rozwiń zwiń

Przysięga i trucizna

Okładka książki Przysięga i trucizna autorstwa Anna-Marie McLemore, Elliott McLemore
Anna-Marie McLemoreElliott McLemore Wydawnictwo: Wydawnictwo Young fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Venom & Vow
Data wydania:
2024-03-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-27
Język:
polski
ISBN:
9788383218342
Tłumacz:
Kamil Bielecki
Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej...

Cade McKenna jest transpłciowym księciem, wcielającym się czasem w rolę swego brata, następcy tronu.

Valencia Palafox jest damą dworu, służącą przyszłej władczyni królestwa Eliany.

Gael Palma to cieszący się złą sławą zamachowiec, którego Cade musi chronić zgodnie ze złożoną przysięgą.

Patrick McKenna jest niechętnym objęciu rządów następcą tronu, na którego życie czyha Gael.

Cade nie wie, że Gael i Valencia to ta sama osoba.

Valencia nie wie, że za każdym razem, gdy jej się wydaje, że walczy z Patrickiem, w rzeczywistości walczy z Cade’em.

Cade i Valencia obarczają się nawzajem winą za czar, który odebrał im rodziny, nie zdając sobie sprawy z tego, że mają o wiele groźniejszych wrogów.

Niepowtarzalna powieść fantasy o transpłciowym księciu i skrywającej tajemnicę damie dworu ze zwaśnionych królestw, zmuszonych do połączenia sił, by zdjąć złowrogi urok.

Anna-Marie McLemore i Elliott McLemore to małżeństwo osób autorskich. Przysięga i trucizna jest owocem tej twórczej współpracy. To poruszająca powieść o odkrywaniu swojej siły i stawaniu się prawdziwymi wersjami siebie, bez względu na wszelkie przeciwności losu.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przysięga i trucizna w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przysięga i trucizna



341 302

Oceny książki Przysięga i trucizna

Średnia ocen
6,9 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
427
419

Na półkach:

🏳️‍🌈🏳️‍🌈🏳️‍🌈🏳️‍⚧️🏳️‍⚧️🏳️‍⚧️

Recenzja Przedpremierowa 14+


„— Dodałam trochę trucizny do twojej pomadki”.
Lubicie Ya fantasy? Kiedy napisałam do wydawnictwa z prośbą o współpracę przy tym tytule i otrzymałam pozytywną odpowiedź zwrotną, byłam szczęśliwa. Już sam opis mi się spodobał i zapowiadał świetną historię...
„— Kim ty jesteś? — pytam.

— Kim ty jesteś?

— Przysięgam, że nie znaczę tyle, co ty — mówię.

— Myślę, że znaczysz”.
Od samego początku książka mnie wciągnęła i szłam dalej, trzymając kciuki, żeby nie zapeszyć. Modliłam się, żeby ta historia zdobyła moje serce. I tak się też stało. Nie nudziłam się w ogóle, bardzo dobrze się bawiłam. Valencia i Cade zostali bardzo dobrze wykreowani, ale miałam wrażenie, że to główna bohaterka bardziej wysuwała się na przód. Wątki zawarte w tej młodzieżówce według mnie osoby autorskie rozpisały i poprowadziły je pod każdym względem. Akcja w ogóle nie zwalniała tempa. A kiedy zbliżałam się do końca, to nie chciałam zamknąć książki. Nie mogłam się żegnać z naszymi głównymi bohaterami, moje serce mówiło "nie''. Jedyne czego żałuję to to, że świat przedstawiony w tej historii mogłyby być ciut lepiej wykreowany.
„Przysięga I Trucizna” była udaną lekturą ya fantasy, na której się nie zawiodłam. Do tego piękna okładka i wklejka. Wyprowadziła mnie z zastoju czytelniczego. Do tej pory mam uśmiech na ustach.




"PrzysięgaITrucizna#queerowafantastyka#fantasy#YAfantasy#reprezentacjaLGBTQ+#enemiestolovers#odkrywaniesiebie#zakazanamiłość#LGBTQIA

http://bookaholicandwriter.blogspot.com/2024/03/przysiega-i-trucizna-anna-marie.html

https://www.instagram.com/p/C46VmF0NGnj/?igsh=MXJ4OG93M2poZmt2bw==

https://twitter.com/Bookaholic22er/status/1772008892047704114?t=pIDgMMdUDhxVn9WQSXpX7A&s=19

🏳️‍🌈🏳️‍🌈🏳️‍🌈🏳️‍⚧️🏳️‍⚧️🏳️‍⚧️

Recenzja Przedpremierowa 14+


„— Dodałam trochę trucizny do twojej pomadki”.
Lubicie Ya fantasy? Kiedy napisałam do wydawnictwa z prośbą o współpracę przy tym tytule i otrzymałam pozytywną odpowiedź zwrotną, byłam szczęśliwa. Już sam opis mi się spodobał i zapowiadał świetną historię...
„— Kim ty jesteś? —...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

144 użytkowników ma tytuł Przysięga i trucizna na półkach głównych
  • 92
  • 48
  • 4
22 użytkowników ma tytuł Przysięga i trucizna na półkach dodatkowych
  • 7
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Faeries Never Lie. Tales to Revel In Nafiza Azad, Holly Black, Dhonielle Clayton, Zoraida Córdova, Christine Day, Chloe Gong, Tessa Gratton, Ryan La Sala, Kwame Mbalia, L.L. McKinney, Anna-Marie McLemore, Natalie C. Parker, Kaitlyn Sage Patterson, Rory Power
Ocena 0,0
Faeries Never Lie. Tales to Revel In Nafiza Azad, Holly Black, Dhonielle Clayton, Zoraida Córdova, Christine Day, Chloe Gong, Tessa Gratton, Ryan La Sala, Kwame Mbalia, L.L. McKinney, Anna-Marie McLemore, Natalie C. Parker, Kaitlyn Sage Patterson, Rory Power
Okładka książki Color Outside the Lines Lauren Gibaldi, Lydia Kang, Sangu Mandanna, Anna-Marie McLemore, Adam Silvera, Tara Sim
Ocena 7,0
Color Outside the Lines Lauren Gibaldi, Lydia Kang, Sangu Mandanna, Anna-Marie McLemore, Adam Silvera, Tara Sim
Anna-Marie McLemore
Anna-Marie McLemore
Anna-Marie McLemore (they/them) osoba autorska pisząca baśnie, i fantastykę opartą na realizmie magicznym. Książki były w nominowane w wielu prestiżowych nagrodach m. in. National Book Award in Young People's Literature.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Droga Meduzo Olivia A. Cole
Droga Meduzo
Olivia A. Cole
Alicia od roku trzyma się z boku klasy, nie ma przyjaciół, zrezygnowała z drużyny biegaczy, a jej jedyne kontakty to przygodny seks z różnymi chłopakami i mężczyznami. W szkole Alicia ma opinię ,,dziwki i zdziry”, ale nikt nie wie, że w rzeczywistości jest pogrążona w traumie i wspomnieniach tego, co zrobił uwielbiany w szkole nauczyciel zwany Pułkownikiem. Początkowo książkę ciężko mi się czytało ze względu na formę – jest napisana wierszem białym, przez co obserwujemy głównie monologi Alicii. Jednak z czasem się zaangażowałam, fabuła mnie wciągnęła, ale przede wszystkim poczułam tę historię emocjonalnie. Autorka zdecydowanie poruszyła ważny i trudny temat, jakim jest wykorzystywanie młodych dziewcząt przez dorosłych mężczyzn. Co charakterystyczne, nie uczyniła bohaterki typową biedną ofiarą, której łatwo współczuć – Alicia jest pełna gniewu, świadomie odrzuca innych i automatycznie ocenia każdego jako złego człowieka, a jej sposób uciekania przed traumą może wydawać się nierealny i absurdalny. Myślę, że ,,Droga Meduzo” może wielu osobom uświadomić, że agresja i gniew mogą być wynikiem przeżytej tragedii oraz że osoba molestowana niekoniecznie musi uciekać przed fizycznością, a wykazywać kompulsywne zachowania seksualne i wikłać się po raz kolejny w podobne sytuacje. Ważne jest też to, że z czasem Alicia zaczyna rozumieć, że popełniała błędy, że źle oceniła swoje otoczenie, nie jest wyidealizowaną bohaterką. Jej ból jest oddany naprawdę emocjonalnie i dogłębnie, aż czuć tą ,,mgłę”, która spowija dziewczynę i oddala ją od innych. Bardzo podobała mi się postać Dei, była cudowną przyjaciółką i wzruszało mnie, jak walczyła o Alicię bez względu na wszystko. Również relacja z matką bardzo mnie poruszyła. Jednak mam wrażenie, że nie wszystkie elementy tej książki autorka uniosła. Forma wiersza białego sprawia, że większość postaci, nawet Geneva, obiekt westchnień Alicii, są bardzo schematyczne i sprowadzone do jednej czy dwóch cech. Oprócz wątku molestowania i slutshamingu mamy tu poruszony temat rasizmu czy homofobii, dyskusje na temat przebierania się za mniejszości etniczne, noszenia hidżabu czy udziału osób transpłciowych w zawodach sportowych. Jednak brak tu miejsca na własne refleksje, to raczej książka w typie ,,Babel”, gdzie autorka ustami bohaterów przedstawia nam swoje poglądy i ocenia, co jest dobre, a co złe. Szczególnie widać to w przedstawieniu chrześcijaństwa, osoby chodzące do kościoła tu to banda dewotów, którzy straszą innych piekłem. Sprawia to, że choć mamy tu dużo rozmów o wyborze i szacunku, to ostatecznie wygląda to tak, że osoba nieuprawiająca seksu z powodu orientacji jest wyzwolona, a ta, która nie współżyje z przyczyn religijnych albo przekonania, że powinien być to wyraz miłości, to ofiara patriarchatu. Może wychodzi ze mnie symetryzm, ale uważam, że przez to autorka bardzo ograniczyła sobie pole czytelników, a przecież sam temat jest uniwersalny i mógłby skłonić do myślenia zarówno osoby bardziej liberalne czy lewicowe, jak i te z konserwatywnym podejściem do życia czy związków. Nie podobało mi się też zakończenie, wolałabym ukazanie konfrontacji Alicii z jej traumami, niż poetyckie opisy. Mimo mankamentów tej książki uważam, że jak najbardziej warto ją poznać i pomyśleć o poruszonych w niej motywach. Ps. Oczywiście jako fanka mitologii muszę dodać, że nie w każdej wersji mitu Meduza była ofiarą Posejdona, a Perseusz wyruszył na misję nie, by zmusić Andromedę do ślubu, ale aby ocalić własną matkę przed małżeństwem z człowiekiem, którego się bała – co właśnie byłoby de facto molestowaniem. ,, (…) niektórzy są tak skupieni na rzeczach, które są dla nich ważne, że twoje rany są nieistotne. Może to nie oznacza, że są źli, ale nie oznacza też, że nie krwawisz.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 7 4 miesiące temu
Opowiedz mnie na nowo A. Gardaś
Opowiedz mnie na nowo
A. Gardaś
To była lektura, która pozostawiła we mnie prawdziwe emocjonalne pogorzelisko, a jednocześnie poczucie obcowania z czymś niemal mistycznym. Przystępując do „Opowiedz mnie na nowo”, spodziewałam się po prostu bolesnej historii o dorastaniu, ale to, co otrzymałam, przypomina literacką mandalę - misterną, kruchą i zachwycającą swoim surowym pięknem. Autor nie tyle pisze, co snuje opowieść, która wylewa się z kartek niczym poezja przełożona na prozę, a baśniowa aura wcale nie służy lukrowaniu rzeczywistości. Wręcz przeciwnie, ta magia pozwala przetrwać to, co w realnym świecie byłoby niemal nie do udźwignięcia, czyniąc ból i trudne doświadczenia nieco bardziej zrozumiałymi. Kajetan to postać, która zafascynowała mnie swoją nieoczywistością. Z jednej strony to niezwykle wrażliwy chłopak, który po stracie ukochanej babci niesie światło pacjentom szpitala, z drugiej jednak bywa irytujący, zapatrzony w swój ból i niesprawiedliwy wobec oddanej mu przyjaciółki. I to jest w nim genialne - jest prawdziwy, ma prawo do błędów i do bycia „odmieńcem” nie tylko ze względu na rzadką chorobę, z którą się zmaga, ale przez swój skomplikowany charakter. Tristan z kolei pojawia się w tej historii jak wyjęty z innej krainy. Choć jest uduchowiony i początkowo wydaje się ideałem, z czasem poznajemy jego bardziej ludzkie, lękowe oblicze, co czyni go postacią niezwykle interesującą. Ich relacja została nakreślona z niezwykłym wyczuciem, opierając się na fascynującym kontraście: Kajetan widzi świat, którego nie akceptuje, a Tristan uczy go, jak ten świat poczuć i pokochać na nowo mimo barier, jakie stawia przed nimi zdrowie. Nie da się przejść obojętnie obok warstwy stylistycznej tej powieści, która dla wielu będzie największym atutem, choć przyznam, że momentami ta poetyckość wydawała mi się nieco zbyt wydumana, a filozoficzne rozważania bohaterów ocierały się o pretensjonalność. Bywały chwile, gdy narracja niebezpiecznie zwalniała, a ja miałam poczucie, że kręcimy się wokół tego samego smutku, jednak te drobne przestoje całkowicie wynagrodził mi ładunek emocjonalny płynący z tej historii. To, co najbardziej uderza, to sposób, w jaki autor personifikuje nieuchronność losu. Choć podskórnie czułam, w jaką stronę zmierza ta opowieść, jej finałowe akordy i tak mnie emocjonalnie sponiewierały. To manifest miłości ponad stereotypami i wyrokami życia, który uświadamia, że piękno jest wszędzie - w narodzinach, w cierpieniu i w samym godzeniu się ze stratą. Mimo pewnych schematów fabularnych, autor stworzył coś unikalnego, co zmusza do dyskusji o tym, jak radzimy sobie z bezradnością, gdy słowa stają się naszą jedyną bronią. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto szuka w literaturze duszy i nie boi się prawdy o tym, że szczęście to chwile, które trzeba łapać „po drodze”, bo nic nie jest nam dane na zawsze. Dla mnie była to jedna z najpiękniej napisanych historii, jakie ostatnio trzymałam w rękach.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 9 3 miesiące temu
Wszystko, co lśni Gita Trelease
Wszystko, co lśni
Gita Trelease
,,Wszystko co lśni" czyli idealne połączenie prawdziwej historii i magii. Paryż. Dwór Marri Antoniny bawi się w najlepsze, podczas gdy biedni głodują i ledwo wiążą koniec z końcem. Nie powinno być dla nikogo zdziwieniem, że bunt powoli narasta w sercach biednych mieszkańców miasta miłości. W tym świecie Camille jest zmuszona opiekować się swoją młodszą, ukochana siostrą. Razem walczą o przetrwanie w tych ciężkich czasach. A brat pijak i hazardzista nie pomaga im tylko podkopuje pod nimi co raz głębsze dołki. Camilla, która jako jedyna z rodzeństwa odziedziczyła po matce magię, robi wszystko aby ich utrzymać przy życiu. Gdy ich brat przekracza pewną granicę, Camille ma dość. Chce ratować siebie i Sophie za wszelką cenę. Sięga wtedy po mroczną magię, która pozwala przybrać jej nową tożsamość. Staje się owdowiałą baronessa, które ma szczęście w kartach. Powoli nawiązuje tam znajomości i mimo początkowej niechęci do szlachty, zaczyna część z nich lubić. Problem pojawia się, gdy jako biedna dziewczyna poznaje konstruktora balonów, w którym się zakochuje i to nawet z wzajemnością!! Tylko naukowiec nie jest zwykłym chłopcem, jak się mogło na początku wydawać... Jest kimś ważnym w tym świecie. A Camille nadal jest tylko córką drukarza. Magia może i jest zakazana we Francji, jednak dwór w Wersalu aż nią kipi. Niestety nie ma tylko dobrych magów. Są też, którzy mają mroczne zamiary i nic ich nie powstrzyma aby dopisać swego...
Hania - awatar Hania
oceniła na 7 10 miesięcy temu
Znów mogę cię zobaczyć Ann Liang
Znów mogę cię zobaczyć
Ann Liang
Na początku sam opis rodziny jedzącej posiłek w gdzieś na mieście ,mnie nie przekonał a kolejne sceny aż do pierwszego razu gdy bohaterka staje się niewidzialna ,były jak bełkot albo jak zgrzyt i niewiele zrozumiałam ,poza faktem rywalizacji dwuch prymusów i checią zepchnięcia ze sceny "rywala". Później dałam się wciagnąć w historyjkę nastolatki zmagającej się z problemami bycia na siłę tą pierwszą i najlepszą uczennicą,kontra ukrywanie tego,że pochodzi z biednej rodziny i wstydzi sie ,że rówieśnicy mogli by to odkryć. Tu mamy akcję,bo mimo niechęci do swojego największego szkolnego "rywala",to właśnie jego uważa za najmądrzejszego i postanawia poprosić go o pomoc i wytłumaczenie zjawiska swojej niewidzialności. Książka wciąga, chociaż sam romans bohaterów nie jest czymś odkrywczym i przewidziałam go na samym początku -opis biurka Henrego w jego pokoju i zdjęcie odbierania jakiegoś wyróżnienia,gdzie pozują oboje z Alice- samo to zdjęcie już mogło jej zasugerować jakieś zauroczenie z jego strony. Dodam jeszcze że zaznaczenie gdzieś na pierwszej stronie ,że książka nadaje się tylko dla pokoleń Z i afla , jakby ...można było zaznaczyć że jest przedewszystkim przeznaczona dla nastolatków i że może być niewystarczająco dobra dla dorosłego a nawet starszego czytelnika. Nie mniej wracając do fabuły , kulminacja wywalenia bohaterki ze szkoły wycisnęła łzy, a rzadko płacze czytając książki.
Regina Jabłońska - awatar Regina Jabłońska
oceniła na 8 3 miesiące temu
Żółtko Mary H.K. Choi
Żółtko
Mary H.K. Choi
myślę : „żółtko” i co pojawia mi się w głowie ? napięcie, niepokój, pech, „zasiedzenie” się w toksycznej relacji, niemożność zrobienia kroku w przód lub podjęcia próby do zmiany naszego obecnego stanu życia. Takie właśnie emocje odczuwa Jayne - główna bohaterka książki. Jej życie napewno nie jest takie, jakie sobie wymarzyła. Co prawda udało jej się wyrwać z Teksasu do Nowego Jorku, ale co dalej ? Większość rzeczy ( żeby nie powiedzieć : wszystko ) nie idzie tak, jak sobie to zaplanowała. Monotonność, natłok myśli, brak akceptacji samej siebie są nieodłącznym elementem jej codzienności, a teraz musi dodatkowo stanąć przed kolejnym dramatem - ciężką chorobą swojej siostry, którą jak dotąd usilnie próbowała wypchnąć z pamięci. Przede wszystkim, książka była do bólu szczera - nie znajdziecie tam żadnego owijania w bawełnę, prób upiększania rzeczywistości lub zatajania nieprzyjemnych spraw, o których ciężko pisać lub czytać - ta brzydota świata i beznadziejność akcji są raczej wyolbrzymione i ukazane dokładnie z każdej strony. Dzięki plastycznym opisom przeżyć, miejsc czy emocji czułam się niemalże tak, jak gdyby ktoś podczas lektury dokładał mi ciężkich kamieni do plecaka dźwiganego przeze mnie na plecach. Jak można się więc domyślić, lekturę bardzo przeżywałam i bardzo związałam się z jej bohaterkami. Podsumowując, pomimo ogromnie ciężkiej tematyki i wydźwięku książki, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta bardzo mi się spodobała. Jest to jednakże bardzo specyficzny typ literatury, który napewno nie będzie odpowiadał każdemu czytelnikowi. Jeżeli jednak lubicie twórczość Kathleen Glasgow ( m.in. „Girl in pieces” ), Hanyi Yanagihary lub R.F. Kuang, jestem niemalże pewna, że tę pozycję również dodacie do grona swoich książkowych ulubieńców.
c00lbooks - awatar c00lbooks
ocenił na 8 1 rok temu
Odkryj mnie Weronika Szalewicz-Karda
Odkryj mnie
Weronika Szalewicz-Karda
Klara to nieśmiała wrażliwa dziewczyna. Nie ma czasu i chęci prowadzić życia towarzyskiego. Jej energię pochłaniają zajęcia na uczelni, prowadzenie domu i opieka nad mamą. Klara jest jedną z nielicznych osób, które na wykładach siadają w pierwszym rzędzie. Jedną z dwóch, dokładnie. Towarzyszy jej Eryk, ale „towarzyszy” to słowo nad wyraz. Chłopak jest dziwny. Spięty, zamyślony, zamknięty w sobie. Okoliczności sprawią, że Klara będzie mogła go lepiej poznać. Pozna problemy osoby żyjącej w spektrum autyzmu. Czy to odstraszy dziewczynę? Czy książka Young Adult z wątkiem romantycznym o autyzmie ma rację bytu? Okazuje się, że tak. W „Odkryj mnie” Weronika Szalewicz-Karda sprawnie wplata problemy z jakimi mierzą się takie osoby. Nie jest to szczegółowe opracowanie, a jedynie zarys, bo jak autorka wspomina ustami swoich bohaterów każdy przypadek jest inny, ci ludzie różnie funkcjonują i po prostu trzeba się drugiego człowieka nauczyć, zdobyć jego zaufanie. Natomiast pisarka podkreśla jedną bezcenną rzecz. Nie ma nic gorszego niż niewiedza. Oczywiście nikt sobie na czole nie wytatuuje, że jest w spektrum, ale warto wspomnieć o tym w środowisku, w jakim się najwięcej przebywa np. szkoła, praca. Zasygnalizować, co może się wydarzyć i jak można pomóc. To uspokaja innych, nie powoduje zbędnych plotek, przygotowuje na ewentualne ataki. „Odkryj mnie” to debiut. Debiut, który czyta się całkiem dobrze – być może ze względu na temat – ale też debiut, który trochę kuleje językowo i kompozycyjnie. Co do języka to nie wyróżnia on się na tle literatury YA i przypomina mi powieści, które były hitami Wattpada. Prosto, przystępnie, poprawnie, ale czasami trochę sztucznie. Weronika Szalewicz-Karda odpuszcza nam opisy ubrań, ale uwielbia pisać, co główna bohaterka je na obiad. Po co? Nie wiem. Natomiast kompozycja, niektóre słabo rozbudowane wątki to już zdecydowany minus. Dobrym przykładem będzie postać Wiktora. To jest popularny na uczelni chłopak, który zafascynował Klarę. Nawiązali relację, ale on zdradził jej zaufanie i rzekomo próbuje je odbudować. O charakterze tej relacji wiemy tyle co nic. Weronika Szalewicz-Karda opisuje co prawda, jak doszło do jej zawiązania, ale uczucia bohaterów to wielka niewiadoma. Wiktor nie odgrywa też wielkiej roli w późniejszych wydarzeniach. Co prawda ma z Erykiem konfrontację, ale jej skutki można było wywołać w inny, ciekawszy, nie wymagający szerokiej rozbudowy sposób. Spróbuję podsumować moje wrażenia na temat powieści „Odkryj mnie”. Temat i fabuła na plus. Jestem ciekawa, dlaczego autorka wybrała akurat autyzm, bo w posłowiu i podziękowaniach nie podzieliła się tym czytelnikami. Trochę czuję, że „bo tak”. Ale to nie ma być przytyk, bo dzięki temu ta książka się wyróżnia. Język użyty w powieści jest przeciętny, ale poprawny. Natomiast autorka powinna przemyśleć szczegóły treści. Po co wplata dany wątek, co chce przez to uzyskać i czy napisała go wystarczająco.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 1 rok temu
Na zawsze twoja Sarah Sprinz
Na zawsze twoja
Sarah Sprinz
"Dopiero co było idealnie. (...) A potem przyszedł los i walnął mnie prosto między oczy." Dwie zbłąkane dusze, dwa poranione ptaki, które walczą z całym światem. Oba cierpiące psychiczne i emocjonalne katusze. Colin i Olive. Którzy swoim ciężkim i kąsącym charakterem powodują że emocje w książce wybuchają. Jednak... na siebie oddziałują jeszcze bardziej bardziej intensywnie, co skutkuje dość mocną mieszanką. On diabetyk, mający drastyczne wspomnienia że szkoły w Nowym Jorku a przy okazji matkę despotkę, ona, która ledwo przeżywszy pożar, straciła marzenia, wciąż chowa tajemnice swoich rodziców, bo boi się rozpadu swojej rodziny. A to wszystko w otoczeniu pięknego Dunbridge Academy, nieustępliwych przyjaciół i mocy miłości. To było moje trzecie spotkanie z uczniami Dunbridge Academy i szczerze naprawdę się bałam się jak mi się spodoba. I muszę powiedzieć, że ten tom był najlepszy. Poruszył mnie do łez, współczułam głównym bohaterom, chciałam być ich koleżanką ze szkoły by pomóc im przejść przez ten ciężki okres. Mamy obrać osiemnastolatków, którzy przeżyli więcej niż inni, którzy szybciej muszą dorosnąć i zmierzyć się z przeznaczeniem, a przy okazji jest tu tona wsparcia od po prostu życzliwych osób, którzy chociaż szczerzy do bólu, stoją zawsze na straży, by nic złego się nie wydarzyło. To wspaniała lektura, nie tylko dla młodych czytelników, ale dla każdego, jeśli jeszcze nie sięgnęliście to serdecznie Wam polecam 🫶
n_czyta - awatar n_czyta
oceniła na 9 1 rok temu
Powrót wojowniczki Angeline Boulley
Powrót wojowniczki
Angeline Boulley
Nastoletnia Perry jest Indianką z plemienia Odżibwejów. W ramach stażu uczniowskiego ma odbyć praktyki w muzeum. Początkowo nie jest tam szczęśliwa, ale gdy odkrywa szkielet dawnej wojowniczki z plemienia zaczyna angażować się w walkę o ochronę swojego dziedzictwa. To niejako spin-off do ,,Córki strażnika ognia” i podobnie jak tamta książka, tę również uważam za bardzo wartościową ze względu na tematykę. Mimo że współczesne książkowe social media lubią mówić o reprezentacji, o dawaniu przestrzeni mniejszościom, to znam naprawdę mało powieści o rdzennych Amerykanach i mam wrażenie, że gdy już się ukazują, to nie są specjalnie popularne. U Boulley podoba mi się to, że skupia się na codzienności współczesnych Indian, pokazuje ich jako zwyczajnych ludzi, ale jednocześnie mocno zakorzenionych w przeszłości i obecnej sytuacji. Z zapałem czytałam o wszystkich badaniach, zwyczajach, poznawaniu historii przodków i refleksjach nad tym, gdzie kończy się inspiracja cudzą kulturą, a zaczyna zabieranie jej tym, którzy powinni nad nią czuwać. Na duży plus też wprowadzanie języka Odżibwejów, chociaż szkoda, że nie tłumaczono tych fragmentów. Przyznam jednak, że fabularnie ta pozycja podobała mi się dużo mniej niż pozycja o Daunis. Swoja drogą, Daunis tu się pojawia, ale nie mamy praktycznie nic o jej relacji z Jamiem, co mnie nieco zasmuciło. Perry specjalnie nie polubiłam, szczególnie na początku. Miałam wrażenie, że na wszystko narzeka i ma pretensje do całego świata, zamiast wziąć się za siebie. Intryga kryminalna też mnie nie wciągnęła, a wątek miłosny za szybko przeszedł od przyjaźni do pocałunków. Chociaż może tak jest naturalnie, że uczucia rodzą się przypadkowo. Tę część uważam za sporo gorszą od poprzedniej, bo głównie to przesłanie ją ratowało, a cała fabuła była mi obojętna. Mam wrażenie, że ta część miała głównie zakończyć nierozwiązane wydarzenia z ,,Córki”, a historia Perry była na doczepkę. Ale też nie czytało się tego źle, no i ja sama pracuję w muzeum, więc był to dla mnie fajny smaczek. Chociaż nie wiem, jak oni na siebie zarabiali, skoro turystów przyjmowali tylko w weekendy 😉 ,, (…) środki są ważniejsze od celu.(…) to ważne, aby robić to, co należy, z właściwych pobudek, z czystym sercem i czystymi intencjami.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 6 1 rok temu
Projekt: miłość Kelly Yang
Projekt: miłość
Kelly Yang
Serene i Lian - dwójka młodych dorosłych pochodząca z Chin, a mieszkająca obecnie w Stanach. Każde z nich z własnym bagażem doświadczeń, jednak nie są gotowi na to co dopiero ich czeka… Seren wraz z matką prowadzą firmę projektującą ubrania. Kiedy matka dziewczyny poznaje przyczynę swojego złego samopoczucia nastolatka doznaje ogromnego szoku. Co więcej to wszystko wiąże się z przejęciem przez nią firmy na co nie jest totalnie gotowa, zresztą najbliżsi współpracownicy matki uważają tak samo. Lian to chłopak od zawsze skryty w cieniu i wytykany w szkole. Jego największym marzeniem jest zostać scenicznym komikiem jednak chowa to bardzo głęboko przed rodzicami, którzy twierdzą że sprowadzili się do Stanów po to by został inżynierem i miał ku temu łatwiejsza drogę. Oboje z nich stoją przed bardzo trudnymi wyborami, jednak głównym aspektem jest postawienie na swoim i pokazanie innym, że są na tyle dorośli by móc wyrażać swoje zdanie dotyczące nich samych. Bardzo jestem urzeczona tą historią, tak samo jak „Spadochrony” tej autorki tak i ta książka niesie ze sobą bardzo mądry przekaz. Byłam wzruszona jak Serene walczy o zdrowie swojej matki, która jest dla niej wszystkim. Problemy rodzinne na chwilę okryły cieniem tę relacje jednak miłość wygrywa wszystko. Lian to twardy chłopak, który mimo bycia „popychadłem” ma wiarę w siebie i w to kim naprawdę jest, potrzebuje do tego jedynie iskry zapalnej, którą również będzie miłość. Bardzo mądra i wzruszająca historia, polecam absolutnie wszystkim :)
blossom_minds - awatar blossom_minds
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Złotko Morgan Rogers
Złotko
Morgan Rogers
Grace Porter ma swoje życie poukładane od A do Z. Od 11 lat realizuje wielki plan zdobycia doktoratu i zostania najlepszą, czarnoskórą astronomką, jaką widziało Portland. Świat nie jest jednak usłany różami, a nie wszystkie drzwi stoją przed nią otworem. Na przełomie utraty kontroli nad swoim życiem Grace pierwszy raz robi coś spoza scenariusza: bierze ślub z nieznajomą w Vegas. "Złotko" to debiut, jakie zdarzają się rzadko. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wciągnęła mnie i przemieliła przez wszystkie wzloty i upadki Grace. Fabuła jest bardzo zagnieżdżona w wewnętrznym świecie bohaterki, i choć pozornie nie dzieje się wiele, to nie mogłam się oderwać. Wątek romantyczny z obcą osobą, która w jakiś sposób jak magnes przyciąga tytułową Honey girl, jest hipnotyzujący. Uwielbiam to, jak przedstawiona została ta relacja. Prócz niego dominującym motywem książki jest szukanie swojej ścieżki w kryzysie spełniania oczekiwań innych vs własnych, w tle z brutalnym światem osoby należącej do mniejszości rasowej i seksualnej. Większość książki obserwujemy powoli duszącą się w swoich problemach Grace. I choć instynktownie czujemy co jej ciąży, zastanawiałam się długo jak to nazwać. Myślę, że osią bólu bohaterki jest to, że chciałaby ona w końcu mieć coś łatwego. Coś, na co nie musi non stop pracować, o co nie musi walczyć do ostatniej kropli krwi. Chciałaby otrzymać coś po prostu dlatego, że jest - a nie dlatego, że na to zasłużyła. I zrządzeniem losu (a może przeznaczeniem) to dostaje - ekscentryczną, wrażliwą na ból innych Yuki. Język autorki tworzy niesamowity klimat, który przywodzi na myśl lato, słońce i upał. Leniwie płynące powietrze, niemal stojące w miejscu. I jest to spójne z tym, co dzieje się w życiu Grace. Myślę, że przyczyniają się do tego bardzo sensoryczne opisy odwołujące się do węchu + narracja w czasie teraźniejszym, która pozwala na maksymalne wykorzystanie dziejącej się chwili do opisu świata. Brak mi słów na to, jak bardzo podobała mi się ta książka. Nie spodziewałam się tego i z ciekawością będę czekać na kolejne dzieła Rogers. ~ recenzja oryginalnie opublikowana na Instagramie
KociołekZKsiążkami - awatar KociołekZKsiążkami
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Zanim wybuchnie słońce Józefina Płotka
Zanim wybuchnie słońce
Józefina Płotka
Choć zazwyczaj nie jestem fanką motywu fake dating i raczej staram się go unikać, to ta książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo pewnych przewidywalnych wątków, związanych właśnie z głównym motywem, czytało mi się ją naprawdę dobrze i świetnie bawiłam się podczas lektury. Szybko zmieniałam strony, a po każdym rozdziale miałam ochotę na kolejny i kolejny. Nawet spokojniejsze fragmenty wcale nie wiały nudą i były po prostu interesujące. Styl autorki jest bardzo ładny, choć dosyć prosty. Naprawdę dobrze radzi sobie z pokazywaniem emocji i prowadzeniem nawet kilku postaci na raz. Niezwykle podobały mi się wszystkie te porównania do malowanych dzieł sztuki czy filmów. Były idealnie wpasowane i brzmiały po prostu całkowicie naturalnie. Jedyną rzeczą, która odrobinę mnie kłuła, były niektóre fragmenty, które sprawiały wrażenie przyspieszonych. W moim odczuciu, były trochę za krótkie i zbyt suche. Momentami miałam wręcz wrażenie, że coś zostało wycięte lub skrócone. Brakowało mi choć trochę dłuższych akapitów i bardziej rozbudowanych opisów. Przez to pewne sceny były trochę poszatkowane i zdecydowanie zbyt szybkie. Jeśli chodzi o bohaterów, absolutnie uwielbiam Daniela. Cała otoczka wokół jego osoby była dla mnie intrygująca i muszę przyznać, że rzeczywiście miał w sobie coś pociągającego. Zderzenie legend i plotek z rzeczywistością było ciekawym zabiegiem i zdecydowanie spodobało mi się to, co skrywało się pod jego skorupą, pod maską "złoczyńcy", niebezpiecznego i agresywnego człowieka, od którego lepiej trzymać się z daleka. Cały jego świat, choć rzeczywiście wydawał się trochę mroczny, wcale nie był taki zły. Natomiast Leon? Był trochę naiwnym dzieciakiem z ładną buzią. Czasem irytowało mnie jego zachowanie, ale mimo to żywię do niego głównie pozytywne uczucia. Zaś jeśli chodzi o przyjaciół Leona, cóż... nie jestem fanką Weroniki. Nie jestem pewna, czy chciałabym przyjaźnić się z osobą, która na każdym kroku mnie krytykuje i podważa moje decyzje. Rozumiem, że mogła raz czy dwa zwrócić Leonowi uwagę, kiedy zachował się głupio. Ale nie więcej, serio. No bo bez przesady, to że ty zrobiłabyś inaczej, nie znaczy, że pozostali też muszą... Natomiast, generalnie bohaterowie w tej książce są przedstawieni świetnie. Są wielowarstwowi i zwyczajnie ludzcy. Łatwo mi było uwierzyć w ich emocje i zachowanie, a tym bardziej polubić ich i przywiązać się do nich. Uważam, że autorka zrobiła kawał dobrej roboty kreując swoje postaci. Co również bardzo spodobało mi się w tej książce, to rozwój relacji Damiana i Leona. Zmieniała się powoli i w bardzo naturalnym, swobodnym tempie. Od nieufności, przez przyjaźń i dopiero po miłość. A cały proces został przedstawiony tak gładko, że właściwie różnica między poszczególnymi etapami zupełnie się zatarła. Co, oczywiście jest bardzo dobre. Zakończenie było dla mnie pozytywną niespodzianką. Było jednocześnie bardzo komfortowe i ciepłe, jak i nieco przykre. Zostawiło po sobie taki słodko-gorzki posmak, lecz także nadzieję.
teczowe_ksiazki - awatar teczowe_ksiazki
ocenił na 8 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Przysięga i trucizna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przysięga i trucizna