Pogromca krokodyli

Okładka książki Pogromca krokodyli
A.B. Greenfield Wydawnictwo: Dwukropek Cykl: Ra Wszechmocny (tom 3) literatura dziecięca
303 str. 5 godz. 3 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Ra Wszechmocny (tom 3)
Tytuł oryginału:
Ra the Mighty. The Crocodile Caper
Data wydania:
2023-04-19
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-19
Liczba stron:
303
Czas czytania
5 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381415927
Tłumacz:
Katarzyna Biegańska
Średnia ocen

                8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pogromca krokodyli w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pogromca krokodyli

Średnia ocen
8,3 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
594
570

Na półkach:

kolejna dawka faktów o życiu Faraonów podana w ciekawy sposób dla młodych czytelników. Tym razem dowiemy się ile żon mógł mieć władca Egiptu i czy każde z dzieci miało równe szanse na objęcie tronu po ojcu. A na tle tych faktów zagadka dla kociej brygady.

kolejna dawka faktów o życiu Faraonów podana w ciekawy sposób dla młodych czytelników. Tym razem dowiemy się ile żon mógł mieć władca Egiptu i czy każde z dzieci miało równe szanse na objęcie tronu po ojcu. A na tle tych faktów zagadka dla kociej brygady.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł Pogromca krokodyli na półkach głównych
  • 10
  • 7
7 użytkowników ma tytuł Pogromca krokodyli na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pogromca krokodyli

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Alfred Wiewiór i posążek faraona Agnieszka Stelmaszyk
Alfred Wiewiór i posążek faraona
Agnieszka Stelmaszyk Hubert Grajczak
Alfred założył upragnione biuro detektywistyczne, a za nim pierwsze sukcesy. Przed nim nie lada wyzwanie i to w odległym kraju. Wraz ze Stefanem, Maćkiem i panią Jadzią wyruszają do Egiptu. Mają zająć się poszukiwaniami pewnej zaginionej figurki. Jest tylko jeden problem – ktoś ich śledzi. Czyżby zamierzał przeszkadzać im w odkryciu prawdy? Czy Alfred z przyjaciółmi dowiedzą się prawdy? Co ich jeszcze spotka w Egipcie? To tom drugi, a ponieważ pierwszy okazał się naprawdę udaną książką, z niemałymi oczekiwaniami sięgnęliśmy po niego. Jak wrażenia? Tak samo pozytywne, jak przy tomie poprzednim. Historia w książce okazała się dość ciekawa, wciągająca, a momentami zaskakująca. Zagadkę dziecko odkrywa razem z bohaterami i uwierzcie nam, wcale nie jest to takie proste. Śmiało mogę napisać, że jest to jedna z ciekawszych książek detektywistycznych dla dzieci od 6 roku życia. Tekst jest napisany większą czcionką, a to sprawia, że doskonale zda egzamin dla dzieci dopiero zaczynających przygodę z czytaniem. Ilustracje ciekawe, adekwatne do treści. Zdecydowanie przyciągają wzrok i zachęcają do sięgania po książkę. „Alfred Wiewiór. Tom 2. Alfred Wiewiór i posążek faraona” to drugi tom serii detektywistycznej dla dzieci. Synowi zdecydowanie przypadła do gustu i z przyjemnością polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2023/02/alfredwiewioriposazekfaraonawydawnictwowilga.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 9 3 lata temu
Srebrny smok Marcin Minor
Srebrny smok
Marcin Minor Barbara Sadurska
Kiedy czytałam "Srebrnego smoka" Basi Sadurskiej, poczułam się jak dziecko, które właśnie odkryło tajemne przejście do innego świata. To nie jest zwykła historia o smokach – to opowieść o przyjaźni, która dojrzewa jak ciasto w piekarniku, o emocjach, które czasem trudno nazwać, o tym, że zdrowe jedzenie może być równie magiczne jak latanie oraz że obcowanie z literaturą daje olbrzymią radość i satysfakcję. Ta historia nie jest przesłodzona – są tu trudne emocje i momenty zwątpienia, ale wszystko podane w wyjątkowy "basiowy" sposób. Główna bohaterka spotyka smoka – ale nie takiego z bajek, który porywa księżniczki. Ten smok jest inny. Mądry, trochę tajemniczy, a przede wszystkim – gotowy, by nauczyć ją czegoś ważnego. W tej książce nie chodzi tylko o przygody (choć ich nie brakuje), ale o to, co zostaje w sercu po ich przeżyciu. A potem przyszła "Rada smoków" – i nagle okazało się, że świat jest jeszcze większy, a wybory trudniejsze. Więcej smoków, więcej pytań, więcej odpowiedzi, które nie zawsze są oczywiste. To książka, która pokazuje, że odwaga to nie tylko walka ze strachem, ale też umiejętność słuchania siebie i innych. Obie historie są lekkie, ale potężne. Pełne ciepła i mądrości. Idealne dla tych, którzy wierzą, że literatura może smakować jak najlepsza przygoda. Wartością dodaną jest piękny prosty literacki język Basi, a ilustracje Marcina Minora przydają historii szczypty magii. To ciepła, mądra historia, idealna dla dzieci i dorosłych (też!), którzy kochają opowieści o smokach, przyjaźni i odkrywaniu świata. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na 7 1 rok temu
O dziewczynce, która wpadła w baśń Ben Miller
O dziewczynce, która wpadła w baśń
Ben Miller
Dziewięcioletnia Lana uwielbia baśniowe historie, które często wymyśla ze swoim starszym bratem, Harrisonem. Jednak Harrison dorasta, woli skupiać się na szkole i nauce, nie ma już czasu na dziecinne zabawy z siostrą. Niespodziewanie, bo jakby spod ziemi, w ich miasteczku pojawia się wielki supermarket, gdzie Lana najpierw odnajduje starą księgę z baśniami, a potem portal do baśniowego świata! Może dzięki niemu przenieść się do ulubionych historii... Tylko że coś w nich nie gra. Ich bohaterów, książęta i księżniczki, nie czeka wcale szczęśliwe zakończenie. Czyha na nich zła wiedźma i żeby ją pokonać, będą oni potrzebowali pomocy Lany. A Lana będzie potrzebowała pomocy Harrisona. Ale czy uda jej się przekonać go, że baśnie istnieją naprawdę? Kto nie chciałby wylądować w świecie ulubionych baśni? Dzięki Lanie i Harrisonowi możemy doświadczyć namiastki takiej przygody, a przy okazji poznać ich uroczą historię o sile wyobraźni. To także historia o odbudowywaniu bliskości między dwójką rodzeństwa, z których jedno z nich wyrasta już powoli z "głupich" bajek. Baśń, w którą wpadła tytułowa dziewczynka, to tak naprawdę mieszanka już znanych nam baśni. Autor wybrał kilka z nich, zmyślnie pomieszał i pozmieniał tak, by pasowały do siebie i tworzyły jedną, spójną opowieść. Jest ona króciutka, ale treściwa, do przeczytania (lub wysłuchania, jak to było w moim przypadku) na jeden raz. Wydaje mi się, że spodoba się i małym, i tym ciut większym czytelnikom. Urzekło mnie, że Ben Miller, napisał "O dziewczynce, która wpadła w baśń" z myślą o własnej córce i że nie jest to jedyna książka, jaką zadedykował swoim dzieciom. Może skuszę się również na pozostałe?
VicthoriaAnneScarlet - awatar VicthoriaAnneScarlet
ocenił na 7 1 rok temu
Smopsy Justyna Bednarek
Smopsy
Justyna Bednarek
Dawno, dawno temu, w czasach o których nawet nam się nie śniło, żył bardzo zuchwały, mężny, ale i leniwy rycerz Jaromir. Nie chciało mu się tracić czasu na nauki, za to biegał zapamiętale i tropił smoki. Tak, w tych odległych czasach można było je spotkać. Dokładnie panią Merdone, Brombone i Sancisette. Choć te konkretne, ze względu na dzikie zapędy Jaromira, trzymały się w ukryciu. Były bardzo łagodne i życzliwie usposobione. Zupełnie nie miały ochoty na potyczki z niesfornym rycerzem, dlatego wiedźma Swiatosława otoczyła je magiczną opieką. Pewnego dnia doszłoby jednak do tragedii, gdyby wiedźma nie otworzyłą korytarza czasu, i nie wysłała smoki w zmienionej postaci do naszych czasów. I tak oto, w zupełnie dla siebie niespodziewany sposób Pani Merdone stała się Merdą, Pani Brombone - Brombą, a Saucisette, oczywiście Kiełbaską 😄. Te piękne imiona na nowo nadała im rodzinka Państwa Marchewków, gdy znaleźli smo..., a nie przepraszam, psy w lesie. I choć początkowo nie byli chętni ich zatrzymaniu, bo smoki w nowej postaci nie do końca były posłuszne, to pewne wydarzenie ostatecznie przypieczętowało obopólną miłość. ❤️ --- Smo...psy, czyli smoki w psiej postaci to genialny pomysł na fabułę. 😀 Książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Wątki średniowieczne mieszają się ze współczesnością, niezwykli i zwykli bohaterowie i ogromna dawka humoru, której autorka tu nie skąpi, sprawia, że macie w ręku wyjątkową lekturę. A o czym ona? A o tym, że nie warto być w życiu zuchwałym i przemądrzałym, a tylko życzliwość, dobre serce i bezinteresowna pomoc może się nam opłacić ☺️👍🏻
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 3 lata temu
Witajcie w Wynalazkowie Waldemar Cichoń
Witajcie w Wynalazkowie
Waldemar Cichoń
"Do jasnej śrubki galwanizowanej" wołam, cytując fragment przeczytanej właśnie książki - ależ historia! "Witajcie w Wynalazkowie" Waldemara Cichonia wciąga od pierwszych stron i robi to lepiej niż niejeden odkurzacz samosprzątający 😉 Ciekawa fabuła, wspaniałe ilustracje Pawła Widery i niesztampowi bohaterowie - to wszystko sprawia, że tę książkę chce się czytać! A dzieje się w niej sporo. Poznamy Tosię i Tośka, urocze rodzeństwo, które wyjeżdża na wakacje do swojego wujka Inwentoriusza. Mieszka on w Wynalazkowie, miasteczku pełnym wynalazców, nieustanne dokonujących innowacyjnych odkryć, ulepszeń i usprawnień technologicznych. Potrafią oni godzinami konstruować kolejne elementy tworzonych misternie nowoczesnych gadżetów, które w ostateczności i tak wymagają poprawek. Kompletnie przy tym nie zwracają uwagi na sprawy najbardziej istotne. Dla pochłoniętego pracą odkrywcy nie liczy się bowiem nic innego. Tośka i Tosiek pełni są obaw, czy nuda nie da im się nadmiernie we znaki. Tymczasem tuż po przyjeździe natrafiają na tajemniczego jegomościa w czarnym kapeluszu. Kim jest? I dlaczego ich śledzi? Jakie ma zamiary? Czy rodzeństwo rozwikła tę tajemniczą zagadkę? Co ukrywa przed światem wuj? Odpowiedzi na wszystkie te pytania znajdziecie oczywiście na kartach książki. Wiele w niej pomysłów na ciekawe przedmioty, które czasem przydałyby się nam w codziennym życiu 😊 Nowa historia napisana przez Waldemara Cichonia przypadła nam do gustu. Mam nadzieję, że fani przygód kota Cukierka podzielą nasze zdanie.
zabciaczyta - awatar zabciaczyta
oceniła na 7 3 lata temu
Tolo i Bolo ratują Lisią Górkę Agata Romaniuk
Tolo i Bolo ratują Lisią Górkę
Agata Romaniuk
Nie zawsze zdarza mi się przed przeczytaniem książki z gatunku literatura dziecięca zapoznać się na pierwszy rzut oka z ilustracjami. Lubię, kiedy wykonane ilustracje do książki przykuwają moją szczególną uwagę. Mogę wówczas z łatwością wywnioskować, jak prezentują się zachowania występujących w niej głównych bohaterów. Anna Oparkowska autorka ilustracji doskonale przedstawiła towarzyszące im pierwsze emocje wynikające z sytuacji, które nie były dla nich łatwe. Często gubili się w nich i wcale im się nie dziwię, obserwując ich z punktu widzenia osoby dorosłej. Pani Agnieszka Romaniuk doskonale potrafi obserwować występujące problemy balastowe pomiędzy braćmi i ich znajomymi i to pozwala na to, aby dokonać analizy, jacy są bohaterowie naprawdę i co myślą o sobie wzajemnie. Głównymi bohaterami w czytanej przeze mnie powieści Tolo i Bolo są braćmi. Mieszkają z mamą i pieskiem. Lubią być towarzyscy i pomysłowi. Potrafią wzajemnie ranić się słowem, ale nie wyrażają gniewu. Szanują mamę. Życie ich wystawia na próbę pokonania wielu trudności. Cenią sobie współpracę z osobami, które są im pomocne, odważne, pomimo odmienności charakterów. ''Tolo i Bolo ratują Lisią Górkę'' to opowieść, która uczy, jak przetrwać w niełatwych życiowych sytuacjach, która funkcjonowała jako przynależność do dzieci i dorosłych, dla których życie dopiero się rozpoczynało, a nie kończyło. Nie jest to takie proste i zrozumiałe, kiedy dowiadujemy się, że miejsce spotkań osiedlowych zostaje nagle usunięte i zniknie z pola widzenia, a wówczas czas zatrzymuje się wraz z chwilami szczęścia spędzonymi w miejscu, gdzie realizowało się marzenia i uczyło się na nowo poznawania siebie i przebywało się mile z rodziną. Uważam, że wczytując, tę powieść każdy z nas posiada osobiste osiedle, przy którym mile spędza, czas wypełniając go, kiedy jest on zaplanowany, a gdy pojawiają się, w nim dzieci to spoglądają na nie inaczej chcące pomóc zaistnieć temu miejscu inaczej i nadać mu innych ciekawszych barw uaktywniając wyobraźnię, która sprawia radość, a z czasem wywołuje smutek. Książka ta składa się z 7 rozdziałów. Na samym końcu książki znajdują się informacje na temat autorki i ilustratorki. Czy Tolowi, Bolowi, ich Mamie, Owocówkom, wujowi Onżejowi, Dużemu Vladowi oraz wszystkim korzystającym z uroków Lisiej Górki uda się przekonać pracowników budowy, że warto zostawić Lisią Górkę, aby sprawiała wiele radości tak, jak wyglądało to dotychczas, kto wyciągnie do nich ostateczną pozytywną dłoń i czy zmienią się występujące negatywne relacje pomiędzy pracownikami budowy, czy jednak nie? Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na 9 1 rok temu
Panda na scenie Sarah Horne
Panda na scenie
Sarah Horne
„Panda na scenie” to druga część przygód pandy Pudding, która, krótko mówiąc, zwiała z zoo i zatrzymała się u jednej z edynburskich rodzin. Owa panda mówi, śpiewa, a teraz też występuje na scenie z głową rodziny, z którą mieszka. Podczas występów Pudding udaje, że nie jest prawdziwą pandą, tylko człowiekiem w przebraniu pandy 😉, bo gdyby prawda wyszła na jaw, rodzina miałaby niemałe problemy. A, że „życzliwych” ludzi nie brakuje, to oczywiście problemy się pojawią? A jakie? Tego dowiecie się już z książki 😊. Na początku wspomnę, że zachęcam Was do czytania od pierwszej części, dzięki czemu dla dzieci cała historia będzie bardziej zrozumiała. Jeśli chodzi o fabułę, to fajnie było poznać dalsze losy nieco zakręconej pandy i rodzinki Campbell. Mam tylko wrażenie, że ta część nie była tak porywająca, jak wcześniejsza i niestety było trochę nudno. I nie jest to wyłącznie moje wrażenie ale też dzieci, którym ją czytałam. Całość była jakby za bardzo rozciągnięta w czasie, wszystko kręciło się niemal bez postępów wokół jednego tematu. Myślę, że w takich książkach dla dzieci akcja powinna toczyć się nieco szybciej, by nie tracić uwagi młodych czytelników. Zainteresowanie dzieci zauważyłam na początku, gdy główny wątek się rozkręcał i pod koniec, gdy wszystko zaczynało się wyjaśniać. Mam podstawy sądzić, że ta końcówka uratowała ogólne wrażenie, ponieważ padło pytanie z ust dzieci, czy mam następną część 😁.
Motyle_w_głowie - awatar Motyle_w_głowie
ocenił na 7 2 lata temu
Gniazdo wampirów Justyna Drzewicka
Gniazdo wampirów
Justyna Drzewicka
Sięgając po Gniazdo wampirów, spodziewałem się razem z synem lekkiej wakacyjnej przygodówki z nutą tajemnicy. Dostaliśmy coś więcej,choć pewnie ,z racji wieku ,ja troszkę więcej :) — historię, która przypomniała mi, jak to jest mieć jedenaście lat i wierzyć, że za każdym zakrętem może czaić się sekret .Najbardziej urzekł nas klimat podróży. Stara furgonetka „Koszmarek”, patchworkowa rodzina, Bieszczady i mała miejscowość, w której krążą legendy o wampirach — to wszystko buduje atmosferę trochę nostalgiczną, a trochę niepokojącą. Autorka świetnie oddaje uczucie wakacyjnej wolności: ten moment, gdy dorośli są obok, ale świat i tak należy do dzieci. Relacje między bohaterami wypadły bardzo naturalnie. Lena i Kacper nie są papierowi — mają swoje obawy, zazdrości, momenty odwagi i zwątpienia. Podobało nam się, że ich przygoda nie polega wyłącznie na „ściganiu potworów”, ale też na uczeniu się siebie nawzajem i oswajaniu nowej rodzinnej sytuacji. W tle zagadki i lokalnych legend pojawia się więc coś bardziej uniwersalnego — temat bliskości i budowania więzi. Motyw wampirów nie jest tu mroczny w dosłownym sensie. To raczej pretekst do odkrywania tajemnicy i oswajania lęku przed nieznanym. Dzięki temu książka ma w sobie lekki dreszczyk, ale nie straszy — zamiast tego rozbudza ciekawość. I właśnie to podobało nam się w tej historii najbardziej: poczucie przygody bez ciężaru grozy. Jako dorosły czytelnik momentami wyprzedzałem rozwój wydarzeń, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ta książka nie udaje, że jest thrillerem — jej siłą jest klimat, humor i ciepło. Wyobrażam sobie, że dla młodszego odbiorcy tempo i tajemnica będą w sam raz. Po lekturze zostało mi uczucie, jak po dobrze spędzonych wakacjach,syn też stwierdził że to za szybko minęło : trochę żal, że to już koniec, i ciekawość, co będzie dalej. Gniazdo wampirów to historia, która przypomina, że największe przygody zaczynają się wtedy, gdy odważymy się zajrzeć w to, co wydaje się straszne — a potem odkryjemy, że świat jest po prostu fascynujący. Polecamy wszystkim czytelnikom,i tym mały i tym dużym.
caharin7 - awatar caharin7
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Pogromca krokodyli

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pogromca krokodyli