Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-10-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-11-10
- Liczba stron:
- 707
- Czas czytania
- 11 godz. 47 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308074527
- Inne
► Napisana przez Agnieszkę Gajewską biografia Stanisława Lema wydaje mi się znakomita. Ojciec był dla mnie zagadką w tym sensie, że Lem pisarz i Lem ojciec stanowiły niemal odrębne byty. Dzięki tej książce lepiej zrozumiałem wpływ wydarzeń z młodości na jego światopogląd, pisarstwo i wybory życiowe. ◄ TOMASZ LEM
Przed czym uciekał w gwiazdy Stanisław Lem? Autorka przez lata wytrwale tropiła różne Lemowe ślady. Udało jej się dotrzeć do nieznanych materiałów i świadectw. Z badań i studiów powstała biografia, w której możemy poznać dotąd nieujawnione fakty i historie, zawoalowane w oszczędnych opowieściach pisarza lub anegdotach.
Odkrywamy traumę Zagłady, która zniszczyła świat młodości Lema. Pogrom w Brygidkach i długie miesiące w ukryciu z trucizną w kieszeni. Wstrząs związany z przymusowym przesiedleniem do Krakowa. Chwilową wiarę w postęp, który miał uwolnić ludzkość od niesprawiedliwości i wojny. Zwątpienie, depresję mimo światowej sławy, na krótko odzyskaną wiarę w czasie zwycięstwa Solidarności. Przejmujący portret człowieka i czasów od skonfliktowanej wewnętrznie II RP, przez katastrofę wojny, szarzyznę PRL-u, aż do chaosu początków III RP.
► O swoich przodkach i przedwojennych losach nie opowiedział nawet synowi. W korespondencji i wywiadach roi się od nieścisłości i przemilczeń. Aktywność twórcza wywołwała demony przeszłości, a niepochowani zmarli zasiedlali jego pamięć. Pisarz, naukoznawca, filozof i niespełniony scenarzysta miał wiele tajemnic, których nie wyjawił nikomu, choć skarżył się na dojmujące poczucie wstrętu do życia. ◄ AGNIESZKA GAJEWSKA
Agnieszka Gajewska - literaturoznawczyni, profesorka Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Znawczyni twórczości Stanisława Lema, autorka książki "Zagłada i gwiazdy", w której nowatorsko zinterpretowała związki wojennej biografii pisarza z jego twórczością.
*
Projekt okładki: Przemek Dębowski
Stron: 707, nlb. 5
Kup Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
(2021) „Jego historia to opowieść o fantastycznych przygodach intelektualnych, uciążliwościach życia w PRL i lęku przed opresyjną polityką państwa. Niewiele w niej wyjazdów zagranicznych, splendoru czy skandali” (str. 14). „[…] o swoich przodkach i przedwojennych losach nie opowiedział nawet synowi. W korespondencji i wywiadach roi się od nieścisłości i przemilczeń. Aktywność twórcza wywoływana demony przeszłości, a niepochowani zmarli zasiedlali jego pamięć. Pisarz, naukoznawca, filozof i niespełniony scenarzysta miał wiele tajemnic, których nie wyjawił nikomu […]” (str. 16). „Nie był technokratą, ale raczej antyhumanistą, badającym – jak to ujął – »układy obyczajowo-normatywne współczesności« […] wywołane przez zmiany cywilizacyjne, a przy tym moralistą, który ostrzegał przed możliwymi konsekwencjami przyspieszenia tempa rozwoju naukowo-technicznego” (str. 373). „Chodziło mu nie tylko o sondowanie możliwości człowieka, lecz także o perspektywę planetarną, biorącą pod uwagę przypadkowość trafów ewolucyjnych i kosmicznych” (str. 502-503). Pisarz i jego czasy. Przekonujący, szczery portret Lema (1921-2006): od międzywojnia, przez trzy okupacje, lata Polski Ludowej, okres transformacji i początek trzeciego millenium. Korzenie Lema, jego lęki, ambicje, postrzeganie siebie i świata. Ambitna, obszerna biografia – efekt kilku lat intensywnych badań: przeszukiwania archiwów, wielkiej ilości lektur, krytycznych analiz wspomnień, wywiadów, tekstów niepublikowanych, dzienników, prywatnej korespondencji, informacji zaczerpniętych od najbliższych – żony Barbary i syna Tomasza – czytania między wierszami i rekonstrukcji. Przystępna i wciągająca, dobrze uzupełniająca udaną pozycję Wojciecha Orlińskiego (Lem. Życie nie z tej ziemi, 2017), a zarazem znacząco rozbudowująca wspomnienia syna (Awantury na tle powszechnego ciążenia, 2009). Autorka (1977) wykonała ogromną pracę, zestawiając informację z wielu źródeł i wyciągając sensowne wnioski. Solidne 8/10. • Wysoki Zamek to memuar, który w odwołaniu do masowych wyobrażeń, buduje błędny obraz pisarza: okrojony, i nieco inny niż faktyczny. Wspomnienia, które poszły do druku w ‘66, to akt świadomej autokreacji – pomijający to, co kształtowało postawy Lema, jego odbiór rzeczywistości i pewne wątki w twórczości, równie mocno, a może nawet bardziej, jak to, co w książce zawarł. Nawet jeśli nie wiemy nic o żydowskim pochodzeniu Lema, jeśli to nas nie interesuje, lektura wspomnień będzie rozczarowująca. Książka zawiera ciekawe myśli, nietuzinkowe obserwacje i ważne refleksje, ale z punktu widzenia biografa, zainteresowanego szczegółami, powiązaniami rodzinno-towarzyskimi, jest wyjątkowo nieprzydatna. Szkoda, że Lem tam mocno się okopał. To, o czym pisał wcześniej Orliński, a teraz Gajewska, powinno wybrzmieć od niego. • Jest w tekście kilka powtórek, które z uwagi na pożądaną konstrukcję całości, powinny być wykasowane lub podane nieco inaczej, ze wskazaniem na ich wcześniejszą obecność. Można też zwrócić uwagę na kilka wątpliwości natury merytorycznej, ale poza tym, książka robi pozytywne wrażenie. Pod koniec, akcja zanadto przyśpiesza i staje się zdawkowa. Bardzo pobieżnie potraktowano temat problemów zdrowotnych Lema. W pewnym miejscu, zupełnie mimochodem, czytamy o „operacji ratującej życie”, ale temat nie jest rozwijany, zupełnie tak, jakby chodziło o wstawienie zwykłej plomby. Mamy w biografii echa naszych czasów, np. wątki emancypacyjne, feministyczne, poprzez które Gajewska opowiada o matce Lema. Zwraca też uwagę na ustosunkowanie do postaw postępowych ze strony Lemów. Osoby przewrażliwione, o skrzywieniu prawicowym, mogą się na to zżymać, ale nie ma tego w książce za wiele, a w takiej ilości służy wyeksponowaniu ważnych informacji, które wzbogacają ówczesny obraz społeczny Lwowa. • UWAGI MERYTORYCZNE (wyd. z 2021): Określanie Lwowa jako „prowincjonalnego miasta o europejskich aspiracjach” (str. 17) może być uznawane za dyskusyjne. Lwów był stolicą Galicji*, a po rozmontowaniu monarchii austro-węgierskiej trzecim pod względem ludności miastem II RP (po Warszawie i Łodzi), lokalnym centrum kulturalnym i miastem na skalę regionalnych potrzeb, o ludzkiej skali. Na początku lat 30., po włączeniu do granic administracyjnych przedmieść, powierzchnia Lwowa wynosiła prawie 70 km²**, co przy skali urbanizacji miast ówczesnej Polski – było liczbą przyzwoitą. Warszawa miała wtedy dwa razy tyle, tj. 141,5 km², Łódź 58,75 km² a rozpamiętujący dawną świetność Kraków – raptem 48 km²; istotna jest tutaj zwartość zabudowy – choć stolica była powierzchniowo bezkonkurencyjna, to jednak obejmowała również tereny świeżo rozparcelowane i wciąż zabudowywane, np. Górny Mokotów, Ochotę, a także tereny zielone, niezagospodarowane i rolnicze, np. Rakowiec, część Siekierek i Czerniakowa. Lwów jest miastem europejskim, tak pod kątem lokalizacji – w ramach Europy Środkowej – jak i swojej urbanistyki, architektury oraz kultury i mentalności. Nawet jeśli trendy wyznaczono niegdyś w Wiedniu, Paryżu czy Londynie – wielkich megapolis Zachodniej Europy – to był miastem istotnym lokalnie: miastem uniwersyteckim, szykownym, dającym perspektywy; jak wskazują liczby, bardzo ważnym dla II RP. Leżał trochę na uboczu, samotnie, na terenach rolniczych i nieuprzemysłowionych – i jest tak do dziś – ale nie czyni go to prowincjonalnym, zwłaszcza w skali regionu. Przy poziomie urbanizacji Mediolanu, Berlina czy Barcelony, wypada jak ubogi krewny, ale może konkurować z Krakowem czy Wrocławiem. _______ * Formalnie: Królestwo Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim i Księstwami Oświęcimia i Zatora (Königreich Galizien und Lodomerien mit dem Grossherzogtum Krakau und den Herzogtümern Auschwitz und Zator). ** To mniej więcej tyle, co warszawski Mokotów i Ursynów razem, lub nieco mniej niż Białołęka (aktualne granice administracyjne dzielnic, ustalone w ‘94). W latach 1871-1930: 32 km². Str. 43 – stereotyp „pięknej Żydówki” powiązany z antysemityzmem? Czy to nie jest deformowanie rzeczywistości? W sensie że Żydówki ogólnie są zmarnowane i szpetne, a taka szprycha to chlubny wyjątek? Str. 16/75 – chodzi wydarzenia z Krakowa ‘45 i pogrom kielecki z ‘46, ale dobrze byłoby to doprecyzować, bo z tego zdania wynika, że mordy na Żydach były w Polsce Ludowej czymś powszechnym i jawnym (warto też mieć na uwadze ich stosunkowo niewielką skalę, były zaledwie echem przeszłości). Znacznie dalej, autorka pisze wprawdzie o morderstwach dokonywanych na Żydach, ale to były sytuacje nieangażujące rozwrzeszczanego motłochu, o różnym podłożu, niekoniecznie ksenofobicznym. Str. 157 – w oświadczeniu cytowanym stronę wcześniej, Lem nie pisze o listopadzie ale o „późnej jesieni”. Kalendarzowa jesień trwa do 21 lub 22 grudnia, tj. do zimowego przesilenia, a zatem nie ma tu rozbieżności. Wprawdzie początek zimy wiąże się zwykle z pierwszymi opadami śniegu, przynajmniej w rozumieniu potocznym, nie zmienia to jednak faktu, że zastrzeżenie autorki jest dyskusyjne. Str. 241 – wkradł się tutaj osobliwy błąd myślowy. Lem mówił wprawdzie, że nigdy nie był katolikiem (i jednocześnie, że był wychowywany jako katolik), ale chodziło mu jedynie o to, że od dziecka nie pokładał wiary w religijne dogmaty, że był dzieckiem mocno wątpiącym i kontestującym. Szło o obojętność religijną, tutaj w odniesieniu do katolicyzmu jako religii dominującej (w ramach osobistej mistyfikacji, wypierania się pochodzenia – de facto: wątpił w to, z czym obcował najwcześniej, od najmłodszych lat, tj. w judaizm). Autorka pisze, że wysyłał takim komunikatem sygnał do innych Żydów: że się nie przechrzcił i nadal był swój, nie został odszczepieńcem... ale biorąc pod uwagę jego obojętność wobec wszelkich kultów, osadzenie w polskości i identyfikacje z państwem – jest to wątpliwe. Str. 248 – ostatni akapit: na pewno chodzi o lata 80., nie 50.? Z kontekstu wynika – i jest to zgodne z logiką – że o polityce raczkującej Polski Ludowej, w formie krytyczno-analitycznej, z perspektywy niezadowolonego obywatela, ciężej było rozmawiać właśnie wówczas, na bieżąco. Film Dreszcze, dramat polityczny, krytyczny wobec stalinowskich początków, trafił do kin na początku lat 80. (w ‘81). Z uwagi na wybuch stanu wojennego, szybko z nich zniknął, ale sam fakt że pozwolono aby powstał, że nie przeszkadzano, że ludzie się nie bali, jest dosyć zaskakujący. Takie podejście po ‘89 było normą, ale wtedy? Str. 249 – „[…] reprezentował bliski Darwinowi światopogląd materialistyczny […]” – ujmując stan rzeczy precyzyjniej: był scjentystą. Str. 320 – autorka pisze o „nowym rodzaju energii”... ale do łańcuchowych reakcji jądrowych dochodzi również naturalnie, i jest to zjawisko dużo starsze niż ludzkość, sprzed miliardów lat (https://pl.wikipedia.org/wiki/Naturalny_reaktor_j%C4%85drowy). (Są takie miejsca, np. w Afryce, które z uwagi silną naturalną radioaktywność, postrzegane są przez zwolenników spiskowej teorii dziejów jako ślady zamierzchłych wojen atomowych – prowadzonych przez cywilizacje przedludzkie, Atlantydów lub przybyszy spoza planety). Str. 384 – na zdjęciu przedstawiony jest lądownik misji Apollo 11, nie łazik (!). Str. 496 – aby Lem był stale na kacu, musiałby ciągle przesadzać: pić nieumiarkowanie. Z tego co czytamy, wynika że popijał często ale rekreacyjnie, w niewielkich dawkach, nie ma tu raczej mowy o pijaństwie. Takie drinkowanie mogło skutkować zaburzeniami cyklu dobowego, czasu i jakości snu, co miałoby sens w przypadku bezsenności na którą się uskarżał. Jeśli Lem raczył się likierem symbolicznie, i poczuł znużenie w wyniku którego uciął sobie godzinną lub nieco dłuższą drzemkę, to po pobudce miał mniejszą szansę na szybkie zaśnięcie o zwyczajowej porze. Str. 616 – hinajana jako rozpad i pogrążenie w nicości. Czy chodzi tutaj o koncepcję nirwany, zakładającej ostateczne scalenie się z innymi bytami, pozbycie jednostkowej świadomości i uwolnienie z samsary? („kierunek buddyzmu oparty na naukach Buddy i dążeniu do osiągnięcia nirwany; therawada”, https://sjp.pl/hinajana). UWAGI TECHNICZNE: str. 135 – ukrywanie się („się” zbędne, do skasowania); str. 166 – „z kanadyjskiej Klondike” (znad kanadyjskiej Klondike, Klondike to rzeka); str. 167 – powtórka informacji nt. stypendium wspomagającego domowy budżet; str. 200 – Konserwatorium Naukoznawcze (Konwersatorium Naukoznawcze); str. 204/205 – powtórzenie informacji o śmierci Kahane; str. 253 – nie umiejących (nieumiejących – błąd Szczepańskiego); str. 367 (w cytacie) – w tym (tym), nie związanych (niezwiązanych); str. 398 – decyzję-decyzją; str. 132 – Gierek, Gomułka – powtórka; str. 434 – powtórzenie informacji o dewizach, bonach, podejmowaniu wypłat osobiście, poza PRL; str. 453 – nie związanymi (niezwiązanymi, list Szczepańskiego); str. 551 – wyjaśnia (wyjaśniają – błąd Lem, autorka powinna wstawić nawias kwadratowy z brakującą końcówką); str. 602 – delikatne powtórzenie nt. charytatywnych wpłat Barbary; str. 608 – Jego-jego (powt.); str. 610 – powtórka informacji nt. porzucenia Lwowa, rezygnacji z odwiedzin rodzinnego miasta.
Oceny książki Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
Poznaj innych czytelników
433 użytkowników ma tytuł Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia na półkach głównych- Chcę przeczytać 278
- Przeczytane 149
- Teraz czytam 6
- Posiadam 36
- 2022 6
- Biografia 6
- Do kupienia 4
- Biografie 4
- Ebooki 4
- Literatura polska 3
Tagi i tematy do książki Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia
Dodaj cytat
Opinia
Po przeczytaniu tej książki dochodzę do wniosku, że nie chciałam znać wszystkich poglądów i opinii Stanisława Lema. Lem z przeczytanych do tej pory przeze mnie publikacji wydawał mi się bliski, natomiast ta biografia nas mocno oddaliła od siebie, stworzyła dystans. Pamiętam, że po obejrzeniu filmu na podstawie Szpitala Przemienienia miałam poczucie, że autor tej opowieści musi myśleć podobnie jak ja w temacie ludzkiego życia, jego wartości, bezcenności. Mocno zdziwiło mnie to, co pojawiło się w ostatnich rozdziałach – tym bardziej, że nie czytałam publicznych wypowiedzi Lema w latach 90., ponieważ w orbicie moich zainteresowań były wówczas raczej Ciuchcia i Polskie Zoo. Zastanawiałam się na ile faktycznie są to poglądy Lema, a na ile autorka mocno to wszystko wyolbrzymia, bo chciałaby tak jak i ja znaleźć „swoją wersję” Lema (a jej wersja będzie radykalnie odmienna, bo sama Gajewska jest radykalnie odmienna ode mnie).
Jednocześnie były momenty, gdy się zgadzaliśmy, choćby w kwestii ochrony przyrody, troski o powietrze, wodę, ekosystem, prawa zwierząt. Uderzające jest, że Lem zauważał problem smogu w Krakowie już pod koniec lat 80. Kochał także psy i miał ich sporo. Nie zdziwiło mnie, że fascynował się Leśmianem, to widać w jego języku, gdzie maszyny kwitną i krwawią jak istoty żywe.
Zaskoczył mnie Lem z lat 50. i jego relacje z władzą. Ktoś mógłby ocenić, że pisarz zdradzał znamiona oportunizmu – ale Gajewska stara się wyjaśnić jego motywacje, głównie przez pryzmat biografii z lat wojennych i antysemityzmu. Zgadzam się tu z opinią jednej z osób z grupy, że w ogóle bardzo mocno skupiono się na temacie tożsamości żydowskiej i podejścia Lema do niej. Odniosłam wrażenie, że Gajewska chciałaby wszystkie decyzje czy zachowania pisarza wyjaśnić jego pochodzeniem oraz związanymi z tego doświadczeniami nietolerancji, prześladowań itp. (których rodzina Lema i on sam niewątpliwie znieść musieli ilości ogromne). Czasami jednak wydawało mi się, że autorka bardzo chciałaby coś między wierszami doczytać, nawet gdy tam jest tylko interlinia.
Gajewska zwłaszcza w pierwszych rozdziałach bardzo mocno koncentruje się na wydarzeniach historycznych, rozwijała te wątki nawet, gdy nie dotyczyły bezpośrednio ani Lema ani jego rodziny. Podejrzewam, że robiła to po to, żeby nakreślić tło, pokazać świat w jakim muszą poruszać się bohaterowie, ale osoby, które nie są zainteresowane tematem mogą poczuć się znużone.
Z drugiej strony przez niektóre wątki „bliżej Lema” autorka przefrunęła – napisała np. o konflikcie pisarza z synem, ale nie wyjaśniła w sumie o co poszło. Czy chciała uszanować prywatność rodziny? Były momenty, gdy ukazywała słabość Lema i nie bała się odsłonić jego trudnych zachowań (np. jego fochów względem przyjaciół), czemu więc tu przeskoczyła przez temat. Liczyłam też na więcej o relacjach Lema z Philipem K. Dickiem – ale za to dowiedziałam się sporo o jego korespondencji z Ursulą LeGuin.
Ciekawą postacią wydał mi się przewijający się stale w książce przyjaciel Lema, Jan Józef Szczepański – dzisiaj postać w sumie niemal całkowicie zapomniana, nawet na wydziałach polonistyki. W ogóle interesujący był motyw przyjaźni Lema ze Szczepańskim, ich odmienności od siebie i jednoczesnej komplementarności.
Ciekawostka, którą może wyjaśni mi ktoś specjalizujący się w kulturze i religii żydowskiej. W rozdziale dotyczącym rodziców Lema autorka pisze, że para się „spowiadała” przed ślubem, a przecież oboje byli Żydami i pobrali się w synagodze.
Po przeczytaniu tej książki dochodzę do wniosku, że nie chciałam znać wszystkich poglądów i opinii Stanisława Lema. Lem z przeczytanych do tej pory przeze mnie publikacji wydawał mi się bliski, natomiast ta biografia nas mocno oddaliła od siebie, stworzyła dystans. Pamiętam, że po obejrzeniu filmu na podstawie Szpitala Przemienienia miałam poczucie, że autor tej opowieści...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to