Róża dla Eklezjastesa

Okładka książki Róża dla Eklezjastesa
Roger Zelazny Wydawnictwo: Rebis fantasy, science fiction
391 str. 6 godz. 31 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Rose for Ecclesiastes
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
391
Czas czytania
6 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
8371204817
Tłumacz:
Zbigniew A. Królicki, Jarosław Kotarski, Bożena Jóźwiak
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Róża dla Eklezjastesa w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Róża dla Eklezjastesa

Średnia ocen
7,3 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
291
131

Na półkach: , , ,

FURIE 7/10
Troje ludzi: genialny kartograf, czytający w myślach i płatny zabójca rozpoczynają poszukiwania byłego kapitana statku, a obecnie zbiegłego bandyty. Sporo fajnych pomysłów, a bohaterowie nie są czarno-biali. Tylko przy zakończeniu czułem niedosyt. Zelazny trochę za szybko opisuje niektóre sceny.

CMENTARZYSKO SERCA 6/10
Główny bohater zakochuje się kobiecie należącej do elitarnego klubu; jego członkowie hibernują przez wiele miesięcy/kilka lat i budzą się tylko, żeby sprawdzić co zmieniło się na świecie i odbyć bal z jakiejś dużej okazji. Oczywiście protagonista postanawia zostać jednym z nich. Ciekawy pomysł i generalnie czyta się dobrze, ale tutaj z kolei jest trochę dłużyzn i za pierwszym razem nie doczytałem do końca. Zaczyna się ciekawie, ale im dalej, tym słabiej. Dopiero zakończenie ratuje całość.

BRAMY JEGO TWARZY, LAMPY JEGO UST 8/10
Zdobywca Nebuli i nominacja do Hugo w 1966. Polowanie na wielkiego potwora w oceanach Wenus. Ciekawi bohaterowie, fabuła, ładnie wszystko przedstawione, są emocje, robi wrażenie.

KLUCZE DO GRUDNIA 7/10
Dwie niezwykle mądre i inteligentne istoty stanowiące hybrydę humanoidów i kotowatych wymagają bardzo surowych warunków do życia. By móc żyć normalnie, bez schronów i skafandrów zgłaszają się do programu terraformowania pewnej planety. Na planecie umieszczono maszyny, które ją przekształcają, a nasza dwójka przebywa w schronie w hibernacji, budząc się raz na 250 lat by przez kilka miesięcy nadzorować proces. Ostatecznie planeta ma być zdatna do życia dla nich. Całkiem interesujące, do tego dochodzi wątek humanoidów, które wyewoluowały na owej planecie. Tylko trochę mało akcji.

DIABELSKI SAMOCHÓD 5/10
W przyszłości samochody są wyposażane w AI i zachowują się jak ludzie. Mogą się też zbuntować i wyjechać spod prawa. Główny bohater i jego rozumny samochód - a właściwie pani samochodowa :) - ścigają właśnie taki zbuntowany, "diabelski" samochód. W zbiorze "Wariant Jednorożca" znajduje się kontynuacja pt. "Ostatnia z Dzikich" i tamto opowiadanie bardziej mi się podobało. To jest mniej rozbudowane i jakby mniej... emocjonalne? I czuć, że zakończeniu czegoś brakuje.

RÓŻA DLA EKLEZJASTESA 4/10
Nominowane do Hugo w 1964. Wybitny lingwista i jednocześnie poeta przybywa na Marsa, by poznać język i kulturę marsjan + wątek miłosny. Niestety wynudziło mnie. Dużo tu poezji i rozważań religijnych, a mało akcji.

MANIA ZBIERACZA 8/10
O żywych kamieniach, które rozmawiają ze sobą i z przybyłym właśnie podróżnikiem. Do tego wybuchowy finał. Krótkie, ale zabawne.

POTWÓR I DZIEWICA 7/10
Klasyczny motyw poświęcania dziewicy potworowi, tylko że... trochę inaczej. Króciutkie, ale też zabawne.

TA ŚMIERTELNA GÓRA 8/10
Grupa wybitnych himalaistów wspina się na najwyższy szczyt we wrzechświecie. Ciekawy pomysł i bohaterowie, świetny klimat, jest tajemnica do odkrycia i napięcie stale rośnie. Super! Chyba najlepsze w tym tomie.

JEDNA CHWILA BURZY 7/10
Rzecz dzieje się w ludzkiej kolonii na tropikalnej planecie. Pewnego dnia nadchodzi potężna burza, która powoduje powódź w mieście. Trochę za dużo tu przemyśleń głównego bohatera, ale generalnie podobało mi się.

Zostały same krótkie:

WIELCY, POWOLNI KRÓLOWIE 6/10
Dwóch królów pewnej planety powoli ze sobą rozmawia. BARDZO powoli. Ale czas w tym opowiadaniu biegnie bardzo szybko. Taki paradoks. Ciekawe, choć krótkie.

EKSPONAT MUZEALNY 6/10
Niespełniony artysta ma dość wszystkiego i postanawia zostać eksponatem w muzeum. I tak siedzi całymi dniami na postumencie. I nie tylko on :).

BOSKIE SZALEŃSTWO 7/10
Bohater cierpi na chorobę, podczas ataku której czas zaczyna biec do tyłu. W końcu jeden atak zdaje się nie mieć końca. Dobre!

CORRIDA 3/10
...z człowiekiem w roli byka. Nieciekawe to-to, na szczęście krótkie.

MIŁOŚĆ TO LICZBA UROJONA 5/10
Ciekawa wizja mitu o Prometeuszu, chociaż aż za bardzo przekoloryzowana.

CZŁOWIEK, KTÓRY KOCHAŁ FAIOLI 5/10
Tytułowe Faioli to istoty o wyglądzie kobiet, które ukazują się umierającym mężczyznom. Pozostają z nimi przez miesiąc, dając im szczęście i rozkosz, a potem kończą ich życie Pocałunkiem Śmierci. Protagonista zakochuje się w jednej z nich, ma też wbudowaną w ciało aparaturę wskrzeszającą. Nie wiadomo do końca, czy jest żywy czy martwy. Takie sobie.

LUCYFER 4/10
Bohater przybywa do opuszczonego budynku w opuszczonym mieście i stara się to miasto jakby... uruchomić? Nie za bardzo zrozumiałem o co tu chodziło.


Powiem tak: przeczytałem wszystkie zbiory opowiadań i kilka powieści Zelaznego. Generalnie lubię tego autora, ale jest on bardzo nierówny. Niektóre jego utwory są świetne, niektóre słabe. Miał niesamowitą wyobraźnię, za którą czasem nie nadążam, bo forma przebija treść. Ten zbiór zajął mi sporo czasu i momentami się mocno dłużył, ale jest tu kilka perełek. Generalnie polecam.

FURIE 7/10
Troje ludzi: genialny kartograf, czytający w myślach i płatny zabójca rozpoczynają poszukiwania byłego kapitana statku, a obecnie zbiegłego bandyty. Sporo fajnych pomysłów, a bohaterowie nie są czarno-biali. Tylko przy zakończeniu czułem niedosyt. Zelazny trochę za szybko opisuje niektóre sceny.

CMENTARZYSKO SERCA 6/10
Główny bohater zakochuje się kobiecie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

127 użytkowników ma tytuł Róża dla Eklezjastesa na półkach głównych
  • 67
  • 60
32 użytkowników ma tytuł Róża dla Eklezjastesa na półkach dodatkowych
  • 23
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Róża dla Eklezjastesa

Inne książki autora

Roger Zelazny
Roger Zelazny
Amerykański pisarz science fiction i fantasy. Używał również pseudonimu Harrison Denmark. Urodził się w Euclid w Ohio jako jedyne dziecko Josephine Sweet oraz Josepha Franka Zelazny’ego (Żelaznego). Jego ojciec był emigrantem z Polski, z Rypina, a matka amerykańską Irlandką. W liceum Roger redagował szkolną gazetkę, dołączył również do klubu Creative Writing Club. Jesienią 1955 roku zaczął uczęszczać do Case Western Reserve University, którą ukończył w 1959 roku. Dostał się na Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, który ukończył w 1962 roku. W fanzinie „Thurban 1” (#3, 1953 r.) pojawiła się pierwsza część jego opowiadania Conditional Benefit. Jego pierwsze opublikowane opowiadanie to Mr. Fuller’s Revolt („Literary Calvalcade”, 1954 r.). Jako profesjonalny pisarz zadebiutował opowiadaniami Jego wielki wyścig (Passion Play – „Amazing Stories”, sierpień 1962 r.) oraz Jeźdźcy (Horseman! – „Fantastic”, sierpień 1962). Roger Zelazny w wieku 38 lat przeniósł się do Santa Fe. Zmarł w 1995 roku z powodu niewydolności nerek spowodowanej rakiem jelita grubego. Inne źródła błędnie podają raka płuc. Gatunek skorupiaków z gromady małżoraczków został nazwany przez doktora Koena Martensa na cześć Rogera Zelaznego; jego łacińska nazwa to Sclerocypris zelaznyi. Roger Zelazny został wyróżniony nagrodą Nebula trzykrotnie, a nagrodą Hugo sześciokrotnie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dubler Robert A. Heinlein
Dubler
Robert A. Heinlein
„Dubler” Roberta A. Heinleina to książka, która na pierwszy rzut oka wygląda jak lekka, sensacyjna science fiction, ale bardzo szybko okazuje się czymś znacznie poważniejszym. Pod warstwą intrygi i futurystycznej otoczki kryją się pytania o władzę, odpowiedzialność i to, jaką cenę musi zapłacić zwykły człowiek, gdy zostanie wciągnięty w wielką politykę. Dodam tylko że to dla mnie już piąte spotkanie z twórczością Heinleina. Akcja powieści rozgrywa się w roku 2100. Lawrence Smythe to przeciętny aktor, jeden z tych ludzi, którzy wciąż wierzą, że „ta jedna rola” odmieni ich życie. Los – a raczej polityczna intryga o międzyplanetarnej skali – daje mu taką szansę, choć w formie, której z pewnością się nie spodziewał. Po porwaniu charyzmatycznego lidera opozycji, Johna Bonefortea, Lawrence zostaje zmuszony do wcielenia się w jego rolę i tymczasowego zastąpienia go podczas kluczowego wydarzenia politycznego. Stawką jest zachowanie pokoju między Ziemią i Marsem. Heinlein sprawnie łączy tu political thriller z science fiction. Intryga rozwija się powoli, a uwaga czytelnika skupia się na głównym bohaterze, który musi grać polityka, wiedząc, że jeden fałszywy gest lub źle dobrane słowo mogą mieć katastrofalne konsekwencje. Forma pierwszoosobowego pamiętnika dodatkowo wzmacnia to wrażenie – czytelnik niemal cały czas tkwi w głowie Lawrencea i obserwuje wszystkie wydarzenia jego oczami. Czytając „Dublera”, trudno było mi uciec od skojarzenia z „Karierą Nikodema Dyzmy” – oczywiście w wersji science fiction i po amerykańsku. Motyw człowieka z przypadku, który dzięki splotowi okoliczności trafia na sam szczyt politycznej gry, jest tu wyraźnie obecny i stanowi jedno z ciekawszych źródeł interpretacji powieści. Nie jest to jednak książka pozbawiona słabszych punktów. Z pewnym niedosytem przyjąłem fakt, że Heinlein nie rozwinął szerzej rywalizacji politycznej pomiędzy Partią Ekspansjonistyczną a Partią Ludzkości. Potencjał tego konfliktu jest ogromny, a przedstawione zostaje on raczej szkicowo, jako tło dla losów Lawrence’a, niż jako pełnoprawny temat analizy politycznej. Również język powieści nie porywa – jest poprawny, chwilami surowy, ale daleki od literackiego rozmachu znanego z najlepszych utworów autora. Na koniec warto wspomnieć o stronie edytorskiej. Wydanie pozostawia wiele do życzenia: drobna czcionka i bardzo małe odstępy między wierszami znacząco obniżają komfort lektury, co przy książce wymagającej skupienia jest odczuwalne. Mimo tych zastrzeżeń „Dubler” to powieść, którą zdecydowanie warto poznać – szczególnie jeśli ktoś interesuje się literaturą science fiction zahaczającą o politykę i mechanizmy władzy.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na 8 2 miesiące temu
Opus na trzy pociski Andrzej Zimniak
Opus na trzy pociski
Andrzej Zimniak
Jak to bywa w zbiorkach opowiadań sf (nawet jednego autora) nie są one równe... to znaczy nie każde przypadnie do gustu czytelnikowi. "Pęknięty dzban" należał do tych ciekawszych. Inni opiniujący już wspomnieli podobieństwo do "Seksmisji" a ja bym dorzucił "Matriarchat" Marcina Wolskiego (jednak zupełnie niehumorystycznie). Zwłaszcza w obecnych czasach to opowiadanie nabiera nowego sensu, kiedy wojna płci przeszła z "wojny" do bardzo negatywnych emocji, do pogłębionych podziałów i oczekiwań. Do prawdziwej wojny płci. Kiedy na serio proponuje się by "zawiesić" prawa wyborcze mężczyznom. "Pęknięty dzban" nabiera nowego wymiaru... "Łowcy meteorytów" mają coś w sobie z "Solaris" i "Odysei kosmicznej 2000". To z pewnością do tego opowiadania odnoszą się słowa z okładki "Wszechświat jest w nas. Popatrzmy więc, co dzieje się w ludzkim umyśle". Nadprzyrodzone, niezrozumiałe... wystawiające na próbę. "Umarł w butach" niezłe, żartobliwe. Przypomina mi historię Enora Asvitza z "Metody doktora Quina" Janusza Zajdla. "Rzeźbiarze o poranku"... bardzo ładne... rzekłbym nawet... wzruszające. Chociaż to nie jedyne opowiadanie z wątkiem miłosnym. Tytułowy "Opus na trzy pociski" nieco mną zachwiał. Myślę, że to nie tylko wyobraźnia autora czy jego umiejętności liryczne... opowiadanie dziwne, wciągające. jednak trudno było mi się na nim skupić. Kwiecistość opisów, zawiła fabuła na pograniczu snu. To generalnie problem niektórych opowiadań. Czytałem je i umysł odpływał, traciłem koncentrację... autor nie potrafił czasami przykuć mojej uwagi. Tak było zwłaszcza w "Enklawy szczęścia". Do tego stopnia, że straciłem sens tego opowiadania. Nie mniej jednak to bardzo ciekawy zbiorek, który zachęcił mnie by sięgnąć po więcej opowiadań tego autora.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na 6 2 lata temu
Śmierć Doktora Wyspy Gene Wolfe
Śmierć Doktora Wyspy
Gene Wolfe
Gene Wolfe jest autorem, którego znam za sprawą opowiadań i cyklu Księga nowego słońca jaki kiedyś przeczytałem. Niezwykłe pomysły łączą się z plastycznością opisów i świetnie zarysowanymi postaciami. Kiedy kiedyś zobaczyłem zbiór opowiadań tegoż autora postanowiłem przeczytać i tak stało się niedawno. Śmierć Doktora Wyspy - opowieść o przemianie bohatera i jego przygodach w drodze do celu. Zaczynając czytać zostajemy wciągnięci w stworzony świat, gdzie wszystko wydaje się możliwe. Jednak później okazuje się, że bohaterowie stają przed wyborami i konsekwencjami jakie niosą. Świetnie wypada tutaj opis świata, który był plastyczny i ciekawy. Obrazowość i lekkość w jego tworzeniu współgrał z nakreślonymi postaciami i ich przygodami. Otrzymane zakończenie jest pewną furtką do rozwinięcia pomysłu w większą całość zapowiadającą się ciekawie. Takie miałem wrażenie po lekturze. Opowiadanie niezwykle obrazowe, plastyczne, nie pozbawione szczegółów jakie poznajemy podczas toczących się wydarzeń i wciągające mimo wszystko. Pierzaste tygrysy - opowieści o wizycie w ośrodku, gdzie badane są pozostałości i legendy dotyczące dawnych ich mieszkańców. Pomysł na krótką historie bardzo dobry i przyznaje, że podobało mi się tutaj wszystko w miarę poznawania i rozwoju opowieści. Motyw z wyginięciem związanym z legendą był dobrym nośnikiem do stworzenia fantastycznej historii z końcówką zawierającą lekki ładunek grozy. Wszystko opisane plastycznie, nie pozbawione klimatu i wciągające. Wyspa Doktora Śmierci i inne opowiadania - kolejne opowiadanie jest klimatyczną opowieścią o bohaterce czytającej książkę, która działa na wyobraźnie. Przeplatanie rzeczywistości z książkowymi przygodami bohaterów było dobrym pomysłem, który zaowocował świetnym klimatem i skrywaną tajemnicą. Samo zakończenie nie wyjaśnia wszystkiego, ale ma swój wydźwięk i niedopowiedzenie. Autor potrafił w sposób obrazowy i klimatyczny przedstawić swoją opowieść wciągając czytelnika od samego początku. Bardzo dobrze wypadają przygody bohaterki. Wnoszą wiele do samego opowiadania i tworzą niezwykły klimat dziecięcej wyobraźni przenoszącej nie tylko ją, ale także nas w bajkowy świat za sprawą książki. Historia niezwykła, ciekawa, wciągająca, którą czyta się z zainteresowaniem z dobrym zakończeniem. Pieśń łowców - najdłuższe opowiadanie ze zbioru, które zabiera nas w podróż z bohaterem po świecie po części postapokaliptycznym, mrocznym i niebezpiecznym. Podzielona na konkretne dni, gdzie poznajemy jego przygody i niebezpieczeństwa na jakie natrafił. Można rzec, że jest to opowieść drogi i odkrywania świata jaki stworzył autor. Podróżując po nim bohater spotyka dziwne istoty, pozostałości dawnej świetności i brutalne prawa jakie tutaj rządzą. Jednak kolejny dzień zawsze przynosi coś nowego i ciekawego do poznania w czasie czytania. Nie ukrywam, że opowiadanie podobało mi się i było najlepszym ze zbioru jakie dostałem. Dłuższe, bardziej rozbudowane ze świetnie stworzonym światem i ciekawymi bohaterami. Po przeczytaniu chciałem znów zagłębić się w kolejne przygody bohatera. Zakończenie jest niezwykłe, krótkie i ciekawe. Dlatego tak podobało mi się, bo zawiera pierwiastek niedopowiedzenia. Wojna pod choinką - krótka przewrotna historia o zabawkach i dorastaniu. Dobrze napisana, z lekkim humorem i czyta się lekko oraz przyjemnie. Marionetki - wizyta bohatera na planecie jest pretekstem do zabawnej historii, w której nie wiadomo co jest prawdą, a co iluzją. Tytułowy pomysł z marionetkami jest dobrze wykorzystany i ciekawy. Chociaż jest to krótkie opowiadania, to podobało mi się i samo zakończenie było dobre. Jak przegrałem drugą wojnę światową i pomogłem powstrzymać niemiecką inwazję - kolejne lekko zabawna opowieść o grze w jaką gra bohater z innymi. Napisane lekko i przyjemnie z wciągającą historia, przy której bawiłem się dobrze. Siedem amerykańskich nocy - historia bohatera, który przybywa do Ameryki osadzona w fantastycznych klimatach, ale także nie pozbawiona romantycznego tła. Kolejne dłuższe opowiadanie ze zbioru, które wraz z rozwojem akcji pozwala nam poznać świat w jakim bohater przebywa. Pełnym niespodzianek, zagrożeń i przygód. Pomysł na nie świetny i dobrze wykonany. Obrazowość opowiadania wraz z przygodami bohatera tworzy dobrą, niezwykłą i wciągającą historie. Na pierwszej linii - ostatnie krótkie opowiadanie związane jest z konfliktem pomiędzy różnymi frakcjami. Dobra opowieść, lekka w odbiorze i wciągająca. Książka Śmierć Doktora Wyspy jest zbiorem opowiadań, po który chciałem już wcześniej sięgnąć i udało mi się teraz. Gnany ciekawością i pewnymi oczekiwaniami chciałem dostać wciągające i pełne przygód historie. Autor potrafi jak nikt oddać plastyczność swojego stworzonego świata po przez opisy i poznawanie jego wraz z rozwojem wydarzeń. W obrazowy sposób przedstawia kolejne perypetie bohaterów, którzy zostają wrzuceni w wir zdarzeń, a my wraz z nimi. Pomysłowość i szczegółowość w opisywaniu wraz ze stworzonymi postaciami dopełniają reszty. Fantastyka miesza się z przygodą, nieraz zabarwioną grozą lub romantycznymi przypominającymi baśnie historiami. Każde tutaj opowiadanie jest na swój sposób ciekawe i wciągające. Dostajemy kilka długich i krótkich opowieści stworzonych przez autora. Nie brakuje w nich klimatu, lekkości i pomysłowości. Bohaterowie zostają nakreśleni w sposób ciekawy i potrafią zainteresować. Książka Śmierć Doktora Wyspy jest zbiorem różnych opowiadań, gdzie lekkie zabawne historie mieszają się z poważnymi opowiadaniami. Gene Wolfe potrafi wyczarować niezwykłe światy w sposób sugestywny i wyjątkowy. Każdy z nich ma w sobie coś zajmującego i przykuwającego uwagę. Dopracowane, przemyślane i wciągające od samego początku. Tak samo ma się z bohaterami, którzy mają własne problemy i dylematy jakie poznajemy w czasie czytania. Sięgając po zbiór opowiadań Śmierć Doktora Wyspy po części spodziewałem się co mogę po nim oczekiwać, bo już wcześniej czytałem opowiadania i książki jakie napisał. W tym przypadku dostałem ciekawy zbiór opowiadań, który mnie wciągnął od samego początku mimo moich pewnych obaw. Czasami brakowało mi pochylenia się nad problemami bohaterów, bo nieraz wydawały się przedstawione na szybko i nie wzbudzały większych emocji. Jednak mimo wszystko każde opowiadanie zostało przemyślane, napisane sugestywnie, plastycznie i obrazowo. Wciągnęły mnie od samego początku i dobrze bawiłem się podczas czytania. Akcje wielu z nich mimo opisów zostały poprowadzone szybko i ciągle cały czas coś dzieje się. Dlatego nie nudziłem się podczas czytania. Przy książce spędziłem miło czas i nie żałuje sięgnięcia po nią. Zbiór opowiadań Śmierć Doktora Wyspy jest ciekawą i wciągającą książką, która sprawiła, że dobrze bawiłem się, przeżyłem wiele przygód i poznałem niezwykłe światy wyobraźni Gene Wolfa. Spotkanie z autorem mogę zaliczyć do udanych i bardzo dobrych. Dlatego na pewno sięgnę kiedyś jeszcze po inne jego książki.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Róża dla Eklezjastesa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Róża dla Eklezjastesa