Ciekawa, łatwo było ją przyswoić i nawet się w niej nie zagubiłam. Jako, że czytałam ją na studia, biorę pod uwagę takie kategorie jak klarowność czy możliwość zrozumienia :)
Typowo romantyczny dramat z wątkami politycznymi Niemiec tamtego okresu (o ile dobrze rozumiem). Z dobrym plot twistem, świetnym językiem i dostateczną dawką grozy. Ma zaledwie 200 stron, więc polecam każdemu, kto chce się zapoznać z klasykami romantyzmu światowego!
Ciekawa, łatwo było ją przyswoić i nawet się w niej nie zagubiłam. Jako, że czytałam ją na studia, biorę pod uwagę takie kategorie jak klarowność czy możliwość zrozumienia :)
Typowo romantyczny dramat z wątkami politycznymi Niemiec tamtego okresu (o ile dobrze rozumiem). Z dobrym plot twistem, świetnym językiem i dostateczną dawką grozy. Ma zaledwie 200 stron, więc polecam...
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...
Pochłonięta w liceum na fali zachwytu romantyzmem niemieckim, kiedy czytałam niemal wszystko i byłam wobec tych dzieł absolutnie bezkrytyczna.
Kopalnia cytatów, choć Schiller stworzył je, a Konopka przetłumaczył zgodnie ze swoją wizją, tyle lat temu, jednak kompletnie nie straciły na wartości, klarowności, uniwersalności.
Brak mi tamtych czasów, tamtej pasji, tamtego uczucia ekstazy, mroku i oczarowania beletrystyką. Może gdybym nadal zajmowała się literaturą, jak wtedy, gdy kończyłam studia 20 lat temu, duch ekscytacji wciąż by we mnie żył. Może...
Pochłonięta w liceum na fali zachwytu romantyzmem niemieckim, kiedy czytałam niemal wszystko i byłam wobec tych dzieł absolutnie bezkrytyczna.
Kopalnia cytatów, choć Schiller stworzył je, a Konopka przetłumaczył zgodnie ze swoją wizją, tyle lat temu, jednak kompletnie nie straciły na wartości, klarowności, uniwersalności.
Brak mi tamtych czasów, tamtej pasji, tamtego...
Mam mieszane odczucia wobec tego dramatu. Momentami czułam znużenie i zmęczenie, głównie przy początkowych rozdziałach z wywodami tytułowych zbójców (zwłaszcza Spiegelberga, cóż za męcząca postać) a z drugiej strony główna intryga całkiem niezła, ciekawe postaci Karola i Franciszka, akcji nie brakowało. Zakończenie też przyprawia mnie o ambiwalencję - zaskakujące, nieszablonowe a jednocześnie z lekka rozczarowujące, pozostawiające niesmak i niedosyt. Dużo w tym dramacie brutalności w postaci m.in. sadystycznych wstawek o zabijanych bez mrugnięcia okiem osobach całkowicie bezbronnych. Włos się jeżył na głowie. Czy było to potrzebne? Moim zdaniem niekoniecznie, ale koncepcję rozumiem. Ode mnie 5,5/10.
Mam mieszane odczucia wobec tego dramatu. Momentami czułam znużenie i zmęczenie, głównie przy początkowych rozdziałach z wywodami tytułowych zbójców (zwłaszcza Spiegelberga, cóż za męcząca postać) a z drugiej strony główna intryga całkiem niezła, ciekawe postaci Karola i Franciszka, akcji nie brakowało. Zakończenie też przyprawia mnie o ambiwalencję - zaskakujące,...
Niemiecka klasyka....
Niemiecka klasyka, przepojona czystym złem. Czytałem, rożne dzieła, powieści, dramaty, opowiadania, lecz w żadnym, nie spotkałem się, z taką ilością czystego, bezinteresownego zła. Ten dramat, ma w sobie tyle mroku, jest tak pełen czynów szkaradnych, iż blednie przy nim, niejeden horror. Czegoż tu nie ma? Wrzucanie niemowlęcia w płomienie, zgwałcenie zakonnic w klasztorze, samobójstwa, bluźnierstwa...
Czytając, miałem chwilami wrażenie, że obcuje, ze sztuką, z lat 1933 - 1945. Dwaj główni protagoniści, pragną być, wolni od wszystkich ludzkich ograniczeń, w czynieniu zła. Nadludźmi, których ludzka moralność nie krępuje wcale. Aż, oczy przecierałem, jak blisko niemieckiej klasyce, do tego co stało się z tym narodem później. Wychowani na takiej klasyce, niejako byli już uodpornieni, na wszelkie niegodziwości, które autor, potępia wprawdzie, idąc za chrześcijańskimi wskazaniami, wystarczyło jednak, aby Niemcy, zrzucili, krępujący, ich zawsze pogańską dusze, gorset chrześcijaństwa, aby naprawdę zapragnęli być nadludźmi, wolnymi od przyziemnych wskazań moralnych...
Wszystko, to jest napisane, przy tym, tak znakomicie, iż gdyby, nie wiedza, do czego taka literatura niemiecka doprowadziła, nie wahałbym się ocenić, tego mrocznego dramatu, jako arcydzieła.
Niemiecka klasyka....
Niemiecka klasyka, przepojona czystym złem. Czytałem, rożne dzieła, powieści, dramaty, opowiadania, lecz w żadnym, nie spotkałem się, z taką ilością czystego, bezinteresownego zła. Ten dramat, ma w sobie tyle mroku, jest tak pełen czynów szkaradnych, iż blednie przy nim, niejeden horror. Czegoż tu nie ma? Wrzucanie niemowlęcia w płomienie, zgwałcenie...
szczerze mówiąc jedna z ciekawszych lektur, którą miałam przeczytać na studia. postać Karola jest bardzo złożona moralnie, bo będąc hersztem bandy jednocześnie nie zabija niewinnych, a jedynie tych co zło czynią innym. Franciszek jest jego zupełnym przeciwieństwem, postacią wręcz skazaną na bycie złą, choć jednocześnie jest to jego wybór. ogólnie bardzo dobry dramat.
szczerze mówiąc jedna z ciekawszych lektur, którą miałam przeczytać na studia. postać Karola jest bardzo złożona moralnie, bo będąc hersztem bandy jednocześnie nie zabija niewinnych, a jedynie tych co zło czynią innym. Franciszek jest jego zupełnym przeciwieństwem, postacią wręcz skazaną na bycie złą, choć jednocześnie jest to jego wybór. ogólnie bardzo dobry dramat.
Biorąc pod uwagę legendę tego utworu muszę stwierdzić, że się rozczarowałem. Dość płytkie postacie i co najmniej dwuznaczne moralnie zakończenie utworu (z dzisiejszej perspektywy). Choć to Szyller więc język momentami (szczególnie w monologach Franciszka) jest naprawdę świetny.
Biorąc pod uwagę legendę tego utworu muszę stwierdzić, że się rozczarowałem. Dość płytkie postacie i co najmniej dwuznaczne moralnie zakończenie utworu (z dzisiejszej perspektywy). Choć to Szyller więc język momentami (szczególnie w monologach Franciszka) jest naprawdę świetny.
6/10
"Zbójcy" Schillera byli z pewnością inspirujący w okresie "burzy i naporu", porywający masy przeciwko władzy monarszej, ale z tej dawnej chwały nie zostało wiele. Jest to utwór wyraźnie inspirowany szekspirowską tragedią, w podobny sposób traktujący tematy władzy, miłości, zawiści, zemsty, szlachetności i powinności. Wydaje się to jednak odtwórczym i wtórnym, nie wnoszącym żadnego powiewu w świat dramatu. Bo nawet romantyczna otoczka (stare zamki i lasy) przewijały się już w twórczości barda ze Stratford.
Dialogi pisane przez Schillera są albo bardzo krótkie i dynamiczne, albo składają się z długich na pół strony wypowiedzi. Przewijające się przez utwór nawiązania do filozofii, antycznych postaci czy motywów biblijnych wydają się w większości przypadków pretensjonalne i wymuszone, jakby napisane z chęcią pochwalenia się erudycją przez autora. Oprócz przesadnej wzniosłości, "Zbójcy" nie są też pozbawieni niekonsekwencji i niezręcznych, bardzo naiwnych intryg Franciszka.
Najmocniejszą stroną dramatu są postacie skonfliktowanych braci: Karola i Franciszka. Choć czytelnik/widz w oczywisty sposób będzie się skłaniał ku Karolowi, to z pewnością zauważy liczne wady jego charakteru, niejednoznaczność postępków i dokonanie dziwnego wyboru na końcu utworu. Franciszek, choć ma mocne podstawy bycia takim jakim jest (czyli do szpiku kości przesiąknięty zawiścią), nie jest nikim innym niż kolejnym oszpeconym i skrzywdzonym w dzieciństwie antagonistą.
W XVIII w. może nie była banalność tematyki "Zbójców" aż tak widoczna, ale wystarczy znów spojrzeć na Shakespeare'a. Być może popełniam błąd porównując ze sobą dwóch twórców - doświadczonego Anglika z młodym Niemcem, kierującym się zarówno w życiu jak i w sztuce romantycznymi porywami serca. Ale szczerze mówiąc nie potrafię inaczej, tak jak nie potrafię spojrzeć na twórczość Schillera inaczej, niż z perspektywy współczesności.
6/10
"Zbójcy" Schillera byli z pewnością inspirujący w okresie "burzy i naporu", porywający masy przeciwko władzy monarszej, ale z tej dawnej chwały nie zostało wiele. Jest to utwór wyraźnie inspirowany szekspirowską tragedią, w podobny sposób traktujący tematy władzy, miłości, zawiści, zemsty, szlachetności i powinności. Wydaje się to jednak odtwórczym i wtórnym, nie...
Raczej musiałam sięgnąć po to, nie kwestia, że mnie zainteresowało. Czaję, że to jedno z ważniejszych dzieł Schillera, ale mnie nie porwało. Nie było dawno sytuacji, by wszyscy bohaterowie mnie denerwowali. Franz był gburem, Karol idiotą, Amalia pod koniec podjęła niezrozumiałą dla mnie decyzję. Czy była to kiedyś wybitna lektura? Na pewno. Czy teraz sięgnęłabym po nią znowu? W żadnym wypadku.
Raczej musiałam sięgnąć po to, nie kwestia, że mnie zainteresowało. Czaję, że to jedno z ważniejszych dzieł Schillera, ale mnie nie porwało. Nie było dawno sytuacji, by wszyscy bohaterowie mnie denerwowali. Franz był gburem, Karol idiotą, Amalia pod koniec podjęła niezrozumiałą dla mnie decyzję. Czy była to kiedyś wybitna lektura? Na pewno. Czy teraz sięgnęłabym po nią...
Karol buntuje się przeciw ojcu. Zostaje przywódcą bandy, takich można powiedzieć "janosików" - tych którzy zabierają bogatym i dają ubogim. Nie wiem, czy właściwie rozumiem wymowę książki, ale chyba ten bunt jest tu motywem przewodnim.
Karol buntuje się przeciw ojcu. Zostaje przywódcą bandy, takich można powiedzieć "janosików" - tych którzy zabierają bogatym i dają ubogim. Nie wiem, czy właściwie rozumiem wymowę książki, ale chyba ten bunt jest tu motywem przewodnim.
Poprzez działanie swojego brata, Karol zostaje wydziedziczony przez ojca. Potem zostaje przywódcą rozbójników w Lesie Czeskim. Franciszek więzi ich ojca w wieży.
Poprzez działanie swojego brata, Karol zostaje wydziedziczony przez ojca. Potem zostaje przywódcą rozbójników w Lesie Czeskim. Franciszek więzi ich ojca w wieży.
Braterskie węzły zostały przecięte a szaty rozdarto na znak żałoby, niech grecka Nemezis rozsądzi kto ma rację i wymierzy sprawiedliwą karę. Ależ mocno wyczułem tu obecność szekspirowskich pomysłów na ciekawie skonstruowany dramat. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ niemieccy twórcy "Okresu burzy i naporu" z uwielbieniem wpatrywali się w dokonania angielskiego dramaturga. Stąd też odnalazłem w "Zbójcach" tak znajome mi ojcowskie cierpienia z "Króla Leara" oraz nienawistne obsesje Jagona z "Otella". Jednak pomimo moich porównań, filozofia rozpaczy Friedricha Schillera pozostaje jedyna w swoim rodzaju. Jego wewnętrzne rozterki kładą się cieniem w każdym akcie "Zbójców". "Świat zewnętrzny to skorupa człowieka - ja jestem swoim niebem i swoim piekłem". Ileż myśli musi się kłębić w głowie człowieka zarażonego tak ogromnymi wątpliwościami.
Były momenty, podczas których odważnie się wsłuchiwałem w swoje własne sumienie. Czy rozpocznie pracę niby jakiś sędziowski trybunał? Wyimaginowany organ wymiaru sprawiedliwości należący do mnie i stworzony przeze mnie samego? Jak wiele kosztuje czytanie książki, która zawiera prawdy uniwersalne, prawdy skierowane również w moim kierunku. Dotyczące spraw pozornie błahych, jednak celujących w tego, kto czyta ze zrozumieniem. Główni bohaterowie Schillera musieli stanąć przed o wiele większymi dylematami niż te, które przyprawiają mnie o zawrót głowy w codziennym życiu. Ludzka krzywda, okrucieństwo i niezmierna udręka. Oto ich prawdziwi wrogowie z którymi mieli się zmierzyć w każdej scenie.
Kiedy spadnie z oczu zasłona, to lawina wydarzeń toczy się bezpośrednio ku katastrofie. Nie trzeba być specjalnym znawcą literatury dramatycznej tamtego okresu aby się domyślić, jak kłamstwo może szybko zasnuć akcję ciężkimi chmurami a zawiść zanurzyć swój palący sztylet w umyśle człowieka nią zarażonego. To gotowa recepta na tragizm, szczególnie wtedy, kiedy szlachetny honor wymaga pomszczenia każdej hańby. Na ciężkie próby wystawia Schiller stosunki międzyludzkie w swoim najważniejszym dziele. W tych bojach o prawdę nie jest jednak osamotniony. Sprzyja mu przywoływanie największych starożytnych umysłów z Plutarchem na czele. Niemiecki dramaturg celuje nie tylko w bojach intelektualnych, swoje zaszczytne miejsce na kartach "Zbójców" znajduje również zwycięskie imię odważnego Arminiusza.
Oczyszczenie zawsze nadchodzi, pomimo trującej siły dramatu i towarzyszącej mu podłości, wszystkie strapienia zostają zabite dosłownie i w przenośni. Wybór pomiędzy śmiercią a wolnością przestaje mieć znaczenie, bo każde posunięcie prowadzi do tego samego. Warto zacytować jeszcze jedno zdanie świadczące o wielkim rozdarciu przekonań Friedricha Schillera. "Gdyby jednak coś więcej było...? Nie, nie! nic nie ma. Chcę, aby nic nie było... Gdyby jednak było? Biada, jeśli rachunek zdać ci każą, jeśli do rachunku pociągną cię tej nocy!". Jak sami widzicie, wielkie wahania były domeną wielkich poetów.
Braterskie węzły zostały przecięte a szaty rozdarto na znak żałoby, niech grecka Nemezis rozsądzi kto ma rację i wymierzy sprawiedliwą karę. Ależ mocno wyczułem tu obecność szekspirowskich pomysłów na ciekawie skonstruowany dramat. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ niemieccy twórcy "Okresu burzy i naporu" z uwielbieniem wpatrywali się w dokonania angielskiego dramaturga....
Nigdy nie byłam fanką emocjonalnych uniesień okresu romantyzmu, ale "Zbójcy" mają w sobie coś, co mnie urzekło. Na pewno klimat utworu, w którym dominuje postawa buntownicza - przeciw władzy, przeciw zastanej strukturze społecznej "Co? Ja miałbym sznurówką ściskać swoje ciało, swoją wolę kłaść w praw pieszczoty? Prawo w ślimaczy chód przeistacza, co by może lot orła miało. Prawo jeszcze wielkiego nie wydało człowieka - wolność tylko olbrzymów! (...) Niech mię postawią na czele takich jak ja, a z Niemiec zrobię rzeczpospolitą, wobec której Rzym i Sparta byłyby tylko mniszek klasztorami."
W tym krótkim utworze mamy wszystko: bunt, głęboką, niewzruszoną miłość, przesiąkniętą złem nienawiść, dążenie do niczym nieskrępowanej wolności oraz zbrodnie, które nie pozostają bezkarne. Lektura napisana w młodym duchu, ale moim zdaniem i starsi powinni po nią sięgnąć, żeby za bardzo nie urządzać się w swoich klatkach.
Nigdy nie byłam fanką emocjonalnych uniesień okresu romantyzmu, ale "Zbójcy" mają w sobie coś, co mnie urzekło. Na pewno klimat utworu, w którym dominuje postawa buntownicza - przeciw władzy, przeciw zastanej strukturze społecznej "Co? Ja miałbym sznurówką ściskać swoje ciało, swoją wolę kłaść w praw pieszczoty? Prawo w ślimaczy chód przeistacza, co by może lot orła miało....
Grupa przyjaciół postanawia wstąpić na drogę bezprawia i zostać rozbójnikami. Za tymi decyzjami kryją się jednak intrygi...
Tragedia to historia nikczemności, walki z własnym sumieniem, rozważań co jest dobre a co złe. Podejmuje tematykę moralności. Jak dla mnie zbyt rozwlekle napisana.
Grupa przyjaciół postanawia wstąpić na drogę bezprawia i zostać rozbójnikami. Za tymi decyzjami kryją się jednak intrygi...
Tragedia to historia nikczemności, walki z własnym sumieniem, rozważań co jest dobre a co złe. Podejmuje tematykę moralności. Jak dla mnie zbyt rozwlekle napisana.
Czytałem tysiące razy i będę czytał jeszcze więcej. Absolutne arcydzieło, idealnie romantyczne. Bunt przeciwko schematom, bunt przeciwko żądzy władzy, hołd dla uczuć. Nie chcę opisywać za dużo, gdyż mój opis nie ważne jakbym się starał nie oddałbym genialności tego dramatu. Poleeeecam!
Czytałem tysiące razy i będę czytał jeszcze więcej. Absolutne arcydzieło, idealnie romantyczne. Bunt przeciwko schematom, bunt przeciwko żądzy władzy, hołd dla uczuć. Nie chcę opisywać za dużo, gdyż mój opis nie ważne jakbym się starał nie oddałbym genialności tego dramatu. Poleeeecam!
Buntowniczy Schiller pokazuje w "Zbójcach" swój talent, już za młodych lat publikując dramat, który w Niemczech wywołuje wielkie poruszenie. Pierwsze przedstawienie w Mannheim w 1781 oznaczało dla Autora zakaz publikacji i represje ze strony władz, zaniepokojonych możliwym oddziaływaniem tej sztuki na lud.
Węcławski pokazuje na 209 stronach nowe spojrzenie na tę sztukę, tłumacząc ją językiem współczesnym, ułatwiając odbiór i zrozumienie emocji i myśli kłębiących się w umysłach bohaterów.
Buntowniczy Schiller pokazuje w "Zbójcach" swój talent, już za młodych lat publikując dramat, który w Niemczech wywołuje wielkie poruszenie. Pierwsze przedstawienie w Mannheim w 1781 oznaczało dla Autora zakaz publikacji i represje ze strony władz, zaniepokojonych możliwym oddziaływaniem tej sztuki na lud.
Węcławski pokazuje na 209 stronach nowe spojrzenie na tę sztukę,...
Arcydzieło przesycone pozytywną energią - po przeczytaniu ma się wrażenie, że świat leży u naszych kolan. Przy okazji, przeciwnie do ideologii Nietzschego, Schiller ukazuje że człowiek nie jest bezkarny. Tym samym dramat może być uniwersalnym drogowskazem drogi przez otaczający nas świat nawet dzisiaj.
Arcydzieło przesycone pozytywną energią - po przeczytaniu ma się wrażenie, że świat leży u naszych kolan. Przy okazji, przeciwnie do ideologii Nietzschego, Schiller ukazuje że człowiek nie jest bezkarny. Tym samym dramat może być uniwersalnym drogowskazem drogi przez otaczający nas świat nawet dzisiaj.
Tragedia ta jest jednym z utworów tzw. okresu burzy i naporu, wyrazem buntu przeciwko mentalności i obyczajowości końca XVII wieku, ziarnem, które dało początek epoce romantyzmu. Cytaty i aluzje do antyku przeplatają się tu z motywami biblijnymi, a nad całością znać wyraźnie ducha tragedii Szekspira, autora, który dla preromantyków był jednym z najważniejszych wzorców do twórczego naśladowania.
Współcześnie odczytywany, utwór ten ze zrozumiałych powodów nie ma już takiej siły wymowy, jak w okresie swojego powstania. Dzisiaj raczej może drażnić jego romantyczna maniera, dramaturgia posunięta niemal do granic absurdu, logiczne potknięcia autora. Ale niezaprzeczalnie nadal pozostaje on piękną opowieścią o tragicznych skutkach spisku, uknutego przez zazdrosnego brata, o poczuciu winy, wiernej miłości, która przetrwać może samą śmierć, no i wreszcie - o poczuciu obowiązku i honoru, które nakazują wyrzec się własnego szczęścia w imię złożonych przysiąg.
Można sarkać na naiwną ufność starego Moora, który ślepo zawierzył kłamstwom swego młodszego syna i nie dostrzegł, że pragnie on tylko przejąć jego majątek, władzę, a bratową uczynić swoją kochanką. Można dziwić się, że Karol, dowiedziawszy się o ojcowskiej klątwie, wolał raczej tułać się po świecie i wstąpić do bandy zbójców, niż wrócić do rodzinnego domu i wyjaśnić sprawę, dowiedzieć się, jakimi strasznymi czynami zasłużył sobie na takie potraktowanie. Można wreszcie denerwować się na manierystyczne trwanie w swoim dumnym buncie, gdy nawet umierającemu ojcu, który tak bardzo przeżył rzekomą śmierć swojego pierworodnego, nie ujawnił on swojej prawdziwej tożsamości, pozwalając starcowi umrzeć w rozpaczy. No i wreszcie samo poddanie się Karola woli zbójców, zgoda na uśmiercenie swojej ukochanej, byle tylko udowodnić im, że jest się człowiekiem honoru. Wszystkie te zwroty akcji sprawiają, że człowiek kręci z politowaniem głową, bo przecież tak niewiele trzeba, żeby ta historia potoczyła się bardziej szczęśliwie... Ale przecież w tym właśnie sedno. Ta historia nie mogła skończyć się happy endem, a im tragiczniejszy zwrot wydarzeń - tym większa miała być siła jej wymowy...
Jak każdy klasyczny utwór, najlepiej czyta się "Zbójców" w wydaniu Biblioteki Narodowej - gdzie poza treścią utworu można jeszcze poznać społeczno-polityczne tło jego powstania, znacznie inne od tego, o którym myśli się w odniesieniu do polskiego romantyzmu. Utwór warty przeczytania choćby tylko z tego względu, żeby niemieckiego preromantyzmu nie kojarzyć tylko z uczuciowymi perypetiami rodem z "Cierpień młodego Wertera"...
Tragedia ta jest jednym z utworów tzw. okresu burzy i naporu, wyrazem buntu przeciwko mentalności i obyczajowości końca XVII wieku, ziarnem, które dało początek epoce romantyzmu. Cytaty i aluzje do antyku przeplatają się tu z motywami biblijnymi, a nad całością znać wyraźnie ducha tragedii Szekspira, autora, który dla preromantyków był jednym z najważniejszych wzorców do...
Poruszająca historia. Trochę dramatów w życiu przeczytałem i nie powiem, aby wiele z nich mnie poruszyło albo choćby mocno wciągnęło. „Zbójcy” Schillera są wyjątkiem.
Poruszająca historia. Trochę dramatów w życiu przeczytałem i nie powiem, aby wiele z nich mnie poruszyło albo choćby mocno wciągnęło. „Zbójcy” Schillera są wyjątkiem.
Ciekawa, łatwo było ją przyswoić i nawet się w niej nie zagubiłam. Jako, że czytałam ją na studia, biorę pod uwagę takie kategorie jak klarowność czy możliwość zrozumienia :)
Typowo romantyczny dramat z wątkami politycznymi Niemiec tamtego okresu (o ile dobrze rozumiem). Z dobrym plot twistem, świetnym językiem i dostateczną dawką grozy. Ma zaledwie 200 stron, więc polecam każdemu, kto chce się zapoznać z klasykami romantyzmu światowego!
Ciekawa, łatwo było ją przyswoić i nawet się w niej nie zagubiłam. Jako, że czytałam ją na studia, biorę pod uwagę takie kategorie jak klarowność czy możliwość zrozumienia :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTypowo romantyczny dramat z wątkami politycznymi Niemiec tamtego okresu (o ile dobrze rozumiem). Z dobrym plot twistem, świetnym językiem i dostateczną dawką grozy. Ma zaledwie 200 stron, więc polecam...
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona początku naiwne, potem też wygówniowsko śmieszne
na początku naiwne, potem też wygówniowsko śmieszne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPochłonięta w liceum na fali zachwytu romantyzmem niemieckim, kiedy czytałam niemal wszystko i byłam wobec tych dzieł absolutnie bezkrytyczna.
Kopalnia cytatów, choć Schiller stworzył je, a Konopka przetłumaczył zgodnie ze swoją wizją, tyle lat temu, jednak kompletnie nie straciły na wartości, klarowności, uniwersalności.
Brak mi tamtych czasów, tamtej pasji, tamtego uczucia ekstazy, mroku i oczarowania beletrystyką. Może gdybym nadal zajmowała się literaturą, jak wtedy, gdy kończyłam studia 20 lat temu, duch ekscytacji wciąż by we mnie żył. Może...
Pochłonięta w liceum na fali zachwytu romantyzmem niemieckim, kiedy czytałam niemal wszystko i byłam wobec tych dzieł absolutnie bezkrytyczna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKopalnia cytatów, choć Schiller stworzył je, a Konopka przetłumaczył zgodnie ze swoją wizją, tyle lat temu, jednak kompletnie nie straciły na wartości, klarowności, uniwersalności.
Brak mi tamtych czasów, tamtej pasji, tamtego...
Mam mieszane odczucia wobec tego dramatu. Momentami czułam znużenie i zmęczenie, głównie przy początkowych rozdziałach z wywodami tytułowych zbójców (zwłaszcza Spiegelberga, cóż za męcząca postać) a z drugiej strony główna intryga całkiem niezła, ciekawe postaci Karola i Franciszka, akcji nie brakowało. Zakończenie też przyprawia mnie o ambiwalencję - zaskakujące, nieszablonowe a jednocześnie z lekka rozczarowujące, pozostawiające niesmak i niedosyt. Dużo w tym dramacie brutalności w postaci m.in. sadystycznych wstawek o zabijanych bez mrugnięcia okiem osobach całkowicie bezbronnych. Włos się jeżył na głowie. Czy było to potrzebne? Moim zdaniem niekoniecznie, ale koncepcję rozumiem. Ode mnie 5,5/10.
Mam mieszane odczucia wobec tego dramatu. Momentami czułam znużenie i zmęczenie, głównie przy początkowych rozdziałach z wywodami tytułowych zbójców (zwłaszcza Spiegelberga, cóż za męcząca postać) a z drugiej strony główna intryga całkiem niezła, ciekawe postaci Karola i Franciszka, akcji nie brakowało. Zakończenie też przyprawia mnie o ambiwalencję - zaskakujące,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemiecka klasyka....
Niemiecka klasyka, przepojona czystym złem. Czytałem, rożne dzieła, powieści, dramaty, opowiadania, lecz w żadnym, nie spotkałem się, z taką ilością czystego, bezinteresownego zła. Ten dramat, ma w sobie tyle mroku, jest tak pełen czynów szkaradnych, iż blednie przy nim, niejeden horror. Czegoż tu nie ma? Wrzucanie niemowlęcia w płomienie, zgwałcenie zakonnic w klasztorze, samobójstwa, bluźnierstwa...
Czytając, miałem chwilami wrażenie, że obcuje, ze sztuką, z lat 1933 - 1945. Dwaj główni protagoniści, pragną być, wolni od wszystkich ludzkich ograniczeń, w czynieniu zła. Nadludźmi, których ludzka moralność nie krępuje wcale. Aż, oczy przecierałem, jak blisko niemieckiej klasyce, do tego co stało się z tym narodem później. Wychowani na takiej klasyce, niejako byli już uodpornieni, na wszelkie niegodziwości, które autor, potępia wprawdzie, idąc za chrześcijańskimi wskazaniami, wystarczyło jednak, aby Niemcy, zrzucili, krępujący, ich zawsze pogańską dusze, gorset chrześcijaństwa, aby naprawdę zapragnęli być nadludźmi, wolnymi od przyziemnych wskazań moralnych...
Wszystko, to jest napisane, przy tym, tak znakomicie, iż gdyby, nie wiedza, do czego taka literatura niemiecka doprowadziła, nie wahałbym się ocenić, tego mrocznego dramatu, jako arcydzieła.
Niemiecka klasyka....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemiecka klasyka, przepojona czystym złem. Czytałem, rożne dzieła, powieści, dramaty, opowiadania, lecz w żadnym, nie spotkałem się, z taką ilością czystego, bezinteresownego zła. Ten dramat, ma w sobie tyle mroku, jest tak pełen czynów szkaradnych, iż blednie przy nim, niejeden horror. Czegoż tu nie ma? Wrzucanie niemowlęcia w płomienie, zgwałcenie...
szczerze mówiąc jedna z ciekawszych lektur, którą miałam przeczytać na studia. postać Karola jest bardzo złożona moralnie, bo będąc hersztem bandy jednocześnie nie zabija niewinnych, a jedynie tych co zło czynią innym. Franciszek jest jego zupełnym przeciwieństwem, postacią wręcz skazaną na bycie złą, choć jednocześnie jest to jego wybór. ogólnie bardzo dobry dramat.
szczerze mówiąc jedna z ciekawszych lektur, którą miałam przeczytać na studia. postać Karola jest bardzo złożona moralnie, bo będąc hersztem bandy jednocześnie nie zabija niewinnych, a jedynie tych co zło czynią innym. Franciszek jest jego zupełnym przeciwieństwem, postacią wręcz skazaną na bycie złą, choć jednocześnie jest to jego wybór. ogólnie bardzo dobry dramat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiorąc pod uwagę legendę tego utworu muszę stwierdzić, że się rozczarowałem. Dość płytkie postacie i co najmniej dwuznaczne moralnie zakończenie utworu (z dzisiejszej perspektywy). Choć to Szyller więc język momentami (szczególnie w monologach Franciszka) jest naprawdę świetny.
Biorąc pod uwagę legendę tego utworu muszę stwierdzić, że się rozczarowałem. Dość płytkie postacie i co najmniej dwuznaczne moralnie zakończenie utworu (z dzisiejszej perspektywy). Choć to Szyller więc język momentami (szczególnie w monologach Franciszka) jest naprawdę świetny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6/10
"Zbójcy" Schillera byli z pewnością inspirujący w okresie "burzy i naporu", porywający masy przeciwko władzy monarszej, ale z tej dawnej chwały nie zostało wiele. Jest to utwór wyraźnie inspirowany szekspirowską tragedią, w podobny sposób traktujący tematy władzy, miłości, zawiści, zemsty, szlachetności i powinności. Wydaje się to jednak odtwórczym i wtórnym, nie wnoszącym żadnego powiewu w świat dramatu. Bo nawet romantyczna otoczka (stare zamki i lasy) przewijały się już w twórczości barda ze Stratford.
Dialogi pisane przez Schillera są albo bardzo krótkie i dynamiczne, albo składają się z długich na pół strony wypowiedzi. Przewijające się przez utwór nawiązania do filozofii, antycznych postaci czy motywów biblijnych wydają się w większości przypadków pretensjonalne i wymuszone, jakby napisane z chęcią pochwalenia się erudycją przez autora. Oprócz przesadnej wzniosłości, "Zbójcy" nie są też pozbawieni niekonsekwencji i niezręcznych, bardzo naiwnych intryg Franciszka.
Najmocniejszą stroną dramatu są postacie skonfliktowanych braci: Karola i Franciszka. Choć czytelnik/widz w oczywisty sposób będzie się skłaniał ku Karolowi, to z pewnością zauważy liczne wady jego charakteru, niejednoznaczność postępków i dokonanie dziwnego wyboru na końcu utworu. Franciszek, choć ma mocne podstawy bycia takim jakim jest (czyli do szpiku kości przesiąknięty zawiścią), nie jest nikim innym niż kolejnym oszpeconym i skrzywdzonym w dzieciństwie antagonistą.
W XVIII w. może nie była banalność tematyki "Zbójców" aż tak widoczna, ale wystarczy znów spojrzeć na Shakespeare'a. Być może popełniam błąd porównując ze sobą dwóch twórców - doświadczonego Anglika z młodym Niemcem, kierującym się zarówno w życiu jak i w sztuce romantycznymi porywami serca. Ale szczerze mówiąc nie potrafię inaczej, tak jak nie potrafię spojrzeć na twórczość Schillera inaczej, niż z perspektywy współczesności.
6/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zbójcy" Schillera byli z pewnością inspirujący w okresie "burzy i naporu", porywający masy przeciwko władzy monarszej, ale z tej dawnej chwały nie zostało wiele. Jest to utwór wyraźnie inspirowany szekspirowską tragedią, w podobny sposób traktujący tematy władzy, miłości, zawiści, zemsty, szlachetności i powinności. Wydaje się to jednak odtwórczym i wtórnym, nie...
Raczej musiałam sięgnąć po to, nie kwestia, że mnie zainteresowało. Czaję, że to jedno z ważniejszych dzieł Schillera, ale mnie nie porwało. Nie było dawno sytuacji, by wszyscy bohaterowie mnie denerwowali. Franz był gburem, Karol idiotą, Amalia pod koniec podjęła niezrozumiałą dla mnie decyzję. Czy była to kiedyś wybitna lektura? Na pewno. Czy teraz sięgnęłabym po nią znowu? W żadnym wypadku.
Raczej musiałam sięgnąć po to, nie kwestia, że mnie zainteresowało. Czaję, że to jedno z ważniejszych dzieł Schillera, ale mnie nie porwało. Nie było dawno sytuacji, by wszyscy bohaterowie mnie denerwowali. Franz był gburem, Karol idiotą, Amalia pod koniec podjęła niezrozumiałą dla mnie decyzję. Czy była to kiedyś wybitna lektura? Na pewno. Czy teraz sięgnęłabym po nią...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKarol buntuje się przeciw ojcu. Zostaje przywódcą bandy, takich można powiedzieć "janosików" - tych którzy zabierają bogatym i dają ubogim. Nie wiem, czy właściwie rozumiem wymowę książki, ale chyba ten bunt jest tu motywem przewodnim.
Karol buntuje się przeciw ojcu. Zostaje przywódcą bandy, takich można powiedzieć "janosików" - tych którzy zabierają bogatym i dają ubogim. Nie wiem, czy właściwie rozumiem wymowę książki, ale chyba ten bunt jest tu motywem przewodnim.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym jak jeden czyn potrafi uruchomić maszynę tragedii, której już nic nie zdoła zatrzymać.
O tym jak jeden czyn potrafi uruchomić maszynę tragedii, której już nic nie zdoła zatrzymać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoprzez działanie swojego brata, Karol zostaje wydziedziczony przez ojca. Potem zostaje przywódcą rozbójników w Lesie Czeskim. Franciszek więzi ich ojca w wieży.
Poprzez działanie swojego brata, Karol zostaje wydziedziczony przez ojca. Potem zostaje przywódcą rozbójników w Lesie Czeskim. Franciszek więzi ich ojca w wieży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBraterskie węzły zostały przecięte a szaty rozdarto na znak żałoby, niech grecka Nemezis rozsądzi kto ma rację i wymierzy sprawiedliwą karę. Ależ mocno wyczułem tu obecność szekspirowskich pomysłów na ciekawie skonstruowany dramat. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ niemieccy twórcy "Okresu burzy i naporu" z uwielbieniem wpatrywali się w dokonania angielskiego dramaturga. Stąd też odnalazłem w "Zbójcach" tak znajome mi ojcowskie cierpienia z "Króla Leara" oraz nienawistne obsesje Jagona z "Otella". Jednak pomimo moich porównań, filozofia rozpaczy Friedricha Schillera pozostaje jedyna w swoim rodzaju. Jego wewnętrzne rozterki kładą się cieniem w każdym akcie "Zbójców". "Świat zewnętrzny to skorupa człowieka - ja jestem swoim niebem i swoim piekłem". Ileż myśli musi się kłębić w głowie człowieka zarażonego tak ogromnymi wątpliwościami.
Były momenty, podczas których odważnie się wsłuchiwałem w swoje własne sumienie. Czy rozpocznie pracę niby jakiś sędziowski trybunał? Wyimaginowany organ wymiaru sprawiedliwości należący do mnie i stworzony przeze mnie samego? Jak wiele kosztuje czytanie książki, która zawiera prawdy uniwersalne, prawdy skierowane również w moim kierunku. Dotyczące spraw pozornie błahych, jednak celujących w tego, kto czyta ze zrozumieniem. Główni bohaterowie Schillera musieli stanąć przed o wiele większymi dylematami niż te, które przyprawiają mnie o zawrót głowy w codziennym życiu. Ludzka krzywda, okrucieństwo i niezmierna udręka. Oto ich prawdziwi wrogowie z którymi mieli się zmierzyć w każdej scenie.
Kiedy spadnie z oczu zasłona, to lawina wydarzeń toczy się bezpośrednio ku katastrofie. Nie trzeba być specjalnym znawcą literatury dramatycznej tamtego okresu aby się domyślić, jak kłamstwo może szybko zasnuć akcję ciężkimi chmurami a zawiść zanurzyć swój palący sztylet w umyśle człowieka nią zarażonego. To gotowa recepta na tragizm, szczególnie wtedy, kiedy szlachetny honor wymaga pomszczenia każdej hańby. Na ciężkie próby wystawia Schiller stosunki międzyludzkie w swoim najważniejszym dziele. W tych bojach o prawdę nie jest jednak osamotniony. Sprzyja mu przywoływanie największych starożytnych umysłów z Plutarchem na czele. Niemiecki dramaturg celuje nie tylko w bojach intelektualnych, swoje zaszczytne miejsce na kartach "Zbójców" znajduje również zwycięskie imię odważnego Arminiusza.
Oczyszczenie zawsze nadchodzi, pomimo trującej siły dramatu i towarzyszącej mu podłości, wszystkie strapienia zostają zabite dosłownie i w przenośni. Wybór pomiędzy śmiercią a wolnością przestaje mieć znaczenie, bo każde posunięcie prowadzi do tego samego. Warto zacytować jeszcze jedno zdanie świadczące o wielkim rozdarciu przekonań Friedricha Schillera. "Gdyby jednak coś więcej było...? Nie, nie! nic nie ma. Chcę, aby nic nie było... Gdyby jednak było? Biada, jeśli rachunek zdać ci każą, jeśli do rachunku pociągną cię tej nocy!". Jak sami widzicie, wielkie wahania były domeną wielkich poetów.
Braterskie węzły zostały przecięte a szaty rozdarto na znak żałoby, niech grecka Nemezis rozsądzi kto ma rację i wymierzy sprawiedliwą karę. Ależ mocno wyczułem tu obecność szekspirowskich pomysłów na ciekawie skonstruowany dramat. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ niemieccy twórcy "Okresu burzy i naporu" z uwielbieniem wpatrywali się w dokonania angielskiego dramaturga....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie byłam fanką emocjonalnych uniesień okresu romantyzmu, ale "Zbójcy" mają w sobie coś, co mnie urzekło. Na pewno klimat utworu, w którym dominuje postawa buntownicza - przeciw władzy, przeciw zastanej strukturze społecznej "Co? Ja miałbym sznurówką ściskać swoje ciało, swoją wolę kłaść w praw pieszczoty? Prawo w ślimaczy chód przeistacza, co by może lot orła miało. Prawo jeszcze wielkiego nie wydało człowieka - wolność tylko olbrzymów! (...) Niech mię postawią na czele takich jak ja, a z Niemiec zrobię rzeczpospolitą, wobec której Rzym i Sparta byłyby tylko mniszek klasztorami."
W tym krótkim utworze mamy wszystko: bunt, głęboką, niewzruszoną miłość, przesiąkniętą złem nienawiść, dążenie do niczym nieskrępowanej wolności oraz zbrodnie, które nie pozostają bezkarne. Lektura napisana w młodym duchu, ale moim zdaniem i starsi powinni po nią sięgnąć, żeby za bardzo nie urządzać się w swoich klatkach.
Nigdy nie byłam fanką emocjonalnych uniesień okresu romantyzmu, ale "Zbójcy" mają w sobie coś, co mnie urzekło. Na pewno klimat utworu, w którym dominuje postawa buntownicza - przeciw władzy, przeciw zastanej strukturze społecznej "Co? Ja miałbym sznurówką ściskać swoje ciało, swoją wolę kłaść w praw pieszczoty? Prawo w ślimaczy chód przeistacza, co by może lot orła miało....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStary jak świat schemat braterskiej rywalizacji, z których jeden ma zadatki socjopatyczne. W młodości czytało się nieźle.
Stary jak świat schemat braterskiej rywalizacji, z których jeden ma zadatki socjopatyczne. W młodości czytało się nieźle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrupa przyjaciół postanawia wstąpić na drogę bezprawia i zostać rozbójnikami. Za tymi decyzjami kryją się jednak intrygi...
Tragedia to historia nikczemności, walki z własnym sumieniem, rozważań co jest dobre a co złe. Podejmuje tematykę moralności. Jak dla mnie zbyt rozwlekle napisana.
Grupa przyjaciół postanawia wstąpić na drogę bezprawia i zostać rozbójnikami. Za tymi decyzjami kryją się jednak intrygi...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTragedia to historia nikczemności, walki z własnym sumieniem, rozważań co jest dobre a co złe. Podejmuje tematykę moralności. Jak dla mnie zbyt rozwlekle napisana.
Czytałem tysiące razy i będę czytał jeszcze więcej. Absolutne arcydzieło, idealnie romantyczne. Bunt przeciwko schematom, bunt przeciwko żądzy władzy, hołd dla uczuć. Nie chcę opisywać za dużo, gdyż mój opis nie ważne jakbym się starał nie oddałbym genialności tego dramatu. Poleeeecam!
Czytałem tysiące razy i będę czytał jeszcze więcej. Absolutne arcydzieło, idealnie romantyczne. Bunt przeciwko schematom, bunt przeciwko żądzy władzy, hołd dla uczuć. Nie chcę opisywać za dużo, gdyż mój opis nie ważne jakbym się starał nie oddałbym genialności tego dramatu. Poleeeecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBuntowniczy Schiller pokazuje w "Zbójcach" swój talent, już za młodych lat publikując dramat, który w Niemczech wywołuje wielkie poruszenie. Pierwsze przedstawienie w Mannheim w 1781 oznaczało dla Autora zakaz publikacji i represje ze strony władz, zaniepokojonych możliwym oddziaływaniem tej sztuki na lud.
Węcławski pokazuje na 209 stronach nowe spojrzenie na tę sztukę, tłumacząc ją językiem współczesnym, ułatwiając odbiór i zrozumienie emocji i myśli kłębiących się w umysłach bohaterów.
Buntowniczy Schiller pokazuje w "Zbójcach" swój talent, już za młodych lat publikując dramat, który w Niemczech wywołuje wielkie poruszenie. Pierwsze przedstawienie w Mannheim w 1781 oznaczało dla Autora zakaz publikacji i represje ze strony władz, zaniepokojonych możliwym oddziaływaniem tej sztuki na lud.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWęcławski pokazuje na 209 stronach nowe spojrzenie na tę sztukę,...
Arcydzieło przesycone pozytywną energią - po przeczytaniu ma się wrażenie, że świat leży u naszych kolan. Przy okazji, przeciwnie do ideologii Nietzschego, Schiller ukazuje że człowiek nie jest bezkarny. Tym samym dramat może być uniwersalnym drogowskazem drogi przez otaczający nas świat nawet dzisiaj.
Arcydzieło przesycone pozytywną energią - po przeczytaniu ma się wrażenie, że świat leży u naszych kolan. Przy okazji, przeciwnie do ideologii Nietzschego, Schiller ukazuje że człowiek nie jest bezkarny. Tym samym dramat może być uniwersalnym drogowskazem drogi przez otaczający nas świat nawet dzisiaj.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTragedia ta jest jednym z utworów tzw. okresu burzy i naporu, wyrazem buntu przeciwko mentalności i obyczajowości końca XVII wieku, ziarnem, które dało początek epoce romantyzmu. Cytaty i aluzje do antyku przeplatają się tu z motywami biblijnymi, a nad całością znać wyraźnie ducha tragedii Szekspira, autora, który dla preromantyków był jednym z najważniejszych wzorców do twórczego naśladowania.
Współcześnie odczytywany, utwór ten ze zrozumiałych powodów nie ma już takiej siły wymowy, jak w okresie swojego powstania. Dzisiaj raczej może drażnić jego romantyczna maniera, dramaturgia posunięta niemal do granic absurdu, logiczne potknięcia autora. Ale niezaprzeczalnie nadal pozostaje on piękną opowieścią o tragicznych skutkach spisku, uknutego przez zazdrosnego brata, o poczuciu winy, wiernej miłości, która przetrwać może samą śmierć, no i wreszcie - o poczuciu obowiązku i honoru, które nakazują wyrzec się własnego szczęścia w imię złożonych przysiąg.
Można sarkać na naiwną ufność starego Moora, który ślepo zawierzył kłamstwom swego młodszego syna i nie dostrzegł, że pragnie on tylko przejąć jego majątek, władzę, a bratową uczynić swoją kochanką. Można dziwić się, że Karol, dowiedziawszy się o ojcowskiej klątwie, wolał raczej tułać się po świecie i wstąpić do bandy zbójców, niż wrócić do rodzinnego domu i wyjaśnić sprawę, dowiedzieć się, jakimi strasznymi czynami zasłużył sobie na takie potraktowanie. Można wreszcie denerwować się na manierystyczne trwanie w swoim dumnym buncie, gdy nawet umierającemu ojcu, który tak bardzo przeżył rzekomą śmierć swojego pierworodnego, nie ujawnił on swojej prawdziwej tożsamości, pozwalając starcowi umrzeć w rozpaczy. No i wreszcie samo poddanie się Karola woli zbójców, zgoda na uśmiercenie swojej ukochanej, byle tylko udowodnić im, że jest się człowiekiem honoru. Wszystkie te zwroty akcji sprawiają, że człowiek kręci z politowaniem głową, bo przecież tak niewiele trzeba, żeby ta historia potoczyła się bardziej szczęśliwie... Ale przecież w tym właśnie sedno. Ta historia nie mogła skończyć się happy endem, a im tragiczniejszy zwrot wydarzeń - tym większa miała być siła jej wymowy...
Jak każdy klasyczny utwór, najlepiej czyta się "Zbójców" w wydaniu Biblioteki Narodowej - gdzie poza treścią utworu można jeszcze poznać społeczno-polityczne tło jego powstania, znacznie inne od tego, o którym myśli się w odniesieniu do polskiego romantyzmu. Utwór warty przeczytania choćby tylko z tego względu, żeby niemieckiego preromantyzmu nie kojarzyć tylko z uczuciowymi perypetiami rodem z "Cierpień młodego Wertera"...
Tragedia ta jest jednym z utworów tzw. okresu burzy i naporu, wyrazem buntu przeciwko mentalności i obyczajowości końca XVII wieku, ziarnem, które dało początek epoce romantyzmu. Cytaty i aluzje do antyku przeplatają się tu z motywami biblijnymi, a nad całością znać wyraźnie ducha tragedii Szekspira, autora, który dla preromantyków był jednym z najważniejszych wzorców do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowity dramat, piękne dzieło, romantyczna miłość i przede wszystkim- honor. Polecam.
Niesamowity dramat, piękne dzieło, romantyczna miłość i przede wszystkim- honor. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca historia. Trochę dramatów w życiu przeczytałem i nie powiem, aby wiele z nich mnie poruszyło albo choćby mocno wciągnęło. „Zbójcy” Schillera są wyjątkiem.
Poruszająca historia. Trochę dramatów w życiu przeczytałem i nie powiem, aby wiele z nich mnie poruszyło albo choćby mocno wciągnęło. „Zbójcy” Schillera są wyjątkiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękny dramat z licznymi nawiązaniami do Pisma Świętego i Cierpień Młodego Wertera.
Piękny dramat z licznymi nawiązaniami do Pisma Świętego i Cierpień Młodego Wertera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowe i ponad gatunkowe bohaterstwo moralne i podłość ludzka ubrane w szatę dramatu romantycznego.
Ponadczasowe i ponad gatunkowe bohaterstwo moralne i podłość ludzka ubrane w szatę dramatu romantycznego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto nie pies, ratuj kapitana!
Kto nie pies, ratuj kapitana!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówcie co chcecie, klimat jest...:)
Mówcie co chcecie, klimat jest...:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to