Sekretny świat

Okładka książki Sekretny świat
Ohana Wydawnictwo: Novae Res Cykl: Nadzwyczajni (tom 1) literatura młodzieżowa
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Nadzwyczajni (tom 1)
Data wydania:
2016-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-21
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380832879
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekretny świat w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sekretny świat



książek na półce przeczytane 6157 napisanych opinii 3320

Oceny książki Sekretny świat

Średnia ocen
6,9 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
58
47

Na półkach: ,

Nie rozumiem czemu ta książka jest tak słabo oceniana :(

Mnie ona wciągnęła już od pierwszych stron, nie mogłam się oderwać i od razu przeczytałam całość.

Jestem rozczarowana, że nie ma kolejnego tomu i że nie dowiem się jak ta historia się skończyła :(

Książka ta zawiera wszystko co lubię: wątek miłosny, wątek fantasy, wątek paranormaly, wątek kryminalny. Akcja toczy się szybko, książka mnie nie nudziła. Mam szczerą nadzieję że jednak ukaże się przynajmniej tom2

Nie rozumiem czemu ta książka jest tak słabo oceniana :(

Mnie ona wciągnęła już od pierwszych stron, nie mogłam się oderwać i od razu przeczytałam całość.

Jestem rozczarowana, że nie ma kolejnego tomu i że nie dowiem się jak ta historia się skończyła :(

Książka ta zawiera wszystko co lubię: wątek miłosny, wątek fantasy, wątek paranormaly, wątek kryminalny. Akcja toczy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

201 użytkowników ma tytuł Sekretny świat na półkach głównych
  • 113
  • 85
  • 3
42 użytkowników ma tytuł Sekretny świat na półkach dodatkowych
  • 21
  • 10
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Sekretny świat

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieuniknione Amy A. Bartol
Nieuniknione
Amy A. Bartol
Aktualnie mam na tapecie kilka książek. Jedną z tych, które do tych, które do tej pory czytałam jest ta pt. "Nieuniknione", autorstwa Amy A. Bartol. W pierwszym tomie serii "Przeczucia" poznajemy Evie Claremont, która od razu skojarzyła mi się z jednym z głównych bohaterów "Księgi Czarownic", który miał dokładnie tak samo na nazwisko. Nastolatka zostawia za sobą dawne życie i pełna różnych emocji zaczyna I rok studiów. Jednak kiedy spotyka Reeda Wellingtona ma zmienić się nie do poznania. Dziewczyna zaczyna zauważać u siebie dziwne zmiany - chociażby jej rany i różne obrażenia goją się bardzo szybko. Evie dowiadyje się, że Reed jest Aniołem mocy, a ona połączeniem człowieka (po matce) i anioła (po nieznanym ojcu). Zatem prawdopodobnie jest jedynym aniołem na Ziemi obdarzonym ludzką duszą. Między Reedem a Evie rodzi się ogromna - chociaż na razie całkowicie platoniczna - namiętność i wzajemna fascynacja. Okazuje się, że ich nadnaturalne przeznaczenie to coś absolutnie...nadnaturalnego. Zanim sięgnęłam po tę książkę szukałam czegoś lekkiego w klimacie starej młodzieżówki - może nawet w klimacie "Zmierzchu". Zatem jak możecie się domyślić potrzebowałam coś co nie będzie ode mnie wymagało wysiłku intelektualnego, a raczej dostarczy mi rozrywki. Jednak nie miałam niczego takiego w swojej domowej biblioteczce i w trakcie jednego ze spacerów z dzieckiem zaszliśmy do lokalnej biblioteki miejskiej. Na szybko wybrałam sobie m. in. "Nieuniknione" i powiem Wam, że nie mogłam lepiej trafić. Powyższa książka już od pierwszych stron mocno kojarzyła mi się zarówno z serią "Zmierzch", jak i z serią "Dary Anioła". Dostrzegłam mocną inspirację nie tylko w określonych scenach, ale również w tym jak autorka stworzyła poszczególne postaci. Już to jak Evie i Reed się poznają przywołało mi analogiczną scenę ze "Zmierzchu". Otóż Reed patrzy się na Evie z nienawiścią, a później próbuje przekonać ją do rezygnacji ze studiów. Jednak dziewczyna nieco różni się od Belli, ponieważ nie uważa, żeby było coś z nią nie tak - mimo tego, że uważa się za dziwoląga. Zresztą w miarę tego im dalej posuwałam się z fabułą to Evie coraz bardziej sprawiała wrażenie mieszanki Belli ze "Zmierzchu" oraz Clary z książek C. Clare. Nastolatka przykuwa uwagę szczególnie męskiej części studentów, którzy chętnie nawiązują z nią relacje. I przyznam, że na początku wydawało mi się to dość dziwne, że dziewczyna obraca się tylko w męskim towarzystwie, bo dla mnie bardziej naturalne jest to, że właściwie od razu zyskuje się mieszane towarzystwo znajomych, a nie tylko męskie. Niemniej jednak na szczęście w pewnym momencie to się zmieniło. Czymś co bardzo skojarzyło mi się ze "Zmierzchem" był trening hokeja na trawie podczas którego Evie doznaje kontuzji w wyniku faulu, a Reed deklaruje chęć zawiezienia dziewczyny do szpitala. Jednak podczas jazdy mówi jej, że jej kolano samo się naprawi, a ta właściwie bezkrytycznie przyjmuje jego słowa i jedzie z nim do jego domu, który w mojej głowie jest łudząco podobny do domu Cullenów ze "Zmierzchu". I generalnie relacja Reed - Evie - Russel bardzo przypomina mi relację Edward - Bella - Jacob. W trakcie czytania "Nieuniknionych" było jeszcze wiele scen, które jednoznacznie kojarzyły mi się ze "Zmierzchem", jednak na szczęście autorka ograła je na swój sposób i nie przeszkadzało mi to tak bardzo. Generalnie "Nieuniknione" to lekka i niewymagająca historia, jednak kilka rzeczy mi przeszkadzało. Najprościej będzie jak je wymienię w podpunktach, bo tak będzie szybciej i bardziej konkretnie: Russel - chłopak wychowany z kilkorgiem sióstr, w tradycyjnych wartościach. Wiecie podsuwanie dziewczynie krzesła; obrona kobiety przed innymi typami i generalnie niemalże wrodzona szarmanckość. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że typ jest bardzo zaborczy i chciałby mieć Evie na wyłączność. W momencie, w którym Evie zachowuje się nie tak jakby tego oczekiwał zachowuje się niczym rozkapryszone dziecko, któremu mama nie dała cukierka, albo nie kupiła zabawki. W takich momentach napusza się i w swoim mniemaniu chcąc jej zrobić na złość właściwie sam sobie "strzela w kolano". Generalnie gościu jest tak irytujący, że niemalże przy każdej scenie z nim miałam ochotę wydrapać sobie oczy. Nieścisłości. Jest kilka takich rzeczy, które chyba umknęły redakcji jeszcze w momencie zanim ta powieść debiutowała. Mamy tu zatem takie sytuacje, w których Russel mówi, że dostał od trenera czerwoną bluzę i w tym roku będzie siedział na ławce rezerwowych, ponieważ trener uważa go za tak dobrego zawodnika, że woli "oszczędzać" go na przyszłe sezony - to wynika podobno z jakiegoś konkretnego systemu w tym sporcie, który uprawia Russel. Jednak za jakiś czas z jednej z rozmów wynika, że Russel gra jakiś ważny mecz. Myślę, że tu ta sytuacja mogłaby być bardziej dościślona. Były też inne niezrozumiałe dla mnie sytuacje, np. nagła zmiana podejścia Reed'a dp Evie - tak całkiem z d* nie poparta żadnymi wydarzeniami czy przemyśleniami. Była też scena, w której Evie myśli, że będzie się wymykać na spotkania z Russelem, by dosłownie na następnej stronie stwierdzić, że nie może się z nim widywać ze względu na sytuację. W tym konkretnym przypadku jest to tak sformuowane, że w końcu nie wiadomo czy się wymyka na spotkania z tym chłopakiem czy nie. Szczególnie na początku brakowało mi lepszego zarysowania tła czy większej ilości subtelności, które doprowadziłyby Evie do tych samych wniosków, do których doszła w moim odczuciu w wyniku zbyt pochopnie wyciągniętych wniosków. Za mało aniołów w aniołach. Mam wrażenie, że jeżeli chodzi o anioły to temat został bardzo mocno uproszczony - zresztą zupełnie tak jak wiele innych wątków. W moim odczuciu większość aniołów zachowuje się jak typowi studenci. Chociaż to jeszcze jakoś mogę zrozumieć, ponieważ można to wytłumaczyć chociażby tak, że bardzo często muszą działać pod przykrywką, co robią bardzo dobrze. Jednak było też trochę rzeczy, które mi się spodobały i sprawiły, że ta książka mimo swoich wad całkiem mi się spodobała. Pomysł na fabułę. Małe amerykańskie miasteczko, z uczelnią, w którym roi się od aniołów - zarówno tych niebiańskich, jak również i tych upadłych. To jak niektóre z nich zostały zamaskowane i autorka dała nam je poznać najpierw pod płaszczykiem ludzi jest świetne i po pewnym czasie wydaje się oczywiste, chociaż podczas czytania takie nie było. Dynamiczne i ciekawe zakończenie. Mimo tego, że akcja rozgrywała się bardzo powoli i przez większość fabuły to wątki obyczajowe i romansowe są ważne (w końcu ta powieść jest zakwalifikowana jako romans); to zakończenie wiele mi wynagrodziło, a przede wszystkim dało nadzieję na interesujące rozwinięcie fabuły w kolejnych tomach. Lekka i całkiem przyjemna fabuła. Mimo tego, że wiele wątków było bardzo znajomych; a fabuła była niewymagająca to chyba tego właśnie było mi potrzeba. Motywy i klimat ten książki są typowe dla fantastyki młodzieżowej sprzed 10-15stu lat. Ja jednak mam swoisty sentyment do tego typu książek, bo wywołują we mnie falę cudownych wspomnień. Czytając tę książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to tylko zarys na całkiem dobrą powieść. Jednak mimo to myślę, że ta książka jest świetna dla odmóżdżenia - kiedy nie oczekujemy zbyt wiele od historii, ale chcemy po prostu się zrelaksować. Uważam, że z tego typu powieściami jest trochę jak z lekkimi odmóżdżającymi programami w telewizji - czasem sięga się po nie po ciężkim dniu, kiedy ma się ochotę na rozrywkę, która nie będzie wymagać od nas wysiłku intelektualnego. Myślę, że dla mnie ta seria będzie swoistą guilty pleasure, po którą w najbliższym czasie będę sięgać.
NataliaKatarzyna - awatar NataliaKatarzyna
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Tajemne miasto Christi Daugherty
Tajemne miasto
Christi Daugherty Carina Rozenfeld
TAJEMNE MIASTO to kontynuacja książki C.J. Daugherty i Cariny Rozenfield, która jest połączeniem thrillera, romansu i fantasy. W tym tomie zagłębiamy się bardziej w mroczny, pełen sekretów świat magii i niebezpiecznych przygód. Sasha i Taylor połączeni zostali dziwną przepowiednią. Ukrywając się w Oxfordzkim kolegium, ćwiczą oraz szukają wskazówek. Ich relacja oparta jest na wzajemnym zaufaniu, lojalności i coraz głębszym uczuciu, ale nie jest napisana jak w typowym romansie, dzięki czemu nie przesłania całości fabuły. Gęstniejąca atmosfera pomiędzy bohaterami sprawiła, że trudno było mi się oderwać od książki, ponieważ z każdą stroną tajemnica staje się coraz bardziej złożona, a pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi. Przez to można odnieść wrażenie balansu pomiędzy poznaniem prawdy a zupełnym chaosem. Uważam, że jedną z ważniejszych zalet historii jest właśnie to umiejętne budowanie napięcia, ponieważ tajemnica, która otacza chłopaka, jego rodzinę oraz związek z Taylor i pradawną siłą rozwija się stopniowo z wyczuciem i konsekwencją, dzięki czemu odnosi się wrażenie uczestnictwa w tym wszystkim. Wątki historyczne i ezoteryczne są tak umiejętnie wplecione w fabułę, że ona nie tylko intryguje, ale też pozwala na snucie własnych teorii. Moja ciekawość była świetnie podsycana, znalazłam bowiem sceny z udziałem tajnych stowarzyszeń, magicznych symboli oraz zapomnianych rytuałów. Te elementy nadały książce lekko detektywistyczny klimat, a każdy rozdział pozostawia niedosyt i chęć jak najszybszego przeczytania kolejnych. Uważam, że to bardzo dobra pozycja dla tych, którzy miłują się w tajemnicach z nutą nadprzyrodzoności oraz dla osób, które lubią, gdy książka prowadzi przez labirynt zagadek, ale którą czyta się lekko. Niestety w życiu nie ma nic idealnego i niektóre rzeczy można przewidzieć, ale ogólnikowo całość potrafi przytrzymać w napięciu aż do końca.
Książka_jak_tlen - awatar Książka_jak_tlen
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Zakazane życzenie Jessica Khoury
Zakazane życzenie
Jessica Khoury
„Im wyżej się wznosisz, tym boleśniej upadasz.” Zahra jest potężnym dżinem z lampy, a Aladyn złodziejem, który tę lampę znalazł. Zahra po raz pierwszy po pięciuset latach może zobaczyć świat. Ludzie i dżiny są w stanie wojny, więc musi ukrywać swoją tożsamość. Potężny król dżinów ofiarowuje jej możliwość całkowitego uwolnienia się z lampy, ale wówczas musiałaby zdradzić Aladyna, w którym zakochała się wbrew sobie… Całkiem zgrabnie napisana na nowo historia Aladyna i dżina z lampy. Mamy tutaj szereg wydarzeń i zwrotów akcji. Ale głównym wątkiem wydaje się być miłość Aladyna i Zahry. A jest on przyznam nieco dziecinny i naiwny. Ale taka czasami bywa miłość, prawda? Cała historia przywodzi na myśl świat z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Magia, pustynia, arabskie pałace, bogato zdobione stroje, magiczne lampy – to świat, do którego przenosi nas „Zakazane życzenie”. Wszystko to plus ciekawy zarys fabuły powinno dać idealną powieść, prawda? Ale czy tak jest? Można odpowiedzieć: i tak, i nie. Wspomniałam już o jednym małym minusie – miłość Zahry i Aladyna. Choć dla większość pewnie będzie to wielki plus – taka słodka miłość. A drugi minusik to zakończenie, które nie do końca jest spójne i wydaje się, jakby autorka sama zamotała się w całej historii i przedstawionym świecie. Poza tym wszystko jest okej i po przebrnięciu przez początek i przyzwyczajeniu się do stylu autorki większość czytających powinna czuć się usatysfakcjonowana. Przynajmniej umiarkowanie.
Antares - awatar Antares
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Naznaczeni śmiercią Veronica Roth
Naznaczeni śmiercią
Veronica Roth
Oczekiwałam dobrej, rozbudowanej historii, najlepiej z wymyślonymi krajami, tradycjami i językami. I tu się nie zawiodłam. Autorka stworzyła planety, na których w często ekstremalnych warunkach żyły różne ludy. Zaintrygowała mnie ta ogromna nienawiść pomiędzy Shotet a Thuvhe, to, jak różnili się mieszkańcy i władza panująca na danym terytorium. Ciekawa była też zdolność Cyry, która samym dotykiem potrafiła sprawić tak wielki ból, że mogła doprowadzić do śmierci. Był to jednocześnie jej dar i przekleństwo. Czułam ogromne współczucie, a jednocześnie podziw, gdy czytałam o tym, co przeżywała na co dzień, co myślała, czuła, czego pragnęła i co traciła. Wiele bohaterów posiadało różne zdolności, jedni byli wyroczniami i widzieli przyszłość, inni nie odczuwali bólu, potrafili zamieniać się wybranymi wspomnieniami albo samą obecnością działali kojąco i uspokajająco na ludzi wokół. To brudna historia, pełna rozlanej krwi, blizn przypominających o stracie, niesprawiedliwości, krzyków żalu i gniewu. Powieść zaciekawia i sprawia, że chce się poznać bohaterów, zobaczyć, jak żyją i czy uważają swoje zdolności za dar czy przekleństwo. Jednocześnie książka bardzo mi się dłużyła w pierwszej połowie. Z jednej strony byłam zaciekawiona, z drugiej nie potrafiłam się wciągnąć i przez pewien czas męczyłam się czytając. Dopiero w drugiej połowie czułam, że w końcu płynę razem z historią, zagłębiając się coraz bardziej w świat bohaterów. Mocno trzymałam kciuki za niektóre postacie, innym życzyłam jak najgorzej, a część była mi całkowicie obojętna, bo nie poznałam ich na tyle, by mieć o nich wyrobioną opinię. W tej powieści znajdziecie elementy romansu, intryg politycznych i niesamowitego kosmicznego świata. Można też zobaczyć, jak ważne jest oddanie rodzinie, jaką odwagą wykazują się bohaterowie i jak pokonują kolejne wyzwania mimo przeciwności losu. Polecam, jeśli lubicie książki z wymyślonymi krainami, magicznymi zdolnościami i silnymi bohaterami 💚
Czytanietostylzycia - awatar Czytanietostylzycia
oceniła na 7 4 miesiące temu
Chłopak z innej bajki Kasie West
Chłopak z innej bajki
Kasie West
"𝓤𝓬𝔃𝓾𝓬𝓲𝓪, 𝓸 𝓬𝔃𝔂𝓶 𝓶𝓸𝔃̇𝓮 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓴𝓲𝓮𝓭𝔂𝓼́ 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓴𝓸𝓷𝓪𝓼𝔃, 𝓶𝓸𝓳𝓪 𝓭𝓻𝓸𝓰𝓪 𝓬𝓸́𝓻𝓮𝓬𝔃𝓴𝓸, 𝓶𝓸𝓰𝓪̨ 𝓫𝔂𝓬́ 𝓷𝓪𝓳𝓴𝓸𝓼𝔃𝓽𝓸𝔀𝓷𝓲𝓮𝓳𝓼𝔃𝓪̨ 𝓻𝔃𝓮𝓬𝔃𝓪̨ 𝓷𝓪 𝓽𝔂𝓶 𝓼́𝔀𝓲𝓮𝓬𝓲𝓮". ✧ Proszę Państwa, oto Kasie West, którą UWIELBIAM. Jeśli zapytacie mnie, kto jest moją ulubioną autorką młodzieżówek, bez zawahania się powiem, że Kasie ❤️ To nie znaczy jednak, że każda z jej książek skradła moje serce. Ta miłość spotkała na swej drodze już kilka małych wybojów… ale “Chłopak z innej bajki” nie jest jednym z nich. To moim skromnym zdaniem absolutnie idealna młodzieżówka. Bawiłam się przecudownie. Były motylki, śmiech i łzy wzruszenia 😍 ✧ Caymen cały swój czas dzieli pomiędzy szkołę i pracę w sklepie z porcelanowymi lalkami, który prowadzi z mamą. Jej wybitną i nie tak tajną bronią jest sarkazm. Ma proste i dość nudne życie. Aż do sklepu nie wchodzi on. Xander. Chłopak, który być może ma sporo zalet, ale ma też jedną wadę - jest bogaty. Co dla Caymen, która z mamą ledwo wiąże koniec z końcem oznacza, że cóż, po pierwsze, jest z innej bajki. A po drugie, dziewczyna ma uraz do bogaczy. Wszystko przez jej ojca, który uciekł, gdy dowiedział się o ciąży. ✧ Pomimo tego, że dla niej ta relacja początkowo ma znamiona czegoś bardzo zakazanego, szybko się zaprzyjaźniają. On ma odziedziczyć sieć hoteli, ona sklep. Oboje jednak chcą od życia czegoś innego. Xander dostrzega między nimi więcej podobieństw. Wpada na pomysł “Dni Kariery” - próbują różnych zawodów, by odkryć, co do nich pasuje. ✧ Bohaterowie są tak dobrze wykreowani! Są jacyś, mają swoje wady, wątpliwości, problemy. Łatwo można poczuć z nimi więź, to, że są nam bliscy. Rozumiemy ich. Choć trochę już minęło od czasów, kiedy byłam nastolatką, rozterki i niepewności Caymen były mi bardzo znajome (być może dlatego, że mentalnie wciąż się nią czuję xD). ✧ Jedyny drobny minus to słabe rozwinięcie wątku rodziny Caymen. Ogółem oceniam ten wątek na duży plus, ale przydałoby się trochę więcej wyjaśnień. Zabrakło na przykład epilogu, by ładnie to podsumować. "𝓩𝓪𝓼𝓽𝓪𝓷𝓪𝔀𝓲𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮̨, 𝓳𝓪𝓴 𝓽𝓸 𝓳𝓮𝓼𝓽, 𝔃̇𝓮 𝓳𝓮𝓭𝓷𝓲 𝓬𝓱𝔂𝓫𝓪 𝓸𝓭 𝓾𝓻𝓸𝓭𝔃𝓮𝓷𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓭𝔃𝓪̨, 𝓬𝓸 𝓬𝓱𝓬𝓪̨ 𝔃𝓻𝓸𝓫𝓲𝓬́ 𝔃 𝔃̇𝔂𝓬𝓲𝓮𝓶, 𝓲𝓷𝓷𝓲 𝓷𝓪𝓽𝓸𝓶𝓲𝓪𝓼𝓽 - 𝓪 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓭𝓮 𝔀𝓼𝔃𝔂𝓼𝓽𝓴𝓲𝓶 𝓳𝓪 - 𝓷𝓲𝓮 𝓶𝓪𝓳𝓪̨ 𝔃𝓲𝓮𝓵𝓸𝓷𝓮𝓰𝓸 𝓹𝓸𝓳𝓮̨𝓬𝓲𝓪".
ksiazkolubpospolity - awatar ksiazkolubpospolity
ocenił na 10 2 lata temu
Potomkowie Tosca Lee
Potomkowie
Tosca Lee
Potomkowie to pierwszy tom młodzieżowej serii zatytułowanej Piętno Krwawej Hrabiny, a zarazem próba stworzenia nowego uniwersum z pogranicza urban fantasy. Wyobraźmy sobie bowiem świat taki jak nasz, w którym żyją potomkowie słynnej Elżbiety Batory. Nie, nie są mordercami lubującymi się w krwawych kąpielach. To ludzie obdarzeni mocami umożliwiającymi im narzucenie innym swojej woli. Moc tę w miarę upływu lat tracą. Problem w tym, że ludzie, którzy Batory zamordowali, utworzyli tajną organizację eliminującą jej potomków. Jej elitarni, świetnie wyszkoleni zabójcy od lat tropią ich i próbują zniszczyć, by zło, które reprezentowała krwawa arystokratka, nigdy się nie odrodziło. Potomkowie z kolei dążą do odnalezienia oryginalnych pamiętników hrabiny. Wierzą, że dostarczy ona światu dowodu, iż nigdy morderczynią nie była i w rzeczywistości padła ofiarą spisku swoich dłużników. To – w uproszczeniu – konstrukcja świata. Bo cała historia zaczyna się od Emily, młodej dziewczyny, która kazała sobie skasować pamięć. Nie zna swojej przeszłości, nie wie nic o opisanym wyżej świecie. Po dwóch tygodniach od zabiegu opuszcza klinikę i próbuje ułożyć sobie życie. Wie jedynie, że powinna trzymać się z daleka od danych znajomych, od rodziny. Tyle że ta przeszłość sama się o nią upomina. Potomkowie są powieścią lekką, dynamiczną, wciągającą, pełną zaskakujących zwrotów akcji. To oczywiście nie jest wielka literatura; cechuje ją prosty język i niezbyt głębokie przemyślenia bohaterów. Historia okazuje się chwilami bardzo naiwna, tak samo zresztą jak i bohaterka, która ciągle pakuje się w jakieś kłopoty i często zapomina o swoich umiejętnościach. Ale młody czytelnik pewnie nie zwróci na to uwagi. Skupi się na wartkiej akcji i oryginalnym świecie. Czego czternastolatkowi więcej trzeba? Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 6 3 lata temu
Love Me Never Sara Wolf
Love Me Never
Sara Wolf
Jest to książka z kategorii literatura młodzieżowa. Czasem lubię złapać za taką lekką lekturę, jednak akurat ta książka jak się okazało taka nie jest. Mamy bohaterkę Isis, która w swoim młodym życiu doświadczyła czegoś strasznego z rąk chłopaka, którego kochała. Postanawia nie rozpaczać tylko wziąć się za siebie, zmienić się i co najważniejsze już nigdy się nie zakochać. Razem z mamą przenosi się ze swojego rodzinnego miasta i zaczyna uczęszczać do nowej szkoły. Tu jest aktorką. Gra. Stara się być inną Isis, pewną siebie i zabawną, a przez to... No tu muszę dodać, że irytującą i męczącą. Jej słowotok momentami powodował zażenowanie i był drażniący. Na imprezie dziewczyna poznaje Jacka, z którym wchodzi na bojową ścieżkę. Młodzi przekomarzają się między sobą. Dziewczyna postanawia dowiedzieć się o nim czegoś, dzięki czemu będzie mogła go gnębić i czuć się dzięki temu wygraną. Jednak im kopie głębiej w życiu Jacka tym dowiaduje się niebezpiecznych rzeczy. Co się wydarzyło w życiu Jacka? Tajemnica jego jak i Isis powoli wychodzi na jaw. Czytelnik czyta i snuje domysły, jednak całkowitej prawdy w tej części nie odkryje. Pewnie gdyby nie ta tajemnica w tle bym odłożyła tę książkę na bok przez irytującą bohaterkę jednak chęć odkrycia prawdy jest większa. Ona ratuje tę historię. Chętnie łapie za drugim tom.
Kamiszonek1104_czyta - awatar Kamiszonek1104_czyta
oceniła na 6 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Sekretny świat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekretny świat