Obrzydliwa książka ukazująca gwałt i bicie kobiet za coś normalnego oraz gloryfikująca syndrom sztokholmski. Czuje się obrzydzona autorką i nie spojrzę już na nią ani na jej ksiązki tak samo.
Obrzydliwa książka ukazująca gwałt i bicie kobiet za coś normalnego oraz gloryfikująca syndrom sztokholmski. Czuje się obrzydzona autorką i nie spojrzę już na nią ani na jej ksiązki tak samo.
Niskie mniemanie o kobietach dominuje większość książki. Czytając ją z jednej strony miałam ochotę zasłaniać twarz rękami i ze zdegustowaniem krzyczeć "coooooooooo", a z drugiej strony mi się podobała. Nie wiem co o sobie myśleć :P
Niskie mniemanie o kobietach dominuje większość książki. Czytając ją z jednej strony miałam ochotę zasłaniać twarz rękami i ze zdegustowaniem krzyczeć "coooooooooo", a z drugiej strony mi się podobała. Nie wiem co o sobie myśleć :P
Pierwsza część sagi rodu Montogmerych - tu się wszystko zaczyna.
W tej części poznajemy losy pięknej (a jakżeby inaczej!) Judyty, która niczym wino uderza do głowy wszystkim mężczyznom wokół. Jej mąż Gavin pierwotnie wydaje się nieco obojętny na jej wdzięki, bo jest - a jakżeby inaczej - zakochany we wstrętnej dziewusze, która totalnie go omotała.
Jaki będzie dalszy ciąg? Przekonasz się sam i totalnie wciągniesz. Bo Gavin ma też trzech braci - Stefana, Raine'a oraz Milesa, a każdy z nich ma swoją własną opowieść. A to tylko początek, bo w kolejnych książkach poznasz wielu innych członków rodziny Montgomery.
Pierwsza część sagi rodu Montogmerych - tu się wszystko zaczyna.
W tej części poznajemy losy pięknej (a jakżeby inaczej!) Judyty, która niczym wino uderza do głowy wszystkim mężczyznom wokół. Jej mąż Gavin pierwotnie wydaje się nieco obojętny na jej wdzięki, bo jest - a jakżeby inaczej - zakochany we wstrętnej dziewusze, która totalnie go omotała.
Książka Jude Deveraux, jednej z najpopularniejszych autorek romansów historycznych. "Obietnica" , w której namiętne sceny przeplatają się z realiami życia, jest bardzo dobrym przedstawicielem swojego gatunku literackiego. Główna bohaterka, Judyta to panna odważna i jak się okazuje namiętna, która jednak nie ma zamiaru pozostać w związku "tą drugą". Po tym, gdy okazuje się, że jej nowo poślubiony małżonek wyznaje miłość innej kobiecie, upokorzona i zraniona poprzysięga zemstę. Gawin, to wspaniały rycerz, który pała namiętnością do panny, która odrzuca go dla innego, dlatego wyraża zgodę na ślub z nieznaną mu panną.
Książka zawiera sceny, które w dzisiejszych czasach są nie do przyjęcia. Rozumiem, że takie były realia czasów, w których rozgrywa się powieść jednak nie było to coś co chce się czytać w tak zwanej lekkiej lekturze. Mnie to bardzo denerwowało. Poza tym minusem, książka jest bardzo dobra, czytało mi się ją z przyjemnością.
Książka Jude Deveraux, jednej z najpopularniejszych autorek romansów historycznych. "Obietnica" , w której namiętne sceny przeplatają się z realiami życia, jest bardzo dobrym przedstawicielem swojego gatunku literackiego. Główna bohaterka, Judyta to panna odważna i jak się okazuje namiętna, która jednak nie ma zamiaru pozostać w związku "tą drugą". Po tym, gdy okazuje się,...
Romans historyczny, z wątkami erotycznymi, ale podanymi w dość strawnej formie. Wiadomo, że pewne wątki przewidywalne, ale o to w tej literaturze mi chodzi- w końcu to romans osadzony w historycznych czasach. Jeśli będę pragnąć literatury wyższych lotów sięgnę po inne pozycje- choćby po Cherezińską. Tutaj był relaks i akurat w ten letni czas tego potrzebowałam.
Romans historyczny, z wątkami erotycznymi, ale podanymi w dość strawnej formie. Wiadomo, że pewne wątki przewidywalne, ale o to w tej literaturze mi chodzi- w końcu to romans osadzony w historycznych czasach. Jeśli będę pragnąć literatury wyższych lotów sięgnę po inne pozycje- choćby po Cherezińską. Tutaj był relaks i akurat w ten letni czas tego potrzebowałam.
Ciężko to się czytało. Judyta całkiem spoko postać kobiety w XVI w. Jednak super dziwne było to, że została zgwałcona podczas nocy poślubnej i jeszcze tej samej nocy później sama chce uprawiać sex z mężem gwałcicielem i jest z tego zadowolona. Gavin był dosyć wkurzający, wszystko wie najlepiej i wierzy wrogowi a nie swojej żonie. Strasznie nierówna z niego postać była.
Ciężko to się czytało. Judyta całkiem spoko postać kobiety w XVI w. Jednak super dziwne było to, że została zgwałcona podczas nocy poślubnej i jeszcze tej samej nocy później sama chce uprawiać sex z mężem gwałcicielem i jest z tego zadowolona. Gavin był dosyć wkurzający, wszystko wie najlepiej i wierzy wrogowi a nie swojej żonie. Strasznie nierówna z niego postać była.
Romans historyczny, który miał być dla mnie odskocznią od licznych współczesnych, często miałkich debiutów. I tak się stało. Książka zapewniła mi mnóstwo różnych emocji. Autorka urozmaiciła fabułę na tyle, aby dostarczyć nam zarówno radość i podziw jak i smutek i złość. Wszystkiego po trochu. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni. Judyta od początku wzbudza sympatię i szacunek. Gavin początkowo jest irytujący, ponieważ długo pozostaje ślepy na wiele spraw. Jednak w końcu przegląda na oczy, choć trochę za późno i nie wszystko da się już naprawić. Książka obfituje w zwroty akcji, a także humor słowny i sytuacyjny, co zapewnia nam rozrywkę do samego końca. Nie oznacza to jednak, że nie ma tu mniej przyjemnych wątków. Niełatwa relacja między głównymi bohaterami potafi czasami zetrzeć uśmiech z twarzy. Książka może nie jest jakoś szczególnie wyjątkowa i niepowtarzalna, jednak miłośnicy tego gatunku na pewno przyjemnie spędzą z nią czas.
Romans historyczny, który miał być dla mnie odskocznią od licznych współczesnych, często miałkich debiutów. I tak się stało. Książka zapewniła mi mnóstwo różnych emocji. Autorka urozmaiciła fabułę na tyle, aby dostarczyć nam zarówno radość i podziw jak i smutek i złość. Wszystkiego po trochu. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni. Judyta od początku wzbudza sympatię i...
Moją pierwszą powieścią Judy D był Rycerz w lśniącej zbroi - ta książka wywarła na mnie tak olbrzymie wrażenie, że romanse historyczne stały się moim ulubionym gatunkiem., później dołączyła fantastyka. Polecam wszystkim miłośnikom miłości, namiętności i niebalnych bohaterów, którzy mają charaktery, jak na ciekawych bohaterów przystało.
Moją pierwszą powieścią Judy D był Rycerz w lśniącej zbroi - ta książka wywarła na mnie tak olbrzymie wrażenie, że romanse historyczne stały się moim ulubionym gatunkiem., później dołączyła fantastyka. Polecam wszystkim miłośnikom miłości, namiętności i niebalnych bohaterów, którzy mają charaktery, jak na ciekawych bohaterów przystało.
Pokusiłam się bo słyszałam, że pisze podobnie do Julie Garwood, owszem styl jest podobny, szybko się czyta, bohaterowie są prawdziwi, namacalni, że tak powiem ale na tym podobieństwa się kończą. Początek całkiem fajny a potem... nawet nie jestem wstanie przełknąć obrzydzenia... nie fajne rzeczy się tam dzieją, potem trochę się uspokaja wszystko ale mam wrażenie, że autorka lubuje w rzeczach które dla nas normalne są nie do przyjęcia. Może i kiedyś w tych czasach tak było ale ja stanowczo odpuszczam sobie tą autorkę.
Pokusiłam się bo słyszałam, że pisze podobnie do Julie Garwood, owszem styl jest podobny, szybko się czyta, bohaterowie są prawdziwi, namacalni, że tak powiem ale na tym podobieństwa się kończą. Początek całkiem fajny a potem... nawet nie jestem wstanie przełknąć obrzydzenia... nie fajne rzeczy się tam dzieją, potem trochę się uspokaja wszystko ale mam wrażenie, że autorka...
Historia ciekawa.
Czytając sprawa wygląda tak: mężczyzna ma bagaż doświadczeń w każdej dziedzinie i jest super męski, marzenie każdej kobiety. Okazuje się, że ma np.23 lata Zależnie od ksiazki.
Starsza, dojrzała kobieta 33, A taka staruszka 50 lat. Ach, a kandydatki na żony średnio 17 lat.
Ten, kto czyta i ma powyżej 33 lat
może wpaść w depresję ;)
Historia ciekawa.
Czytając sprawa wygląda tak: mężczyzna ma bagaż doświadczeń w każdej dziedzinie i jest super męski, marzenie każdej kobiety. Okazuje się, że ma np.23 lata Zależnie od ksiazki.
Starsza, dojrzała kobieta 33, A taka staruszka 50 lat. Ach, a kandydatki na żony średnio 17 lat.
Ten, kto czyta i ma powyżej 33 lat
może wpaść w depresję ;)
To pierwszy tom cyklu o rodzinie Montgomery, niestety przeczytałam ją w odwrotnej kolejności z drugą pozycją sagi pani Deveraux, co odebrało mi trochę zabawy. O ile jednak właśnie druga część jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła, to część pierwsza jest w moim odczuciu dość dobrze napisana. Książkę czyta się szybko, fabuła zbudowana jest w przemyślany sposób, akcja toczy się wartko, a i profile bohaterów dają radę. Sama Judyta jest postacią dość specyficzną, jak na ówczesne realia, autorka do pewnego momentu dała jej przymioty, o których wiele kobiet mogło wtedy jedynie marzyć, a mianowicie wykształcenie, a także, przynajmniej do pewnego stopnia niezależność, oczywiście losy głównej bohaterki później nieco się skomplikowały, jednakże nie odebrało jej to charyzmy, hartu ducha, czy błyskotliwości. Gavin czasami mnie denerwował, ale na swoje szczęście miał mocny charakter, dlatego wybaczam mu inne wady. Na uwagę zasługują też jego bracia, którzy wnoszą do całej historii szczyptę poczucia humoru i lekkości. Cóż mogę napisać, polecam tę pozycję wszystkim miłośniczkom romansów historycznych,
a zwłaszcza tym, którym szczególnie przypadają do gustu realia średniowieczne. Jeżeli szukacie niezobowiązującej lektury, która zajmie Wam długi jesienny wieczór, to książka dla was.
To pierwszy tom cyklu o rodzinie Montgomery, niestety przeczytałam ją w odwrotnej kolejności z drugą pozycją sagi pani Deveraux, co odebrało mi trochę zabawy. O ile jednak właśnie druga część jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła, to część pierwsza jest w moim odczuciu dość dobrze napisana. Książkę czyta się szybko, fabuła zbudowana jest w przemyślany sposób, akcja toczy się...
Pierwszy tom sagi rodu Montgomery i na pewno nie ostatni, który pojawi się na mojej półce! Ręce rwą mi się po kolejny tom. Książka jak najbardziej godna polecenia! Przeczytałam niemal jednym tchem i z trudem odrywałam się od kolejnych rozdziałów. Napisana przede wszystkim jednym dobrym spójnym językiem. Język nie uwspółcześnia się po kilku rozdziałach co zauważyłam w niektórych wcześniejszych romansach historycznych, które miałam okazje czytać. Niesamowite i zaskakujące zwroty akcji, dobrze opisane i dobrane postacie, opis otoczenia pobudzał wyobraźnię, sceny erotyczne napisane dobrze ale bez zbędnej przesady, co również niekiedy drażni mnie w tego typu powieściach. Z całego serca polecam!
Pierwszy tom sagi rodu Montgomery i na pewno nie ostatni, który pojawi się na mojej półce! Ręce rwą mi się po kolejny tom. Książka jak najbardziej godna polecenia! Przeczytałam niemal jednym tchem i z trudem odrywałam się od kolejnych rozdziałów. Napisana przede wszystkim jednym dobrym spójnym językiem. Język nie uwspółcześnia się po kilku rozdziałach co zauważyłam w...
Nie przepadam za Deveraux. Usilnie mi jest polecana w pewnej zabawie, ja ciągle mówię, że jej nie lubię, a jednak próby w przekonaniu mnie do autorki nie ustają :P
Już w pierwszych chwilach poznajemy rodziców bohaterki oraz nią samą. Tatuś to tyran despota ze skłonnościami sadystycznymi, mamusia zahukana posłuszna kobitka, bohaterka na pierwszy rzut wydaje się być nieodrodna córką swojej matki. Chowana na zakonnicę nagle ma wyjść za mąż, zachwycona tym faktem nie jest ale cóż, za sprzeciw płaci się wysoką cenę. Więc co się dziwić, że ulega. Bohaterka ma szansę na moją sympatię, jej tatuś – za nic. (No fakt pomyliłam się co do bohaterki, ale mężowi dała się lać, głupia, jak tu lubić taką melepetę?)
Nooo iii moja kochana epoka – średniowiecze! Tego też nie lubię, równie mocno jak Deveraux.
Facet kocha inną? Ma kochankę? No nie. I to jeszcze taką flądrę przebrzydłą. Rozumiem że kochanki muszą wzbudzać w czytelniku niechęć i powodować znielubienie tej postaci ale nie lubię takiej odwrotności Mary Sue. Zła, niedobra, puszczalska, brzydka (ze względu na jej podły charakter nie umiem sobie wyobrazić że jest urodziwa) i pozbawiona zalet. Nie lubię bo po kija bohater się z taką szmatką zadaje?
Judyta trochę szybko stała się zazdrosna. Rozumiem, że mąż, że przystojny, że ją kręci, ale po kilku godzinach i jednej dłuższej rozmowie? Trochę przerysowane.
Poza tym nie znoszę jak bohaterka dostaje w twarz od bohatera. Na dodatek tuż po tym jak przyłapała go na słodkim sam na sam z wyżej wspomnianą kochanką. Ech, wcale mi się to nie podoba… No i gwałt.
Po 50 stronach mam ochotę porzucić książkę? (Tak, to jest ta chwila, że gdyby nie polecanka, książka zostałaby porzucona). To nie wyzwanie tylko męka… Ach, no dobra idziemy dalej. I cóż mamy? Kilka chwil po gwałcie nasza bohaterka sama całuje i wtula się w bohatera. No rewelka.
Bohater, nasz ogier rozpłodowy też dopiero co pierwszy raz doznał pełni rozkoszy łóżkowej, razem na spółę z naszym świeżo zgwałconym namiętnym niewiniątkiem. Tak, zbulwersowało mnie to :P
Znów mam wrażenie że nie za tego bohaterka Deveraux została wydana co powinna. Lepszy byłby któryś z młodszych braci Gawina. On sam oczywiście oskarża ją o najgorsze nie widząc swoich grzechów. We własnych oczach jest ideałem najjaśniejszym, leliją niewinną. To wszystko wina tej złej kobiety! Jego żony! Buc nadęty. Dlaczego nie mogło być tak uroczo jak w czasie ślubu? Czytanie byłoby wtedy czystą przyjemnością, ale nie musiała się wtrącić głupia baba, a głupi facet nie pomyślał bo zobaczył inne cycki. Nieważne że gorsze – inne :P
Rozwalał mnie bohater i jego urocze jak ból zęba humory. Bohaterka się do niego nie odzywa i nie uśmiecha? Spoliczkować. Nie no bomba… On ma nastroje jak baba w ciąży, sam nie wie czego chce i co czuje. Masakra.
Miałam wrażenie że czytam gorszą wersję Uwiedzionej. Deveraux ma schemacik niestety i to nie przemawia na jej korzyść. Tylko że tamtejszą drugą w pewnym momencie polubiłam bo była platoniczną miłością bohatera i nie była zła, a ta jest. Nie ma w ogóle jakichś ludzkich cech, jest narzędziem autorki do dręczenia głównej bohaterki.
Postacie drugoplanowe też nie grzeszą uczciwością w większości. Jakieś usiłowanie morderstwa, odratowaniem raz skutecznie popełnione, porwanie, jakaś bitwa, szulerstwo, zdrada i inne. Jestem na nie. W ogóle, gdyby nie fakt, że Zaraza powstała wcześniej stwierdziłabym, że Deveraux troszkę sobie pożyczyła od pani Hunter. Np. to że żona idzie po męża do wrogiego obozu.
Judyta robi wszystko by go uwolnić, naraża życie i godność a ten idiota Gawin nie wierzy jej tylko wrogowi. Wkurzające. Wiem, powtarzam się. Ale ta kretynka nawet nie próbowała mu wyjaśnić jak było naprawdę. Nie znoszę takiego zachowania u bohaterek. Ona mu nie powie bo on nie uwierzy, on nie wierzy bo ona nie zaprzecza. Przepis na: jak rozwalić związek w kilka chwil. Zresztą takich bohaterów też nie lubię...
Oczywiście że musiało być poronienie. Nie mogli być szczęśliwi, lafirynda musiała się między nich wtrącić.
Szkoda że dopiero tak tragiczne wydarzenia otworzyły Gawinowi oczy tak całkowicie. Dopiero groźba rozwodu go ruszyła, no i zazdrość. Ach ta zazdrość. Tylko dlaczego prawie do ostatnich chwil ta flądra musiała się wtrącać w ich małżeństwo? Już prawie było dobrze już chwila moment i znów ona.
No i kolejna szkoda, że to szczęśliwe zakończenie takie oszczędne…
Plusy (kilka się znalazło)
Styl i język autorki.
Bracia Gawina.
Pierwsza reakcja Gawina na Judytę.
Scena ślubu i wesela. Urocza.
Judyta przecudnie postawiła się Gawinowi i w bardzo inteligentny sposób pokazała mu że jest od niego mądrzejsza.
Scena w lesie, gdy Gawin uczy Justynę bawić się.
Gawin jako pokojówka.
Służąca Joanna jest od cholery. Lepsza od swojej pani charakterkiem.
Ogółem: Było kilka fajnych momentów, ale generalnie trochę się wymęczyłam. Książka lekko zahacza o szczyty moje wytrzymałości na głupotę bohaterów i znęcanie się nad nimi.
Obawiam się też że było to ostatnie moje spotkanie z panią Deveraux. No przynajmniej biorąc pod uwagę, te z własnej woli. Nie wrócę do tej książki, a jak mam się natknąć po raz kolejny na schematyczną treść i bohaterów to wolę przeczytać jeszcze raz Uwiedzioną.
Nie przepadam za Deveraux. Usilnie mi jest polecana w pewnej zabawie, ja ciągle mówię, że jej nie lubię, a jednak próby w przekonaniu mnie do autorki nie ustają :P
Już w pierwszych chwilach poznajemy rodziców bohaterki oraz nią samą. Tatuś to tyran despota ze skłonnościami sadystycznymi, mamusia zahukana posłuszna kobitka, bohaterka na pierwszy rzut wydaje się być...
Do zaczytania. Uwielbiam Montgomerych. Przygoda, zazdrość, nieustannie coś się dzieje, kobiety są piękne i mądre a mężczyźni w tym przypadku głupi i zaślepieni, ale Gawin nadrobił pod koniec:)
W tej książce można się zapaść jak w alternatywnej rzeczywistości. Piękny styl. Judytę miałam dosłownie przed oczami,jej wygląd, stroje, przeżywałam jej strach, zauroczenie Gawinem, nadzieje, potem ból i zawód.
Judyta i Gawin to związek, w któ
Do zaczytania. Uwielbiam Montgomerych. Przygoda, zazdrość, nieustannie coś się dzieje, kobiety są piękne i mądre a mężczyźni w tym przypadku głupi i zaślepieni, ale Gawin nadrobił pod koniec:)
W tej książce można się zapaść jak w alternatywnej rzeczywistości. Piękny styl. Judytę miałam dosłownie przed oczami,jej wygląd, stroje, przeżywałam jej strach, zauroczenie Gawinem,...
Bardzo przyjemny, fajny romans historyczny zagwarantowana dobra rozrywka na wspaniały relaks, dająca odprężenie odprężyłam się. W tle małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii,rewelacyjnie się czyta.
Lektura była dla mnie naprawdę wyśmienita,humor śmieszny z wypiekami na twarzy czytałam.
Bardzo lubię romanse czasami przeczytać, przy nich oderwać się od wszystkiego.
Bardzo przyjemny, fajny romans historyczny zagwarantowana dobra rozrywka na wspaniały relaks, dająca odprężenie odprężyłam się. W tle małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii,rewelacyjnie się czyta.
Lektura była dla mnie naprawdę wyśmienita,humor śmieszny z wypiekami na twarzy czytałam.
Bardzo lubię romanse czasami przeczytać, przy nich oderwać się od wszystkiego.
Jude Deveraux, popularna amerykańska autorka romansów, w szczególności romansów historycznych dziejących się w średniowieczu, popełniła dwudziestodwutomową serię o rodzinie Montgomerych, którą otwiera omawiana "Obietnica". Jednocześnie powieść ta rozpoczyna podserię, wewnętrzny czterotomowy cykl "Velvet", który traktuje jedynie o pierwszym pokoleniu rodziny Montgomerych, czyli o miłosnych losach czwórki braci: Gawina, Milesa, Stephana oraz Reine'a. Jude Deveraux, dzięki temu wielotomowemu cyklowi wysyła swoich czytelników w podróż przez blisko pięćset lat historii, niekiedy posługując się przy tym elementami fantastycznymi.
Judith jest trzecim dzieckiem i jedyną córką hrabiego Revedoune. Jako że dwóch synów zapewniało hrabiemu niemal pewne przedłużenie rodu, mężczyzna przystał na błagania swojej żony, by od najmłodszych lat przygotowywać Judith dla kościoła. Dziewczyna ze zdobytą wiedzą na temat zarządzania majątkami czy prowadzenia ksiąg rachunkowych ma szansę bardzo szybko zostać bardzo wpływową przeoryszą. Jednak sprawa komplikuje się, gdy umierają obaj synowie Revedoune'a, a hrabia pozostaje bez spadkobiercy. Judith zostaje zmuszona porzucić swoje plany i rozpocząć przygotowania do zamążpójścia. Ręka dziewczyny zostaje zaproponowana Gavinowi Montgomery'emu, młodemu, walecznemu baronowi. Mężczyźnie to małżeństwo nie było jednak w smak, gdyż przed dwóch laty bez pamięci zakochał się w ślicznej i uroczej Alice Valence.
Historia Gawina Montgomery'ego i jego młodej żony Judith Revedoune została osadzona na początku szesnastego wieku w Anglii rządzonej przez Henryka VII Tudora, u boku którego na tronie zasiadała Elżbieta York. Autorka słynie z tego, że wiele jej książek dzieje się w średniowieczu, więc jest całkiem dobrze rozeznana z realiami tamtego czasu. Widać było, że starała się przemycić jak najwięcej typowych dla średniowiecza przekonań, zahaczała również o niektóre fakty z historii Anglii. W związku z tym, że mnie to pasjonuje, więc zwróciłam szczególną uwagę właśnie na te aspekty książki. Doceniam pokazanie przez autorkę roli kobiety w średniowieczu, roli małżeństw aranżowanych między zwaśnionymi rodami czy kwestii przemocy, która była wówczas na porządku dziennym. Jednak w pewnym momencie historia została przeniesiona na dwór królewski i w tym przypadku mam do autorki wiele zastrzeżeń. Mam wrażenie, że pojawiło się tu całkiem sporo nieścisłości i wydarzeń absurdalnych jak na takie miejsce i takich bohaterów. W ogóle bardzo nie lubię, gdy do powieści, romansu historycznego w przypadku "Obietnicy", zostają wprowadzeni autentyczni bohaterowie, a już szczególnie gdy są to monarchowie, bo o tych wiem zbyt wiele, by przymykać oko na wybujałą wyobraźnię autorki. Henryk VII, za względu na okoliczności w jakich pojawił się na angielskim tronie, starał się przede wszystkim zapewnić królestwu pokój, a więc można przypuścić, że dbał on o interesy swoich poddanych, jednak nie wydaje mi się, że rozwiązywał problemy miłosne jakiegoś tam barona [najniższy tytuł arystokratyczny] i że gościł go wraz z żoną z atencją.
Nie jest to romans historyczny najwyższych lotów. W ogóle uważam, że jak na taki potencjał, który miała "Obietnica", jest ona romansem wręcz słabym. W relacji Gawina i Judith pojawia się też osoba trzecia, kochanka mężczyzny, którą darzył ogromnym uczuciem. Tak więc sytuacja uczuciowa powinna być dużo bardziej skomplikowana. A mam wrażenie, że zbyt wiele rzeczy zostało tu uproszonych czy zapomnianych, a co za tym idzie wiele sytuacji między głównymi bohaterami było mało prawdopodobnych i wiarygodnych.
Za bardzo słabe uważam też wprowadzenie do książki dwóch kolejnych wątków romantycznych, gdyż powodowały one jedynie chaos. Z resztą jeden z nich dotyczył postaci, których równie dobrze mogłoby w tej książce nie być i nie ucierpiałaby ona na tym, gdyż nie brali oni udziału w żadnych intrygach i istotnych wydarzeniach. Z kolei drugi wątek romantyczny był na miarę telenoweli brazylijskiej i tylko ośmieszał książkę. Jude Deveraux zdecydowanie powinna poświęcić mu więcej uwagi, skoro już postanowiła go wprowadzić. W ogóle autorka zepsuła dość dobre tło historyczne sytuacjami tak przerysowanymi, że czasami wręcz budziły one u mnie śmiech.
Główna bohaterka, Judith Revedoune, przez pewien czas była jasnym punktem tej książki, oczywiście do momentu, w którym niemal cała lektura nie zaczęła się sypać. Jako że była wychowywana na przeoryszę, była niezwykle wykształcona, wiedziała bardzo dużo o prowadzeniu majątku. Miała też dar przykuwania do siebie uwagi mężczyzn, który nie zwykli słuchać porad kobiet i widzieli je jedynie przy haftowaniu, a nie przy gospodarowaniu. Była zupełnym przeciwieństwem słodkiej, niewinnej, bezbronnej Alice Valence, która więc posiadała wszystkie cechy by zawładnąć sercem mężczyzny takiego jak Gawin. Jest ona trochę jak taka mucha, która bzyczy koło ucha, ale nie chce usiąść na ścianie, żeby można było ją zabić. Co do głównego bohatera męskiego, Gawina Montgomery'ego, to może mi się on nie podobać [i nie podoba mi się], ale całkiem nieźle wpasowuje się w mężczyznę średniowiecznego, ślepego na co to niektóre sprawy, nieznającego co to niektórych wartości.
Nie jestem zadowolona z tej lektury. W "Obietnicy" zostało brutalnie zamordowanych kilka bardzo ciekawych i działających na korzyść książki aspektów. Zbyt wiele rzeczy zostało spłyconych i rozwiązanych w bardzo niekorzystny sposób. Bohaterowie z początku wydawali się być ciekawi, ale w pewnym momencie coś nie zagrało i pojawił się kolejny minus książki. Mimo wszystko spróbuję się zapoznać z innymi książkami z cyklu Jude Deveraux. Kolejny tom nosi tytuł "Dziedziczka" i będzie on opowiadał o Stephenie i jego szkockiej żonie, nie jest tajemnicą, że bardzo lubię szkockie klimaty i mam pewne nadzieje w związku z tą książką.
"Obietnica" została wydana zarówno przez wydawnictwo Da Capo i należy do serii wydawniczej "Nie chowaj tej książki przed żoną! I tak kupi sobie nową!", a także przez wydawnictwo BIS.
Jude Deveraux, popularna amerykańska autorka romansów, w szczególności romansów historycznych dziejących się w średniowieczu, popełniła dwudziestodwutomową serię o rodzinie Montgomerych, którą otwiera omawiana "Obietnica". Jednocześnie powieść ta rozpoczyna podserię, wewnętrzny czterotomowy cykl "Velvet", który traktuje jedynie o pierwszym pokoleniu rodziny Montgomerych,...
Bardzo dobry romans historyczny. Akcja szybka, intrygi dość ciekawe, humor słowny i sytuacyjny jest. Bardzo dobra rozrywka w wolne popołudnie - lekka i niewymagająca, dość emocjonująca. Ulałam nawet kilka łez nad kobietą poślubioną zadufanemu hipokrycie - małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii było trudnym przedsięwzięciem:) Kobieta musiała mieć końskie zdrowie i nerwy ze stali:) Wiadomo - romans, więc nie mogło być łatwo:))
Bardzo dobry romans historyczny. Akcja szybka, intrygi dość ciekawe, humor słowny i sytuacyjny jest. Bardzo dobra rozrywka w wolne popołudnie - lekka i niewymagająca, dość emocjonująca. Ulałam nawet kilka łez nad kobietą poślubioną zadufanemu hipokrycie - małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii było trudnym przedsięwzięciem:) Kobieta musiała mieć końskie zdrowie i nerwy ze stali:)...
przeczytana kolejna książka tej autorki. no brak słów. jak myślało się, że akcja zwalnia to zaczynało tak się dziać, że nie sposób się oderwać. romans historyczny... Ci ludzie naprawdę mieli dziwne zasady. ale może przez to lubię ten gatunek.
przeczytana kolejna książka tej autorki. no brak słów. jak myślało się, że akcja zwalnia to zaczynało tak się dziać, że nie sposób się oderwać. romans historyczny... Ci ludzie naprawdę mieli dziwne zasady. ale może przez to lubię ten gatunek.
Pierwszy tom sagi o braciach.Czytałam po raz drugi, pierwszy bardzo dawno temu, w trakcie czytania przypominały mi się poszczególne sceny ale i tak przeczytałam do końca. Książka typu łatwe i przyjemne. Zwroty akcji szybkie, fajne ogólnie polecam jak ktoś lubi romanse historyczne.
Pierwszy tom sagi o braciach.Czytałam po raz drugi, pierwszy bardzo dawno temu, w trakcie czytania przypominały mi się poszczególne sceny ale i tak przeczytałam do końca. Książka typu łatwe i przyjemne. Zwroty akcji szybkie, fajne ogólnie polecam jak ktoś lubi romanse historyczne.
Ogólnie za romansidłami nie przepadam, a książkę wypożyczyłam, bo spodobała mi się okładka. Muszę przyznać, ze zaskoczona byłam, że czyta się ją tak przyjemnie i lekko, w sam raz na gorące popołudnia. Zamki, warownie, piękne stroje, obyczaje rycerskie... Całkiem sympatyczne to wszystko.
Ogólnie za romansidłami nie przepadam, a książkę wypożyczyłam, bo spodobała mi się okładka. Muszę przyznać, ze zaskoczona byłam, że czyta się ją tak przyjemnie i lekko, w sam raz na gorące popołudnia. Zamki, warownie, piękne stroje, obyczaje rycerskie... Całkiem sympatyczne to wszystko.
"Obietnica" Jude Deveraux to pierwszy tom Sagi o Rodzie Montogomerych. Osobiście uwielbiam romanse historyczne, więc z wielką chęcią zabrałam się za lekturę tejże powieści. Czy zostałam usatysfakcjonowana "Obietnicą"? O tym poniżej w mojej krótkiej recenzji.
Piękna Judith Revodourne całe swoje życie była przygotowywana do życia w klasztorze. Jakie jest więc jej zdziwienie gdy ojciec informuje ją, że ofiarował jej rękę Gavinowi Montgomery'emu. Gavin jest niechętny do zawarcia związku małżeńskiego z Judith, ale gdy dowiaduje się, że jego ukochana Alice przyjęła oświadczyny innego mężczyzny i na dodatek bogatego mężczyzny, zgadza się na ślub by ratować swój majątek.
Judith będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, bo choć Gavin będzie okazywał swojej żonie ciepłe uczucia, to w jego myślach i tak będzie krążyć niespełniona miłość, czyli Alice.
Czy aranżowane małżeństwo ma szanse być szczęśliwe?Czy Judith uda się usunąć rywalkę z myśli męża? Odpowiedzi na te pytania oraz wiele innych odnajdziecie w "Obietnicy".
"Obietnica" spełniła wszystkie me oczekiwania. Autorka stworzyła fajny romans historyczny, w którym nie zabraknie miłości, namiętności, przyjaźni, intryg, zemsty. Deveraux świetnie wykreowała dwójkę głównych bohaterów, których szczerze polubiłam. Postacie drugoplanowe również są bardzo wyraziste i wiele wnoszą do całej powieści. Mnogość wątków oraz bohaterów jest bardzo dużym plusem tej książki, gdyż właśnie to powinien zawierać dobry romans historyczny. Powieść ta zawiera również wiele wątków pobocznych, na które musimy szukać odpowiedzi już w kolejnych częściach tej sagi.
I choć nie jest to literatura wysokich lotów i wiem, że nie każdemu może się spodobać, to ja tę książkę gorąco polecam.
Styl Jude Deveraux jest lekki oraz bardzo przyjemny, jej książki czyta się bardzo szybko, wie to każdy kto już wcześniej spotkał się z jej twórczością. Tym razem oczywiście nie było inaczej bo książka choć sporych gabarytów to przeczytana została w dwa dni. "Obietnica" to książka rozpoczynająca sagę o rodzie Montomerych, więc zapowiada się dłuższe spotkanie z tą autorką i z tego ogromnie się cieszę, gdyż uwielbiam takie książki, które przenoszą mnie w odległe czasy, ociekają namiętnością oraz zawierają wiele zawirowań pomiędzy bohaterami.
Książka bardzo mi się podobała i polecam ją fanom romansów.
Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Bis.
Wydawnictwo: Bis
Data premiery:14.09.2015
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2016/01/obietnica-jude-deveraux.html
"Obietnica" Jude Deveraux to pierwszy tom Sagi o Rodzie Montogomerych. Osobiście uwielbiam romanse historyczne, więc z wielką chęcią zabrałam się za lekturę tejże powieści. Czy zostałam usatysfakcjonowana "Obietnicą"? O tym poniżej w mojej krótkiej recenzji.
Piękna Judith Revodourne całe swoje życie była przygotowywana do życia w klasztorze. Jakie jest więc jej zdziwienie...
"Kobiety zostały stworzone na pokuszenie mężczyzny. Niewątpliwie diabeł maczał w tym palce."
Sięgając po powieść romantyczną, oczekuję, że pozwoli ona mi się zrelaksować i wyciszyć po ciężkim dniu. Czytając książkę śledzę akcję i zawirowania miłosne bohaterów, jednocześnie pozwalam moim myślom odpocząć, porządkuje je i nastawiam się pozytywnie. "Obietnicę" czyta się lekko i sympatycznie. Język książki przyjemny i ciepły. Wartka fabuła, ciekawe zwroty wydarzeń, nowe wątki, które urozmaicają perypetie miłosne postaci. Polubiłam głównych bohaterów - Judith i Gavina - z ich wadami i zaletami. Wątek miłosny rozwija się burzliwie, jednak przewidująco. Postaci drugoplanowe - Alice, Raine, Miles i Stephen - są wyraziste i często wzbudzają skrajne emocje. Czasami razi mnie ich naiwność i infantylność w zachowaniu, ale to specyficzny urok tego gatunku literatury. Mnogość bohaterów, poplątane losy i barwne charaktery, urozmaicają powieść. Mnóstwo namiętności, przyjaźni, miłości, oddania, upartości, nieporozumień, wrogości, zemsty, niezbędnych elementów, aby romans podobał się. Dobrze przemyślane wątki poboczne, na część z nich w tym tomie nie znajdujemy odpowiedzi. Zapowiada się interesująca saga. Czy gorąca namiętność przeobrazi się w miłość? A ród Montgomerych zdoła odzyskać utraconą wielkość i majątek?
bookendorfina.blogspot.com
"Kobiety zostały stworzone na pokuszenie mężczyzny. Niewątpliwie diabeł maczał w tym palce."
Sięgając po powieść romantyczną, oczekuję, że pozwoli ona mi się zrelaksować i wyciszyć po ciężkim dniu. Czytając książkę śledzę akcję i zawirowania miłosne bohaterów, jednocześnie pozwalam moim myślom odpocząć, porządkuje je i nastawiam się pozytywnie. "Obietnicę" czyta się...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObrzydliwa książka ukazująca gwałt i bicie kobiet za coś normalnego oraz gloryfikująca syndrom sztokholmski. Czuje się obrzydzona autorką i nie spojrzę już na nią ani na jej ksiązki tak samo.
Obrzydliwa książka ukazująca gwałt i bicie kobiet za coś normalnego oraz gloryfikująca syndrom sztokholmski. Czuje się obrzydzona autorką i nie spojrzę już na nią ani na jej ksiązki tak samo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiskie mniemanie o kobietach dominuje większość książki. Czytając ją z jednej strony miałam ochotę zasłaniać twarz rękami i ze zdegustowaniem krzyczeć "coooooooooo", a z drugiej strony mi się podobała. Nie wiem co o sobie myśleć :P
Niskie mniemanie o kobietach dominuje większość książki. Czytając ją z jednej strony miałam ochotę zasłaniać twarz rękami i ze zdegustowaniem krzyczeć "coooooooooo", a z drugiej strony mi się podobała. Nie wiem co o sobie myśleć :P
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część sagi rodu Montogmerych - tu się wszystko zaczyna.
W tej części poznajemy losy pięknej (a jakżeby inaczej!) Judyty, która niczym wino uderza do głowy wszystkim mężczyznom wokół. Jej mąż Gavin pierwotnie wydaje się nieco obojętny na jej wdzięki, bo jest - a jakżeby inaczej - zakochany we wstrętnej dziewusze, która totalnie go omotała.
Jaki będzie dalszy ciąg? Przekonasz się sam i totalnie wciągniesz. Bo Gavin ma też trzech braci - Stefana, Raine'a oraz Milesa, a każdy z nich ma swoją własną opowieść. A to tylko początek, bo w kolejnych książkach poznasz wielu innych członków rodziny Montgomery.
Pierwsza część sagi rodu Montogmerych - tu się wszystko zaczyna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części poznajemy losy pięknej (a jakżeby inaczej!) Judyty, która niczym wino uderza do głowy wszystkim mężczyznom wokół. Jej mąż Gavin pierwotnie wydaje się nieco obojętny na jej wdzięki, bo jest - a jakżeby inaczej - zakochany we wstrętnej dziewusze, która totalnie go omotała.
Jaki będzie dalszy...
Pomysł na fabułę książki dobry, ale zmarnowany.
Pomysł na fabułę książki dobry, ale zmarnowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Jude Deveraux, jednej z najpopularniejszych autorek romansów historycznych. "Obietnica" , w której namiętne sceny przeplatają się z realiami życia, jest bardzo dobrym przedstawicielem swojego gatunku literackiego. Główna bohaterka, Judyta to panna odważna i jak się okazuje namiętna, która jednak nie ma zamiaru pozostać w związku "tą drugą". Po tym, gdy okazuje się, że jej nowo poślubiony małżonek wyznaje miłość innej kobiecie, upokorzona i zraniona poprzysięga zemstę. Gawin, to wspaniały rycerz, który pała namiętnością do panny, która odrzuca go dla innego, dlatego wyraża zgodę na ślub z nieznaną mu panną.
Książka zawiera sceny, które w dzisiejszych czasach są nie do przyjęcia. Rozumiem, że takie były realia czasów, w których rozgrywa się powieść jednak nie było to coś co chce się czytać w tak zwanej lekkiej lekturze. Mnie to bardzo denerwowało. Poza tym minusem, książka jest bardzo dobra, czytało mi się ją z przyjemnością.
Książka Jude Deveraux, jednej z najpopularniejszych autorek romansów historycznych. "Obietnica" , w której namiętne sceny przeplatają się z realiami życia, jest bardzo dobrym przedstawicielem swojego gatunku literackiego. Główna bohaterka, Judyta to panna odważna i jak się okazuje namiętna, która jednak nie ma zamiaru pozostać w związku "tą drugą". Po tym, gdy okazuje się,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProściutka
Prościutka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomans historyczny, z wątkami erotycznymi, ale podanymi w dość strawnej formie. Wiadomo, że pewne wątki przewidywalne, ale o to w tej literaturze mi chodzi- w końcu to romans osadzony w historycznych czasach. Jeśli będę pragnąć literatury wyższych lotów sięgnę po inne pozycje- choćby po Cherezińską. Tutaj był relaks i akurat w ten letni czas tego potrzebowałam.
Romans historyczny, z wątkami erotycznymi, ale podanymi w dość strawnej formie. Wiadomo, że pewne wątki przewidywalne, ale o to w tej literaturze mi chodzi- w końcu to romans osadzony w historycznych czasach. Jeśli będę pragnąć literatury wyższych lotów sięgnę po inne pozycje- choćby po Cherezińską. Tutaj był relaks i akurat w ten letni czas tego potrzebowałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko to się czytało. Judyta całkiem spoko postać kobiety w XVI w. Jednak super dziwne było to, że została zgwałcona podczas nocy poślubnej i jeszcze tej samej nocy później sama chce uprawiać sex z mężem gwałcicielem i jest z tego zadowolona. Gavin był dosyć wkurzający, wszystko wie najlepiej i wierzy wrogowi a nie swojej żonie. Strasznie nierówna z niego postać była.
Ciężko to się czytało. Judyta całkiem spoko postać kobiety w XVI w. Jednak super dziwne było to, że została zgwałcona podczas nocy poślubnej i jeszcze tej samej nocy później sama chce uprawiać sex z mężem gwałcicielem i jest z tego zadowolona. Gavin był dosyć wkurzający, wszystko wie najlepiej i wierzy wrogowi a nie swojej żonie. Strasznie nierówna z niego postać była.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomans historyczny, który miał być dla mnie odskocznią od licznych współczesnych, często miałkich debiutów. I tak się stało. Książka zapewniła mi mnóstwo różnych emocji. Autorka urozmaiciła fabułę na tyle, aby dostarczyć nam zarówno radość i podziw jak i smutek i złość. Wszystkiego po trochu. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni. Judyta od początku wzbudza sympatię i szacunek. Gavin początkowo jest irytujący, ponieważ długo pozostaje ślepy na wiele spraw. Jednak w końcu przegląda na oczy, choć trochę za późno i nie wszystko da się już naprawić. Książka obfituje w zwroty akcji, a także humor słowny i sytuacyjny, co zapewnia nam rozrywkę do samego końca. Nie oznacza to jednak, że nie ma tu mniej przyjemnych wątków. Niełatwa relacja między głównymi bohaterami potafi czasami zetrzeć uśmiech z twarzy. Książka może nie jest jakoś szczególnie wyjątkowa i niepowtarzalna, jednak miłośnicy tego gatunku na pewno przyjemnie spędzą z nią czas.
Romans historyczny, który miał być dla mnie odskocznią od licznych współczesnych, często miałkich debiutów. I tak się stało. Książka zapewniła mi mnóstwo różnych emocji. Autorka urozmaiciła fabułę na tyle, aby dostarczyć nam zarówno radość i podziw jak i smutek i złość. Wszystkiego po trochu. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni. Judyta od początku wzbudza sympatię i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoją pierwszą powieścią Judy D był Rycerz w lśniącej zbroi - ta książka wywarła na mnie tak olbrzymie wrażenie, że romanse historyczne stały się moim ulubionym gatunkiem., później dołączyła fantastyka. Polecam wszystkim miłośnikom miłości, namiętności i niebalnych bohaterów, którzy mają charaktery, jak na ciekawych bohaterów przystało.
Moją pierwszą powieścią Judy D był Rycerz w lśniącej zbroi - ta książka wywarła na mnie tak olbrzymie wrażenie, że romanse historyczne stały się moim ulubionym gatunkiem., później dołączyła fantastyka. Polecam wszystkim miłośnikom miłości, namiętności i niebalnych bohaterów, którzy mają charaktery, jak na ciekawych bohaterów przystało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokusiłam się bo słyszałam, że pisze podobnie do Julie Garwood, owszem styl jest podobny, szybko się czyta, bohaterowie są prawdziwi, namacalni, że tak powiem ale na tym podobieństwa się kończą. Początek całkiem fajny a potem... nawet nie jestem wstanie przełknąć obrzydzenia... nie fajne rzeczy się tam dzieją, potem trochę się uspokaja wszystko ale mam wrażenie, że autorka lubuje w rzeczach które dla nas normalne są nie do przyjęcia. Może i kiedyś w tych czasach tak było ale ja stanowczo odpuszczam sobie tą autorkę.
Pokusiłam się bo słyszałam, że pisze podobnie do Julie Garwood, owszem styl jest podobny, szybko się czyta, bohaterowie są prawdziwi, namacalni, że tak powiem ale na tym podobieństwa się kończą. Początek całkiem fajny a potem... nawet nie jestem wstanie przełknąć obrzydzenia... nie fajne rzeczy się tam dzieją, potem trochę się uspokaja wszystko ale mam wrażenie, że autorka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria ciekawa.
Czytając sprawa wygląda tak: mężczyzna ma bagaż doświadczeń w każdej dziedzinie i jest super męski, marzenie każdej kobiety. Okazuje się, że ma np.23 lata Zależnie od ksiazki.
Starsza, dojrzała kobieta 33, A taka staruszka 50 lat. Ach, a kandydatki na żony średnio 17 lat.
Ten, kto czyta i ma powyżej 33 lat
może wpaść w depresję ;)
Historia ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając sprawa wygląda tak: mężczyzna ma bagaż doświadczeń w każdej dziedzinie i jest super męski, marzenie każdej kobiety. Okazuje się, że ma np.23 lata Zależnie od ksiazki.
Starsza, dojrzała kobieta 33, A taka staruszka 50 lat. Ach, a kandydatki na żony średnio 17 lat.
Ten, kto czyta i ma powyżej 33 lat
może wpaść w depresję ;)
To pierwszy tom cyklu o rodzinie Montgomery, niestety przeczytałam ją w odwrotnej kolejności z drugą pozycją sagi pani Deveraux, co odebrało mi trochę zabawy. O ile jednak właśnie druga część jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła, to część pierwsza jest w moim odczuciu dość dobrze napisana. Książkę czyta się szybko, fabuła zbudowana jest w przemyślany sposób, akcja toczy się wartko, a i profile bohaterów dają radę. Sama Judyta jest postacią dość specyficzną, jak na ówczesne realia, autorka do pewnego momentu dała jej przymioty, o których wiele kobiet mogło wtedy jedynie marzyć, a mianowicie wykształcenie, a także, przynajmniej do pewnego stopnia niezależność, oczywiście losy głównej bohaterki później nieco się skomplikowały, jednakże nie odebrało jej to charyzmy, hartu ducha, czy błyskotliwości. Gavin czasami mnie denerwował, ale na swoje szczęście miał mocny charakter, dlatego wybaczam mu inne wady. Na uwagę zasługują też jego bracia, którzy wnoszą do całej historii szczyptę poczucia humoru i lekkości. Cóż mogę napisać, polecam tę pozycję wszystkim miłośniczkom romansów historycznych,
a zwłaszcza tym, którym szczególnie przypadają do gustu realia średniowieczne. Jeżeli szukacie niezobowiązującej lektury, która zajmie Wam długi jesienny wieczór, to książka dla was.
To pierwszy tom cyklu o rodzinie Montgomery, niestety przeczytałam ją w odwrotnej kolejności z drugą pozycją sagi pani Deveraux, co odebrało mi trochę zabawy. O ile jednak właśnie druga część jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła, to część pierwsza jest w moim odczuciu dość dobrze napisana. Książkę czyta się szybko, fabuła zbudowana jest w przemyślany sposób, akcja toczy się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom sagi rodu Montgomery i na pewno nie ostatni, który pojawi się na mojej półce! Ręce rwą mi się po kolejny tom. Książka jak najbardziej godna polecenia! Przeczytałam niemal jednym tchem i z trudem odrywałam się od kolejnych rozdziałów. Napisana przede wszystkim jednym dobrym spójnym językiem. Język nie uwspółcześnia się po kilku rozdziałach co zauważyłam w niektórych wcześniejszych romansach historycznych, które miałam okazje czytać. Niesamowite i zaskakujące zwroty akcji, dobrze opisane i dobrane postacie, opis otoczenia pobudzał wyobraźnię, sceny erotyczne napisane dobrze ale bez zbędnej przesady, co również niekiedy drażni mnie w tego typu powieściach. Z całego serca polecam!
Pierwszy tom sagi rodu Montgomery i na pewno nie ostatni, który pojawi się na mojej półce! Ręce rwą mi się po kolejny tom. Książka jak najbardziej godna polecenia! Przeczytałam niemal jednym tchem i z trudem odrywałam się od kolejnych rozdziałów. Napisana przede wszystkim jednym dobrym spójnym językiem. Język nie uwspółcześnia się po kilku rozdziałach co zauważyłam w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przepadam za Deveraux. Usilnie mi jest polecana w pewnej zabawie, ja ciągle mówię, że jej nie lubię, a jednak próby w przekonaniu mnie do autorki nie ustają :P
Już w pierwszych chwilach poznajemy rodziców bohaterki oraz nią samą. Tatuś to tyran despota ze skłonnościami sadystycznymi, mamusia zahukana posłuszna kobitka, bohaterka na pierwszy rzut wydaje się być nieodrodna córką swojej matki. Chowana na zakonnicę nagle ma wyjść za mąż, zachwycona tym faktem nie jest ale cóż, za sprzeciw płaci się wysoką cenę. Więc co się dziwić, że ulega. Bohaterka ma szansę na moją sympatię, jej tatuś – za nic. (No fakt pomyliłam się co do bohaterki, ale mężowi dała się lać, głupia, jak tu lubić taką melepetę?)
Nooo iii moja kochana epoka – średniowiecze! Tego też nie lubię, równie mocno jak Deveraux.
Facet kocha inną? Ma kochankę? No nie. I to jeszcze taką flądrę przebrzydłą. Rozumiem że kochanki muszą wzbudzać w czytelniku niechęć i powodować znielubienie tej postaci ale nie lubię takiej odwrotności Mary Sue. Zła, niedobra, puszczalska, brzydka (ze względu na jej podły charakter nie umiem sobie wyobrazić że jest urodziwa) i pozbawiona zalet. Nie lubię bo po kija bohater się z taką szmatką zadaje?
Judyta trochę szybko stała się zazdrosna. Rozumiem, że mąż, że przystojny, że ją kręci, ale po kilku godzinach i jednej dłuższej rozmowie? Trochę przerysowane.
Poza tym nie znoszę jak bohaterka dostaje w twarz od bohatera. Na dodatek tuż po tym jak przyłapała go na słodkim sam na sam z wyżej wspomnianą kochanką. Ech, wcale mi się to nie podoba… No i gwałt.
Po 50 stronach mam ochotę porzucić książkę? (Tak, to jest ta chwila, że gdyby nie polecanka, książka zostałaby porzucona). To nie wyzwanie tylko męka… Ach, no dobra idziemy dalej. I cóż mamy? Kilka chwil po gwałcie nasza bohaterka sama całuje i wtula się w bohatera. No rewelka.
Bohater, nasz ogier rozpłodowy też dopiero co pierwszy raz doznał pełni rozkoszy łóżkowej, razem na spółę z naszym świeżo zgwałconym namiętnym niewiniątkiem. Tak, zbulwersowało mnie to :P
Znów mam wrażenie że nie za tego bohaterka Deveraux została wydana co powinna. Lepszy byłby któryś z młodszych braci Gawina. On sam oczywiście oskarża ją o najgorsze nie widząc swoich grzechów. We własnych oczach jest ideałem najjaśniejszym, leliją niewinną. To wszystko wina tej złej kobiety! Jego żony! Buc nadęty. Dlaczego nie mogło być tak uroczo jak w czasie ślubu? Czytanie byłoby wtedy czystą przyjemnością, ale nie musiała się wtrącić głupia baba, a głupi facet nie pomyślał bo zobaczył inne cycki. Nieważne że gorsze – inne :P
Rozwalał mnie bohater i jego urocze jak ból zęba humory. Bohaterka się do niego nie odzywa i nie uśmiecha? Spoliczkować. Nie no bomba… On ma nastroje jak baba w ciąży, sam nie wie czego chce i co czuje. Masakra.
Miałam wrażenie że czytam gorszą wersję Uwiedzionej. Deveraux ma schemacik niestety i to nie przemawia na jej korzyść. Tylko że tamtejszą drugą w pewnym momencie polubiłam bo była platoniczną miłością bohatera i nie była zła, a ta jest. Nie ma w ogóle jakichś ludzkich cech, jest narzędziem autorki do dręczenia głównej bohaterki.
Postacie drugoplanowe też nie grzeszą uczciwością w większości. Jakieś usiłowanie morderstwa, odratowaniem raz skutecznie popełnione, porwanie, jakaś bitwa, szulerstwo, zdrada i inne. Jestem na nie. W ogóle, gdyby nie fakt, że Zaraza powstała wcześniej stwierdziłabym, że Deveraux troszkę sobie pożyczyła od pani Hunter. Np. to że żona idzie po męża do wrogiego obozu.
Judyta robi wszystko by go uwolnić, naraża życie i godność a ten idiota Gawin nie wierzy jej tylko wrogowi. Wkurzające. Wiem, powtarzam się. Ale ta kretynka nawet nie próbowała mu wyjaśnić jak było naprawdę. Nie znoszę takiego zachowania u bohaterek. Ona mu nie powie bo on nie uwierzy, on nie wierzy bo ona nie zaprzecza. Przepis na: jak rozwalić związek w kilka chwil. Zresztą takich bohaterów też nie lubię...
Oczywiście że musiało być poronienie. Nie mogli być szczęśliwi, lafirynda musiała się między nich wtrącić.
Szkoda że dopiero tak tragiczne wydarzenia otworzyły Gawinowi oczy tak całkowicie. Dopiero groźba rozwodu go ruszyła, no i zazdrość. Ach ta zazdrość. Tylko dlaczego prawie do ostatnich chwil ta flądra musiała się wtrącać w ich małżeństwo? Już prawie było dobrze już chwila moment i znów ona.
No i kolejna szkoda, że to szczęśliwe zakończenie takie oszczędne…
Plusy (kilka się znalazło)
Styl i język autorki.
Bracia Gawina.
Pierwsza reakcja Gawina na Judytę.
Scena ślubu i wesela. Urocza.
Judyta przecudnie postawiła się Gawinowi i w bardzo inteligentny sposób pokazała mu że jest od niego mądrzejsza.
Scena w lesie, gdy Gawin uczy Justynę bawić się.
Gawin jako pokojówka.
Służąca Joanna jest od cholery. Lepsza od swojej pani charakterkiem.
Ogółem: Było kilka fajnych momentów, ale generalnie trochę się wymęczyłam. Książka lekko zahacza o szczyty moje wytrzymałości na głupotę bohaterów i znęcanie się nad nimi.
Obawiam się też że było to ostatnie moje spotkanie z panią Deveraux. No przynajmniej biorąc pod uwagę, te z własnej woli. Nie wrócę do tej książki, a jak mam się natknąć po raz kolejny na schematyczną treść i bohaterów to wolę przeczytać jeszcze raz Uwiedzioną.
Nie przepadam za Deveraux. Usilnie mi jest polecana w pewnej zabawie, ja ciągle mówię, że jej nie lubię, a jednak próby w przekonaniu mnie do autorki nie ustają :P
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż w pierwszych chwilach poznajemy rodziców bohaterki oraz nią samą. Tatuś to tyran despota ze skłonnościami sadystycznymi, mamusia zahukana posłuszna kobitka, bohaterka na pierwszy rzut wydaje się być...
Wciągająca, nietypowa, Niepowtarzalna
Wciągająca, nietypowa, Niepowtarzalna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo zaczytania. Uwielbiam Montgomerych. Przygoda, zazdrość, nieustannie coś się dzieje, kobiety są piękne i mądre a mężczyźni w tym przypadku głupi i zaślepieni, ale Gawin nadrobił pod koniec:)
W tej książce można się zapaść jak w alternatywnej rzeczywistości. Piękny styl. Judytę miałam dosłownie przed oczami,jej wygląd, stroje, przeżywałam jej strach, zauroczenie Gawinem, nadzieje, potem ból i zawód.
Judyta i Gawin to związek, w któ
Do zaczytania. Uwielbiam Montgomerych. Przygoda, zazdrość, nieustannie coś się dzieje, kobiety są piękne i mądre a mężczyźni w tym przypadku głupi i zaślepieni, ale Gawin nadrobił pod koniec:)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce można się zapaść jak w alternatywnej rzeczywistości. Piękny styl. Judytę miałam dosłownie przed oczami,jej wygląd, stroje, przeżywałam jej strach, zauroczenie Gawinem,...
Bardzo przyjemny, fajny romans historyczny zagwarantowana dobra rozrywka na wspaniały relaks, dająca odprężenie odprężyłam się. W tle małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii,rewelacyjnie się czyta.
Lektura była dla mnie naprawdę wyśmienita,humor śmieszny z wypiekami na twarzy czytałam.
Bardzo lubię romanse czasami przeczytać, przy nich oderwać się od wszystkiego.
Bardzo przyjemny, fajny romans historyczny zagwarantowana dobra rozrywka na wspaniały relaks, dająca odprężenie odprężyłam się. W tle małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii,rewelacyjnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura była dla mnie naprawdę wyśmienita,humor śmieszny z wypiekami na twarzy czytałam.
Bardzo lubię romanse czasami przeczytać, przy nich oderwać się od wszystkiego.
Jude Deveraux, popularna amerykańska autorka romansów, w szczególności romansów historycznych dziejących się w średniowieczu, popełniła dwudziestodwutomową serię o rodzinie Montgomerych, którą otwiera omawiana "Obietnica". Jednocześnie powieść ta rozpoczyna podserię, wewnętrzny czterotomowy cykl "Velvet", który traktuje jedynie o pierwszym pokoleniu rodziny Montgomerych, czyli o miłosnych losach czwórki braci: Gawina, Milesa, Stephana oraz Reine'a. Jude Deveraux, dzięki temu wielotomowemu cyklowi wysyła swoich czytelników w podróż przez blisko pięćset lat historii, niekiedy posługując się przy tym elementami fantastycznymi.
Judith jest trzecim dzieckiem i jedyną córką hrabiego Revedoune. Jako że dwóch synów zapewniało hrabiemu niemal pewne przedłużenie rodu, mężczyzna przystał na błagania swojej żony, by od najmłodszych lat przygotowywać Judith dla kościoła. Dziewczyna ze zdobytą wiedzą na temat zarządzania majątkami czy prowadzenia ksiąg rachunkowych ma szansę bardzo szybko zostać bardzo wpływową przeoryszą. Jednak sprawa komplikuje się, gdy umierają obaj synowie Revedoune'a, a hrabia pozostaje bez spadkobiercy. Judith zostaje zmuszona porzucić swoje plany i rozpocząć przygotowania do zamążpójścia. Ręka dziewczyny zostaje zaproponowana Gavinowi Montgomery'emu, młodemu, walecznemu baronowi. Mężczyźnie to małżeństwo nie było jednak w smak, gdyż przed dwóch laty bez pamięci zakochał się w ślicznej i uroczej Alice Valence.
Historia Gawina Montgomery'ego i jego młodej żony Judith Revedoune została osadzona na początku szesnastego wieku w Anglii rządzonej przez Henryka VII Tudora, u boku którego na tronie zasiadała Elżbieta York. Autorka słynie z tego, że wiele jej książek dzieje się w średniowieczu, więc jest całkiem dobrze rozeznana z realiami tamtego czasu. Widać było, że starała się przemycić jak najwięcej typowych dla średniowiecza przekonań, zahaczała również o niektóre fakty z historii Anglii. W związku z tym, że mnie to pasjonuje, więc zwróciłam szczególną uwagę właśnie na te aspekty książki. Doceniam pokazanie przez autorkę roli kobiety w średniowieczu, roli małżeństw aranżowanych między zwaśnionymi rodami czy kwestii przemocy, która była wówczas na porządku dziennym. Jednak w pewnym momencie historia została przeniesiona na dwór królewski i w tym przypadku mam do autorki wiele zastrzeżeń. Mam wrażenie, że pojawiło się tu całkiem sporo nieścisłości i wydarzeń absurdalnych jak na takie miejsce i takich bohaterów. W ogóle bardzo nie lubię, gdy do powieści, romansu historycznego w przypadku "Obietnicy", zostają wprowadzeni autentyczni bohaterowie, a już szczególnie gdy są to monarchowie, bo o tych wiem zbyt wiele, by przymykać oko na wybujałą wyobraźnię autorki. Henryk VII, za względu na okoliczności w jakich pojawił się na angielskim tronie, starał się przede wszystkim zapewnić królestwu pokój, a więc można przypuścić, że dbał on o interesy swoich poddanych, jednak nie wydaje mi się, że rozwiązywał problemy miłosne jakiegoś tam barona [najniższy tytuł arystokratyczny] i że gościł go wraz z żoną z atencją.
Nie jest to romans historyczny najwyższych lotów. W ogóle uważam, że jak na taki potencjał, który miała "Obietnica", jest ona romansem wręcz słabym. W relacji Gawina i Judith pojawia się też osoba trzecia, kochanka mężczyzny, którą darzył ogromnym uczuciem. Tak więc sytuacja uczuciowa powinna być dużo bardziej skomplikowana. A mam wrażenie, że zbyt wiele rzeczy zostało tu uproszonych czy zapomnianych, a co za tym idzie wiele sytuacji między głównymi bohaterami było mało prawdopodobnych i wiarygodnych.
Za bardzo słabe uważam też wprowadzenie do książki dwóch kolejnych wątków romantycznych, gdyż powodowały one jedynie chaos. Z resztą jeden z nich dotyczył postaci, których równie dobrze mogłoby w tej książce nie być i nie ucierpiałaby ona na tym, gdyż nie brali oni udziału w żadnych intrygach i istotnych wydarzeniach. Z kolei drugi wątek romantyczny był na miarę telenoweli brazylijskiej i tylko ośmieszał książkę. Jude Deveraux zdecydowanie powinna poświęcić mu więcej uwagi, skoro już postanowiła go wprowadzić. W ogóle autorka zepsuła dość dobre tło historyczne sytuacjami tak przerysowanymi, że czasami wręcz budziły one u mnie śmiech.
Główna bohaterka, Judith Revedoune, przez pewien czas była jasnym punktem tej książki, oczywiście do momentu, w którym niemal cała lektura nie zaczęła się sypać. Jako że była wychowywana na przeoryszę, była niezwykle wykształcona, wiedziała bardzo dużo o prowadzeniu majątku. Miała też dar przykuwania do siebie uwagi mężczyzn, który nie zwykli słuchać porad kobiet i widzieli je jedynie przy haftowaniu, a nie przy gospodarowaniu. Była zupełnym przeciwieństwem słodkiej, niewinnej, bezbronnej Alice Valence, która więc posiadała wszystkie cechy by zawładnąć sercem mężczyzny takiego jak Gawin. Jest ona trochę jak taka mucha, która bzyczy koło ucha, ale nie chce usiąść na ścianie, żeby można było ją zabić. Co do głównego bohatera męskiego, Gawina Montgomery'ego, to może mi się on nie podobać [i nie podoba mi się], ale całkiem nieźle wpasowuje się w mężczyznę średniowiecznego, ślepego na co to niektóre sprawy, nieznającego co to niektórych wartości.
Nie jestem zadowolona z tej lektury. W "Obietnicy" zostało brutalnie zamordowanych kilka bardzo ciekawych i działających na korzyść książki aspektów. Zbyt wiele rzeczy zostało spłyconych i rozwiązanych w bardzo niekorzystny sposób. Bohaterowie z początku wydawali się być ciekawi, ale w pewnym momencie coś nie zagrało i pojawił się kolejny minus książki. Mimo wszystko spróbuję się zapoznać z innymi książkami z cyklu Jude Deveraux. Kolejny tom nosi tytuł "Dziedziczka" i będzie on opowiadał o Stephenie i jego szkockiej żonie, nie jest tajemnicą, że bardzo lubię szkockie klimaty i mam pewne nadzieje w związku z tą książką.
"Obietnica" została wydana zarówno przez wydawnictwo Da Capo i należy do serii wydawniczej "Nie chowaj tej książki przed żoną! I tak kupi sobie nową!", a także przez wydawnictwo BIS.
http://babskieczytanki.blogspot.com/2017/07/obietnica-jude-deveraux.html
Jude Deveraux, popularna amerykańska autorka romansów, w szczególności romansów historycznych dziejących się w średniowieczu, popełniła dwudziestodwutomową serię o rodzinie Montgomerych, którą otwiera omawiana "Obietnica". Jednocześnie powieść ta rozpoczyna podserię, wewnętrzny czterotomowy cykl "Velvet", który traktuje jedynie o pierwszym pokoleniu rodziny Montgomerych,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry romans historyczny. Akcja szybka, intrygi dość ciekawe, humor słowny i sytuacyjny jest. Bardzo dobra rozrywka w wolne popołudnie - lekka i niewymagająca, dość emocjonująca. Ulałam nawet kilka łez nad kobietą poślubioną zadufanemu hipokrycie - małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii było trudnym przedsięwzięciem:) Kobieta musiała mieć końskie zdrowie i nerwy ze stali:) Wiadomo - romans, więc nie mogło być łatwo:))
Bardzo dobry romans historyczny. Akcja szybka, intrygi dość ciekawe, humor słowny i sytuacyjny jest. Bardzo dobra rozrywka w wolne popołudnie - lekka i niewymagająca, dość emocjonująca. Ulałam nawet kilka łez nad kobietą poślubioną zadufanemu hipokrycie - małżeństwo w XVI-wiecznej Anglii było trudnym przedsięwzięciem:) Kobieta musiała mieć końskie zdrowie i nerwy ze stali:)...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołknełam ją w jeden dzień
Połknełam ją w jeden dzień
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna wzruszająca historia, do której wracam bardzo często, a która wywołała w oczach łzę.
Piękna wzruszająca historia, do której wracam bardzo często, a która wywołała w oczach łzę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam
Uwielbiam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzeczytana kolejna książka tej autorki. no brak słów. jak myślało się, że akcja zwalnia to zaczynało tak się dziać, że nie sposób się oderwać. romans historyczny... Ci ludzie naprawdę mieli dziwne zasady. ale może przez to lubię ten gatunek.
przeczytana kolejna książka tej autorki. no brak słów. jak myślało się, że akcja zwalnia to zaczynało tak się dziać, że nie sposób się oderwać. romans historyczny... Ci ludzie naprawdę mieli dziwne zasady. ale może przez to lubię ten gatunek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom sagi o braciach.Czytałam po raz drugi, pierwszy bardzo dawno temu, w trakcie czytania przypominały mi się poszczególne sceny ale i tak przeczytałam do końca. Książka typu łatwe i przyjemne. Zwroty akcji szybkie, fajne ogólnie polecam jak ktoś lubi romanse historyczne.
Pierwszy tom sagi o braciach.Czytałam po raz drugi, pierwszy bardzo dawno temu, w trakcie czytania przypominały mi się poszczególne sceny ale i tak przeczytałam do końca. Książka typu łatwe i przyjemne. Zwroty akcji szybkie, fajne ogólnie polecam jak ktoś lubi romanse historyczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie za romansidłami nie przepadam, a książkę wypożyczyłam, bo spodobała mi się okładka. Muszę przyznać, ze zaskoczona byłam, że czyta się ją tak przyjemnie i lekko, w sam raz na gorące popołudnia. Zamki, warownie, piękne stroje, obyczaje rycerskie... Całkiem sympatyczne to wszystko.
Ogólnie za romansidłami nie przepadam, a książkę wypożyczyłam, bo spodobała mi się okładka. Muszę przyznać, ze zaskoczona byłam, że czyta się ją tak przyjemnie i lekko, w sam raz na gorące popołudnia. Zamki, warownie, piękne stroje, obyczaje rycerskie... Całkiem sympatyczne to wszystko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza moja książka z romansów historycznych osadzona w XVI wieku. Super się czytało :)
szerzej:
http://slowemmalowane.blogspot.com/2016/02/jude-deveraux-obietnica.html
Pierwsza moja książka z romansów historycznych osadzona w XVI wieku. Super się czytało :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toszerzej:
http://slowemmalowane.blogspot.com/2016/02/jude-deveraux-obietnica.html
"Obietnica" Jude Deveraux to pierwszy tom Sagi o Rodzie Montogomerych. Osobiście uwielbiam romanse historyczne, więc z wielką chęcią zabrałam się za lekturę tejże powieści. Czy zostałam usatysfakcjonowana "Obietnicą"? O tym poniżej w mojej krótkiej recenzji.
Piękna Judith Revodourne całe swoje życie była przygotowywana do życia w klasztorze. Jakie jest więc jej zdziwienie gdy ojciec informuje ją, że ofiarował jej rękę Gavinowi Montgomery'emu. Gavin jest niechętny do zawarcia związku małżeńskiego z Judith, ale gdy dowiaduje się, że jego ukochana Alice przyjęła oświadczyny innego mężczyzny i na dodatek bogatego mężczyzny, zgadza się na ślub by ratować swój majątek.
Judith będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, bo choć Gavin będzie okazywał swojej żonie ciepłe uczucia, to w jego myślach i tak będzie krążyć niespełniona miłość, czyli Alice.
Czy aranżowane małżeństwo ma szanse być szczęśliwe?Czy Judith uda się usunąć rywalkę z myśli męża? Odpowiedzi na te pytania oraz wiele innych odnajdziecie w "Obietnicy".
"Obietnica" spełniła wszystkie me oczekiwania. Autorka stworzyła fajny romans historyczny, w którym nie zabraknie miłości, namiętności, przyjaźni, intryg, zemsty. Deveraux świetnie wykreowała dwójkę głównych bohaterów, których szczerze polubiłam. Postacie drugoplanowe również są bardzo wyraziste i wiele wnoszą do całej powieści. Mnogość wątków oraz bohaterów jest bardzo dużym plusem tej książki, gdyż właśnie to powinien zawierać dobry romans historyczny. Powieść ta zawiera również wiele wątków pobocznych, na które musimy szukać odpowiedzi już w kolejnych częściach tej sagi.
I choć nie jest to literatura wysokich lotów i wiem, że nie każdemu może się spodobać, to ja tę książkę gorąco polecam.
Styl Jude Deveraux jest lekki oraz bardzo przyjemny, jej książki czyta się bardzo szybko, wie to każdy kto już wcześniej spotkał się z jej twórczością. Tym razem oczywiście nie było inaczej bo książka choć sporych gabarytów to przeczytana została w dwa dni. "Obietnica" to książka rozpoczynająca sagę o rodzie Montomerych, więc zapowiada się dłuższe spotkanie z tą autorką i z tego ogromnie się cieszę, gdyż uwielbiam takie książki, które przenoszą mnie w odległe czasy, ociekają namiętnością oraz zawierają wiele zawirowań pomiędzy bohaterami.
Książka bardzo mi się podobała i polecam ją fanom romansów.
Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Bis.
Wydawnictwo: Bis
Data premiery:14.09.2015
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2016/01/obietnica-jude-deveraux.html
"Obietnica" Jude Deveraux to pierwszy tom Sagi o Rodzie Montogomerych. Osobiście uwielbiam romanse historyczne, więc z wielką chęcią zabrałam się za lekturę tejże powieści. Czy zostałam usatysfakcjonowana "Obietnicą"? O tym poniżej w mojej krótkiej recenzji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna Judith Revodourne całe swoje życie była przygotowywana do życia w klasztorze. Jakie jest więc jej zdziwienie...
"Kobiety zostały stworzone na pokuszenie mężczyzny. Niewątpliwie diabeł maczał w tym palce."
Sięgając po powieść romantyczną, oczekuję, że pozwoli ona mi się zrelaksować i wyciszyć po ciężkim dniu. Czytając książkę śledzę akcję i zawirowania miłosne bohaterów, jednocześnie pozwalam moim myślom odpocząć, porządkuje je i nastawiam się pozytywnie. "Obietnicę" czyta się lekko i sympatycznie. Język książki przyjemny i ciepły. Wartka fabuła, ciekawe zwroty wydarzeń, nowe wątki, które urozmaicają perypetie miłosne postaci. Polubiłam głównych bohaterów - Judith i Gavina - z ich wadami i zaletami. Wątek miłosny rozwija się burzliwie, jednak przewidująco. Postaci drugoplanowe - Alice, Raine, Miles i Stephen - są wyraziste i często wzbudzają skrajne emocje. Czasami razi mnie ich naiwność i infantylność w zachowaniu, ale to specyficzny urok tego gatunku literatury. Mnogość bohaterów, poplątane losy i barwne charaktery, urozmaicają powieść. Mnóstwo namiętności, przyjaźni, miłości, oddania, upartości, nieporozumień, wrogości, zemsty, niezbędnych elementów, aby romans podobał się. Dobrze przemyślane wątki poboczne, na część z nich w tym tomie nie znajdujemy odpowiedzi. Zapowiada się interesująca saga. Czy gorąca namiętność przeobrazi się w miłość? A ród Montgomerych zdoła odzyskać utraconą wielkość i majątek?
bookendorfina.blogspot.com
"Kobiety zostały stworzone na pokuszenie mężczyzny. Niewątpliwie diabeł maczał w tym palce."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po powieść romantyczną, oczekuję, że pozwoli ona mi się zrelaksować i wyciszyć po ciężkim dniu. Czytając książkę śledzę akcję i zawirowania miłosne bohaterów, jednocześnie pozwalam moim myślom odpocząć, porządkuje je i nastawiam się pozytywnie. "Obietnicę" czyta się...