Ratuj mnie

Okładka książki Ratuj mnie
Ewelina Kluss Wydawnictwo: Novae Res kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2022-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2022-07-19
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383130736
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ratuj mnie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ratuj mnie



książek na półce przeczytane 741 napisanych opinii 615

Oceny książki Ratuj mnie

Średnia ocen
7,3 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
966
856

Na półkach: , ,

"Ratuj mnie" to książka inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Autorka zaznacza, że opisany przez nią tajfun przeszedł nad Filipinami między 24 a 26 grudnia 2019 roku, pochłaniając 28 ofiar śmiertelnych i doprowadził do ewakuacji ponad 58 tysięcy ludzi. Przerażające dane...

Jestem pod olbrzymim wrażeniem tej historii i oraz tego jak została poprowadzona.
Już sam opis wydawcy daje nadzieję na ciekawą przygodę i jest on trafiony w stu procentach. W tej książce jest wszystko to, co lubię w dobrym sensacyjnym kryminale: porządnie zbudowana intryga, uczucia i emocje na najwyższym poziomie, zawrotna akcja, źli chłopcy niebojący się używać broni i szalejący żywioł w tle...

Pomysł na fabułę to strzał w dziesiątkę- powinno się jak najwięcej mówić o porwaniach ludzi na handel ich organami, bo jest to temat, na który świat zamyka oczy i udaje, że go nie ma.
Opisy tego procederu przyprawiają o dreszcze i wywołują olbrzymie wzburzenie, a zarazem współczucie. Nie sposób przejść obojętnie obok tych fragmentów.
Drugim istotnym filarem jest ukazanie bezwarunkowej miłości rodzica do dziecka. Gdy naszemu "maleństwu" coś się dzieje, jesteśmy w stanie zrobić wszystko, potrafimy poruszyć ziemię i niebo, by nasze potomstwo było bezpieczne. I nieważne jest czy ma ono pięć, czy trzydzieści pięć lat...
Pięknie oddane emocje...
Autorka prowadzi czytelnika, od zagadki do zagadki, podsuwając tropy i wskazówki, mieszając i zaskakując rozwiązaniami.

Plastyczne i niezwykle barwne opisy, pozwalają przenieść się na Filipiny, poznać tamtejszą kulturę i obyczajowość. Autorka świetnie pokazała tamtejszą mentalność i nieufność wobec "obcych".
Przy okazji możemy zaobserwować i przekonać się, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Mam tu na myśli walki kogutów, które oficjalnie są zakazane, ale "sport" ten kwitnie nieustająco i potrafi przynieść olbrzymie profity.
Przemoc, której w tej książce nie brakuje, tylko napędza emocje. Trzyma w napięciu, nie pozwala odetchnąć.
Bohaterowie są szczegółowo dopracowani. Autorka obdarzyła ich cechami, które wyzwoliły we mnie całą gamę uczuć od sympatii po irytację.
Trafionym pomysłem jet naprzemienna narracja, dzięki czemu możemy jeszcze bardziej wczuć się w położenie bohaterów i zrozumieć ich emocje oraz motywy.

Książkę czyta się niezwykle płynnie. Wciąga i otula czytelnika swoistą aurą, potrafi wzbudzić uczucie grozy, ale pozwala również zaczerpnąć oddechu, gdy wędrujemy pięknymi plażami w otulającym ciepłem słońcu...

Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
"Ratuj mnie" to książka, która rozpala emocje i ciekawość. Nie sposób się przy niej nudzić. Powieść sensacyjna, dzięki której można poczuć klimat wakacji i dreszczyk emocji. Poruszone w książce tematy rozbudzają wyobraźnię do czerwoności.

POLECAM...

"Ratuj mnie" to książka inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Autorka zaznacza, że opisany przez nią tajfun przeszedł nad Filipinami między 24 a 26 grudnia 2019 roku, pochłaniając 28 ofiar śmiertelnych i doprowadził do ewakuacji ponad 58 tysięcy ludzi. Przerażające dane...

Jestem pod olbrzymim wrażeniem tej historii i oraz tego jak została poprowadzona.
Już sam opis...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Ratuj mnie na półkach głównych
  • 30
  • 28
11 użytkowników ma tytuł Ratuj mnie na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Plan Huberta Ewelina Kluss, Marta Prokopek-Pyśk
Ocena 6,8
Plan Huberta Ewelina Kluss, Marta Prokopek-Pyśk

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Amulet Beata Olejnik
Amulet
Beata Olejnik
„Przeszłość jest jak cień, który podąża za nami nawet wtedy, gdy słońce dawno już zaszło” – te słowa idealnie oddają klimat powieści Beaty Olejnik, „Amulet”. Autorka zaprasza nas do świata, w którym granica między tym, co racjonalne, a tym, co magiczne, ulega niebezpiecznemu zatarciu. Moja ocena to solidne 7/10 – to wciągająca opowieść o tajemnicach rodzinnych, która satysfakcjonuje nastrojem, choć momentami trzyma się sprawdzonych schematów literatury obyczajowej z nutką mistycyzmu. Fabuła koncentruje się wokół losów kobiety, która w spadku po przodkach otrzymuje nie tylko stary dom, ale i tytułowy przedmiot – amulet, który wydaje się posiadać własną wolę i pamięć. Główna bohaterka, próbując ułożyć sobie życie na nowo, zostaje wciągnięta w wir niewyjaśnionych zdarzeń z przeszłości swojej rodziny. Beata Olejnik sprawnie splata dwa plany czasowe, pokazując, jak decyzje podjęte pokolenia wcześniej rzutują na współczesne wybory. Każdy odkryty list i każda stara fotografia przybliżają ją do prawdy, która okazuje się równie fascynująca, co przerażająca. Mocną stroną powieści jest jej emocjonalny ciężar. Autorka z dużą wrażliwością opisuje proces mierzenia się z żałobą i poszukiwania własnych korzeni. Amulet staje się tu metaforą pamięci – jest ciężki, czasem uwiera, ale stanowi jedyny łącznik z tymi, którzy odeszli. Klimat i konstrukcja świata Zamiast stawiać na szybkie zwroty akcji, autorka wybiera powolne budowanie napięcia. Napięcie w powieści wynika z narastającego poczucia, że bohaterka nie jest w swoim domu sama – towarzyszą jej echa dawnych namiętności i krzywd. Olejnik świetnie operuje niedopowiedzeniem, pozwalając czytelnikowi snuć własne domysły. Styl autorki jest obrazowy, pełen zmysłowych opisów przyrody i wnętrz, co sprawia, że świat przedstawiony staje się niemal namacalny. Najważniejsze wnioski i rady płynące z tej lektury to: Przedmioty mają duszę: Książka przypomina, że pamiątki rodzinne to nie tylko martwa natura, ale nośniki energii i historii, które warto pielęgnować. Akceptacja przeznaczenia: Najważniejszą lekcją jest zrozumienie, że nie przed wszystkim da się uciec – czasem trzeba przyjąć swoje dziedzictwo, by móc ruszyć naprzód. Siła kobiecej intuicji: Olejnik pokazuje, że racjonalne podejście do świata ma swoje granice i czasem warto zaufać przeczuciom. Książka otrzymuje wysoką notę za spójność i umiejętne połączenie wątku kryminalnego z elementami realizmu magicznego. To idealna lektura na długie wieczory, która skłania do refleksji nad własnym drzewem genealogicznym. Brakujące trzy punkty wynikają z pewnej przewidywalności finału oraz kilku nazbyt sentymentalnych fragmentów, które mogą znużyć czytelnika szukającego mocniejszych wrażeń. Niemniej jednak, to bardzo udany debiut lub kontynuacja drogi twórczej (zależnie od perspektywy), który obiecuje wiele dobrego na przyszłość. „Amulet” to nastrojowa opowieść o tym, że domy mają uszy, a przedmioty pamiętają więcej niż ludzie. Beata Olejnik stworzyła historię, która otula czytelnika mgłą tajemnicy i nie pozwala o sobie zapomnieć aż do ostatniej strony.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Czego nie widać Brianna Labuskes
Czego nie widać
Brianna Labuskes
Gretchen jest świetną konsultantką policji. Pomogła rozwiązać mnóstwo spraw. Jednak tej jednej, najważniejszej sprawy nie rozwiązała, swojej. Kiedy miała osiem lat, zamordowała swoją ciocię. Przynajmniej wszyscy jej tak wmawiają. Cały czas jednak chce ją rozwiązać. I wreszcie spotyka kogoś, kto jej w tym pomoże. Dokąd zaprowadzi ją śledztwo? Jest to druga część cyklu Dr. Gretchen White, zamykająca ten cykl. Historia tym razem skupia się na wydarzeniach, jakie miały miejsce trzydzieści lat wcześniej. Dotyczą zagadkowej zbrodni, jaka została popełniona. A o nią oskarża się właśnie Gretchen. Autorka świetnie przedstawia spektrum socjopaty. Z czym się mierzy, jak to może wyglądać itp. Jest to ciekawe osadzenie głównego bohatera. Jeszcze się nie spotkałam z tym. A tu świetnie autorka wyciąga wszystkie mroki i cienie, jakie skrywa bohaterka. Oprócz tego Gretchen wyprawia się w głąb siebie. Dowiadując się nowych rzeczy z tamtej tragicznej nocy, zaczyna powoli przypominać pewne fragmenty. Autorka, pokusza się o wnikliwą analizę psychiki, relacji czy reakcji głównej bohaterki. To jest naprawdę coś ciekawego. Oprócz tego mamy interesującą tajemnicę rodziny White’ów, wiemy, że coś oni ukrywają, że ma to mroczną stronę, ale nie mamy tak naprawdę pojęcia, co to może być. A tajemnica, czuć, że jest ona mroczna i straszna. Akcja jest ciekawie poprowadzona, pełno w niej zwrotów oraz zwodzeń. Dzięki temu nie raz zmieniamy zdanie, co tak naprawdę się wydarzyło. Książka jak już pisałam wcześniej, ma mroczny klimat. Znajduje się w niej pełno napięcia, tajemnic. Trzyma nas w ciągłej niepewności. Wspomniałam już o głównej bohaterce. Jednak trzeba też powiedzieć o postaciach drugoplanowych. Są oni świetnie skonstruowani, skompletowani, nietypowi. Mają też swoje mroczne sekrety, które wprowadzą nas w zdumienie. Zakończenie, cóż mogę rzec, zaskoczyła mnie autorka i to bardzo. Taka wisienka na trocie. „Czego nie widać” jest mocną, trzymającą w napięciu historią, thrillerem psychologicznym. Znajdziemy w niej wielowarstwową historię, nieoczywistą historię. Bawiłam się przy niej świetnie, polecam.
Scarlettrose - awatar Scarlettrose
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Iluzja Andrzej Wronka
Iluzja
Andrzej Wronka
Potraktujecie moją dzisiejszą recenzję z dystansem - w kwestii gatunki jakim jest science fiction jestem zupełnym laikiem. „Iluzja” to pierwsza taka moja książka. Pierwsze co muszę powiedzieć - byłam naprawdę zaciekawiona książką i rozwojem wydarzeń. A to chyba będzie najlepsza rekomendacja powieści, gdy takie słowa wychodzą od osoby rękami i nogami zapierającej się przed SF. Fabuła jest bardzo interesująca i przedstawia ciekawą wizję rozwoju cywilizacji (nie wiem czy jest oryginalna, bo nie mam do czego przyrównywać haha). Wszystko co stworzył autor brzmi naprawdę mądrze i robi wrażenie - Andrzej Wronka musi posiadać ogromną wiedzę w wielu dziedzinach inżynieryjnych i można to odczuć w czasie lektury. Momentami byłam przytłoczona mnogością wszelakich nowoczesnych pojęć, próbowaniem wyobrażania sobie tego w rzeczywistości (wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach i chwilami myślałam sobie „wow, ale to dobrze wymyślił!”) i jak różne rzeczy mogłyby działać - mnie to po dłuższym czasie męczyło, ale miłośnicy SF na pewno docenią taką dbałość o szczegóły i dokładność. Dlatego też wiem, że „Iluzja” pokazała mi, że SF może być niezwykle ciekawym gatunkiem ale uświadomiła także, że nie będę po takie książki sięgała często. Powieść skłania także do ciekawych rozmyślań natury moralnej - nieśmiertelności, siły posiadania wiedzy i informacji, zmian w organizmie i umyśle człowieka, ogromnej ingerencji w naturę. To było dla mnie naprawdę ciekawe doświadczenie! Warto niekiedy wyjść ze swojej strefy komfortu i poznać coś nowego!
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 8 3 lata temu
Siła żaru Antoni Kędzierski
Siła żaru
Antoni Kędzierski
Katarzyna otrzymuje tajemniczy list od swojego dawnego ukochanego. Mapa zawarta w kopercie prowadzi kobietę do dziwnego domu w środku lasu. To jednak nie koniec zagadek i niedopowiedzeń. Wkrótce bowiem okazuje się, że z budynku nie można uciec… A na dodatek adresat listu już od roku nie żyje. Co jest rzeczywistością, a co iluzją? Kim jest Franciszek? Czy Katarzyna znajdzie odpowiedzi na swoje pytania? „Siła Żaru” to historia, która jest naprawdę nietypowa. Z początku trudno określić, o czym właściwie opowiada. Główna bohaterka podróżuje w niewiadomym celu, trafiając na oryginalne postacie. Te pomagają jej w lepszym poznaniu samej siebie, a tym samym dotarciu do prawdy. Jednakże Katarzyna nie jest postacią, którą można polubić. Wpada w skrajności i ma histeryczne zachowania, jest słaba emocjonalnie. Mimo to autor tak ciekawie opisuje jej przypadek, że chce się o niej czytać. Najważniejszym wątkiem tej powieści jest prawda. Postacie przedstawione przez Antoniego Kędzierskiego usilnie jej unikają, tworząc własną wersję rzeczywistości. Boją się zmierzyć z nią, mają nieprzepracowane traumy i żałoby. Czasem wolą sięgnąć po używki, byleby tylko uciec od trudnych faktów. Książka ta często zaskakuje czytelnika, skłaniając do przemyśleń i refleksji nad własnym życiem. Ciężko mi określić, czy jest to dobra powieść, gdyż jest ona naprawdę specyficzna. Już sam styl pisania i narracja pierwszoosobowa nie każdemu przypadną do gustu. W mojej opinii jednak dodaje ona klimatu całości, czyniąc historię bardziej kameralną. Wątek tajemnicy także zaciekawia, zachęcając do dalszej lektury. Podoba mi się także to, że autor daje odbiorcy dowolność interpretacji poszczególnych scen, niczego nie narzucając. Dzięki temu podczas czytania czułam się bardzo zaangażowana w fabułę. „Siła Żaru” to książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Pełna oniryzmu i tajemnic, niejednokrotnie wywołała we mnie silne emocje. Bohaterowie ukazani w niej nie są idealni, ale tym bardziej można zrozumieć ich punkt widzenia. Szaleństwo przeplata się ze zdrowym rozsądkiem, a duszny i niepokojący klimat dodaje powieści charakteru. Dodatkowo podczas lektury rodzi się mnóstwo pytań. Na niektóre z nich nigdy nie poznamy odpowiedzi. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Ready_to_Reading - - awatar Ready_to_Reading -
ocenił na 6 2 lata temu
Jedna dobra chwila Aleksandra Rupińska
Jedna dobra chwila
Aleksandra Rupińska
Jak zwykle jest udało mi się czytać cyk praktycznie od końca. W ubiegłym roku Aleksandra Rupińska wraz z wydawnictwem Novae Res wydała książkę pod tytułem "Jedna dobra rzecz". Obecnie trafił do mnie drugi tom tego cyklu "Jedna dobra chwila". Na moje szczęście fabuła obu książek nie łączy się. Główni bohaterowie poprzedniego tomu są obecnie postaciami pobocznymi, a na pierwszy plan wychodzi osoba Alexandra. Oznacza to, że nie musiałam znać pierwszego tomu, aby zapować się z tym. Po latach w życiu Alexandra ponownie pojawia się Emilia. Gdy On ulega wypadkowi, Ona przybywa na pomoc jako ratownik medyczny. Mężczyzna jest przekonany, że to nie mógł być przypadek – to przeznaczenie znów połączyło ze sobą ich ścieżki. Emilia kończy swój mocno nieudany związek i nie mając, gdzie się podziać, przyjmuje ofertę starego przyjaciela, aby z nim zamieszkać. Nowa dla obydwojga sytuacja sprawia, że każde z nich zaczyna odgrywać w życiu drugiego niezwykłą rolę. Ona staje przed trudnymi decyzjami, które spowodują, że bezpieczna bańka, w jakiej żyła, nagle pęknie. On musi nauczyć się ufać i okazywać uczucia, które do tej pory za wszelką cenę ukrywał pod niewzruszoną maską najniebezpieczniejszego człowieka w Warszawie. Emilia staje się obsesją Alexandra, bez której nie potrafi oddychać, a przeszłość dogania go szybciej niż myśli. Czy przeznaczenie pozwoli im cieszyć się tą jedną dobrą chwilą? Początkowo trudno było mi się wbić w fabułę, kiedy Alexander nawiązywał do wydarzeń z książki "Jedna dobra rzecz", lecz po rozdziale, a może dwóch ten dyskomfort minął i mogłam w pełni skupić się na historii. "Jedna dobra chwila" Aleksandry Rysińskiej wydaje się zwykłym gangsterskim romansem. Niektóre wątki okropnie przypominały mi cykl "Raw" (Belle Aurora), lecz osadzony w polskich realiach. Wiem, że gdy autor ma w głowie konkretny wątek trudno uniknąć podobieństw, ale mam wrażenie, że przez ten element "przyjaciela z dzieciństwa" niepotrzebnie porównywałam obie książki. Jednak przede wszystkim w porównaniu do wyżej wymienionego cyklu, podoba mi się tutaj, że relacje naszych głównych bohaterów nie opierają się głównie na erotyce. Budowanie zaufania pomiędzy tą dwójką jest naturalne i stopniowe powodując, że czytelnik płynie po opisach ich losów. Mimo wszystko bardzo pokochałam tę historię. Naprawdę nie wiem, co jest w niej było takiego magicznego, że zdarzało się mi się ciężko od niej oderwać. Bohaterowie wzbudzali we mnie sympatię, a ja się bałam się skończysz tę wspólną podróż. Wielokrotnie zachodziłam w głowę, jak mogą potoczyć się lody Alexandra i Emilii, co mężczyzna jeszcze przed nami ukrywa, kiedy w końcu wyjaśni się ten jeden szczegół i rozjaśni nam całą opowieść. Jestem ciekawa, jak inaczej w moich oczach mogłaby wyglądać ta książka, gdyby udałoby mi się nadrobić pierwszy tom. Z całą pewnością inaczej rozumiałabym postać Hrabi. Jeżeli pierwszy tom był tak samo genialny, jak jest ten, to żałuję strasznie, że go nie przeczytałam wcześniej. Czekam na dalsze książki autorki, bo po tej nie będę mogła zapomnieć o niej na długo. W piórze Pani Aleksandry jest coś takiego, co kojarzy mi się z piórem Jennifer L. Armentrout i ten kryminalny wątek mnie utwierdzają, że to tak samo ciekawy styl pisania. Zakończenie zawraca w głowie, ja się nie spodziewałam i dzięki niemu jeszcze lepiej będzie mi wspominać się tę pozycję. Recenzja we współpracy z sztukater.pl
skazani_na_czytanie - awatar skazani_na_czytanie
ocenił na 7 1 rok temu
Niebezpieczny Jakub Onyśków
Niebezpieczny
Jakub Onyśków
„Są takie miejsca na ziemi, gdzie nie wszystko zależy od nas.” Każdy ma na pewno jakieś fobie, wahania nastrojów, gorsze lub lepsze dni uzależnione od wielu czynników. Jednak nie spotkałam się, by ktoś miał zmienne nastroje i sposób zachowania w zależności od szerokości geograficznej, regionu czy stron świata. Taka przypadłość dotyczy bohatera książki "Niebezpieczny", która jest pierwszą częścią serii "50 stanów świadomości". Gdy Elizabeth Evans zaczyna pracę w firmie Alexandra Stone'a, ekscentrycznego milionera, nie może uwierzyć w swoje szczęście. Niestety, w pierwszym dniu pracy spóźnia się, gdyż akurat tego poranka przytrafia jej się seria nieprzyjemnych zdarzeń. Pierwsze co zauważa, że w firmie stanowią tylko atrakcyjne kobiety i wszystkie są na stanowisku asystentki. Dowiaduje się, też że szef nie lubi spoufalania się. Jednak, gdy spotyka go na korytarzu, okazuje się, że nie jest taki straszny, jak o nim mówią, a do tego jest nieziemsko przystojny. W głowie Elizabeth zaczynają powstawać obrazy, w którym główną rolę gra ona i Alexander. Do tego on proponuje swojej nowej asystentce wspólną podróż służbową, więc ona ma nadzieję, że w końcu spełni swoje fantazje seksualne. Wszystko przebiega zupełnie inaczej, gdyż na lotnisku pojawia się Cindy, z którą Alexa łączą relacje trudne do zrozumienia. Powieścią „Niebezpieczny” pan Jakub Onyśków wkracza na rynek wydawniczy i to od razu z mocnym akcentem. Jego styl jest bardzo przystępny i lekki, chociaż czasami zbyt szczegółowo przedstawia jakieś zdarzenie, na przykład opis drogi bohaterki do pracy zajmuje aż 8 rozdziałów, czyli ponad 22 strony! Sięgając po tę książką, trzeba się przygotować na sporą dawkę seksu, który nie jest zbyt wulgarny, ale dodaje całości pikanterii. Poprzez narrację pierwszoosobową możemy wniknąć w sposób myślenia Elizabeth, dzięki czemu można razem z nią przeżywać jej frustracje, wszelkie emocje i przeżycia, erotyczne doznania i bodźce. Ostatnio w erotykach prym wiodą pisarki, więc z ciekawością podeszłam do tego rodzaju powieści napisanej przez mężczyznę. To udany debiut pana Jakuba Oślizło, który przeczytałam błyskawicznie. Bardzo oryginalny pomysł na ukazanie ludzkiej psychiki, ale też na płomienny romans pełen ciekawych rozwiązań, emocji i wydarzeń. Muszę się jeszcze odnieść do okładki, która według mnie nie oddaje dobrze wizerunku Alexandra Stone'a, Według opisu w książce jest on tak przystojny, że trudno mu się oprzeć, więc model na okładkę nie został trafnie dobrany. Nie jest to książka dla każdego, bo nie wszyscy lubią tego rodzaju historie, ale ja przeczytałam ją z ciekawością ze względu na nietypowy przebieg fabuły i oryginalny pomysł. Z pewnością jest to erotyk odmienny od tych, które można znaleźć na polskim rynku wydawniczym. Bardziej mnie wciągnęła druga połowa książki, gdyż wówczas dochodzi intryga, która w końcowych scenach dodaje całości dramatyzmu i ekspresji. Zakończenie zaostrzyło moją ciekawość poznania dalszych losów bohaterów w drugim tomie pt.: „Mściwy”, więc jestem ciekawa kolejnych wersji Alexa. Książkę przeczytałam, dzięki współpracy z księgarnią Bonito i serwisem Dobre Chwile
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na 6 3 lata temu
Za zakrętem Sandra Cicha
Za zakrętem
Sandra Cicha
W tej części poznajemy dalsze losy Joanny Grabowskiej i jej rodziny. Kobieta ma nadzieje, że w końcu jej życie stanie się spokojne i po ostatnich wydarzeniach w końcu będzie mogła zaznać spokoju wśród swoich najbliższych. Niestety nie jest jej to dane i można by powiedzieć, że nieszczęścia spadają na nią w dużej ilości. Córka przechodzi trudny czas jako nastolatka, a Joasia nie wie jak sobie z tym poradzić. W pracy również trafiają się jej podopieczni, którzy przysparzają sporo problemów. Na dodatek jeszcze proces Mileny Kuchcińskiej spędza jej sen z powiek. Czy jednej osobie może przytrafić się coś więcej? Oczywiście, że tak. W mieście dochodzi do gwałtów i zaginięcia młodej dziewczyny, a to dodatkowo stresują Joanne. W książce "Za zakrętem" Sandry Cichej dzieje się tak wiele, że naprawdę czytelnik nie ma czasu na wytchnienie i przeżywa z Joanną kolejne wydarzenia. Przyznam szczerze, że nie lubię pisać recenzji kolejnych części książek bo trudno przekazać coś więcej o książce nie zdradzając jej fabuły. W tym wypadku nie mogę napisać nic więcej by nie spojlerować. Dlatego będzie bardziej ogólnie. Porównując "Za zakrętem" z pierwszą częścią "Zakręt" to można napisać, że autorka pokazała na co ją stać i książka idzie mocno w gatunek kryminał. Tak jak w poprzedniej części było to delikatne tło tak tu te wydarzenia dotyczą już głównej bohaterki. Z jednej strony jest to lekka i przyjemna powieść, natomiast z drugiej trzyma w napięciu i powoduje, że czytamy i czekamy na to co się wydarzy. Tak jak o pierwszej części pisałam, że jest to romans z wątkiem kryminalnym i obyczajowym tak tu mogłabym już napisać, że to prawie kryminał z wątkiem romansowym. Co warto napisać to przez powieści autorki płynie się. Pisane są prostym językiem dzięki czemu nie męczą. Naprawdę było mi ciężko odłożyć książkę na bok bo tak bardzo ciekawiło mnie co będzie dalej. Zakończenie powieści autorka zostawiła otwarte dzięki czemu można spodziewać się kolejnej części jednak na tą chwilę Sandra Cicha nie zdradziła takich planów na najbliższą przyszłość.
Sylwiapisze - awatar Sylwiapisze
ocenił na 8 1 rok temu
Nasze małe okrucieństwa Liz Nugent
Nasze małe okrucieństwa
Liz Nugent
Bardzo często w rozmowach używa się powiedzenia Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Rodzina Drummów przekonała się o tym aż nadto dosadnie. Nasze małe okrucieństwa to rozległa podróż po umysłach trzech braci, która prowadzi do dramatycznych odkryć. Historię rodziny Drummów poznajemy z perspektywy trzech braci, którzy podobne wydarzenia opisują w zupełnie inny sposób. Dzięki temu dostajemy różnorodny pogląd na to, jak wyglądało dzieciństwa Williama, Lucka i Briana, jak postrzegali swoich rodziców i dlaczego ich życie potoczyło się w taki, a nie inny sposób. Zupełnie osobno prowadzone są również drobne wzmianki dotyczące tego, co tu i teraz. I tak właściwie dosłownie na pierwszej stronie dowiadujemy się, że jeden z braci Drumm nie żyje, a cała historia prowadzi nas do odkrycia, który i dlaczego musiał zginąć. Rodzina Drummów na zewnątrz może wyglądać całkiem zwyczajnie. Być może znajdą się również tacy, którzy zazdroszczą im sukcesów - zarówno matka, jak i bracia dostali swoje przysłowiowe 5 minut w showbiznesie, napawając się sławą i czerpiąc z niej całymi garściami. Za zamkniętymi drzwiami dzieje się jednak dużo złego, co dopiero po poznaniu wszystkich trzech historii wybrzmiewa dobitnie, odkrywając wszelkie złe strony ludzkiego charakteru. Autorka z powodzeniem odkrywa najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki. Rywalizacja, zazdrość, brak wystarczającej uwagi w dzieciństwie lub wręcz przeciwnie, zbyt duże skupienie się tylko na jednym z braci - z pozoru niespecjalnie groźne zachowania, które pojawiają się w życiu, w różnym natężeniu, każdego z nas, doprowadzają do powolnego rozpadu rodziny i prowadzą do naprawdę dramatycznych wydarzeń. Właściwie chyba to spodobało mi się w tej książce najbardziej - ta historia, mimo wszystkich swoich przykrych konsekwencji, jest zupełnie prostą, można się nawet pokusić o stwierdzenie, pospolitą historią. Ile jest takich domów, które wydają się zupełnie normalne? Ile razy, oglądając czyjeś zdjęcia czy filmiki w internecie, pomyśleliśmy sobie: ale on/ona musi mieć super życie? Prawda o takich rodzinach często jest niedostrzegana na pierwszy rzut oka, jednak wystarczy przyjrzeć się wszelkim drobnym wskazówkom, które doprowadzą nas do okrutnej prawdy. Nasze małe okrucieństwa to tytuł, który naprawdę idealnie oddaję całą zawartą historię w książce. Czyta się ją właściwie jak obyczajówkę, poznając różne anegdoty z życia bohaterów, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie nieszkodliwe. Bohaterowie opisują swoje małe szczęścia i drobne potknięcie, popełniane błędy i swego rodzaju wnioski, jakie z nich wyciągają. Kiedy jednak docieramy do ostatnich rozdziałów, dostajemy pełen obraz destrukcji rodziny Drummów i wszelkie krzywdy dają o sobie znać z podwójną mocą. Zazdrość, egoizm, chytrość, faworyzowanie, poczucie bezkarności, chęć władzy, ignorancja, zdrada, poczucie skrzywdzenia, karanie kogoś za nie jego błędy... Wymieniać można bez końca, tak wielka fala emocji spływa na czytelnika podczas ostatnich stron książki.
Malgorzata Zelazna - awatar Malgorzata Zelazna
oceniła na 7 4 dni temu
Intryga Agnieszka Krzon
Intryga
Agnieszka Krzon
~Recenzja ~ Tytuł: Intryga Autor: @agnieszkakrzon Wydawnictwo: @wydawnictwo_novaeres Książkę miałam przyjemność czytać dzięki udziałowi w Book Tour organizowanym przez @mania.ksiazkowaniaa ❤️ bardzo dziękuję ❤️ Kaja spędziła mnóstwo czasu na przygotowaniach do walki o mistrzostwo Polski. I opłacało jej się to bo udało jej się zdobyć wymarzony tytuł. Po wygranej walce wyjeżdża do Grecji oraz zaczyna tam pracę. Rozpoczyna również walkę o odzyskanie córeczki. Sytuacja z Marcusem nadal jest skomplikowana. Ciągnie ją bardzo do niego lecz przez to że mężczyzna jest szefem greckiej mafii nie chce się z nim spowrotem wiązać. W otoczeniu kobiety są osoby którym ufa, a okazuje się że nie powinna była zaufać. Jak potoczą się losy kobiety? Komu nie powinna zaufać ? Czy uda jej się odzyskać córeczkę ? "Intryga" to kontynuacja losów Kaji oraz Marusca z poprzedniej książki pod tytułem Event. Autorka w tej książce namieszała w życiu bohaterów. Ta książka ma wiele zwrotów akcji które są bardzo niebezpieczne, przyprawią również o szybsze bicie serca. Nie brakuje tutaj intryg oraz tajemnic. Sceny erotyczne dodają tej historii pikanterii. Fabuła mnie bardzo zaskoczyła i czytałam ją z ogromną ciekawością. Zakończenie książki mnie wbiło w fotel i patrzyłam czy są jeszcze dodatkowe kartki do czytania. Teraz moje serce jest rozbite na wiele części i czeka na kolejny tom 😍 Polecam gorąco ❤️
zaczytana_matka96 - awatar zaczytana_matka96
ocenił na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Ratuj mnie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ratuj mnie