: podziemie ;)

Miejsca które odwiedza Tytus np. Muzeum geologiczne są autentyczne, widziałem porównanie zdjęć i rysunków. Coś fantastycznego. Daję 11 gwiazdek.

Księga XV to mega sztos, absolutnie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza księga. Mam takie zdjęcie z dzieciństwa, na którym czytam właśnie tę księgę. Zaczytywałem się nią przez lata. Genialny humor, świetny, wyrazisty i szczegółowy rysunek.

Zdecydowanie ten tom można nazwać klasycznym. Tutaj Papcio wyraźnie uwolnił się już od wpływów politycznych, pozwala sobie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

862 użytkowników ma tytuł Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem na półkach głównych
  • 805
  • 57
342 użytkowników ma tytuł Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem na półkach dodatkowych
  • 194
  • 81
  • 27
  • 17
  • 10
  • 5
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Henryk Chmielewski
Henryk Chmielewski
Henryk Jerzy Chmielewski – wybitny polski grafik, rysownik i publicysta. Najbardziej znany jako twórca kultowej serii komiksowej „Tytus, Romek i A'Tomek”, której nakład sięgnął milionów egzemplarzy. Karierę artystyczną rozpoczął po II wojnie światowej, pracując jako rysownik w czasopismach „Świat Przygód” i „Świat Młodych”. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Grafiki. Przed rozpoczęciem działalności artystycznej, w czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej pod pseudonimem „Jupiter” i brał udział w powstaniu warszawskim w szeregach 7. pułku piechoty AK „Garłuch”. Seria „Tytus, Romek i A'Tomek” ukazywała się od 1957 roku, zapewniając mu ogromną popularność i miano jednego z najważniejszych twórców polskiego komiksu. Jest również autorem autobiografii, m.in. „Urodziłem się w Barbakanie” (później jako „Tarabanie w Barbakanie”) oraz „Tytus zlustrowany” (później jako „Żywot człeka zmałpionego”). Za swoją twórczość został uhonorowany licznymi odznaczeniami, w tym Orderem Orła Białego (pośmiertnie), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Orderem Uśmiechu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XVIII. Tytus plastykiem Henryk Chmielewski
Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XVIII. Tytus plastykiem
Henryk Chmielewski
Kolejny z topowych tytusów, zaczytywany aż do zetlenia stron. To jeden z tych komiksów czytanych na okrągło. Dzisiaj, po latach, doceniam humor Papcia jeszcze bardziej. Ta księga nauczyła mnie takich trudnych słów jak sjena, dowiedziałem się, że Rembrandt miał syna o imieniu Tytus, po raz pierwszy zobaczyłem "Babie lato" Chełmońskiego, "Nocną straż" Rembrandta, "Dziewczynę z perłą" Vermeera... abstrakcja, kubizm... to było niesamowite. Pomysł przenikania do obrazów był genialny i tkwi me mnie do dzisiaj. Jako dziecko marzyłem o takiej umiejętności. Oczywiście pierwsze co bym zrobił to wszedł do komiksu z Tytusem :) Księga została wydana w 1987 roku, gdy PRL się już wyraźnie chwiał. Tutaj Papcio już niczego się nie obawiał i pozwalał sobie na otwarte żarty. Ustami Tytusa stwierdził, że socjalizm się skończył i mamy już kapitalizm... i wolne soboty (co było postulatem Solidarności). Papcio utrwali też tamte czasy, dzisiaj tylko ryczące czterdziestki (wzwyż) zrozumieją obrazek na którym jest... strzelnica. Do motywu gangsterów będzie papcio jeszzce wracał. Ale widać też niekonsekwencję, Tytus znowu odrabia lekcje, jakby był w szkole. Zakochuje się w Asizo... która później znika. Legendarna dziewczyna Tytusa. Przynajmniej Tytus nosi skórzaną kamizelkę (podobnie jak w księdze XVII) co było wtedy krzykiem [żałosnej] mody. Została jeszcze jedna księga z topki i zacznie się smutny okres schyłkowy. Samo życie.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na 10 2 miesiące temu
Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa Tadeusz Baranowski
Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa
Tadeusz Baranowski
118/2025 Wspaniała podróż sentymentalna. Istna kapsuła czasu. Jako mały chłopiec zaczytywałem się komiksami Baranowskiego, fascynowały mnie kreowane przez niego światy, pochłaniały kolory – głębokie i soczyste, razem z kolegami sypaliśmy cytatami z kolejnych historii, okresowo wchodziły one do naszego podwórkowego repertuaru komunikacji. Kilka dekad później – nie zatraciłem tej radości. A może nawet jest ona większa, gdyż więcej i lepiej rozumiem z tych opowieści, dostrzegam smaczki, z których istnienia pewnie nie zdawałem sobie sprawy jaki siedmiolatek. Z rozczuleniem wręcz powróciłem do świata Kudłaczka, Bąbelka i Orient-Mena. Po wieeelu latach znów zatraciłem się w tej Krainie Absurdu, wzruszyłem się, niczym podczas klasowego zjazdu z okazji trzydziestolecia, na widok kangura desantowo-spadochronowego, żyrafy długoszyjnej, Ichnaumona Wężojada, zafortepianowanego słonia czy suczki Brytfanny i smoczka Yako-Takiego. Przypomniałem sobie ofertę firmy usługowej „Zrób to sam” oraz zakładu fryzjerskiego „W kółko golony”. Z rozrzewnieniem wspomniałem kominiarza z zawodu – wędkarza z zamiłowania oraz artystów malarzy analizujących problem współistnienia w warunkach wzajemnego nieporozumienia. Dowodem na ponadczasowość tego albumu jest fakt, że przemówi do czytelnika w każdym wieku. Starszych rozśmieszy, młodszych – bawiąc czegoś nauczy. Pod warunkiem, że ci młodsi nie ewoluowali jeszcze w stadium homo tictocus i oprócz opanowania nauki czytania jako takiego, potrafią także łączyć kropki, łapać odniesienia, rozpoznawać aluzje i umieją rozpoznać sarkazm. A Wam, starszakom, zwłaszcza tym, którzy w dzieciństwie zaczytywali się komiksami – zdecydowanie polecam tę sentymentalną podróż w czasie. Pamiętajcie! „W senniku egipskim jest napisane: weekend w paszczy krokodyla spędzić – później starości dożyjesz”.
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Hugo: Zaklęcie w fasolę Luce Daniels
Hugo: Zaklęcie w fasolę
Luce Daniels Bernard Dumont
W roku 1981, belgijski rysownik i scenarzysta Bernard Dumont, wydał pierwszy tom komiksu Hugo. Jak się okazało, przygody tytułowego bohatera będącego trubadurem i jego dwóch kompanów – niedźwiedzia Biskoto oraz skrzydlatego stworka Narcyza – podbiły serca tysięcy dzieci oraz dorosłych. Co stało za tym sukcesem? Z pewnością niebagatelny humor, wspaniały świat starych baśni, pełny zarówno pięknych jak i niebezpiecznych stworzeń oraz gadatliwy, upierdliwy, a zarazem wierny i zawsze oddany naszemu trubadurowi Narcyz, który jest jego Przeznaczeniem. Teraz po latach, wydawnictwo Egmont postanowiło na nowo tchnąć życie w dzielną drużynę, wydając w albumie zbiorczym wszystkie pięć przygód. Dziś przybliżę wam tą od której wszystko się zaczęło W pierwszym tomie, poznajemy Hugo oraz Biskota, gdy przybywają do zamku króla Rigolta. Jak się szybko okazuje, królewski syn ma bardzo irytującą zabawę, a mianowicie strzelaniem z procy ziarnkami fasoli, do każdego kto mu się nawinie pod celownik. Na swoje nieszczęście, królewicz Robert podczas swoich strzeleckich popisów naciska na odcisk pewnej staruszce, która okazuje się być w istocie wiedźmą Kadabrą. Stara jędza nie ma zamiaru puścić paniczowi jego wybryku płazem i za karę zamienia go w ziarnko fasoli. Kiedy król dowiaduje się o tym i znajduje swego pierworodnego, okazuje się, że jedynie czarodziej Orlingo może odczynić czar. Hugo, postanawia pomóc władcy i w ten oto sposób wyrusza do legendarnej krainy Audelagonii, gdzie Orlingo ma swoją siedzibę. Tak oto zaczyna się fantastyczna, pełna niebezpieczeństw a zarazem humoru przygoda naszego dzielnego, rudego trubadura. Jak już pisałem wcześniej, postacią wnoszącą najwięcej humorystyki w serii jest Narcyz. Ciężko sprecyzować do jakiej rasy przynależy, jednak faktem jest rzecz, że właśnie on stał się Przeznaczeniem naszego głównego bohatera, co wielokrotnie doprowadza do popadnięcia trubadura w niemałe tarapaty. Narcyz ma to do siebie, że bardzo kocha się w wróżce Śliweczce, którą nasi bohaterowie spotykają w pierwszym tomie, a później ów dziewczyna będzie im towarzyszyć w każdej następnej przygodzie. Drugim, stałym komicznym akcentem jest poniekąd Biskoto – wielki, oswojony niedźwiedź, ubrany w zieloną kamizelkę i chodzący jak zwykły człowiek. Jego utarczki z Narcyzem potrafią doprowadzić do łez, tak samo przypadkowe zdarzenia wynikające z danej akcji sytuacyjnej. Innymi słowy duet Przeznaczenia z niedźwiedziem nigdy się nie nudzi. Zupełnie inaczej przedstawiono postać Hugo. Jest on rozważnym, szlachetnym czynem oraz roztropnie postępującym młodzieńcem. Otwarcie przeciwstawia się niegodziwości i zawsze jest gotów pomóc innym, niezależnie od ich statusu urodzenia. Dzięki temu zyskuje najprzeróżniejszych wrogów oraz przyjaciół, a jego życie trubadura rzuca go od jednej krainy do drugiej. Z wszelkich opresji wychodzi niemal zawsze obronną ręką, jednak nigdy w pojedynkę. Jest to idealny obraz człowieka, który zna i przede wszystkim rozumie znaczenia takich słów jak przyjaźń, oddanie, waleczność oraz honor. Wielokrotnie można by go potraktować jak rycerza z bajki, jednak fakt że mamy do czynienia z trubadurem, czyli wędrownym grajkiem, sprawia że czytelnik czuje do tej postaci o wiele większą sympatię. Poza tym zabieg ten sprawił, że autor odszedł wielokrotnie od sztampowego schematu rycerza w lśniącej zbroi, który walczy w obronie uciśnionych w imię ideałów, nie zaś z poczucia zwykłej moralności. Zaklęcie w fasolę Jest pierwszym z pięciu zeszytów o Hugo, jakie zostały wydane. Cieszę się, że będąc dzieckiem zebrałem je wszystkie i teraz mogę porównać wydanie Orbity do obecnego wydania Egmontu. Czy coś się zmieniło? W sumie to sporo, od czcionki począwszy po niektóre wyrażenia, które obecnie są mniej dobitne. Czasami nawet zbyt ugrzecznione czy dziecinne. Stare wydanie nie głaskało czytelnika po główce i często używało dosadnych sformułowań, ale sens wypowiedzi pozostał, więc nadal czyta się to rewelacyjnie. Uwielbiam wracać do tego baśniowego świata fantasy i po raz milionowy przeżywać wspaniałe przygody dzielnego trubadura. Serię polecam absolutnie każdemu, a zwłaszcza osobom lubującym się w wszelkiej maści baśniach europejskich. Z pewnością poczują od razu magię przygody, jaka tkwi w każdym z zeszytów. Bo z mądrych bajek nigdy się nie wyrasta.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem

Więcej
Henryk Chmielewski Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XV. Tytus geologiem Zobacz więcej
Więcej