rozwiń zwiń

Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej

Okładka książki Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej
Anna Małgorzata Pycka Wydawnictwo: Bellona historia
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2016-04-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-21
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311141612
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej

Średnia ocen
6,7 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1395
1111

Na półkach: ,

Zastanawiałam się jak tę książkę ocenić, subiektywnie nie przyniosła mi ona żadnego nowego spojrzenia na kulturę II RP, ale z drugiej strony czego można oczekiwać po entej książce o tym samym. Nic na to nie poradzę, że lubię te czasy i nie mogę oprzeć się kolejnym książkom poświęconym tej tematyce. Obiektywnie - to interesująca książka , w której znajdziemy dokładny opis życia kulturalnego w okresie międzywojennym. Autorka Anna Małgorzata Pycka nie pominęła chyba niczego co składa się na definicję kultury. Rozpoczęła swoją opowieść od wprowadzenia czytelnika w sytuację historyczno polityczną Polski po roku 1918, a kolejne rozdziały poświęciła min literaturze i prasie II RP, kabaretom i scenom teatrów, kawiarniom, dancingom , modzie . Dwudziestolecie międzywojenne przyniosło ze sobą rozwój przemysłu filmowego i radia , życie kulturalne kwitło w każdej dziedzinie , aż do chwili wybuchu II Wojny Światowej. Jeśli ktoś potrzebuje książki która co prawda dosyć ogólnie , ale jednak całkiem nieźle przybliża kulturę II RP to to jest właściwy wybór. Warto przeczytać.

Zastanawiałam się jak tę książkę ocenić, subiektywnie nie przyniosła mi ona żadnego nowego spojrzenia na kulturę II RP, ale z drugiej strony czego można oczekiwać po entej książce o tym samym. Nic na to nie poradzę, że lubię te czasy i nie mogę oprzeć się kolejnym książkom poświęconym tej tematyce. Obiektywnie - to interesująca książka , w której znajdziemy dokładny opis...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

68 użytkowników ma tytuł Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej na półkach głównych
  • 35
  • 30
  • 3
22 użytkowników ma tytuł Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej na półkach dodatkowych
  • 16
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Anna Małgorzata Pycka
Anna Małgorzata Pycka
Anna Małgorzata Pycka – doktor nauk humanistycznych. Studia magisterskie i doktoranckie ukończyła na Wydziale Polonistyki UW w Zakładzie Pozytywizmu i Młodej Polski pod kierunkiem prof. dr hab. Danuty Knysz-Tomaszewskiej. Była wykładowcą na Wydziale Polonistyki UW, w Akademii Podlaskiej w Siedlcach oraz w Centrum Kształcenia Menedżerów (na kierunku Dziennikarstwo). Rok akademicki 2005/2006 spędziła na stypendium w Paryżu. Od 2007 roku zatrudniona na stanowisku starszego wykładowcy w WWSH. Prowadzi wykłady (Źródła informacji dla dziennikarza, Historia teatru, Antropologia słowa), ćwiczenia (Dziennikarstwo sieciowe i agencyjne, Źródła informacji dla dziennikarza, Antropologia słowa), seminaria licencjackie i magisterskie. Autorka książki Kreacje i poglądy Stanisława Witkiewicza na tle głosów epoki, licznych publikacji naukowych oraz artykułów popularnonaukowych (od 2009 roku redaktorka miesięcznika kulturalno-społecznego Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana „Nasz Głos”) dotyczących literatury, sztuki, teatru; autorka recenzji teatralnych (portal internetowy stacjakultura.pl) oraz tekstów reklamowych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żony SS-manów. Kobiety w elitarnych kręgach Trzeciej Rzeszy Gudrun Schwarz
Żony SS-manów. Kobiety w elitarnych kręgach Trzeciej Rzeszy
Gudrun Schwarz
Bardzo wartościowa książka, dobra w odbiorze, zawiera dużo faktów i wymienia wiele postaci Podzielona jest na rozdziały tematyczne. Opisane sytuacje mają potwierdzenie w materiałach źródłowych, do których mamy odnośniki na dole strony, czasami nawet są one uzupełnieniem do treści w książce. A ta treść to temat znany, okrucieństwa II Wojny Światowej, bezlitosne morderstwa na mężczyznach, kobietach i dzieciach. Już tytuł ”Żony ss- manów” informuje nas, komu autorka poświęciła swoje dzieło, kobietom – żonom mężczyzn, którzy mordowali z zimną krwią, napawali się cierpieniem drugiego człowieka. Autorka uzmysławia nam, że te kobiety były współwinne. Nie tylko wiedziały, czym zajmują się mężowie, ale niektóre z nich same uczestniczyły w zabijaniu, nie czuły żadnej litości, rozkoszowały się władzą, okrutnością dorównywały mężczyznom. Pani Gudrun Schwarz opisuje nam poszczególne przypadki, charakteryzuje konkretne kobiety, należące do wspólnoty SS. Było wiele powstałych organizacji narodowosocjalistycznych, do których należały kobiety. Autorka opisuje nie tylko działalność ss-manów i ich żon, ale również zwraca naszą uwagę na sytuację po wojnie. Wielu z nazistów zostało ukaranych karą śmierci, ale wiele spraw zostało umorzonych lub winni zostali objęci amnestią. Nie mówiąc już o kobietach, które w ogóle były uwolnione od wszelkich zarzutów, bo niby były tylko żonami. Ale ta książka udowadnia nam właśnie, jak bardzo było to niesprawiedliwe, te kobiety zawiniły podobnie, jak ich mężowie. Smutne jest to, że nazizm porwał tak ogromną masę ludzi, dla nich te okrutne morderstwa i znęcanie się nad ludźmi było po prostu aktywnością zawodową. Bardzo dobrze, że są takie książki i nadal powstają, niech będzie ich - jak najwięcej, żeby pamięć o tym bestialstwie nie zaginęła.
AnnaDe - awatar AnnaDe
ocenił na 8 5 lat temu
Wielka Księga Armii Krajowej Marek Gałęzowski
Wielka Księga Armii Krajowej
Marek Gałęzowski Grzegorz Mazur Kacper Śledziński Anna Gabryś Stanisław Maria Jankowski Wojciech Lada Wojciech Königsberg Dawid Golik Anna Herbich-Zychowicz Michał Mackiewicz Sebastian Pawlina Rafał Kuzak
Spodziewałem się encyklopedii AK, a tu mamy zbiór felietonów-artykułów. Na dodatek dużym drukiem. Trochę sielski obraz przedwojennej Polski. Owszem mówi się o przedwojennym wychowaniu, ale mi raczej 20-lecie kojarzy się z dekadencją i frywolnością. Mamy tu poruszone właściwie wszystkie zagadnienia związane z AK, oczywiście w skrótowej formie. Podziemny druk podręczników szkolnych i klasyki polskiej, akcje likwidacyjne, historie co bardziej znanych AK-owców i tych niektórych mniej znanych. Kobiety w AK. Niemców i Sowietów. Prozę życia i akcje bojowe, również te niekonwencjonalne - akcję "N", mały sabotaż, przejęcie monitora rzecznego, likwidację Igo Syma (podczas gdy jego brat Ernest pracował dla podziemia - zajmował się bronią bakteriologiczną) i wiele innych. Wywiad lotniczy AK, Peenemunde, zakażanie wąglikiem i tyfusem, czy wykorzystywanie prostytutek do zarażania Niemców chorobami wenerycznymi. Zachęcanie kryminalistów do atakowania tylko Niemców ! Akcję "Burza", "Wachlarz", "Wieniec" czy straszliwą wpadkę "Straganu". AK-owcy byli też w granatowej policji, a agenci AK wśród ... folksdojczów. Tak w gestapo też się bali ... Inne wpadki - typu jedno wesele i wiele pogrzebów. Propaganda i wyroki na Polakach. AK-owscy likwidatorzy zabili kilka tysięcy Polaków - zdrajców, donosicieli, bandytów. Pewnie niektórzy z nich byli niewinni ... Bo likwidowano też bez wyroku - prewencyjnie. Czyli wyrok był już na trupa. Oczywiście Powstanie Warszawskie, uzbrojenie, arsenały itp. Całe spektrum, tylko że to nie jest to czego oczekiwałem. Strasznie nieporęczny format. Dziwne i ciekawe. Tokarzewski-Karaszewicz (SZP) był masonem 33-stopnia ! a w AK przysięgano na Krzyż.
Nagzymsie - awatar Nagzymsie
ocenił na 6 5 lat temu
Władysław Łokietek. Niezłomny czy nikczemny? Andrzej Zieliński
Władysław Łokietek. Niezłomny czy nikczemny?
Andrzej Zieliński
Na książka Andrzeja Zielińskiego wpadłam zupełnym przypadkiem- zwróciła moją uwagę podczas buszowania po antykwariacie. Kosztowała tylko parę złotych, więc co mi tam. W sumie nawet miło spędziłam przy niej czas. Autor zdecydowanie nie pała miłością do postaci Władysława Łokietka, któremu zarzuca wszystko co najgorsze. Książki za dzieło całkowicie obiektywne bym nie uznała, choć trzeba przyznać, że Władkowi naprawdę daleko było do dobrego władcy. Zjednoczył państwo i koronował się na króla i trzeba mu to oddać. Inna sprawa, że jego rywalom zdobywanie tych samych celów wychodziło trochę jednak lepiej i gdyby któryś z nich utrzymał koronę, mógłby ten okres wyglądać inaczej. Ale cóż... Lepiej nieudolnie niż wcale. Na plus książce zapisuje próbę zmienienia wyidealizowanego wizerunku Łokietka jako władcy małego ciałem, ale wielkiego duchem. W gruncie rzeczy zgadzam się z Zielińskim, Władysław nigdy nie przestał być małym książątkiem dzielnicowym i taki jego obraz powinien przetrwać w pamięci pokoleń. Prawdziwy. Polska już jest na mapie świata długie lata i może nadszedł wreszcie czas na rozprawę z propagandowym przedstawieniem naszej historii? Nie ma już potrzeby pisać "ku pokrzepieniu serc" i warto by było skończyć z podkolorowanymi przedstawieniami władców średniowiecza i powodów do dumy szukać tam, gdzie naprawdę można je znaleźć. Na minus dla "Niezłomnego czy nikczemnego?" przemawia mała bibliografia, brak przypisów i mnóstwo drobnych, nieprofesjonalnych złośliwości Autora. W ogólnym rozrachunku? Może być.
Eleckra - awatar Eleckra
oceniła na 6 7 lat temu
Wielka księga kaca András Cserna-Szabó
Wielka księga kaca
András Cserna-Szabó Benedek Darida
Kac, kacenjamer, syndrom dnia następnego to określenia złego samopoczucia występującego kilka godzin po spożyciu nadmiernej ilości napojów wyskokowych objawiającego się m.in.: bólem głowy, pragnieniem, nadwrażliwością, problemami z koncentracją, a nawet wstrętem przed wypiciem lub wąchaniem alkoholu. Większość z osób dorosłych choć raz w życiu doświadczyła tego uczucia i próbowała z nim „walczyć”. Ale czy rzeczywiście istnieje lekarstwo doskonałe na kaca, a jeśli tak, to gdzie go szukać? Odpowiedzi na te pytania postanowił znaleźć węgierski tandem: Andras Cserna-Szabó i Benedek Darida, a owoce swojej pracy spisali w „Wielkiej księdze kaca” - publikacji, która w zabawny acz interesujący i wnikliwy sposób prezentuje sposoby walki z kacem nie tylko na przestrzeni dziejów, ale również ze względu na położenie geograficzne. Od starożytności do XX wieku i od Chin po Skandynawię. Książka oprócz wielu pomysłów na leczenie kaca zawiera anegdoty, ciekawostki, analizy i nietuzinkowe wnioski. „Wielka księdze kaca” mimo filozoficzno – gastronomicznego charakteru jest publikacją pełną humoru, gdyż autorzy podejmują temat z przymrużeniem oka, a nawet „zaglądają” tam, gdzie szanowani myśliciele nigdy by nie zerknęli. Ale czy analizując kaca na wiele sposobów można opracować skuteczne metody walki z tą nieprzyjemną dolegliwością? I czy krem z końskiej nerki po chińsku, świńskie wymię albo eliksir z moreli a la Dumas to niezbyt odważne menu w tak trudnych chwilach? Na kartach książki czytelnik spotyka wiele znanych postaci: filozofów, naukowców, wynalazców, a nawet pisarzy i poznaje ich z bardziej ludzkiej strony. Dowiaduje się jakie trunki na przestrzeni dziejów wiodły prym, poznaje skutki ich spożywania oraz metody „leczenia”. Do tego dostaje sowitą garść przepisów kulinarnych, które niewątpliwie mogą stanowić wyzwanie nie tylko dla kuchni, ale również dla podniebienia. W moim odczuciu „Wielka księga kaca” to pozycja ciekawa i godna uwagi. Autorzy podjęli temat w sposób rzetelny oraz przemyślany, a przy tym wykazali się dużą spostrzegawczością, bystrością i poczuciem humoru. I mimo, że zagadnienie jest prozaiczne, wręcz trywialne i próżno w nim szukać elementów poetyckich, metaforycznych, to okazuje się, że można przedstawić je w sposób niesztampowy. Dla mnie przygoda z książką jest interesującym doświadczeniem. Polecam tym, którzy nie boją się literackich wyzwań i mają ochotę na bliższe spotkanie z kacem.
agatrzes - awatar agatrzes
ocenił na 6 9 lat temu
Wołyń '43 Grzegorz Motyka
Wołyń '43
Grzegorz Motyka
To kolejna bardzo ważna publikacja Grzegorza Motyki, swoiste vademecum wiedzy na temat wydarzeń, jakie rozegrały się w tym regionie w 1943 roku. Oczywiście jest to zaledwie fragment większej całości, ale jednocześnie to znakomite rozwinięcie tematyki ukazanej w filmie Wojciecha Smarzowskiego. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że na nawet na tle dramatu II wojny światowej, wydarzenia jakie zaszły na ówczesnych Kresach mają szczególny wydźwięk. Dla mniej zorientowanych w tym temacie może być kompletnym zaskoczeniem, że z pomocą ludności polskiej śpieszyli wówczas nawet niemieccy okupanci i sowieccy partyzanci. W 1943 roku na Wołyniu nie miały miejsca spontaniczne akty barbarzyństwa, lecz zaplanowana, skoordynowana i skutecznie realizowana akcja likwidacji ludności polskiej. Te brutalne morderstwa z użyciem kos, wideł, pił czy siekier trudno objąć jakąkolwiek miarą. Polscy mieszkańcy osad nie mogli liczyć na żaden akt miłosierdzia, nie było litości dla kobiet ani dzieci. Celem banderowców była całkowita likwidacja śladów polskości na tamtych terenach. Nie ograniczali się do mordowania, rabowania oraz palenia. Zamierzali wyburzyć każdy polski dom, kościół, nawet wyciąć drzewa, które zdradzały ślady osadnictwa. To nie była wojna, to była apokalipsa. Mimo upływu wielu lat pozostaje otwarte pytanie: skąd to zło, i znowu – jak trafnie to przedstawiła Hannah Arendt, dostrzegamy jego banalność. To sąsiedzi mordowali sąsiadów. Atutem książek Grzegorza Motyki jest także fakt, że autor stara się zachować obiektywizm. Pokazuje, że Polacy nie byli wyłącznie ofiarami, lecz bywali też katami. Chociaż na znacznie mniejszą skalę i w tym przypadku były to spontaniczne akty zemsty. Motyka pokazuje też, że byli Ukraińcy, którzy pomagali Polakom, ostrzegali ich, a nawet ukrywali. Książki takie jak „Wołyń 43” pozwalają udokumentować przeszłe zdarzenia i zachować pamięć o nich. Pozwalają spajać wspólnotę, która w tym przypadku oparta jest na pochodzeniu etnicznym, jednak jest to także wspólnota tych, którzy przegrali w walce, lecz pozostali moralnymi zwycięzcami. Temat Wołynia wciąż jest bolesny i nierozliczony, jednak nie może się stać podstawą systemowej antyukraińskości, co dziś próbuje się robić. Nie wolno zapominać, że to przede wszystkim opowieść o zwykłych ludziach, sąsiadach, którym historia dała ograniczone możliwości wyboru. Grzegorz Motyka wykonał ogrom pracy. Imponuje wiedzą i iście benedyktyńską cierpliwością przy dokumentowaniu zdarzeń. Pisze w sposób interesujący, choć może brak mu trochę literackiego polotu. Książka jest jednak warta polecenia.
marpill - awatar marpill
ocenił na 7 25 dni temu
Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja w Kraju Warty Piotr Świątkowski
Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja w Kraju Warty
Piotr Świątkowski
W wielu księgarniach eksponowane miejsca na półkach zajmują książki historyczne. W przeważającej mierze są to publikacje poświęcone historii II Wojny Światowej: monografie dotyczące bitew i ruchów wojsk, biografie głównych "aktorów" tego konfliktu, a także pamiętniki Polaków, którzy toczyli ciężką walkę o przeżycie pod niemiecką i sowiecką okupacją. Zdecydowana większość wspomnień dotyczy realiów życia w Generalnym Gubernatorstwie, jednak mało miejsce poświęca się obywatelom II Rzeczypospolitej, którzy znaleźli się na terenach włączonych bezpośrednio w granice III Rzeszy. Mowa tu o mieszkańcach Górnego Śląska, Pomorza oraz dawnego województwa poznańskiego, z którego 29 stycznia 1940r. utworzono Kraj Warty. I to właśnie Reichsgau Wartheland poświęcona jest książka "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja w Kraju Warty", która ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis. Autorem publikacji jest Piotr Świątkowski - dziennikarz Polskiego Radia w Poznaniu, współpracownik dominikańskiego miesięcznika "W drodze" oraz twórca licznych audycji i reportaży historycznych. Książka składa się z dwudziestu rozdziałów, utrzymanych w formie esejów historycznych, z których każdy przybliża inny aspekt okupacji Wielkopolski w latach 1939 - 1945. Są to m.in. optymizm panujący w polskim społeczeństwie w przeddzień wybuchu wojny, niemieckie represje w Poznaniu, drogę do władzy oraz upadek namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera, zorganizowana akcja wypędzenia Polaków i przekazywania ich majątków niemieckim osadnikom, zbrodnie popełnianie w Forcie VII i obozie w Chełmnie nad Nerem, a także proces germanizacji polskich dzieci przez Lebensborn. Największym atutem książki są relacje naocznych świadków opisywanych wydarzeń. Autor zadał sobie dużo trudu, aby znaleźć i przekonać do rozmowy ludzi, którzy byli mimowolnymi uczestnikami okropieństw czasu wojny. Mimo upływu 72 lat od zakończenia konfliktu, świadectwa te nadal potrafią wzbudzić w czytelniku grozę. Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługują relacje osób, których moralności i zachowania nie sposób jednoznacznie ocenić jako dobre lub złe. Mowa tu volksdeutchu wcielonym do Wehrmachtu, Polaku "pracującym" w Sonderkommando w obozie w Chełmnie nad Nerem, a także lekarzu, który wbrew złożonej przysiędze Hipokratesa miał (rzekomo) wykorzystywać wiedzę medyczną do trucia Niemców. Choć zabrzmi to banalnie, wspomnienia te są dowodem na to, że historia nie jest czarno - biała, zaś ekstremalne sytuacje (a taką jest wojna) mogą ukazać zarówno najlepsze, jak i najgorsze oblicze człowieka. Co więcej, Autor oddając głos żyjącym jeszcze świadkom, pozwala czytelnikowi na emocjonalne zaangażowanie się w ich historie. Nie są to dalecy, bezimienni bohaterowie, ale ludzie żyjący tuż obok, którzy czekają aż ktoś wysłucha ich opowieści. Kolejnym atutem publikacji Piotra Świątkowskiego jest warstwa językowa i narracyjna. Owocuje tu dziennikarskie doświadczenie Autora, posługującego się najczęściej obrazowymi, pozbawionymi emocji opisami, które dzięki swej lakoniczności potrafią odsłonić kolejne przerażające karty niemieckiej okupacji Wielkopolski. Przypomina to znaną z twórczości Tadeusza Różewicza "narrację ściśniętego gardła". Ciekawym uzupełnieniem treści książki są zamieszczone w niej archiwalne fotografie obrazujące życie w Kraju Warty. Niestety, książka posiada kilka mankamentów. Mowa tu o wybiórczym i powierzchownym podejściu do poruszanych w książce zagadnień. Najlepszym tego przykładem jest esej poświęcony dr Franciszkowi Witaszce, poznańskiemu lekarzowi i przewodniczącemu Związku Odwetu, który za swą działalność konspiracyjną oraz trucicielstwo został ścięty w Forcie VII 8 stycznia 1943r. Autor chcąc obalić mit lekarza - truciciela skupia się na odpowiadających jego tezie argumentach, lekceważąc dowody przemawiające przeciwko niej. Przytacza argument o braku świadectw o otrutych niemieckich oficerach, tymczasem zeznania ws. podawania trucizny złożył Marian Schlegel, kelner pracujący w jednym z poznańskich lokali. Co więcej, świadectwa o próbach wykorzystania broni bakteriologicznej przeciwko Niemcom można znaleźć w fundamentalnym zbiorze "Armia Krajowa w dokumentach 1939–1945". Widoczne są również mniejsze błędy merytoryczne - wnuczka dr. Witaszki z którą rozmawiał Autor określa Związek Odwetu jako "organizację wywiadu wojskowego", tymczasem głównym zadaniem ZO była działalność sabotażowo - dywersyjna. "Polakom i psom wstęp wzbroniony" nie pretenduje do miana pracy naukowej, jednak można tu zauważyć pewien brak konsekwencji Autora i redaktora, którzy zdecydowali się na wprowadzenie częściowego aparatu badawczego w postaci przypisów, ale pominęli bibliografię. Da się również zauważyć przewagę warsztatu dziennikarza nad warsztatem historyka, ponieważ niektóre fragmenty książki Piotra Świątkowskiego można uznać za głos w bieżącym dyskursie na temat niemieckich reparacji wojennych, a nawet opinii o władzach samorządowych Poznania. Nie odmawiam Autorowi prawa do własnych poglądów, jednak musi zadecydować, czy jego publikacje mają mieć charakter historyczny czy publicystyczny. Podsumowując, "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja kraju Warty" jest książką niezwykle potrzebną, ponieważ przywraca pamięć o cierpieniach Polaków zamieszkujących tereny przyłączone do III Rzeszy. Na uznanie zasługuje zaangażowanie Piotra Świątkowskiego, który przeprowadził wywiady z wieloma osobami i sięgnął do źródeł - szkoda tylko, że nie do końca je zweryfikował. Pozostaje mieć nadzieję, że niniejsza książka stanie się przyczynkiem do pogłębienia i popularyzacji wiedzy o Wielkopolsce w okresie II wojny światowej, ponieważ wiele tematów - jak choćby proces "Poznańskiej Piątki" - zasługuje na szersze omówienie. Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu Sztukater.
Brzoza - awatar Brzoza
oceniła na 6 8 lat temu
Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku Michał Przeperski
Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku
Michał Przeperski
Przed przystąpieniem do lektury książki, warto zadać sobie pytanie: co sami wiemy o naszych południowych sąsiadach? Dla wielu z nas pierwsze skojarzenia o „Pepikach” będą dotyczyć „Krecika”, dobrego piwa, śmiesznie dla nas brzmiącego języka czy pięknej Pragi. Inni, interesujący się historią czy literaturą wskażą jeszcze na Jana Husa, Tomasza Masaryka, operację „Dunaj” czy Bohumila Hrabala. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo pozornej bliskości i wspólnej historii, sięgającej czasów średniowiecza, Polacy i Czesi w gruncie rzeczy znają się słabo. Stereotypy wciąż zasłaniają prawdziwy obraz dziejów naszych narodów na przestrzeni ostatnich dziesięciu wieków. Narracja „Nieznośnego ciężaru braterstwa” rozpoczyna się od zarysowania historii relacji polsko-czeskich od czasów średniowiecza aż do początku XX wieku. Wychodząc od legendy o Lechu, Czechu i Rusie, autor prowadzi czytelnika przez kolejne stulecia wzajemnych stosunków, w których braterstwo ustępowało miejsca konfliktom i krwawej rywalizacji. Jak pisze sam autor „na palcach jednej ręki można policzyć momenty dziejowe, w których Polacy i Czesi jednoczyli się dla osiągnięcia wspólnych celów”. Zaszłości historyczne oraz wzajemna nieufność przyczyniły się do tego, że obydwa narody wkraczały w XX wiek z odrębnymi wizjami swojej przyszłości. Nie było w nich zbyt wiele miejsca dla drugiej strony. Główna treść książki Michała Przeperskiego to historia trzech konfliktów, rzutujących na wzajemne relacje obu narodów w XX wieku. Pierwszym z nich był spór o Śląsk Cieszyński z lat 1918-1920, zakończony decyzją Ententy o przyznaniu większości tych ziem Czechosłowacji. Ten konflikt przyczynił się – jak pisał Ignacy Paderewski – do „wykopania pomiędzy dwoma narodami przepaści, której nic wypełnić nie zdoła”. Dla obu narodów pogranicze na Śląsku Cieszyńskim pozostało zadrą, która sprawiła, że okresie dwudziestolecia międzywojennego „w każdej kluczowej sprawie, w której interesy Pragi i Warszawy były podobne, obie stolice wybierały przeciwstawne rozwiązania”. Do drugiego sporu doszło jesienią 1938 roku. Wtedy to Polska, wykorzystując sytuację w jakiej znalazła się Czechosłowacja po układzie w Monachium, wystosowała do Pragi ultimatum w sprawie zwrotu Zaolzia, czyli czeskiej części Śląska Cieszyńskiego, zamieszkałej przez liczną ludność polską. Dla Polaków był to swego rodzaju rewanż za wydarzenia sprzed 20 lat, dla Czechów natomiast faktyczny rozbiór ich kraju. Wzajemne relacje raz jeszcze się zaogniły. Oba narody potrafiły zjednoczyć się dopiero w początkach 1939 roku, „gdy obie strony poczuły się zagrożone przez potężnego zachodniego sąsiada. Było jednak za późno, aby zapobiec kolejnym tragicznym wydarzeniom”. Współpraca, która nawiązała się pomiędzy Czechami a Polakami w okresie II wojny światowej, utknęła w martwym punkcie z powodu odmiennego podejścia obu państw do Związku Radzieckiego. Ostatni z konfliktów mający miejsce tuż po II wojnie światowej. Po raz kolejny dotyczył sporu o granice. Tym razem jednak zarówno Polacy jak i Czesi musieli uznać decyzję Stalina, który siłą zdusił rodzący się konflikt polsko-czeski, a wzajemne niechęci zostały „zamrożone” na blisko pół wieku. Autor bez wątpienia skupia się na szczegółowym opisie wymienionych przeze mnie konfliktów. Nie pomija w pracy wspólnej historii po 1945 r., jednak pojawia się ona wyłącznie jako swego rodzaju uzupełnienie. Osobiście żałuję, że Przeperski nie zdecydował się na szersze rozwinięcie problemu relacji obu narodów w czasach komunistycznych. Wydarzenia do 1989 r. zasługują moim zdaniem na znacznie szersze omówienie zagadnienia w recenzowanej publikacji. Wskazany przeze mnie brak w jakiś sposób rekompensują świetne podrozdziały, w których autor stara się odpowiedzieć na pytanie przyczyn wzajemnej niewiedzy obu narodów na temat drugiej strony. Dlaczego zamiast siebie poznawać, oba narody oddalały się od siebie? Czemu dla Czechów Polacy – mieszkańcy trzech zaborów – stanowili odrębne zbiorowości? Jakie w dwudziestoleciu międzywojennym podejmowano próby, aby przełamać stan wzajemnej niewiedzy? Na te i inne pytania, czytelnicy znajdą wyczerpującą odpowiedź na kartach niniejszej pracy. Odbiór książki, ułatwia dodatkowo styl autora, który jest barwny i wciągający, a co za tym idzie zachęca do kontynuowania raz rozpoczętej lektury. Cieszy również to, że autor publikacji często oddaje prowadzenie głównej narracji bohaterom epoki (zarówno Polakom jak i Czechom), których osobiste przeżycia i refleksje doskonale oddają klimat wzajemnych relacji. Michał Przeperski, pomimo popularnonaukowego charakteru swojej pracy, zastosował w niej pełny aparat naukowy. Książka oparta jest na solidnej kwerendzie archiwów, prasy, dzienników oraz innych dokumentów. „Nieznośny ciężar braterstwa” to interesująca książka młodego historyka, który postanowił zmierzyć się z „ciężarem” wzajemnych narodowych uprzedzeń oraz – w gruncie rzeczy – mało znanej historii stosunków polsko-czeskich w XX wieku. Praca Michała Przeperskiego doskonale pokazuję, że „nie ma sensu kolorowania wzajemnych relacji, tworzenie mitów o dwóch bratnich narodach”. Czy chcemy tego, czy nie Polacy i Czesi mają za sobą ponad dziesięć wieków wspólnej historii, która będzie zrozumiała wyłącznie wtedy, gdy pozbawi się ją wzajemnych uprzedzeń i złośliwości. Po lekturze „Nieznośnego ciężaru braterstwa” każdy z czytelników zastanowi się, czy postrzeganie naszych południowych sąsiadów przez pryzmat haseł, które podawałem na początku recenzji ma jakikolwiek sens. I w tym tkwi największa siła książki Przeperskiego. Czytaj więcej: https://histmag.org/Michal-Przeperski-Nieznosny-ciezar-braterstwa.-Konflikty-polsko-czeskie-w-XX-wieku-recenzja-14184
Kamil Kartasiński - awatar Kamil Kartasiński
ocenił na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Róg obfitości czy puszka Pandory? Kultura w Drugiej Rzeczypospolitej


Ciekawostki historyczne