Projekt: miłość

Okładka książki Projekt: miłość
Kelly Yang Wydawnictwo: We need YA literatura młodzieżowa
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Private Label
Data wydania:
2024-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-10
Język:
polski
ISBN:
9788368045345
Tłumacz:
Dominik Górka
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Projekt: miłość w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Projekt: miłość i



Przeczytane 836 Opinie 1 Oficjalne recenzje 47

Opinia społeczności książki  Projekt: miłość i



Książki 1452 Opinie 1122

Oceny książki Projekt: miłość

Średnia ocen
7,2 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
315
170

Na półkach: ,

Serene i Lian - dwójka młodych dorosłych pochodząca z Chin, a mieszkająca obecnie w Stanach. Każde z nich z własnym bagażem doświadczeń, jednak nie są gotowi na to co dopiero ich czeka…

Seren wraz z matką prowadzą firmę projektującą ubrania. Kiedy matka dziewczyny poznaje przyczynę swojego złego samopoczucia nastolatka doznaje ogromnego szoku. Co więcej to wszystko wiąże się z przejęciem przez nią firmy na co nie jest totalnie gotowa, zresztą najbliżsi współpracownicy matki uważają tak samo.

Lian to chłopak od zawsze skryty w cieniu i wytykany w szkole. Jego największym marzeniem jest zostać scenicznym komikiem jednak chowa to bardzo głęboko przed rodzicami, którzy twierdzą że sprowadzili się do Stanów po to by został inżynierem i miał ku temu łatwiejsza drogę.

Oboje z nich stoją przed bardzo trudnymi wyborami, jednak głównym aspektem jest postawienie na swoim i pokazanie innym, że są na tyle dorośli by móc wyrażać swoje zdanie dotyczące nich samych.

Bardzo jestem urzeczona tą historią, tak samo jak „Spadochrony” tej autorki tak i ta książka niesie ze sobą bardzo mądry przekaz.

Byłam wzruszona jak Serene walczy o zdrowie swojej matki, która jest dla niej wszystkim. Problemy rodzinne na chwilę okryły cieniem tę relacje jednak miłość wygrywa wszystko.

Lian to twardy chłopak, który mimo bycia „popychadłem” ma wiarę w siebie i w to kim naprawdę jest, potrzebuje do tego jedynie iskry zapalnej, którą również będzie miłość.

Bardzo mądra i wzruszająca historia, polecam absolutnie wszystkim :)

Serene i Lian - dwójka młodych dorosłych pochodząca z Chin, a mieszkająca obecnie w Stanach. Każde z nich z własnym bagażem doświadczeń, jednak nie są gotowi na to co dopiero ich czeka…

Seren wraz z matką prowadzą firmę projektującą ubrania. Kiedy matka dziewczyny poznaje przyczynę swojego złego samopoczucia nastolatka doznaje ogromnego szoku. Co więcej to wszystko wiąże...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Projekt: miłość na półkach głównych
  • 97
  • 58
28 użytkowników ma tytuł Projekt: miłość na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Kelly Yang
Kelly Yang
Kelly Yang jest bestsellerową autorką New York Timesa, zwycięzcą w 2019 Asian Pacific American Award for Children's Literature. Kelly wyemigrowała do Ameryki, gdy miała 6 lat i dorastała w południowej Kalifornii, gdzie wraz z rodzicami pracowała w trzech różnych motelach. W końcu porzuciła motele i w wieku 13 lat poszła do college'u, a w wieku 17 lat do szkoły prawniczej. Jest absolwentką UC Berkeley, gdzie specjalizowała się w naukach politycznych, oraz Harvard Law School. Po ukończeniu szkoły prawniczej porzuciła prawo, aby realizować swoją pasję, jaką jest pisanie i uczenie dzieci pisania. Jest założycielką The Kelly Yang Project, wiodącego programu pisania i debatowania dla dzieci w Azji. Jako nauczycielka pisania przez 13 lat, Kelly pomogła tysiącom dzieci odnaleźć swój głos i stać się lepszymi pisarzami i silniejszymi mówcami. Zanim zajęła się literaturą piękną, przez wiele lat była także felietonistką South China Morning Post. Jej teksty były publikowane w The New York Times, The Washington Post i The Atlantic. Ma trójkę dzieci i dzieli swój czas między Hongkong i San Francisco w Kalifornii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złotko Morgan Rogers
Złotko
Morgan Rogers
Grace Porter ma swoje życie poukładane od A do Z. Od 11 lat realizuje wielki plan zdobycia doktoratu i zostania najlepszą, czarnoskórą astronomką, jaką widziało Portland. Świat nie jest jednak usłany różami, a nie wszystkie drzwi stoją przed nią otworem. Na przełomie utraty kontroli nad swoim życiem Grace pierwszy raz robi coś spoza scenariusza: bierze ślub z nieznajomą w Vegas. "Złotko" to debiut, jakie zdarzają się rzadko. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wciągnęła mnie i przemieliła przez wszystkie wzloty i upadki Grace. Fabuła jest bardzo zagnieżdżona w wewnętrznym świecie bohaterki, i choć pozornie nie dzieje się wiele, to nie mogłam się oderwać. Wątek romantyczny z obcą osobą, która w jakiś sposób jak magnes przyciąga tytułową Honey girl, jest hipnotyzujący. Uwielbiam to, jak przedstawiona została ta relacja. Prócz niego dominującym motywem książki jest szukanie swojej ścieżki w kryzysie spełniania oczekiwań innych vs własnych, w tle z brutalnym światem osoby należącej do mniejszości rasowej i seksualnej. Większość książki obserwujemy powoli duszącą się w swoich problemach Grace. I choć instynktownie czujemy co jej ciąży, zastanawiałam się długo jak to nazwać. Myślę, że osią bólu bohaterki jest to, że chciałaby ona w końcu mieć coś łatwego. Coś, na co nie musi non stop pracować, o co nie musi walczyć do ostatniej kropli krwi. Chciałaby otrzymać coś po prostu dlatego, że jest - a nie dlatego, że na to zasłużyła. I zrządzeniem losu (a może przeznaczeniem) to dostaje - ekscentryczną, wrażliwą na ból innych Yuki. Język autorki tworzy niesamowity klimat, który przywodzi na myśl lato, słońce i upał. Leniwie płynące powietrze, niemal stojące w miejscu. I jest to spójne z tym, co dzieje się w życiu Grace. Myślę, że przyczyniają się do tego bardzo sensoryczne opisy odwołujące się do węchu + narracja w czasie teraźniejszym, która pozwala na maksymalne wykorzystanie dziejącej się chwili do opisu świata. Brak mi słów na to, jak bardzo podobała mi się ta książka. Nie spodziewałam się tego i z ciekawością będę czekać na kolejne dzieła Rogers. ~ recenzja oryginalnie opublikowana na Instagramie
KociołekZKsiążkami - awatar KociołekZKsiążkami
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Polowanie na fortunę Rosewoodów Mackenzie Reed
Polowanie na fortunę Rosewoodów
Mackenzie Reed
„Polowanie na fortunę Rosewoodów” Mackenzie Reed ★★★/★★★★★ [współpraca reklamowa @weneedyabooks] „Polowanie na fortunę Rosewoodów” jest jedną z tych książek, od których oczekiwałam jedynie ciekawej rozrywki. Motyw zagadek, prowadzących do rodzinnej fortuny przyciągnął moją uwagę już w momencie ogłoszenia zapowiedzi przez wydawnictwo. Jedną z pierwszych rzeczy, którą zauważyłam podczas czytania, był przyjemny styl pisania Mackenzie, dzięki któremu treść lektury początkowo poznawałam w zadziwiająco szybkim tempie. Większość bohaterów została niestety wykreowana w niewyróżniający się sposób. Postacie stworzone przez Reed nie zapadły mi w pamięci. Mimo to, muszę przyznać, że ich losy śledziłam z niemałym zaangażowaniem. Sam w sobie wątek rodzinnych tajemnic wypadł naprawdę ciekawie. Co prawda nie pochłonął mnie całkowicie, ale sprawił, że z niecierpliwością wyczekiwałam każdej kolejnej podpowiedzi pozostawionej przez babcię Lily. Po czasie jednak sposób, w jaki została przedstawiona fabuła zaczął mnie męczyć, przez co moja opinia na temat pióra autorki uległa końcowo zmianie. Przeciągałam powrót do lektury, zauważając, że na jednym posiedzeniu jestem w stanie przeczytać maksymalnie kilkanaście stron. Początkowa ekscytacja związana z odkrywaniem sekretów znacząco zmalała. Liczyłam, że zakończenie uratuje sytuację, jednak w moich oczach wypadło nazbyt nierealistycznie. Podsumowując, mam mieszane odczucia względem tej powieści. Nie jestem w stanie, ani Wam jej polecić, ani odradzić. Zapewniła mi co prawda rozrywkę, której oczekiwałam, jednak jej realizacja pozostawiła sporo do życzenia. Zważając na gatunek literacki, do którego została przypisana ta książka, nie powinno być w niej raczej miejsca na nudę.
bookswithmagda - awatar bookswithmagda
oceniła na 6 1 rok temu
Odkryj mnie Weronika Szalewicz-Karda
Odkryj mnie
Weronika Szalewicz-Karda
Klara to nieśmiała wrażliwa dziewczyna. Nie ma czasu i chęci prowadzić życia towarzyskiego. Jej energię pochłaniają zajęcia na uczelni, prowadzenie domu i opieka nad mamą. Klara jest jedną z nielicznych osób, które na wykładach siadają w pierwszym rzędzie. Jedną z dwóch, dokładnie. Towarzyszy jej Eryk, ale „towarzyszy” to słowo nad wyraz. Chłopak jest dziwny. Spięty, zamyślony, zamknięty w sobie. Okoliczności sprawią, że Klara będzie mogła go lepiej poznać. Pozna problemy osoby żyjącej w spektrum autyzmu. Czy to odstraszy dziewczynę? Czy książka Young Adult z wątkiem romantycznym o autyzmie ma rację bytu? Okazuje się, że tak. W „Odkryj mnie” Weronika Szalewicz-Karda sprawnie wplata problemy z jakimi mierzą się takie osoby. Nie jest to szczegółowe opracowanie, a jedynie zarys, bo jak autorka wspomina ustami swoich bohaterów każdy przypadek jest inny, ci ludzie różnie funkcjonują i po prostu trzeba się drugiego człowieka nauczyć, zdobyć jego zaufanie. Natomiast pisarka podkreśla jedną bezcenną rzecz. Nie ma nic gorszego niż niewiedza. Oczywiście nikt sobie na czole nie wytatuuje, że jest w spektrum, ale warto wspomnieć o tym w środowisku, w jakim się najwięcej przebywa np. szkoła, praca. Zasygnalizować, co może się wydarzyć i jak można pomóc. To uspokaja innych, nie powoduje zbędnych plotek, przygotowuje na ewentualne ataki. „Odkryj mnie” to debiut. Debiut, który czyta się całkiem dobrze – być może ze względu na temat – ale też debiut, który trochę kuleje językowo i kompozycyjnie. Co do języka to nie wyróżnia on się na tle literatury YA i przypomina mi powieści, które były hitami Wattpada. Prosto, przystępnie, poprawnie, ale czasami trochę sztucznie. Weronika Szalewicz-Karda odpuszcza nam opisy ubrań, ale uwielbia pisać, co główna bohaterka je na obiad. Po co? Nie wiem. Natomiast kompozycja, niektóre słabo rozbudowane wątki to już zdecydowany minus. Dobrym przykładem będzie postać Wiktora. To jest popularny na uczelni chłopak, który zafascynował Klarę. Nawiązali relację, ale on zdradził jej zaufanie i rzekomo próbuje je odbudować. O charakterze tej relacji wiemy tyle co nic. Weronika Szalewicz-Karda opisuje co prawda, jak doszło do jej zawiązania, ale uczucia bohaterów to wielka niewiadoma. Wiktor nie odgrywa też wielkiej roli w późniejszych wydarzeniach. Co prawda ma z Erykiem konfrontację, ale jej skutki można było wywołać w inny, ciekawszy, nie wymagający szerokiej rozbudowy sposób. Spróbuję podsumować moje wrażenia na temat powieści „Odkryj mnie”. Temat i fabuła na plus. Jestem ciekawa, dlaczego autorka wybrała akurat autyzm, bo w posłowiu i podziękowaniach nie podzieliła się tym czytelnikami. Trochę czuję, że „bo tak”. Ale to nie ma być przytyk, bo dzięki temu ta książka się wyróżnia. Język użyty w powieści jest przeciętny, ale poprawny. Natomiast autorka powinna przemyśleć szczegóły treści. Po co wplata dany wątek, co chce przez to uzyskać i czy napisała go wystarczająco.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 1 rok temu
Taylor Swift. Podróż przez wszystkie ery Marcos Bueno
Taylor Swift. Podróż przez wszystkie ery
Marcos Bueno Laia López
❤️ Na samym początku zaznaczę, że ten wpis jest dla mnie bardzo osobisty i ważny. Twórczość Taylor poznałam w czasach, kiedy byłam jeszcze nastolatką i wesoło tupałam nóżką do rytmów w “Our song”. Udostępniając jej piosenki każdy główkował - czego ona słucha? Country? Było mi wszystko jedno, bo podświadomie czułam, że jakimś cudem trafiłam na perełkę. 💛 Nos mnie nie mylił, bo jakimś czasie Taylor zaczęła być znana coraz szerszemu gronu, a ja byłam dumna z tego, że mogę być jedną z wielu Swifties. I tak jest od niemal 20 lat. 🧡 Opinia o książce przez to co napisałam powyżej może być mało obiektywna, ale uwierzcie na słowo, że czytając, wielokrotnie odkładałam ją na bok. Dlaczego? Bo co rozdział do oczu cisnęły mi się łzy wzruszenia! 💜 Emocje tak mną targały, że sama byłam w szoku. Przypominając sobie trudną ścieżkę kariery jaką Taylor przeszła, by zdobyć to co ma dzisiaj, myślę, że niejedno z nas poddałoby się wielokrotnie. A ona? Co chwilę mierzyła się z podnoszeniem korony i wkładaniem jej ponownie na głowę. 💚 Wydanie Podróży przez wszystkie ery jest kolorowe, piękne i przemyślane. Zawiera cytaty, złote myśli i ilustracje, które są nieziemskie. Treść jest bardzo konkretna - bez owijania w bawełnę, stanowi tylko fakty. Dzięki tej książce możecie z łatwością wejść w świat Taylor Swift i niemal w każdej płycie odnaleźć jakąś cząstkę siebie.
syreny_tez_czytaja - awatar syreny_tez_czytaja
oceniła na 10 6 miesięcy temu
Zdejmij z nieba księżyc Kristan Higgins
Zdejmij z nieba księżyc
Kristan Higgins
Joshua Park nigdy nie planował zostać wdowcem. A na pewno nie tak szybko... W pracy uchodzi za geniusza, ale w życiu prywatnym jest raczej nieporadny i zamknięty w sobie. Kiedy traci ukochaną żonę, jego świat rozsypuje się na kawałki. Zostaje z bólem, samotnością i listą rzeczy, które jego żona chciała, żeby zrobił po jej śmierci. Każdy z tych punktów staje się dla niego krokiem w stronę nowego początku, choć droga do niego jest długa, trudna i pełna wzruszeń. Od pierwszych stron wiedziałam, że ta książka będzie łamała mi serce kawałek po kawałku. Kristan Higgins potrafi pisać tak, że człowiek czuje emocje bohaterów niemal fizycznie, każdą stratę, każdy mały promyk nadziei, każdą próbę podniesienia się po upadku. Fabuła jest napisana z ogromnym wyczuciem, a postacie są tak prawdziwe, że trudno o nich zapomnieć. To nie jest tylko historia o żałobie, ale też o sile, przyjaźni i o tym, że nawet w najciemniejszym momencie życia można odnaleźć światło. Dla mnie „Zdejmij z nieba księżyc” to książka, która naprawdę zostaje w sercu na długo. Wzrusza, boli, ale też daje nadzieję. Płakałam przy niej nie raz, ale to były te dobre łzy, oczyszczające. To jedna z tych historii, które przypominają, że choć życie potrafi być okrutne, to z czasem, powoli, można zbudować je na nowo. I że czasem właśnie wtedy, gdy myślimy, że już nie damy rady, okazuje się, że jesteśmy silniejsi, niż nam się wydaje. Ta książka wylała ze mnie morze łez ale było warto.
VViolla - awatar VViolla
oceniła na 9 5 miesięcy temu
Wyjątkowo podejrzani i całkiem uroczy Talia Hibbert
Wyjątkowo podejrzani i całkiem uroczy
Talia Hibbert
Po tej książce (oprócz oczywistego romansu) oczekiwałam przede wszystkim fascynujących opisów tego całego survivalowego programu, który obiecano nam w opisie. I się zawiodłam. Jak na coś, co powinno stanowić główny wątek powieści, to bardzo mało było tego przebywania w lesie. Akcja głównie rozgrywa się w miejscowości, w której mieszkają główni bohaterowie. A kiedy wreszcie wyjeżdżają do tych lasów, to ten cały program survivalowy okazuje się mało przemyślany, jakby nie było na niego pomysłu. I naprawdę nie wiem, na podstawie czego miały być przyznawane te stypendia. Ten wątek to naprawdę jedno wielkie rozczarowanie, oczekiwałam czegoś znacznie lepszego. Wątek miłosny był w porządku, chociaż nie podchodziłam jakoś do niego pozytywnie. Troszkę męczyły mnie te nieporozumienia, które już na samym początku doprowadzały do przesadzonej wrogości, zwłaszcza ze strony Celine, którą naprawdę trudno było mi polubić przez większość książki. Ale ich relacja miała sporo bardzo dobrych momentów. Trochę pod tym względem przypominało fanfiction z dużą dawką piningu, czyli tym, co lubię najbardziej. Ale na plus zdecydowanie wątki rodzinne oraz ukazanie OCD Bradley'a. Stanowczo potrzebujemy więcej książek, gdzie postać ma zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Szkoda, że inne wątki zostały zepchnięte na dalszy plan, bo wciąż potrzebuję kilku odpowiedzi dotyczących postaci pobocznych. Ale ogólnie to całkiem dobra lektura.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na 6 10 miesięcy temu
Czterech Ojców River Conway Milena Grabowska
Czterech Ojców River Conway
Milena Grabowska
"Czterech Ojców River Conway" Kiedy jeden ojciec to za mało. IG: @podroze.z.bocianem Książka opowiada o losach tytułowej bohaterki - River Conway. Matka ją porzuciła i oddała do domu dziecka, gdzie później adoptował ją jej biologiczny ojciec - Logan. Czeka go niemałe wyzwanie, ale w wychowaniu córki pomagą mu Ray, Vincent oraz Isaak - trójka jego przyjaciół. "Tata, Papa, Ojciec i Ej." Każdy z nich jest inny. Autorka świetnie ich wykreowała i każdemu poświęciła +/- tyle samo czasu, co bardzo doceniam, ponieważ nie było faworyzacji. Nie będę opisywał każdego z nich po kolei, bo nie chcę psuć niespodzianki dla nowych, potencjalnych czytelników tej książki. Jedyne, co mogę powiedzieć to fakt, że Isaak najbardziej przypadł mi do gustu. Byli niczym jedna całość, która zmieniała maska od pory dnia. Oczywiście w domu panują zasady, a jedną z nich jest mówienie prawdy. River jest taką bohaterką, z którą część osób na pewno się utożsami! Sprawia wrażenie idealnej kumpeli, której można wszystko powiedzieć i w każdej sytuacji na nią liczyć. Oczywiście, jak każdy z nas ma wady. Oprócz River i ich ojców pojawia się m.in. Sally oraz Russell, z którym coś było na rzeczy hihi. "Russell Bennett. Brzmi jak rasa psa." Dorastanie, szkolne, nastoletnie życie brzmi jak oklepany temat, ale nie w tym przypadku! Emocje, które mi towarzyszą są ciężkie do napisania. "Na zranione serce nie istniało lekarstwa." Podobał mi się również fakt, że po zakończeniu pierwszej części dostaliśmy bonusowy fragment. Bardzo przyjemna książka z ciekawą historią i charakterystycznymi bohaterami ❤️. "W końcu byli rodziną." Nasza książkowa rzeka ❤️.
Szymon - awatar Szymon
ocenił na 8 9 miesięcy temu

Cytaty z książki Projekt: miłość

Więcej
Kelly Yang Projekt: miłość Zobacz więcej
Kelly Yang Projekt: miłość Zobacz więcej
Kelly Yang Projekt: miłość Zobacz więcej
Więcej