Przebudzenie

Okładka książki Przebudzenie
Anna Podsiadło Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-06-04
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-04
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368371444
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przebudzenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przebudzenie



książek na półce przeczytane 1731 napisanych opinii 578

Oceny książki Przebudzenie

Średnia ocen
8,1 / 10
242 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
66
66

Na półkach:

Przeczytałam już dwie książki tej autorki i wiedziałam sięgając już po Przebudzenie, że warto. Autorka bowiem w każdej ze swoich książek porusza bardzo ważne aspekty życia.

Katarzyna wydaje się być spełnioną kobietą, mąż, córka, własny dom, praca. Czego tak naprawdę chcieć więcej... ale za tym sielskim obrazkiem udanej, kochającej się rodziny jest drugie dno.

Koniecznie sięgnijcie po tą książkę!!

Przeczytałam już dwie książki tej autorki i wiedziałam sięgając już po Przebudzenie, że warto. Autorka bowiem w każdej ze swoich książek porusza bardzo ważne aspekty życia.

Katarzyna wydaje się być spełnioną kobietą, mąż, córka, własny dom, praca. Czego tak naprawdę chcieć więcej... ale za tym sielskim obrazkiem udanej, kochającej się rodziny jest drugie dno.

Koniecznie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

361 użytkowników ma tytuł Przebudzenie na półkach głównych
  • 261
  • 97
  • 3
74 użytkowników ma tytuł Przebudzenie na półkach dodatkowych
  • 30
  • 22
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Przebudzenie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obiecaj, że będziesz pić kawę o poranku Natasza Socha
Obiecaj, że będziesz pić kawę o poranku
Natasza Socha
„Opowieść o tym, że nawet najbardziej połamane skrzydła da się jeszcze skleić”. A życie podcinało, łamało i wyrywało je bezlitośnie Małgorzacie i Adamowi. Kobiecie, której umierał mąż po udarze mózgu i mężczyźnie, któremu rak piersi powoli odbierał żonę. Ich znajomość zaczęła się na korytarzu zakładu opiekuńczo-leczniczego podczas odwiedzin małżonków. Z czasem stali się dla siebie w podobnych doświadczeniach wsparciem, inspiracją, motywacją i nadzieją, że choroba minie. Prowadzone rozmowy utrzymywały ich na powierzchni życia. Dmuchali sobie nawzajem na poranione skrzydła, a potem w odrośnięte, by nie rozbić się o ostre skały smutku. Nie zdradzam w tym momencie fabuły. Autorka z góry założyła, że będzie to powieść terapeutyczna dla osób w trudnych, skrajnych sytuacjach życiowych, które wydawałyby się im beznadziejne. Stworzyła historie podobnych im osób, pokazując spektrum emocji towarzyszących. Od lęku, złości, wściekłości na świat pozwalający „im się rozpadać na maleńkie kawałki, na tysiące drzazg”, gniewu, poczucia zdrady i opuszczenia, niezrozumienia, a przede wszystkim samotności w problemie. Z drugiej strony zatracania się w nim, bo prowadzącym do egoistycznego postrzegania postaw bliskich oraz przekonania, że wszyscy „będą kręcić się wokół jej świata, rozbitego, rozsypanego, pełnego żalu”. Przybliżyła procesy psychiczne zachodzące w człowieku, któremu runął znany świat. Te o podłożu społecznym widoczne w postawach głównych bohaterów i ich najbliższych. Te natury religijnej, w której Bóg przechodził weryfikację wiary w jego intencje i istnienie. Również te o podłożu intelektualnym, a dokładniej filozoficznym, skupiające się na istocie życia i jego nieuniknionym przemijaniu, chorobie jako polu walki, miłości „z nadzieją, że nawet jeśli ciało zawodzi”, to ona przetrwa i szczęściu przybierającemu zawsze kształt sinusoidy. Naprzemienna opowieść Małgorzaty i Adama pozwalała na ich uważne prześledzenie. Autorka pokazała również, jak radzili sobie pogrążeni w smutku bohaterowie. Podsuwała im pomysły podnoszące na duchu i umożliwiające czerpanie odrobiny radości z drobnych czynów, do której każdy z nich miał prawo. Uprzedzała przy tym, że nie zawsze miały one charakter zbawienny i naprawczy. Liczyła się sama chęć próby, czy stworzenia możliwości zadziałania. Mimo że opowieść miała mieć charakter psychologiczny, nie poczułam historii emocjonalnie. Brałam w niej udział rozumowo, jako raczej obserwator zmagań uczuciowych Małgorzaty i Adama. Może dlatego, że część wiedzy na temat funkcjonowania świata i człowieka w nim pochodziła z mentalnych przekazów umieszczanych w życiu pary bohaterów. Brzmiały jak miniwykłady mentora w szkole życia. Nie przemawiało to do mnie. Ten silny i jawny dydaktyzm stał w opozycji do języka emocji. Często nie należał ani do Ewy, ani do Adama. Narrator przejmował ich role, odgrywając nauczyciela, mentora lub guru. Przeszkadzało mi to, bo wyrywało mnie z emocji przeżywanych przez uczestników scen. Wolę samodzielnie wnioskować i odkrywać przesłania, bo na tym polega dla mnie przekaz intelektualny i emocjonalny powieści terapeutycznej czy psychologicznej. Tutaj ona traciła swoje cechy i funkcję na rzecz poradnika psychologicznego, w którym mogłam przeczytać na przykład dwustronicowy rozdzialik na temat przysięgi małżeńskiej. Frapujący mezalians. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 3 dni temu
Studnia Heleny Beata Skrzypczak
Studnia Heleny
Beata Skrzypczak
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Mięta „Studnia Heleny” Beata Skrzypczak W zeszłym roku zupełnie przypadkiem trafiłam na „El Roi” Beaty Skrzypczak i od razu przepadłam — już wtedy czułam, że jej historie mają w sobie coś wyjątkowego. Po lekturze „Studni Heleny” tylko się w tym utwierdziłam. Na skraju niewielkiej wioski, tuż przy lesie, mieszka Helenka — starsza kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, która wierzy, że czuwają nad nią wróżki. W rzeczywistości „dobre dusze” to mieszkańcy wsi: każdego dnia przynoszą jej jedzenie i drobne podarunki, zostawiając je przy studni, by mogła je później znaleźć. Wierzą bowiem, że dopóki Helenka żyje, ich wioska pozostaje bezpieczna. W tej samej miejscowości dorasta też czwórka przyjaciół — zbuntowanych nastolatków, którzy w monotonne dni szukają choć odrobiny emocji. Pewnej nocy decydują się zapuścić w głąb lasu, tam, gdzie dorośli stanowczo zabraniają chodzić. O tych terenach od dawna krążą niepokojące legendy. Czy ich decyzja zakłóci spokój wioski? Klimat tej powieści jest niezwykły. Losy Helenki nadają całej historii aurę legendy, która nieustannie splata się z najzwyklejszą codziennością. Czytelnik do końca nie ma pewności, czy to, co spotyka młodych bohaterów, należy jeszcze do świata realnego. Sama wioska z jednej strony wydaje się zupełnie zwyczajna, z drugiej – otulona jest tajemnicą, jakby każdy dorosły mieszkaniec wiedział coś, o czym się nie mówi. To właśnie buduje wyjątkowość tej opowieści. W „Studni Heleny” dobro ściera się ze złem. To drugie przenika różne przestrzenie – w historii szalonej Helenki, w przemocowych domach, w trudnych relacjach rodzinnych, w opowieściach z przeszłości. A jednak to dobro ostatecznie dochodzi do głosu: w sile wspólnoty, w ludzkiej empatii, w życiowej mądrości, w relacji dziadka z wnukiem, w przyjaźni Lony i Filipa, a przede wszystkim – w samej Helenie. Ta opowieść przypomina, że nic nie dzieje się bez powodu. Z jednej strony lekkomyślna decyzja nastolatków pociąga za sobą bolesne konsekwencje. Z drugiej – właśnie te trudne, tragiczne wydarzenia pozwalają komuś odzyskać coś, co przez całe dorosłe życie było źródłem bólu. Jedni będą musieli zmierzyć się z łzami, innym zostanie dana chwila prawdziwego szczęścia. A młodzi bohaterowie? Być może właśnie przechodzą jedną z najważniejszych lekcji w życiu – uczą się prawdy o sobie i odkrywają, jak kruche, a jednocześnie jak trwałe potrafią być ludzkie relacje. Niezwykle intrygującym elementem tej książki jest narracja prowadzona przez starszą kobietę. Do ostatnich stron nie wiadomo, kim tak naprawdę jest. Owszem, pojawiają się pewne przypuszczenia, jednak – przynajmniej w moim przypadku – okazały się mylne. Z jej słów płynie wiele życiowej mądrości; miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w gawędziarskim, międzypokoleniowym spotkaniu, podczas którego najstarsza z rodu przemawia, a pozostali słuchają w skupieniu i ciszy. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje ducha wiejskiej społeczności – nieco zamkniętej, silnie zakorzenionej w tradycji, gdzie wciąż istotną rolę odgrywa religia, szacunek wobec natury i wiara w zabobony. To świat, w którym wszyscy się znają i wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie potrafią się zjednoczyć, gdy pojawia się sprawa naprawdę ważna. „Studnia Heleny” Beaty Skrzypczak to poruszająca, emocjonalna historia, w której realizm codzienności splata się z subtelną magią – obecną w ludowych wierzeniach, zachowaniach mieszkańców, symbolice i naturze. A jednak to właśnie człowiek okazuje się źródłem tej niezwykłości. To opowieść o relacjach międzyludzkich, sile wspólnoty i dobru, które potrafi zwyciężyć to, co mroczne. Jednocześnie jest to historia o przemijaniu, dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. W tle wybrzmiewa także spotkanie międzypokoleniowe, z którego płynie cenna lekcja życiowej mądrości. Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Beaty Skrzypczak, gwarantuję, że każda z jej powieści będzie emocjonalnym, wyjątkowym spotkaniem z dobrą literaturą. Moja ocena: 10/10.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na 10 7 dni temu
Liliana Sylwia Markiewicz
Liliana
Sylwia Markiewicz
Lubię sięgać i czytać książki dobrych, sprawdzonych autorów. Tak jest w przypadku twórczości Sylwii Markiewicz, każda powieść przynosi ogromną satysfakcję a lekturę śledzi się z zapartym tchem. Tak też było w przypadku "Liliany". Główna bohaterka książki cierpi na bielactwo, przewlekłą chorobę skóry. Musi unikać słońca i poparzeń słonecznych, smarować się specjalnymi kremami z recepturą. Zostawiona w dzieciństwie przez matkę wychowuje się z ojcem. Dziewczyna ma ogromny talent, tworzy unikatowe talerze z porcelany. Unika ludzi, jej jedynymi towarzyszami poza ojcem jest stara zielarka Walentyna i przyjaciel, Nikodem, który po wypadku nie jest do końca sprawny. Sprawy przyjmują zupełnie inny obrót, gdy w domu Liliany pojawia się Wiktor. To typowy bawidamek, chłopak z problemami i brakiem odpowiedzialności. Początkowo bardzo pomocny i sympatyczny z biegiem czasu okazuje się nad wyraz interesowny. Jego główna uwaga kieruje się na Lilianę i tajemniczą recepturę tworzenia porcelany. To właśnie w niej upatruje rozwiązania swoich problemów i pozbycia się nękających go osobników którym winien jest pieniądze. Powieść bardzo przypadła mi do gustu, napisana jest ciepło, postacie są wyraziste i mają za zadanie czytelnika zaintrygować. Osoba Liliany sprawiła, że mam ogromną ochotę ją poznać osobiście i się z nią zaprzyjaźnić. Ta dziewczyna oprócz dużego talentu ma również serce. Jest osobą życzliwą, skromną i z ciekawą osobowością. Jest tak samo orginalna jak jej rękodzieło i tym samym bezcenna. Uważam, że wraz z Nikodemem jest w stanie pokonać własne bariery i nabrać odwagi by wyjść światu i ludziom naprzeciw. Przecież piękno tkwi wewnątrz. Polecam! ☺️ Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na 10 1 dzień temu
Znajdź to, czego szukasz Iza Maciejewska
Znajdź to, czego szukasz
Iza Maciejewska
Tytuł: Znajdź to, czego szukasz Autor: Iza Maciejewska Wydawnictwo: Magnolia Książka przeczytana w ramach BT u @nata_liaaabooks za co serdecznie dziękuję 😘 ,,... wiedziała, że otacza ją mnóstwo ludzi, tylko co z tego, skoro samotność wręcz wczepiła się swoimi ostrymi pazurami w jej ciało. Owszem, można być samotnym w tłumie ludzi. Kiedy po raz wtóry zaniosła się szlochem, poczuła na swoim ramieniu dotyk czyjejś dłoni. Była pewna, że to ktoś z rodziny chce dodać jej otuchy. Spojrzała w stronę tego wsparcia i napotkała tak sobie dobrze znane brązowe oczy..." Ona: Uparta i niezależna. Ma żal do siostry i szwagra, który zżera ją od środka. On: Poświęcił wszystko, dla osoby, która nigdy nie okazała mu miłości. Spotkali się na weselu, gdzie połączył ich taniec, by za chwilę rozdzielił ich los... mimo tego, że ten im nie sprzyjał, odnaleźli się, ale... Czy dane będzie Im być razem? Czy miłość jest na tyle silna, by przetrwać wśród śmierci i choroby bliskich? A może zawiść i zazdrość Moniki, zniszczy to, co dopiero się wykluwa? Historia bliska memu sercu 💔 ponieważ cofnęła mnie do przeszłości, która była niemal identyczna, jak w książce. Historia, gdzie pożegnania są trudne, gdzie sumienie walczy z sercem i rozumem, a wsparcie bliskich jest najcenniejsze, gdy śmierć odbiera Ci bliską osobę. Polecam książkę z całego ❤️ znajdziesz w niej: miłość, nienawiść, skomplikowane relacje rodzinne, chorobę, śm..rć, zdradę i wiele emocji, które wycisną z Ciebie niejedną łzę. A ja mam nadzieję, że autorka już pisze kolejne tomy, bo Monia (choć miałam ochotę wyszarpać ją za kudły) i Aga, zasługują na swoje opowieści 🔥 @iza_maciejewska_pisarka @wydawnictwo_magnolia #znajdźtoczegoszukasz #btznajdżtoczegoszukasz #mojarecenzjaksiążki #mojaopiniaoksiążce #polecajkaksiążkowa 13/03/2026
Karolina - awatar Karolina
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Ballada o śniących kwiatach Joanna Szarańska
Ballada o śniących kwiatach
Joanna Szarańska
Ballada o śniących kwiatach to książka, która już od pierwszych stron zanurza czytelnika w spokojnym, niemal hipnotycznym rytmie podróży – zarówno tej fizycznej, jak i emocjonalnej. Autorka buduje narrację opartą na wspomnieniach, które rozwijają się niczym krajobrazy przesuwające się za oknem pociągu. Ten zabieg okazuje się wyjątkowo trafny, ponieważ pozwala czytelnikowi stopniowo zanurzać się w historię, bez pośpiechu, ale z rosnącym zaangażowaniem. Centralnym elementem powieści jest opowieść mężczyzny podróżującego z Poznania do Krakowa, który dzieli się swoją przeszłością z przypadkowymi współpasażerami. Ten prosty, lecz sugestywny pomysł narracyjny staje się pretekstem do stworzenia wielowarstwowej historii o miłości, pamięci i przemijaniu. Szczególnie interesujące jest to, jak anonimowi słuchacze stopniowo przestają być tłem, a stają się niemymi uczestnikami tej opowieści, co nadaje książce niemal teatralnego charakteru. Największą siłą powieści jest jej język. Opisy przyrody – szumiących lasów, falujących pól zbóż czy łąk pełnych maków – są niezwykle plastyczne i pełne subtelnej poetyckości. Autorka nie tylko przedstawia miejsca, ale przede wszystkim buduje nastrój, który pozostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Melancholia przenika niemal każdą stronę, ale nie jest ona przytłaczająca – raczej skłania do refleksji i zatrzymania się na chwilę. Wątek miłosny, skupiony wokół postaci Jadwini, został przedstawiony z dużą delikatnością. To uczucie nie jest gwałtowne ani dramatyczne w tradycyjnym sensie – zamiast tego jest ciche, trwałe i pełne poświęcenia. Autor unika przesadnego patosu, co sprawia, że historia wydaje się bardziej autentyczna. Miłość bohatera nie jest idealizowana, lecz ukazana jako coś, co przetrwało próbę czasu i trudnych okoliczności, w tym wojennej zawieruchy. Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki książka operuje czasem. Przeszłość i teraźniejszość przenikają się płynnie, tworząc narrację, która przypomina raczej strumień świadomości niż klasyczną, linearną historię. Dla niektórych czytelników może to być wyzwanie, ale dla innych stanie się największym atutem powieści – szczególnie jeśli cenią literaturę bardziej refleksyjną niż akcyjną. Nie jest to jednak książka dla każdego. Osoby oczekujące dynamicznej fabuły, licznych zwrotów akcji czy wyraźnie zarysowanego konfliktu mogą poczuć się zawiedzione. Tempo narracji jest spokojne, a momentami wręcz kontemplacyjne. Jednak właśnie w tej powolności kryje się jej urok – to literatura, która wymaga cierpliwości, ale hojnie nagradza uważnego czytelnika. Podsumowując, Ballada o śniących kwiatach to subtelna, nastrojowa opowieść o miłości, pamięci i podróży przez życie. To książka, która bardziej się odczuwa, niż analizuje – pełna emocji ukrytych między słowami i obrazów, które pozostają w wyobraźni na długo. Dla miłośników spokojnej, poetyckiej literatury będzie to pozycja zdecydowanie warta uwagi.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 8 11 dni temu
Zaklinacz Tomasz Betcher
Zaklinacz
Tomasz Betcher
Bardzo podobał mi się styl autora - lekki, barwny język, umiejętność budowania napięcia i wplatania słowiańskich, magicznych wątków w realistyczną historię. Z niezwykłą lekkością kreuje postaci i oddaje emocje, które nimi targają. W tej historii jest mnóstwo wrażeń, ale jest też spokój Bieszczad, szelest lasu, zapach ziół, ludowych wierzeń i słowiańskiego klimatu. „Zaklinacz” to historia Waldka Jóźwiaka - chłopca, a potem mężczyzny, który od najmłodszych lat mierzy się z przeciwnościami losu i nieprzychylnymi mu ludźmi. Waldek widzi więcej niż inni. Pytanie tylko, czy dar, jakim jest umiejętność dostrzegania tego, co ukryte przed wzrokiem zwykłych ludzi, okaże się dla niego błogosławieństwem, czy raczej przekleństwem? Zwłaszcza, że dwie starsze kobiety przepowiedziały mu, że ciąży na nim pewna klątwa. Na jego drodze wielokrotnie staje Zofia Sadowska, córka wpływowego PRL-owskiego ministra. Obydwoje pochodzą z całkowicie dwóch różnych światów. Ona ma w życiu wszystko, on - prawie nic. Czy uda im się przezwyciężyć ciążącą na Waldku klątwę? Czy mężczyzna w końcu zazna spokoju? Tomasz Betcher pięknie poprowadził tę historię. Stopniowo odkrywa przed czytelnikiem przeszłość Waldka, jego losy i wydarzenia, które sprawiły, że znalazł się właśnie w tym konkretnym miejscu. To opowieść bardzo emocjonująca - o człowieku, który nie tylko widzi, ale i czuje więcej. O samotności, która nie jest wyborem. O walce, trudnych wyborach i o miłości, dla której warto stawić czoła najgorszemu złu. Jeśli lubicie powieści obyczajowe z historią w tle, ale i nutką magii i słowiańskich wierzeń, koniecznie sięgnięcie po „Zaklinacza”. Po lekturze czuję jeszcze większą tęsknotę za sielskimi Bieszczadami. Za zapachem lasu, soczystą zielenią, za tym niepowtarzalnym klimatem… Cóż, trzeba będzie nad tym popracować.
wrozowychtrampkach - awatar wrozowychtrampkach
ocenił na 10 28 dni temu
Za późno na nas Gabriela Gargaś
Za późno na nas
Gabriela Gargaś
Powieść Za późno na nas autorstwa Gabriela Gargaś, wydana przez Wydawnictwo Filia, to kolejna książka, w której autorka z ogromną uważnością i wrażliwością pochyla się nad światem kobiet – ich emocji, wyborów i codziennych walk, które toczą często w ciszy. To historia trzech kobiet, pozornie różnych, a jednak połączonych tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – wewnętrznym bólem i próbą odnalezienia siebie na nowo. Każda z nich zmaga się z czymś, co potrafi rozbić codzienność na kawałki: zdradą, która podkopuje poczucie własnej wartości, trudnymi relacjami z dziećmi, które zamiast dawać radość, stają się źródłem bezsilności, depresją odbierającą siłę do życia czy problemami w związku, które powoli gaszą to, co kiedyś było miłością. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości – wręcz przeciwnie, pokazuje ją taką, jaka jest naprawdę. W tej powieści nie ma miejsca na idealne życia z okładek magazynów. Jest za to codzienność pełna niedopowiedzeń, przemilczanych żali i emocji, które zbyt długo były spychane na bok. To właśnie sprawia, że ta historia jest tak bardzo prawdziwa i bliska – bo wiele z tych doświadczeń zna niemal każda z nas, nawet jeśli nigdy nie wypowiedziała ich na głos. Największą siłą tej książki jest jej autentyczność. Czytając, ma się wrażenie, jakby zaglądało się za kulisy czyjegoś życia – tam, gdzie nie docierają przypadkowi obserwatorzy. Gabriela Gargaś pokazuje, że za fasadą pięknego uśmiechu bardzo często kryją się łzy, wewnętrzne rozterki i ciche dramaty, o których świat nie ma pojęcia. To zdanie wybrzmiewa tu szczególnie mocno i zostaje z czytelniczką na długo po zamknięciu książki. To powieść, która nie tylko opowiada historię, ale też skłania do refleksji nad własnym życiem, relacjami i emocjami. Uczy większej uważności – zarówno wobec siebie, jak i innych kobiet, które mijamy każdego dnia, nie wiedząc, co tak naprawdę przeżywają. „Za późno na nas” to poruszająca, momentami bolesna, ale niezwykle potrzebna historia o tym, że każda z nas niesie swój ciężar – i że czasem największą odwagą jest przyznać się do tego, co naprawdę czujemy.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 9 godzin temu

Cytaty z książki Przebudzenie

Więcej
Anna Podsiadło Przebudzenie Zobacz więcej
Anna Podsiadło Przebudzenie Zobacz więcej
Anna Podsiadło Przebudzenie Zobacz więcej
Więcej