Wróć na stronę książki

Oceny książki Stefan bohater

Średnia ocen
6,8 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16
9

Na półkach:

Może byc

Może byc

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
428
127

Na półkach:

Pierwsza powieść Joyce'a. Podstawa dla późniejszego Portretu. Rzucona w ogień i odratowana w 1/3 przez siostrę Joyce'a. Napisał ponad 900 stron rękopisu, ostało się 300. Jest to książka raczej dla fanów znających Portret. Ale to całkiem inna książka. Jest tu przesyt treści. Eksplikacja vs niedopowiedzenia i minimalizm w Portrecie. Mamy sporo opisów postaci i przemyśleń Stefana, drobiazgowych. To i wada i zaleta. Biograficznie na pewno zaleta, literacko łatwo może być wadą. Stefan, alter ego JJ, to nerwus-intelektualista-artysta, męczący się w procesie końca dorastania/początku młodości. Główne obszary tematyczne to oczywiście irlandzkość pomieszana z katolicyzmem, a także literatura i obyczajowość. Tematy doskonale znane z Portretu. Stefan dusi się w tej irlandzkiej katolickości pomieszanej z polityką, a wyjściem dla niego jest rosnąca samoświadomość siebie jako artysty dążącego do nowych poszukiwań. W zasadzie Portret wyraża to samo, ale delikatniejszymi, dozowanymi środkami, bez takiego wyjaśniania wszelkich swoich przemyśleń na dany temat. Stefan Bohater to bardzo dobre uzupełnienie reszty powieści Joyce. Szkoda, że nie ostało się więcej stron. Nie jest to jednak raczej dobra pozycja do polecenia osobie, która nic Joyce'a nie czytała. Narracja jest dość prosta i sprawna. Podobnie przejścia/łączenie scen. Rzucone przez autora niemal na stos dziełko przedstawia już wysoki poziom, jeszcze bez szaleństw formalnych. Odwaga w tym tekście jest jednak spora, zwłaszcza w kilku wymianach zdań na temat Boga, katolików czy Irlandii. 7.5/10

Dopisek: dla sympatyków Joyce'a książka niepomijalna. Błędem jest uznawanie jej za notatnik do Portretu, czy jakieś byle co. Pod pewnymi względami mówi więcej niż on, ale jest bardziej drobiazgowy, a Portret - literacki. Może się podobać bardziej niż Portret; wielka szkoda, że reszta kartek spłonęła!

Pierwsza powieść Joyce'a. Podstawa dla późniejszego Portretu. Rzucona w ogień i odratowana w 1/3 przez siostrę Joyce'a. Napisał ponad 900 stron rękopisu, ostało się 300. Jest to książka raczej dla fanów znających Portret. Ale to całkiem inna książka. Jest tu przesyt treści. Eksplikacja vs niedopowiedzenia i minimalizm w Portrecie. Mamy sporo opisów postaci i przemyśleń...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
391
238

Na półkach: ,

Joyce to pisać potrafił, ho ho. Za każdym razem stwierdzam to samo. Książka bardzo dobra, szkoda, że niestety nie zachowała się w całości.

Joyce to pisać potrafił, ho ho. Za każdym razem stwierdzam to samo. Książka bardzo dobra, szkoda, że niestety nie zachowała się w całości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to