Celtowie nazywani byli Galami, Strażnikami Natury, a starożytni Rzymianie i Grecy mówili o nich pogardliwie: barbarzyńcy.
Mieli ku temu powody, ponieważ w 387/386 r.p.n.e. Celtowie splądrowali Rzym, w 279r. p.n.e Delfy, by w latach 278-277 p.n.e dotrzeć aż do Ankary. Ulokowali się też w Brytanii i Irlandii. Byli niepiśmienni, nie budowali świątyń, nie tworzyli państw, funkcjonowali w małych społecznościach o charakterze królestw. Jednak, w końcu, Rzymianie odebrali im, co swoje.
Wówczas, jedynie Irlandia, stała się- na pewien czas- ostoją dla Celtów.
Książka ma formę encyklopedii. Przedstawia wierzenia, sagi, przedmioty kultu, wyjaśnia pojęcia. Pozwala szybko dotrzeć do konkretnej informacji, ale nie daje pełnego obrazu, jak twierdzą autorzy, uważam że podrzuca dużą ilość "puzzli", które trudno na jej podstawie, ułożyć w pełny i uporządkowany obraz religii Celtów.
Niektóre informacje, umieszczone przez autorów w encyklopedii, są bardzo intrygujące. Natknęłam się np. na sugestię, że najprawdopodobniej, dzięki Celtom, do dziś mamy w domach świnki-skarbonki. Świnia była dla nich bowiem świętym zwierzęciem, symbolem obfitości, dostatku i szczęścia. Jej wizerunki umieszczali na amuletach, które nosili żywi i otrzymywali zmarli. Trochę zwątpiłam, gdy o tym przeczytałam, więc postanowiłam sprawdzić. Zweryfikowałam tę hipotezę z informacjami zamieszczonymi w "Słowniku symboli" W. Kopalińskiego.
Prof. Kopaliński podaje podobne informacje. W większości religii świnia ma negatywne konotacje. U Celtów jest inaczej. Może więc ta świnka-skarbonka, jako pamiątka po Celtach, ma sens. Choć Galowie uważali świnię za święte zwierzę, jej mięso było ważną częścią ich diety, co nie dziwi, ponieważ dostarczało paliwa dla mięśni i mózgu. Celtowie potrafili peklować mięso wieprzowe w dużych okrągłych kotłach, co potwierdzają badania archeologiczne.
Książka, chociaż bardzo interesująca, ma kilka dokuczliwych wad, niezależnych od autorów. Są to: mały format (mniejszy niż A5), czcionka maleńka jak maczek oraz czarne, niewyraźne ilustracje.
To, bez wątpienia, zniechęca do dłuższego czytania, męczy oczy i nuży.
Ale prawdziwych pasjonatów tematu te niedostatki z pewnością nie zniechęcą.
Celtowie nazywani byli Galami, Strażnikami Natury, a starożytni Rzymianie i Grecy mówili o nich pogardliwie: barbarzyńcy.
Mieli ku temu powody, ponieważ w 387/386 r.p.n.e. Celtowie splądrowali Rzym, w 279r. p.n.e Delfy, by w latach 278-277 p.n.e dotrzeć aż do Ankary. Ulokowali się też w Brytanii i Irlandii. Byli niepiśmienni, nie budowali świątyń, nie tworzyli państw,...
Celtowie nazywani byli Galami, Strażnikami Natury, a starożytni Rzymianie i Grecy mówili o nich pogardliwie: barbarzyńcy.
Mieli ku temu powody, ponieważ w 387/386 r.p.n.e. Celtowie splądrowali Rzym, w 279r. p.n.e Delfy, by w latach 278-277 p.n.e dotrzeć aż do Ankary. Ulokowali się też w Brytanii i Irlandii. Byli niepiśmienni, nie budowali świątyń, nie tworzyli państw, funkcjonowali w małych społecznościach o charakterze królestw. Jednak, w końcu, Rzymianie odebrali im, co swoje.
Wówczas, jedynie Irlandia, stała się- na pewien czas- ostoją dla Celtów.
Książka ma formę encyklopedii. Przedstawia wierzenia, sagi, przedmioty kultu, wyjaśnia pojęcia. Pozwala szybko dotrzeć do konkretnej informacji, ale nie daje pełnego obrazu, jak twierdzą autorzy, uważam że podrzuca dużą ilość "puzzli", które trudno na jej podstawie, ułożyć w pełny i uporządkowany obraz religii Celtów.
Niektóre informacje, umieszczone przez autorów w encyklopedii, są bardzo intrygujące. Natknęłam się np. na sugestię, że najprawdopodobniej, dzięki Celtom, do dziś mamy w domach świnki-skarbonki. Świnia była dla nich bowiem świętym zwierzęciem, symbolem obfitości, dostatku i szczęścia. Jej wizerunki umieszczali na amuletach, które nosili żywi i otrzymywali zmarli. Trochę zwątpiłam, gdy o tym przeczytałam, więc postanowiłam sprawdzić. Zweryfikowałam tę hipotezę z informacjami zamieszczonymi w "Słowniku symboli" W. Kopalińskiego.
Prof. Kopaliński podaje podobne informacje. W większości religii świnia ma negatywne konotacje. U Celtów jest inaczej. Może więc ta świnka-skarbonka, jako pamiątka po Celtach, ma sens. Choć Galowie uważali świnię za święte zwierzę, jej mięso było ważną częścią ich diety, co nie dziwi, ponieważ dostarczało paliwa dla mięśni i mózgu. Celtowie potrafili peklować mięso wieprzowe w dużych okrągłych kotłach, co potwierdzają badania archeologiczne.
Książka, chociaż bardzo interesująca, ma kilka dokuczliwych wad, niezależnych od autorów. Są to: mały format (mniejszy niż A5), czcionka maleńka jak maczek oraz czarne, niewyraźne ilustracje.
To, bez wątpienia, zniechęca do dłuższego czytania, męczy oczy i nuży.
Ale prawdziwych pasjonatów tematu te niedostatki z pewnością nie zniechęcą.
Celtowie nazywani byli Galami, Strażnikami Natury, a starożytni Rzymianie i Grecy mówili o nich pogardliwie: barbarzyńcy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieli ku temu powody, ponieważ w 387/386 r.p.n.e. Celtowie splądrowali Rzym, w 279r. p.n.e Delfy, by w latach 278-277 p.n.e dotrzeć aż do Ankary. Ulokowali się też w Brytanii i Irlandii. Byli niepiśmienni, nie budowali świątyń, nie tworzyli państw,...
Bardzo pomocny, szczegółowy i godny polecenia.
Bardzo pomocny, szczegółowy i godny polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to