Tokyo Ghoul tom 5

Okładka książki Tokyo Ghoul tom 5
Sui Ishida Wydawnictwo: Waneko Cykl: Tokyo Ghoul (tom 5) komiksy
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Tokyo Ghoul (tom 5)
Tytuł oryginału:
Toukyou Kushu
Data wydania:
2015-12-15
Data 1. wyd. pol.:
2015-12-15
Data 1. wydania:
2012-12-19
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364891557
Tłumacz:
Joanna Kochanowska
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tokyo Ghoul tom 5 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tokyo Ghoul tom 5



książek na półce przeczytane 8807 napisanych opinii 7044

Oceny książki Tokyo Ghoul tom 5

Średnia ocen
7,8 / 10
358 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2607
2314

Na półkach:

W końcu sięgnąłem po 5 tom i po słabszym poprzedniku ten jest o wiele lepszy. Historia dalej skupia się na Smakoszu , który obserwuję Kanekiego i w pewnym momencie porywa dziewczynę innego Ghoula , która jest człowiekiem i grozi , że ją zje jeśli Kaneki do niego nie przyjdzie. I bohater tam idzie , a towarzyszy mu chłopak dziewczyny , który jest osłabiony , bo dawno nie jadł. I na miejscu walczą ze Smakoszem , ale zostają pokonani i nagle zjawia się Touka , która śledziła Kanekiego i Ona również zaczyna walczyć ze Smakoszem razem z Kanekim , ale oboje zostają ciężko ranni , a Smakosz mówi Touce , że złagodniała i coś sprawiło , że ma ciepły blask w oku i dziewczyna jest w szoku. A , gdy bohaterowie leżą ranni Smakosz zaczyna podchodzić do dziewczyny Ghoula by ją zjeść , a Kaneki pyta Toukę czy jak zje mięso będzie silniejsza i ta potwierdza i Kaneki ofiaruję jej kawałek siebie i dziewczyna zjada kawałek jego ciała i staję się potężna i zabija Smakosza. A na koniec chcę również pozbyć się dziewczyny Ghoula , bo ta o wszystkim wie , ale dziewczyna niespodziewanie mówi Touce , że jest śliczna mimo przemiany i Touka nie rozumie jej zachowania , ale nic jej nie robi. I na koniec widzimy jeszcze Amona , który ciągle myśli o Touce i Kanekim , których widział razem z Modo i chcę ich za wszelką cenę dopaść. Poznajemy też nowych inspektorów : Yukinori(były nauczyciel inspektorów) i Suzuya(ostro walnięty inspektor , który lubi zabijać) Tak jak pisałem na początku ten tom jest lepszy od poprzednika. Świetna była walka ze Smakoszem i to jak Touka go zabiła. Intryguję też scena , gdy Smakosz zauważył , że Touka złagodniała i ma ciepły blask w oku. Czyżby ta zmiana nastąpiła dzięki Kanekiemu? 6 tom z pewnością też przeczytam

W końcu sięgnąłem po 5 tom i po słabszym poprzedniku ten jest o wiele lepszy. Historia dalej skupia się na Smakoszu , który obserwuję Kanekiego i w pewnym momencie porywa dziewczynę innego Ghoula , która jest człowiekiem i grozi , że ją zje jeśli Kaneki do niego nie przyjdzie. I bohater tam idzie , a towarzyszy mu chłopak dziewczyny , który jest osłabiony , bo dawno nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

805 użytkowników ma tytuł Tokyo Ghoul tom 5 na półkach głównych
  • 657
  • 148
480 użytkowników ma tytuł Tokyo Ghoul tom 5 na półkach dodatkowych
  • 248
  • 110
  • 51
  • 33
  • 10
  • 10
  • 9
  • 9

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tokyo Ghoul tom 4 Sui Ishida
Tokyo Ghoul tom 4
Sui Ishida
4 tom za mną i trochę się rozczarowałem. Ta część była słabsza od poprzednich i jakoś mi się ciągnęła. I przede wszystkim była za bardzo przegadana. Ogólnie w tym tomie dowiadujemy się , że wszyscy ludzie komentują śmierć Mado , a przyjaciel Kanekiego prowadzi prywatne śledztwo o Ghoulach , a bohater martwi się , że jego kolega czegoś się domyśli i prosi go by odpuścił. Okazuję się też , że Hinami zamieszkała z Touką i Kaneki im pomaga ze sprzątaniem i układaniem rzeczy. Poznajemy też koleżankę Touki z studiów , która jest człowiekiem , ale widać , że dla Touki jest ważna. Pojawia się również nowy Ghoul , który jest nazywany Smakoszem i zjada innych Ghouli. I , gdy tylko poznaje Kanekiego od razu nabiera na niego ochoty. I namawia go na spotkanie kłamiąc , że potrzebuję przyjaciela. W pewnej chwili Kaneki poznaje żeńskiego Ghoula , która opowiada mu , że jest jeszcze inny jednooki Ghoul taki jak Kaneki, ale od dawna nikt go nie widział i w pewnej chwili chłopak dowiaduję się też od niej , że Rize , która go zaatakowała i , której części ma w sobie mogła tak naprawdę zostać zamordowana , a sprawca wykorzystał do tego Kanekiego. A pod koniec Kaneki spotyka się ze Smakoszem , który też znał Rize i w pewnej chwili Smakosz zaprowadza go do restauracji , gdzie zawsze je i nagle okazuję się , że Kaneki razem z kilkoma ludźmi ma zostać zjedzonym przez innych Ghouli(wśród nich jest też Smakosz) I wszyscy ludzie giną , ale Kaneki się nie poddaję i walczy z niewolnikiem jednego z Ghouli i podczas walki spada mu opaska i wszyscy widzą , że jest jednooki i każdy z Ghouli uznaję , że to Kaneki jest tym legendarnym jednookim Ghoulem , a Smakosz nagle zabija niewolnika i namawia innych by to jego zjedli , a sam mówi do Kanekiego , że to był tylko żart i , żeby o tym zapomniał. A sam myśli , że tak naprawdę chcę go mieć tylko dla siebie. I tak się kończy ten tom. I tak jak pisałem wcześniej trochę męczył i był słabszy. Na minus mało Touki. Jak dla mnie jest najlepsza postacią. A jej sceny z Kanekim są świetne. Na plus scena , gdy Kaneki dowiaduję się o jej przyjaciółce z uczelni i zaskoczony pyta czy ma przyjaciół , a Ona go pyta czy chcę w ryja:D Intryguję też wątek kolegi Kanekiego , który prowadzi śledztwo. Oby nic mu się nie stało. A co do Smakosza to strasznie mnie ta postać irytuję. I mam nadzieję , że nie będzie się pojawiać często
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 7 3 lata temu
Deadman Wonderland #1 Jinsei Kataoka
Deadman Wonderland #1
Jinsei Kataoka Kazuma Kondou
Ocena zbiorcza dla tomów #1-#5: Przy okazji uruchomienia dodruków na życzenie przez Waneko, zaopatrzyłam się w serię „Deadman Wonderland”. Dopiero teraz znalazłam trochę czasu, by wziąć się za czytanie. Historia stworzona przez Jinseia Kataokę i zilustrowana przez Kazumę Kondō wciągnęła mnie tak bardzo, że prędko pochłonęłam pierwsze pięć tomów. Czyli w zasadzie wszystkie te, które doczekały się ekranizacji. Klasa Ganty Igarashiego została zabita przez przerażającego czerwonego człowieka. Pozostały przy życiu nastolatek prędko trafił przed oblicze sądu pod zarzutem masowego mordu i skazany na śmierć. Chłopiec trafia do Deadman Wonderland – najbardziej nietypowego więzienia zbudowanego w Tokio po olbrzymim trzęsieniu ziemi. Przestępcy każdego dnia walczą tutaj o punkty, występując w niebezpiecznych przedstawieniach przed nieświadomymi niczego odwiedzającymi. Gdy Ganta miesza się w coraz dziwniejsze wypadki, dowiaduje się, że Czerwony może znajdować się gdzieś na terenie DW… Wycieczka do sekretnego bloku G wciąga go do świata Deadmenów – niezwykłych ludzi, których najgroźniejszą bronią jest ich własna krew. Horror rozgrywający się na arenach pod powierzchnią to wyłącznie początek kłopotów… Naprawdę podobała mi się ta opowieść. Już w wersji animowanej odebrałam ją jako intrygującą, choć w założeniach prostą historię o walce o sprawiedliwość i wolność. Nie umniejszam przy tym złożoności narracji, czy zwrotom akcji, bo tych jest naprawdę sporo, co dodatkowo napędza całą fabułę. Klimat jest naprawdę gęsty – głównie za sprawą bohaterów, którzy mają mocno namieszane w głowie, a ich przerażająca przeszłość mogłaby sama w sobie robić za niezły spin-off. Sceny walki trochę nie dorównały moim oczekiwaniom, jednak paradoksalnie wcale nie stanowią one głównego trzonu akcji. Pozostaje pytanie: jak dużo wycięto przy adaptacji? Niewiele (choć szkoda, że niektóre sceny czy postaci się nie pojawiły), za to dołożono o wiele więcej. Zdziwiło mnie przy tym, że manga jest dużo bardziej… wulgarna. Bohaterowie naprawdę nie przebierają w słowach. Ostatecznie warto zapoznać się i z wersją papierową, i animowaną. Które wątki w tych pięciu tomach moim zdaniem najbardziej zapadają w pamięć? Cóż, dla zaznajomionych z tytułem może nie stanowić zaskoczenia moje wskazanie na historię Sowy oraz tę Hibany. Pierwsza ze wspomnianych to niewątpliwie najbardziej poruszająca z opowieści, która realnie podbija kilkukrotnie wartość „Deadman Wonderalnd”. Tragedia goniąca tragedię, szaleństwo, nadzieja, a do tego stworzenie tajnej organizacji pośród Deadmanów. Sowa naprawdę potrafi skraść serce, zafascynować i pogrążyć w rozpaczy – świetnie przemyślany bohater z nieco banalną, acz w gruncie rzeczy poruszającą przeszłością. Z drugiej strony mamy siedmioletnią Hibanę w oddziale kosiarzy. Kompletnie sprany łeb, przerażające backstory, bezwzględność, niepohamowana psychopatka zamknięta w ciele drobnej dziewczynki. Naprawdę potrafi to wzbudzić ciarki. Do tego stopnia, że nawet zagłębiając się w przyczyny jej zachowania, trudno znaleźć pełne zrozumienie. Warstwa wizualna wypada udanie. Styl jest zgrabny, bohaterowie wyraziści. Szczerze mówiąc, nieco brakuje mi dynamiki w scenach walki. Trwają one dość krótko, pozostawiają bez zachwytu, trudno odczuć w nich istniejące zagrożenie, co powinno być jednak kluczowe. Dużo lepiej wypadają sceny statyczne, które miejscami potrafią wzbudzić czyste obrzydzenie, w co bardziej brutalnych momentów. Dość miłym akcentem są również dodatkowe plansze o charakterze komicznym, czy choćby ciekawostki dotyczące funkcjonowania DW. „Deadman Wonderland” kompletnie mnie porwał. Wprost nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne części. Za pierwsze pięć części przyznaję średnią 8/10 (z podkreśleniem, że tom 1. otrzymuje siedem punktów, a 5. aż dziewięć). Jeśli lubicie horrory, które są nieco bardziej brutalne i oferują przy tym ciekawą historię, być może będzie to naprawdę dobry wybór.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 6 miesięcy temu
No.6 #9 Atsuko Asano
No.6 #9
Atsuko Asano Hinoki Kino
Ostatnia część tak więc pozwolę sobie na jednoczesne podsumowanie całej serii No.#6. Zaczęło się w sumie niepozornie lecz kolejne wydarzenia w połączeniu z charakterystyką postaci i ładną kreską zatrzymały mnie na dłużej w tym uniwersum. Bardzo przezywałem kolejne zwroty akcji. Bardzo zauroczyła mnie ospale rozwijająca się relacja pomiędzy głównymi bohaterami jednak to historia Szczura i jego podejście do świata przedstawionego skradła moje serce. Przedstawia on rodzaj charakteru, który uwielbiam - chamski, cwany, tajemniczy, odważny, pewny siebie, bezpośredni i czasem brutalny jednak w odpowiedziach sytuacjach okazuje się opiekuńczy, troskliwy i nie wacha się poświęcić życia dla bliskiej osoby. Z kolei Shion to postać niezwykle pozytywna i uparta, ciekawa świata i żądna zmian. "Białowłosy Książę" uplasował się na drugim miejscu w moim rankingu przez fakt iż ukazał on na swoim przykładzie proces drastycznej i potężnej przemiany za sprawą zmiany środowiska i kolejnych wyzwań. Autorzy w doskonały sposób ukazali podział klas w mieście i poza nim, utopijność miasta oraz brutalne i serowe ludzkie siedliska poza jego granicami. Świetnie ukazano procesy myślowe postaci oraz relacje działające pomiędzy nimi. Jest też brutalność ludzi wobec ludzi, której nie powstydziłby się Austriacki Malarz jednak ta brutalność przełożyła się na końcowy odbiór całej serii. Zdecydowanie polecam No.#6 każdemu, bo myślę, że każdemu przypadnie do gustu.
Sziff - awatar Sziff
ocenił na 10 4 lata temu
Ao No Exorcist 1 Kazue Kato
Ao No Exorcist 1
Kazue Kato
Swoją opinię wyrażę o wszystkich tomach, jakie na dzień dzisiejszy ukazały się w Polsce, dlatego będzie ona umieszczona zarówno pod pierwszym, jak i trzydziestym pierwszym. Z serią tą jestem od kilku lat. Poznałem ją jako jeszcze dzieciak w formie anime, była to też moja pierwsza kupiona manga po dowiedzeniu się, że od któregoś momentu adaptacja całkowicie rozmija się z materiałem źródłowym. Podobało mi się kiedyś, gdy czytałem kolejne tomiki nawet mimo faktu, że się nieco pogubiłem w fabule w którymś momencie i postanowiłem odstawić to na bok. Podobało mi się teraz gdy poza nadrobieniem zaległości postanowiłem przeczytać tę historię od końca. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy, oto Rin Okumura, nasz główny bohater oraz syn Szatana, po pewnych wydarzeniach z samego początku postanawia zostać egzorcystą i walczyć z demonami (no w sumie to z samym Szatanem, cała reszta demonów to tak przy okazji). Motyw jakieś istoty sprzymierzającej się z ludźmi w walce z własnymi pobratymcami może i nie jest czymś nowym, ale jest ciekawy plus nie został jeszcze przeorany we wszystkie strony jak to bywa z niektórymi tropami w fantasy i nie tylko. Wracając, Rin zostaje przyjęty do Akademii Prawdziwego Krzyża pod warunkiem, że nikt nie może się dowiedzieć o jego demonicznych więzach krwi. Z początku razem z Rinem poznajemy nieznane mu dotychczas realia świata przedstawionego oraz oswajamy się z jego nietypową sytuacją. Rzecz jasna nie jest to historia o sielankowym życiu w szkole dla egzorcystów, szybko uświadamiamy sobie, że dzieje się coś więcej, na Rina coś czyha a on sam jest częścią jakiejś większej gry. Zostańmy jeszcze przy samym Rinie. Gdy po raz pierwszy czytałem wydawał mi się on naprawdę dobrym, wyróżniającym się na tle innych shounenów bohaterem, łączącego w sobie cechy “typowego” głównego bohatera dzieł tego typu z taką sympatyczną, uroczą niewinnością i naiwnością. A jak jest dzisiaj? Dzisiaj uważam go za naprawdę dobrego i tyle. Jest narwany, jest zbyt skory do bitki, zbyt chętnie rzuca się na pomoc innym bez żadnego pomysłu, jak właściwie chce pomóc a ruszenie głową u niego ogranicza się na ogół do wywalenia komuś z bani. Nie jest on w żadnym razie zły, lubię go ale i nie rozumiem swojego początkowego zachwytu nad nim. Dosyć sporo postaci pozmieniało w moim osobistym rankingu miejsca, bo przykładowo Shura kiedyś podobała mi się dużo bardziej a takiego Yukio dalej nie lubię, ale ostatnio mocno doceniłem sposób, w jaki autorka poprowadziła jego wątek. Ogólnie postacie, włączając w to też Rina, całościowo wypadają fajnie. Cieszy ich zauważalny rozwój zarówno pod względem ich charakterów, jak i umiejętności. Koleżanki i koledzy z klasy Okumury cały czas się w większym lub mniejszym stopniu rozwijają i co cieszy nie czuć tej przepaści między protagonistą a resztą, która niestety często występuje w podobnych tytułach. Nikt tu właściwie nie jest kołem u wozu i każdy coś sobą wnosi. Nie ma tu czegoś takiego, że po usunięciu jednego z bohaterów czytelnik nawet by się nie zorientował. Świat przedstawiony nie jest niczym odkrywczym. Oto prócz naszego świata w którym żyją ludzie, istnieje świat demonów Gehenna. Demony nie mogą od tak sobie wejść do normalnego świata, mogą jednak w tym celu opętać coś lub kogoś. Ludzie sami z siebie nie widzą demonów, chyba że sami mają w sobie jakąś ich cząstkę lub zostaną przez któregoś zranieni. Na straży ludzi stają zwalczający demony egzorcyści z Zakonem Prawdziwego Krzyża na czele. Jak pisałem nic odkrywczego i stanowi przede wszystkim tło w rysującym się konflikcie. Nie ma też jakiegoś skonkretyzowanego systemu magicznego, więc kolejne postacie równie dobrze mogłyby mieć marvelowskie super moce i wyszłoby na jedno. Antagoniści nie wypadają źle, ale i nie zapadają nijak w pamięć. Przywódca pewnej pojawiającej się w późniejszych tomach organizacji może i ma w sobie jakąś tam głębię i dąży do wyższego celu, ale jest nudny. Sam Szatan z kolei jest takim dużym, rozwydrzonym bachorem z kompleksem boga. Nie mogę nic zdradzić bez spoilerów, ale im dalej w fabułę tym więcej pojawia się rzeczy, na które kręcę nosem. A już zwłaszcza pewna dłuższa retrospekcja, choć ładnie wyjaśnia kilka istotnych rzeczy, jest według mnie pod kątem logiki strasznie problematyczna. No powiedzmy, że sięgnięto tutaj po motyw, z którym mało kto w pełni dobrze sobie radzi. I to chyba tyle, co mam do powiedzenia o Ao no Exorcist. Miałem rozterki, czy pisać swoją opinię już teraz, czy czekać na koniec, ponieważ to wygląda, jakbyśmy już ku końcowi zmierzali, ale po pierwsze jeszcze sporo się tam może wydarzyć, a po drugie z tego co posprawdzałem kolejne tomy wychodzą w bardzo dużych odstępach czasu, po trzecie nie sądzę, by moja ocena uległa jakiejś ogromnej zmianie. Czy warto? Moim zdaniem tak, mimo że obecne wydarzenia średnio mi się podobają i ma to swoje bolączki. Ao no Exorcist to naprawdę dobra rozrywka i jeśli szukacie jakiegoś kolejnego mangowego tytułu do poczytania, raczej nie pożałujecie swojego wyboru.
Foka_Na_Haju - awatar Foka_Na_Haju
ocenił na 6 1 rok temu
Servamp #1 Strike Tanaka
Servamp #1
Strike Tanaka
Servamp opowiada o nastolatku, który nienawidzi się z niczym użerać. Gdy widzi czarnego, zaniedbanego kotka na ulicy, postanawia go przygarnąć, aby nie męczyły go wyrzuty sumienia. Nadaje mu egzotyczne imię "Kuro". Jak później się okazuje, nowy towarzysz tak naprawdę jest jednym z legendarnych wampirów, które zawiązują pakt z ludźmi. "Jestem Mahiru Shirota. Mam 15 lat. Lubię prostotę i nie cierpię się z niczym użerać. I właśnie dlatego przygarnąłem kota. Bo gdybym nic nie zrobił, użerałbym się z poczuciem winy." Najpierw zabrałam się za anime, ale to był błąd. Manga zdecydowanie więcej wyjaśnia - w zgrabny sposób, żeby czytelnik nie poczuł się jak idiota, któremu autor rzuca gotowe odpowiedzi. Do tego na każdą jedną odpowiedź przypada kilka nowych pytań. Ogólnie tła tutaj jest mało. Rozumiem, że w scenach walki nadaje to dynamiki, ale w codziennych sprawunkach? Przez to ciężko ogarnąć, gdzie bohaterowie aktualnie się znajdują. "- Wywalę przez okno na zbity pysk! - Czekaj! Jestem wampirem! Tylko nie na słońce! Umrę! Jestem nieśmiertelny, ale i tak umrę! Ludzie to naprawdę okrutne stworzenia. - Zamknij się, potworze!" Kuro jest bardzo ciekawą postacią, z którą łatwo się utożsamić. Leniwy do bólu, wszystko mógłby odłożyć na później, a w zasadzie nigdy. Do tego jest wampirem, który brzydzi się przemocą? Toż to jakiś żart, a jednak doskonale się sprawdza! Natomiast Mahiru... Jak dla mnie jest kartonem bez wyrazu. Działa jednotorowo, nie podejmuje właściwie żadnych decyzji, gdyż jego towarzysze muszą nim kierować. Nie nadaje się na Eve. Jednak relacja tych dwóch panów jest po prostu świetna. Niemal płaczę ze śmiechu, gdy jeden dogryza drugiemu. "- Pożałowałeś ulicznego kota i zabrałeś go do siebie. Ale z ciebie debil. I teraz ja muszę się z tym użerać. - Przestaniesz mnie wkurzać?!" Oprócz nich poznajemy też trójkę egzotycznych bohaterów. Grzechy Servampów są idealnie oddane na kartkach papieru. Dodatkowo ich Eve bądź poddani są naprawdę specyficzni. Niby połączenie dość marne, zwłaszcza, jak różnią się od siebie, ale to się sprawdza. Poza Kuro, moje serduszko podbił również Servamp Melancholii oraz Nieczystości. Mają charakter, swoje własne dziwoty, ale też wspólny cel. "Chcę ochronić każdego, kogo zdołam. To wszystko, czego pragnę." Sama historia jest w porządku, lubię wampiry, a połączenie ich z tematyką grzechów było dość ryzykownym zabiegiem, lecz się opłacił. Tanakastrike z konsekwencją podchodzi do swojego tworu, stara się nie popełniać głupich błędów i podaje szczątkowe wskazówki do pytań mnożących się w głowach czytelników. "Spróbuj opisać to, co czujesz. To jedyny sposób, by ukoić swoje serce. Jeśli ci się uda, już zawsze będziesz wiedział jak radzić sobie z ogarniającymi cię emocjami. Jeżeli ty sam nie stawisz im czoła, nikt inny tego nie zrobi." Kreska jest naprawdę cukierkowa, choć przyjemna. Skupia się głównie na eksponowaniu słodkich bohaterów zamiast walk, co jest sporym minusem. Niestety pojedynki wyglądają tutaj następująco "jeden ruch, paplanie, koniec walki", ale przy tym masa przemyśleń i ślicznych kadrów z twarzami panów. Tutaj coś mocniejszego by się przydało. Niewiele jeszcze wiem o tej historii. Tomik zdradza jedynie podstawy - wampirzą hierarchię, ich rodzaje itd. A kończy się on niby w sposób przewidywalny, lecz niektórzy mogą się zaskoczyć. Ogólnie polecam tę historię głównie dziewczętom, które lubią nacieszyć oczy pięknymi panami. Fani brutalnych walk nie mają tutaj czego szukać. Dlatego można powiedzieć, że w połowie jestem zawiedziona, w połowie usatysfakcjonowana. Mimo wszystko polecam! Humor naprawdę robi tutaj dużą robotę i dla niego warto zapoznać się z Servampem.
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 7 5 lat temu
5 cm na sekundę #1 Makoto Shinkai
5 cm na sekundę #1
Makoto Shinkai Yukiko Seike
W 1 tomie poznajemy bohaterkę(Akari) , która przenosi się do nowej szkoły podstawowej i poznaję chłopca(Takaki) , który też nie dawno się przeniósł i zaczynają spędzać razem czas , a koledzy z klasy się śmieją , że są parą. I tak mija czas i w pewnym momencie bohaterka znów się przenosi i oboje płaczą , a potem na zakończenie klasy dziewczyna wyjeżdża. Następnie wymieniają listy i czas ciągle mija i okazuję się , że bohater też się przenosi o wiele dalej. I postanawiają się spotkać. Akari ma czekać na peronie , ale gdy Takaki do niej jedzie co chwilę są jakieś postoje z powodu pogody i dociera strasznie późno , ale dziewczyna wciąż czeka i rozmawiają , jedzą , spacerują i w końcu się całują. I podczas pocałunku bohater myśli , że nie uda im się przetrwać i wie , że Akari też o tym wie. A potem zasypiają razem pod kocem i rano bohater odjeżdża. I obiecują sobie , że będą pisać. Następnie mija trochę czasu i poznajemy nastolatkę(Kanae) , która chodzi do szkoły z Takaki i jest w nim zakochana , ale nie potrafi mu tego powiedzieć. Wychodzi też na jaw , że wiadomości między Takaki ,a Akari ustały i na koniec widzimy jak Akari w swojej szkolę ma powodzenie i prosi jednego chłopaka by dał jej chwilę na odpowiedź na jego wyznanie , a potem myśli o Takaki i zastanawia się czy się w kimś zakochał. I myśli też o tym , że to co ich łączyło będzie już tylko pięknym wspomnieniem. I tak kończy się 1 tom. Historia jest w sumie bardzo dobra , ale anime było lepsze. Tutaj miałem wrażenie , że wszystko jest zbyt rozciągnięte i przede wszystkim z mangi płynie taki smutek. Miałem wrażenie , że nie ma tam żadnej radości. Nawet , gdy bohaterowie spotykają się na peronie i niby są szczęśliwi to Ja tam czułem tylko smutek. Co do bohaterów to niby fajni , ale najbardziej polubiłem Kanae i jej było mi najbardziej szkoda. Jest jeszcze jeden tom , który też przeczytam , ale manga nie trafi do moich ulubionych
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Tokyo Ghoul tom 5

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tokyo Ghoul tom 5