rozwiń zwiń

Prawda

Okładka książki Prawda
Riikka Pulkkinen Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura piękna
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Totta
Data wydania:
2012-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-30
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7392-394-2
Tłumacz:
Anna Buncler
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prawda w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Prawda i

Życie rodzi życie i życie rodzi śmierć…



1411 159 87

Oceny książki Prawda

Średnia ocen
6,7 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
998
589

Na półkach: ,

Rikka Pulkkinen jest jedną z najciekawszych i najbardziej obiecujących fińskich pisarek młodego pokolenia. Ma ona 33 lata. W czasach licealnych objawił się i niej talent lekkoatletyczny, ale wybrała inną drogę. Studiowała w Helsinkach filozofię oraz literaturę. Zadebiutowała powieścią „Raja” (Granica). „Prawda” jest jej druga powieścią i otrzymała nominację do fińskiej nagrody literackiej Finlandia. Na podstawie książki powstał spektakl w helsińskim teatrze KOM, przygotowywana jest również jej ekranizacja.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki, ale słyszałam, że zaletą książki jest prostota. Czy w mojej ocenie też tak jest?

Fabuła rzeczywiście jest prosta i nieskomplikowana i zaczyna się w momencie, gdy Martii ( mężczyzna w słusznym wieku, wybitny malarz) zabiera swoją żonę Elsę (słynną profesor psychologii) z hospicjum, by ta mogła godnie odejść w domu, wśród bliskich. Elsa ma raka i pragnie swoje ostanie chwilę spędzić z córką Eleoonorą, której w dzieciństwie nie poświęcała tyle czasu ile powinna oraz z wnuczkami – Marią, która jest poukładana, ambitna i niezwykle czuła oraz z Anną – zamkniętą sobie, wiecznie smutną i nie mogącą znaleźć swojego miejsca w rzeczywistości.

Anna wraz z babcią jako dziecko przebierały się w stare sukienki i udawały, że są w Paryżu. Teraz, gdy już jako młoda kobieta odwiedza umierającą babkę też tak czynią, ale tym razem Anna zakłada sukienkę, która należała do EEWY. Kim była Eewa? Jaka rodzinna tajemnica się z nią wiąże? Dlaczego jej dziadkowie i matka nigdy nie wspominali, że ktoś taki był im bardzo bliski, a jednocześnie tak daleki?

Forma książki jest znana z innych podobnych historii. Czyli przeplatanie historii dziadków, Eewy, jej matki, ale i jej samej Anny. Dziewczyna zdobywa wiadomości o tajemniczej młodej studentce oraz odkrywa wiele ukrytych prawd o sobie samej. Zmierza się z traumatycznymi momentami w swoim młodym bycie. Dojrzewa, ale czy odnajdzie sens życia? Czy poprawi niepoprawne stosunki z matką? Czy doceni miłość? A może ją straci?

Ciekawe są momenty, gdy czytelnik spogląda na cała tajemnicę z punktu widzenia Eewy. Gdy opowiada nie używa ona imion, a określeń- mężczyzna czy dziewczynka. Na tej podstawie widzę, że pisarka bardzo skąpo gospodarowała słowami i miała na celu skupić uwagę czytelnika na uczuciach i przeżycia bohaterów, których w sumie jest tylko pięciu.

Zdania są przeważnie w formie zdań prostych. Zbędnych opisów nie ma wcale. Za to jest badrzo dużo dialogów, dlatego czyta się szybko. Ale nie świadczy to o tym, że nie należy się pokłonić na „przesłaniem” tejże lektury.

Pulkkinen porusza nie łatwe tematy, takimi jak śmierć, godzenie się na moment odejścia i utraty najważniejszych osób, poświęcenie, miłość i jej utrata.

Powieść jest ta bardzo emocjonalna, ale co mnie bardzo przeszkadzało, to to, że nie wiem do końca skąd Anna dowiedziała się tego wszystkiego o Eewie i co właściwie się z nią stało, Książka ta zostawia pewien niedosyt i niedomówienie.

Rikka Pulkkinen jest jedną z najciekawszych i najbardziej obiecujących fińskich pisarek młodego pokolenia. Ma ona 33 lata. W czasach licealnych objawił się i niej talent lekkoatletyczny, ale wybrała inną drogę. Studiowała w Helsinkach filozofię oraz literaturę. Zadebiutowała powieścią „Raja” (Granica). „Prawda” jest jej druga powieścią i otrzymała nominację do fińskiej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Prawda na półkach głównych
  • 71
  • 44
21 użytkowników ma tytuł Prawda na półkach dodatkowych
  • 14
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Prawda

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jasne dni Zsuzsa Bánk
Jasne dni
Zsuzsa Bánk
,,Kiedy już trzeba będzie powiedzieć cześć Kiedy już lato pęknie i spadnie deszcz Co Ci dać przyjacielu mych słonecznych dni Żeby czas nie zamazał tych wspólnych chwil .......'' Piękna opowieść o dzieciństwie , o dojrzewaniu i wkraczaniu w życie dorosłe. W to wszystko autorka wplotła całą masę magii i tęsknoty, a co za tym idzie cała podróż jest niezwykle sentymentalna i momentami przypominała mi opowieści snute przez Williama Whartona. Może to tylko moje takie wyobrażenie, ale kilkukrotnie podczas pochłaniania lektury moje myśli zawędrowały właśnie ku światom pisanym i wykreowanym właśnie przez tego już nieco zapomnianego pisarza. Lubię wracać tam gdzie byłem. Lubię wspominać, czasem aż za bardzo, momentami to do niczego dobrego nie prowadzi jak się za dużo człowiek cofa w czasie, bo jest zwyczajnie za dużo myśli, niczym kormorany pędzą i pędzą i czasem nie chcą się zatrzymać....ale mimo wszystko po czasie następuje rozluźnienie i pewnego rodzaju euforia i myśl taka następuje, że w sumie dobrze, że jestem tym kim jestem i jestem tu czy tam gdzie jestem. Czasem przecież mogę wrócić i podróżować sobie to tu, to tam i cofać w czasie myślami też przecież mogę, a kto mi zabroni. I takie też refleksje i zaduma jest przez cały czas podczas czytania książki Zsuzsy Bank . Prawdziwa przyjaźń która przecież tak czy inaczej musi być w końcu jak każda jedna wystawiona na próbę, bądź też próby. Matczyna, rodzicielska miłość różne jej odcienie, miłość małżeńska wzloty i upadki, a także szukanie miejsca nie tylko obok drugiego człowieka, ale także swojego na ziemi. Można zwiedzić cały świat , a mimo to wracać do korzeni, wracać na swoje stare śmieci. Do starej, czasem zaniedbanej chaty, chociaż mogliśmy mieszkać na całym świecie gdzie tylko chcieliśmy. To nie piękne widoki nas trzymają w miejscu gdzie żyjemy, ale ludzie i wspomnienia z nimi związane. I moim zdaniem to nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. Niektórych zwyczajnie nie można zastąpić. Przez lata dorastamy i jak ptaki wyfruwamy z gniazd. Po latach wracamy do gniazda, historia, nasze życie zatoczyło koło- koło nieśmiertelne, koło wieczne, trwałe i mocne. Niekończąca się opowieść. Prawdziwą matką jest nie ta kobieta która nas urodzi i opuści , ale ta kobieta która nas wychowa, tak to ona jest dla nas jedyną i prawdziwą matką. Po latach wędrówki wracać przez pola , postawić na progu zniszczoną walizkę i krzyknąć w głąb domu : Mamo wróciłem/ am do domu ! I właśnie o tym jest ta książka. Ludzka pomoc, życzliwość, prawdziwa przyjaźń miłość w różnych odcieniach i jej brak. Czas i cierpliwość, niczym kropla która pomału drąży skałę.....tak i tutaj czas który uszlachetnił tych ludzi, każdego z osobna i wszystkich razem, ponieważ troje przyjaciół z rodzicami byli nierozerwalną bryłą, ale na to właśnie potrzeba było czasu. Czy czas był dla nich łaskawy - i tak i nie- prawdę mówiąc więcej na nie, a mimo to nie poddawali się i szli i trwali dalej. Książka wyjątkowa, trochę taka dla nadwrażliwców, ale i takie książki zwyczajnie muszą być. Muszą być. I kropka. Historia długa, pełna opisu chwil różnorakich długo by tutaj opisywać to wszystko- powiem na koniec tylko jedno. Warto.
Fragola - awatar Fragola
oceniła na 9 2 lata temu
Kamyki w brzuchu Jon Bauer
Kamyki w brzuchu
Jon Bauer
Dwudziestoośmioletni mężczyzna po wieloletniej nieobecności wraca do domu, aby zaopiekować się cierpiącą na nowotworowy guz mózgu matką. Nieuleczalnie chora kobieta dosłownie niknie w oczach – ledwie mówi, niewiele pamięta, nikogo nie rozpoznaje. Wymaga stałej opieki. Syn chce spędzić z nią ostatnie tygodnie jej życia także dlatego, że ma nadzieję, że przed jej śmiercią uda mu się z nią szczerze porozmawiać. Chce wyjaśnić pewne kwestie, poprosić o wybaczenie. Jego relacja z matką nigdy nie należała do najłatwiejszych. Powrót do rodzinnego domu wiąże się dla niego z wieloma emocjami. Mężczyzna szybko przekonuje się, że pomimo upływu czasu nie straciły one na intensywności. Kiedy przekracza próg domu, przykre wspomnienia wracają, a tłumione w dzieciństwie uczucia wybuchają w nim z nową siłą. Choć od tragicznych zdarzeń minęły dwie dekady, dwudziestoośmiolatek wciąż nie potrafi uporać się z przeszłością. I tak już pogmatwane relacje między matką i synem stają się jeszcze bardziej napięte. Mężczyzna mimo woli wraca pamięcią do czasów dzieciństwa i do tragicznych zdarzeń, które na zawsze zmieniły życie jego rodziny. Do wypadków, z powodu których on sam idzie przez życie z kamykami w brzuchu… Kamyki w brzuchu to powieść rozpisana na dwa głosy wybrzmiewające z ust jednego bohatera – ośmioletniego chłopca i zarazem dwudziestoośmioletniego mężczyzny, patrzącego na rzeczywistość przez pryzmat swojego dzieciństwa. Rodzinny dom budzi w nim przykre wspomnienia. Jako dziecko był jednym z tych chłopaków, którzy nigdy nie płaczą, nawet jeśli mają po temu dość dobre powody. Okres jego dorastania to czas pełen tłumionego żalu, smutku, frustracji i złości. Chłopiec jest jedynakiem, lecz mimo to nie jest niczyim oczkiem w głowie. Czuje się opuszczony i osamotniony. Mówi, że jest osamotny. Nie ma dnia, żeby nie dopominał się o miłość rodziców, a każdy jej, nawet najdrobniejszy przejaw, jest dla niego wręcz na wagę złota.
Lidia - awatar Lidia
oceniła na 7 7 lat temu
Pan Pip Lloyd Jones
Pan Pip
Lloyd Jones
Ostatnio ktoś mi powiedział, że nie ma sensu czytać książek innych niż naukowe. Według tej osoby, absolutnie nic to do życia nie wnosi. Nigdy bym się pod taką tezą nie podpisała i nie potrzebowałam poparcia dla mojej, całkowicie odwrotnej opinii, a mimo wszystko tuż po tej rozmowie trafiłam na Pana Pipa, który nie mógł chyba bardziej nawiązać do tego tematu - taki chichot losu :) Szczególnie mocno zapadł mi w pamięć, taki cytat: "(Ta książka) obdarzyła mnie innym światem, w czasie gdy było mi to niezwykle potrzebne. Dała mi przyjaciela w osobie Pipa. Nauczyła mnie, że można wcielić się w skórę innej osoby równie łatwo, jak we własną, nawet jeśli ta skóra jest biała i należy do chłopca zamieszkującego Anglię Dickensa. Czy można to określić inaczej niż magią?" Pan Pip, to poruszająca opowieść o 13-letniej Matyldzie. Czarnoskórej dziewczynce, która żyje na wyspie, w okrutnych czasach wojny domowej. Szczęśliwie, w swoim życiu, trafia na Pana Wattsa, który bardzo wierzy w moc książek. Mężczyzna postanawia dać dzieciom namiastkę normalności i szkoły. W przesiąkniętych złem czasach, przekazuje im okruchy swojej wiedzy, zaprasza na wykłady innych mieszkańców wioski, a co najważniejsze - oferuje dzieciom inne światy. Zaprasza je na wycieczkę w głąb literatury - na warsztat biorą Dickensa. Powieść przynosi dzieciakom oderwanie od przesiąkniętej śmiercią rzeczywistości, daje chwile zapomnienia i pożywkę dla młodego mózgu. Bohater fikcyjny powoli przenika coraz bardziej do codzienności mieszkańców i poza ogromną ulgą dla dzieci przynosi również... nieprzewidziane komplikacje. Jednak, to nie na tym skupia się historia. To mała-wielka książeczka o dorastaniu w trudnym miejscu i czasie, o przyjaźni, o roli książki i o ohydnej przemocy wojennej,z której niestety książka mogła wyrwać dzieci tylko na chwilę... Teraz czas na film!
Bookalove - awatar Bookalove
ocenił na 7 2 miesiące temu
Baśń Jonas T. Bengtsson
Baśń
Jonas T. Bengtsson
Do czytania podchodziłem bez żadnych oczekiwań, ponieważ o autorze nigdy wcześniej nie słyszałem. Zachęcający był fakt, że to pozycja skandynawska. Muszę się przyznać bez bicia, że początek "Baśni" mnie okropnie wymęczył! Książka, według mnie, jest lekko specyficzna i trzeba przyzwyczaić się do stylu autora, który jest suchy i wprowadza niepokój. Ten nastrój potęgowany jest też przez konwencję oniryczną. Być może ona wpłynęła na moją trudność wpadnięcia w rytm czytania. Senna szczególnie jest pierwsza część. Jest to dosyć odważne porównanie, ale proza Bengtssona przypomina troszkę Schulza. Różnicą jest to, że u tego drugiego oniryzm jest dominujący, podczas gdy w "Baśni" to potrzebny dodatek. Podobieństwem jest także to, że miasto czy miasta w tej powieści są także ożywiane, jakby same były oddzielnymi bohaterami. O czym jest książka Bengtssona? O uzależnieniu, toksycznej miłości ojca do syna, dorastaniu, wychowywaniu, ale też ucieczce, zmianach tożsamości, zaburzeniach psychicznych. Najbardziej chwytającym za serce zabiegiem jest chyba to, że narratorem i zarazem głównym bohaterem jest mały chłopiec. Zwraca on uwagę na nieistotne na pierwszy rzut oka szczegóły dzięki swojej dziecięcej wrażliwości i ciekawości świata. Jednocześnie mamy do czynienia z fragmentarycznością. Migają nam przed oczami urywki z życia, mocniej lub luźniej związane z poprzednimi wydarzeniami. Nie wiemy do końca, co tak naprawdę się dzieje. Nieznany jest pełny ciąg przyczynowo-skutkowy. Co do samej kreacji głównego bohatera i jej autentyczności, mam drobne wątpliwości. Rozumiem, że rozwój młodego człowieka w patologicznym, toksycznym środowisku może być zaburzony, jednak problemem jest raczej to, że tego dojrzewania nie ma. 7-letni bohater zachowuje się podobnie do dorosłego siebie. Daje to, moim zdaniem, dziwny efekt, ale potwierdzałoby inspiracje autora Schulzem i jego mitologizacją dzieciństwa. Jakby Bengtsson, podobnie jak twórca "Sklepów cynamonowych", już jako dorosły człowiek wracał pamięcią do dzieciństwa, próbował je odtwarzać czy tworzyć na nowo. Czy ktoś z Was spotkał się w literaturze ze zdrową relacją ojciec-syn? Takich książek, mam wrażenie, jest bardzo mało. Dominują te, w których tata pełni rolę czarnego charakteru, który winny jest wszelkich traum. Relacja w tej książce jest niezwykle ciekawa. Na pierwszy rzut oka, początkowo, wygląda dobrze, spokojnie, pełna jest miłości. W pewnym momencie jednak przychodzi refleksja, że coś jest nie tak. Czytelnik zaczyna uświadamiać sobie, że ojciec tak naprawdę uzależnia od siebie syna, izoluje go, próbuje wtłaczać w swój chory, nieprawdziwy świat, karmi wymyśloną historią. Kiedy ta refleksja przychodzi, lektura staje się smutniejsza i jeszcze bardziej niepokojąca. Interesującym wyborem jest tytuł. Baśń ma raczej prostą budowę. Bodaj główną jej cechą jest to, że po złym okresie następuje "długi i szczęśliwy" czas wolności i dobrobytu. Dla czytelnika zakończenie często niesie puentę. W powieści Bengtssona również jest przesłanie, ale, mam wrażenie, lekko ukryte. Do głównego bohatera jednakże ta wolność nie przychodzi. I chyba, niestety, nigdy nie nadejdzie. Jest on za bardzo naznaczony swoim dzieciństwem i relacją z ojcem. Lawiruje między usamodzielnieniem się, ale ucieczka od przeszłości, ducha ojca jest trudna, bardzo trudna, o ile w ogóle niemożliwa. 8,2/10
snaky_reads - awatar snaky_reads
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Prawda

Więcej
Riikka Pulkkinen Prawda Zobacz więcej
Więcej