rozwiń zwiń

Służąca Przewodnicząca #14

Okładka książki Służąca Przewodnicząca #14
Hiro Fujiwara Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Służąca Przewodnicząca (tom 14) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Służąca Przewodnicząca (tom 14)
Tytuł oryginału:
会長はメイド様! (Kaichou wa Maid-sama!)
Data wydania:
2017-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-18
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374713641
Tłumacz:
Paweł Dybała
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Służąca Przewodnicząca #14 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Służąca Przewodnicząca #14

Średnia ocen
8,0 / 10
67 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
836
836

Na półkach:

Tak szybko pochłaniałam kolejne tomy, że z rozpędu umknęło mi dodanie tego do przeczytanych.
Przewodnicząca przez Usuia stała się jakby lekko utemperowana, ugrzeczniona, trochę szkoda, bo zołzowata miała swój urok.
Zabawnie jednak jest dalej i tego się trzymajmy😄

Tak szybko pochłaniałam kolejne tomy, że z rozpędu umknęło mi dodanie tego do przeczytanych.
Przewodnicząca przez Usuia stała się jakby lekko utemperowana, ugrzeczniona, trochę szkoda, bo zołzowata miała swój urok.
Zabawnie jednak jest dalej i tego się trzymajmy😄

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

156 użytkowników ma tytuł Służąca Przewodnicząca #14 na półkach głównych
  • 112
  • 44
106 użytkowników ma tytuł Służąca Przewodnicząca #14 na półkach dodatkowych
  • 51
  • 20
  • 14
  • 9
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Służąca Przewodnicząca #14

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wilczyca i Czarny Książę #5 Ayuko Hatta
Wilczyca i Czarny Książę #5
Ayuko Hatta
TRAFIŁA KOSA NA KAMIEŃ „Wilczyca i Czarny Książę” to taka manga, która stanowi nie tylko kwintesencję gatunku szkolnego życia. Autorka bowiem zawarła tu chyba wszystkie tematy występujące w tego typu mangach, wszystkie chwyty i tematy, podkręciła tempo całości i stworzyła naprawdę znakomitą serię. I choć może tytuł brzmi, jak wzięty z tandetnego romansidła, nie bójcie się, tej serii daleko jest do takich historii, choć przecież także opowiada o miłości. Wraz z rozpoczęciem drugiego roku nauki w liceum, zmienił się skład klasy, do której chodzi Erika. Czy na lepsze? Dołączyła co prawda jej najlepsza przyjaciółka, Sanuś, a także jej chłopak, Sata, jednak pojawienie się niejakiego Kamiyi wszystko komplikuje. Chłopak, kolokwialnie mówiąc, nie zamierza przepuścić żadnej dziewczynie, ale na tym nie koniec. Dochodzi bowiem do wniosku, że Sata marnuje się przy boku tylko jednej, skoro mógłby mieć wszystkie. Stara się manipulować nim, by wrócił do dawnego trybu życia. Nieświadoma niczego Erika, myśląc, że obaj dobrze się dogadują, stara się dopomóc ich „przyjaźń”. Ale, jak się wkrótce okazuje, trafiła kosa na kamień. Sata nie daje się zmanipulować, a Kamiya zaczyna sobie uświadamiać, że czegoś brakuje mu w życiu, a co zatem idzie zmieniać. Na dodatek obaj zaczynają się zaprzyjaźniać… To oczywiście zaledwie początek wydarzeń, jakie czekają na Was w tym tomie. zbliżają się bowiem urodziny Eriki i dziewczyna zamierza spędzić je z ukochanym w przyjemny sposób. Sata o dziwo nie wzbrania się przed tym, ale pojawia się jeden zasadniczy problem. Dziewczyna chce tylko jeden prezent: by wyznał jej, co tak naprawdę do niej czuje. Rzecz zdawałoby się prosta, ale nie dla Saty. Jakby tego było mało, zbliżają się także urodziny chłopaka, a wtedy dochodzi do incydenty, nad którym Erika nie będzie potrafiła przejść do porządku dziennego… Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/02/wilczyca-i-czarny-ksiaze-5-ayuko-hatta.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 8 lat temu
Soul Eater tom 7 Ohkubo Atsushi
Soul Eater tom 7
Ohkubo Atsushi
Przy poprzednim tomiku „Soul Eater” zastanawiałam się, czy manga po zakończenia pierwszego etapu, wciąż utrzyma swój poziom, dzięki czemu historia byłaby wciąż ciekawa… wiele osób twierdziło, że pierwsze sześć części tego tytułu jest najlepszych, a później jest nudno. Nie powiem, trochę się tego wystraszyłam, w końcu przede mną było jeszcze dziewiętnaście tomów, a nie zamierzałam się męczyć przy lekturze. Pełna obaw sięgałam po numerek siedem, bałam się tego, co tam zastanę, ale jednocześnie nie wymagałam niczego większego od tej pozycji. Chciałam tylko zabić czas i dobrze się przy tym bawić. Czy „Soul Eater” spełnił te wymagania? Bóg-Demon zniknął, życie uczniów wraca do normalności. Dyrektor Zawodówki zwołał nadzwyczajne zebranie, na które dotarło tylko trzech Death Scythe’ów. Chwilowo musi to wystarczyć… i tak trzeba czekać, aż Asura ujawni swoje miejsce pobytu. Tymczasem Maka musi zająć się Croną, która ma zacząć naukę w Zawodówce – tylko ona potrafi do niej dotrzeć i zachęcić do współpracy. Czy Crona ma szansę, by się odnaleźć w nowej sytuacji? Czy kiedyś przestanie panikować i stanie się normalną dziewczyną? W Czechach dochodzi do dziwnego zdarzenia… najstarszy z golemów zaatakował ludzi. Maka i Soul oraz Crona, jako obserwator, ruszają sprawdzić, co tam tak naprawdę się wydarzyło! Z jakim niebezpieczeństwem tym razem zmierzy się Zawodówka Śmierci? Mimo obaw, które jak się okazuje, były całkowicie bezpodstawne, nieźle się bawiłam podczas lektury. Tomik się zaczął całkiem spokojnie i kiedy wyczekiwałam przygotowania do wielkiej wojny, dostałam całkiem coś innego. Historia weszła na taki tor, że niby pojawiło się pierwsze zagrożenia, ale nie jesteśmy tym, przynajmniej na razie, przytłoczeni. Jest trochę akcji, kolejnych wymyślnych technik, a nawet pojawiają się nowe cudaki, lecz wszystko jest prowadzone w wyważony sposób. Nie musimy wstrzymywać oddechu mimo niebezpiecznych momentów, które pojawiają się pod koniec. Wszystko może się zmienić w następnej części, ale na ten moment jest wręcz idealnie. „Nikt nie będzie bezkarnie krzywdził moich przyjaciół!” Death Scythe najsilniejsza broń, jaką może władać człowiek. Jest to nieliczne grono, ale w sytuacji największego zagrożenia, są ostatnią deską ratunku, bo uczniowie są zwyczajnie jeszcze zbyt słabi, by móc odeprzeć ataki wroga. Każdy władający chce uczynić swoją broń Death Scythe’m, po to zbierają dusze. Teraz będą musieli mierzyć się z ogarniającym świat szaleństwem. Będzie okazja, by nauczyć się czegoś nowego i podszkolić swoje umiejętności. Do życia budzi się nowe zło, a dokładniej starzy wrogowie samej Śmierci. A wszystko to przez Meduse, której udało się obudzić Boga-Demona. Czas na szaleństwo i kolejne przygody uczniów Zawodówki Śmierci! Na pierwszym planie tym razem mamy „dorosłych”, którzy muszą zająć się całym bałaganem, który powstał. Jest to też moment, który daje nam chwile wytchnienia, ale zapowiada kolejne wydarzenia, które powinny budzić w nas napięcie. Samo zakończenie tomiku napawa nas chęcią sięgnięcia po kolejny, by jak najszybciej zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja, a powiało dreszczykiem grozy. A może to właśnie ten moment, kiedy to zacznie się wszystko walić przez głupotę bohaterów? Sytuacja, która jakby się nie skończyła, powinna być jednym z takich smaczków dla czytelnika. Przynajmniej tak mi się wydaję, bo na ten moment rozważając wszelkie kierunki, w jakich może potoczyć się ten konkretny fragment, nie widzę, by można było to popsuć. Do naszych bohaterów dołączają nowe postacie, które cechują się intrygującymi charakterami. Taka mała zbieranina, która w pewien sposób ma na nas wywołać jakieś wrażenie, ale z zarysu są dość komediowymi osobnikami, zresztą jak wszyscy pozostali. Oczywiście pojawiają się nowi antagoniści, wzbudzający grozę. Na ten moment nie można jeszcze powiedzieć, że odczuwa się całą powagę zaistniałej sytuacji, ale jest to dobre przygotowanie i „oswojenie” czytelnika. Przynajmniej pobudza do myślenia i analizy zaistniałych wydarzeń. Jestem tylko ciekawa, czy czasem w pewnym momencie się wszystko nie popsuje, a ja się zwyczajnie nie zacznę nudzić tym wszystkim… eh, nie mogę wam chwilowo za dużo napisać. Tę kwestię omówimy przy kolejnej recenzji. Moja ocena: 8/10
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 8 7 lat temu
Soul Eater tom 6 Ohkubo Atsushi
Soul Eater tom 6
Ohkubo Atsushi
„Soul Eater” zaskoczył mnie swoją historią, która może nie przekonała mnie do siebie wraz z pierwszym tomikiem, ale… im dalej brnęłam, tym bardziej mi się podobał. Teraz przyszedł czas na część szóstą i rozwiązanie kwestii boga-demona i Medusy. Przyznam się szczerze, że zaczynając czytanie, byłam pewna tego, jakie będzie zakończenie. Znalazłam schemat, dopasowałam go i trzymałam się swojej wersji. Przecież mnie nic nie zaskoczy… prawda? Nie oczekiwałam też wielkich emocji, ogólnie to przewidywałam najgorszą papkę, którą można sobie tylko wyobrazić. Wolałam być przygotowana na najgorsze niż później zgrzytać zębami… Czy mój scenariusz się sprawdził? W podziemiu trwa walka… a raczej, walka miała trwać. Czy to już koniec dla uczniów Zawodówki Śmierci? Make pochłania szaleństwo, a Soul jest o krok od niego. Czarna krew przejmuje nad nimi władzę! Czy dadzą sobą zawładnąć? Kid popada w obłęd! Wszechobecne asymetria wdziera się do jego głowy. Nie jest w stanie kontynuować pościgu… Czy ktoś doprowadzi go do ładu? Stein wciąż próbuje pokonać Meduse… jednak nawet najpotężniejszy władający ma z nią duży problem. Tymczasem Bóg-Demon jest coraz bliżej odrodzenia! Kto wygra tę nierówną walkę? Ten tomik cechuje się wielką ilością dialogów. Walki jest naprawdę bardzo mało, a więcej prób zrozumienia przeciwnika. W sumie to nie poznaliśmy zbyt wielu nowych informacji, które mogłyby nas zainteresować. Ale pojawiła się ciekawostka na temat Steina, dzięki czemu można go lepiej poznać. Reszta to niestety, odgrzewany kotlet. Na całe szczęście „otoczka” wokół Boga-Demona ratuje całość. Tu muszę przyznać, że to szaleństwo zostało dobrze zobrazowane, choć szkoda, że było go tak mało. Czuje pewien niedosyt, który pozostawia po sobie tylko nieprzyjemne odczucia. A mogło być tak dobrze… „To była długa… dla niektórych nieznośnie długa noc… ale i po niej, jak to zwykle bywa, nadszedł poranek i wstało słońce.” Bóg-Demon – przerażająca istota, której szaleństwo jest wręcz namacalne. Im bliżej jego miejsca uśpienia, tym bardziej jest odczuwalny jego wpływ. A to wiążę się z nieprzyjemnymi konsekwencjami jak halucynacje… teraz tylko trzeba przezwyciężyć jego wpływ i iść naprzód, aż do celu. Kto pierwszy wygra ten morderczy wyścig? Crona wciąż jest zagubiona. Nie potrafi sobie radzić w żadnej sytuacji. Nie potrafi odpowiedzieć na żadne pytanie, a Maka zaczęła ją przerażać. W końcu dziewczyna stała się nieobliczalna. Nie dojść, że musi walczyć ze swoimi własnymi demonami, a nikt nie chce jej powiedzieć, co powinna zrobić, to jeszcze ma stukniętego przeciwnika… Czy przez to przegra tę walkę? Zrozumienie przeciwnika jest istotną kwestią każdej walki. To dzięki temu można go złamać i wygrać. Wystarczy dotrzeć do jego słabych punktów. Ten tomik ukazuje wiele takich psychologicznych momentów, gdzie zagłębiamy się w psychikę postaci, przez co sama walka odchodzi na drugi plan. Czy było to potrzebne? I tak, i nie. Owszem jest to coś w pewnym sensie zaskakującego, bo pewnie wszyscy spodziewaliby się raczej typowej nawalanki niż filozoficznych wywodów, ale z drugiej ciut za dużo tego. Gdzieś ta cienka linia została przekroczona – nieznacznie, ale jednak część czytelników mogło to zanudzić. Kid, Maka, Stein, Crona, Medusa… niby, co dwie pięć głów to nie jedna, ale bez przesady. Finałowe sceny całej tej gonitwy do Boga-Demona trzymają poziom i delikatnie zaskakują. Jak już wspominałam na samym początku, nastawiłam się na schematyczne rozwiązanie tej sprawy, a jednak zostałam lekko zaskoczona. Choć rozważając to teraz, tego również można byłoby się spodziewać. W tym całym zamieszaniu, które się wytworzyło było ciężko dojść do tego, co jest tylko złudzeniem, a co prawdziwym obrazem. I to jest najlepszy aspekt tego tomiku. Lecz było tego troszkę za mało, można było to lepiej rozbudować, tak, by zrobić czytelnikowi kompletną sieczkę z mózgu. Jestem ciekaw, czy zostanie to w jakiś sposób bardziej rozwinięte… to byłby totalny odjazd. No cóż, nie jestem w pełni usatysfakcjonowana z lektury. Mogło być zdecydowanie lepiej. I choć wciąż przyjemnie się to czytało, to pozostał gorzki posmak. Pozostaje mi tylko sprawdzić, co dalej się wydarzy i liczyć na kolejne ciekawe etapy. Moja ocena: 6/10
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Służąca Przewodnicząca #14

Więcej
Hiro Fujiwara Służąca Przewodnicząca #14 Zobacz więcej
Hiro Fujiwara Służąca Przewodnicząca #14 Zobacz więcej
Więcej