rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Wielka Gra. Sekretna wojna o Azję Środkową

Średnia ocen
8,1 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
141
127

Na półkach:

Świetny reportaż! Autor przystępnie przybliża historię prawie 100 lat rywalizacji między Anglia a Rosją o Azję Środkową. Dobra opcja dla czytelników szukających historii militarno-polityczno-szpiegowskich.

Świetny reportaż! Autor przystępnie przybliża historię prawie 100 lat rywalizacji między Anglia a Rosją o Azję Środkową. Dobra opcja dla czytelników szukających historii militarno-polityczno-szpiegowskich.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1553
1540

Na półkach: , ,

Opowieść o niezwykłej rozgrywce imperialnej jaką toczyły między sobą carska Rosja i Wielka Brytania, a stawkę było zdominowanie Azji Centralnej. Największe ówczesne mocarstwa prowadziły przez ponad sto lat zimną wojnę na odludnych pustkowiach Azji. Celem Wielkiej Brytanii było niedopuszczenie aby Rosjanie zanadto zbliżyli się do korony cesarstwa czyli Indii, a zamierzeniem cara dalsze ekspandowanie kraju i powiększanie i tak już największego państwa na świecie. Peter Hopkirk przyjął ciekawy sposób na opowiedzenie tej arcyciekawej historii, a mianowicie relacjonuje przygody najważniejszych z aktorów Wielkiej Gry, zarówno Rosjan jak i Brytyjczyków. Dzięki temu opowieść jest dynamiczna i niczym nie ustępuje najlepszym książkom przygodowym.

Opowieść o niezwykłej rozgrywce imperialnej jaką toczyły między sobą carska Rosja i Wielka Brytania, a stawkę było zdominowanie Azji Centralnej. Największe ówczesne mocarstwa prowadziły przez ponad sto lat zimną wojnę na odludnych pustkowiach Azji. Celem Wielkiej Brytanii było niedopuszczenie aby Rosjanie zanadto zbliżyli się do korony cesarstwa czyli Indii, a zamierzeniem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
370
53

Na półkach:

Długa książka ale czyta się sprawnie, ciekawie napisana i ukazuje część historii o której wiedziałam bardzo mało.

Długa książka ale czyta się sprawnie, ciekawie napisana i ukazuje część historii o której wiedziałam bardzo mało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
167
145

Na półkach:

„Wielką grą” nazywa się zmagania dwóch największych imperiów XVIII i XIX wieku o wpływy w Azji.
Peter Hopkirk przedstawił nam losy uczestników tych potyczek, operując stylem popularyzatorskim. Miejscami miałem wrażenie, iż czytam książkę przygodową, ponieważ autor świetnie operował słowem. Na przestrzeni 37 rozdziałów możemy być świadkami takich wydarzeń, jak wędrówka rosyjskiej wyprawy z Orenburga, która nie sprostała zimie czy przebieranki jednego z angielskich dyplomatów za świętego męża. Wydawnictwu i tłumaczowi należą się brawa za poprawienie kilku błędów merytorycznych, które popełnił Hopkirk.

„Wielką grą” nazywa się zmagania dwóch największych imperiów XVIII i XIX wieku o wpływy w Azji.
Peter Hopkirk przedstawił nam losy uczestników tych potyczek, operując stylem popularyzatorskim. Miejscami miałem wrażenie, iż czytam książkę przygodową, ponieważ autor świetnie operował słowem. Na przestrzeni 37 rozdziałów możemy być świadkami takich wydarzeń, jak wędrówka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
435
434

Na półkach:

(1990+2006)
[The Great Game: On Secret Service in High Asia*]

„Stoddart i Conolly należeli do licznej grupy brytyjskich i rosyjskich oficerów i odkrywców, którzy poświęcili najlepsze lata życia na udział w Wielkiej Grze. Ich przygody, wzloty i upadki stanowią kanwę tej książki. Rozległa szachownica, na której toczyła się skryta walka o polityczne wpływy, rozciągała się od zaśnieżonych szczytów Kaukazu na zachodzie przez wielkie pustynie, stepy i pasma górskie Azji Środkowej [Zachodniego/Rosyjskiego Turkiestanu] aż po Turkiestan Chiński i Tybet na wschodzie” (str. 22).

„Stoddart i Conolly nie byli jedynymi, którym nie udało się powrócić z tych zdradliwych terenów. Większość graczy w tej potajemnej rozgrywce stanowili profesjonaliści – byli to oficerowie armii indyjskiej albo polityczni agenci, wysłani przez swych zwierzchników z Kalkuty, by zbierać wszelkie informacja wywiadowcze. Inni jednak, wcale nie mniej utalentowani, byli amatorami, często niezależnymi podróżnikami, których skusiło uczestnictwo w przedsięwzięciu nazwanym przez jednego z carskich ministrów »turniejem cieni«. Niektórzy działali w przebraniu, inni w pełnej gali mundurowej” (str. 26).

„Jeśli było to możliwe, starałem się snuć moją opowieść raczej poprzez opisy losów jednostek biorących udział w tym starciu imperiów niż przez analizę czynników historycznych albo geopolitycznych. Książka ta nie pretenduje do miana historii stosunków brytyjsko-rosyjskich w omawianym okresie. […] Opowieść ta, poświęcona przede wszystkim losom jednostek, skupia dużą obsadę. Lista jej bohaterów obejmuje ponad sto nazwisk ludzi należących do co najmniej trzech generacji. Zaczyna się od Henry’ego Pottingera i Charlesa Christiego w 1810 roku, a kończy niemal wiek później nazwiskiem Francisa Younghusbanda. Jeśli chodzi o »graczy« ze strony rosyjskiej, którzy nie ustępowali ani na jotę swym brytyjskim współzawodnikom, to ich lista rozpoczyna się od nieustraszonego Murawiewa i tajemniczego Witkiewicza, a kończy na groźnym Grąbczewskim** i przebiegłym Badmajewie” (str. 28).

Sto lat zmagań carskiej Rosji i Imperium Brytyjskiego, rywalizacji o wpływy w Azji Środkowej, Persji i Afganistanie. Głównym problemem, z brytyjskiej perspektywy, było niedopuszczenie Rosjan do granic Indii, co finalnie doprowadziło do utworzenia Korytarza Wachańskiego, wąskiego pasa rozdzielającego oba mocarstwa. Dekadę później, na początku XX wieku – konflikt był już historią.

Tekst jest przystępny. Wciąga i rozbudza ciekawość. Mimo pewnych potknięć (częściowo wyłapanych i sprostowanych w przypisach [wyd. I, Zysk i S-ka, 2011]), sprawia wrażenie przemyślanego.

Opiera się na XIX-wiecznej prasie, ówczesnych publikacjach (wspomnieniach, tekstach politycznych, powieściach), dokumentach służb brytyjskich oraz obserwacjach podróżniczych, przeprowadzonych podczas licznych wyjazdów w ramach pracy zawodowej.

Streszcza główne zmagania, daje ogólne pojęcie o ówczesnych napięciach i kluczowych wydarzeniach, ale pozostawia niedosyt. Pomija kwestie etnograficzne. Nie zawiera faktów, które byłyby pomocne dla lepszego zrozumienia mentalności Turanu i Afganistanu. Nie dostarcza nam też zbyt wielu informacji o dziejach omawianych regionów sprzed XIX stulecia. Troszkę tego brakuje. Nawet jeśli mamy wiedzę na temat tego, kto zamieszkuje na danym obszarze, kim są wzmiankowane ludy i jaka jest ich kultura, to jednak oczekujemy zaznaczenia tych kwestii – choćby dla kolorytu. Ciężko oddalić wrażenie, że autora kompletnie nie interesuje, kto żyje w dolinach Afganistanu, jakie ludy zamieszkują Kaukaz, jałowy Turkiestan czy północne Indie***. Czasami wymieniania ich z imienia, dla porządku, ale równie często tubylcy są wzmiankowani jedynie jako plemieńcy – co brzmi deprecjonująco, jak w kolonialnych narracjach z omawianego stulecia. W kontekście w jakim czytamy o tych plemionach, zdecydowanie lepiej byłoby mówić o klanach lub rodach.

Brakuje również opisów terenu: gór, dolin, rzek – ich charakterystyki. Wiadomo, nadmiar takich informacji zabije każdą narrację. Nie chodzi o to by iść w ślady Kima Stanleya Robinsona, który opisuje z detalami formacje Marsa, ale by dać czytelnikowi ogólne pojęcie o specyfice otoczenia, o barwach, o przyrodzie, o tym czy góry są skaliste, czy może pokryte roślinnością, a jeśli tak – to jaką.

Hopkirk (1930–2014) z pewnością pomija te informacje celowo, aby nie rozszerzać już i tak opasłego tomu, obejmującego całe stulecie. Jednak kilka zdań, upchniętych tu i tam, poprawiłoby by odbiór całości.

Mimo tych uwag, książka jest zdecydowanie warta polecania. Ma już 32 lata, a zupełnie się nie zestarzała.

_______________
* On Secret Service in High Asia (dosłownie: W tajnej służbie [wywiadzie] w wysokiej Azji). Książka z 1990, ze wstępem z 2006. Tłumaczenie: Jarosław Skowroński (1955).
** Bronisław Grąbczewski (1855-1926) – Polak w służbie carskiej, generał. Wydał trzytomowe wspomnienia z pobytu w Azji Centralnej, obecnie do dostania w jednym woluminie jako „Podróże po Azji Środkowej 1885-1890” (2010) [Wydanie zawiera: Kaszgarja. Kraj i ludzie. Podróż do Azji Środkowej (1924); Przez Pamiry i Hindukusz do źródeł rzeki Indus (1924); W pustyniach Raskemu i Tybetu (1925)]. Ma dobrą biografię: „Wielki gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata” (2015). Warto po to sięgnąć, tak z uwagi na bohatera jak i autora – Maxa Cegielskiego. Lata temu prowadził audycję „Masala”, która wędrowała po kilu rozgłośniach – Radiostacji, Radiu Jazz, Radiu Bis – prezentował różnorodne brzmienia Azji: od bhangry, przez qawwali, muzykę tradycyjną, etno, po turecki pop, hity z Bollywood i Asian Dub Foundation, ale nie tylko. Było też sporo informacji nt. kultury, polityki i obyczajów. Napisał również „Pijanych Bogiem” (2007), reportaż o sufizmie i współczesnym Pakistanie, terenach, które pojawiają się u Hopkirka regularnie, zawsze kiedy trzeba przeprawić się na arenę Wielkiej Gry (Sindh, wschodni Beludżystan, Pendżab, wschodnie ziemie Pasztunów, Kaszmir). Książki Antoniego Ossendowskiego (1878-1945), Kamila Giżyckiego (1893-1968) czy Ferdynanda Goetela (1890-1960), to już późniejszy okres, schyłek caratu i wojna domowa, ale wszystkie dotyczą szeroko rozumianej Azji Środkowej i oferując informacje z pierwszej ręki. Czasy postradzieckie, bezpośrednio po rozpadzie i bliższe naszym czasom, znajdziemy w dwóch tytułach: „Utraconym sercu Azji” [The Lost Heart of Asia] (1994) – Colina Thubrona i „Sowietstanach” [Sovjetistan. En reise gjennom Turkmenistan, Kasakhstan, Tadsjikistan, Kirgisistan og Usbekistan] (2014) Eriki Fatland.
„Wyprawa do Chiwy” [A Ride to Khiva: Travels and Adventures in Central Asia] (1876) – Fredericka Burnaby’ego, została streszczona w rozdziale 28. Dodałbym do tego „Między miejscami. Z psem przez Afganistan” [The Places in Between] (2004+2012?) Rory’ego Stewarta, ale tylko w ramach dodatku. Jeśli zaś kogoś interesuje działalność Brytyjczyków poza Azją Środkową, oraz to jak rozpoczęli globalizację, to jest na rynku stosowna pozycja Nialla Fergusona – „Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat” [Empire: How Britain Made the Modern World] (2003). Książka napisana bardzo przystępnie, w sposób zbliżony do tego, jaki dostajemy w „Wielkiej Grze”. (Lista jest subiektywna, obejmuje książki które na przestrzeni lat wpadły mi w ręce i zostały w pamięci).
*** Na pewno było inaczej. Brytyjczyk był dziennikarzem, odwiedził wiele miejsc o których pisał. Chodzi tylko o odczucie.



Polskie tłumaczenie jest raczej dobre, czyta się je przyjemnie, ale wymaga niewielkich poprawek. Warto by też skorygować błędy konstrukcyjne Hopkirka, który od momentu wydania, tj. od roku 1990, nic w swojej książce nie zmieniał (o czym pisze we wstępie napisanym szesnaście lat później).



CZEGO UCZY NAS HISTORIA?


1) Moskwa

Ruscy są nieobliczalni. Racjonalne przewidywania, prognozy – nie mają w ich przypadku żadnego sensu. Wiara w ich zapewnienia również (mówią jedno, robią drugie).

Jedynie potencjał obronny, siła militarna i sprawna gospodarka – hamują agresywne zakusy Moskwy. Dyplomacja, prowadzone w jej ramach rozmowy, umowy międzypaństwowe, ogólnoświatowe regulacje itp. – nie dają żadnych gwarancji.

Niezależnie od tego pod jaką nazwą funkcjonuje aktualnie państwo rosyjskie, nigdy nie było oparte na wartościach obywatelskich, poszanowaniu ludzi ani rządach prawa.

Rosja, odkąd istnieje, stale i niezmiennie dąży do pozyskiwania nowych terenów, wasalizacji państw ościennych oraz utrwalania chaosu – który jest jej na rękę.

Można żywić jakąś irracjonalną sympatię do Rosjan, rosyjskiej inteligencji, ale nigdy nie wolno ufać tamtejszym wielkorządcom, niekoronowanym carom i ich protegowanym.

(Brzmi to trochę jak prawicowe pitu-pitu, ale takie są fakty).


2) Wielka Brytania

Deklaracje Brytyjczyków, w ramach sojuszy ze stroną słabszą lub zależną, nie będą respektowane, zwłaszcza jeśli może to narazić to na szwank stabilność królestwa lub jego interesy.

Brytyjski kolonializm: cyniczna polityka nastawiona na sukces, oparta na manipulacji, presji, podstępie, prowadzeniu wojny cudzymi rękoma. Instrumentalne traktowanie ludzi, państw i narodów, a w ostateczności, kiedy wszystko zawiedzie, kiedy kończy się czas – otwarta konfrontacja przy użyciu wszelkich możliwych środków. Sporo odwagi, tyle samo brawury, pogoni za przygodą, niezdrowych ambicji, chęci by zmieniać świat. Żaden z krajów, w którym interweniowali w ramach Wielkiej Gry, nie działał wzorcowo. Był zacofany, potrzebował reform i zmian społecznych, jednak to nie altruizm pchał Brytyjczyków za morza i w góry. Liczyli na nowe rynki zbytu, dostęp do surowców i umocnienie pozycji. Działali w interesie Londynu i własnym: dla zysków. Deklarowane pobudki etyczne, misja cywilizacyjna, regularnie schodziły na drugi plan.


3) RP

Jesteśmy państwem buforowym.

Polacy robią głupoty, i potem się dziwią, że nikt nie bierze ich na poważnie.

Państwo musi działać w interesie każdego podatnika. Elity rządzące służą państwu, a państwo jest dobrem wspólnym. Trwałym i niezbędnym. Byłoby dobrze, gdyby lud Lechistanu wziął to sobie do serca.



UWAGI MERYTORYCZNE (wyd. I, Zysk i S-ka, 2011):
Str. 36-37/68/80/305*/388/437 – autor zamącił, merytorycznie się pogubił, ale są prostujące przypisy. Książka miała premierę w czasach ostatnich podrygów ZSRR, i była wielokrotnie wmawiana, było wiele okazji by ją poprawić.

* 307/311-313/315/317 – ten sam błąd, nieopatrzony przypisami.

Str. 116 – mongolskimi władcami Indii (mogolskimi, dynastia Wielkich Mogołów).

Str. 204 – nie ma chyba żadnych praw, które kategorycznie zabraniałby niewiernemu spoczynek w meczecie. Jednym z filarów islamu jest dobroczynność, a więc i ugoszczenie strudzonego podróżnego.

Str. 208 – tu i w innych miejscach, mowa jest o Afgańczykach jako narodzie, tak jakby była to jednolita grupa etniczna. W Afganistanie żyją Pasztuni, Tadżycy, Uzbecy, Hazarowie, Turkmeni, Aimakowie, Persowie, Beludżowie, Brahui, Pashayi i Kurdowie. Istnieje jakieś poczucie jedności w ramach państwa, tworu zarządzającego, ale ważniejsze są tożsamości etniczne i więzy klanowe. (Str. 276 – lud Afgańczyków – narody Afganistanu).

Str. 237 – na starcie Jan Witkiewicz jest Rosjaninem, ale od str. 245 jest już Polakiem. Byłoby dobrze gdyby, gdyby początkowo pojawiło się inne określenie: rosyjski żołnierz, carski żołnierz, poddany cara, itp. Wtedy autor by sobie nie przeczył. To w zasadzie błąd techniczny, nie merytoryczny.

Str. 292 – padlina gnije na mrozie?

Str. 312 – Hopkirk daje czytelnikowi do zrozumienia, że ludność chanatu Chiwy to Turkmeni, jednak sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, o czym w książce niestety nie przeczytamy. Czy chodziło mu o Turkmenów z obecnego Turkmenistanu, opisywanych w książce jako porywacze i rozbójnicy, czy też ogólnie o ludność turecką (turko-mongolską)?
Obecnie Chiwa znajduje się w granicach Uzbekistanu, w regionie zamieszkałym przez Uzbeków (Ubecy stanowią 83,80% ludności kraju, Turkmeni to 0,60 % [2017]). Miasto założyła ludność irańska ok. 500 r. p.n.e. lub w 500 n.e. (duża rozbieżność, tysiąc lat), w 712 zostało podbite przez Arabów, w X wieku elity rządzące zastąpili Turańczycy, a w pierwszej połowie XIII stulecia opanowały je hordy Czyngis-chana. Na różnych Wikipediach znajdziemy odmienne informacje, np. ukraińska podaje, że miasto nazywało się Chorasmia [Хорасмія] a następnie Khwarezmia [Хварезмі] i było stolicą starożytnego Chorezmu. Nic nie jest pewne.
Państwa narodowe na terenie dzisiejszej Azji Środkowej powołali do życia dopiero Sowieci, wcześniej nadrzędna była przynależność klanowa.

Str. 377 – wedle Hopkirka, z Kandaharu do Kabulu jest 300 mil, a z Dżalalabadu 100 – dystans ten determinuje zapewne ukształtowanie powierzchni (teren jest górzysty, trzeba pokonywać przełęcze, rwące rzeki, poruszać się dolinami), choć i tak proporcje wydają zaburzone. Korzystając z Atlasu, można sprawdzić, że między pierwszy a drugim – licząc lotem wrony – są 4.5 cm, między przygranicznym Dżalalabadem a Kabulem zaledwie 1.3 cm.

Str. 414 – wspomniana jest miejscowość Turkiestan, mamy rok 1864. Nazwa identyczna jak ta którą nosi cały region (Turan/Turkiestan – kraj Turków). Jak się okazuje, jest to skrót: „Throughout most of the medieval and early-modern period it was known as Iasy [Jasy/Jassy] or Shavgar [Szawgar lub Szawagar] and after the 16th-17th centuries as Turkistan or Hazrat, both of which names derive from the title 'Hazrat-i Turkistan', which literally means »the Saint (or Blessed One) of Turkistan« and refers to Khoja Akhmet Yassawi, the Sufi Sheikh of Turkistan, who lived here during the 11th century CE and is buried in the town” (https://en.wikipedia.org/wiki/Turkistan_(city)).

Str. 437 – pustynia Takla Makan nie tyle oddziela Turkiestan Wschodni od Chin, co jest jego integralną częścią. I w kolejnym zdaniu autor to przyznaje – przecząc samemu sobie.

Str. 439 – Afgańczycy jako mniejszość etniczna w Turkiestanie Wschodnim. Ten sam błąd co na str. 208, 276 i 531.

Str. 543 – Edmund O’Donovan to nie Anglik, tylko Irlandczyk (na co wskazuje nazwisko). Angielska Wikipedia podpowiada, że urodził się w Dublinie. Skąd ten błąd?

Str. 601 i dalej – „[…] rosyjski obieżyświat, kapitan Bronisław Grąbczewski […]” – rosyjski wojskowy, poddany cara, itd. Ale Bronisław Grąbczewski to Polak ze Żmudzi. Na str. 608 i 626 nazywa go Rosjaninem (!).

Str. 639 – na Pamir powraca „pułkownik Janow”, na str. 630 przeczytamy jednak, że został awansowany do stopnia generała…


UWAGI TECHNICZNE:
Str. 55 – zdanie rozpoczynające się od „Nawet” – autor coś pokręcił; str. 75 – to, że Herat leży niedaleko Persji, już padło; str. 80 – wyczerpania-wyczerpaniu (styl.); str. 84 – jak chłopak może zginąć razem z krewnymi, skoro tych już ukatrupiono? (Powinno być: miał zginąć w taki sam sposób co rodzina, podzielić jej los); str. 88 – potrzebował (musiał); str. 123 – Lenkoran na wschodnim wybrzeżu Morza Kaspijskiego? (Zachodnim? W końcu mamy lewobrzeżną Warszawę i prawobrzeżną Pragę, oraz Zachodni Brzeg Jordanu [Cisjoradnię]); str. 134 – nie opodal (nieopodal); str. 146 – nie [do] zniesienia; str. 173 – widzieć (wiedzieć); str. 187 – powtórka informacji o dobrych warunkach doliny rzeki Hari Rod, w której leży Herat; str. 245 – którzy (które) + wszędzie tam gdzie Jastrzębie występują w parze z końcówką -rzy, a nie które; str. 290-291 – na obu stronach to samo sformułowanie (zastraszająco szybkie tempo); str. 293 – Patersburga (Petersburga); str. 328 – Conolly jeszcze nie został pojmany, a Hopkirk już pisze o uwolnieniu jego i Stoddara (!); str. 329-330 – o losie zdetronizowanego Dosta Mohammada już było; str. 341 – opinia nt. sytuacji w Afganistanie, padła już wcześniej; str. 369 – jednak-jednak; str. 384 – dopiero (raptem?); str. 413 – zbył (zbyt); str. 421 – w mieście (do skasowania); str. 546 – fragment tego cytatu już był w użyciu; str. 557 – to w zasadzie logiczne, że jeśli Rosjanie przekroczą granicę Afganistanu – znajdą się w stanie wojny z Afganistanem… w końcu to ich terytorium; str. 593 – o tym, że aktualnie tory kończą się w Samarkandzie – już było; str. 629 – dane-dane; str. 672 – w drugiej połowie strony zjedzono „też”.

Początkowo – plus-minus na przestrzeni pierwszych stu stron – brakuje przecinków. Dalej znaki interpunkcyjne są już na ogół na swoich miejscach.

Anglosaskie jednostki miar i wag (jardy, stopy, mile, funty, kamienie) nie są opatrzone przelicznikami, nie ma żadnego przypisu. Wyjątkowo na str. 522 podano odległość w kilometrach, a na 524 w metrach (być może błędnie).

Na mapce (str. 16) mamy krainę Mekran (https://pl.wikipedia.org/wiki/Mekran_(g%C3%B3ry)), w tekście jest jednak Makran (tj. angielska wersja). Str. 84 – Mughsee (Mugsi). Nazwy, które ma swoje odpowiedniki w języku polskim, przedrukowano w fonetycznym zapisie angielskim.

W polskim wydaniu zrezygnowano z indeksu.

Brakuje porządnych map, które pokazywałyby zmiany granic na przestrzeni całego XIX stulecia, podziały etniczne oraz ukształtowanie terenu.

(1990+2006)
[The Great Game: On Secret Service in High Asia*]

„Stoddart i Conolly należeli do licznej grupy brytyjskich i rosyjskich oficerów i odkrywców, którzy poświęcili najlepsze lata życia na udział w Wielkiej Grze. Ich przygody, wzloty i upadki stanowią kanwę tej książki. Rozległa szachownica, na której toczyła się skryta walka o polityczne wpływy, rozciągała się od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1278
1278

Na półkach: , , ,

Obszerna to książka, ale wielce zajmująca. Bardzo ciekawe ujęto długoletnie zmagania pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją o zdobycie przewagi w Środkowej Azji. I nie chodzi tutaj tylko o walkę militarną, lecz także o płaszczyznę polityczną, dyplomatyczną, handlową. To przypomnienie nieznanych epizodów i bezimiennych bohaterów. Autor dołożył wiele starań by przypomnieć osoby, które przysłużyły się do poznania tego kontynentu, wsławiły się bohaterskimi czynami… Sporo tu emocji, pasji, konsekwencji w działaniu. Warto przeczytać, by zrozumieć dlaczego wojna w Afganistanie kończy się porażką interweniujących wojsk. I dlaczego carska Rosja tak łatwo uzyskała przewagę w Bucharze, Chiwie czy Samarkandzie. Czarowna książka, tu nie trzeba wielu słów, tylko po nią sięgnąć. Naprawdę warto !

Obszerna to książka, ale wielce zajmująca. Bardzo ciekawe ujęto długoletnie zmagania pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją o zdobycie przewagi w Środkowej Azji. I nie chodzi tutaj tylko o walkę militarną, lecz także o płaszczyznę polityczną, dyplomatyczną, handlową. To przypomnienie nieznanych epizodów i bezimiennych bohaterów. Autor dołożył wiele starań by przypomnieć osoby,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
601
357

Na półkach:

Książka historyczna, która się czyta jak książkę przygodową.

Zawiera ona opis około stuletniego konfliktu Wielkiej Brytanii, wraz z kluczowymi dla nich Indiami, które później stały się Indiami Brytyjskimi, a Rosją, która na wszelkie sposoby próbowała budować sobie taką pozycję, aby móc tym Indiom zagrozić.

Książka jest trochę nietypowa, bo większość przebiegu tego potężnego konfliktu prezentowana jest perspektywy pojedynczych jej uczestników, którzy pozostawili po sobie notatki, relacje, książki, więc nie jest to w żadnym stopniu fikcja literacka.

Niesamowite opisy podróżników, żołnierzy, dyplomatów, którzy indywidualnie potrafili zmieniać bieg historii. Rewelacyjnie się to czyta, jak odkrywane są obce bliskowschodnie światy, budowane są jakieś sojusze z mnjejszymi większymi krajami i chanatami Azji środkowej. Mnóstwo przygód, walk, zaskoczeń, a nawet wzruszjących momentów.

Książka historyczna, która się czyta jak książkę przygodową.

Zawiera ona opis około stuletniego konfliktu Wielkiej Brytanii, wraz z kluczowymi dla nich Indiami, które później stały się Indiami Brytyjskimi, a Rosją, która na wszelkie sposoby próbowała budować sobie taką pozycję, aby móc tym Indiom zagrozić.

Książka jest trochę nietypowa, bo większość przebiegu tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
8

Na półkach:

To nie jest książka historyczna.
Przypomina literaturę przygodową. Nie kupuje koncepcji

To nie jest książka historyczna.
Przypomina literaturę przygodową. Nie kupuje koncepcji

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1273
1372

Na półkach: , , , , , , , ,

Bardzo ciekawie napisana książka o środkowoazjatyckiej rywalizacji Rosji i Wielkiej Brytanii. Autor dysponował niewątpliwie dużym talentem literackim, a temat domaga się szczegółowego opracowania. Dobry jest też przekład, z błędów zauważyłem tylko króla Williama IV. Generalnie na pewno zachęcam do lektury, ale nie można nie pominąć kilku istotnych wad tej pracy. Po pierwsze, cała Wielka Gra ukazana jest jako swego rodzaju zabawa szpiegów i tajnych agentów, co wynika z oparcia się przede wszystkim na literaturze podróżniczej. Po drugie, jest to literatura brytyjska, a znacznie mniej dowiadujemy się o stronie rosyjskiej. Jeśli jakieś publikacje autorów rosyjskich się pojawiają, to tylko w przekładach. Nie ma żadnych tekstów w językach regionu, o którym mowa w książce, co w oczywisty sposób ogranicza fachowość opisu. Po trzecie, ten właśnie brak uwzględnienia innych perspektyw skutkuje nadmiernym skupieniem się na Brytyjczykach i przyjęciem ich perspektywy. Trochę to miejscami męczące. Zasadniczo jednak książka na pewno jest godna uwagi, choć trzeba kilka jej minusów mieć na względzie. Ale największy plus to niewątpliwie bardzo duży talent literacki Hopkirka.

Tomasz Babnis

Bardzo ciekawie napisana książka o środkowoazjatyckiej rywalizacji Rosji i Wielkiej Brytanii. Autor dysponował niewątpliwie dużym talentem literackim, a temat domaga się szczegółowego opracowania. Dobry jest też przekład, z błędów zauważyłem tylko króla Williama IV. Generalnie na pewno zachęcam do lektury, ale nie można nie pominąć kilku istotnych wad tej pracy. Po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2325
650

Na półkach: , ,

Znakomita książka o konflikcie brytyjsko-rosyjskim w Azji Środkowej. Bardzo polecam!

Znakomita książka o konflikcie brytyjsko-rosyjskim w Azji Środkowej. Bardzo polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
204
138

Na półkach:

Dodam tylko że nie rozumiem jak Zysk mógł wydać tą książkę bez indeksu.
W końcu to nie jakąś powieść jednorazowego użytku tylko dzieło do którego się będzie wracało żeby coś sprawdzić. I co, szukaj wiatru w polu, tak? Wstyd Panie i Panowie z Zysk i Sp.
(mam pierwsze wydanie, może drugie jest w pełni profesjonalne).
Aha: Rodziny królewskiej tam w zasadzie nie ma. Zabawne.

Dodam tylko że nie rozumiem jak Zysk mógł wydać tą książkę bez indeksu.
W końcu to nie jakąś powieść jednorazowego użytku tylko dzieło do którego się będzie wracało żeby coś sprawdzić. I co, szukaj wiatru w polu, tak? Wstyd Panie i Panowie z Zysk i Sp.
(mam pierwsze wydanie, może drugie jest w pełni profesjonalne).
Aha: Rodziny królewskiej tam w zasadzie nie ma. Zabawne.

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
232
219

Na półkach:

FE-NO-ME-NAL-NA książka, jedna z tych, która na zawsze zmienia postrzeganie historii świata u wrażliwego czytelnika. W niesamowicie przystępny sposób opisane stulecie rywalizacji carskiej Rosji z imperialną Anglią, będącą u szczytu swojej potęgi, o wpływy w Azji Centralnej w XIX wieku. Po lekturze tego typu książki naprawdę zadaję sobie pytanie, po co jest literatura piękna, skoro najlepsze opowieści dyktuje życie.
Peter Hopkirk ma świetne pióro, porywająco opisuje podróże dyplomatów, szpiegów przez zapomniane oazy azjatyckie lub lokalne konflikty między chanatami. W rękach niewprawnego autora to byłby niestrawny zakalec, ale Peter jest mistrzem świata w prowadzeniu narracji. Nie ma nudnych fragmentów, wręcz przeciwnie, aż momentami żal, jak pisze "ale to nie należy do historii Wielkiej Gry, więc nie będę się tym zajmował czytelnika".
Po przeczytaniu tej epopei mam ochotę na więcej, to chyba nie będzie ostatnia ksiązka Hopkirka :).

FE-NO-ME-NAL-NA książka, jedna z tych, która na zawsze zmienia postrzeganie historii świata u wrażliwego czytelnika. W niesamowicie przystępny sposób opisane stulecie rywalizacji carskiej Rosji z imperialną Anglią, będącą u szczytu swojej potęgi, o wpływy w Azji Centralnej w XIX wieku. Po lekturze tego typu książki naprawdę zadaję sobie pytanie, po co jest literatura...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
584
54

Na półkach:

Peter Hopkirk napisał książkę znakomitą w wartki sposób opisaną sytuację stuletniego konfliktu dwóch imperiów ówczesnego świata Wielkiej Brytanii i Rosji carów. Książka podzielona została na 37 rozdziałów opisujących działania stron konfliktu, jednak nie tylko jako konfliktu polityków, bankierów i elit w ogóle, ale konfliktu zwykłych żołnierzy obu stron i historii, która się nie skończyła i trwa do dziś jest współczesna jak nigdy dotąd, dzięki odradzaniu się Wielkich Chin. Erudycyjną książkę Hopkirka polecam każdemu chcącemu poznać matecznik współczesnej walki o heartland i dlaczego ten region świata jest tak ważny. Książka jest też znakomicie udokumentowana źródłowo 15 stron bibliografii pozwoli osobie znającej na niezłym poziomie angielski i rosyjski zgłębić temat.

Peter Hopkirk napisał książkę znakomitą w wartki sposób opisaną sytuację stuletniego konfliktu dwóch imperiów ówczesnego świata Wielkiej Brytanii i Rosji carów. Książka podzielona została na 37 rozdziałów opisujących działania stron konfliktu, jednak nie tylko jako konfliktu polityków, bankierów i elit w ogóle, ale konfliktu zwykłych żołnierzy obu stron i historii, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
35
30

Na półkach: ,

Książka dobra, ukazująca rywalizację między mocarstwami o rynek zbytu i dla możliwości grabieży nowych państw, ukazuje hipokryzję Anglii itp.

Książka dobra, ukazująca rywalizację między mocarstwami o rynek zbytu i dla możliwości grabieży nowych państw, ukazuje hipokryzję Anglii itp.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
494
131

Na półkach:

Świetna!

Świetna!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1280
145

Na półkach:

Bardzo dobra pozycja. Wciąga tak, że te 700 stron czyta się jednym tchem.

Bardzo dobra pozycja. Wciąga tak, że te 700 stron czyta się jednym tchem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1587
1247

Na półkach: , , , ,

Brytyjczycy nazywali ją "Wielką Grą", Rosjanie - "Turniejem Cieni". Była to zimna wojna w wydaniu dziewiętnastowiecznym, której celem było panowanie nad Azją Środkową. Głównymi bohaterami książki są podróżnicy, żołnierze, szpiedzy, którzy najczęściej łączyli wszystkie te funkcje, aby wystrychnąć na dudka swoich znajomych po fachu zza granicy, ale także lokalnych watażków, którym obiecywali złote góry, protekcję czy fikcyjny sojusz. Niektórzy kończyli marnie jak Arthur Connoly i Charles Stoddart ścięci w Bucharze na rozkaz emira, któremu średnio opłacały się interesy z Brytyjczykami, inni ginęli na górskich szlakach z rąk bezimiennych bandytów, a niektórym z kolei pisana była sława, ordery i kariera.
Peter Hopkirk przenosi czytelnika w magiczny świat Azji Środkowej, baśniowych miast jak Samarkanda, licznych pustyni, które dziesiątkowały karawany, jak również górskich przełęczy pełnych ośnieżonych szczytów. Książkę czyta się niczym powieść awanturniczo-szpiegowską, w pięknym otoczeniu, gdzie agenci zdani są tylko na siebie. Autor chętnie sięga do relacji agentów, przedstawia opisy miast, władców, zwyczaje dyplomatyczne, których nieznajomość na pustyni mogła się skończyć tragicznie. Świetne są również opisy bitew, które czasami rozgrywały się kilka tysięcy metrów nad poziomem morza w bajkowej scenerii gór Pamiru czy Hindukuszu. Autor chętnie skupia się również, aby przedstawić sylwetki naszych podróżników-agentów, dzięki czemu nie są oni anonimowymi postaciami. Interesujące są również polskie wątki w postaciach Jana Witkiewicza i Bronisława Grąbczewskiego. Lektura jest cholernie wciągająca, piasek pustyni czy zimny wiatr jest odczuwalny na każdej stronie książki. Pozycja zawiera 20 ilustracji oraz kilka map.

Brytyjczycy nazywali ją "Wielką Grą", Rosjanie - "Turniejem Cieni". Była to zimna wojna w wydaniu dziewiętnastowiecznym, której celem było panowanie nad Azją Środkową. Głównymi bohaterami książki są podróżnicy, żołnierze, szpiedzy, którzy najczęściej łączyli wszystkie te funkcje, aby wystrychnąć na dudka swoich znajomych po fachu zza granicy, ale także lokalnych watażków,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
347
344

Na półkach: ,

Tytułowa Wielka Gra toczyła się przez praktycznie cały wiek XIX pomiędzy Imperium Rosyjskim i Brytyjskim, dziś daje asumpt do rozważań nad światem jak najbardziej współczesnym.

Jak powiedział Cyceron „historia magistra vitae est” -”Historia jest nauczycielką życia”. Jednak ludzkość jest wyjątkowo tępym uczniem i przez ponad 2000 lat od czasów Marka Tulliusza Cycerona nie jest w stanie uczyć się na własnych błędach. Dlaczego tak twierdzę, skoro mowa o wydarzeniach, które zakończyły się ponad 100 lat temu (za datę graniczną uważa się rok 1907 i podpisanie porozumienia pomiędzy stronami)? Postaram się to uzasadnić.

Jak pisze w swojej książce Petrr Hopkirk, Wielka Gra to konflikt bez bezpośredniego starcia zbrojnego (choć za taki wątek można uznać wojnę krymską) o rynki zbytu, kontrolę zasobów i wpływy polityczne rozgrywała się na terenie Azji Środkowej, Afganistanu, Persji i ówczesnych Indii. Wytrawni rozgrywający z Londynu i Petersburga wykorzystywali bezwzględnie nie tylko narody mające nieszczęście znajdowania się w potencjalnych strefach wpływu, ale również entuzjazm i patriotyzm własnych obywateli – w większości żądnych przygód i sławy młodych oficerów. Żadne traktaty, żadne ustalenia i sojusze podpisane przez jedną lub drugą stronę Wielkiej Gry z „lokalnymi partnerami” nie miały wartości większej, niż papier na którym je spisano. Obdarzenie zaufaniem czy to Rosjan czy Anglików było zawsze kolosalnym błędem- obojętnie czy traktaty podpisywali Afgańczycy, Persowie czy ludy Kaukazu. Zawsze kończyło się tak samo.

Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony”

zacytuję trzeciego wicehrabiego Palmerston Henry”ego Johna Temple”a. Rosjanie, choć nie posiadają równie znanego bon motu stosują tą samą zasadę. Oba kraje miały „misję krzewienia kultury i cywilizacji”, osadzały na tronach ludzi powolnych swoim interesomoraz kompletnie nie były zainteresowane, czy ich „partnerzy” chcą być „cywilizowani” oraz czy będą mieli z takich relacji jakiekolwiek korzyści.

Czy coś się zmieniło do dzisiaj? Owszem – Persja nazywa się Iranem, głównym graczem na miejscu Wielkiej Brytanii są Stany Zjednoczone, a Indie i Pakistan są państwami niepodległymi i posiadają broń nuklearną. Ale zasady postępowania ani na jotę się nie zmieniły. Rosjanie, przesuwając swoje granice wpływów np. na Ukrainie czy na Kaukazie używają tych samych argumentów co wtedy. Również obecnie deklarują, że „to już ostatni krok w ekspansji”, ale realia mówią coś innego.
Jest takie powiedzenia, że Rosja graniczy, z kim chce. A z kim chce ? Z nikim. Obsadzanie stanowisk rządowych w krajach trzecich? Jak mówią złośliwe plotki - Hamid Karzaj został prezydentem Afganistanu, bo jego brat prowadzi afgańską knajpę w Waszyngtonie, gdzie często przebywają Grube Ryby z administracji amerykańskiej. Ile w tym prawdy – nie wiem, ale obserwując działania USA na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wcale by mnie to nie zdziwiło.

Doskonała lektura z głębokim, naukowym rysem historycznym, którą czyta się niczym pasjonującą powieść.

Tytułowa Wielka Gra toczyła się przez praktycznie cały wiek XIX pomiędzy Imperium Rosyjskim i Brytyjskim, dziś daje asumpt do rozważań nad światem jak najbardziej współczesnym.

Jak powiedział Cyceron „historia magistra vitae est” -”Historia jest nauczycielką życia”. Jednak ludzkość jest wyjątkowo tępym uczniem i przez ponad 2000 lat od czasów Marka Tulliusza Cycerona nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

Bardzo dobra książka którą czyta się wręcz jak przygodową. Mało kto zna tem temat, może prócz Rosji i Wielkiej Brytanii, i krajów na których owa walka miała miejsce. Pakistan Afganistan, Armenia... Dwukrotnie do niej wracałem. Polecam.

Bardzo dobra książka którą czyta się wręcz jak przygodową. Mało kto zna tem temat, może prócz Rosji i Wielkiej Brytanii, i krajów na których owa walka miała miejsce. Pakistan Afganistan, Armenia... Dwukrotnie do niej wracałem. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
99
70

Na półkach:

Świetna, chociaż wymagająca lektura. Drobiazgowe ukazanie kawałka świata i jego historii poprzed historie przeciętnych ludzi. A że tło niesamowite, ich historie też nabierają niesamowitości. Lepsza od niejednej powieści!

Świetna, chociaż wymagająca lektura. Drobiazgowe ukazanie kawałka świata i jego historii poprzed historie przeciętnych ludzi. A że tło niesamowite, ich historie też nabierają niesamowitości. Lepsza od niejednej powieści!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
220
107

Na półkach: , ,

Pasjonująca lektura. Książka została napisana znakomicie, jednak już sama tematyka jest naprawdę fascynująca i praktycznie nieznana w polskiej literaturze naukowej. Polski czytelnik może za to otrzeć się o nią czytając Tomka na tropach Yeti, gdzie Szklarski potrafił w swoim stylu wykorzystać ciekawe tło historyczne. Ale ciężko o coś nawet popularno-naukowego, nie mówiąc już o opracowaniach akademickich. Z kolei brytyjska czy rosyjska literatura chętnie zajmowały się tym tematem, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę, iż dotyczył on ważnego epizodu historii Wielkiej Brytanii i Rosji. Nie brakuje opracowań naukowych, a z kolei najsłynniejszą pozycją beletrystyczną jest Kim Rudyarda Kiplinga, książka która spopularyzowała pojęcie "Wielkiej Gry". Dla polskiego czytelnika, to jednak dzieło Hopkirka pozostaje pewnie najlepszym wyborem, aby dowiedzieć się czegokolwiek o tym egzotycznym zagadnieniu.

W pozycji tej sporadycznie pojawiają się krótkie nawiązania Autora do jego podróży i czasów współczesnych, jednak jest to przede wszystkim książka historyczna, o charakterze popularno-naukowym. Jestem bardzo wymagający wobec tego typu literatury i muszę przyznać, iż czuję się usatysfakcjonowany w tym przypadku. Ciężko mi oceniać poziom merytoryczny, gdyż nigdy "nie wchodziłem" w tą tematykę, jednak mnóstwo rzeczy dobrze świadczy o rzetelności Autora. Otóż obawiałem się, że będzie to "dziennikarska" książka, a więc będzie w niej więcej publicystyki, ciekawostek i autorskich rozważań od historycznego "mięska". A tu pełna niespodzianka, Peter Hopkirk często i chętnie korzystał ze źródeł, głównie wspomnień, ale również sięgnął po archiwalia! Szkoda, że nie wymienił ich w bibliografii (uznał, że nikogo nie zainteresują :)). Odwiedził m. in. India Office Library and Records i powoływał się niekiedy na tamtejsze arcyciekawe zbiory. Przy niektórych nie do końca jasnych dzisiaj kwestiach, wspominał z kolei o niedostępności archiwaliów rosyjskich, których udostępnienie wiele by wyjaśniło. Dobrze wykorzystana została również literatura przedmiotu. Szczególnie podobało mi się konfrontowanie angielskiego i rosyjskiego (głównie sowieckiego) punktu widzenia na daną kwestię. Jest to podejście godne polecenia - nie podawać rozwiązań na tacy, ale przedstawić różne punkty widzenia, należące do różnych badaczy. Tak to się powinno robić. Autor często zresztą zaznaczał, od jakiego konkretnego badacza pochodziła jakaś interpretacja wydarzeń. Inną kwestią jest doskonały język, książka czyta się praktycznie sama. Zagadnienia skomplikowanej nierzadko XIX polityki zostały przedstawione naprawdę przejrzyście. Jedyny zgrzyt, to stosunkowo mało miejsca poświęconego na opis akcji sir Younghusbanda w Tybecie, jednego z najciekawszych dla mnie epizodów anglo-rosyjskiej rozgrywki. Wiązało się to z tym, iż Hopkirk napisał na ten temat osobną książkę (Trespassers on the Roof of the World) i nie chciał się powtarzać. Chciałbym również podkreślić, iż książka ma swój charakterystyczny klimat. Autor świetnie wprowadza specyficzną atmosferę opisywanej Wielkiej Gry.

Warto zauważyć, iż Peter Hopkirk był ciekawą osobowością. Zwiedził wiele zakątków świata (doskonale poznał Azję Środkową), miewał w swoim życiu mocne przygody, jego kariera dziennikarska była iście imponująca. Szkoda, iż tak mało jego książek zostało przetłumaczonych i wydanych w Polsce. Oprócz opisywanej, ukazały się jeszcze Obce diabły na Jedwabnym Szlaku. Dobrze, gdyby reszta byłaby przynajmniej dostępna w oryginale, w bibliotekach. A jego Wielką Grę mogę tylko polecić. Wyborna lektura.

Pasjonująca lektura. Książka została napisana znakomicie, jednak już sama tematyka jest naprawdę fascynująca i praktycznie nieznana w polskiej literaturze naukowej. Polski czytelnik może za to otrzeć się o nią czytając Tomka na tropach Yeti, gdzie Szklarski potrafił w swoim stylu wykorzystać ciekawe tło historyczne. Ale ciężko o coś nawet popularno-naukowego, nie mówiąc już...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
193
123

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa książka zarówno w kontekście historycznym jak i tego co obecnie dzieje się w tamtym regionie. Jak na dłoni widać, że "nic się nie zmieniło": Zachód rywalizuje z Rosją, tubylcy walczą o niezależność.
Napisane "angielskim" kronikarsko-dziennikarskim stylem, ale bez przynudzania i egzaltacji, z szacunkiem dla przeciwników.
Podstawowy wniosek - Brytole troszczą się wyłącznie o siebie, a wojny w swoich interesach najchętniej prowadzą cudzymi rękoma - pozazdrościć skuteczności.

Bardzo ciekawa książka zarówno w kontekście historycznym jak i tego co obecnie dzieje się w tamtym regionie. Jak na dłoni widać, że "nic się nie zmieniło": Zachód rywalizuje z Rosją, tubylcy walczą o niezależność.
Napisane "angielskim" kronikarsko-dziennikarskim stylem, ale bez przynudzania i egzaltacji, z szacunkiem dla przeciwników.
Podstawowy wniosek - Brytole troszczą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
238
9

Na półkach: , , ,

Książka wymagająca skupienia i uwagi żeby przyswoić wiele faktów i postaci, będących bohaterami dziewiętnastowiecznych zmagań w Azji Centralnej między Wielką Brytanią a Rosją. Myślę, że jednak jest to lektura dla czytelników zainteresowanych taką tematyką, lub jak w moim przypadku zafascynowanych "stanami" czyli krajami tej części świata.
Z historii rywalizacji dwóch potęg kolonizacyjnych, zobaczyć można jak mechanizmy kierujące ekspansją nie zmieniły się do dzisiaj. A metody postepowania z sąsiadami i argumentowanie ich, gospodarz Kremla czerpie z działań swoich poprzedników władających Carską Rosją.

Książka wymagająca skupienia i uwagi żeby przyswoić wiele faktów i postaci, będących bohaterami dziewiętnastowiecznych zmagań w Azji Centralnej między Wielką Brytanią a Rosją. Myślę, że jednak jest to lektura dla czytelników zainteresowanych taką tematyką, lub jak w moim przypadku zafascynowanych "stanami" czyli krajami tej części świata.
Z historii rywalizacji dwóch potęg...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2221
220

Na półkach: , , ,

Dla zainteresowanych tematem rozgrywek polityczno-geograficznych między Anglią i Rosją na terenach Azji Środkowej w XIX w. - lektura obowiązkowa.

Dla zainteresowanych tematem rozgrywek polityczno-geograficznych między Anglią i Rosją na terenach Azji Środkowej w XIX w. - lektura obowiązkowa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
20

Na półkach: , ,

Rewelacyjna pozycja! Wielkie kompendium wiedzy o Azji Środkowej w XIX w. Wniosek po przeczytaniu książki: wszelkiego rodzaju działania wojenne czy polityczne prowadzone przez największe mocarstwa na terenie Afganistanu nigdy nie zakończyły się sukcesem na przykładzie W.Brytanii, Związku Radzieckiego czy obecnie USA.

Rewelacyjna pozycja! Wielkie kompendium wiedzy o Azji Środkowej w XIX w. Wniosek po przeczytaniu książki: wszelkiego rodzaju działania wojenne czy polityczne prowadzone przez największe mocarstwa na terenie Afganistanu nigdy nie zakończyły się sukcesem na przykładzie W.Brytanii, Związku Radzieckiego czy obecnie USA.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2218
81

Na półkach: , , , , ,

Rewelacyjna. Napisana dziennikarskim stylem, łączy w sobie cechy książki podróżniczej i historycznej. Porusza temat praktycznie nieobecny w polskiej historiografii, zaś historia wielkiej rywalizacji mocarstw w XIX wieku ukazana jest przez pryzmat podróżników, odkrywców, żołnierzy i szpiegów, których w rejon Azji Środkowej wysyłała Rosja lub Wielka Brytania. Na kartach książki pojawiają się także wybitni polscy odkrywcy, którzy działali w służbie carskiej.

Rewelacyjna. Napisana dziennikarskim stylem, łączy w sobie cechy książki podróżniczej i historycznej. Porusza temat praktycznie nieobecny w polskiej historiografii, zaś historia wielkiej rywalizacji mocarstw w XIX wieku ukazana jest przez pryzmat podróżników, odkrywców, żołnierzy i szpiegów, których w rejon Azji Środkowej wysyłała Rosja lub Wielka Brytania. Na kartach...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to