Siedmiu z Halifaxa "J"

Okładka książki Siedmiu z Halifaxa "J"
Mieczysław Pawlikowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej reportaż
134 str. 2 godz. 14 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
134
Czas czytania
2 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
8311075999
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Siedmiu z Halifaxa "J" w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Siedmiu z Halifaxa "J"

Średnia ocen
6,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1291
1291

Na półkach: , ,

To jedna z tych książek, po które ponownie sięgnąłem po latach i zupełnie inaczej ją odbieram. Przed z górą 40 laty były to dla mnie tylko wspomnienia wojenne znanego aktora. A raczej garść przypomnień, bez precyzyjnego usytuowania wydarzeń w czasie. Czasami pojawia się uśmiech, ale taki przytłumiony. Czytając je dziś znaczne bardziej odczuwam to napięcie nerwowe, ten lęk, jaki towarzyszył załogom samolotów bombowych. Jakoś w naszej pamięci bardziej zapisują się piloci myśliwcy, jako spadkobiercy rycerskich pojedynków. Moim zdaniem bycie w załodze bombowca wymagało znacznie większej odporności psychicznej i odwagi. Nie bez przyczyny słynny John Yossarian z „Paragrafu 22” mówił, że „wszyscy chcą mnie zabić”. Tak, loty bombowe narażały całą załogę na niespodziewany ostrzał przeciwlotniczy, atak nocnego myśliwca, poważne problemy z lądowaniem. Scena z komisyjnym spisywaniem rzeczy pozostałych po zaginionych lub poległych lotnikach – wstrząsające. To całe napięcie psychiczne jest widoczne w tych wspomnieniach, przypuszczam że nie pozostało bez wpływu na kondycję Pana Mieczysława i jego późniejsze problemy zdrowotne. Poruszająca lektura.

To jedna z tych książek, po które ponownie sięgnąłem po latach i zupełnie inaczej ją odbieram. Przed z górą 40 laty były to dla mnie tylko wspomnienia wojenne znanego aktora. A raczej garść przypomnień, bez precyzyjnego usytuowania wydarzeń w czasie. Czasami pojawia się uśmiech, ale taki przytłumiony. Czytając je dziś znaczne bardziej odczuwam to napięcie nerwowe, ten lęk,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

78 użytkowników ma tytuł Siedmiu z Halifaxa "J" na półkach głównych
  • 51
  • 24
  • 3
23 użytkowników ma tytuł Siedmiu z Halifaxa "J" na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Mieczysław Pawlikowski
Mieczysław Pawlikowski
Podczas II wojny światowej był lotnikiem RAF-u w polskich Dywizjonach 300 i 301. Łącznie wykonał 29 lotów bojowych. Po zestrzeleniu i awaryjnym lądowaniu samolotu Halifax Mk II we Francji załoga przedostała się do Gibraltaru. W Anglii rozpoczął działalność artystyczną, a także był lektorem i spikerem polskich audycji radia BBC. 1 maja 1945 został na własną prośbę zwolniony z Polskich Sił Powietrznych. Został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. W latach 1943-1944 występował w zorganizowanej przez por. Leopolda Skwierczyńskiego Lotniczej Czołówce Teatralnej. W sierpniu 1945 wrócił do Polski. Występował w teatrach w Kielcach, ale przede wszystkim w teatrach warszawskich. Znany szczególnie z roli Onufrego Zagłoby w "Panu Wołodyjowskim".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarne krzyże nad Polską Stanisław Skalski
Czarne krzyże nad Polską
Stanisław Skalski
72/2024 „Tymczasem wraz z dowódcą brygady przyjechał nowy rozkaz, który kierował dywizjon już nie na wschód, gdyż tam nie było dokąd, jeszcze nie na południe, gdyż na to nie nadszedł czas, ale na północny zachód, na Kutno, gdzie od poprzedniego dnia rozgorzała potężna bitwa armii »Poznań« i »Toruń« z przeważającymi siłami nieprzyjaciela. Zadanie polegało na wzmocnieniu osamotnionego i przetrzebionego dywizjonu poznańskiego w osłonie powietrznej walczących armii. Rozkaz popłynął swymi normalnymi kanałami aż, do dowódcy jednostki, mającej wykonać zadanie. Ale nasi »geniusze« operacyjni, dla których nie istnialy żadne przeszkody, nie zadali sobie nawet najmniejszego trudu, żeby zastanowić się, czy zadanie jest w ogóle wykonalne. »Zasięg — rozumowali zapewne — to sprawa błaha. Muszą dolecieć nawet o pustych zbiornikach, bo taki jest rozkaz«. Miejsce lądowania — obojętne. Byle gdzies w okolicach Kutna. Paliwo, amunicja, obsługa — wszystkie te »drobiazgi« nie zostały po prostu wzięte pod uwagę. Chyba tylko brak najprymitywniejszej nawet znajomości rzeczy mógł zrodzić założenia tak bardzo zawieszone w próżni” Pod naciskami lotników podjęto decyzję, że z Łucka, gdzie Skalski i jego koledzy dostali rozkaz polecą do Kutna przez Brześć nad Bugiem. Po lądowaniu w Brześciu okazało się, że mają wracać do Łucka, ponieważ w międzyczasie zmienił się pomysł. I tak niestety wyglądała praktycznie cała kampania wrześniowa dla polskiego lotnictwa... Wojna Stanisława Skalskiego zastała w Toruniu, gdzie stacjonowała jego 142 Eskadra Myśliwska. Walki z niemieckim najeźdźcą niestety za dużo nie zaznał, ponieważ różnica w jakości sprzętu była kolosalna. Polscy piloci byli świetnie wyszkoleni, mieli iście ułańską fantazję i aż rwali się do walki, ale coż z tego, jak ich myśliwce nie były w stanie dogonić niektórych rodzajów niemieckich bombowców, nie wspominając o walce z myśliwcami. Nawet największe chęci nie były w stanie zasypać wyrwy w aspektach technicznych i ilościowych. Eskadry były rzucane z miejsca na miejsce, aż 18 września lotnicy musieli przekroczyć granicę z Rumunią, żeby ocalić resztki naszego lotnictwa. Nasi lotnicy walczyli potem na wszystkich frontach II wojny, ale niestety poza Polską. Skalski był typem niepokornego pilota i często podczas ćwiczeń przed wojną, ale i walki po atatku Niemiec był na granicy życia i śmierci. Mimo ciężkiej sytuacji odniósł sporo zwycięstw, jak na anormalne warunki kampanii wrześniowej oraz okazał szlachetność swojego charakteru ratując załogę niemieckiego samolotu po zestrzeleniu na samym początku wojny. Życie napisało piękny epilog tej historii, bo 50 lat po walce nad Polską Skalski i jego niemiecki rywal mogli wpaść sobie w ramiona, a Niemiec mógł podziękować za uratowanie mu życia. *** Autor opisuje wydarzenia nad Polską w niezwykle barwny i piękny literacko sposób. Mi szczególnie spodobał się opis lotu i lądowania w Łucku w zupełnej ciemności, w którym Skalski świetnie oddał atmosferę osaczenia i beznadziejności losu lotników spod znaku biało-czerwonej szachownicy. Jest to książka gorzka, bo autor nie kryje dezaprobaty dla szafowania życiem żołnierzy przez nieudolne dowództwo. Lotnik miał do tego uzasadnione prawo, bo to on ryzykował życiem podczas misji, często idiotycznych, czego dobitnym dowodem jest cytat z samego początku. Książka została pierwotnie wydana w 1957 roku, kiedy Skalski był już na wolności. W tym miejscu warto zaznaczyć, że pilot po zakończeniu wojny zdecydował się na dość nieoczywisty krok i powrót do ojczyzny. Niestety nie była to już ojczyzna sprzed kilku lat. Skalski ze względu na kontakty z osobą, która okazała się potem szpiegiem został aresztowany i po brutalnym śledztwie skazany na karę śmierci. Na szczęście Bolesław Bierut zdecydował się na amnestię i Skalski żył jeszcze długo, a swojego żywota dokonał już w wolnej Polsce, w 2004 roku.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na 8 1 rok temu
Edward Gierek: Przerwana dekada Janusz Rolicki
Edward Gierek: Przerwana dekada
Janusz Rolicki
Z wielką przyjemnością przeczytałem książkę o Towarzyszu Gierku. ,,Przerwana dekada", to krótki zarys dzieciństwa Edka, szerzej jest opisana jego kariera zawodowa, jako górnik, a potem działalność partyjna. Jest także opis okoliczności, w jaki sposób został zdetronizowany. Słusznie podkreślił sam kardynał Wyszyński: Panie Gierek, niech pan uważa na swych współpracowników, niektórzy z nich są wobec pana bardzo nielojalni. Pan Gierek był dobrym gospodarzem, tylko otaczał się ludźmi fałszywymi, którzy byli cwaniakami i dorobkiewiczami między innymi Stanisław Kania albo generał Wojciech Jaruzelski. Gdyby ich w porę odsunął i pozbawił stanowisk, to może w Polsce miałoby się lepiej. No, ale tak to jest, gdy za politykę biorą się nieudacznicy. Mówcie sobie, co chcecie, ale uważam, że Gierek to był kozak, miał jaja kolokwialnie mówiąc. Potrafił się postawić Breżniewowi. Podoba mi się tolerancyjność Gierka. Zadeklarowany ateista, a mimo to spotkał się z kardynałem Wyszyńskim, godnie przyjął papieża Karola Wojtyłę, zabronił tłumienia jego przemówień. Moskwie nie podobały się jego decyzję, ale on robił wszystko, aby naród był zadowolony. Jego nadrzędne hasło w polityce: Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Nie żyłem za jego czasów, jak rządził, ale uważam, że Edward Gierek wiele dla tej Polski zrobił. Mógłby więcej, gdyby nie ta przerwana dekada... Budowano mieszkania, mieliśmy polskie marki, własny samochód. W tej książce przekonuje się bardziej, że to był fajny gość. Rodzinny, nigdy praca partyjna nie była ważniejsza od rodziny. Szanował swoich przeciwników. Mimo nacisku społeczeństwa nie ukręcił głowy towarzyszowi Gomułce. Jak już wspomniałem w innej opinii książki Rokickiego. Edek to taki człowiek, z kim chętnie bym się spotkał, przybił piątkę i uściskał, jak brata. Wiele zrobił dla Zagłębia Dąbrowskiego, jak i dla całej Polski. Jednakże jest niedoceniany dzisiaj... Fakt komunista, ale nie szkodnik. Przytoczę do opinii kultowy cytat mojego ulubionego super bohatera z DC Comics, Batmana: ,,Definiuje mnie nie to, kim jestem w głębi duszy, lecz to, co robię". Gierek dużo robił, chciał unowocześnić Polskę, sprawić, aby Polsce żyło się lepiej, dlatego uważam, że wśród byłych pierwszych sekretarzy był najlepszy. Dobre tyle, że w świadomości wielu Polaków wciąż jest bohaterem, a nie zwykłą ruską marionetką... Przeczytana jednym tchem, taka ciekawa!
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki Siedmiu z Halifaxa "J"

Więcej
Mieczysław Pawlikowski Siedmiu z Halifaxa "J" Zobacz więcej
Mieczysław Pawlikowski Siedmiu z Halifaxa "J" Zobacz więcej
Mieczysław Pawlikowski Siedmiu z Halifaxa "J" Zobacz więcej
Więcej