Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty

Okładka książki Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty
Aleksy (Alosza) Awdiejew Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN filozofia, etyka
127 str. 2 godz. 7 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
1999-11-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-11-01
Liczba stron:
127
Czas czytania
2 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
8301130024
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty

Średnia ocen
6,5 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
668
663

Na półkach:

Audiobook, czyta Jacek Kiss.

Chciałbym na temat tej książki napisać więcej, ale napiszę bardzo mało, ale to się dopiero wyjaśni.
Spodziewałem się czegoś zupełnie innego: jakichś zabawnych wspominek estradowca, czegoś w rodzaju ostatnio słuchanych książek Jacka Fedorowicza. A dostałem coś zupełnie innego: zbiór dość krótkich felietonów z czasopisma "Charaktery" (nigdy nie czytałem, ale kilka razy widziałem na półkach). Felietony faktycznie są trochę zabawne, ale tylko pozornie jest to lektura rozrywkowa. W rzeczywistość są to dość głębokie przemyślenia na temat tego, co ludzie uważają potocznie za prawdę, jak dają się oszukiwać i jak chcą być oszukiwani.

Taki przykład przemyślenia: Istnieje obecnie tak dużo różnych mediów przekazujących informacje w sposób selektywny, że każdy człowiek może dobrać sobie takie źródło informacji, które będzie potwierdzać jego poglądy i oczekiwania. W rezultacie, choć jest wolność medialna, ludzie wiedzą coraz mniej i coraz mniej jest rzeczywistej wymiany myśli i poglądów.

:-(

Aż sprawdziłem przed chwilą z którego roku ta książka. Szok! Z 1999! A miałem wrażenie słuchając, że autor komentuje bieżące wydarzenia!

Na ale... książka... niestety to nie była. Był to audiobook. Nie mogłem nic zaznaczyć, trudno było wracać do trudniejszych fragmentów. A do tego w tym przypadku lektor wręcz dosłownie "cedził słowa". Czytał tak wolno i robił takie przerwy pomiędzy słowami, że mi myśl ulatywała gdzieś indziej.
Muszę kiedyś wrócić do tej książki w postaci papierowej. Ale z góry ją polecam!

Audiobook, czyta Jacek Kiss.

Chciałbym na temat tej książki napisać więcej, ale napiszę bardzo mało, ale to się dopiero wyjaśni.
Spodziewałem się czegoś zupełnie innego: jakichś zabawnych wspominek estradowca, czegoś w rodzaju ostatnio słuchanych książek Jacka Fedorowicza. A dostałem coś zupełnie innego: zbiór dość krótkich felietonów z czasopisma "Charaktery" (nigdy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty na półkach głównych
  • 45
  • 27
12 użytkowników ma tytuł Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Aleksy (Alosza) Awdiejew
Aleksy (Alosza) Awdiejew
Aleksy Awdiejew, znany jako Alosza Awdiejew (ur. 18 sierpnia 1940 w Stawropolu) – polski aktor filmowy, piosenkarz, językoznawca i rosjoznawca. Z pochodzenia Rosjanin. Działalność artystyczna Od 1976 r. związany z kabaretem "Piwnica Pod Baranami" gdzie występuje w trio z Kazimierzem Adamczykiem oraz Michałem Kaniewskim śpiewając romanse rosyjskie i cygańskie oraz piosenki odeskie i żydowskie okraszone niepowtarzalnym humorem. W latach 1977-1980 współpracuje jako pianista z krakowskimi zespołami jazzowymi Beale Street Band i Playing Family. Od 1990 r. występuje w trio gitarowym z Kazimierzem Adamczykiem i Markiem Piątkiem dając liczne koncerty w kraju i za granicą. Nagrywa płyty oraz programy telewizyjne i radiowe. Jest stałym felietonistą miesięcznika psychologicznego "Charaktery" i członkiem Rady Naukowej tego magazynu. Działalność naukowa Absolwent filologii polskiej UJ (1972), od 1974 pracownik naukowy Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek Polskiego Towarzystwa Językoznawczego. W 1978 - doktor nauk humanistycznych (rozprawa: Interferencja foniczna w mowie rosyjskiej Polaków). W 1980 pracował w Trinity College w Dublinie jako visiting professor. Twórca koncepcji gramatyki komunikacyjnej. W 1986 doktor habilitowany. Od 2005 roku profesor zwyczajny. Pracuje w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej UJ, gdzie zajmuje się głównie pragmalingwistyką i gramatyką komunikacyjną. W latach 1994-1998 wicedyrektor Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej, od 1996 roku kierownik Zakładu Językoznawstwa Rosyjskiego. Filmografia * Gorączka (1980) jako adiutant * Europa, Europa (1990) jako major radziecki * Ekstradycja (1995) jako Zajcew, rezydent mafii rosyjskiej w Polsce * Horror w Wesołych Bagniskach (1995) jako komisarz * Pułkownik Kwiatkowski (1995) jako oficer radziecki * Złotopolscy (1997) jako Fiodor Dunin, wspólnik Waldka Złotopolskiego Albumy muzyczne * Chłopcy źli. Piosenki z Odessy i nie tylko (1999) * Piosenki dla swoich * Pamiątka z Piwnicy pod Baranami (2001) * Piosenki i romanse rosyjskie * Słowiańska dusza * Awdiejew śpiewa Wysockiego * Najpiękniejsze piosenki rosyjskie * 45xAlosza Awdiejew - Kolekcja Bardów * Alosza Awdiejew w repertuarze żydowskim Wybrane publikacje naukowe i popularnonaukowe * Pragmatyczne podstawy interpretacji wypowiedzi, Kraków 1987. * Model gramatyki komunikacyjnej (projekt badawczy), w: Studia nad polszczyzną mówioną Krakowa, Kraków 1991. * Strategie konwersacyjne (próba typologii), "Socjolingwistyka" 1991. * Składnik wyjściowy w gramatyce komunikacyjnej, w: Język a kultura, t. 8, Wrocław 1992. * Standardy semantyczne a znaczenie leksykalne, w: Język a kultura, t. 12, Wrocław 1998. * Gramatyka komunikacyjna, Warszawa-Kraków 1999 (redaktor). o Leksykon w gramatyce komunikacyjnej, w: Gramatyka komunikacyjna, Kraków 1999. o Standardy semantyczne w gramatyce komunikacyjnej, w: Gramatyka komunikacyjna, Kraków 1999. * Tryby komunikacyjne, w: W zwierciadle języka i kultury, red. J. Adamowska i S. Niebrzegowska, Lublin 1999. * Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty, Warszawa-Kraków 1999. * Komunikatywizm - nowe horyzonty badań nad językiem, w: "Język a komunikacja 1", red. G. Szpila, Kraków 2000. * Gramatyka interakcji werbalnej, Kraków 2004.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarne dziury: koniec wszechświata? John Gerald Taylor
Czarne dziury: koniec wszechświata?
John Gerald Taylor
Jak na dzisiejsze czasy i stan wiedzy ta książka trąca już myszką. Przedstawia nieaktualne lub zdeformowane hipotezy naukowe w sposób na dzisiaj już nieco nużący. Sięgnąłem po tę książkę głównie dlatego, że tematyka czarnych dziur występujących we Wszechświecie jest niezwykle tajemnicza, a swoją zagadkowością i potęgą oddziaływania pobudza moją wyobraźnię. Na co dzień staram się być człowiekiem racjonalnym i sceptycznie podchodzę do większości informacji czy nowinek. Jednak świadomość, że istnieją w wielkim Uniwersum gigantyczne siły, które być może umożliwiają podróże w czasie lub przejście do innych wymiarów bardzo mnie ekscytuje. Współczesna astronomia co rusz odkrywa nowe tego typu „obiekty”. Są przypuszczenia, że w centrum naszej galaktyki istnieje gigantycznych rozmiarów (być może o masie 4 milionów słońc) czarna dziura, która oddziaływuje na całą Drogę Mleczną. To, co dzisiaj przyjmuje się jako pewnik to teza, że czarne dziury są wielkim skupieniem materii na małej przestrzeni, której grawitacja jest tak silna, że pochłania całe światło. Granicą czarnej dziury jest tzw. horyzont zdarzeń, po przekroczeniu którego nie ma już powrotu. Przyznam się, że bardzo mi jest trudno w pełni pojąć to, co spekuluje na ten temat współczesna nauka. Wszystko to, co wpadnie do czarnej dziury nie może się już z niej wydostać. Ponieważ wszystkie drogi czasoprzestrzeni są tak zakrzywione, że zawsze prowadzą do środka czarnej dziury. Obrazowo można to przedstawić próbą marynarza wypłynięcia statkiem na „koniec świata”, lecz po długiej podróży będzie on opływał coraz to nowe morza i oceany naszego globu, aby wreszcie powrócić do tego samego punktu. Gorzej idzie mi ze zrozumieniem teorii o spowolnieniu czasu w horyzoncie zdarzeń, gdzie na samej jego granicy upływ czasu nie istnieje. Ale dlaczego i jak nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Czarne dziury najprawdopodobniej rodzą się z umierających gwiazd, gdy z powodu wypalonego wodoru zapadają się do swojego centrum tzw. zapadnięcie grawitacyjne. Temat jest fascynujący, ale niezwykle trudny do pojęcia przez człowieka żyjącego tu i teraz, borykającego się z problemami małymi i dużymi wynikającymi z codzienności. Trzeba naprawdę pozwolić swojemu umysłowi na wielkie abstrakcyjne wakacje, a i tak nie wiadomo dokąd taka wycieczka rozumowa prowadzi. Mam dość irytujące mnie przeświadczenie, że i naukowcy sami nie wiedzą jak to naprawdę jest z tą sprawą. Przerabiamy od 30-40 lat kolejne teoretyczne hipotezy lub oderwane od badań empirycznych matematyczne wyliczenia. Należy pamiętać, że tematyka czarnych dziur obejmuje zagadnienia, których nie można zmierzyć ani zważyć czy poddać jakimś testom. To jest cały czas czysta abstrakcja, wspomagająca się co najwyżej okruchami danych dostarczanych z ułomnych przecież ludzkich obserwacji Wszechświata.
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 6 7 lat temu
Nie tylko z tego świata jesteśmy Hoimar von Ditfurth
Nie tylko z tego świata jesteśmy
Hoimar von Ditfurth
Tym razem Ditfurth bierze na warsztat odwieczny konflikt między nauką, a wiarą. Próbuje wykazać, że powszechnie stosowany podział na nieprzenikające się światy materialny i duchowy, które mają swoje "strefy wpływów" i których nie należy mieszać jest podziałem sztucznym i na dłuższą metę nietrwałym. W zamian proponuje coś innego. Wskazuje, że żaden rozsądny, myślący człowiek nie powinien kwestionować nauki ani jej odkryć, nawet jeżeli są niewygodne (szczególnie chodzi tu o ewolucję). Z drugiej strony - wskazuje, że są pewne przesłanki do tego, aby nie przekreślać istnienia sił wyższych. Co ciekawe, robi to ogólnie nie wychodząc raczej poza ramy nauki (np. udowadnia, że mózg ludzki z racji swojej budowy, historii i celu, w jakim wyewoluował nie jest - i nigdy nie będzie - w stanie wytłumaczyć (albo chociaż ujrzeć) całej otaczającej nas rzeczywistości i niewykluczone, że poza granicami naszego ogranicznego pojmowania jest coś jeszcze. Muszę przyznać, że nawet mnie, zagorzałego ateistę, ten argument troszkę poruszył i dał do myślenia. Książka w wielu miejscach jest powtórzeniem i streszczeniem znanych już pozycji z "kosmicznej trylogii". Nie jest to bynajmniej wadą, bo dzięki temu ci, którzy przeczytali te książki mogą sobie odświeżyć ważniejsze wątki, a ci, którzy nie przeczytali - mogą zapoznać się z ważniejszymi odkryciami przedstawionymi w tych książkach. Niestety, to akurat Ditfrurtha jest mocno nierówne. Tam, gdzie z pasją pisze o odkryciach naukowych, historii wszechświata, budowie organizmów i ich zwyczajach jest pięknie i fascynująco - jak w jego wcześniejszych książkach. Tam jednak, gdzie zaczyna mieszać teologię, robi się dość nieprzyjemnie. Widać wyraźnie (pomimo wyraźnie naukowego zacięcia i próbie osadzenia wierzeń religijnych w świecie zdominowanym przez doświadczenia, dowody, wnioski i logiczne myślenie), że Ditfurth jest po prostu kolejnym wierzącym, który rozpaczliwie próbuje znaleźć miejsce dla swojej wiary w tym świecie. I tym różni się od Dawkinsa (do którego tak namiętnie go porównuję), że jego wychowanie i wpojone wartości sprawiły, że nie odważył się postawić kropki nad "i" i konsekwentnie odrzucić wiarę. Z drugiej jednak strony - bywają momenty, kiedy broni jej rozsądnie i argumentuje inaczej aniżeli większość chrześcijańskich myślicieli, którzy na wszystkie argumenty mają tylko Chrystusa, Maryję i zbawienie na krzyżu. Nie, Ditfurth pisze mądrze i za każdym razem stara się umieścić Boga w takim miejscu i w taki sposób, aby żaden racjonalista nie był w stanie wyśmiać jego rozważań. Tym, którzy Ditfurtha już znają - polecam "Nie tylko z tego świata jesteśmy" jako uzupełnienie i rozszerzenie jego poprzednich książek. Pozostali lepiej niech zaczną od czegoś innego, bo książka, chociaż dobra, nie do końca reprezentatywna na tle innych jego dzieł.
Hubert - awatar Hubert
ocenił na 7 10 lat temu
IBM i holocaust. Strategiczny sojusz hitlerowskich Niemiec z amerykańską korporacją Edwin Black
IBM i holocaust. Strategiczny sojusz hitlerowskich Niemiec z amerykańską korporacją
Edwin Black
Wreszcie kolejna cegła (jak na razie chyba ostatnia jaką mam) za mną ;) Kupiłem tą książkę w 2005 przy okazji zakupu innych książek z okazji okrągłej rocznicy wyzwolenia Auschwitz, bo była bardzo przeceniona (kosztowała chyba 11zł) i tak długo czekała na przeczytanie... no bo nie oszukujmy się - to bardzo niszowy temat (czy wręcz podtemat) i książka jest uważam dosyć niedoceniona... ale nie dziwię się, bo czy ktoś zastanawiał się jaką rolę w holocauście odegrały maszyny liczące? Komputerów wiadomo - nie było, ale były takie maszyny, ja o tym do niedawna nie wiedziałem czy też nie myślałem. Główną część książki stanowi opis takich bardzo gospodarczych spraw - budowa korporacji, negocjacje handlowe, zmiany w kadrach żeby móc dalej działać, to jak prezesi lawirowali między wrogimi stronami konfliktu (III Rzeszą i USA) by jak najwięcej zarobić... A pomiędzy tym wszystkim pojawiają się krótkie fragmenty na temat sytuacji w III Rzeszy, czasami tak bardzo wstrząsające opisy - to sprawia, że to jest mocna książka, właśnie przez to zestawienie ludzkich dramatów z bezduszną biurokracją i pędem do pomnażania zysków. I nie można było powiedzieć, że za oceanem nic nie wiedzieli - autor w bibliografii wskazał konkretne artykuły z prasy amerykańskiej opisujące co się działo. "Od pierwszych chwil istnienia III Rzeszy aż do jej ostatnich dni IBM udostępniał Hitlerowi swoją technologię, którą wykorzystywano podczas masowego mordowania Żydów i kolejnych podbojów terytorialnych. IBM nie wymyślił niemieckiego antysemityzmu, lecz ściśle współpracował z nazistami, przekazując im rozwiązania techniczne. Każdy nowy wynalazek przedsiębiorstwa umożliwiał hitlerowcom doskonalenie ich nikczemnych metod działania i dokonywanie dalszych okrucieństw. Kiedy Niemcy zapragnęli poznać nazwiska wszystkich Żydów, IBM pokazał im, jak to uczynić. Kiedy Niemcy zapragnęli wykorzystać te informacje do realizacji programów wydalania i wywłaszczania określonych grup społecznych, IBM dostarczył im odpowiednich technologii. Kiedy nadeszła konieczność wprowadzenia zmian w rozkładzie jazdy pociągów, aby na czas przybywały do miast lub obozów koncentracyjnych, IBM również miał gotowe rozwiązanie. Można założyć, że IBM podjąłby się każdego zadania, byle tylko Rzesza zapłaciła przedsiębiorstwu za jego usługi. Za jednym zleceniem pojawiało się następne. Wszystkie były do przyjęcia. Po kolejnym ruchu wskazówek zegarów, po kolejnym trzasku kart perforowanych, po kolejnym przerwanym istnieniu żydowskim, niektórzy biznesmeni odnotowywali coraz większe zyski. Nawet gdy Żydzi niemieccy ukrywali się we własnych domach i płakali z bezsilności, nawet gdy świat trząsł się ze strachu, niektórzy śpiewali. Radośni, zahipnotyzowani entuzjaści śpiewali głośno na cześć swojego Przywódcy - po obu stronach Atlantyku." (str. 110-111) Podsumowując: książka ma "gospodarcze" i monotonne fragmenty, podejrzewam, że dla wielu ludzi nie będzie dość ciekawa, ja też odpływałem - przyznaję, dlatego też czytanie dokończyłem w domu (jednak na takiej treści ciężko skupić się gdy wokół gadają) ale naprawdę jestem pod wrażeniem pracy jaką wykonał autor, źródeł do których dotarł itp. Cieszę się że ją przeczytałem i uważam że warto z tej strony historię też poznać. (czytana: 11.09-13.10.2022) 4/5 (7/10)
lex - awatar lex
ocenił na 7 3 lata temu
Ogilvy o reklamie David Ogilvy
Ogilvy o reklamie
David Ogilvy
Dzień dobry, jak mija wam 2 dzień lutego 😎😎 ? Sięgacie po książki związane z rozwojem, pieniędzmi, reklamą, opisującą pracę copywriterów? Jeżeli tak, to mam dla was pozycję z serii must read 📚 #Inspirujemy2021 Za egzemplarz recenzencki dziękuję @wydawnicto_animi2 i @Jakub Chmielniak David Ogilvy mawiał: ,, Zmiana jest naszą siłą napędową, stagnacja naszą śmiercią. '' Książka '' Ogilvy o reklamie - nienawidzę zasad '' miała swoją premierę w 2020 roku i ukazała się nakładem wydawnictwa @animi_2 . Obecnie praktycznie z każdej strony otacza nas cała masa reklam. Zarówno w telewizji, internecie, jak i radiu, na billboardach/ budynkach w miastach. Jedne z tych reklam są kreatywne i generują spore zyski zarówno dla sprzedających, jak i dla twórców reklamy. Jak jednak uczynić reklamę ciekawą, przyciągającą uwagę i kim w zasadzie był autor wspomnianego tytułu? David Ogily był copywriterem, przedsiębiorcą i co najważniejsze jednym z najbardziej znanych twórców reklam. Z pewnością można uznać tego człowieka za wizjonera, który zmienił oblicze reklamy w minionym wieku. Tworzył m.in reklamy dla takich marek jak Roll Royce, Schweppes, Marlboro czy Dove. Sam głosił i mocno wierzył w podejście naukowe do tego co tworzył, czyli do reklamy. Przeprowadzał sporo badań wśród społeczeństwa, które pomagały mu lepiej dostosować promowane treści do danych grup wiekowych, płci. Do dziś w ten sposób działa masa agencji reklamowych, radia, czy nawet twórcy filmów, przykładem jest chociażby Patryk Vega. Zapewne ktoś postawi w stosunku do tego co piszę kontrargument, że książka zawiera przestarzałe podejście do reklamy, przestarzałą wiedzę. Warto jednak wziąć w tym miejscu poprawkę na to, że każdy kiedyś zaczynał i dobrym sposobem jest czytanie lektur pisanych przez prawdziwych gigantów w swoich branżach. Zaznaczę tu tylko, że to właśnie w latach 80/90 ubiegłego wieku powstało najwięcej gigantów na rynku i nie mieli oni do dyspozycji internetu, wszystkiego podanego na tacy, a ich dominacja, sława często trwa do dziś. Dlatego, jeżeli jesteś twórcą reklam, czy nawet blogerem, copywriterem, lub po prostu osobą zainteresowaną tematem i chcesz się rozwijać w tematyce reklam, poznać schematy, które rządzą tą branżą od podstaw, to ta książka będzie świetna właśnie dla ciebie. Osobiście bardzo lubię pogłębiać swoją wiedzę z wielu dziedzin. Często może być ona uznana za przestarzałą, natomiast w książkach jest nie jednokrotnie zawarty sposób myślenia danego twórcy, który pomógł mu się rozwijać i według mnie to jest jednym z najcenniejszych elementów. Moja ocena '' O reklamie '', to 8️⃣/🔟 ze względu, że powiększyłem swoją wiedzę, spojrzenie na tematykę reklamy z perspektywy minionego wieku.
Czytamfotografuje komentuje - awatar Czytamfotografuje komentuje
ocenił na 8 5 lat temu
Etyka dla myślących Magdalena Środa
Etyka dla myślących
Magdalena Środa
Kobiecym głosem przemówiła do mnie etyka, pełnym empatii i wyobraźni w kwestii tak ważnej, jak wrażliwsze i bardziej odpowiedzialne życie. Tym mocniej się cieszę, że pośród skażonego męskim sposobem postrzegania całego systemu wyobrażeń o ludzkiej moralności, usłyszałem głos kobiety. Co prawda jej opowieści o wartości naszego człowieczeństwa prawie w całości opierają się na kanonach ustanowionych przez mężczyzn, ale horyzonty moralne przez nią dostrzegane są często o wiele bardziej delikatne i pozbawione arbitralności. Magdalena Środa przemawia językiem Petera Singera. Z jej podręcznika powiewa świeżym duchem tolerancji i wolności. Zgodnie z maksymą australijskiego etyka mówi: "przemyślmy to jeszcze raz". Tak więc ja również namawiam nas wszystkich do ciągłego zastanawiania się i doskonalenia, tak jak doradzali to już renesansowi humaniści. Chciałbym napisać, że żeglowanie po historii etyki jeszcze nigdy nie było przyjemniejsze niż z "Etyką dla myślących". Jednak skłamałbym twierdząc, że mam tak duże doświadczenie w studiowaniu nauki o moralności. To moje pierwsze próby wysondowania, czy dam radę zaspokoić głód wiedzy związany z tego typu teoriami. Przyznam się, że potrzeby w tym zakresie miałem ogromne i nadzwyczaj wiele oczekiwałem od podręcznika Magdaleny Środy. Nie zawiodłem się, ponieważ zamiast namawiania do rygorystycznego wypełniania obowiązków, dostałem pełną spontanicznej życzliwości książkę. Polska etyczka w swoim poszukiwaniu źródeł moralności wciąż się zastanawia, czy należy jej szukać w uczuciach, czy też przyjąć za podstawę ich istnienia rozum. Bardzo cenię umiejętność Magdaleny Środy do wyłuskiwania przeróżnych form szacunku spośród wielu systemów etycznych. Autorka tego bardzo dobrego podręcznika zadbała o to, aby jego treść była spójna a jednocześnie zawierała jak najwięcej przykładów moralnego piękna. To ona zacytowała słowa Alberta Schweitzera o "czci dla życia". To ona uczy krytycznego myślenia i przywołuje "jaskinię platońską". Inspiruje do przemyśleń nie tylko tych szukających szczęścia. Zadaje pytania o sens życia i dyskretnie przedstawia koncepcję człowieka myślącego i czującego. Jej główną zaletą jest to, że czyni to z ogromną wrażliwością. Przywołując wielkie autorytety moralne, sama staje się wyznacznikiem dobrej jakości w nauce o tym przedmiocie. Nie znajdziecie tu suchych teorii. Magdalena Środa w swym przeglądzie etycznych idei buduje moralność na podstawie kolejno po sobie następujących moralnych wzorców. Sprawnie łączy pojęcia nawet z odległych od siebie epok i zachęca do myślenia, które uczy jak być człowiekiem. Autorka tego podręcznika nauczyła mnie sposobów zadziwiania nad światem. Wyzwoliła niebywałą intelektualną aktywność, która mam nadzieję, że nie osłabnie pod wpływem czasu. Spowodowała potrzebę własnych poszukiwań i skierowała mnie do zastanawiania nad przyczynami dobra. Mam nadzieję, że dzięki jej książce stanę się po prostu lepszym człowiekiem.
czytający - awatar czytający
ocenił na 10 7 lat temu

Cytaty z książki Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty

Więcej
Aleksy (Alosza) Awdiejew Szkice z filozofii potocznej z rysunkami Janusza Kapusty Zobacz więcej
Więcej