Puk z Pukowej Górki

Okładka książki Puk z Pukowej Górki
Rudyard Kipling Wydawnictwo: ALFA literatura dziecięca
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Puck of Pook's Hill
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1958-01-01
Data 1. wydania:
1996-01-01
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
837001075X
Tłumacz:
Józef Birkenmajer
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Puk z Pukowej Górki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Puk z Pukowej Górki

Średnia ocen
6,3 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3190
3175

Na półkach: , , ,

Una i Dan mieszkają w angielskiej wsi, w starym dworku. Dzieci spędzają letnie wakacje, bawiąc się w lesie. Podczas jednej z zabaw udaje im się przywołać Robina Goodfellowa – leśnego, psotnego skrzata z angielskich legend, znanego Pukiem. Zawierają z nim przyjaźń, która zaowocuje kolejnymi spotkaniami – Puk przyprowadza duchy postaci z różnych epok, które opowiadają dzieciom historie dotyczące ich kraju.

I właśnie te legendy, opowieści o starodawnym świecie, historii i dziedzictwie Anglii są treścią fabuły.
Jako dziecko poległam podczas lektury, nie chciałam jej w ogóle słuchać.
Nawet jako dorosłej osobie trudno mi było przebrnąć przez specyficzny język staroangielski przetłumaczony i przełożony na staropolski.
Myślę, że tylko osoby zainteresowane historią Wielkiej Brytanii i legendami będą w pełni zachwycone.

Una i Dan mieszkają w angielskiej wsi, w starym dworku. Dzieci spędzają letnie wakacje, bawiąc się w lesie. Podczas jednej z zabaw udaje im się przywołać Robina Goodfellowa – leśnego, psotnego skrzata z angielskich legend, znanego Pukiem. Zawierają z nim przyjaźń, która zaowocuje kolejnymi spotkaniami – Puk przyprowadza duchy postaci z różnych epok, które opowiadają...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

94 użytkowników ma tytuł Puk z Pukowej Górki na półkach głównych
  • 52
  • 41
  • 1
30 użytkowników ma tytuł Puk z Pukowej Górki na półkach dodatkowych
  • 21
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Księga Dżungli Jean-Blaise Djian, Rudyard Kipling, TieKo
Ocena 7,3
Księga Dżungli Jean-Blaise Djian, Rudyard Kipling, TieKo
Okładka książki Był sobie koń George Bird Grinnell, Rudyard Kipling, Eugeniusz Małaczewski, William Murray, Mirosław Rościszewski, Ernest Thompson Seton, Lew Tołstoj
Ocena 7,1
Był sobie koń George Bird Grinnell, Rudyard Kipling, Eugeniusz Małaczewski, William Murray, Mirosław Rościszewski, Ernest Thompson Seton, Lew Tołstoj
Rudyard Kipling
Rudyard Kipling
Angielski prozaik i poeta. Zdobył światową popularność wierszami o brytyjskich żołnierzach służących w koloniach oraz przygodowymi opowieściami zaliczanymi do klasyki literatury młodzieżowej. Uchodził za piewcę imperializmu, dostrzegał jednak wartości kulturowe ludów podbitych. Ukazywał kolonializm jako posłannictwo białej rasy, której powinnością jest krzewienie zasad europejskiej cywilizacji. Lata młodości spędził głównie w Indiach, które są egzotycznym tłem jego najbardziej znanych utworów: powieści Kim oraz opowiadań fantastycznych Księga dżungli. W licznych artykułach i wystąpieniach okolicznościowych komentował najważniejsze wydarzenia polityczne na świecie. Jego niezwykle poczytna twórczość budziła skrajnie różne oceny krytyków. W roku 1907 został wyróżniony literacką Nagrodą Nobla „w uznaniu przenikliwości, oryginalnej wyobraźni, śmiałych pomysłów i wybitnego talentu narracyjnego”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ryży Placek i trzynastu zbójców Jan Tetter
Ryży Placek i trzynastu zbójców
Jan Tetter
Niedawno odwiedziłem targi książki w Warszawie i byłem zaskoczony, jak wiele dziecięcych tytułów o kotach. Wygląda na to, że futrzaki wreszcie zajęły we współczesnej literaturze miejsce, na które zasługują. Wcześniej tak nie było. W dzieciństwie byłem katowany psami. Pucami i Bursztynami, szczekadłami jeżdżącymi koleją, różnego rodzaju szczeniaczkami, kundlami, białymi kłami. Oczywiście nie oznacza to, że kotów nie było. Jan Tetter jeszcze w latach 70. Opublikował dwie książeczki o przygodach Ryżego Placka. Pięknie ilustrowane i okraszone skromną ilością tekstu, opowiadały historie z życia trójmiejskich kotów. Takie zwykłe historie, w których zwierzaki mają swoje problemy i spory, ale zawsze wychodzą z nich obronną łapą. Nie wszystkie, jasna sprawa. Zbójcy też należą do rodu kotów, ale wychowali się w porcie i nie nabrali ogłady. Zadzierają zarówno z Ryżym Plackiem, jak i jego bratem Puszkiem. Kończy się to dla nich marnie. Sama historia jest dynamiczna, choć utrzymana w starym stylu. Humor nie przypomina tego, do którego przyzwyczajone są wychowane na współczesnych kreskówkach dzieci. Mniej to zabaw językowych, więcej dialogów pełnych dość poważnie brzmiących gróźb. A jednak Ryży Placek i trzynastu zbójców bardzo przyjemnie się czyta. Nie bez powodu to był hit. Dziesięć lat po premierze doczekał się słuchowiska wydanego na płycie TonPressu, później wznowienia, a obecnie bywa wykorzystywany przez szkolne teatrzyki (co można zobaczyć na YouTube). Koty wciąż rządzą, jak widać. Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 7 3 lata temu
Opowieści z Zaczarowanego Lasu Nathaniel Hawthorne
Opowieści z Zaczarowanego Lasu
Nathaniel Hawthorne
Zbiór mitów greckich adresowany do dzieci, który powstał w pierwszej połowie XIX w. (1840 to.), gdy literatura pisana dla najmłodszych czytelników dopiero raczkowała. Zawiera mity w łagodnej wersji z misją poznawczą oraz dydaktyczną, które były pisane z najlepszymi intencjami i okraszone dawką serdecznych uczuć, ponieważ pisarz stworzył ten zbiór dla swojego syna. Podobno kiedyś ta książka była lekturą w klasie III szkoły podstawowej. Aż trudno uwierzyć, że uczniowie nauczania początkowego bez szemrania czytali kiedyś książki liczące ponad 300 stron, a ich rodzice nie zarzucali nauczycieli komentarzami typu: "Czy dziecko naprawdę ma przeczytać CAŁĄ książkę?", "To zbyt długie, moje dziecko tego nie przeczyta." itp. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" są wciąż obecne w świadomości starszego pokolenia, w antykwariatach, na portalach sprzedażowych, czasami w bibliotekach lub prywatnych zbiorach. Pomimo tego, że książka niedługo będzie obchodziła dwusetne urodziny, nadal ma oddane grono czytelników. Obecnie to zwykle starsze pokolenia zapoznają z nią dzieci lub wnuki. I to jest bardzo dobry pomysł, bo do rodzinnego czytania w długie zimowe wieczory ta lektura nadaje się doskonale. Można dzięki tym opowieściom zaszczepić w najmłodszych fascynację mitami greckimi, oderwać dzieciaki od ekranów smartfonów. Czasem może wydawać się, że jest to książka nieco anachroniczna, ale stwarza niepowtarzalny klimat a humor i celne spostrzeżenia narratora nie zestarzały się ani trochę. Narrator to świetny gawędziarz, który nawiązuje i podtrzymuje relacje z młodymi czytelnikami, trudno go nie polubić za jego komentarze: 🔸a to porówna dzieci smoczych zębów do jarzyn, bo były zabrudzone ziemią jak marchewki wyrwane z grządki w ogrodzie; 🔸w innym miejscu o woskowych figurach Pigmejów powie, że były "naturalnej małości"; 🔸z kolei za chwilę nie będzie mógł sobie przypomnieć, jak wyglądała czwarta służka Cyrce; 🔸na widok okrutnego mitologicznego monstrum dobrotliwie podsumowuje swą opowieść: 🔰"Mam nadzieję, że ani ja, ani wy nigdy nie natkniecie się na Chimerę." 🔸a w innym miejscu kapitalnie podsumuje wyrocznię w Delfach mówiąc, iż problem z nią polegał na tym, że przemawiała z otworu w skale dość mętnie: 🔰"Słowa te były tak zagadkowe, że równie dobrze mogły pozostać na dnie dziury." Zupełnie nieoczekiwana była dla mnie, przedstawiona w tym zbiorze wersja mitu o puszce Pandory. Kiedy lekkomyślna i ciekawska piękność otworzyła zakazaną puszkę, wypuściła na świat troski i nieszczęścia, te niewdzięczne, pokraczne stwory otoczyły ją i zaczęły bezlitośnie kłuć swoimi żądłami. W ten sposób powabna Pandora od razu i na własnej skórze przekonała się co nabroiła. "Ukłucie troski" - to poetyckie i niezwykle sugestywne określenie, a przy tym doskonały temat na wiersz konfesyjny. Do mnie ta metafora bardzo przemawia... ;) Interesujące jest to, że mity greckie zawarte w tym zbiorze pokazują w znacznie gorszym świetle nie bogów, a ludzi. Mamy tu pełną obfitość: spiskujących krewnych, macochy wysyłające pasierbów z misjami na pewną śmierć, ojców porzucających dzieci i pierwsze żony za podszeptem nowych kochanek. Bogowie nie są w tych opowieściach kapryśni, zapalczywi czy okrutni, nie mają humorów, starają się ludzi wspierać. Najbardziej zaangażowani w pomoc ziemskim śmiertelnikom są "Żywe Srebro", czyli Hermes i Atena. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" to łagodna i przyjazna wersja mitów greckich adresowanych do dzieci, jakże inna od krzykliwych, nachalnych kreskówek kreujących miałki, głupawy humor, brutalność i przemoc.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 8 2 miesiące temu
Trójkolorowa kokarda Jadwiga Chamiec
Trójkolorowa kokarda
Jadwiga Chamiec
W streszczeniu zdanie „fabułę uatrakcyjnia motyw porwania dziecka” wypadło dziwnie. Przeczytałam raz pierwszy w podstawówce. Janek wędruje z listem do Lajosa (czyli Ludwika) Csokoi, właściciela ziemskiego i filantropa. Po dotarciu do jakiegoś miasteczka Janek poznaje wędrowne trio: skrzypka Johanna, będącego w jego wieku, młodszą śpiewaczkę Laurę i jej małpkę Perditę (co po włosku znaczy Utracona). Zachłanny drab Allopeo zgarnia zyski za ich występy. Podniecony powodzeniem przebiera małpkę za honweda (węgierskiego wojaka) i każe jej maszerować bębniąc. Widownia wygląda na zawiedzioną, jak z spod ziemi wyrasta prawdziwy honwed i odpowiednio ruga draba. Janek nie znał węgierskiego, lecz domyślił się z łatwością o co chodzi. Po występie spróbował zagadnąć Laurę, znał tylko niemiecki. – Kim jesteś? – zapytała. – Przyjacielem. – Przecież ja ciebie nie znam. – Czy przyjaciół koniecznie trzeba znać? Ja też mam takich, których prawie nie znam. Przez ścianę pokoju w zajeździe Janek słyszy, jak drab wrzeszczy na swe trio. Po jego wyjściu Janek wchodzi tam przez okno i namawia do wspólnej ucieczki. Drab już niemal ich doścignął, gdy zjawia się Csokoi w towarzystwie dwu honwedów wyższych stopniem. Ponieważ często wyrzucam innym nieumiejętność cytowania, zaznaczam, że skracam, lecz sens zachowuję: - Porwano moją córeczkę – zaczyna drab – jestem Aleksandro Allopeo, a ty jesteś moją córeczką, prawda? Laura potwierdza, lecz oczami mówi co innego. - Prze panów, on kłamie, wcale nie jest jej ojcem – zawołał Johann – To oszust, przywłaszczył mojego Stradivariusa. - A ty mały, skąd miałbyś Stradivariusa? Stradivariusy są rzadkie, dla odróżnienia od innych noszą własne imiona, gdy mowa o takim instrumencie należy spytać o jego miano. Skrzypce, na których rzępolił Holmes, też podobno były Stradivariusem, co prawda Watsonowi, nie znającemu się na instrumentach muzycznych, łatwo było to wmówić, a może to licentia poetica. Tu zapewne też. - Odziedziczyłem po ojcu, sławnym muzyku. - Poważnie? A maestro cóż na to? - A tak, ów muzyk powierzył bezcenny instrument mej opiece. - Acha... a ma jakieś zaświadczenie tożsamości? - Gdzieś miałem, musiałbym poszukać. - Przypominam, że toczymy wojnę, radziłbym się pospieszyć. Drab gorączkowo przetrząsa kieszenie. - Proszę. - Tak myślałem. Paszport wystawiony został na jakiegoś Alfreda Peltza. Maestro zechce to wyjaśnić? - Allopeo to mój pseudonim artystyczny. - Zatem, jak sam przyznaje, nie jest Włochem. Nadal będzie obstawać, że jest ojcem tej małej? - Ja ... ten tego... - Starczy tego gadania. Maestro pozwoli z nami. - Panie władzo, ja przecież... - Na komendzie się będzie tłumaczył. Drab zostaje zamknięty za konszachty z wrogiem, raczej marnym był szpiegiem, skoro przyciągał uwagę. Następnie Janek spotyka Margo, zwaną Królową Amazonek ...
Piratka - awatar Piratka
oceniła na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Puk z Pukowej Górki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Puk z Pukowej Górki