Przyjaciele i rywale

Okładka książki Przyjaciele i rywale
Agnieszka Krawczyk Wydawnictwo: Filia Cykl: Czary codzienności (tom 2) literatura obyczajowa, romans
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Czary codzienności (tom 2)
Data wydania:
2022-07-06
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-28
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382800630

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przyjaciele i rywale w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przyjaciele i rywale



książek na półce przeczytane 5156 napisanych opinii 1652

Oceny książki Przyjaciele i rywale

Średnia ocen
7,5 / 10
1139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
281
281

Na półkach: ,

Zmysłów oczarował mnie od pierwszej strony– czułam zapach górskich łąk, słyszałam szelest liści i bicie serc bohaterów. "Przyjaciele i rywale" to opowieść, w której razem z siostrami Niemirskimi przeżywałam radości, sekrety i burze uczuć. Magia małego miasteczka wciągnęła mnie bez reszty – i nie mam zamiaru się z niej uwalniać.


Dałam się porwać klimatowi Zmysłowa – temu magicznemu miejscu, gdzie lasy szepczą tajemnice, a każdy rozdział pachnie łąką i emocjami. Drugi tom równie dobry jak pierwszy.

Zmysłów oczarował mnie od pierwszej strony– czułam zapach górskich łąk, słyszałam szelest liści i bicie serc bohaterów. "Przyjaciele i rywale" to opowieść, w której razem z siostrami Niemirskimi przeżywałam radości, sekrety i burze uczuć. Magia małego miasteczka wciągnęła mnie bez reszty – i nie mam zamiaru się z niej uwalniać.


Dałam się porwać klimatowi Zmysłowa – temu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2112 użytkowników ma tytuł Przyjaciele i rywale na półkach głównych
  • 1 515
  • 575
  • 22
383 użytkowników ma tytuł Przyjaciele i rywale na półkach dodatkowych
  • 237
  • 47
  • 37
  • 20
  • 18
  • 12
  • 12

Inne książki autora

Agnieszka Krawczyk
Agnieszka Krawczyk
Gdyby Agnieszka Krawczyk, autorka powieści „Napisz na priv”, była Robertem Rojkiem z książki Małgorzaty Musierowicz „Kłamczucha”, swój biogram zamknęłaby jednym zdaniem „Urodziłam się i jakoś dotąd żyję”. Żeby trochę rozwinąć temat, za nieśmiertelnym kaowcem z „Rejsu” mogłaby dodać „Urodziłam się w Krakowie, w drugiej połowie lipca, dokładnie 26 lipca”. Od tego czasu bardzo wiele się zdarzyło (o czym poniżej). Dzięki wielkiemu poczuciu humoru wykładowców oraz niezawodnemu sposobowi na zdawanie egzaminów (przedstawionemu w „Napisz na priv”) udało jej się ukończyć polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach pracowała jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, i tak się dziwnie składało, że każda z nich dosyć szybko bankrutowała. Przykry ten fakt skłonił ją do niewesołej konstatacji, że ma w sobie coś z Jonasza lub syndyka masy upadłościowej. Późniejsza kariera nie potwierdziła na szczęście tego faktu – przez wiele lat pracowała jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach, aż wreszcie stwierdziła „ja też potrafię” i napisała książkę, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa SOL. Podobnie jak bohater „Krainy chichów” J. Carrola nie znosi pomidorów, ale za to lubi kawę. Kocha swoje miasto, swoją rodzinę i przyjaciół. Bardzo dużo czyta, kolekcjonuje powieści o piratach i stare, ilustrowane wydania książek dla dzieci. Najlepszą charakterystyką autorki „Napisz na priv” są słowa R. Sabatiniego z powieści „Scaramouche”: „Już od urodzenia posiadał dar humoru i świadomość, że świat jest szalony. Było to całe jego dziedzictwo”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tatarka Renata Kosin
Tatarka
Renata Kosin
„Tatarka” autorstwa Renaty Kosin to kontynuacja powieści „Sekret zegarmistrza”, którą recenzowałam Wam poprzednio. W tej części autorka przybliża nam kulturę Tatarów, ich zwyczaje, tradycje i symbole. Sporo tutaj tajemnic, rodzinnych niesnasek, sekretów, które główne bohaterki, czyli Lena, Ksenia i pełna energii babcia Honorata, starają się za wszelką cenę wyjaśnić. Robią to nie bez powodu, ponieważ chcą jak najwięcej dowiedzieć się o swoich przodkach. Nie da się ukryć, że w tej powieści na plan pierwszy wysuwają się relacje między ludzkie. Uważny czytelnik z pewnością zauważy, że pisarka chce nam przekazać, że każdy problem można rozwiązać, jeśli ma się przy sobie kogoś bliskiego, kto nas wesprze, doda odwagi, a kiedy potrzeba ostudzi nasze emocje. Nie bardzo lubię czytać długie książki, w których rozbudowany jest wątek historyczny, gdzie wracamy do przeszłości poszczególnych bohaterów, ale w tej historii coś mnie ujęło i nie pozwoliło mi odłożyć książki na bok. Renata Kosin zdecydowanie potrafi zbudować napięcie i sprawić, aby czytelnicy byli zaciekawieni dalszymi losami postaci, które kreuje na kartach. Na uwagę zasługuje też fakt, że bohaterowie są świetnie skonstruowani, jeśli chodzi o ich charakter i osobowość. O każdej osobie, o której mowa w „Tatarce” można coś powiedzieć, jesteśmy w stanie ją zapamiętać w taki lub inny sposób, polubić albo znienawidzić, chociaż ja akurat nie dostrzegłam postaci, której bym jakoś szczególnie nie lubiła. Może Zulejka troszkę grała mi na nerwach, ale nie była jakoś strasznie denerwująca. Co najwyżej, jej zachowanie dawało do myślenia. Więcej nie napiszę Wam, bo chciałabym, żebyście sami wyrobili sobie zdanie o tej historii. Myślę, że jest to trafiona pozycja dla tych, którzy lubią zagłębić się w czyjeś często skomplikowane losy, dodatkowo interesują się dawnymi czasami i jak to kiedyś było. Szczerze polecam „Tatarkę”Renaty Kosin”.
Magou_od_książek - awatar Magou_od_książek
ocenił na 8 1 rok temu
Sanatorium pod Zegarem Liliana Fabisińska
Sanatorium pod Zegarem
Liliana Fabisińska
Pierwsze wrażenie bywa mylące. Podobno w zaledwie kilka sekund nasz mózg wstępnie ocenia osobę z którą się spotykamy i klasyfikuje ją na „tak” lub „nie” czyli albo dajemy jej kredyt zaufania albo od początku coś nam w niej nie gra. Tak jest z Niną i Natalią. Wszystko między nimi zgrzyta .Nina – mylący dość skrót od staroświeckiego trochę imienia Antonina – niespełna trzydziestoletnia rzutka bizneswoman , harda baba z jajami , ostra w negocjacjach, zarządzająca sporą rodzinną firmą i zamiatająca siostry trochę pod dywan swoją osobowością -od początku jest uprzedzona wobec Natalii ,damy lat 70+, „starej panny” która w towarzystwie pelargonii pod pachą stanęła w progu pokoiku sanatoryjnego obwieszczając, że ten miesiąc spędzą razem połączone nieszczęsnym losem rekonwalescenta w ciechocińskim sanatorium. Młodszą kierują stereotypy – starsza pani z pewnością będzie ograniczała jej aktywność ( kontrakty same się nie dopną!, telefony nie wykonają a firma bez zarządzającej prezes na pewno padnie) , starsza zaś zastanawia się , na ile może młodszej zaufać i wciągnąć w skomplikowaną operację zniknięcia na dobę z sanatorium o ostrym szpitalnym rygorze by rozwiać wątpliwości w sprawie , która na swoje rozwikłanie czeka już 50 lat a jedyna możliwość potwierdzenia hipotezy trafia się w ciągu najbliższych kilku dni a wręcz godzin. Żeby nie było tak prosto – panie wplątują się przypadkiem w kryminalną historię z morderstwem w tle a wisienką na torcie jest dołączenie do tej ekipy niezwykłej inteligencji psa… i gra w podchody z personelem sanatorium ( wszak ŻADNYCH ZWIERZĄT –naczelnym hasłem polskiej służby zdrowia) rozkręca się na dobre. Wymuszony sojusz pokazuje ,że tylko krowa nie zmienia poglądów, stereotypy należy przełamywać a mariaż wieku i przebojowości , kobieca solidarność i zaufanie przyniesie nieoczekiwane pozytywne relacje i emocje tak bardzo potrzebne każdej z nas… Z tych moich krótkich „żołnierskich” słów wnioskować można, że „Sanatorium” to raczej komedia pomyłek i historia rodem z Joanny Chmielewskiej. Nic bardziej mylnego! Poza wątkiem kryminalnym i dość zabawnym humorem sytuacyjnym Pani Fabisińska daje nam świetne studium socjologiczne społeczności sanatoryjnej, do tego wysublimowana obyczajowa część o życiu i wyborach nie zawsze własnych Natalii, no i łamanie stereotypów – bo ludzie 70+ mogą mieć więcej wigoru , kreatywności i doświadczenia niż byśmy się spodziewali, zagonione panie z biznesu w wirze walki o zlecenia przegapić mogą sprawy istotniejsze a wszystkim na dobre wyjdzie adoptowanie zwierzaka – bo on lepiej niż tabletka koi skołatane nerwy. „Sanatorium pod zegarem” rozpoczyna nową serię wyd. Filia „Jak pies z kotem” – zdecydowanie będę jej sekundować. Drugiej części „Sanatorium” doczekać się nie mogę. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej lektury na ten piękny , majowy weekend. Sanatoryjny język kwiatów J – majstersztyk. Opowieści o botanice na średniowiecznych polichromiach wciągnęły mnie bardzo , przeszukałam od razu wszelkie informacje o Wita Stwoszu i ołtarzu krakowskim, wkręciłam się w skomplikowaną symbolikę roślin. Wracając więc do pierwszego, często mylnego wrażenia – tutaj zarówno piękna okładka – a okładki wydawnictwa Filia są absolutnie urzekające – jak i zaufanie do nazwiska autorki – wcześniejsze „Śnieżynki” wywołały u mnie bardzo silne emocje( książka , którą każdy szczególnie w naszym kraju przeczytać powinien ) absolutnie mnie nie zawiodły. Nie ma w niej ani jednego zbędnego wątku , w tych blisko 500 stronach nie jest nadmiernie przegadana, nie męczy , nie nuży. Sączysz łyk po łyku jak pyszną herbatkę owocową z miodem i goździkami a ona rozlewa się w ciele i rozgrzewa wszelkie emocje … Tęskniłam za taką książką, polecam gorąco . Zachwyca . Zostawia ten ulotny uśmiech i słońce pod powiekami…
Sal - awatar Sal
ocenił na 7 1 rok temu
Igraszki z losem Agata Kołakowska
Igraszki z losem
Agata Kołakowska
Patrząc na tak smakowite babeczki, które widnieją na okładce książki "Igraszki z losem" autorstwa Agaty Kołakowskiej nie mogłam postąpić inaczej jak po nią sięgnąć. Czy lektura miała słodki smak? Leszek jest czterdziestoletnim kawalerem. Uczuciowa stagnacja, która trwa już dość długo, stała się dla niego nielada problemem. Chciałby coś w tej kwestii zmienić, ale jest pewien, że żadna kobieta nie zechce takiego zwykłego faceta jak on. Na co dzień pracuje w małym sklepiku z pieczywem i wyrobami cukierniczymi, który cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Wieczory spędza samotnie w małym mieszkaniu, nie posiada sportowego auta w garażu. Zwyczajnie nie ma czym zaimponować. Ciepło oraz wrażliwość jaką emanuje Leszek dostrzegają trzy znajome kobiety, dla których stał się najlepszym powiernikiem osobistych trosk. Doskonale wiedzą, że zostaną wysłuchane o każdej porze. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze... cygankę. Tego co usłyszał z jej ust nie brał na poważnie, ale z czasem zaczął odczuwać dziwny niepokój... "Igraszki losu" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Kołakowskiej. Szata graficzna przyciąga, ale dla mnie najważniejszy jest opis fabuły, który mocno mnie zaintrygował. Mimo tego, że książka nie jest wydawniczą nowością zawiera w sobie ostatnio modny w literaturze obyczajowej element zaczerpnięty z fantastyki. W tym przypadku mowa o tajemnej mocy dzięki, której życie innych osób poprawia się na lepsze jeśli o nich dobrze pomyślimy. Sposób w jaki autorka przedstawiła ten wątek dodał całej tej historii takiego fajnego smaczku. Nie jest nachalny, ani przesadzony. Miałam obawy, że może być przytłaczający, ale nic takiego się nie dzieje. Jeśli chodzi o bohaterów to mamy tutaj same ciekawe osobowości z głównym bohaterem na czele. Mam nadzieję, że w przyszłości będę częściej trafiać na powieści, w których mężczyzna będzie grał przysłowiowe pierwsze skrzypce. Leszek to normalny facet, i właśnie tą normalność traktuje jak swoją największą wadę. Sam uważa siebie za życiowego niedorajdę i nieudacznika. Ta niska samoocena niszczy go wewnętrznie. Ma problem z docenieniem samego siebie, kim tak naprawdę jest, bo właśnie to powinno być najważniejsze dla drugiej osoby. Nie jakieś tam dobra materialne. Chwilami drażniło mnie to jego użalanie, bo z drugiej strony ileż można. Z niecierpliwością czekałam na moment, aż w końcu zdobędzie się na odwagę i zawalczy o siebie, a nie o innych. Ada ma 30 lat i jest sama. Po cichu marzy o pięknej miłości niczym z komedii romantycznych. Najbliżsi wywierają na nią presję, a ona żeby ich uszczęśliwić decyduje się na desperacki krok. Zamiast wsparcia od rodziny musiała wysłuchiwać drażliwych uwag na swój temat. Tak po ludzku było mi żal tej dziewczyny. Mirella jest jej przeciwieństwem. Ma wszystko: dobrą pracę, piękny dom, urocze dzieci i ukochanego męża u boku. Po prostu bajka, ale jak jest naprawdę wie tylko ona. Irena jest najstarszą z kobiet. Razem z Ryszardem tworzy małżeństwo z długoletnim stażem, w którym miłości niestety już dawno nie ma. Gdy niespodziewanie uśmiechnął się do niej los ma nadzieję, że w końcu zazna prawdziwego szczęścia. Niestety ta radość nie trwała zbyt długo... Trzy bohaterki, trzy zupełnie inne historie. Wszystkie szalenie interesujące, i bardzo prawdziwe. My kobiety możemy się z nimi szybko utożsamić ze względu na problemy, z którymi przyszło im się zmierzyć. Książkę można podzielić na dwie części. Osobiście ta druga, która toczy się pół roku później bardziej przypadła mi do gustu. Zdecydowanie więcej się w niej dzieje i akcja nabrała tempa za sprawą biegu wydarzeń. Całość czyta się lekko i przyjemnie. W dużej mierze przyczynił się do tego prosty język i styl. Jest to historia, która zmusza do refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem. Autorka pokazuje nam co tak naprawdę powinno być dla nas ważne. Okazuje się, że miły gest, dobre słowo, zwykły kawałek ciasta może zdziałać cuda. Przy okazji pomagając innym nie zapominajmy o sobie, bo całego świata niestety nie damy rady zbawić. Polecam wam serdecznie tę książkę, bo swoją treścią zasługuje na uwagę. "Igraszki z losem" to mądra i w inteligentny sposób napisana powieść, która pokrzepi i da nadzieję na lepsze jutro.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na 7 1 rok temu
Spełnione marzenia Krystyna Mirek
Spełnione marzenia
Krystyna Mirek
Powrót do Jabłoniowego sadu to dla mnie wielka radość i upewnienie się, że ta seria nie bez przyczyny zajmuje ważne miejsce w moim czytelniczym sercu. Piękna jest ta rodzina. Piękne są relacje, które tworzą bohaterowie. Bardzo ich lubię również dlatego, że są dojrzali. Mądrzy. Ale Pani Krystyna Mirek to klasa sama w sobie więc nie ma co się dziwić. Dziewczyny wciąż walczą. O swoje szczęście. Na drodze napotykają różności, z którymi muszą sobie poradzić choć to trudne, choć chciałoby się odpuścić, odwrócić na pięcie i pobiec tam, gdzie lepiej. Tylko, że gdziekolwiek człowiek się nie uda, kiedyś jakieś trudności go dogonią. Znamy to, prawda? Gabrysia nadal marzy o spełnieniu się w roli mamy. Nawiązuje bliską relację z pewną małą dziewczynką... Julia prze do przodu jak tylko potrafi. Ale pustki w poczekalni swojej weterynaryjnej kliniki nie zapełni... Maryla dała jeszcze jedną szansę mężowi. Czy uda się im stworzyć na nowo rodzinę? Tylko o Anielce jakoś cicho... czy to znaczy, że jest dobrze? Wszystko to, z czym kobietom przychodzi się zmagać w jednym momencie staje pod znakiem zapytania. Pewne wydarzenie wymusza zatrzymanie się i ponowną weryfikację co jest naprawdę, naprawdę istotne. Piękna sprawa ten cykl. Mówię Państwu. Proszę się nie opierać jeśli ktoś jeszcze nie zna. Widziałam świetne boxy z tymi powieściami. W sam raz na prezent na Dzień Mamy! A jak rodzicielka przeczyta zawsze można na chwilę zakosić. Na chwilę dosłownie bo czyta się „Jabłoniowy sad” migiem. Za to zostaje w pamięci na bardzo, bardzo długo. Nie mam pojęcia, czy moje wyznanie będzie dla Was coś warte, ale zaryzykuję. Przecież mogę pisać i pisać. Kończąc zaznaczę, że powieści Pani Krystyny Mirek to te, które czytam w ciemno. Co więcej z przyjemnością czytam też wznowienia. Nigdy nie szkoda mi na nie czasu. Ta kobieta pisze niesamowicie. Uwielbiam i polecam. Przepraszam, że się powtarzam, ale wiecie, że jak emocje dopuszczamy do głosu to różnie bywa.
Książkanonstop - awatar Książkanonstop
ocenił na 7 1 rok temu
Spacer nad rzeką Monika A. Oleksa
Spacer nad rzeką
Monika A. Oleksa
„Spacer nad rzeką” autorstwa Moniki A. Oleksy to powieść, która wciąga czytelnika w świat pełen subtelnych emocji, trudnych wyborów i życiowych zakrętów. Autorka, znana z umiejętności kreowania niezwykle nastrojowych historii, tym razem stawia na opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca oraz o tym, jak przeszłość potrafi rzucać cień na teraźniejszość. Przyznanie tej książce oceny 7/10 odzwierciedla jej niezaprzeczalny urok i literacką sprawność, choć jednocześnie wskazuje na pewną przewidywalność, która jest częstym elementem literatury obyczajowej. Głównym atutem prozy Oleksy jest jej niespieszne tempo. Tytułowy „spacer” idealnie oddaje rytm narracji – nie ma tu gwałtownych wybuchów ani sensacyjnych zwrotów akcji, jest za to głęboka introspekcja i skupienie na detalu. Autorka z ogromną czułością opisuje otoczenie, sprawiając, że rzeka staje się nie tylko tłem, ale niemal żywym bohaterem, symbolem upływającego czasu i nieustającej zmiany. Czytelnik ma szansę zatrzymać się wraz z bohaterami, poczuć zapach powietrza i usłyszeć szum wody, co w dzisiejszym zabieganym świecie jest doświadczeniem niezwykle kojącym. Bohaterowie wykreowani przez Monikę A. Oleksę to ludzie „z krwi i kości”, borykający się z problemami, które mogłyby dotyczyć każdego z nas. Ich lęki, marzenia i dylematy są autentyczne, co pozwala na łatwe nawiązanie nici porozumienia między czytelnikiem a postacią. Szczególnie udane są portrety kobiet – silnych, a jednocześnie kruchych, które pod warstwą codziennych obowiązków skrywają tęsknotę za czymś głębszym. Książka, mimo swojego niezaprzeczalnego piękna, momentami wpada w zbyt sentymentalne tony. Język, choć bogaty i kwiecisty, w niektórych partiach tekstu wydaje się odrobinę przeestetyzowany, co może wybijać z rytmu osoby preferujące bardziej konkretną narrację. Ponadto konstrukcja fabularna opiera się na sprawdzonych schematach gatunkowych – wiele rozwiązań można przewidzieć na długo przed finałem, co odbiera lekturze element zaskoczenia. Mimo tych drobnych mankamentów, „Spacer nad rzeką” broni się szczerością przekazu. Autorka nie próbuje na siłę szokować; zamiast tego oferuje literaturę „środka”, która ma przynieść otuchę i skłonić do refleksji nad własnymi relacjami z bliskimi. To opowieść o tym, że każda rzeka ma swój drugi brzeg i czasem potrzeba odwagi, by spróbować na niego dotrzeć. „Spacer nad rzeką” to lektura idealna na spokojne popołudnie, skierowana do osób ceniących w literaturze klimat, emocjonalną głębię i piękną polszczyznę. Monika A. Oleksa udowadnia, że o zwyczajnym życiu można pisać w sposób niezwyczajny, celebrując każdą chwilę. Choć powieść nie rewolucjonizuje gatunku, stanowi solidną i bardzo przyjemną pozycję w dorobku autorki, do której chce się wracać myślami w chwilach zadumy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 16 dni temu
Przekonaj mnie, że to ty Anna Karpińska
Przekonaj mnie, że to ty
Anna Karpińska
Anna Karpińska "Przekonaj Mnie, Że To Ty" wydawnictwo Prószyński i S-ka. .... Obudziłam się po jakimś czasie oszołomiona środkami uspokajającymi. W perspektywie miałam na głowie przygotowania do pogrzebu i zaledwie kilka dni do wyjazdu do Hiszpanii. A teraz siedzę z mamą na tarasie,a ona mi mówi,że tacie zależało na moich studiach! -Mamo,chodźmy spać.Obie jesteśmy wykończone.-Zdobyłam się na jedyne sensowne zamknięcie dzisiejszego dnia. Jutro podejdę do tematu ponownie. -Obiecaj mi,że przemyślisz sprawę studiów.-Dobiła mnie na koniec. -Obiecuję. Nie mogłam odpowiedzieć inaczej. -Śpij dobrze,córciu -Ty też,mamuś. -Nigdy nie myślałam,że będzie mi aż tak źle-wyszeptała,wsparłszy się w progu o futrynę. ....... Opowieść obyczajowa pokazana z dwóch stron Edyty która marzy o wyjeździe do Hiszpani i jej matce, Urszuli która trochę pogubiła się w życiu. Obie kobiety spotyka tragednia umiera ojciec i mąż w młodym wieku ciężko im się z tym pogodzić.Ulka wpada w depresje i nie zdaje sobie sprawy jak to wpłynie na życie jej córki.Kobieta prowadzi pensjonat w Krynicy,jej córka nie wyobraża sobie żeby całe życie być w jednym miejscu lecz rezygnuje z wyjazdu tylko ze względu na mame. Do Ulki odzywają się koleżanki o pomoc w organizacji spotkania klasowego co przyjmuje z radością.Edyta ma zająć się grupą Hiszpanów dzięki czemu będzie mogła przypomnieć sobie język który pokochała. Wszystko zaczyna się zmieniać właśnie od tych spotkań. Czy matka z córką dogadają się? Czy Edyta spełni swoje marzenia? Kim jest Daniel i Miłosz? Jest to książka która pokazuje,że trzeba walczyć o swoje oraz,że nie zawsze przyjaźń jest szczera. Autorka pokazuje nam jakie są przeżycia po stracie bliskiej osoby i jak mało potrzeba żeby zrozumieć problem. Czyta się przyjemnie a kubek herbatki tylko umila czas.
Martazaczytana - awatar Martazaczytana
oceniła na 8 2 lata temu
Ławeczka pod bzem Agnieszka Olejnik
Ławeczka pod bzem
Agnieszka Olejnik
„Ławeczka pod bzem” to historia o przyjaźni, marzeniach i o tym, jak wielka wygrana może zmienić życie. Iga i Agata, przyjaciółki od lat, dla żartu obiecują sobie, że jeśli kiedyś wygrają w lotto, podzielą się pieniędzmi. Los sprawia, że to właśnie Idze trafia się 20 milionów. Nagle jej codzienność wywraca się do góry nogami. Pojawiają się pytania o lojalność, uczciwość i to, czy pieniądze naprawdę dają szczęście. Iga zaczyna spełniać swoje marzenia – kupuje dom i tworzy wymarzoną ławeczkę pod bzem, która staje się symbolem spokoju i refleksji. Relacja między Igą a Agatą zaczyna się komplikować. Tajemnice, niedopowiedzenia i zazdrość powoli wkradają się do ich przyjaźni. Dodatkowo wokół Igi pojawia się kilku mężczyzn i trudno nie zadać sobie pytania, czy interesują się nią, czy jej pieniędzmi. Jeden z nich wyraźnie podoba się także Agacie, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. W tle pojawia się też wątek małej dziewczynki, który wnosi do historii dużo ciepła i pokazuje, że pieniądze mogą stać się narzędziem do czynienia dobra. To dość gruba i momentami „ciężka” książka – jest w niej sporo opisów i refleksji, które u mnie zawsze czyta się trochę wolniej. Mimo to historia wciąga, bo zmusza do zastanowienia się, co sami zrobilibyśmy na miejscu Igi. Okładka jest delikatna i klimatyczna, dobrze oddaje spokojny, trochę nostalgiczny charakter powieści. To nie jest tylko opowieść o wygranej na loterii, ale przede wszystkim o relacjach, wartościach i wyborach, które mają swoje konsekwencje. Autorka pokazuje, że pieniądze mogą ułatwić życie, ale nie zastąpią zaufania, szczerości i bliskości. Książka skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę daje poczucie spełnienia i czy w pogoni za marzeniami nie gubimy tego, co najważniejsze. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, żeby zobaczyć, jak dalej potoczą się losy bohaterów.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na 7 26 dni temu

Cytaty z książki Przyjaciele i rywale

Więcej
Agnieszka Krawczyk Przyjaciele i rywale Zobacz więcej
Agnieszka Krawczyk Przyjaciele i rywale Zobacz więcej
Agnieszka Krawczyk Przyjaciele i rywale Zobacz więcej
Więcej