Synowie jednego ojca

Okładka książki Synowie jednego ojca
Konrad Makarewicz Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
378 str. 6 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-06-06
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-06
Liczba stron:
378
Czas czytania
6 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383738970
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Synowie jednego ojca w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Synowie jednego ojca



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Synowie jednego ojca

Średnia ocen
7,7 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1337
639

Na półkach:

Już pierwsza książka autora "Głęboko pod powierzchnią" mnie zachwyciła. Było podobnie, zaczęłam czytać i wręcz wczuwałam się w emocje towarzyszące głównemu bohaterowi.
Więc gdy pojawiła się kolejna książka autora, wiedziałam ze będę chciała ją przeczytać.
Dostałam kolejną niesamowicie wciągającą historię.
O dwóch braciach, Krzysztofie i Przemku.
Jakże innych osobowościach, jakże innych charakterach, ale też każdemu inaczej w życiu się ułożyło....
Nie zawsze to życie jest łatwe, nie zawsze jest z górki, czasem niestety są to wydarzenia sprzed lat które na to wpływają.
Ale przecież pojawiają się ludzie którzy chcą pomóc, ale czy ta pomoc jest z dobrego serca?
A co jeśli podejmie się niewłaściwe decyzje, jak to może wpłynąć na życie?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tej książce.
Ja osobiście zachwycona jestem po raz kolejny twórczością Pana Konrada.
Dostałam kawał świetnej historii, która poruszyła mnie do głębi, ale też wzbudzi ogrom innych emocji.
Polecam!!!

Już pierwsza książka autora "Głęboko pod powierzchnią" mnie zachwyciła. Było podobnie, zaczęłam czytać i wręcz wczuwałam się w emocje towarzyszące głównemu bohaterowi.
Więc gdy pojawiła się kolejna książka autora, wiedziałam ze będę chciała ją przeczytać.
Dostałam kolejną niesamowicie wciągającą historię.
O dwóch braciach, Krzysztofie i Przemku.
Jakże innych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

306 użytkowników ma tytuł Synowie jednego ojca na półkach głównych
  • 182
  • 121
  • 3
46 użytkowników ma tytuł Synowie jednego ojca na półkach dodatkowych
  • 28
  • 5
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Liliana Sylwia Markiewicz
Liliana
Sylwia Markiewicz
Lubię sięgać i czytać książki dobrych, sprawdzonych autorów. Tak jest w przypadku twórczości Sylwii Markiewicz, każda powieść przynosi ogromną satysfakcję a lekturę śledzi się z zapartym tchem. Tak też było w przypadku "Liliany". Główna bohaterka książki cierpi na bielactwo, przewlekłą chorobę skóry. Musi unikać słońca i poparzeń słonecznych, smarować się specjalnymi kremami z recepturą. Zostawiona w dzieciństwie przez matkę wychowuje się z ojcem. Dziewczyna ma ogromny talent, tworzy unikatowe talerze z porcelany. Unika ludzi, jej jedynymi towarzyszami poza ojcem jest stara zielarka Walentyna i przyjaciel, Nikodem, który po wypadku nie jest do końca sprawny. Sprawy przyjmują zupełnie inny obrót, gdy w domu Liliany pojawia się Wiktor. To typowy bawidamek, chłopak z problemami i brakiem odpowiedzialności. Początkowo bardzo pomocny i sympatyczny z biegiem czasu okazuje się nad wyraz interesowny. Jego główna uwaga kieruje się na Lilianę i tajemniczą recepturę tworzenia porcelany. To właśnie w niej upatruje rozwiązania swoich problemów i pozbycia się nękających go osobników którym winien jest pieniądze. Powieść bardzo przypadła mi do gustu, napisana jest ciepło, postacie są wyraziste i mają za zadanie czytelnika zaintrygować. Osoba Liliany sprawiła, że mam ogromną ochotę ją poznać osobiście i się z nią zaprzyjaźnić. Ta dziewczyna oprócz dużego talentu ma również serce. Jest osobą życzliwą, skromną i z ciekawą osobowością. Jest tak samo orginalna jak jej rękodzieło i tym samym bezcenna. Uważam, że wraz z Nikodemem jest w stanie pokonać własne bariery i nabrać odwagi by wyjść światu i ludziom naprzeciw. Przecież piękno tkwi wewnątrz. Polecam! ☺️ Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na 10 2 dni temu
Studnia Heleny Beata Skrzypczak
Studnia Heleny
Beata Skrzypczak
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Mięta „Studnia Heleny” Beata Skrzypczak W zeszłym roku zupełnie przypadkiem trafiłam na „El Roi” Beaty Skrzypczak i od razu przepadłam — już wtedy czułam, że jej historie mają w sobie coś wyjątkowego. Po lekturze „Studni Heleny” tylko się w tym utwierdziłam. Na skraju niewielkiej wioski, tuż przy lesie, mieszka Helenka — starsza kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, która wierzy, że czuwają nad nią wróżki. W rzeczywistości „dobre dusze” to mieszkańcy wsi: każdego dnia przynoszą jej jedzenie i drobne podarunki, zostawiając je przy studni, by mogła je później znaleźć. Wierzą bowiem, że dopóki Helenka żyje, ich wioska pozostaje bezpieczna. W tej samej miejscowości dorasta też czwórka przyjaciół — zbuntowanych nastolatków, którzy w monotonne dni szukają choć odrobiny emocji. Pewnej nocy decydują się zapuścić w głąb lasu, tam, gdzie dorośli stanowczo zabraniają chodzić. O tych terenach od dawna krążą niepokojące legendy. Czy ich decyzja zakłóci spokój wioski? Klimat tej powieści jest niezwykły. Losy Helenki nadają całej historii aurę legendy, która nieustannie splata się z najzwyklejszą codziennością. Czytelnik do końca nie ma pewności, czy to, co spotyka młodych bohaterów, należy jeszcze do świata realnego. Sama wioska z jednej strony wydaje się zupełnie zwyczajna, z drugiej – otulona jest tajemnicą, jakby każdy dorosły mieszkaniec wiedział coś, o czym się nie mówi. To właśnie buduje wyjątkowość tej opowieści. W „Studni Heleny” dobro ściera się ze złem. To drugie przenika różne przestrzenie – w historii szalonej Helenki, w przemocowych domach, w trudnych relacjach rodzinnych, w opowieściach z przeszłości. A jednak to dobro ostatecznie dochodzi do głosu: w sile wspólnoty, w ludzkiej empatii, w życiowej mądrości, w relacji dziadka z wnukiem, w przyjaźni Lony i Filipa, a przede wszystkim – w samej Helenie. Ta opowieść przypomina, że nic nie dzieje się bez powodu. Z jednej strony lekkomyślna decyzja nastolatków pociąga za sobą bolesne konsekwencje. Z drugiej – właśnie te trudne, tragiczne wydarzenia pozwalają komuś odzyskać coś, co przez całe dorosłe życie było źródłem bólu. Jedni będą musieli zmierzyć się z łzami, innym zostanie dana chwila prawdziwego szczęścia. A młodzi bohaterowie? Być może właśnie przechodzą jedną z najważniejszych lekcji w życiu – uczą się prawdy o sobie i odkrywają, jak kruche, a jednocześnie jak trwałe potrafią być ludzkie relacje. Niezwykle intrygującym elementem tej książki jest narracja prowadzona przez starszą kobietę. Do ostatnich stron nie wiadomo, kim tak naprawdę jest. Owszem, pojawiają się pewne przypuszczenia, jednak – przynajmniej w moim przypadku – okazały się mylne. Z jej słów płynie wiele życiowej mądrości; miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w gawędziarskim, międzypokoleniowym spotkaniu, podczas którego najstarsza z rodu przemawia, a pozostali słuchają w skupieniu i ciszy. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje ducha wiejskiej społeczności – nieco zamkniętej, silnie zakorzenionej w tradycji, gdzie wciąż istotną rolę odgrywa religia, szacunek wobec natury i wiara w zabobony. To świat, w którym wszyscy się znają i wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie potrafią się zjednoczyć, gdy pojawia się sprawa naprawdę ważna. „Studnia Heleny” Beaty Skrzypczak to poruszająca, emocjonalna historia, w której realizm codzienności splata się z subtelną magią – obecną w ludowych wierzeniach, zachowaniach mieszkańców, symbolice i naturze. A jednak to właśnie człowiek okazuje się źródłem tej niezwykłości. To opowieść o relacjach międzyludzkich, sile wspólnoty i dobru, które potrafi zwyciężyć to, co mroczne. Jednocześnie jest to historia o przemijaniu, dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. W tle wybrzmiewa także spotkanie międzypokoleniowe, z którego płynie cenna lekcja życiowej mądrości. Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Beaty Skrzypczak, gwarantuję, że każda z jej powieści będzie emocjonalnym, wyjątkowym spotkaniem z dobrą literaturą. Moja ocena: 10/10.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na 10 8 dni temu
Sznurki starej marionetki Małgorzata Węglarz
Sznurki starej marionetki
Małgorzata Węglarz
,,Sznurki starej marionetki " to powieść,która wciąga nas w małomiasteczkowy,duszny i mroczny świat pełen tajemnic. Fabuła wciąga czytelnika w atmosferę niepokoju, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a tytułowe sznurki są symbolem braku wolności,poczuciem bezsilności i manipulacją. Główny bohater Rene Cavalier traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych fotografii, więc przyjmyje posadę grabarza na cmentarzu w Cross Meadows. Juz na początku odkrywa, że zarządca prowadzi ciemne interesy, lecz przez,, klauzulę poufności" zostaje wciągnięty w niecny proceder. W tym czasie do miasta wraca Henry von Gradner, którego w ogromnej posiadłości oczekuje młodsza siostra Emma. Oboje sa dziećmi znanego wytwórcy marionetek. Od tego momentu zaczynają w makabryczny sposób ginąć ludzie zaprzyjaźnieni z rodziną . Kto zabija?... Autorka,jak zawsze w doskonały sposob prowadzi czytelnika po kartach historii do końca nie ujawniając kto stoi za serią morderstw. Powieść jest pełna mroku, każda postać ma ogromny bagaż doświadczeń i traum wywołanych przez złe wybory i relacje rodzinne. Jest to moje trzecie spotkanie z twórczością autorki ( wszystkie bardzo udane)jednak podczas czytania tej książki ciarki na ciele wywoływały u mnie sceny z nieboszczykami na cmentarzu nocą i odgłosy skrzypiącej podłogi na strychu. Moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach i za to bardzo dziękuję autorce. Jeśli jesteś fanem mrocznych historii przepełnionych bólem zapewniam, nie ma tu nudy.
Dorota KC - awatar Dorota KC
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Siedem dni Tomasz Sablik
Siedem dni
Tomasz Sablik
Ok, ręka do góry – kto w trakcie czytania nie miał choć jednego skojarzenia z serialem „Biały Lotos”? No właśnie… Bo wszystko tu się zgadza: wakacyjna sceneria, sycylijskie słońce, duszne powietrze i grupa ludzi, którzy – choć przypadkowi – zaczynają się o siebie ocierać. Ich historie splatają się niepostrzeżenie, a pod powierzchnią letniego luzu buzują emocje, których nie da się już dłużej ignorować. Każdy z nich przyjechał tu z czymś więcej niż walizką – z ciężarem, który w końcu domaga się uwagi. I choć konstrukcja może wydawać się znajoma, to działa. Działa bardzo dobrze. Bo Siedem dni to książka, którą się po prostu… połyka. Nie przytłacza objętością, nie męczy formą – a mimo to trafia dokładnie tam, gdzie powinna. Czytasz „jeszcze jeden rozdział”… i nagle jesteś na końcu. Cztery postacie. Cztery różne światy. Cztery potrzeby, które – choć pozornie odległe – zaczynają się do siebie zbliżać. To, co tu wybrzmiewa najmocniej, to cisza. Nie ta niezręczna, tylko ta pełna znaczeń. Spojrzenia, niedopowiedzenia, obecność drugiego człowieka bez słów. Relacje, które rodzą się gdzieś pomiędzy. Bo czasem wystarczy zetknąć ze sobą dwie skrajności, żeby… „cząsteczki zaczęły łączyć się w pary”. To historia o samotności – tej cichej, niewidocznej dla świata. O smutku, który nosimy pod skórą. Ale też o nadziei, która pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. O tym, że życie potrafi zaskoczyć, a przypadkowe spotkania mogą zmienić więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać. I przede wszystkim – o miłości. Tej, która nie zawsze jest łatwa, ale zawsze jest potrzebna. Bo bycie dla kogoś ważnym, zauważonym, chcianym… to jeden z największych darów, jakie możemy dostać. To jedna z tych historii, które nie potrzebują wielkich słów ani spektakularnych zwrotów akcji, żeby zadziałać. Przypomina, że w całym tym pędzie nadal jesteśmy takimi samymi ludźmi. Że potrzebujemy siebie nawzajem. I że czasem wystarczy jeden tydzień… żeby coś w nas pękło. Albo przeciwnie – żeby coś w końcu się poskładało.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na 8 2 dni temu
Czarne orchidee Ewa Lange
Czarne orchidee
Ewa Lange
Są debiuty, które się po prostu czyta, i są takie, które się przeżywa. „Czarne orchidee” autorstwa Ewy Lange zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii, zaskakując dojrzałością, wrażliwością i literackim kunsztem. Dawno nie czytałam powieści tak dopracowanej pod każdym względem. Przenika ją prawda, realizm i głębokie emocje. Autorka niezwykle trafnie pokazuje, jak doświadczenia II wojny światowej odciskają piętno na psychice, nie tylko tych, którzy jej doświadczyli, ale również kolejnych pokoleń. To również opowieść o tym, że mimo tragicznych lekcji historii wciąż są ludzie, którzy nie potrafią wyciągać wniosków z przeszłości. O tym, jak łatwo nienawiść i gniew potrafią zatruć duszę, jak rodzi się okrucieństwo wobec drugiego człowieka tylko dlatego, że jest „inny”. I jak te emocje potrafią trwać, przenosząc się z pokolenia na pokolenie. Akcja powieści toczy się w trzech przestrzeniach czasowych, co czyni fabułę jeszcze bardziej intrygującą i wielowymiarową. Choć temat jest trudny i momentami bolesny, książkę czyta się niezwykle płynnie, niczym podróż przez wzburzone morze, od którego nie sposób się oderwać. Z każdą stroną rośnie potrzeba, by dowiedzieć się, co przyniesie los bohaterom. Ogromnie się cieszę, że ukazała się już druga część tej historii „Białe magnolie”. Z całego serca kibicuję autorce i z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki. Ewuniu, pisz dalej. Masz niezwykły talent i dar opowiadania historii, które poruszają najgłębsze struny w czytelniku. Twoje książki zdecydowanie powinny ujrzeć światło dzienne i jestem pewna, że jeszcze nieraz nas zachwycisz. A Wam, Kochani, polecam z całego serca. I koniecznie przygotujcie paczkę chusteczek… będzie potrzebna 🩷
Monika Kosowska - awatar Monika Kosowska
oceniła na 10 4 dni temu
Matczyzna Małgorzata Żebrowska
Matczyzna
Małgorzata Żebrowska
Książka wciągająca, ale też bardzo bardzo smutna. Basia, to postać która od pierwszej strony nie przypadła mi do gustu i jej rozdziały były dla mnie najmniej przejmujące. Natomiast Krysia...babcia, to chyba najsmutniejsza część tej historii. Dotknęła mnie ogromnie. To historia młodej dziewczyny, która ma nadzieje, ma plany, chce być szczęśliwa, chce być dobrą matką i żoną. Ale życie...brutalne, smutne, szare, to życie które miało być takie dobre, przygniata ją całkowicie. Zraniona, złamana, ucieka w alkohol i nie umie znaleźć wyjścia, zatraca się coraz bardziej. Z kobiety pięknej, silnej, odważnej staje się wrakiem i cieniem samej siebie. Historia Krysi jest tak dobrze napisana, że poruszyła mnie do głębi. Marta dźwiga brzemię tego co jej matka przeżyła nawet tego nieświadoma, no i Basia...Basia, która nosi to wszystko co "dały" jej w spadku babcia i mama, ale tego całkowicie nie czuje. Bardziej odbieram ją jako rozpuszczoną dziewuchę, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa, a każdego rozwiązania szuka na dnie kieliszka. Gdyby chociaż przeżyła malutki procent tego co jej babcia lub mama, można by poczuć zrozumienie, smutek, ale nie. Ona ot tak po prostu stwierdziła, że była niekochana, a skoro tak, to trzeba iść w długą lub pić do nieprzytomności. Nie przekonała mnie ta postać. Zakończenie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu jak głupią i egoistyczną postacią jest Basia.
Anna_and_her_books Anna - awatar Anna_and_her_books Anna
oceniła na 8 11 dni temu
Ostatni lot Katarzyna Grochowska
Ostatni lot
Katarzyna Grochowska
Katarzyna Grochowska zachwyciła mnie swoją wcześniejszą powieścią „Tajemnica pozytywki” i byłam bardzo ciekawa, co przygotowała dla czytelników w „Ostatnim locie”. Historia zaczyna się dramatycznie. Dziewięcioletnia Liliana traci mamę i brata w katastrofie lotniczej. Było to autentyczne zdarzenie z 1980 roku, o którym zapewne większość z Was słyszała. Po latach mówi się o nim głównie jako o „tej katastrofie, w której zginęła Anna Jantar”. Historią Liliany autorka uzmysławia nam, że oprócz znanej piosenkarki, której śmierć będą jeszcze długo wspominać tysiące ludzi, to był ostatni lot dla wielu innych pasażerów i położył się cieniem na setkach ludzkich żyć, członków rodzin ofiar – takich jak główna bohaterka Liliana. Strata najbliższych i konsekwencje katastrofy ukształtowały ją jako dziewczynkę, nastolatkę, a wreszcie dorosłą kobietę. Dwadzieścia jeden lat później spotykamy Lilianę ponownie, już jako stewardesę – pozornie niezależną, ale uwięzioną w toksycznym związku, z którego nie widzi ucieczki. Przypadkowe spotkanie z charyzmatyczną starszą panią, której przeszłość również została naznaczona katastrofą, a później wspólny projekt, jakim jest remont należącego do staruszki domku w lesie, staje się dla Liliany punktem zwrotnym i ważnym impulsem do zmiany. „Ostatni lot” to powieść pełna emocji, przyciągająca nie tylko plastycznym językiem i realistycznymi bohaterami, ale również poruszaną – i jednocześnie poruszającą – tematyką. Dotyka ważnych kwestii, takich jak żałoba, trauma, toksyczne relacje, ale też siła kobiecej solidarności i odwaga do zmian. Historia trzyma w napięciu od samego początku i chwyta za serce na znacznie dłużej niż do ostatniej strony.
Ann83 - awatar Ann83
ocenił na 8 14 dni temu
Odłamki Izabela Grabda
Odłamki
Izabela Grabda
📖 RECENZJA 📖 Powieść „Odłamki” autorstwa Izabela Grabda - strona autorska to książka obyczajowa, która łączy w sobie dramat rodzinny, tajemnicę oraz historię o powrocie do własnych korzeni. To opowieść o przeszłości, która – nawet jeśli bardzo chcemy ją zostawić za sobą – potrafi powracać w najmniej oczekiwanym momencie i zmieniać sposób, w jaki patrzymy na własne życie. Akcja powieści rozgrywa się częściowo w Bieszczadach, w niewielkiej wsi Stuposiany. Spokojny krajobraz i atmosfera małej społeczności kontrastują tu z ukrytymi konfliktami, niedopowiedzeniami i tajemnicami, które przez lata narastały między bohaterami. Główną bohaterką książki jest Irmina Łuczak – kobieta prowadząca poukładane życie w dużym mieście. Od trzydziestu lat nie utrzymywała kontaktu ze swoją matką, z którą łączyła ją trudna, bolesna relacja. Do rodzinnej miejscowości wraca dopiero po jej śmierci, chcąc jedynie uporządkować sprawy spadkowe i jak najszybciej wrócić do swojego dotychczasowego życia. Szybko jednak okazuje się, że przeszłość nie pozwoli tak łatwo o sobie zapomnieć. Podczas pobytu w rodzinnym domu Irmina zaczyna odkrywać fakty dotyczące życia swojej matki oraz relacji między mieszkańcami wsi. Z pozoru zwyczajna działalność gospodarcza okazuje się częścią znacznie bardziej skomplikowanej historii. Bohaterka stopniowo odkrywa kolejne sekrety rodzinne, które prowadzą ją także do przeszłości jej dziadków. Z każdym kolejnym odkryciem zaczyna rozumieć, że wiele wydarzeń z jej życia miało swoje źródło w historiach, o których nigdy wcześniej nie wiedziała. Jednym z najbardziej interesujących elementów tej powieści jest sposób przedstawienia bohaterów. Trudno tu znaleźć postać jednoznacznie pozytywną. Każdy z bohaterów ma swoje słabości, błędy i ciemniejsze strony. Być może właśnie dlatego historia wydaje się tak prawdziwa i życiowa – bo przypomina, że w rzeczywistości ludzie rzadko są całkowicie dobrzy lub całkowicie źli. Autorka stopniowo buduje napięcie, odsłaniając kolejne fragmenty rodzinnej układanki. Tytułowe „odłamki” można odczytywać jako symbol fragmentów przeszłości – wydarzeń, wspomnień i sekretów, które mimo upływu czasu nadal wpływają na życie bohaterów. „Odłamki” to powieść o rodzinnych relacjach, poszukiwaniu własnej tożsamości i o tym, jak trudno czasem zmierzyć się z prawdą o swoich bliskich. To historia pokazująca, że przeszłość nigdy nie znika całkowicie – pozostawia po sobie ślady, które prędzej czy później trzeba zrozumieć.
ZaczytAnia - awatar ZaczytAnia
oceniła na 9 1 dzień temu
Jeszcze bliżej Anna Kulawik
Jeszcze bliżej
Anna Kulawik
Kiedy nie chcesz już wybierać między tym, co wypada, a tym, czego pragniesz. Anita. Około 40-letnia kobieta, matka dwójki dzieci. Dopiero co po rozwodzie. Całkiem świeżo po kontrowersyjnym romansie z połowę młodszym synem sasiadki. Jej życie wydaje się stabilne, chociaż brakuje w nim męskiego pierwiastka. I wtedy, na imprezie u przyjaciółki poznaje Artura. Przystojnego, ułożonego, lekarza. Iskrzy od pierwszej chwili. I kiedy wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu, pojawia się znowu ON. Dominik. Jej chwila zapomnienia z przeszlosci. Mimo, że miał być zamkniętym rozdziałem, wszystko odżywa. Kobieta miota się między Dominikiem a Arturem. Nie wie czego chce, nie umie wybrać. Przez jakiś czas gra na dwa fronty. A jak wiadomo, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Kogo ostatecznie wybierze? "Jeszcze bliżej" to odważna i otwarta opowieść o kobiecie, która stawia siebie na pierwszym miejscu. Nie patrzy na ramy społeczne, nie obchodzi Jej, co ludzie powiedzą. Powieść przedstawia codzienność samotnej matki i jej emocje. Ta książka to idealne połączenie obyczajówki i romansu (z lekką przewagą tego drugiego🙂). Muszę przyznać, że Anita mnie momentami denerwowała niemożnością dokonania wyboru. Ale starałam się zrozumieć Jej rozterki. Bardzo duży plus, za świetnie opisaną sferę emocjonalną. Było tego sporo, ale pomagało zrozumieć co czuje kobieta, czym się kieruje, co w niej siedzi. Na szczęście Anita nie była w tym wszystkim sama. Podobał mi się opisany wątek przyjaźni z wyzwoloną Anką i spokojną, stateczną Kamilą. Wiadomo, girls power! Cieszę się, że przed sięgnięciem po Jeszcze bliżej, przeczytałam pierwsza część (Za blisko). Pomogło mi to złapać szerszy kontekst, poznać od początku bohaterów i lepiej wczuc się w ich sytuację. Ale spokojnie, można czytać bez znajomości pierwszego tomu. I ostatnia rzecz. To romans, nawet momentami spicy! Ale jakie to jest wszystko autentyczne, wyzwolone a ciągle że smakiem. Za egzemplarz do recenzji dziękuję @wydawnictwomuza a @matka_nieboska gratuluję książki!
Nikkki_subiektywnie Jakielska - awatar Nikkki_subiektywnie Jakielska
oceniła na 8 3 dni temu
Co się zdarzyło w drodze do Łeby Andrzej F. Paczkowski
Co się zdarzyło w drodze do Łeby
Andrzej F. Paczkowski
Jechaliście kiedyś stopem? Ja przyznam szczerze, że ta forma podróżowania zawsze mnie przerażała. Wsiadasz do auta obcej osoby i od tej pory niewiele już od Ciebie zależy. ,,Są pewne rzeczy w życiu, pomyślała, które muszą się zdarzyć. Rzeczy, których widocznie należy doświadczyć. Może wtedy człowiek staje się silniejszy?’’ Sięgając po tę książkę nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Z jednej strony oczekiwałam czegoś niepokojąco mrocznego, a z drugiej, wydawnictwo kojarzy mi się raczej z romansami. Co ostatecznie dostałam? Historia została podzielona na 3 części zwane pasmami i dość luźnie została oparta na prawdziwych wydarzeniach. PASMO 1 - Latem 1997 roku dwie przyjaciółki: Alicja i Marta wyruszają wspólnie na swoje pierwsze samodzielne wakacje. Jako kierunek obierają Łebę. Plan wyjazdu jest prosty - dobrze się bawić. Jednak jedna z nich musi przerwać pobyt, by na dwa dni udać się na wesele kuzynki. Po dwóch dniach ma znowu dołączyć do koleżanki. Wsiada w pociąg powrotny, ale… nigdy nie dociera na miejsce. PASMO 2 - Przypadkowi spacerowicze znajdują w lesie ciało. Rozpoczyna się śledztwo. PASMO 3 - studium psychologiczne trzech mężczyzn, którzy mogą być potencjalnie sprawcami zbrodni. Splot wydarzeń sprawia, że każdy z nich trafia z nastolatką do pociągu nad morze. Całość czytało się bardzo dobrze. Te przeskoki między pasmami sprawiały wrażenie krótkich fleszy, dzięki czemu ani przez chwilę nie było nudno. Czytelnik od początku może próbować typować sprawcę. Nie da się ukryć, że jest to pozycja zdecydowanie dla dorosłego czytelnika, bowiem autor nie szczędzi nam dosadnych opisów zbrodni. Całość dość niepokojąco udawania, jak często na swojej życiowej drodze może nas spotkać coś, co może być dla nas tragiczne w skutkach, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Kto wie, ilu z nas było o krok od niebezpieczeństwa i tylko splot okoliczności sprawił, że udało się go uniknąć? To sprawnie napisana, niepokojąca historia. Studium powstania i działania kogoś, kto pod maską zwykłego człowieka może nas mijać na ulicy każdego dnia. Czy udało mi się wytypować sprawcę? Nie, ale spróbujcie - może Wam się uda.
jpryczek - awatar jpryczek
ocenił na 8 19 dni temu
Camino Anya Niewierra
Camino
Anya Niewierra
Początkowo miałam duże trudności, żeby wejść w klimat książki i się w nią wciągnąć - zupełnie mnie nie intrygowała. Jednak im dalej, tym było lepiej i ostatecznie oceniam ją całkiem pozytywnie. Główna bohaterka, Lotte, postanawia wyruszyć Camino de Santiago, ponieważ rok wcześniej na tej trasie jej mąż popełnił samobójstwo. W trakcie wędrówki wydarzenia z przeszłości zaczynają wpływać na jej życie w zupełnie inny sposób, niż mogła przypuszczać, a sekrety zmarłego męża tworzą coraz gęstszą sieć tajemnic. Najważniejsze pytania brzmią: jak naprawdę miał na imię i kim właściwie był? Podczas drogi Lotte poznaje wiele osób, przez co jej pielgrzymka przebiega zupełnie inaczej, niż początkowo planowała. Z czasem okazuje się też, że grozi jej niebezpieczeństwo i ktoś bardzo nie chce, aby odkryła prawdę o przeszłości męża. Przyznam, że już dawno nie spotkałam się z główną bohaterką, która aż tak by mnie irytowała. O ile jej motywacje były dla mnie spójne i zrozumiałe, o tyle jej zachowanie podczas wędrówki często zupełnie się z nimi rozmijało. Miałam wrażenie, że z każdą kolejną decyzją działa coraz bardziej nielogicznie, co momentami naprawdę odbierało mi przyjemność z lektury. Szczególnie raziło mnie to, jak reagowała na pewnego mężczyznę - chwilami bardziej przypominało to zachowanie zauroczonej nastolatki niż dojrzałej kobiety po trudnych przejściach. Nie pomagała też konstrukcja książki, która dość wyraźnie sugerowała sprawcę. Rozumiem, że był to celowy zabieg, jednak nie przepadam za takim prowadzeniem narracji w kryminałach - lubię mieć przestrzeń do własnych podejrzeń, a tutaj miałam poczucie, że jest ona ograniczona. Na duży plus wypada natomiast tło historyczne, związane z przeszłością męża Lotte. Sięgając po Camino, zupełnie nie spodziewałam się wątków wojennych, a szczególnie tych osadzonych w realiach konfliktów serbsko-chorwacko-bośniackich. Było to zaskakujące i dodało książce głębi. Z drugiej strony, dla mnie thrillery to raczej gatunek lżejszy, więc nagłe wejście w cięższe, historyczne tematy sprawiło, że lektura momentami odbiegała od tego, czego oczekiwałam. Mimo tego uważam, że książka dzięki temu zyskała i zdecydowanie nie jest jedną z tych, o których łatwo się zapomina.
sznurowka - awatar sznurowka
oceniła na 7 5 dni temu
Październikowa rdza Agnieszka Kuchmister
Październikowa rdza
Agnieszka Kuchmister
"Najgorsza cisza to taka, która nagle zapada na świat." 7⭐ /10⭐ (Współpraca reklamowa z @znak_literanova) Dobry wieczór w środę. Już za tydzień o tej porze będziemy szykować się do świąt. Ja bardziej czekam na to wolne i ten luz bez pracy. #październikowardza moje pierwsze spotkanie z twórczością #agnieszkakuchmister i jestem zachwycona tą książką. Mimo, że od przeczytania jej przeze mnie minęło już trochę czasu, nadal jej fabuła siedzi we mnie. Powieść zabiera nas w dwie strefy czasowe. Cofamy się do roku 1989 i wydarzeń, które następują po siedmiu latach. W Schwrzeb znika Alicja Wicher. Okoliczności jej zniknięcia są dość tajemnicze i przez długi czas nikt nie wyjaśnił tego zniknięcia. Po siedmiu latach, 1996 roku córka grabarza Agata Kot trafia na ślad zaginionej dziewczyny. Nie spodziewa się, że to co odkryje będzie początkiem dość dużego śledztwa, które odkryje wiele tajemnic małego miasteczka pod Karkonoszami. Podczas czytania cofamy się do przeszłości i wydarzeń sprzed lat by dowiedzieć się co zaszło w życiu zaginionej. Główna bohaterka, Agata stara się odkryć jak najwięcej z przeszłości dziewczyny i jej znajomych. W powieści przewija się wiele wątków, wielu bohaterów, którzy mają wpływ na całą fabułę. "Październikowa rdza" jest pełna zagadek, ciemnych, kretych ścieżek, które doprowadza do niespodziewanego finału. Agnieszka Kuchmister niesamowicie buduje całą fabułę, która zagłębia nas w życie małej społeczności, które ma pełno tajemnic. Polecam, dla mnie świetna książka. #współpracareklamowa#znakliteranova#bookstagrampoland
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na 7 17 dni temu
Nasza czuła ziemia William Kent Krueger
Nasza czuła ziemia
William Kent Krueger
Książka roku. W swojej kategorii czytałam w tym roku dużo znakomitych kryminałów, romansów, obyczajówek. Ale książka o której Wam dzisiaj opowiem, poruszyła mnie przeogromnie. Jak żadna inna. Książka drogi. Skoro są filmy drogi, są również książki drogi, taka sama jest moja teoria. W podróż wyruszają jednak nie dorośli ale dzieci, uciekające przed okrutną dyrektorką Szkoły Przysposobienia Indian. Wiedziałam, że w Kanadzie istniały takie ośrodki, ale nie wiedziałam że w USA również. Dziesiątki tysięcy dzieci rdzennych mieszkańców wywożono daleko od domu, obcinano włosy, zabierano pamiątki i zakazywano mówić w rodzimym języku. Nie brakowało znęcania się i nadużyć. Przenosimy się więc do roku 1932 i śledzimy naszych bohaterów, którzy niczym mityczny bohater Odysei, przemierza kolejne krainy, a każde z tych miejsc zmienia towarzyszy bezpowrotnie. Wspaniała jest ta opowieść. Porusza i wstrząsa los małych, samotnych dzieci, które napotykają na swojej drodze różnych ludzi. Czasami to miłe spotkania, czasami niebezpieczne. Niektóre dają nadzieję i krzepią, inne otwierają oczy na straszną prawdę, która zmienia los wagabundów na zawsze. Poznajemy Amerykę podczas Wielkiego Kryzysu, widzimy zapomniane przez Boga i ludzi miejsca, słyszymy echa dawnych zbrodni wobec rdzennych mieszkańców. A w tym wszystkim rodzina z wyboru, czyli czwórka dzieci, która wspiera się mimo wszystko i z odwagą i nadzieją podąża rzeką Missisipi. "Nasza czuła ziemia" Williama Kruegera ściska za gardło, wyciska łzy, uczy nas dużo o nadziei i przetrwaniu, przyjaźni i wierze, a także - przeogromnie zaskakuje! Plot twist w tej książce to był jakiś inny wymiar! Epicka, epicka opowieść, która robi to co lubię najbardziej, uczy nieznanej historii i przywraca pamięć o tych o których wielu zapomniało. Kawał dobrej literatury.
lady_stawrogin - awatar lady_stawrogin
ocenił na 9 2 miesiące temu

Cytaty z książki Synowie jednego ojca

Więcej
Konrad Makarewicz Synowie jednego ojca Zobacz więcej
Konrad Makarewicz Synowie jednego ojca Zobacz więcej
Konrad Makarewicz Synowie jednego ojca Zobacz więcej
Więcej