Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew

Okładka książki Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew
MatoHidenori Kusaka Wydawnictwo: J.P. Fantastica komiksy
60 str. 1 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Pocket Monsters: Special
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
60
Czas czytania
1 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
83-88803-87-5
Tłumacz:
Rafał Rzepka
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew

Średnia ocen
7,2 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
12
2

Na półkach:

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że manga o pokemonach kreuje sylwetkę świeżo upieczonego trenera owych zwierzaków – Reda, który w wyniku pewnych wydarzeń otrzymuje Pokedex i wraz z nim zostaje wysłany w świat przez profesora Oak'a z misją zapełnienia tej zaawansowanej technologicznie encyklopedii wpisami o każdym napotkanym gatunku.
Od pierwszej styczności z mangą widać że, jest dziełem znacznie ambitniejszym, niż mogłoby się wydawać. Zawężenie grona potencjalnych odbiorców wpływa na korzyść komiksu. Dzięki takiemu zabiegowi autor może pozwolić sobie na dodanie nieco odważniejszych scen.
Cała opinia:
https://2d-lovers.blogspot.com/2020/11/manga-pokemon-jest-lepsza.html

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że manga o pokemonach kreuje sylwetkę świeżo upieczonego trenera owych zwierzaków – Reda, który w wyniku pewnych wydarzeń otrzymuje Pokedex i wraz z nim zostaje wysłany w świat przez profesora Oak'a z misją zapełnienia tej zaawansowanej technologicznie encyklopedii wpisami o każdym napotkanym gatunku.
Od pierwszej styczności z mangą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to video - opinia

Poznaj innych czytelników

97 użytkowników ma tytuł Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew na półkach głównych
  • 64
  • 29
  • 4
16 użytkowników ma tytuł Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew

Inne książki autora

Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 11 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 0,0
Pokémon: Sword & Shield vol 11 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 10 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 0,0
Pokémon: Sword & Shield vol 10 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 09 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 0,0
Pokémon: Sword & Shield vol 09 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield, vol 08 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 0,0
Pokémon: Sword & Shield, vol 08 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 07 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 6,0
Pokémon: Sword & Shield vol 07 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 06 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 5,0
Pokémon: Sword & Shield vol 06 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Okładka książki Pokémon: Sword & Shield vol 05 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto
Ocena 4,0
Pokémon: Sword & Shield vol 05 Hidenori Kusaka, Satoshi Yamamoto

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Długopis Miłosz Waligórski
Długopis
Miłosz Waligórski
Podmiot liryczny będący nomadą zabiera nas w podróż po swoim życiu pozwalając wejść w swoje doświadczenia i spostrzeżenia. Wiersze Miłosza Waligórskiego to zapiski z podróży, jaką jest życie. Człowiek nie ma tu swojego własnego miejsca, zawsze przemieszcza się, jest uchodźcą wędrującym po ziemi i napotykającym kolejnych ludzi, wchodzący w świat ich znaczeń i ciągle czujący się obco na ich tle, jak palna ma skraju sosnowego lasu. „Nabity w butelkę powietrza, zrobiony w balona duszy latami dryfowałem po oceanie. Bez końca odbijałem się: od deski do deski, od klepki do klepki”. Pozostawiony losowi, dryfujący zanurzony w nicości ściągany jest ku lądom przez egzystencję, każącą tęsknić za dzikimi ogrodami, niepohamowaną fantazją i jednoczesne pragnienie miłości, ale nie tylko tej erotycznej, lecz także niewinnej, ojcowskiej nadającej życiu swoisty sens pozwalający na przeżywanie niezwykłych przygód i cieszenie się chwilą, ale też pozwalającej na budowanie własnej tożsamości, osadzanie siebie w konkretnym społeczeństwie, tworzącym relacje. Z wierszy Miłosza Waligórskiego przebija ciepło dojrzałego mężczyzny mającego ustabilizowane życie, potrafiącego cieszyć się drobiazgami, dostrzegać piękno natury, ulotnością chwili. Ta epikurejska postawa sprawia, że utwory poety są ciepłe, przyjemne, z wolno płynącą teraźniejszością, w której sacrum i profanum mieszają się, uzupełniają i sprawiają, że życie ludzie jest bardzo różnorodne, toczące się wokół ciągłej wędrówki, w której podróżnicy różnią się szeroko pojętą zasobnością ciągle sprowadzającą ich do poziomu bezdomności będącej stanem pozwalającym na dostrzeganie bogactwa i hojności przyrody. W tomiku „Długopis” nie zabraknie też refleksji na temat pisania, poezji, ale bez wymądrzania się, robienia z siebie nieomylnego mędrca, lecz zdystansowanego odbiorcę potrafiącego podejść z dystansem, żartobliwie wskazującego cechy dobre poezji: „zatem dobra poezja to taka która jeśli zadzwonisz pod ten numer odbierze telefon i nie odbierze ci nadziei a jeśli zadzwonisz i zgłoszę się ja to to już nie będzie poezja dobra?” Wskazanie na wartości uniwersalne, na możliwość interpretacji w oderwaniu od poety jako klucz do rozpoznania dobrej poezji zostaje ujęte w zabawny sposób wskazujący na dystans poety do tego, co robi, świadomość tego, że musi być to z jednej strony głęboko osadzone w jego życiu, a z drugiej ważne też dla odbiorcy, trafiające na jego czułe struny, poruszające zrozumiałe -bo przeżyte – sprawy i ciągle powtarzające się koleje losu z podobnymi ciągami popełnianych błędów, przemijającymi za szybko kodami DNA, dziwną tułaczką przy jednoczesnym wrastaniu w otoczenie nawet jeśli do niego nie pasujemy. Waligórski w swoich wierszach bawi się znaczeniami słów, prowokuje, zachęca do innego spojrzenia, analizy, czego najlepszym przykładem jest wiersz „niewierność” z jednej strony w znaczeniu „nietożsamość”, a w drugiej kojarzący nam się ze zdradą: „opis zdradza podobieństwo”. Sporo w tych utworach nawiązań do języka serbskiego i węgierskiego, przyglądania się znaczeniom, różnicy obrazów, kontrastowi kulturowemu przy jednoczesnym zachwycie podobieństwami, doświadczaniem inności, czerpaniem z jej bogactwa i ciągła nauka tolerancji. Jednocześnie porusza problemy ontologiczne ubierając je w paradoksy: „dziura w serze bóg jest bo go nie ma”. Poezja tu to coś więcej niż tylko parę liter czy słów wpisanych w określone sensy. To przede wszystkim ładunek emocji zamkniętych w małej formie starającej się przekazać uniwersalne prawdy, podzielić odczuciami, spostrzeżeniami, przeżyciami. Wielkie obrazy zminimalizowane do granic możliwości, przez co przy niewielkiej ilości słów dostajemy rozbudowane obrazy utrwalające chwile i ich ulotność, podkreślające wybiórczość naszej pamięci każącej pamiętać nam o rzeczach mało istotnych, a zapominać te bardziej ważne. Miłosz Waligórski w swoim tomiku „Długopis” sięga po motywy z literatury, historii, doświadczonego otoczenia. Wszystko to w oprawie zabawie słowem, przyglądaniu się ich znaczeniom, koczowniczej nieufności wobec utartych powiedzeń i próby odczytywania na nowo, wykorzystywania wcześniejszego doświadczenia kulturowego do budowania nowych, odzyskiwania starych, wyzwalania się z utartych dróg i podążania w ciemnościach nowymi szlakami. W „Długopisie” znajdziemy dużo nawiązań do najnowszych wydarzeń, zjawisk, budowania relacji międzyludzkich, ich ulotności. Surrealistyczne metafory dekonstruują znaczenia i skłaniają do refleksji nad tym czy na pewno świat jest taki, jakim go postrzegamy, jaki nam podsuwają inni ludzie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Bardzo ważnym motywem jest tu duże znaczenie językowego świata i język jako pryzmat pozwalający na poznanie, co oczywiście nawiązuje do Wittgensteinowskiego spojrzenia na deflacjonizm metafizyczny, w którym najważniejszym elementem dążenia do prawdy i odkrywania świata jest wchodzenie w kody językowe, socjalizacja językowa. I ten motyw ciągłego odkrywania znaczeń jest u Waligórskiego bardzo żywy: z jednej strony widać bogactwo, z którego czerpie, a z drugiej otwartość do nakreślania nowych granic świata, przez wzbogacanie go o nowe znaczenia osadzone w przeszłości, czyli w tym, co człowiek już doświadczył i odkrył. Wszystko osadzone w przeszłości, bo w „Długopisie” rzadko dzieje się coś w namacalnym „tu i teraz”. W utworach znajdziemy zlepki przeżyć, które już minęły, bo teraźniejszość jest nieuchwytna, ciągle przemijająca, a człowiek istnieje jako jednostka z bagażem zebranym w czasie swojej życiowej wędrówki. Musimy sobie jednak uzmysłowić, że nie wszystkie przeżycia pakujemy do walizki swojego istnienia. Niektórym -mimo wpływu na nas – pozwalamy pozostać w niepamięci. I tu znowu powracamy do wybiórczości naszej pamięci, zapamiętywania zadziwiających rzeczy składających się na nasze spojrzenie na świat: ciągle niepełne, wybiórcze i zmuszające nas do analizy podsuwanych sensów, poszukiwania ich prawdziwych znaczeń pozwalających odkrywać świat, który nie ogranicza się do językowego spojrzenia na otoczenie, błądzenia pomiędzy nieprecyzyjnością, którą możemy weryfikować „patrzymy oczami nie językiem”. To dążenie do zgodności języka ze światem i jednocześnie poszerzanie zakresów znaczeń sprawia, że do czynienia z tyglem sprawiającym wrażenie, że język jest w nas. My musimy tylko po sokratejsku wyłaniać kolejne słowa i ich znaczenia, które nosimy w sobie.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 6 lat temu
Bal Nuno Duarte
Bal
Nuno Duarte Joana Afonso
W latach 1933-1974 Portugalia funkcjonowała jako tzw. „Nowe Państwo”. Przez większość czasu dyktatorską władzę sprawował Antonie de Oliveira Salazar. W 1967 r. Portugalię miał odwiedzić papież Paweł VI, więc władze za wszelką cenę usiłowały uciszyć jakiekolwiek pogańskie praktyki. Głównym bohaterem jest Inspektor Międzynarodowej Policji Ochrony Państwa PIDE. Zostaje wysłany do małej rybackiej wioski, gdzie rzekomo dochodzi do tajemniczych zjawisk. Mieszkańcy już wybrali sobie winowajcę. Jako horror nie jest to zbyt skomplikowana i pomysłowa opowieść. Czytelnik może dosyć szybko się domyślić kto za wszystkim stoi, nawet jeśli scenariusz usiłuje wprowadzić błąd. Również samo zagrożenie jest bardzo oklepane. Trochę szkoda, że większy nacisk nie został tutaj położony na wątki polityczne. Co jakiś czas przewijają się tutaj problemy psychicznego głównego bohatera związanego z jego kontrowersyjną pracą, ale jest to zdecydowanie za mało. Dzięki temu jednakże jego zmiana zachowania jest wiarygodna. Podobało mi się jak przedstawiono tutaj ludzką mentalność. Ludzie z małej miejscowości nie chcą się przeprowadzić pomimo świadomości zagrożenia, ponieważ nie znają innego świata, a w tym miejscu żyli od zawsze. Trochę szkoda, że nie udało się uniknąć bardzo wyświechtanego motywu samotnej kobiety oskarżanej przez społeczność o czary. Za rysunki odpowiada tutaj Joana Afonso. Postacie w jej wykonaniu są bardzo karykaturalne, co dobrze kontrastuje w paru krwawych scenach. Dobrze udaje się tutaj oddać pewne bardzo dynamiczne i emocjonujące sceny. Album ten zawiera też dodatki opowiadające o kulisach pracy nad komiksem. Jest to bardzo dobry pomysł, ponieważ pozwala spojrzeć na samą historię z innej strony. W 2013 r. album ten otrzymał kilka nagród komiksowych. Rzeczywiście pod względem graficznym jest jak najbardziej godny nagrodzenia, ale fabularnie moim zdaniem nie jest to nic specjalnego.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka Thomas W. Phelan
Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka
Thomas W. Phelan
O wielu lat razem ze znajomymi podczas spotkań nasze rozmowy schodzą na dzieci. Temat przyjemny i bardzo trudny, bo i praca z małymi ludźmi nie jest łatwa. Łączy nas jedno: osoby bijące dzieci powinny być bite przez pracodawców i wszystkich napotkanych, którym ich zachowanie się nie spodoba. Z wielkim zainteresowaniem śledzimy kolejne poradniki dotyczące wychowania dzieci i zwracamy uwagę na te, które zapewniają nas o wychowaniu świadomego obowiązków społecznych dorosłego. Idealne życie może i kojarzy się z wczasami, zabawą i wielkim luzem, ale jest ono nierealne, ponieważ każdy z nas staje przed różnymi wyborami, za które poniesie odpowiedzialność. Decyzja o metodach wychowawczych jest jedną z poważniejszych. Można ulec modzie anarchii, w której dziecko robi, co chce i my zawsze mu przyklaskujemy w imię budowania jego samo zachwytu. Wszystko do czasu, aż ta metoda nie obróci się przeciwko nam. Można też wychowywać w poczuciu odpowiedzialności, istnienia granic, ale z wielką miłością i koniecznością traktowania innych jak ludzi, którzy też mają uczucia i potrzeby. „Wychowawcze czary – mary” to poradnik, który wskaże rodzicom drogę do szczęśliwego rodzicielstwa, którego (jak wszystkiego w życiu) trzeba się nauczyć. Bardzo ważną sprawą jest tu podejście rodzica: jego profesjonalizm do własnej roli, czyli odkrycie, że to nie dzieci są problematyczne, ale my mamy troszeczkę za mało umiejętności, a to z odrobiną własnych chęci da się zmienić. Thomas W. Pelan wyjaśnia nam na czym w skrócie polegają uniwersalne metody: „Ciepło i życzliwość oznacza dbałość o potrzeby emocjonalne i fizyczne dzieci. Oznacza to zapewnienie i pożywienia, bezpieczeństwa, ciepła, dobrego przyodziewku i dopilnowanie, aby były dobrze wyspane. Ciepło i życzliwość odnoszą się również do pozostawania wrażliwym na uczucia dzieci: dzielenie z nimi radości z pozyskania przyjaciela, pocieszanie ich, kiedy spotka je jakaś strata, słuchanie ze współczuciem, kiedy skarżą się na niesprawiedliwość ze strony nauczyciela, a także cieszenie się ich towarzystwem. Być ciepłym i życzliwym to także lubić – nie tylko kochać –swoje dziecko. Druga z ważnych cech rodzicielskich – wymagający i stanowczy – jest tu rozumiana w pozytywnym sensie. Dobrzy rodzice mają oczekiwania względem swoich dzieci. Oczekują od nich dobrego zachowania w szkole, okazywanie szacunku dorosłym, przykładania się do nauki, podejmowania dodatkowych wysiłków i uprzejmości w kontaktach z przyjaciółmi. Oczekują też przestrzegania reguł, liczenia się z innymi ludźmi i czasem zmierzenia się ze sprawami, które są dla nich trudne i przerażające. Innymi słowy, dobrzy rodzice wymagają od swoich dzieci, aby stawiały czoła życiowym wyzwaniom (a – jak wiemy- takich sytuacji nie brakuje) oraz przestrzegały zasad i ograniczeń odnoszących się do ich zachowania”. Thomas Phelan prezentuje bardzo prostą metodę wychowawczą polegającą na niemoralizowaniu, nieprawieniu kazań itd., co zaoszczędza rodzicom nerwów. Dla mnie najważniejsze jest to, że podobnie jak ja jest on zwolennikiem nieużywania przemocy na dzieciach. Bicie, szarpanie, krzyki czy obrażanie muszą zniknąć z repertuaru metod dyscyplinujących. Jeśli nie jesteśmy przekonani do tego, że bez nich się obejdzie to przypomnijmy sobie różne sceny z ulicy, sklepów czy placów zabaw, gdzie rodzicom puszczają nerwy. Ja zawsze na takie jednostki patrzę z politowaniem i zniesmaczeniem. Nawet, jeśli „tylko” krzyczymy udowadniamy, że mamy problem ze swoimi emocjami i jeśli nie potrafimy się z nimi uporać sami to jest szereg specjalistów, którzy nam pomogą. Możemy też sięgnąć po „Wychowawcze czary - mary” i próbować samodzielnie zmienić swoje podejście do dzieci (i nie tylko). Metoda wydaje się bardzo prosta. Polega na odliczaniu do trzech. Gdy dziecko robi coś złego mówisz "raz", kiedy dalej nie zmienia swojego zachowania mówisz "dwa", a przy "trzy" stosujemy karę „przerwy”. W realizacji metody mogą przeszkodzić emocje. Jak sobie z tym poradzić? Autor daje nam wiele wskazówek. Bardzo ważną częścią książki jest ta omawiająca wzmocnienie więzi z pociechami. Samo dyscyplinowanie nie odniesie sukcesów, jeśli dziecko i rodzice nie będą się wzajemnie lubić. Do tego trzeba czasu i zaangażowania. Książkę polecam wszystkim osobom, które mają kontakt z dziećmi: od rodziców przez nauczycieli po ciotki i wujków.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 11 lat temu
Przeglądarka. Felietony poufałe Anna Janko
Przeglądarka. Felietony poufałe
Anna Janko
Z twórczością Pani Anny Janko miałam zapoznać się po raz pierwszy dzięki zaprezentowanej przez nią autorskiej książce wydanej w formie zbioru felietonów pt.'' Przeglądarka. Felietony poufałe'', w której to zwróciła moją szczególną uwagę tym, że potrafi ona ocenić szczerze sytuacje obserwowane przez nią w świecie wirtualnym. Każdy z przeczytanych przeze mnie felietonów ukazuje bolesną prawdę na temat życia, emocje z nim związane w trudnych sytuacjach, refleksje i uwagi połączone z jej osobistymi odczuciami, jak widzą problem sytuacyjny różni użytkownicy korzystający z portalów społecznościowych, ale są oni nie do końca pełni i świadomi wypisywanych przez siebie wypowiedzi. Uważam, że napisane przez autorkę tematy przedstawionych tekstów felietonów nie były dla niej łatwe do napisania, gdyż musiała sama odkrywać wiele tajemnic twarzy ludzkiej natury lub czy też osobowości, by móc mocno się w niej zagłębić, aby Czytelnik mógł z łatwością odczytać jej przekaz wynikający z całości zinterpretowanych z nich treści. Mogłabym podać przykład jednego z felietonów, który zrobił na mnie ogromne wrażenie pod względem podjętego w nim tematu: ''Dzikie ciało, piękny umysł'', wywołało we mnie głębokie wzruszenie i myślę, że wiele osób po jego przeczytaniu dowie się, z jakimi problemami chorobowymi występującymi u dzieci autystycznych muszą przechodzić rodzice im wiernie towarzyszący. Książkę tę czytało mi wyjątkowo dobrze ze względu na dobrze zobrazowaną w niej rzeczywistość i podawane przez autorkę przykłady z życia wzięte oraz te, które są znane nam z wirtualnej obserwacji. Wydawnictwu Zwierciadło dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarza książki pt. autorstwa Pani Anny Janko pt. '' Przeglądarka. Felietony poufałe''. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na 9 6 lat temu

Cytaty z książki Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pokémon adventures: #1 Tajemniczy Mew