Tragedia w Boscombe Valley

Okładka książki Tragedia w Boscombe Valley
Arthur Conan Doyle Wydawnictwo: The Strand Magazine Cykl: Przygody Sherlocka Holmesa (1981-1982) (tom 4) Seria: Przygody Sherlocka Holmesa kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Przygody Sherlocka Holmesa (1981-1982) (tom 4)
Seria:
Przygody Sherlocka Holmesa
Tytuł oryginału:
The Boscombe Valley Mystery
Data wydania:
1892-03-01
Data 1. wyd. pol.:
1892-03-01
Język:
polski
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tragedia w Boscombe Valley w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tragedia w Boscombe Valley

Średnia ocen
6,3 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
810
772

Na półkach: ,

„Tajemnica Boscombe Valley” to jedno z ciekawszych opowiadań z Przygód Sherlocka Holmesa, które, mimo że nie należy do najbardziej dynamicznych, urzeka atmosferą i skrupulatnie budowaną intrygą. Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z prostą sprawą – konflikt rodzinny, zakończony tragiczną śmiercią starszego mężczyzny, Johna Turnera. Głównym podejrzanym jest jego syn, jednak Holmes, jak zwykle, dostrzega więcej, niż wydaje się wszystkim wokół.

Choć zagadka początkowo rozwija się powoli, w miarę postępów śledztwa okazuje się, że zbrodnia ma głębsze podłoże, a każdy szczegół – nawet drobny ślad – prowadzi do odkrycia ukrytych motywów i zaskakującej prawdy. Doyle w tym opowiadaniu świetnie buduje atmosferę tajemnicy i niewiadomego, ukazując jednocześnie nie tylko zdolności dedukcyjne Holmesa, ale też różne niuanse społeczne i rodzinne, które tworzą tło dla fabuły.

Holmes, jak zawsze, z łatwością rozwiązuje zagadkę, korzystając ze swojej niezrównanej zdolności obserwacji, ale nie brakuje tu również emocji i ludzkiego dramatu. Finał, choć nie tak efektowny jak w niektórych innych opowiadaniach, pozostawia satysfakcję, dając nam poczucie, że każda zagadka, choćby wydawała się banalna, ma swoje drugie dno.

Tajemnica Boscombe Valley to solidna i klimatyczna opowieść, która pokazuje kunszt Doyle’a w tworzeniu prostych, lecz głębokich intryg.

„Tajemnica Boscombe Valley” to jedno z ciekawszych opowiadań z Przygód Sherlocka Holmesa, które, mimo że nie należy do najbardziej dynamicznych, urzeka atmosferą i skrupulatnie budowaną intrygą. Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z prostą sprawą – konflikt rodzinny, zakończony tragiczną śmiercią starszego mężczyzny, Johna Turnera. Głównym podejrzanym jest jego syn,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8 użytkowników ma tytuł Tragedia w Boscombe Valley na półkach głównych
  • 6
  • 2
4 użytkowników ma tytuł Tragedia w Boscombe Valley na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tragedia w Boscombe Valley

Inne książki autora

Arthur Conan Doyle
Arthur Conan Doyle
Sir Arthur Ignatius Conan Doyle – szkocki pisarz, lekarz, wolnomularz, spirytysta, czołowy przedstawiciel nurtu powieści detektywistycznych, w których głównym bohaterem jest Sherlock Holmes. Doyle pochodził ze spauperyzowanej arystokratycznej rodziny. Jego ojciec, alkoholik i narkoman, znęcał się nad dziećmi i żoną. Matka Arthura dorabiała jako praczka, by wyżywić rodzinę. Ukończył studia medyczne w Edynburgu i do 1890 prowadził praktykę lekarską. Później zajął się wyłącznie pisarstwem. Oprócz utworów kryminalnych pisał również powieści historyczne, fantastyczno-naukowe, sensacyjne i książki niebeletrystyczne. Oprócz pisarstwa, zajmował się spirytyzmem (patrz niżej) oraz badaniem historii starożytnych Greków. Do jego najważniejszych dzieł należą: Pies Baskerville’ów, Studium w szkarłacie oraz wielokrotnie ekranizowana powieść Zaginiony świat, w której wykreował postać ekscentrycznego naukowca George’a Challengera. Na jego dorobek składają się także próby poetyckie oraz kilka opowieści grozy i strachu, utrzymanych w stylistyce i ortografii XIX-wiecznych romansów gotyckich, prozy Edgara Allana Poego czy Ambrose Bierce'a. Był uczestnikiem II wojny brytyjsko-afgańskiej, podobnie jak jeden z jego bohaterów – doktor John Watson. Z tego względu wielu czytelników upatruje w Watsonie alter-ego autora.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sprawa nerwowej żałobniczki Erle Stanley Gardner
Sprawa nerwowej żałobniczki
Erle Stanley Gardner
Perry Mason postanowił nieco wypocząć, ale wychodziło mu to średnio. Nie dość, że sam sobie nie pozwalał na zapomnienie o pracy, to dodatkowo praca także nie pozwoliła mu o sobie zapomnieć. Belle Adrian, jako nadopiekuńcza matka dwudziestojednoletniej Carlotty, niepokoi się, gdy córka nie wraca zbyt długo z pewnej kolacji. Carlotta pojechała na spotkanie z człowiekiem o mocno kiepskiej reputacji, playboyem, podrywaczem i draniem, o którym wiadomo, że potrafi się nawet posunąć stanowczo za daleko, gdy nie otrzyma tego, na co ma ochotę. Zaniepokojona matka odchodzi od zmysłów, gdy widzi, że po północy samochodu córki jeszcze nie ma w garażu. Można jedynie sobie wyobrazić, co poczuła, gdy z okolicy położonego niedaleko domu gospodarza tej kłopotliwej kolacji dobiegł przeraźliwy krzyk kobiety. A co robi kochająca matka, gdy chwilę potem biegnie do domu towarzysza swojej córki i znajduje go martwego? „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał, którego akcja rozgrywa się w popularnym, górskim kurorcie. Perry Mason pojechał tam na wakacje, lecz skończyło się tym, że zaangażowany został do obrony osoby oskarżonej o morderstwo. Pani Belle Adrian zgłosiła się do niego jeszcze zanim postawiono jej oficjalne zarzuty. W kręgu podejrzanych jest także Carlotta, jako osoba, która spędziła wieczór z ofiarą, lecz reprezentowaniem spraw Carlotty zajmował się będzie jej przyjaciel, więc Perry Mason skupi się na pani Adrian. Ciężko jednak współpracuje się z osobą, która już na wstępie zataja pewne istotne informacje. Perry Mason, jako rasowy adwokat, nie rozpoczyna sprawy od ustalenia faktów, lecz od określenia tego, czego jego klientka absolutnie nie powinna mówić prowadzącemu dochodzenie szeryfowi. Belle Adrian oczywiście myśli tylko o tym, jak uchronić córkę od kary i skandalu, więc także nie zamierza adwokatowi ujawniać wszystkich faktów i mówi jedynie to, co jej się wydaje słuszne tudzież bezpieczne. Carlotta chciałaby pomóc, ale powodowana lojalnością wobec przyjaciela również nie opisuje Masonowi pełnej wersji wydarzeń widzianych z jej perspektywy. Adwokat nie jest więc na początku pewien, czy broni niewinną osobę, nie jest w stanie z całym przekonaniem ustalić, czy pani Adrian ma rzeczywiste powody, by kryć córkę, nie mówiąc już o tym, że do końca nie wie on o niektórych bezsprzecznie ustalonych przez śledczych lub ujawnianych w trakcie procesu przez świadków faktach. Perry Mason trzyma jednak fason w każdej, nawet najbardziej zaskakującej sytuacji, powodując niemałe zdziwienie u swojego przeciwnika, prokuratora Hale’a. Pomimo więc tego, iż o tym, że pani Adrian była feralnej nocy w domu zamordowanego, dowiaduje się w bardzo zaawansowanej fazie procesu („Każdy, kto wynajmuje prawnika i pozwala przygotować mu obronę na podstawie fałszywych przesłanek, postępuje głupio”), udaje mu się zapanować nad sytuacją i doprowadzić przed oblicze sądu istotnego, ale niechętnie współpracującego świadka, który w dodatku może być wykorzystany przez jego przeciwników z sali sądowej w rozgrywce dotyczącej etyki jego postępowania. Adwokatowi ostatecznie udaje się wyłowić ze wszystkich usłyszanych zeznań coś, co pozwoli na wiarygodną rekonstrukcję rzeczywistych wydarzeń w domu ofiary. Jednak same zeznania na nic by się zdały, gdyby wcześniej nie zebrano odpowiedniego materiału poszlakowego, który stanowi obiektywny punkt odniesienia dla wszystkich krętactw osób zamieszanych w sprawę. „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał do połknięcia w jedno popołudnie (i to niecałe). Pomimo tego, iż spora część akcji ma miejsce na sali sądowej, toczy się ona wartko i nie grzęźnie w prawniczych szczegółach czy w zawiłych mowach uczestników procesu. Zagadka kryminalna jest skonstruowana w sposób podchwytliwy i wciąga, chociaż czytelnik wie od samego początku, jak tragiczna noc wyglądała z perspektywy Belle Adrian i nie doszukuje się potwierdzenia jej winy na siłę. Skutkiem ubocznym tego jest fakt, iż unika też dzięki temu moralnego niepokoju, który mógłby być spowodowany poczuciem, że być może adwokat broni mordercy. Erle Stanley Garder zdecydowane pierwszeństwo w opisie przedstawionych wydarzeń daje dialogom, wciągającym nieustannie bohaterów w sytuacje wymagające prowadzenia przez nich rozmów. Jedynie zaniepokojona Belle na samym początku nie ma z kim porozmawiać o córce, która wciąż nie wróciła, potem już żaden z bohaterów nie zostanie sam nawet na krótką chwilę. Perry Mason jest jak zwykle pewny siebie aż do bólu, nie ma zbyt dobrego zdania o swoich rywalach i ostatecznie to jemu udaje się wychwycić ten jeden szczegół, dzięki któremu można zinterpretować cały materiał dowodowy zupełnie inaczej. Całość poprzedza stosowny spis osób biorących udział w dramacie, przy czym uwagę przyciąga sposób, w jaki zaprezentowani są bohaterowie cykliczni - autor musi w każdej powieści charakteryzować ich inaczej. W „Sprawie nerwowej żałobniczki” Erle Stanley Gardner zamieścił także dosyć osobisty, a jednocześnie bardzo pasujący do jego pracy i twórczości wstęp. Nawiązuje w nim również do wydarzeń opisanych w powieści. W pamięć szczególnie zapadają słowa „Materiał poszlakowy jest niezawodny, jeżeli jest kompletny. Złą opinię wyrobiła mu jego interpretacja”. Warto o tym pamiętać, nie tylko przy okazji czytania kolejnych kryminałów.
SummerW_84 - awatar SummerW_84
ocenił na 7 6 lat temu
Człowiek ze Złotym Pistoletem Ian Fleming
Człowiek ze Złotym Pistoletem
Ian Fleming
Tym razem jest to już ostatnia powieść o agencie 007 napisana przez Iana Fleminga - choć istnieją wątpliwości, co do jej autorstwa. Bond schwytany w ZSRR przez KGB przechodzi pranie mózgu, a jego nową misją jest zabójstwo M, szefa brytyjskich tajnych służb. Agent 007 - spoglądający na sprawy wywiadu z zupełnie innej perspektywy - wraca do Wielkiej Brytanii, gdzie nieskutecznie próbuje zrealizować swoje zadanie. M nie mogąc pogodzić się ze stratą swojego najlepszego agenta, po serii działań mających przywrócić Bondowi zdrowie, postanawia wysłać go na niemal samobójczą misję, która pozwoli stwierdzić, czy 007 wrócił do siebie lub da umrzeć mu w honorowy sposób. Jego zadaniem jest zlikwidowanie słynnego płatnego zabójcy, Francisco Scaramangi. W takich okolicznościach James Bond wyjeżdża na gorące Karaiby, aby wykonać misję, od której wszystko zależy. Książka przez pierwsze kilkadziesiąt stron trzyma naprawdę wysokie tempo, później akcja nieco zwalnia, jednak nie zmienia to faktu, iż fabuła ciągle dąży do przodu. Spowodowane może to być niewielką objętością książki, która sprawia wrażenie, iż powieść jest jednowątkowa, choć w rzeczywistości mieści w sobie ogrom różnych tematów. Czytając "Człowieka ze Złotym Pistoletem" miałem wrażenie, iż w pewnym sensie autor przewidział swoją śmierć. Mimo że (najprawdopodobniej) powieść ta nie planowana była jako ostatnia o agencie 007, Fleming zawarł w niej dużą dawkę nostalgii. Prócz charakterystycznych postaci przewijających się w serii o Bondzie, możemy znaleźć tu wiele nawiązań do poprzednich książek. Na pierwszą myśl przychodzą chociażby miejsca, w których rozgrywa się fabuła "Człowieka ze Złotym Pistoletem" i w których kilka powieści wcześniej miała miejsce akcja "Doktora No". W tej książce, o dziwo, nie dostajemy typowej "dziewczyny Bonda". Otrzymujemy za to pannę Mary Goodnight w nieco innym wydaniu niż widzieliśmy ją do tej pory. Było dla mnie miłym zaskoczeniem spotkać tą postać w większej roli, gdyż w poprzednich powieściach wprowadzała ona "powiew świeżości", a jej rozmowy z Bondem zawsze były ciekawym punktem w fabule; choć została ona przedstawiona czytelnikowi dopiero w powieści "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości", gdzie zastąpiła sekretarkę Bonda, Loelię Ponsonby. Francisco Paco "Pistolet" Scaramanga jest natomiast zwykłym czarnym charakterem, lecz na plus z pewnością zasługuje jego cięty język, który w pewien sposób skłania Bonda do bardziej przemyślanych docinek, dzięki czemu dialog czyta się z przyjemnością. Należy docenić również to, iż nie zostaje on przedstawiony nam jako kolejny "złol", który chce zniszczyć świat, a widzimy go jako płatnego zabójcę z widoczną determinacją i przemyślanym działaniem, choć w dalszej części książki zamknął się on niestety w ramach tajnych interesów dotyczących ogromnych pieniędzy. Wiele osób uważa, iż "Żyje się tylko dwa razy" mogło być udanym zakończeniem serii, a "Człowiek ze Złotym Pistoletem" jest jedynie niepotrzebną kontynuacją pozostawiającą w nas niedosyt. Myślę jednak, że powieść ta dołożyła swoją cegiełkę do serii, a mimo wszystko, gdyby Fleming faktycznie planował zakończenie przygód Jamesa Bonda (co wydaje mi się mało prawdopodobne) jest to bardzo dobre zakończenie. "Człowiek ze Złotym Pistoletem" zawiera w sobie (jak każda pojedyncza powieść o agencie 007) niepowtarzalny i unikalny klimat zostawiający w nas nutę sentymentu, a całość przede wszystkim spełnia swoją funkcję i daje nam rozrywkę. Muszę zwrócić uwagę, co do polskiego wydania książki. W tym przypadku, powieść po raz pierwszy nie została przetłumaczona przez świetnego Roberta Stillera. Fabułę na język Polski przełożył Jarosław Kotarski, który co tu dużo mówić, zrobił to w płynny sposób, jednak wykonał swoją pracę po prostu poprawnie. Zabrakło mi "paru słów od tłumacza", które zawsze na koniec książki serwował nam Robert Stiller. Można tam było znaleźć wyjaśnienie wielu fraz, które nie zostały objaśnione w powieści oraz ogrom ciekawostek, nie tylko (choć w dużej większości) o Jamesie Bondzie. Książkę czytałem w pierwszym nakładzie wydawnictwa Rzeczpospolita i, co do tej pory było raczej niespotykane, spotkałem się tu z wieloma błędami i literówkami. Nie licząc przestawionych liter w niektórych słowach, spotykamy się tu również z błędami rzeczowymi. Nazwisko Bonda kilkukrotnie zapisywane jest z małej litery czy jak już ktoś wśród recenzentów zauważył, podana jest błędna informacja co do okoliczności w jakich Felix Leiter stracił swoją rękę, co jest błędem jedynie w polskim wydaniu książki. Przedstawię również opinię co do, często podawanego w wątpliwość, autorstwa tej powieści. Jeśli chodzi o mnie uważam, że Fleming faktycznie napisał (choćby nawet częściowo) "Człowieka ze Złotym Pistoletem". Kiedy przyjżymy się całej sprawie, możemy spostrzec, iż autor miał w zwyczaju zaczynać pisanie każdej powieści o Bondzie zaraz po oficjalnym ukazaniu się poprzedniej książki na rynku - bądź zasiadał do maszyny do pisania nieco wcześniej - a sam okres twórczy zajmował mu niedługi okres czasu, bo zazwyczaj zamykał się w kilku tygodniach. "Żyje się tylko dwa razy", czyli poprzednia powieść o Jamesie Bondzie, ukazała się w maju 1964 roku, czyli na dwa miesiące przed śmiercią Fleminga. Zważając na objętość książki, która nie jest zbyt wielka (a jest nawet najkrótsza ze wszystkich o agencie 007), możemy dojść do wniosku, iż Fleming miał wystarczająco dużo czasu przed śmiercią, aby napisać powieść. Mówi się, że autor od pewnego czasu nie był w formie ze względu na zły stan zdrowia, który przekładał się na jego wydajność pod względem twórczym. W takim przypadku uważam jednak, iż powieść była chociaż po części napisana przez Fleminga, a jeśli jej nie skończył to zrobił to za niego jego bliski przyjaciel Kingsley Amis, który z resztą później kontynuował serię książek o Jamesie Bondzie wydając "Pułkownika Sun'a", a już na początku lat 60' opublikował materiały na temat agenta 007, którego uważał za świetny twór. Zbierając moje rozważania w całość, powieść jest godnym (choć nieplanowanym) zakończeniem serii! Z wyczekiwaniem patrzę na "Ośmiorniczkę", zbiór opowiadań finalnie domykający przygody Jamesa Bonda 007 spod pióra jego twórcy, Iana Fleminga.
oLIWIER - awatar oLIWIER
ocenił na 7 3 lata temu
Ostatni seans Agatha Christie
Ostatni seans
Agatha Christie
[...] —Więc nie zażądasz już, bym kiedykolwiek znów grała rolę medium? —Nigdy — odparł Raoul — chyba, że sama będziesz miała na to ochotę, jedynie od czasu do czasu dla starych przyjaciół… —Nie, nie — przerwała wzburzona. — Nigdy więcej. Grozi mi niebezpieczeństwo. Uwierz mi, że czuję to… wielkie niebezpieczeństwo. 𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! ☕📖 Radiowa adaptacja klasycznego opowiadania Agathy Christie, którego akcja dzieje się w domu panny Simone, ma niezwykły i przerażający dar komunikowania się i potrafi nawiązać kontakt ze światem zmarłych, a nawet, kosztem własnego organizmu, wywołać na krótko cielesną postać zmarłego, sprawiania, że pojawia się z krwi i kości. Seanse są jednak okropnie wyczerpujące, więc Simone godzi się na ostatni – ma wywołać ducha Amelii – zmarłej córki madam Exe, podchodzi do niej w żałobie po córeczce, Simone niechętnie zgadza się na seans spirytystyczny, co przynosi przerażające skutki i następują pewne komplikacje... A wracając do źródła to "The Hound of Death" w polskim wydaniu nosi tytuł „Ogar śmierci”, którego pierwszym utworem na liście jest „Świadek oskarżenia”. ang. "The Witness for the Prosecution", występujący w oryginale jako siódmy kolejność pozostałych utworów została zachowana. Dla przypomnienia i do znudzenia powielam napiszę, że "Świadek oskarżenia" czyli w wersji angielskiej "The Hound of Death" jest to zbiór 12 opowiadań, które zawierają w swej tematyce zjawiska paranormalne. Autorka Agathy Christie napisała je w 1933 roku. Poruszane są tutaj między innymi takie sprawy jak obłąkanie, kilka osobowości, zdolności medialne, duchy i zjawy. Naprawdę pasjonująco opowiedziane. Szczególnie w wersji audio, której miałam okazję wysłuchać w formie Słuchowiska Polskiego Radia Adaptacja i reżyseria : Janusz Kukuła; Tłumaczenie : Grażyna Woyda; Czas trwania około 29 minut. 𝗪𝗬𝗞𝗢𝗡𝗔𝗪𝗖𝗬 : - Krzysztof Gosztyła - Narrator; -Andrzej Ferenz - Raoul Daubreuil, -Joanna Sobieska - Madame Exe, matka Amelie -Krystyna Królówna - Elise, służąca -Izabella Bukowska - Madame Simone Daubreuil. 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ! 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗔𝗚𝗔𝗧𝗛𝗘 𝗖𝗛𝗥𝗜𝗦𝗧𝗜𝗘 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Siedem utworów - Czerwony sygnał, Ten czwarty, Radio, Świadek oskarżenia, Tajemnica błękitnej wazy, Ostatni seans, SOS - ukazało się wcześniej, w latach 1924-27, na łamach brytyjskich i amerykańskich czasopism. POWSTAŁ RÓWNIEŻ FILM : Ostatni seans (ang. The Late Show) – amerykańska komedia kryminalna z 1977 roku w reżyserii Roberta Bentona. Zdjęcia kręcono w Los Angeles. Trwa 94 minuty. OBSADA : Art Carney – Ira Wells Lily Tomlin – Margo Sperling Bill Macy – Charlie Hatter Eugene Roche – Ron Birdwell Joanna Cassidy – Laura Birdwell John Considine – Lamar Ruth Nelson – Pani Schmidt John Davey – Sierżant Dayton Howard Duff – Harry Regan
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Tragedia w Boscombe Valley

Więcej
Arthur Conan Doyle Tragedia w Boscombe Valley Zobacz więcej
Więcej