rozwiń zwiń

Później

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Później
Stephen King Wydawnictwo: Albatros horror
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Later
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-10
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382153637
Tłumacz:
Rafał Lisowski
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Później w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Później i



Przeczytane 3107 Opinie 653 Oficjalne recenzje 195

Opinia społeczności książki  Później i



Książki 962 Opinie 743

Oceny książki Później

Średnia ocen
6,7 / 10
4157 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
97
64

Na półkach: ,

Oceniam te książkę na 6 ale tylko przez to jest bardzo luźno napisana i czyta się ją błyskawicznie oraz to że sama historia nawet wciąga . Problem jest jej zakończenie oraz to że to nie jest horror, nie jest straszna, a akcja jest ciągle na tym samym poziomie. Nie znajdziecie tutaj również spektakularnego zakończenia z twistem, które wszystko wyjaśnia. Po prostu się kończy i weź się człowieku domyśl lub dopowiedz siebie resztę. Gdyby nie to że się ją przyjemnie czytało to dałbym 3 bo jest dosyć banalna jak na Stephena Kinga. Jeśli ktoś na ją na liście książek do przeczytania to polecam przeczytać ją PÓŹNIEJ.

Oceniam te książkę na 6 ale tylko przez to jest bardzo luźno napisana i czyta się ją błyskawicznie oraz to że sama historia nawet wciąga . Problem jest jej zakończenie oraz to że to nie jest horror, nie jest straszna, a akcja jest ciągle na tym samym poziomie. Nie znajdziecie tutaj również spektakularnego zakończenia z twistem, które wszystko wyjaśnia. Po prostu się kończy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8033 użytkowników ma tytuł Później na półkach głównych
  • 6 076
  • 1 892
  • 65
2038 użytkowników ma tytuł Później na półkach dodatkowych
  • 1 252
  • 392
  • 101
  • 99
  • 73
  • 68
  • 53

Inne książki autora

Okładka książki Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Ocena 0,0
Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,6
Talizman Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Ocena 7,0
Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Stephen King
Stephen King
Amerykański powieściopisarz, głównie literatury grozy. W przeszłości publikował pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Mistrz horroru. Eksperymentator internetowy. Rzemieślnik i artysta. Jeden z najbogatszych pisarzy świata (zarabia rocznie średnio 50 mln dolarów). Każda jego książka trafia natychmiast po premierze na szczyty list bestsellerów, a zanim powstanie, wytwórnie filmowe biją się o prawa do jej ekranizacji. Jest przy tym kochany przez rodaków jak mało który literat: jego kariera to odzwierciedlenie amerykańskiego mitu sukcesu - od pucybuta do prezydenta. A w tym przypadku - od pracownika miejskiej pralni do króla literatury popularnej. Stephen Edwin King, drugi syn Donalda Edwina Kinga i Nellie Ruth Pilsbury King, urodził się 21 września 1947 roku w Portland w stanie Maine. Niedługo cieszył się życiem w pełnej rodzinie - jego ojciec niespodziewanie porzucił dom, kiedy Stephen był jeszcze małym chłopcem. Po kilkuletniej wędrówce po Stanach Zjednoczonych, związanej z podejmowaniem pracy w przeróżnych miejscach, Nellie King osiadła z synami w Durham w Maine, gdzie zaopiekowała się swoimi schorowanymi rodzicami. Stephen miał wtedy 11 lat, a za sobą pierwsze próby pisarskie. Historie fabularne fascynowały go odkąd nauczył się czytać. Pochłaniał komiksy, namiętnie oglądał filmy i zapisywał ich akcję w formie opowiadań. Za namową matki zajął się tworzeniem własnych historii. To od niej otrzymał na Gwiazdkę swoją pierwszą maszynę do pisania - marki Royal. Na tym sprzęcie wystukał opowiadanie, które w 1960 roku wysłał do wydawcy. Co prawda nie otrzymał żadnej odpowiedzi w sprawie tekstu, ale rozpoczął w ten sposób uporczywe, regularne dostarczanie wydawcom i redakcjom czasopism swoich utworów. Jako pierwsze ukazało się drukiem opowiadanie "Byłem nastoletnim rabusiem grobów", które wydawca Mike Garret opublikował w swoim fanzinie pod zmienionym tytułem - "W półświecie grozy". Wydrukowanie tekstu było dla nastoletniego autora wielkim wydarzeniem. Znacznie częściej wydawcy odsyłali teksty załączając odmowy lub nie odpowiadali wcale. Kolekcja negatywnych opinii rosła, co jednak nie zniechęcało młodego pisarza. Wkrótce ambitny nastolatek postanowił wydać swoją pierwszą książkę. Sam ją napisał (była to prozatorska adaptacja horroru "Studnia i wahadło"), sam złożył matrycę, wydrukował i rozkolportował ją wśród swoich kolegów ze szkoły jako prywatne wydawnictwo V.I.B. (Very Important Book - Bardzo Ważna Książka). Kolejne lata nauki upływały pod znakiem prowadzenia gazetki szkolnej "Bęben", pisania relacji z imprez sportowych dla lokalnej gazety "Weekly Enterprise" oraz pracy zmianowej w fabryce włókienniczej. W domu się nie przelewało - matka po śmierci dziadków pracowała jako pomoc w maglu, kucharka, a później gospodyni w ośrodku dla umysłowo chorych. By uchronić syna przed wojskiem i wysłaniem na wojnę w Wietnamie, namówiła Stephena na studia na University of Maine at Orono. King ukończył je w 1970 roku jako wykwalifikowany nauczyciel angielskiego, a rok później wziął ślub z Tabithą Spruce, do dziś swoim pierwszym czytelnikiem, krytykiem i wierną towarzyszką życia. Pierwsze lata małżeństwa okazały się niełatwe pod względem finansowym. King znalazł zatrudnienie najpierw w pralni przemysłowej, później zaś jako nauczyciel literatury w szkole średniej. I pisał. Wciąż pisał - codziennie po kilka godzin tkwił przy maszynie do pisania, a opowiadania sprzedawał magazynom dla panów. Jednak dochody jego i żony często nie wystarczały nawet na opłacenie bieżących rachunków. Los państwa Kingów odmieniła dopiero powieść "Carrie"... Początkowo miało to być opowiadanie dla jednego z męskich pism, ilustrowane zdjęciami nagich nastolatek. Pomysł opowieści o brzydkiej, zaniedbanej dziewczynie obdarzonej niezwykłymi zdolnościami psychokinetycznymi przerósł jednak rozmiary zwykłego opowiadania. King zamierzał nawet zrezygnować z pisania tego tekstu, gdyż zapowiadało się na zbyt długą formę, a on sam nie potrafił obdarzyć głównej postaci sympatią. Do kontynuowania pracy nad powieścią namówiła pisarza żona, której spodobał się kontrowersyjny pomysł fabularny. Maszynopis trafił do wydawnictwa Doubleday, w ręce Billa Thompsona, tego samego, który jakiś czas później odkrył kolejną gwiazdę literatury popularnej - niejakiego Johna Grishama. Tuż przed premierą "Carrie" zmarła matka Kinga. Od kilku lat cierpiała na nowotwór. 10 lat później powstanie powieść fantasy, dziś zaliczana do klasyki gatunku, o dwunastolatku, który poszukuje talizmanu mogącego ocalić życie matce cierpiącej na raka. "Carrie" ukazała się w 1974 roku, a wkrótce potem znalazła wydawcę wersji paperbackowej. Kontrakt opiewał na sumę gigantyczną jak na debiutującego na rynku książkowym autora - 400 tys. dolarów. King mógł wreszcie porzucić pracę w szkole i zająć się wyłącznie pisaniem. Wkrótce ukazały się jego kolejne powieści: "Miasteczko Salem" (1975), "Lśnienie" (1977), "Bastion" (1978), "Strefa śmierci" (1979), "Podpalaczka" (1980), "Cujo" (1981). Praktycznie od 1977 roku King publikuje minimum jedną książkę rocznie. Nie zawsze pod własnym nazwiskiem (od 1977 roku wydał około dziesięciu tytułów pod pseudonimem Richard Bachman). Kolejne utwory były już murowanymi bestsellerami: cykl "Mroczna wieża", "Christine" (1983), "Smętarz dla zwieżąt" (1983), "Talizman" (1984), "To!" (1986), "Oczy smoka" (1987), "Misery" (1987), "Gra Geralda" (1992), "Dolores Claiborne" (1993), "Zielona mila" (1996), "Worek kości" (1998), "Pokochała Toma Gordona" (1999) i setki opowiadań z rewelacyjnymi "Sercami Atlantydów" (1999) na czele doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z nazwiskiem Stephena Kinga na okładce. Autor wstrząsających powieści grozy żyje przykładnie z rodziną w Bangor w stanie Maine. Regularnie wspiera Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem, sponsoruje różnorodną działalność charytatywną i funduje stypendia dla uczniów szkół średnich. Dzięki pomocy rodziny wykaraskał się z alkoholizmu i narkotyków, a zniewolenie człowieka przez nałogi uosobił w bohaterce powieści "Misery": zaborczej, szalonej pielęgniarce Annie Wilkes, jednej z najpotworniejszych postaci wykreowanych mocą swojej wyobraźni. Z żoną Tabishą doczekał się trójki dzieci noszących imiona Naomi Rachel, Joe Hill i Owen Phillip. Tylko raz zawiesił swoją działalność pisarską. Przerwa była spowodowana wypadkiem samochodowym, któremu pisarz uległ w 1999 roku. Bolesna i długotrwała rehabilitacja sprawiły jednak, że King powrócił do pisania. Niestrudzenie tworzy fabuły, które zadomowiły się nie tylko na kartach książek. Wiele jego powieści i niejedno opowiadanie doczekały się przeniesienia na taśmę filmową. A trzeba przyznać, że, jak mało który pisarz, King ma szczęście do wybitnych ekranizacji swoich utworów. Takie filmy, jak "Carrie" Briana de Palmy, "Lśnienie" Stanleya Kubricka z genialną rolą Jacka Nicholsona, "Misery" Roba Reinera z fantastyczną kreacją Kathy Bates, "Skazani na Shawshank" z Timem Robbinsem czy "Zielona mila" z Tomem Hanksem weszły do kanonu światowej kinematografii. Sam pisarz niejednokrotnie brał udział w procesie produkcji filmów powstających na podstawie swoich książek jako scenarzysta i producent. Kolejnym wyzwaniem stała się dla Kinga realizacja amerykańskiej wersji "Królestwa" Larsa von Triera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gaz do dechy Joe Hill
Gaz do dechy
Joe Hill
nie ukrywam, że o autorze dowiedziałem się przypadkiem czytając gdzieś, że jest synem Stephena Kinga. kompulsywnie zakupiłem owy zbiór i odłożyłem na regał, aby nabrał mocy. po jakimś czasie sięgnąłem i... zawiodłem się, ale tylko pierwszym, tytułowym opowiadaniem "Gaz do dechy". Joe Hill w przedmowie uprzedza, że pomysły na opowiadania korespondują z jego ulubionymi filmami z dawnych lat. i tak, pierwszy tekst, napisany z ojcem na spółę jest naprawdę marny. nie wiem czy doświadczony ojciec postanowił uratować opowieść syna przed odrzuceniem czy może spodobał mu się pomysł nawiązania do pierwszego filmu Spielberga "Pojedynek na szosie" (jednego z moich ulubionych) i dopisał swoje kilka zdań. nie mniej jednak Gaz do dechy otwiera zbiór, a ja w trakcie czytania naprawdę miałem ochotę go zamknąć i nie wracać więcej do autora. na szczęście, zacisnąłem zęby, wyostrzyłem soczewki w źrenicach i przebrnąłem. i dobrze. bo później było już tylko lepiej. jest kilka opowiadań o mega dobrych pomysłach. należą do nich m.in.: tweety z cyrku umarłych, mroczna karuzela, jesteś dla mnie najważniejsza. mnie najlepiej podobał się tekst w wysokiej trawie. uważam, że jest mega zarówno pod względem warsztatowym jaki i pomysłowym. kobieta w ciąży i jej partner jadą samochodem. w pewnym momencie zatrzymują się, ponieważ w wysokich trawach słyszą płacz dziecka. postanawiają mu pomóc. podobno jest adaptacja tej opowieści na netflixie. sprawdzę koniecznie. to moje pierwsze spotkanie z autorem i na pewno nie ostatnie. polecam. jest mu trochę ciężej, bo musi udźwignąć na barkach pochodzenie syna własnego ojca. ale trzyma się dzielnie jak Atlas.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 6 14 dni temu
Billy Summers Stephen King
Billy Summers
Stephen King
Nigdy nie zdarzyło mi się, abym zrecenzował jeden tytuł trzy razy. Aż do teraz. Nowe wydanie, więc nowa recenzja, ale tylko dlatego, iż uważam tę książkę za najlepszą w dorobku Stephena Kinga, którego przecież nie trzeba nikomu przedstawiać. Mistrz horroru? Owszem, ale przede wszystkim znakomity portrecista ludzkich charakterów. „Billy Summers” potwierdza, że King już dawno powinien przejść na tego typu literaturę, bo w niej sprawdza się najlepiej. Niestety, autor padł ofiarą sławy i uwielbienia za sprawą niezwykle popularnych swego czasu krwawych horrorów i nieoczywistej fantastyki, która w drugiej połowie XX wieku była niezwykle popularna. Dały mu one rozpoznawalność, o jakiej marzy niejeden pisarz, ale która najwyraźniej przeszkadza w pisaniu bardziej ambitnej literatury. Może nawet nie tyle w pisaniu, co w zdobywaniu miłośników mocno odmiennego stylu. Choć King nigdy nie dał się zamknąć w jednej szufladzie, to jednak tego typu literaturę zazwyczaj pakuje w opowiadania, a pełnowartościowe powieści niebędące horrorem czy fantastyką można policzyć na palcach jednej ręki. „Billy Summers” to thriller psychologiczny, który wbija się w pamięć nie przez brutalność (choć ta jest obecna), ale przez swoją głęboko humanistyczną opowieść. King przedstawia nam tytułowego Billy'ego jako człowieka o wyjątkowo mrocznej profesji, a jednak nie jako antybohatera. To jeden z tych paradoksów, które autor przedstawia z mistrzowską precyzją. Billy jest sumienny, zdyscyplinowany, oczytany i ma swój kodeks. Jego wewnętrzne rozdarcie między tym, kim jest, a tym, kim mógłby być, stanowi motor napędowy fabuły. To nie jest postać z tektury, ale też nie można o nim powiedzieć, że jest twardzielem z krwi i kości. Choć przeszłość naznaczyła go na zawsze, to jednak go nie zdefiniowała. Fabuła, oparta na schemacie "ostatniego zlecenia" (trochę sztampowo, jak na amerykański produkt), szybko wymyka się wszelkim oczekiwaniom. King gra z konwencją thrillera, by zaprowadzić nas w rejony zupełnie niespodziewane. Kiedy plan mistrzowsko zaaranżowanej akcji zaczyna się koamplikować, czytelnik nie otrzymuje jedynie serii pościgów i strzelanin, bo sztampa szybko znika i dostajemy przede wszystkim wgląd w proces moralnej odnowy, niespodziewanej więzi i odkupienia. To, co "idzie nie tak", staje się katalizatorem dla czegoś znacznie większego niż tylko zwrot akcji. Pierwsza połowa to metodyczne, niemal hipnotyczne budowanie napięcia i portretu głównego bohatera. Druga to emocjonalny rollercoaster, w którym poczucie niebezpieczeństwa miesza się z głębokim współczuciem dla postaci. Autor dodaje do tego także odrobinę charakterystycznego dla siebie metafizycznego niepokoju, który wkomponowuje się w realistyczną fabułę zaskakująco naturalnie. „Billy Summers” to także powieść o pisaniu. O tym, jak opowiadanie historii może być sposobem na uporządkowanie chaosu własnego życia i na konfrontację z demonami. Ten wątek nadaje całej opowieści dodatkową, inteligentną warstwę. Widać tu szablon bohaterów, którym King posługuje się od lat, ale „Billy Summers” to jednak zupełnie inny poziom literatury. Tą książką bardziej przypomina Philippa Meyera i Denisa Johnsona niż samego siebie, ale moim zdaniem wychodzi mu to znacznie lepiej niż "dzieciaki na cmentarzu dla zwierząt", czy "baba łamiąca nogi pisarzowi", a "Klaun morderca" czy "mordujący samochód" to absolutne duperele w porównaniu do „Billy’ego Summersa”! Pytając sam siebie jeszcze raz, czy to najlepsza książka Kinga, uważam jednak, że to niewłaściwe pytanie. Na pewno jest to jedna z jego najbardziej dojrzałych, przemyślanych i wzruszających powieści. To thriller z duszą, historia o mordercy, która w finale okazuje się opowieścią o człowieczeństwie. Stephen King po raz kolejny udowadnia, że jest nie tylko niesamowitym gawędziarzem, ale także przenikliwym obserwatorem ludzkiej kondycji. Dla mnie jedna z trzech najlepszych jego prac, ale oczywiście chylę czoła całej jego twórczości, bo jednak Król to Król… Jest to kolejne wydanie tej powieści, ale zdecydowanie najładniejsze. Za projekt graficzny okładki odpowiada niezawodny Dark Crayon, co już na starcie czyni to wydanie wyjątkowym. Zresztą Prószyński i S-ka wydaje teraz wszystkie książki Kinga w twardych okładkach z grafiką od Dark Crayona. Pięknie i solidnie. Przeczytałem po raz trzeci i po raz trzeci jestem zachwycony. A tak przy okazji, chodzą słuchy, że scenarzysta odpowiedzialny na przykład za „Krwawy diament” czy choćby „Wichry namiętności” pracuje już nad scenariuszem do „Billego Summersa”. Reżyserem miałby zostać J.J. Abrams a do roli Billego szykuje się boski Leo, choć osobiście widziałbym kogoś młodszego. Ale to już inna para kaloszy, do których wrócę, kiedy film ujrzy światło dzienne. https://www.facebook.com/hultajliteracki/
Hultaj_Literacki - awatar Hultaj_Literacki
ocenił na 9 2 miesiące temu
Odruch Ashley Audrain
Odruch
Ashley Audrain
Blythe jest szczęśliwa z Foxem i myśli, że znają się na wylot. On robi karierę jako architekt, ona bez sukcesów pisze opowiadania. Gdy Blythe zachodzi w ciążę jest najszczęśliwsza na świecie, jednak macierzyństwo nie jest takie, jakie się jej wydawało. Ma wrażenie, że dziecko przy niej jest niespokojne i jej nienawidzi, a przecież nie tak miało być...Rady, które słyszy też jej nie pomagają. Gdy jej córka zaczyna mieć przejawy agresywnego, a nawet okrutnego zachowania wobec innych (z wyjątkiem ojca), Blythe zaczyna się jej bać i rozpaczliwie chce być ponownie w ciąży, aby dostać jescze jedną szansę na bycie matką. Inną matką niż do tej pory była...I z innym dzieckiem... Lubię książki, które pokazują macierzyństwo nie tylko od tej kolorowej strony. Tutaj dodatkowo mamy przemianę rodziny, bo intuicja matki i jej spostrzeżenia są ignorowane, co ma pośredni wpływ na funkcjonowanie tej rodziny. No właśnie - ale ile w tym, co się z tą rodziną dzieje jest "zasługą" traum przeszłości, a ile z tego, co się dzieje ma przyczynę w teraźniejszości? Czy można mieć dosyć macierzyństwa i chcieć po prostu uciec, tymbardziej jeśli dziecko jest problematyczne? Czy matka czuje, że z jej dzieckiem jest coś nie tak? Czy wszystkie sytuacje, gdy dziecko wydaje się być okrutne dzieją się naprawdę czy może pod naciskiem otoczenia tylko jej się wydaje? I czy to, że dziecko jej mówi, że jej nie kocha to pokłosie złego wychowania czy nieświadomego odtrącenia dziecka z wcześniejszych lat?  Polecam :)
konimall - awatar konimall
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Umarli nie wracają Bartłomiej Fitas
Umarli nie wracają
Bartłomiej Fitas
17-letni syn Darii i Sławka umiera na raka. Pewnego dnia odwiedza ich starsza kobieta, która twierdzi, że Artur do nich powróci... Michał budzi się z olbrzymim kacem po zakrapianej imprezie, po której zaczyna słyszeć głos i widzi jaśniejącą postać... To wydarzenie rozpoczyna serię niewyjaśnionych śmierci nastolatków i młodych mężczyzn w małym, spokojnym miasteczku. Co łączy pogrążonych w rozpaczy rodziców i zupełnie obcych im chłopaków? O tym wszystkim przeczytacie na stronach „Umarli nie wracają”. Jest to książka z typu „ciężko się czytających”. Nie dlatego, że jest słaba, źle napisana. Nie. Wręcz przeciwnie. Czyta się ją ciężko, bo jest potwornie emocjonalna, tak bardzo, że wwierca się w głowę i nie daje o sobie zapomnieć. I mimo, że to świetnie napisany horror, mocno trzymający w napięciu a co najważniejsze nie „obrzydliwy”, to śmiem twierdzić, że sporo osób, szczególnie rodziców, nie zwróci uwagi na przemoc i okrucieństwo, tylko skupi się na tym, co przeżywają główni bohaterowie. Ta książka jest przesycona złością, niezrozumieniem i zwykłym ludzkim bólem. Te wszystkie uczucia aż uderzają w czytelnika. Na zmianę jest mu smutno, czuje wściekłość, żal. Dawno nie miałam takich odczuć po jakimkolwiek tytule. I po jej lekturze w głowie mam tylko jedno - uważaj o czym marzysz, bo marzenia niespodziewanie mogą się spełnić.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 10 3 lata temu
Gambit królowej Walter Tevis
Gambit królowej
Walter Tevis
Gęsta i wielowymiarowa historia o zatraceniu, w której szachowe zmagania są jedynie pretekstem do ukazania trudnej drogi ku samostanowieniu. Postać Beth Harmon została skonstruowana z dużą wrażliwością i psychologiczną głębią, bez uciekania się do zbędnego patosu. Bohaterka nie jawi się jako nieosiągalny ideał intelektu, lecz jako osoba mocno doświadczona przez los, która w chłodnej logice szachownicy odnajduje jedyny zrozumiały dla niej sposób komunikacji z otoczeniem. Wielką zaletą tej opowieści jest nadanie statycznej rozgrywce niemal filmowej dynamiki. Odbiorca nie musi posiadać eksperckiej wiedzy, by zrozumieć emocjonalną stawkę każdego ruchu czy poczuć dystans dzielący Beth od jej rywali. Autor kładzie nacisk na wewnętrzne koszty rywalizacji, pokazując, że turniejowa cisza może być bardziej dojmująca niż hałas, a granica między oddaniem pasji a destrukcyjnym przyzwyczajeniem bywa niebezpiecznie cienka. Środki odurzające stają się tu elementem codzienności bohaterki, przekonanej, że tylko na granicy wytrzymałości jej umysł wchodzi na najwyższe obroty. W zestawieniu z popularną wersją ekranową, tekst literacki cechuje się większą surowością i dystansem. Zamiast wizualnego blichtru otrzymujemy obraz wyobcowania i wewnętrznej pustki. Literatura rzeczowa i oszczędna w formie, która precyzyjnie portretuje potrzebę absolutnej kontroli nad otoczeniem jako mechanizm obronny. Ostatecznie jest to poruszająca refleksja nad losem jednostki wybitnej, dla której najtrudniejszym sprawdzianem nie jest zwycięstwo nad drugim człowiekiem, lecz konfrontacja z własną samotnością po odstawieniu pionków na bok...
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 8 3 dni temu
Eksperyment Grzegorz Kopiec
Eksperyment
Grzegorz Kopiec
Lubicie chodzić na spotkania autorskie czy konwenty związane z ulubionym gatunkiem literackim ? Po tej książce mocno się zastanowicie, czy dla bezpieczeństwa lepiej nie zostać wtedy w domu 🫣🤭 "Eksperyment" Grzegorz Kopiec Trójka znajomych wybiera się do Krakowa na Kfason-festiwal grozy. Po nim znikają w tajemniczych okolicznościach. Sprawę zaginięcia nastolatków próbuje rozwikłać detektyw Michał Majer ,który wyrusza do Francji aby pomóc ichniejszej Pani detektyw w podobnej sprawie. W tym samym czasie dziennikarka Magdalena ,zafascynowana książkami z gatunku horroru ,dostaje szansę wyjazdu do Paryża, na wyjątkowe spotkanie z jednym z lepszych autorów grozy. Czy w jakiś sposób drogi Magdaleny i trójki przyjaciół się połączą? Co takiego dzieje się na spotkaniach fanów grozy? Wow! Grzegorz Kopiec po raz kolejny wbił mnie w fotel oryginalnością powieści! Od pierwszych stron dostajemy scenę mrożącą krew w żyłach, która jest tylko przedsmakiem tego, czego czytelnik może się spodziewać. Tempo akcji rozkręca się z biegiem czytania, potęgując tym samym ciekawość dalszych wydarzeń. Autor nie szczędził w powieści opisów brutalności - krew lała się poprostu strumieniami. Pomysł na fabułę jest niesamowicie oryginalny ,tym bardziej ,że spotkania z autorami czy konwenty literackie są autentycznymi wydarzeniami. Na uznanie zasługuje cały motyw związany z pradawnym bóstwem oraz całą rytulogią- czacha dymi! Książka, mimo swojej obojętności,czyta się sama i gdyby nie fakt,że kiedyś należało się położyć spać ,pewnie przeczytałabym ją jednym tchem. Jeśli lubicie grozę w najlepszym wydaniu ,polecam Wam sięgnąć!
pijackawe_czytam - awatar pijackawe_czytam
ocenił na 10 4 miesiące temu

Cytaty z książki Później

Więcej
Stephen King Później Zobacz więcej
Stephen King Później Zobacz więcej
Stephen King Później Zobacz więcej
Więcej