Słowianie i wikingowie przy stole

Okładka książki Słowianie i wikingowie przy stole
Małgorzata Krasna-Korycińska Wydawnictwo: Triglav historia
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362586721
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słowianie i wikingowie przy stole w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Słowianie i wikingowie przy stole

Średnia ocen
6,8 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
215
16

Na półkach: , ,

W pierwszej części książki znajdziemy informacje o składnikach posiłków, przetwarzaniu i konserwacji oraz zapleczu kuchennym słowian i wikingów. Mam wrażenie, że w książce jest troszkę więcej informacji o słowianach niż wikingach.

W drugiej części mamy autorskie rekonstrukcje przepisów takich jak podpłomyki, zakwas, kasze z dodatkami i inne.

Książkę przyjemnie się czyta, w środku znajdziemy sporo narysowanych obrazków. Minusem jest użycie czcionki bezszeryfowej.

W pierwszej części książki znajdziemy informacje o składnikach posiłków, przetwarzaniu i konserwacji oraz zapleczu kuchennym słowian i wikingów. Mam wrażenie, że w książce jest troszkę więcej informacji o słowianach niż wikingach.

W drugiej części mamy autorskie rekonstrukcje przepisów takich jak podpłomyki, zakwas, kasze z dodatkami i inne.

Książkę przyjemnie się czyta,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Słowianie i wikingowie przy stole na półkach głównych
  • 73
  • 32
21 użytkowników ma tytuł Słowianie i wikingowie przy stole na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Słowianie i wikingowie przy stole

Inne książki autora

Małgorzata Krasna-Korycińska
Małgorzata Krasna-Korycińska
Archeolog i muzealnik. Absolwentka i doktorantka na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, adiunkt w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, członek Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich. Od ponad 12 lat zajmuje się archeologią eksperymentalną, początkowo związaną z tematyką zielarstwa i chemii roślinnej w pradziejach i średniowieczu, z czasem dodatkową specjalizacją stało się także tkactwo i rekonstrukcja odzieży. W 2002 roku w wyniku współpracy z redakcją „Wiedzy i Życia” zainteresowała się problematyką związaną z pożywieniem we wczesnym średniowieczu na terenie zachodniej Słowiańszczyzny, co zaowocowało pierwszym artykułem na ten temat: „Wokół piastowskiego stołu, czyli kulinaria w czasach Bolesława Chrobrego”. Rozwinięciem problematyki i jej uzupełnieniem są liczne prezentacje, wykłady i pokazy popularnonaukowe, organizacja i koordynacja tematycznych imprez międzynarodowych (Dni Dziedzictwa Słowiańskiego). Aktywny udział w ruchu rekonstruktorskim pozwolił na przeprowadzanie doświadczeń i pokazów w trakcie największych festiwali historycznych, m.in. w Wolinie, Grzybowie, w Moesgard, Borre i Kernave.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sacrum pogańskie - sacrum chrześcijańskie. Kontynuacja miejsc kultu we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej Jerzy Strzelczyk
Sacrum pogańskie - sacrum chrześcijańskie. Kontynuacja miejsc kultu we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej
Jerzy Strzelczyk Dariusz Andrzej Sikorski Stanisław Rosik Stanisław Bylina Wojciech Chudziak Andrzej Buko Waldemar Gliński Jerzy Gąssowski Marek Derwich Leszek Paweł Słupecki Krzysztof Bracha Czesław Hadamik Janusz Cieślik Szymon Orzechowski Eligia Gąssowska Andrzej Przychodni Daniel Czernek Volodymyr Ryczka Martin Nodl Marcin Moeglich Jerzy Sikora Zbigniew Lechowicz
Smutna konstatacja naszła mnie w trakcie lektury. Nie dlatego, że naukowy spór M. Derwicha z Gąssowskimi toczony od lat o to, czy wał kamienny na Łyścu powstał w celach kultowych czy refugialnych wbrew przypuszczeniom nie wysunął się na pierwszy plan. Właściwie byłem nim już nieco zmęczony. Wszyscy uczestnicy tego sporu wyprztykali się z argumentów już w latach 90-ych i tym razem (tj. na konferencji, z której materiały zawiera książka) nie mieli sił ani ochoty powtarzać wszystkiego od nowa. Zaznaczyli zwięźle i ogólnikowo, że trwają na swych stanowiskach i tyle.<br /> <br /> Sensacja kryła się gdzie indziej. Nadeszła ze strony, której nikt się nie spodziewał (a przynajmniej nie wszyscy). Być może niektórzy znają prace G. Domańskiego. Archeolog ten prowadził badania na Ślęży i jakąś dekadę temu opublikował wyniki swych badań a wynikało z nich, że wał na szczycie Ślęży nie był tworem Słowian we wczesnym średniowieczu a o wiele starszej kultury łużyckiej, której etniczność jest trudna do określenia. Podobnie z nią się wiążą zapewne wały na sąsiednich Raduni i Górze Kościuszki. Akurat o tym w „Sacrum pogańskie…” nie ma, jest za to artykuł Sz. Orzechowskiego, który całkiem przekonująco dowodzi, że takiż wał na Łyścu to również nie jest słowiański dorobek wczesnego średniowiecza a zabytek kultury przeworskiej związany ze słynnym starożytnym zagłębiem hutniczym koło Nowej Słupi (polecam pielęgnujące rokrocznie tę tradycję odbywające się tam Dymarki Świętokrzyskie). Mało tego, Cz. Hadamik wał na Górze Grodowej w Tumlinie takoż zaleca traktować nie jako kultowy słowiański a jako pozostałość późniejszego grodu kasztelańskiego. W tej sytuacji tekst J. Cieślika można byłoby już tylko uznać za kopanie leżącego – dowodzi on, że badania archeologiczne miejsc kultu w Polsce przeprowadzane były niedokładnie, datowania były niepewne, własne interpretacje przeważały nad faktami a co za tym idzie pozostawiają one wiele do życzenia (poza badaniem ośrodka kultowego na Górze św. Wawrzyńca w Kałdusie, za które autor docenia W. Chudziaka). Się porobiło? No właśnie. Wygląda na to, że kultowe wały kamienne budowane przez Słowian na szczytach gór w średniowieczu należy odesłać do lamusa pomyłek archeologicznych.<br /> <br /> Należy podkreślić, że książka „Sacrum pogańskie…” będąca pokłosiem konferencji na Łyścu zawiera nie tylko materiały na temat Łyśca i okolic, ale całego obszaru Polski (ba, mamy nawet pojedyncze artykuły na temat Czech, Rosji i Skandynawii). Szczególnie wiele nowości przynoszą badania Chudziaka na Pomorzu. Szczególnie sprawa wciąż odkrywanych świętych wysp Słowian wydaje się być dobrze rokująca – archeolodzy odnotowują kolejne przypadki, czasem nawet wydające się być kultowym centrum ponadlokalnym z własną świątynią.<br /> <br /> Nie zabrakło w tomie łyżki dziegciu – jest nią tekst D. Sikorskiego podważający tezę budowania chrześcijańskich kościołów w miejscach wcześniejszych kultów pogańskich. W przeciwieństwie do badań nad wałami kamiennymi, sceptycyzm Sikorskiego (widoczny również w pozostałych jego pismach o religii pogańskiej) robi wrażenie raczej ideologicznego niż dogłębnie naukowo przemyślanego.<br /> <br /> Książka nie tylko jest objętościowo solidna, ale przy swej objętości zawiera również sporo artykułów bardzo istotnych dla sprawy badań nad religią Słowian, jeśli nie wręcz przełomowych. Podobne konferencje nie rzadko prezentują zbiór referatów od Sasa do Lasa, w większości luźno związanych z głównym tematem i mało odkrywczych. Tutaj mamy wybór prawie wszystkich najlepszych badaczy tematu i próbki ich pracy dające przekrój stanu najnowszych badań i pozwalające wyrobić sobie opinię o obecnie rozwijanych trendach badawczych. Jestem pewien, że do tych artykułów będzie z pewnością odwoływać wiele kolejnych publikacji.
welesxxi - awatar welesxxi
ocenił na 9 14 lat temu
Święci i biesy Paweł Zych
Święci i biesy
Paweł Zych Witold Vargas
Niech nie przerazi was tytuł tej książki, ponieważ nie jest to kolejne tomiszcze szczegółowo opisujące męczeństwo każdego istniejącego świętego. Choć rzeczywiście znajdziemy tu niezwykłe historie oparte na życiu ludzi, którzy zasłużyli na wejście do Królestwa Niebieskiego, dzieło Vargasa i Zycha to przede wszystkim kopalnia wiedzy o regionalnych legendach. Opowieści te, inspirowane ludowymi wierzeniami, luźno nawiązują do konkretnego świętego lub biesa. Najczęściej jednak czytamy o interesujących przypadkach, których bohaterami są zarówno przerażające diabły, jak i prawi ludzie pokładający wiarę w duchowych przewodnikach. Każda z legend niesie cenny morał, a przy tym odwołuje się do polskiej kultury, ukazując również nasze narodowe przywary. W trakcie lektury można się pośmiać, przerazić, a nawet zmotywować do lepszego postępowania, wyruszając w podróż przez świat słowiańskiego folkloru. Styl książki jest gawędziarski i dynamiczny, co sprawia, że nawet nie zauważyłem, kiedy minął mi cały rok świętych – każdy rozdział opisuje bowiem wybrany dzień w roku, w którym wspomina się daną postać. Przy okazji poznajemy związane z tymi dniami tradycje. Czasem świętych ukazuje się jako opiekunów i pomocników, czasem jako sędziów, którzy karzą za złe uczynki. Biesy z kolei nie zawsze występują w negatywnej roli – nieraz okazują się uczciwsze od ludzi. Każdy, kto interesuje się krajoznawstwem i kulturą regionalną, znajdzie tu złoża barwnych podań, wzbogaconych przepięknymi ilustracjami. Bo jak można by nie wspomnieć o charakterystycznym stylu, w jakim tworzone są rysunki z serii „Legendarz”? Rozwijają one wyobraźnię i pomagają jeszcze głębiej wniknąć w niezwykły świat walk między czartami a bożymi wysłannikami. „Święci i biesy” to dzieło szczególnie mi bliskie, gdyż zawiera ogromną ilość niesamowitych opowieści, które będę mógł wykorzystać przy tworzeniu kolejnych filmów na moim profilu Poszukiwacz Legend. Z pewnością nie raz jeszcze sięgnę po tę książkę, by z przyjemnością zgłębiać świat naszych rodzimych legend.
Poszukiwacz Legend - awatar Poszukiwacz Legend
ocenił na 10 8 miesięcy temu
Legenda wikingów. Opowieści o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach Artur Szrejter
Legenda wikingów. Opowieści o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach
Artur Szrejter
Dekadę temu całkiem niezłą popularnością cieszył się serial telewizyjny „Wikingowie” autorstwa Michaela Hirsta, którego głównym bohaterem przez większość sezonów był legendarny Ragnar Lodbrok brawurowo zagrany przez Travisa Fimmela. Serial, co prawda nie cieszył się aż tak dużą sławą jak „Gra o Tron” od HBO, ale i tak zdobył serca ludzi na całym świecie oraz rozbudził wśród nich fascynację nieustraszonymi wojownikami z mroźnej północy. Również ja zaliczam się do grona jego fanów, aczkolwiek jestem zdania, że najlepsze sezony tego serialu to drugi i trzeci. Niestety w późniejszych odsłonach mieliśmy do czynienia z powolnym spadkiem jakości z okazjonalnymi momentami kiedy poziom serialu to wzrastał to znowu malał. Jednak uczciwie trzeba przyznać, że jego zakończenie i tak było dużo lepsze od wyżej przytoczonej "Gry o Tron" (chociaż poprzeczka była akurat wyjątkowo nisko). Głównym bohaterem omawianej pozycji również jest legendarny Ragnar Lodbrok, a także jego żony i liczni synowie. Napisana została przez Artura Szrejtera, czyli jednego z najlepszych specjalistów w naszym kraju jeśli chodzi o tematykę dotyczącą ludów germańskich i ich mitologii. Autor przyznaje w dedykacji, że do stworzenia tej książki namówiła go żona po obejrzeniu kilku sezonów serialu „Wikingowie” i zaintrygowana tym, na ile serialowy bohater jest podobny do postaci o której mówią różne legendarne podania i sagi, a także poematy skaldów, czy kroniki historyczne. Pozycja ta jest według mnie niezwykle cenna i wartościowa, ponieważ opiera się na dwóch najważniejszych zachowanych źródłach, w których przekazana została historia życia i czynów Ragnara Lodbroka, a także jego pięknych żon i walecznych synów. Są to następująco: islandzka „Saga o Ragnarze Lodbroku” z XIII wieku i historia opisana w IX księdze kroniki Saxona Grammaticusa „Gesta Danorum”. Po przeczytaniu tej książki niektóre osoby do tej pory znające Ragnara tylko z serialu mogą być mocno zaskoczone tym jak bardzo Hirst przekształcił podania dotyczące Lodbroka i bardzo często nie wykorzystywał historii zawartych w tych dwóch najważniejszych źródłach naszej wiedzy o tym skandynawskim herosie podczas tworzenia scenariuszy do kolejnych odcinków. Szrejter nie stworzył jednak dzieła naukowego, ale dwie fabularyzowane opowieści, które nazwał "Sagą z Noregu" i "Opowieścią z Danmörku". Bardzo ciekawe jest porównanie ze sobą tych dwóch historii, ponieważ posiadają one wiele punktów wspólnych, ale także bardzo się od siebie różnią. Głównie dotyczy to nie tylko liczby żon i synów Ragnara (czasami dany potomek ma także inną matkę w zależności od tego, którą opowieść czytamy), ale także jego dokonań jako Wikinga, przykładowo krain, które zdobył lub złupił. Artur Szrejter przy opracowaniu tej pozycji wykonał niesamowitą pracę, ponieważ przedstawił wszystkie wydarzenia o których mowa w materiałach źródłowych bez zniekształceń i w formie opowieści starego człowieka, który w zamian za strawę i nocleg odpłaca się gospodarzom ciekawymi klechdami. W kilku fragmentach tekstu, gdzie materiały źródłowe były zbyt mocno niejasne lub zagmatwane, autor dodał od siebie kilka wyjaśnień dzięki czemu mamy do czynienia ze spójnymi i zrozumiałymi historiami. Co ciekawe opowiadania te bardziej od podań mitycznych i legendarnych swoją formą przypominają raczej baśnie o czym autor przyznaje we wstępie. Dla niektórych taka forma może się wydać mało atrakcyjna i ciekawa, ponieważ brakuje w niej skomplikowanych portretów psychologicznych a także wyrafinowanych intryg. Jednakże mnie taki styl odpowiada, ponieważ dzięki niemu mogłem się przez chwilę poczuć jakbym nie był człowiekiem z XXI wieku, ale średniowiecznym Skandynawem, który podczas długich i mroźnych zimowych wieczorów z przejęciem słucha opowieści starego bajarza o dawnych pogańskich czasach. Kolejną dużą zaletą tej pozycji jest to, że Artur Szrejter nie kaleczy oryginalnych tekstów i zachował także fragmenty wyjątkowo niezrozumiałe dla nas -współczesnych ludzi (co ciekawe były one już niezrozumiałe dla średniowiecznych chrześcijan). Momentami serio można aż wytrzeszczyć oczy ze zdumienia, kiedy na przykład dowiadujemy się, że wśród twardych wojowników północy, którzy nie bali się wojen i śmierci w bitwie, popłoch potrafiła wywołać rycząca na nich święta krowa!!! Niesamowite jak mentalność pogańskich Skandynawów i ich postrzeganie świata w pewnych przypadkach różni się tak diametralnie od tego, do czego współcześni ludzie są przyzwyczajeni. Kończąc tę recenzję przyznam się jeszcze, że na przestrzeni ostatnich siedmiu lat jest to już trzeci raz kiedy przeczytałem tę książkę i nadal jestem z niej bardzo zadowolony. Zawsze wracam do niej z ogromną przyjemnością. Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów i fanek Ragnara Lodbroka, miłośników i miłośniczek serialu "Wikingowie", a także osób uwielbiających wszystko, co wiąże się z nieustraszonymi wczesnośredniowiecznymi wojownikami z półwyspu skandynawskiego.
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów Leszek Paweł Słupecki
Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów
Leszek Paweł Słupecki
Wróżby i wyrocznie pogańskich Lisiołów . U Skandynawów dar jasnolisienia, czyli widzenia przyszłości był bardzo ceniony. Takich ludzi uznawano za niesamowicie mądrych, nic więc dziwnego, że i Lisioł takim darem się legitymował, przewidując uwielbienie dla swojego puchatego ogonka. A teraz całkiem na poważnie. Przewidywanie przyszłości często obejmowało też powiedzenie komuś jak umrze. Mało przyjemna sprawa, zwłaszcza, że w tym kręgu kulturowym, podobnie jak w greckim, przeznaczenia uniknąć się nie da – nawet gdy jest nam znane. . Swoją przyszłość (oraz śmierć), a także wiedzę o rzeczach, które będą, można było też wyśnić. Nie wszyscy jednak miewali prorocze sny, tutaj też trzeba było mieć trochę szczęścia. Jak już się taki sen miało, to ktoś musiał go zinterpretować, czyli człowiek legitymizujący się odpowiednim darem tłumaczenia snów. Jeśli nie dopisało Wam szczęście, zawsze można było sięgnąć łapą po plan B – nekromancję. Na poziomie łatwym wystarczy tylko znaleźć człowieka umierającego (lub takiego stworzyć za pomocą ostrego narzędzia) i zadać mu pytania odnośnie swojej przyszłości. Będąc jedną nogą na tamtym świecie, taka osoba ma ponoć wgląd do spraw ziemskich, w tym także tych, które dopiero się wydarzą. Jednak zamiast udzielić Wam odpowiedzi, może też Was przekląć, a słowa umierającego mają wielką moc, będąc niczym prawdziwa klątwa. Level hard zakłada ożywienie wcześniej przygotowanych zmarłych i rozmawianie z nimi, niekoniecznie po dobroci. . Jeśli przedstawione powyżej metody Wam nie odpowiadają, to zawsze możecie skorzystać z kleromancji (wróżb losowych np. rzucanie losami), hippomancji (wróżenie z zwierząt np. świętego konia), usług wieszczki lub ornitomancji (wróżby z głosów, zachowania i kierunków pojawiania się ptaków). Jeśli nie macie pojęcia o czym Lisioł do Was teraz piszczy, to lektura książki Leszka P. Słupeckiego "Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów" wszystko Wam dogłębnie wyjaśni i to całkiem przystępnym językiem. Możecie też skorzystać z lisich usług wieszczenia, ceny podane są w truskawkach i sake.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na 8 6 dni temu

Cytaty z książki Słowianie i wikingowie przy stole

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Słowianie i wikingowie przy stole


Ciekawostki historyczne