Pamiętnik Przyszłości #1

Okładka książki Pamiętnik Przyszłości #1
Esuno Sakae Wydawnictwo: Waneko Cykl: Pamiętnik przyszłości (tom 01) komiksy
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Pamiętnik przyszłości (tom 01)
Tytuł oryginału:
Future Diary Mirai Nikki 未来日記
Data wydania:
2014-11-03
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-03
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364508806
Tłumacz:
Jan Świderski
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pamiętnik Przyszłości #1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pamiętnik Przyszłości #1



książek na półce przeczytane 1416 napisanych opinii 457

Oceny książki Pamiętnik Przyszłości #1

Średnia ocen
7,3 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
784
95

Na półkach:

Pierwszy tom kultowej serii rozsławionej bardziej wydaje mi się dzięki anime niż mandze. Poznajemy w nim ucznia Yukiteru Amano, który wiedzie życie typowego odludka. Jedynym jego zajęciem jest prowadzenie pamiętnika w telefonie. No właściwie nie jedynym, ponieważ toczy on również ożywione dyskusje ze swoimi zmyślonymi przyjaciółmi w tym z Deusem - bogiem czasu i przestrzeniu\. Właśnie ten osobliwy bóg pewnego dnia proponuje mu grę , która ma urozmaicić mu jego dotąd monotonne życie. Yukiteru zostaje w ten sposób wplątany w walkę na śmierć i życie z innymi posiadaczami pamiętników. Każdy z pamiętników jest inny i inny jest rodzaj przekazywanych w nim informacji. Z dwunastu posiadaczy zostanie tylko jeden , który zajmie miejsce Deusa jako kontrolera czasoprzestzeni. Już na samym początku Yukiteru spotka się z trzema innymi graczami. Szkoda tylko , że większość będzie dybała na jego życie. Manga jest niesamowita pod tym względem jak dynamiczną akcję posiada. I te ciągłe poczucie niepewności, co czeka głównego bohatera, mimo, że pokazuje mu to jego pamiętnik. Już jest świetnie, a mam przeczucie, że będzie tylko lepiej.

Pierwszy tom kultowej serii rozsławionej bardziej wydaje mi się dzięki anime niż mandze. Poznajemy w nim ucznia Yukiteru Amano, który wiedzie życie typowego odludka. Jedynym jego zajęciem jest prowadzenie pamiętnika w telefonie. No właściwie nie jedynym, ponieważ toczy on również ożywione dyskusje ze swoimi zmyślonymi przyjaciółmi w tym z Deusem - bogiem czasu i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

300 użytkowników ma tytuł Pamiętnik Przyszłości #1 na półkach głównych
  • 240
  • 53
  • 7
218 użytkowników ma tytuł Pamiętnik Przyszłości #1 na półkach dodatkowych
  • 106
  • 53
  • 29
  • 17
  • 7
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

5 cm na sekundę #1 Makoto Shinkai
5 cm na sekundę #1
Makoto Shinkai Yukiko Seike
W 1 tomie poznajemy bohaterkę(Akari) , która przenosi się do nowej szkoły podstawowej i poznaję chłopca(Takaki) , który też nie dawno się przeniósł i zaczynają spędzać razem czas , a koledzy z klasy się śmieją , że są parą. I tak mija czas i w pewnym momencie bohaterka znów się przenosi i oboje płaczą , a potem na zakończenie klasy dziewczyna wyjeżdża. Następnie wymieniają listy i czas ciągle mija i okazuję się , że bohater też się przenosi o wiele dalej. I postanawiają się spotkać. Akari ma czekać na peronie , ale gdy Takaki do niej jedzie co chwilę są jakieś postoje z powodu pogody i dociera strasznie późno , ale dziewczyna wciąż czeka i rozmawiają , jedzą , spacerują i w końcu się całują. I podczas pocałunku bohater myśli , że nie uda im się przetrwać i wie , że Akari też o tym wie. A potem zasypiają razem pod kocem i rano bohater odjeżdża. I obiecują sobie , że będą pisać. Następnie mija trochę czasu i poznajemy nastolatkę(Kanae) , która chodzi do szkoły z Takaki i jest w nim zakochana , ale nie potrafi mu tego powiedzieć. Wychodzi też na jaw , że wiadomości między Takaki ,a Akari ustały i na koniec widzimy jak Akari w swojej szkolę ma powodzenie i prosi jednego chłopaka by dał jej chwilę na odpowiedź na jego wyznanie , a potem myśli o Takaki i zastanawia się czy się w kimś zakochał. I myśli też o tym , że to co ich łączyło będzie już tylko pięknym wspomnieniem. I tak kończy się 1 tom. Historia jest w sumie bardzo dobra , ale anime było lepsze. Tutaj miałem wrażenie , że wszystko jest zbyt rozciągnięte i przede wszystkim z mangi płynie taki smutek. Miałem wrażenie , że nie ma tam żadnej radości. Nawet , gdy bohaterowie spotykają się na peronie i niby są szczęśliwi to Ja tam czułem tylko smutek. Co do bohaterów to niby fajni , ale najbardziej polubiłem Kanae i jej było mi najbardziej szkoda. Jest jeszcze jeden tom , który też przeczytam , ale manga nie trafi do moich ulubionych
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 8 4 lata temu
5 cm na sekundę #2 Makoto Shinkai
5 cm na sekundę #2
Makoto Shinkai Yukiko Seike
Drugi tom zaczyna się od Kanae , która surfuję i postanawia wyznać miłość Takaki , ale gdy ma już to zrobić dociera do niej , że to na nic , bo wie , że bohater kieruję swój wzrok gdzie indziej. A następnie dziewczyna siedzi w domu i myśli o tym , że mimo że nie wyzna swoich uczuć to zawsze będzie kochać Takaki. Następnie mija wiele lat i Takaki jest już dorosły i pracuję , a także ma dziewczynę. Jednak w związku się nie układa , bo bohater wciąż myśli o Akari i okazuję się , że przez te wszystkie lata skrzywdził wiele kobiet i była wśród nich Kanae , która w końcu wyznała mu miłość. I w końcu związek z dziewczyną się rozpada. A potem widzimy dorosłą Akari , która niedługo bierze ślub i jadąc pociągiem przez chwilę myśli o bohaterze. I znów wracamy do Takaki i mężczyzna żyję sam i nie ma pracy , bo rzucił poprzednią. I w pewnej chwili On i Akari mijają się koło torów i po chwili do nich dociera , że się minęli , ale nie rozmawiają tylko patrzą na siebie chwilę i uśmiechają się. A potem widzimy Kanae i jakiś chłopak pyta ją o chodzenie , ale ta nie odpowiada , bo akurat dzwoni siostra , a potem Kanae znów spotyka się z tym chłopakiem i opowiada mu o swojej miłości do Takaki i niby prosi by poczekał na jej odpowiedź , ale widać , że go odrzuci , a później Kanae mówi siostrze , że nie wie co ma robić , a ta proponuję by pojechała do Tokio odnaleźć Takaki i dziewczyna jedzie i szuka go. A siostra do niej dzwoni i okazuję się , że znalazła numer do rodziców Takaki i Kanae go zapisuję , ale nie dzwoni. Zamiast tego dzwoni do chłopaka , który wciąż czeka na odpowiedź i mówi , że już jej nie zależy na odnalezieniu Takaki i ostatecznie odrzuca zakochanego chłopaka. A na sam koniec , gdy siedzi na ławce nagle ktoś przechodzi obok i dziewczyna patrzy na niego i jest naprawdę zaskoczona. I niby nie widzimy twarzy , ale możliwe , że to właśnie Takaki. I tak się kończy 2 tom , który jest też ostatnim. I szczerze sam nie wiem co powiedzieć o tej mandze. Tak jak pisałem przy poprzedniej części cała historia jest bardzo smutna. Był tam może minimalny kawałek szczęścia , gdy pokazano zaręczoną Akari. I muszę przyznać , że w tej części bohater strasznie mnie wkurzał. Ja rozumiem , że kochał Akari , ale On całkowicie utknął w przeszłości i ranił kobiety , które były w nim zakochane. Już Akari choć też o nim czasem myślała ułożyła sobie życie i była szczęśliwa choć dużo jej nie widzimy , ale skoro się żeniła to znaczy , że kochała przyszłego męża. A co do zakończenia to trudno mi sobie wyobrazić co będzie dalej. Albo Takaki po spotkaniu z Akari koło torów w końcu się ogarnął i On i Kanae będą razem i tym razem wszystko się ułoży. Albo tylko porozmawiają i każde pójdzie w swoją stronę. Jednak jakoś tak wolę myśleć , że Kanae i Takaki ostatecznie będą razem , bo Takaki zrozumiał , że musi żyć teraźniejszością , a nie przeszłością.
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 8 4 lata temu
Deadman Wonderland #1 Jinsei Kataoka
Deadman Wonderland #1
Jinsei Kataoka Kazuma Kondou
Ocena zbiorcza dla tomów #1-#5: Przy okazji uruchomienia dodruków na życzenie przez Waneko, zaopatrzyłam się w serię „Deadman Wonderland”. Dopiero teraz znalazłam trochę czasu, by wziąć się za czytanie. Historia stworzona przez Jinseia Kataokę i zilustrowana przez Kazumę Kondō wciągnęła mnie tak bardzo, że prędko pochłonęłam pierwsze pięć tomów. Czyli w zasadzie wszystkie te, które doczekały się ekranizacji. Klasa Ganty Igarashiego została zabita przez przerażającego czerwonego człowieka. Pozostały przy życiu nastolatek prędko trafił przed oblicze sądu pod zarzutem masowego mordu i skazany na śmierć. Chłopiec trafia do Deadman Wonderland – najbardziej nietypowego więzienia zbudowanego w Tokio po olbrzymim trzęsieniu ziemi. Przestępcy każdego dnia walczą tutaj o punkty, występując w niebezpiecznych przedstawieniach przed nieświadomymi niczego odwiedzającymi. Gdy Ganta miesza się w coraz dziwniejsze wypadki, dowiaduje się, że Czerwony może znajdować się gdzieś na terenie DW… Wycieczka do sekretnego bloku G wciąga go do świata Deadmenów – niezwykłych ludzi, których najgroźniejszą bronią jest ich własna krew. Horror rozgrywający się na arenach pod powierzchnią to wyłącznie początek kłopotów… Naprawdę podobała mi się ta opowieść. Już w wersji animowanej odebrałam ją jako intrygującą, choć w założeniach prostą historię o walce o sprawiedliwość i wolność. Nie umniejszam przy tym złożoności narracji, czy zwrotom akcji, bo tych jest naprawdę sporo, co dodatkowo napędza całą fabułę. Klimat jest naprawdę gęsty – głównie za sprawą bohaterów, którzy mają mocno namieszane w głowie, a ich przerażająca przeszłość mogłaby sama w sobie robić za niezły spin-off. Sceny walki trochę nie dorównały moim oczekiwaniom, jednak paradoksalnie wcale nie stanowią one głównego trzonu akcji. Pozostaje pytanie: jak dużo wycięto przy adaptacji? Niewiele (choć szkoda, że niektóre sceny czy postaci się nie pojawiły), za to dołożono o wiele więcej. Zdziwiło mnie przy tym, że manga jest dużo bardziej… wulgarna. Bohaterowie naprawdę nie przebierają w słowach. Ostatecznie warto zapoznać się i z wersją papierową, i animowaną. Które wątki w tych pięciu tomach moim zdaniem najbardziej zapadają w pamięć? Cóż, dla zaznajomionych z tytułem może nie stanowić zaskoczenia moje wskazanie na historię Sowy oraz tę Hibany. Pierwsza ze wspomnianych to niewątpliwie najbardziej poruszająca z opowieści, która realnie podbija kilkukrotnie wartość „Deadman Wonderalnd”. Tragedia goniąca tragedię, szaleństwo, nadzieja, a do tego stworzenie tajnej organizacji pośród Deadmanów. Sowa naprawdę potrafi skraść serce, zafascynować i pogrążyć w rozpaczy – świetnie przemyślany bohater z nieco banalną, acz w gruncie rzeczy poruszającą przeszłością. Z drugiej strony mamy siedmioletnią Hibanę w oddziale kosiarzy. Kompletnie sprany łeb, przerażające backstory, bezwzględność, niepohamowana psychopatka zamknięta w ciele drobnej dziewczynki. Naprawdę potrafi to wzbudzić ciarki. Do tego stopnia, że nawet zagłębiając się w przyczyny jej zachowania, trudno znaleźć pełne zrozumienie. Warstwa wizualna wypada udanie. Styl jest zgrabny, bohaterowie wyraziści. Szczerze mówiąc, nieco brakuje mi dynamiki w scenach walki. Trwają one dość krótko, pozostawiają bez zachwytu, trudno odczuć w nich istniejące zagrożenie, co powinno być jednak kluczowe. Dużo lepiej wypadają sceny statyczne, które miejscami potrafią wzbudzić czyste obrzydzenie, w co bardziej brutalnych momentów. Dość miłym akcentem są również dodatkowe plansze o charakterze komicznym, czy choćby ciekawostki dotyczące funkcjonowania DW. „Deadman Wonderland” kompletnie mnie porwał. Wprost nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne części. Za pierwsze pięć części przyznaję średnią 8/10 (z podkreśleniem, że tom 1. otrzymuje siedem punktów, a 5. aż dziewięć). Jeśli lubicie horrory, które są nieco bardziej brutalne i oferują przy tym ciekawą historię, być może będzie to naprawdę dobry wybór.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Another t. 3 Yukito Ayatsuji
Another t. 3
Yukito Ayatsuji Hiro Kiyohara
W klasie 3C zaczyna działać klątwa. Kouichi Sakakibara stara się znaleźć jakieś wskazówki, które pozwolą zatrzymać tragiczny bieg wydarzeń. Po części mu się to udaje. Jeden z byłych nauczycieli wie coś więcej na temat wydarzeń z przeszłości. Związany z tym jest też pewien kaseta. Czas ucieka szybko, a klasa zostaje zaproszona na wycieczkę. 3 tom mangi kontynuuje wątki z poprzednich części, wprowadzając jeszcze gęstszą atmosferę i poczucie niepokoju. Nie ma tu tyle krwawych momentów jak wcześniej, gdyż postawiono bardziej na szukaniu odpowiedzi w przeszłości. Sama dynamika wydarzeń trochę ucierpiała, ale jednocześnie jest to zrozumiałe - ilość wątków poruszonych w tym tomie jest dość spora. Autor specjalnie przeciąga niektóre z historii, żeby przygotować wszystko przed wielkim finałem. Z najbardziej istotnych spraw - w końcu wychodzi na jaw, jak działa klątwa i że istnieje sposób na jej zakończenie. Rysunki są bardzo dobre. Oddają mroczny klimat historii. Kompozycja kadrów, cienie czy mimika idealnie podkreślają napięcie, które jest wszechobecne. Mimo tego, że rysunki nie są ekstra, ultra, hiper, wypas, mega szczegółowe, to moim skromnym zdaniem mają swój charakter i pasują idealnie do tego typu historii. Ten tom, gdyby nie fakt kilku kluczowych informacji, można byłoby nazwać „przejściowym”. Myślę, że manga spodoba się szczególnie tym osobom, które nie lubią, gdy historia zaczyna i kończy się w tym samym tomie. „Another” to opowieść dla tych, którzy nie boją się wejść w mroczne zakątki ludzkiej psychiki i wszechobecnej grozy. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 7 4 miesiące temu
Deadman Wonderland #2 Jinsei Kataoka
Deadman Wonderland #2
Jinsei Kataoka Kazuma Kondou
Ocena zbiorcza dla tomów #1-#5: Przy okazji uruchomienia dodruków na życzenie przez Waneko, zaopatrzyłam się w serię „Deadman Wonderland”. Dopiero teraz znalazłam trochę czasu, by wziąć się za czytanie. Historia stworzona przez Jinseia Kataokę i zilustrowana przez Kazumę Kondō wciągnęła mnie tak bardzo, że prędko pochłonęłam pierwsze pięć tomów. Czyli w zasadzie wszystkie te, które doczekały się ekranizacji. Klasa Ganty Igarashiego została zabita przez przerażającego czerwonego człowieka. Pozostały przy życiu nastolatek prędko trafił przed oblicze sądu pod zarzutem masowego mordu i skazany na śmierć. Chłopiec trafia do Deadman Wonderland – najbardziej nietypowego więzienia zbudowanego w Tokio po olbrzymim trzęsieniu ziemi. Przestępcy każdego dnia walczą tutaj o punkty, występując w niebezpiecznych przedstawieniach przed nieświadomymi niczego odwiedzającymi. Gdy Ganta miesza się w coraz dziwniejsze wypadki, dowiaduje się, że Czerwony może znajdować się gdzieś na terenie DW… Wycieczka do sekretnego bloku G wciąga go do świata Deadmenów – niezwykłych ludzi, których najgroźniejszą bronią jest ich własna krew. Horror rozgrywający się na arenach pod powierzchnią to wyłącznie początek kłopotów… Naprawdę podobała mi się ta opowieść. Już w wersji animowanej odebrałam ją jako intrygującą, choć w założeniach prostą historię o walce o sprawiedliwość i wolność. Nie umniejszam przy tym złożoności narracji, czy zwrotom akcji, bo tych jest naprawdę sporo, co dodatkowo napędza całą fabułę. Klimat jest naprawdę gęsty – głównie za sprawą bohaterów, którzy mają mocno namieszane w głowie, a ich przerażająca przeszłość mogłaby sama w sobie robić za niezły spin-off. Sceny walki trochę nie dorównały moim oczekiwaniom, jednak paradoksalnie wcale nie stanowią one głównego trzonu akcji. Pozostaje pytanie: jak dużo wycięto przy adaptacji? Niewiele (choć szkoda, że niektóre sceny czy postaci się nie pojawiły), za to dołożono o wiele więcej. Zdziwiło mnie przy tym, że manga jest dużo bardziej… wulgarna. Bohaterowie naprawdę nie przebierają w słowach. Ostatecznie warto zapoznać się i z wersją papierową, i animowaną. Które wątki w tych pięciu tomach moim zdaniem najbardziej zapadają w pamięć? Cóż, dla zaznajomionych z tytułem może nie stanowić zaskoczenia moje wskazanie na historię Sowy oraz tę Hibany. Pierwsza ze wspomnianych to niewątpliwie najbardziej poruszająca z opowieści, która realnie podbija kilkukrotnie wartość „Deadman Wonderalnd”. Tragedia goniąca tragedię, szaleństwo, nadzieja, a do tego stworzenie tajnej organizacji pośród Deadmanów. Sowa naprawdę potrafi skraść serce, zafascynować i pogrążyć w rozpaczy – świetnie przemyślany bohater z nieco banalną, acz w gruncie rzeczy poruszającą przeszłością. Z drugiej strony mamy siedmioletnią Hibanę w oddziale kosiarzy. Kompletnie sprany łeb, przerażające backstory, bezwzględność, niepohamowana psychopatka zamknięta w ciele drobnej dziewczynki. Naprawdę potrafi to wzbudzić ciarki. Do tego stopnia, że nawet zagłębiając się w przyczyny jej zachowania, trudno znaleźć pełne zrozumienie. Warstwa wizualna wypada udanie. Styl jest zgrabny, bohaterowie wyraziści. Szczerze mówiąc, nieco brakuje mi dynamiki w scenach walki. Trwają one dość krótko, pozostawiają bez zachwytu, trudno odczuć w nich istniejące zagrożenie, co powinno być jednak kluczowe. Dużo lepiej wypadają sceny statyczne, które miejscami potrafią wzbudzić czyste obrzydzenie, w co bardziej brutalnych momentów. Dość miłym akcentem są również dodatkowe plansze o charakterze komicznym, czy choćby ciekawostki dotyczące funkcjonowania DW. „Deadman Wonderland” kompletnie mnie porwał. Wprost nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne części. Za pierwsze pięć części przyznaję średnią 8/10 (z podkreśleniem, że tom 1. otrzymuje siedem punktów, a 5. aż dziewięć). Jeśli lubicie horrory, które są nieco bardziej brutalne i oferują przy tym ciekawą historię, być może będzie to naprawdę dobry wybór.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Ao No Exorcist 1 Kazue Kato
Ao No Exorcist 1
Kazue Kato
Swoją opinię wyrażę o wszystkich tomach, jakie na dzień dzisiejszy ukazały się w Polsce, dlatego będzie ona umieszczona zarówno pod pierwszym, jak i trzydziestym pierwszym. Z serią tą jestem od kilku lat. Poznałem ją jako jeszcze dzieciak w formie anime, była to też moja pierwsza kupiona manga po dowiedzeniu się, że od któregoś momentu adaptacja całkowicie rozmija się z materiałem źródłowym. Podobało mi się kiedyś, gdy czytałem kolejne tomiki nawet mimo faktu, że się nieco pogubiłem w fabule w którymś momencie i postanowiłem odstawić to na bok. Podobało mi się teraz gdy poza nadrobieniem zaległości postanowiłem przeczytać tę historię od końca. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy, oto Rin Okumura, nasz główny bohater oraz syn Szatana, po pewnych wydarzeniach z samego początku postanawia zostać egzorcystą i walczyć z demonami (no w sumie to z samym Szatanem, cała reszta demonów to tak przy okazji). Motyw jakieś istoty sprzymierzającej się z ludźmi w walce z własnymi pobratymcami może i nie jest czymś nowym, ale jest ciekawy plus nie został jeszcze przeorany we wszystkie strony jak to bywa z niektórymi tropami w fantasy i nie tylko. Wracając, Rin zostaje przyjęty do Akademii Prawdziwego Krzyża pod warunkiem, że nikt nie może się dowiedzieć o jego demonicznych więzach krwi. Z początku razem z Rinem poznajemy nieznane mu dotychczas realia świata przedstawionego oraz oswajamy się z jego nietypową sytuacją. Rzecz jasna nie jest to historia o sielankowym życiu w szkole dla egzorcystów, szybko uświadamiamy sobie, że dzieje się coś więcej, na Rina coś czyha a on sam jest częścią jakiejś większej gry. Zostańmy jeszcze przy samym Rinie. Gdy po raz pierwszy czytałem wydawał mi się on naprawdę dobrym, wyróżniającym się na tle innych shounenów bohaterem, łączącego w sobie cechy “typowego” głównego bohatera dzieł tego typu z taką sympatyczną, uroczą niewinnością i naiwnością. A jak jest dzisiaj? Dzisiaj uważam go za naprawdę dobrego i tyle. Jest narwany, jest zbyt skory do bitki, zbyt chętnie rzuca się na pomoc innym bez żadnego pomysłu, jak właściwie chce pomóc a ruszenie głową u niego ogranicza się na ogół do wywalenia komuś z bani. Nie jest on w żadnym razie zły, lubię go ale i nie rozumiem swojego początkowego zachwytu nad nim. Dosyć sporo postaci pozmieniało w moim osobistym rankingu miejsca, bo przykładowo Shura kiedyś podobała mi się dużo bardziej a takiego Yukio dalej nie lubię, ale ostatnio mocno doceniłem sposób, w jaki autorka poprowadziła jego wątek. Ogólnie postacie, włączając w to też Rina, całościowo wypadają fajnie. Cieszy ich zauważalny rozwój zarówno pod względem ich charakterów, jak i umiejętności. Koleżanki i koledzy z klasy Okumury cały czas się w większym lub mniejszym stopniu rozwijają i co cieszy nie czuć tej przepaści między protagonistą a resztą, która niestety często występuje w podobnych tytułach. Nikt tu właściwie nie jest kołem u wozu i każdy coś sobą wnosi. Nie ma tu czegoś takiego, że po usunięciu jednego z bohaterów czytelnik nawet by się nie zorientował. Świat przedstawiony nie jest niczym odkrywczym. Oto prócz naszego świata w którym żyją ludzie, istnieje świat demonów Gehenna. Demony nie mogą od tak sobie wejść do normalnego świata, mogą jednak w tym celu opętać coś lub kogoś. Ludzie sami z siebie nie widzą demonów, chyba że sami mają w sobie jakąś ich cząstkę lub zostaną przez któregoś zranieni. Na straży ludzi stają zwalczający demony egzorcyści z Zakonem Prawdziwego Krzyża na czele. Jak pisałem nic odkrywczego i stanowi przede wszystkim tło w rysującym się konflikcie. Nie ma też jakiegoś skonkretyzowanego systemu magicznego, więc kolejne postacie równie dobrze mogłyby mieć marvelowskie super moce i wyszłoby na jedno. Antagoniści nie wypadają źle, ale i nie zapadają nijak w pamięć. Przywódca pewnej pojawiającej się w późniejszych tomach organizacji może i ma w sobie jakąś tam głębię i dąży do wyższego celu, ale jest nudny. Sam Szatan z kolei jest takim dużym, rozwydrzonym bachorem z kompleksem boga. Nie mogę nic zdradzić bez spoilerów, ale im dalej w fabułę tym więcej pojawia się rzeczy, na które kręcę nosem. A już zwłaszcza pewna dłuższa retrospekcja, choć ładnie wyjaśnia kilka istotnych rzeczy, jest według mnie pod kątem logiki strasznie problematyczna. No powiedzmy, że sięgnięto tutaj po motyw, z którym mało kto w pełni dobrze sobie radzi. I to chyba tyle, co mam do powiedzenia o Ao no Exorcist. Miałem rozterki, czy pisać swoją opinię już teraz, czy czekać na koniec, ponieważ to wygląda, jakbyśmy już ku końcowi zmierzali, ale po pierwsze jeszcze sporo się tam może wydarzyć, a po drugie z tego co posprawdzałem kolejne tomy wychodzą w bardzo dużych odstępach czasu, po trzecie nie sądzę, by moja ocena uległa jakiejś ogromnej zmianie. Czy warto? Moim zdaniem tak, mimo że obecne wydarzenia średnio mi się podobają i ma to swoje bolączki. Ao no Exorcist to naprawdę dobra rozrywka i jeśli szukacie jakiegoś kolejnego mangowego tytułu do poczytania, raczej nie pożałujecie swojego wyboru.
Foka_Na_Haju - awatar Foka_Na_Haju
ocenił na 6 1 rok temu
Hideout Masasumi Kakizaki
Hideout
Masasumi Kakizaki
Klimat, groza, szok – tego oczekuję od horroru. Oczywiście w ramach literatury grozy istnieją przeróżne podgatunki, gdzie każdy z nich rządzi się własnymi prawami, jednak u podłoża każdego z nich koniec końców i tak leżą te trzy frazy – klimat, groza, szok. Niektóre horrory serwują to w ciut bardziej subtelny sposób, operując grozą podskórną, a inne nie bawią się w ceregiele i bezpardonowo straszą czytelnika coraz bardziej makabrycznymi i przerażającymi scenami. I właśnie jedną z takich opowieści jest „Hideout” Masasumiego Kakizakiego – krótką, bardzo treściwą, przerażającą i szokującą mangą, która nie patyczkuje się z czytelnikiem, lecz bezpardonowo zasypuje go mnogością koszmarnych, a miejscami obrzydliwymi, pomysłami autora. Jednym słowem: bomba. Manga Kakizakiego zachwyca swoimi panelami – niezwykle dokładnymi i drobiazgowymi ilustracjami, na których niejednokrotnie można się zatrzymać w niemym podziwie nad kunsztem artysty – szczególnie ciekawie wypada to na tle wspomnianych makabrycznych scen, które z jednej strony obrzydzają i autentycznie przerażają, a z drugiej strony emanuje od nich jakaś hipnotyczna siła, która sprawia, że nie sposób od nich oderwać wzroku. Spokojnie mogę więc założyć stwierdzenie, że w kresce Kakizakiego jest coś obrzydliwie pięknego, jakkolwiek paradoksalnie by to nie brzmiało. Sytuacja wygląda trochę inaczej w przypadku prezentowanej fabuły. Tak jak w przypadku paneli oraz ilustracji styl Kakizakiego obfituje w dokładność i chorobliwą wręcz drobiazgowość, tak w przypadku fabuły stawia na prostotę i szok. Jednak absolutnie nie nazwałbym tego wadą, bowiem opowieść, którą prezentuje nam autor przeraża w miejscu, w którym ma przerazić, szokuje wtedy, kiedy trzeba, a przede wszystkim daje czytelnikowi nagły, acz bardzo umiejętnie podany szybki strzał adrenaliny, którego nie sposób nie docenić. Ta lekko ponad 200-stronnicowa historia zemsty, która obradza się w mrożącą krew w żyłach opowieść o przetrwaniu angażuje na każdej stronie i sprawia, że człowiek przewraca stronę za stroną. Abstrahując od faktu, że jest to niewielkich rozmiarów manga, a co za tym idzie dałoby się spokojnie przeczytać ją na jednym posiedzeniu, to sposób prowadzenia narracji oraz prezentowana fabuła sprawia, że po prostu od lektury „Hideout” nie sposób się oderwać. Historia tropikalnej wyspy i mrocznej jaskini znajdującej się w jej sercu oraz czyhającym w niej złu będzie jeszcze długo rezonować w mojej pamięci… Przerażająca historia przedstawiona w przepięknie obrzydliwy sposób i to podana w nieodkładalnej formie – czy można chcieć czegoś więcej od porządnego horroru? Odpowiedzcie sobie sami, a jeśli odpowiedzieliście przecząco to sięgajcie czym prędzej po „Hideout”. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Judge 3 Yoshiki Tonogai
Judge 3
Yoshiki Tonogai
3 tom rozpoczyna się , gdy bohaterowie szykują się do kolejnego głosowania i jak się okazuję Hiro również głosuję i mamy cofnięcie do tyłu i okazuję się , że po tym jak odmówił Asami poprosił Ją by jeśli Jej grupa miała go zabić to niech zrobią to na koniec , bo do końca chcę mieć nadzieję , a teraz mówi swojej grupie , że powinni zagłosować na któregoś z facetów z tamtej grupy , bo Asami jest dziewczyną więc łatwiej będzie Ją pokonać i Jego grupa się zgadza i nagle wchodzi tamta grupa i proponują by spróbowali jak Hiro radził na początku i zagłosowali na siebie i tak też się dzieję , ale gdy głosy zostają oddane okazuję się , że to podstęp i druga grupa pozmieniała zdjęcia przy przyciskach i tak naprawdę zagłosowali na Kazu i ten jest załamany i ucieka , a Hiro podąża za Nim. Tak samo Rina i Miku i w tracie poszukiwań Hiro trafia do nowego pomieszczenia i tam znajduję Kazu , który pokazuję mu komórkę i wyznaję , że to On jest zdrajcą i , gdy się obudził znalazł na telefonie informację , że ma ich wszystkich przenieść i założyć maski i wstrzyknąć truciznę temu , który pierwszy się obudzi(Nie wiedział , że go zabiję) , a zrobił to , bo Ci źli grozili , że zabiją mu matkę , ale teraz nic nie ma sensu , bo i tak umrze. Jednak dzięki rozmowie z Nim do Hiro dociera , że jest jeszcze ktoś kto zabija wylosowanych i mówi Kazu by się nie poddawał , bo coś wymyślą i mówi też , że znajdzie Rinę i Miku i wrócą po Niego i , gdy wychodzi Kazu dostaję wiadomość. A w tej samej chwili bohater znajduję bohaterki i cała trójka spostrzega rannego mężczyznę i nie mają pojęcia kim On jest , a ten nagle się budzi i widząc Hiro krzyczy i po chwili umiera , a zszokowani bohaterowie wracają do Kazu i wtedy widzą , że ten się powiesił i nie żyję. I mamy koniec 3 tomu. Historia coraz bardziej się rozkręca i jest coraz więcej pytań. Szkoda mi również Kazu , bo naprawdę go polubiłem. Ta druga grupa to niezłe gnojki. Choć szczerze to tu chyba nikomu nie można ufać. Ciekawe co się wydarzy w kolejnym tomie
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Pamiętnik Przyszłości #1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pamiętnik Przyszłości #1