Śmierć domu

Okładka książki Śmierć domu
Eliza Orzeszkowa Wydawnictwo: Empik Go literatura piękna
18 str. 18 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
e-book
Tytuł oryginału:
Śmierć domu
Data wydania:
2010-08-05
Data 1. wyd. pol.:
2010-08-05
Liczba stron:
18
Czas czytania
18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327208224
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć domu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Śmierć domu

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3773
1143

Na półkach: , ,

[...]
Drzwi domu staroświeckie, okryte rzeźbą naśladującą gęste nabicie gwoźdźmi, roztwierają się szeroko i kilku ludzi z wielkim stukiem grubego obuwia wynosi z nich sprzęt długi i ciężki.
[...]
Wiatry lecą od łąki, na której kłębią się ciemności, szumią w olchach, huczą w alejach z kasztanów, lip i jesionów, wstrząsają wiekową głową wiązu, łamią z małym trzaskiem suche gałązki i badyle, podnoszą z ziemi szeleszczące tumany uschłych liści, szamocą gałęźmi drzew, najbliżej domu rosnących. Te gałęzie bezlistne, twarde, od deszczu mokre, jak palcami dudnią po szybach okien, za którymi w pustym wnętrzu domu zapanowuje o bladym i słotnym poranku niezmącona cisza grobu.

𝗞𝗥𝗢́𝗖𝗜𝗨𝗧𝗞𝗔 𝗙𝗢𝗥𝗠𝗔, 𝗔𝗟𝗘 𝗝𝗔𝗞Ż𝗘 𝗧𝗥𝗘Ś𝗖𝗜𝗪𝗔 𝗜 𝗭𝗥Ę𝗖𝗭𝗡𝗜𝗘 𝗢𝗗𝗭𝗪𝗜𝗘𝗥𝗖𝗜𝗘𝗗𝗟𝗔𝗝Ą𝗖𝗔 𝗧𝗬𝗧𝗨Ł !
Eliza Orzeszkowa - Polska pisarka nurtu pozytywizmu jak i najwybitniejsza twórczyni tego okresu, znana pod nazwiskiem męża, Piotra Orzeszko, nazwisko rodowe: Korwin-Pawłowska. Publikowała pod pseudonimami: E.O., Bąk, Wa-Lit-No, Li...ka, Gabriela, Litwinka.
Jej dzieciństwo przypadło na schyłek romantyzmu i w tym duchu została wychowana przez matkę. Jej nazwisko pojawiło się pośród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla W 1904 roku.
Ta króciutka nowelka znajduje się również w innej pt. "Gloria victis". To z kolei jest zbiór opowiadań, zawierający osiem nowel: Oni, Oficer, Hekuba, Bóg wie kto, Gloria victis, Dziwna historia, Śmierć domu i Panna Róża. Pierwsze wydanie z 1910 roku zawierało tylko pięć pierwszych tytułów. Wszystkie utwory odnoszą się do wydarzeń roku 1863 — powstania styczniowego.

[...]
„Jeżeli ja nie opowiem,
nikt nigdy wiedzieć nie będzie…”
Rok 1863 w zapisach Elizy Orzeszkowej



taka ciekawostka - rękopis pismo odręczne :
https://rcin.org.pl/ibl/dlibra/publication/51647/edition/33209/content?ref=aHR0cHM6Ly9yY2luLm9yZy5wbC9pYmwvZGxpYnJhL3ZhbHVlc2VhcmNoP2FjdGlvbj1BZHZhbmNlZFNlYXJjaEFjdGlvbiZ0eXBlPS0zJnZhbDE9RGVzY3JpcHRpb246JTIyYXV0b2dyYWYrYnJ1bGlvbiUyQythdHJhbWVudCtjemFybnklMjImbGFuZ3VhZ2U9ZW4

[...]
Drzwi domu staroświeckie, okryte rzeźbą naśladującą gęste nabicie gwoźdźmi, roztwierają się szeroko i kilku ludzi z wielkim stukiem grubego obuwia wynosi z nich sprzęt długi i ciężki.
[...]
Wiatry lecą od łąki, na której kłębią się ciemności, szumią w olchach, huczą w alejach z kasztanów, lip i jesionów, wstrząsają wiekową głową wiązu, łamią z małym trzaskiem suche...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Śmierć domu na półkach głównych
  • 46
  • 12
16 użytkowników ma tytuł Śmierć domu na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Światło w ruinach Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 0,0
Światło w ruinach Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Okładka książki Dobra pani. Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 7,0
Dobra pani. Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Okładka książki Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 0,0
Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Eliza Orzeszkowa
Eliza Orzeszkowa
olska pisarka epoki pozytywizmu, autorka powieści Nad Niemnem (1888), nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905. Jedna z najwybitniejszych powieściopisarek w okresie polskiego pozytywizmu. Urodziła się jako Elżbieta Pawłowska, młodsza córka adwokata Benedykta Pawłowskiego i jego drugiej żony – Franciszki z Kamieńskich. Ojciec, o zainteresowaniach intelektualnych i wysokiej kulturze, zgromadził w domu rodzinnym cenną galerię obrazów oraz bibliotekę liczącą kilka tysięcy tomów. Zmarł jednak, gdy Elżbieta miała 3 lata. Majątek wydzierżawiono, a mieszkańcy przenieśli się do Grodna i zamieszkali w parterowym domu przy ulicy Brygidzkiej (obecnie: Karla Marksa). Odtąd wychowywały ją same kobiety: matka, która zwała ją Lisą (stąd Eliza), babka Kamieńska, nazywająca ją Ziunią, jej starsza o trzy lata siostra Klementyna oraz opiekunka (mamka) Michalina Kobylińska. Dziewczynka szybko zaczęła przejawiać talent literacki, dużo czytała i pisała opowiadania. W 1852 roku jedenastoletnia Eliza w towarzystwie babki pojechała po nauki do Warszawy. W latach 1852–1857 kształciła się na pensji sakramentek. W 1855 r. poznała pensjonarkę Marię Wasiłowską, późniejszą Marię Konopnicką. Wspólne zainteresowania literackie scementowały ich przyjaźń na całe życie. Obydwie bardzo lubiły czytać i deklamować poezje, w szczególności zakazane utwory Adama Mickiewicza. Talent Elizy i Marii bardzo cenił sobie ich nauczyciel Ignacy Kowalewski. W maju 1857 roku Eliza wróciła do Milkowszczyzny. Chętnie uczestnicząc w sąsiedzkich balach, na jednym z nich poznała Piotra Orzeszkę, starszego od niej o szesnaście lat dalekiego kuzyna jej ojczyma. Jako kawaler stracił on większość swego majątku na rozrywki i małżeństwo z jedyną spadkobierczynią Milkowszczyzny było okazją poprawienia sytuacji finansowej. Kilka dni po balu do domu państwa Widackich przybył swat prosić o rękę młodej panny Elizy. Za namową despotycznej matki oświadczyny zostały przyjęte. 21 stycznia 1858, w wieku niespełna 17 lat, Eliza wyszła za mąż za Piotra Orzeszkę, ziemianina z powiatu kobryńskiego i zamieszkała w Ludwinowie, majątku męża. Pierwsze lata małżeństwa Eliza potem określała czasem „beztroskiego karnawałowania”, a także swoim „uniwersytetem”, gdyż znużona błahością życia towarzyskiego często sięgała do książek z ojcowskiej biblioteki. Powróciły wówczas pensjonarskie marzenia o uszczęśliwianiu wsi. Wraz z młodszym bratem męża, Florentym, założyła w Ludwinowie szkółkę wiejską. Tymczasem narastał konflikt z mężem, niepodzielającym ich fascynacji wsią i wiejskim ludem. W 1862 Orzeszkowa przebywała dłuższy czas w Warszawie, gdzie pod wpływem patriotycznych kazań rabina Markusa Jastrowa podjęła hasło asymilacji polskich Żydów. Po powrocie do Ludwinowa przebywała tam przez czas powstania styczniowego, wspierając powstańców w służbach pomocniczych. Od połowy czerwca 1863, przez około dwa tygodnie, w Ludwinowie przebywał wyczerpany i chory Romuald Traugutt, którego później (w lipcu) Orzeszkowa własnym powozem odwiozła do granicy Królestwa Polskiego. W napisanych wiele lat później nowelach, takich jak Gloria victis, próbowała opisać swój udział w powstaniu w formie zbeletryzowanej. Najprawdopodobniej mąż Orzeszkowej w samym powstaniu nie brał czynnego udziału, ale tylko za jego zgodą (i na jego odpowiedzialność) Romuald Traugutt mógł przebywać w Ludwinowie. Wskutek tego, zadenuncjowany przez służbę, Piotr Orzeszko został jesienią 1863 aresztowany, a w marcu 1865 zesłany na Sybir do guberni permskiej; jego majątek skonfiskowano. Eliza Orzeszkowa wbrew pierwotnym postanowieniom nie pojechała za nim, lecz na początku 1864 przeniosła się do Milkowszczyzny i wszczęła proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Dzięki pośrednictwu kanoników murawiewowskich uzyskała je w 1869. Nie radząc sobie z zarządzaniem majątkiem ziemskim, po naradach z jednym z jej przyjaciół – prawnikiem Stanisławem Nahorskim, zdecydowała się na sprzedaż Milkowszczyzny. Ponieważ Polacy nie mogli nabywać ziemi w guberniach zachodnich, w 1870 r. nabywcą został rosyjski pułkownik Doury. Od roku 1869 Eliza Orzeszkowa zamieszkała w Grodnie i wykazując się dużą pracowitością, zajęła się pisaniem. Z lat wczesnej twórczości na uwagę zasługują Marta, Pan Graba oraz Meir Ezofowicz. Charakter krytycznoliteracki miały rozprawy Kilka uwag nad powieścią (1866), Listy o literaturze (1873) oraz znacznie późniejsza O powieściach T.T. Jeża z rzutem oka na powieść w ogóle (1879). W twórczości dominuje realizm. Powstaje najważniejsza powieść Nad Niemnem oraz pokrewna tematycznie – Cham (1888). Po tym okresie niewiele już dzieł literackich Orzeszkowej osiąga takie wyżyny talentu. Korzystnie wyróżnia się nowelistyka: Dobra pani, A...B...C... oraz Tadeusz. Ciekawa jest także powieść Dwa bieguny (1893), wydana w Petersburgu nakładem księgarni BR.Rymowicz, oraz Bene nati (1891). W roku 1894 Eliza Orzeszkowa wyszła za mąż za wieloletniego przyjaciela – Stanisława Nahorskiego. Poświęcała wiele czasu na akcje filantropijne i społeczne. Korespondowała z wieloma wybitnymi osobistościami ówczesnego życia społecznego i literackiego, takimi jak Leopold Méyet oraz Zygmunt Miłkowski. Współpracowała z tygodnikiem „Bluszcz”. 19 listopada 1896 roku, podczas hucznie obchodzonych jej imienin, jej mąż doznał paraliżu serca i zmarł. Był to dla pisarki ogromny cios. W 1904 roku pośród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla pojawiło się nazwisko Elizy Orzeszkowej. W wewnętrznych dokumentach komitetu nagrody występowała często jako Elise Orzeszko. Jej kandydaturę zgłosił Aleksander Brückner, ówczesny profesor uniwersytetu berlińskiego. Kandydatura uzyskała poparcie Alfreda Jensena, który w opracowaniach na temat jej twórczości stawiał ją pod niektórymi względami nawet wyżej od Henryka Sienkiewicza. Większość członków komitetu wysunęła wniosek o przyznaniu nagrody Henrykowi Sienkiewiczowi, mniejsza grupa zaproponowała podział nagrody. Argumentowano m.in., że Sienkiewicz jest i tak w Polsce bardziej znany i popularny, natomiast wyróżnienie wraz z nim równej mu poziomem pisarki spowoduje zasłużony wzrost jej popularności. Argumentacja mniejszości nie przekonała przeciwników, którzy wspólnie twierdzili, że podziały nagród są niezgodne z intencją fundatora. „Za cztery, pięć lat będzie można przyznać to wyróżnienie Elise Orzeszko” – napisał przewodniczący Komitetu i sekretarz Akademii Carl Wirsen. Nagrodę przyznano więc wyłącznie Sienkiewiczowi. Orzeszkowa zmarła 18 maja 1910 w Grodnie po ciężkiej chorobie serca. Ponieważ była niepraktykująca, ks. proboszcz Juliusz Ellert odmówił jej pogrzebu. Dopiero po interwencji biskupa pochowano ją w Grodnie 23 maja 1910 r. na cmentarzu farnym. Podczas nabożeństwa żałobnego przyjaciel i spowiednik Orzeszkowej – ks. Stanisław Miłkowski, wygłosił w farze grodzieńskiej okolicznościowe przemówienie. Jeden z żałobnych mówców, Józef Kotarbiński, podsumowując życie, działalność społeczną i literacką pisarki, użył nad trumną znamiennych słów: „Ona była żywą mądrością i czującym sercem całej epoki...”
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Boże Narodzenie Maria Dąbrowska
Boże Narodzenie
Maria Dąbrowska
Maleńkie opowiadanie, ale w moich oczach dobre ku temu, aby odnowić w sobie poczucie wartości świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego odnowić? Kto w dzisiejszym świecie poświęca tyle czasu co kiedyś na przygotowanie potraw na stół wigilijny, skoro w marketach pułki uginają się od gotowych dań? Kto traci czas na własnoręczne wykonywanie, swoją drogą nieco prymitywnych, ozdób na choinkę, skoro dziś w oku mgnienia można kupić takie cacka, że wspomniane oko "bieleje"? Kto dziś przywiezienie choinki z lasu i wniesienie jej do domu w dzień wigilijny czyni zachowując swoisty rytuał i namaszczenie, skoro świat już na początku grudnia stawia niemal wszędzie choinki i ubierając je w co tylko możliwe, a odzierając z kontekstu sakralnego i symboliki wiary, która wskazuje na Jezusa Chrystusa? Kto dziś przejmuje się wspólnym śpiewaniem kolęd i usłyszeniem ich treści, skoro dziś już nawet nie potrzeba podnosić się, aby jak kiedyś załączyć płytę czy włączyć kasetę, bo przecież nawet wciąż siedząc przy stole wszystko to mamy dostępne w telefonie; wystarczy poklikać i kolędy będą brzęczeć w tle? A kto dziś jest w stanie wykrzyknąć autentyczne zdziwienie zapachami, które wiążą się z tym dniem: "Ach, figi! — Czy wy pamiętacie jeszcze, jak pachną figi i daktyle wespół z igłami choinki?" Kto wreszcie jest w stanie dziś ujrzeć na niebie "pierwszą gwiazdę", skoro z powodu rozświetlenia miast i ich okolic trudno dojrzeć choćby jedną gwiazdę, nie mówiąc już o teologicznym znaczeniu wypatrywania gwiazdy — komu dziś gwiazda przypomina Trzech Mędrców, którzy szukali Króla i, jak się okazało, wcielonego Boga? W takim świetle ujmując, uważam, że maleńkie opowiadanie Marii Dąbrowskiej "Boże Narodzenie" jest godne uwagi. . P.S. Dostępne na "Wolne lektury".
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na 6 2 miesiące temu
Dziwna historia Eliza Orzeszkowa
Dziwna historia
Eliza Orzeszkowa
Niezwykła opowieść o miłości, zemście, zdradzie i odkupieniu win, którą z pewnością zapamiętam na bardzo długo. I to nie tylko za sprawą samej historii, stworzonej przez Elizę Orzeszkową, ale i Danuty Stenki, która czyta ją wręcz fenomenalnie:) Kiedy człowiek skupia się tylko na lekturach szkolnych, potem nie ma pojęcia, że spod pióra Orzeszkowej mogła wyjść tak przepiękna perełka, jaką jest opowiadanie "Dziwna historia". Jak wszystkie opowiadania z tomu "Gloria victis", tak i to związane jest tematycznie z powstaniem styczniowym 1863 roku, ale choć bardzo istotne, nie stanowi ono tu głównego wątku. Bohaterką i narratorką jest młoda dziewczyna, którą wychował starszy brat. Pewnego majowego dnia poznaje ona przybyłego w te strony Stefana Niegirycza, mężczyznę mającego opinię hulaki i bawidamka. Młodzi zakochują się w sobie. Pod wpływem tej miłości Stefan pragnie zmienić siebie i swoje życie. Jednak na ich związek nie wyraża zgody brat dziewczyny. Dziewczyna poróżniona z bratem wyprowadza się z domu i razem ze Stefanem planuje ślub. Na przeszkodzie staje jednak Historia, i Stefan pod dowództwem jej brata wyrusza, by wziąć udział w powstaniu styczniowym. Tam, mszcząc się okrutnie, naraża go na wielkie niebezpieczeństwo, a siebie na hańbę. Wówczas losy całej trójki rozchodzą się. Upłynie wiele lat, nim ich drogi niespodziewanie przetną się ponownie… Naprawdę warto poświęcić 1,5 godziny, by wysłuchać tego wspaniałego i wzruszającego opowiadania. Ja kończąc je miałam łzy w oczach. Serdecznie polecam, zwłaszcza że łatwo można je znaleźć na stronie Wolnych Lektur! Moja ocena: 6/6 lub 10/10 i do ulubionych:)
Anne_Joy - awatar Anne_Joy
ocenił na 10 10 lat temu
Orso Henryk Sienkiewicz
Orso
Henryk Sienkiewicz
[...] Z nią też jedną umiał rozmawiać ten mruk i przed nią tylko otwierał się. Nienawidził on cyrku i pana Hirscha, który był zupełnie inny jak ludzie „dobre książki”. [...] Bat z szybkością błyskawicy opisał krąg, zaświstał, zasyczał i uderzył. Orso zaskowyczał z cicha i rzucił się krok naprzód, ale drugie uderzenie wstrzymało go od razu, po czym trzecie, czwarte, dziesiąte. Koncert rozpoczął się, choć widzów jeszcze nie było. Wzniesiona ręka wielkiego artysty nie poruszała się prawie wcale, dłoń tylko kręciła się, jakby część jakiej maszyny osadzoną na śrubie, a każdy jej skręt odżywał się klaśnięciem na skórze Orsa. Zdawało się, że bat, a raczej jadowity jego koniec, wypełnił całą przestrzeń między atletą a dyrektorem, który, podbudzając się sam stopniowo, wpadł w prawdziwe uniesienie artystyczne. 𝐏𝐋𝐀𝐒𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐄 𝐎𝐏𝐈𝐒𝐘 𝐙 Ż𝐘𝐂𝐈𝐀 𝐂𝐘𝐑𝐊𝐎𝐖𝐄𝐆𝐎, 𝐍𝐈𝐄 𝐓𝐀𝐊 𝐙𝐍𝐎𝐖𝐔 𝐙𝐀𝐁𝐀𝐖𝐍𝐄𝐆𝐎 ! Chociaż krótka forma to jednak Autor potrafił w poruszający sposób przekazać wstrząsające losy dwójki młodych osób, indiańskiego chłopca siłacza oraz dziewczynki woltyżerki (czy jak to tam poprawnie się nazywa, a chodzi o akrobacje podczas jazdy na koniu), które wspierając się wzajemnie znosiły szykany innych członków trupy cyrkowców, będąc jednocześnie wykorzystywanymi jako atrakcja cyrkowa, przynosząc zysk właścicielowi cyrku. Na szczęście udało im się odnaleźć oazę na tej wrogiej i niebezpiecznej pustyni... 𝝦 𝝤 𝗟 𝗘 Ⲥ 𝖠 𝝡 ! 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 𝐒𝐈Ę𝐆𝐀Ć 𝐏𝐎 𝐊𝐋𝐀𝐒𝐘𝐊Ę 𝐖 𝐍𝐎𝐖𝐄𝐋𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐅𝐎𝐑𝐌𝐈𝐄 !
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 9 1 rok temu
Orka Władysław Stanisław Reymont
Orka
Władysław Stanisław Reymont
"Orka" to opowiadanie polskiego noblisty wywodzące się z tomiku opowiadań pt. "Za frontem", który światło dzienne ujrzał w 1919 roku. "Orka" opisuje... no cóż, orkę. Reymont przenosi nas na wieś, gdzie przyglądamy się pracującej w pocie czoła zwykłej polskiej rodzinie. Tym opowiadaniem Reymont przełamuje trochę nasze wyobrażenie o sielskim życiu na wsi. Akcja opowiadania toczy się wczesną wiosną, na początku kwietnia. Pewna rodzina pracuje ciężko w polu przy orce. Rodzina nie posiada konia, toteż do pługu zaciągnięta zostaje krowa, żona gospodarza oraz jego dzieci. Orka jest bardzo ciężką pracą - ziemia jest twarda po zimie, pług był stary a członkowie rodziny wyniszczeni i słabi. Pomimo wyraźnego cierpienia wszyscy pracują w pocie czoła, bez słowa skargi. Sam gospodarz, schorowany, ledwo kroczący za pługiem, również zmienia się przy pługu z innymi. Pomimo nieludzkich wręcz warunków rodzina musi skończyć orkę - bez tego nie będą mieli jedzenia, nie będą mieli z czego żyć. Dookoła panuje głód, niedawno przeszła wojna i autor opisuje wiejski krajobraz powojenny - spalone chałupy, rumowiska budynków, połamane drzewa i lasy, stratowane pola, ogólną powojenną biedę. Mieszkańcy wsi pracują na zrujnowanych polach przy pomocy koni i krów, a kto nie miał po wojnie niczego, pracował ręcznie, rydlem bądź gołymi rękoma. Ciężka, wręcz mordercza praca na roli nie ustaje - nie przerywa jej ani deszcz ani zmęczenie i wyczerpanie rolników. Pracują pomimo ran i przemęczenia. Nadzieję na lepszą przyszłość przynosi przylot bocianów - "Jak wracają do gniazda bociany, to wojna odlatuje!". Reymontowska wieś różni się od wsi z naszej wyobraźni. Próżno tu szukać sielankowych opisów przyrody, bzyczących owadów, kwitnących roślin i zbóż czy pięknego wiosennego słońca. Reymontowska wieś jest szara, bura i ponura. Pełna znoju i trudu. Ciężko się w niej zrelaksować i odprężyć. "Orka" to bardzo dobre opowiadanie, które przybliży czytelnikowi ciężkie życie na wsi. Opisy są tak obrazowe, że sami czujemy na sobie kurz z ziemi i ciężar pługu na barkach. Warto przeczytać to opowiadanie, choćby po to, żeby się przekonać, że wieś nie zawsze jest spokojna i wesoła.
Marcela - awatar Marcela
oceniła na 7 2 lata temu
Chawa Rubin Aleksander Świętochowski
Chawa Rubin
Aleksander Świętochowski
Świętochowski Aleksander urodzony w połowie XIX wieku znany był jako pisarz tzw. nurtu pozytywizmu warszawskiego, krytyk, publicysta polityczny, działacz społeczny. W tym kontekście nie dziwi, że ta krótka opowieść o losach biednej żydowskiej rodziny, porusza tak ważki temat trudnej egzystencji i pozycji społecznej Żydów w Polsce. Rzecz dzieje się w Kazimierzu, a bohaterką tej powiastki jest tytułowa Chawa - żona Symcha i matka czwórki małych dzieci. Symcha "jako „husyt” przesiadywał ciągle w bóżnicy; przekonany, że pochodzi z „bardzo dobrej familii”, uznawał się za znakomitość, którą świat wspierać powinien i której umrzeć nie da; wreszcie od lat kilku chory na piersi był niezdolnym do żadnej ręcznej pracy." Cała odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spadało na jego piękną i pracowitą żonę, która zajmowała się drobnym handlem. Pewnego dnia dzięki przypadkowi otrzymuje pracę jako doręczyciel poczty, ale Franek - jej poprzednik na tym stanowisku jest przekonany, iż to właśnie Chawa przyczyniła się do utraty przez niego pracy. Postanawia więc się na niej zemścić ... To krótkie opowiadanie w realistyczny sposób oddaje zarówno fatalną nędzę w jakiej przyszło żyć społeczności żydowskiej, jak też nieprzyjazne, a niekiedy wręcz wrogie jej w większości środowisko polskie. Krótki, ale bardzo wymowny tekst.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 6 5 lat temu

Cytaty z książki Śmierć domu

Więcej
Eliza Orzeszkowa Śmierć domu Zobacz więcej
Eliza Orzeszkowa Śmierć domu Zobacz więcej
Eliza Orzeszkowa Śmierć domu Zobacz więcej
Więcej