Powieść smutna i, niestety, przenikliwie współczesna. Miejscami wystarczy zamienić słowa "Żyd" na "Polak" lub "chrześcijanin", a Szybów stanie się naszym pępkiem narodowym. Zakłamanie, interpretacja Biblii daleka od prawdziwego znaczenia, usprawiedliwianie złych czynów koniecznością, hipokryzja, przyzwolenie grzechu, zawłaszczanie tradycji, sprzeciw wobec niezbędnych reform – czyż to nie tematy na wskroś współczesne? Jednocześnie opisywany przez Orzeszkową mikroświat sprzeciwia się miłości i niszczy ją w zarodku tylko dlatego, że jest inna. Żydowski konserwatyzm i nacjonalizm wydaje się maską teraźniejszości.
Narrator pod koniec mówi: „Zbyt niedawna to historia, aby koniec swój mieć już mogła”. Książka powstała 150 lat temu, a zdanie to wciąż jest prawdziwe. Meir dalej tuła się po świecie. Miejmy nadzieję, że kiedyś wróci do domu, aby ktoś mógł napisać dokończenie jego historii.
Powieść smutna i, niestety, przenikliwie współczesna. Miejscami wystarczy zamienić słowa "Żyd" na "Polak" lub "chrześcijanin", a Szybów stanie się naszym pępkiem narodowym. Zakłamanie, interpretacja Biblii daleka od prawdziwego znaczenia, usprawiedliwianie złych czynów koniecznością, hipokryzja, przyzwolenie grzechu, zawłaszczanie tradycji, sprzeciw wobec niezbędnych reform...
Ciekawie czyta się książkę o Żydach napisaną w XIX wieku. Myślę, że współczesne książki o tej tematyce są pod wpływem holokaustu i obraz tamtych czasów jest trochę wygładzony. W tej książce Orzeszkowa po wnikliwych studiach próbowała oddać jak najbardziej obiektywny obraz gminy żydowskiej.
Widzimy problem asymilacji i integracji tej społeczności. Duchowy przywódca nie zna nawet języka polskiego, języka kraju w którym się urodził i żył całe życie. Pozostali znają język "ojczysty" (polski) też słabo. Wrogo nastawieni są do otaczającego świata goi ( nie Żydów), skłonni tylko kontaktować się z nim tylko dla swoich korzyści. Nie mają hamulców żeby podpalić pobliski polski dwór, a reszta społeczności w ogóle nie czyje żadnych wyrzutów sumienia, żeby potępić sprawców. Jedynego człowieka, tytułowego Meira cała gmina wyklina i wyrzuca miedzy innymi za to że chciał ostrzec polskiego dziedzica przed zamierzonym podpalenie. W tej społeczności, jej członkowie pokoleniami są indoktrynowani że miłość bliźniego odnosi sie tylko do Żydów, resztę można używać do własnych celów. Dlatego nawet jeśli kilku z nich czuje inaczej i odzywa się w nich sumienie ludzkie nie mogą się wyrwać i postępują zgodnie z regułami społeczności. Tylko jeden człowiek Meir Ezofowicz stanowczo sprzeciwia się takiemu podejściu, za co jest wyklęty i wygnany. Autorka chciała chyba pokazać małe światełko nadziej w tej postaci.
Ciekawie czyta się książkę o Żydach napisaną w XIX wieku. Myślę, że współczesne książki o tej tematyce są pod wpływem holokaustu i obraz tamtych czasów jest trochę wygładzony. W tej książce Orzeszkowa po wnikliwych studiach próbowała oddać jak najbardziej obiektywny obraz gminy żydowskiej.
Widzimy problem asymilacji i integracji tej społeczności. Duchowy przywódca nie zna...
Autorka totalnie zadziwia swoją znajomością tematu, czytając zdajemy sobie sprawę że Orzeszkowa to postać absolutnie wybitna.
Temat ma wiele wspólnego ze wspólczesnością, a mianowicie że gettoizacja mniejszości prowadzi do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści takich spoleczności. A sama gettoizacja jest często naturalnym odruchem przybyszy. ;
Problem bezwzględnej lojalności wobec własnej grupy jest ujęty genialnie. Problemy lojalności wobec własnej religii i rodziny i postrzegania innych jako niewartych szacunku są również ujęte znakomicie. Postać polskiego szlachcica została również pokazana po mistrzowsku, wręcz po wirtuozowsku, i jest aktualna do dzisiaj.
Trzeba też nie zapomnieć że, o czym Orzeszkowa wiedzieć nie mogła, że kilkadziesiąt lat po wydaniu tej powieści to właśnie integracja Żydów w społeczeństwie będzie uznana za cywilizacyjne zagrożenie i doprowadzi do Holokaustu. Ksenofobia nie przepuszcza tym co się integrują i tym co się nie integrują.
Czytając Meira, zastanawiałem się jak odebrano go na Zachodzie, gdzie takie getta żydowskie nie istniały. Czy czytano to jako powieść "orientalistyczną"? A w samej Rosji prawdziwy antysemityzm nastał po zabójstwie cara Aleksandra II w 1881, czyli w kilka lat po ukazaniu się powieści drukiem.
Zastanawia narawdę jak ludzie mogli funkjonować przez stulecia żyjąc razem w tej samej krainie nie wiedząc o sobie nawzajem absolutnie nic. To też dotyczy Ukrańców, Litwinów, Białorusinów, Tatarów, Kaszubów etc. Ale takie podziały były nie tylko etniczne, pan z miasta nie miał pojęcia jak żyje chłop ze wsi.
Dziś, dzięki internetowi, wiemy o innych więcej niż w jakiejkolwiek innej epoce. A wartość powieści Orzeszkowej jest jeszcze historyczna, przywołuje świat który bezpowrotnie przepadł.
Autorka totalnie zadziwia swoją znajomością tematu, czytając zdajemy sobie sprawę że Orzeszkowa to postać absolutnie wybitna.
Temat ma wiele wspólnego ze wspólczesnością, a mianowicie że gettoizacja mniejszości prowadzi do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści takich spoleczności. A sama gettoizacja jest często naturalnym odruchem przybyszy. ;
Problem bezwzględnej...
W drugim tomie nie dowiedziałam się co prawda, czy Meirowi udało się zdobyć mądrość zewnętrznego świata, o której marzył i podzielić się nią z ludźmi, z którymi żył. Ale czytałam o tym, jak trudno jest przeciwstawić się swojemu środowisku, zwłaszcza tak hermetycznemu jak środowisko żydowskie w tamtych czasach. Piękna powieść. Chyba rzeczywiście Orzeszkowej należał się Nobel.
W drugim tomie nie dowiedziałam się co prawda, czy Meirowi udało się zdobyć mądrość zewnętrznego świata, o której marzył i podzielić się nią z ludźmi, z którymi żył. Ale czytałam o tym, jak trudno jest przeciwstawić się swojemu środowisku, zwłaszcza tak hermetycznemu jak środowisko żydowskie w tamtych czasach. Piękna powieść. Chyba rzeczywiście Orzeszkowej należał się Nobel.
Małe miasteczko Szybów, gdzieś na białoruskiej ziemi, zamieszkałe przez Żydów, pilnie strzegących swojej wiary i obyczajów. Zamknięci na obcych i obcą nauką, ceniący tylko naukę swoich religijnych ksiąg. I w tym środowisku Meir Ezofowicz, młodzieniec szukający wiedzy, czuły na biedę ludzką. Czy udało mu się wyrwać z tego środowiska? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, która pomoże zrealizować jego marzenie? Pierwszy tom powieści nie odpowie na te pytania, ale zdecydowanie zachęca do dalszej lektury.
Małe miasteczko Szybów, gdzieś na białoruskiej ziemi, zamieszkałe przez Żydów, pilnie strzegących swojej wiary i obyczajów. Zamknięci na obcych i obcą nauką, ceniący tylko naukę swoich religijnych ksiąg. I w tym środowisku Meir Ezofowicz, młodzieniec szukający wiedzy, czuły na biedę ludzką. Czy udało mu się wyrwać z tego środowiska? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, która...
Audiobook.
Rewelacyjna powieść Orzeszkowej!
Tytułowy Meir, Żyd z małego miasteczka stara się przeciwstawić tzw. psychologii tłumu i odrzucić błędy popełniane od pokoleń przez mieszkańców i wpajane dzieciom co szczególnie boli Meira...
Przekaż tej lektury jest dosadny, trzeba iść swoją drogą i walczyć o swoje nawet jak świat jest przeciw nam i naszym marzeniom....
Gorąco polecam💓
Audiobook.
Rewelacyjna powieść Orzeszkowej!
Tytułowy Meir, Żyd z małego miasteczka stara się przeciwstawić tzw. psychologii tłumu i odrzucić błędy popełniane od pokoleń przez mieszkańców i wpajane dzieciom co szczególnie boli Meira...
Przekaż tej lektury jest dosadny, trzeba iść swoją drogą i walczyć o swoje nawet jak świat jest przeciw nam i naszym marzeniom....
Gorąco...
Eliza Orzeszkowa to dla mnie przede wszystkim „Nad Niemnem” - moja lektura szkolna, i muszę przyznać, że do chwili obecnej nie sięgałam po inne jej powieści, a szkoda, bo Meir Ezofowicz” to piękna powieść. Książka opisuje miasteczko zamieszkałe przez społeczność żydowską i młodego człowieka wywodzącego się z tej społeczności, chłopaka walczącego z zacofaniem i przesądami. Tytułowy bohater chciał uzmysłowić swoim współwyznawcom, że istnieje świat poza ich miasteczkiem i ludzie innej nacji, z którymi powinno się współpracować. Meir Ezofowicz to chłopak religijny, ale kieruje się głównie dobrocią serca, jest przepełniony miłością, pomaga słabszym.
Orzeszkowa interesowała się sprawą żydowska, dlatego też wnikliwie pokazała życie i obyczaje społeczeństwa żydowskiego, jest to świat odrębny, zamknięty w sobie, posiadający różnice klasowe.
Eliza Orzeszkowa to dla mnie przede wszystkim „Nad Niemnem” - moja lektura szkolna, i muszę przyznać, że do chwili obecnej nie sięgałam po inne jej powieści, a szkoda, bo Meir Ezofowicz” to piękna powieść. Książka opisuje miasteczko zamieszkałe przez społeczność żydowską i młodego człowieka wywodzącego się z tej społeczności, chłopaka walczącego z zacofaniem i przesądami....
Arcydzieło. Przepiękna, bardzo mądra i ciekawa powieść "żydowska". Byłam pod wrażeniem dokładności i głębi, z jaką autorka opisała środowisko polskich chasydów - ich obyczaje, spory, religię, sytuację życiową. Jest tu również humor - na najwyższym poziomie, subtelny, niektòre postaci groteskowe, a scena pomiędzy Żydami a dziedzicem wręcz genialna w swoim komizmie. Odczułam sympatię wobec protagonisty i jego moralnej wybitności. Jak nie jestem zbyt romantyczna to rozmowy między nim a ukochaną mnie jakoś rozczuliły, zwłaszcza biorąc pod uwagę końcówkę powieści... Wzruszyła mnie ta książka swoim wczuciem się w tamto środowisko, swoim idealizmem i wiarą w wyższe wartości - poznania, postępu, miłości i wierności. Orzeszkowa jest dziś niedoceniana i kojarzona z nudnymi lekturami, tymczasem w jej pisarstwie jest wiele pereł. Ta powieść jest również bardzo dobrze skomponowana i napisana pięknym językiem, zaś tendencyjność pozytywistyczna subtelna. Urzeka mnie pragnienie autorki wydobywania ludzkości z ciemności niewiedzy i zabobonów. Urzeka mnie jej wiara w ideały i pracę społeczną. Brakuje mi tego we współczesnym świecie i literaturze. Polecam audiobook czytany przez Mieczysława Voita - doskonała interpretacja utworu!
Arcydzieło. Przepiękna, bardzo mądra i ciekawa powieść "żydowska". Byłam pod wrażeniem dokładności i głębi, z jaką autorka opisała środowisko polskich chasydów - ich obyczaje, spory, religię, sytuację życiową. Jest tu również humor - na najwyższym poziomie, subtelny, niektòre postaci groteskowe, a scena pomiędzy Żydami a dziedzicem wręcz genialna w swoim komizmie. Odczułam...
Nasza noblistka powinna się uczyć od Orzeszkowej, jak można pisać o satelitach cywilizacji w sposób interesujący, pouczający i mobilizujący do dobrego. Ależ ciekawe byłoby porównanie Ksiąg Jakubowych z Meirem Ezofowiczem. Nie wątpię, kto by zwyciężył w takim starciu.
Nasza noblistka powinna się uczyć od Orzeszkowej, jak można pisać o satelitach cywilizacji w sposób interesujący, pouczający i mobilizujący do dobrego. Ależ ciekawe byłoby porównanie Ksiąg Jakubowych z Meirem Ezofowiczem. Nie wątpię, kto by zwyciężył w takim starciu.
To kolejna książka Elizy Orzeszkowej, która nie jest tylko powieścią lecz przede wszystkim - lekcją historii. Podobnie jak w innych ukazany jest tu jeden z ważnych problemów społecznych w XIX wieku. Na przykładzie Szybowa, malutkiego miasteczka gdzieś na Białorusi, autorka ukazuje nam życie mieszkańców sztetla. Każdy, kto bez zaufania podchodzi do książek Feliksa Konecznego uważając go za antysemitę, powinien sięgnąć po tę właśnie pozycję, gdyż "Meir Ezofowicz", napisany został przez osobę doskonale znającą zagadnienie i dodatkowo poprzedzony wnikliwymi badaniami nad tematem. I bez wątpienia wiele problemów nakreślonych przez wybitnego historyka kilkadziesiąt lat później, znajduje tu swoje potwierdzenie. Mała społeczność miasteczka, składająca się z przedstawicieli różnych klas - od kompletnej biedoty do ludzi zamożnych, trzymana w stanie zupełnej, wręcz średniowiecznej ciemnoty. W oparach absurdalnych przepisów religijnych i zabobonu, nienawiści i pogardy dla innych, niechętni jakimkolwiek stosunkom z "edomitami", nieznający języka polskiego, w stworzonym przez siebie samych getcie - tak żyją z pokolenia na pokolenie. Czytając tę, w gruncie rzeczy dokumentalną książkę, każdy (czy jest antysemitą czy nie) musi zdać sobie sprawę, że istnienie takich właśnie miasteczek (lub po prostu skupisk) na ziemiach polskich (a były ich przecież setki) i to jeszcze dziesiątki lat po tym jak powieść się ukazała (bo jakże inaczej byłoby możliwe, by w przededniu II Wojny Światowej zasymilowane było tylko 15% z żyjących na ziemiach polskich 3 mln Żydów) - był to problem bardzo poważny...
Dzieła wybrane t.2 wyd. Czytelnik 1954
To kolejna książka Elizy Orzeszkowej, która nie jest tylko powieścią lecz przede wszystkim - lekcją historii. Podobnie jak w innych ukazany jest tu jeden z ważnych problemów społecznych w XIX wieku. Na przykładzie Szybowa, malutkiego miasteczka gdzieś na Białorusi, autorka ukazuje nam życie mieszkańców sztetla. Każdy, kto bez...
Cenie Elizkę ogromnie - za "Chama", "Niziny" czy "Dziurdziow", które totalnie wbijają mnie w fotel, bo we współczesnym czytelniku nadal potrafią wzbudzać emocje.
"Meir Ezofowicz" jednak, jeszcze zanim osobiście pojawił się w powieści, pozwolił autorce wznieść się na wyżyny ekstremalnego nudziarstwa i wielosłowia. Ci, którzy marudzą na opisy w "Nad Niemnem", tak naprawdę nie widzieli opisów.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość, by doczekać akcji (wstęp historyczno-teoretyczny niewątpliwie był ważny dla zbudowania kontekstu, ale sposób jego prezentacji nawet mnie usypiał).
Powieść to historia małego białoruskiego miasteczka zamieszkanego przez ortodoksyjną społeczność żydowską. Mieszkańcy są odcięci od cywilizacji, od świata i żyją na dawny sposób - wierni tradycjom i skostniałym obyczajom.
Główną rolę odgrywają w historii dwa rody: konserwatywnych, teologicznych mądrych głów, czyli Tobrosów i zaradnych handlowców Ezofowiczów. Ród Ezofowiczów raz na kilka pokoleń wydaje na świat "oryginała", który stara się oświecić społeczność miasteczka i otworzyć ich świadomość na cywilizację, edukację itp.
Orzeszkowa daje głos Meirowi, który jako jeden z tych wybrańców ma odwagę i pragnienie, by zdobywać wiedzę świata zachodniego, uczyć się matematyki, filozofii, nie tylko Talmudu i nauk rabina.
Jego droga nie jest łatwa, spotyka go wiele niepowodzeń i przykrości. Czy uda mu się wyrwać swoją społeczność ze szponów skostniałej tradycji? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, jaką daje pobyt w "szerokim świecie"?
Cenie Elizkę ogromnie - za "Chama", "Niziny" czy "Dziurdziow", które totalnie wbijają mnie w fotel, bo we współczesnym czytelniku nadal potrafią wzbudzać emocje.
"Meir Ezofowicz" jednak, jeszcze zanim osobiście pojawił się w powieści, pozwolił autorce wznieść się na wyżyny ekstremalnego nudziarstwa i wielosłowia. Ci, którzy marudzą na opisy w "Nad Niemnem", tak naprawdę...
Cóż, czytałam lepsze książki Orzeszkowej. Starszy o dziesięć lat "Cham" chociażby - bardziej przypadł mi do gustu. Z drugiej strony nie podziwiam uczniowskiej nienawiści do tej pisarki.
Na kulturze żydowskiej kompletnie się nie znam, więc nie chcę się wymądrzać - odnoszę natomiast wrażenie, że autorka zrobiła dość mocny risercz w temacie, przynajmniej jak na swoje czasy. Posługując się maską, zaprezentowała na tyle niezwykły, nieznany świat, że już sama ciekawość zachęca, żeby czytać dalej. Trudno tez nie żywić sympatii do głównego bohatera. I mimo, że wszystko jest podniosłe do przesady, można się w tą powieść wciągnąć. Audiobook pięknie zrealizowany, pan Ferency to aktorska klasa sama w sobie.
Cóż, czytałam lepsze książki Orzeszkowej. Starszy o dziesięć lat "Cham" chociażby - bardziej przypadł mi do gustu. Z drugiej strony nie podziwiam uczniowskiej nienawiści do tej pisarki.
Na kulturze żydowskiej kompletnie się nie znam, więc nie chcę się wymądrzać - odnoszę natomiast wrażenie, że autorka zrobiła dość mocny risercz w temacie, przynajmniej jak na swoje czasy....
Akcja powieści Elizy Orzeszkowej rozgrywa się w XIX wieku. Autorka zanim napisała tę powieść musiała zgromadzić dużo materiałów dotyczących Żydów, poznać ich kulturę i religię. Przedstawiła historię żydowskiego miasteczka w Polsce o fikcyjnej nazwie Szybów, a szczególnie losy Meira, młodego Żyda, należącego do starej bogatej rodziny kupców Ezofowiczów. W miasteczku najważniejsze były zawsze dwa rody – jeden ortodoksyjny Toddrosów i drugi Ezofowiczów. Meir był dobrym, sprawiedliwym człowiekiem, który chciał zdobywać wiedzę , sprzeciwiał się konwenansom panującym w mieście i pragnął zreformować swoje środowisko. Dla niego wszyscy byli ważni, równi, niezależnie od tego, jakiego byli stanu i jakiej wiary. Niestety dla fanatyków religijnych oznaczało to , że powinien być potępiony i wygnany z miasteczka. Meir płaci wysoką cenę za przeciwstawianie się tej zamkniętej społeczności, ślepo ufającej rabinowi Toddrosowi. Czy uda mu się w życiu osiągnąć swoje cele? Nie wiemy.... Jest to ciekawa pozycja spośród powieści Orzeszkowej i jak się przebrnie przez trochę zbyt długi wstęp, dalej zainteresowanie rośnie, tym bardziej, jeśli ktoś chce poznać obyczaje i kulturę żydowską.
Akcja powieści Elizy Orzeszkowej rozgrywa się w XIX wieku. Autorka zanim napisała tę powieść musiała zgromadzić dużo materiałów dotyczących Żydów, poznać ich kulturę i religię. Przedstawiła historię żydowskiego miasteczka w Polsce o fikcyjnej nazwie Szybów, a...
8/10
Ilekroć przypadkiem natrafiałem na "Meira Ezofowicza" myślałem sobie: "Powieść Elizy Orzeszkowej o Żydach? To nie może być ciekawe!" A jednak było. Wystarczy tylko przebrnąć przez niezbyt zachęcający do dalszej lektury wstęp, by dostać historię, choć bardzo prostą, naprawdę poruszającą.
"Meir Ezofowicz", podobnie jak "Marta" tej samej autorki, również posiada znaczne znamiona powieści tendencyjnej. Jednakże tendencyjność w tej powieści Orzeszkowej jest znacznie bardziej subtelna i mniej rażąca w oczy. Historia tytułowego Meira, żydowskiego młodzieńca będącego potomkiem zamożnego rodu kupieckiego z Szybowa, oraz jego konfliktu ze starszyzną wioski nabiera w powieści charakteru paraboli o odwiecznej walki zacofania i ciemnoty z mądrością i oświeceniem. Będący powieściowymi antagonistami Todrosowie, sprawujący władzę religijną w Szybowie, przed wiekami wprowadzili Kabałę do nauczania. Sprzeciwiał się temu Michał Senior Ezofowicz, który wolał podążać za naukami Majmonidesa i czerpaniem z dorobku Arystotelesa i innych świeckich, nie-żydowskich nauk. Widać więc, że pisarka z pomocą żydowskich badaczy bardzo zagłębiła się nie tylko w obyczajowość polskich wyznawców judaizmu, ale też konflikty religijno-ideologiczne pomiędzy poszczególnymi sektami, dzięki temu powieściowy konflikt nabiera znacznego prawdopodobieństwa.
Podłożem fabuły jest wspomniana różnica zdań na temat rozwoju, ale akcja podąża za Meirem próbującym odnaleźć swojego miejsce na ziemi. Choć dobrze mu się żyje w Szybowie i dzięki swoim przymiotom (altruizm, umiłowanie prawdy, miłosierdzie do bliźniego) jest lubiany przez wszystkich, pozostaje marzycielem pragnącym od życia znacznie więcej niż zgłębianie nauk Talmudu. Pragnie posiąść wiedzę, by za jej pomocą czynić dobro. Poszukujący mądrości Meir, choć może się wydawać przeidealizowany przez nasuwające się skojarzenia z Chrystusem, pozostaje jednak realnym bohaterem z krwi i kości. Dzięki temu łatwo podążać za Meirem, wczuć się w jego sytuację i mu sprzyjać w jego walce z zacofaniem i poszukiwaniu mądrości.
W powieści autorka podejmuje się także studium małej żydowskiej społeczności, zapełniając ją różnorodnymi postaciami od kupców i rabinów, po nędzarzy i wyklętych karaimów. Rytm opowiadanej historii, choć niestety wciąż bardzo prostej, jest jednak doskonały. Orzeszkowa stopniowo wprowadza na karty kolejnych bohaterów, dzięki czemu łatwo się odnaleźć nawet wśród licznych członków społeczności i samego rodu Ezofowiczów. Dyskusje o religii żydowskiej czy różne ludowe opowieści stanowią przerywniki pomiędzy faktyczną akcją, za którą podąża się bez większego problemu. Zaś kultura zaprezentowana przez autorkę jest na tyle odmienna od tego, co znamy w kulturze chrześcijańskiej, że "Meira Ezofowicza" czyta się ją momentami jak fantastykę o fikcyjnych ludach lub baśń o specyficznym klimacie. Ciekawe są zwłaszcza charakterystycznie dialogi, wystylizowane na wręcz śpiewną mowę Żydów, a także samo podłoże konfliktu religijnego pomiędzy zwolennikami Kabały a nauk Majmonidesa.
Oczywiście, powieść Orzeszkowej zachwyci przede wszystkim osoby zainteresowane obyczajowością i wierzeniami żydowskimi. Dla nich czeka w "Meiru Ezofowiczu" prawdziwa uczta. Gdyby powieść rozszerzyć i stworzyć z niej epicką sagę rodzinną rozgrywającą się na przestrzeni kilku pokoleń Ezofowiczów, mogłaby to być powieść mająca zadatki wybitności. Historia rodu jest jednak zaledwie zarysowana, ale na tyle ciekawie, że pozostawia poczucie niedosytu. Nie wiem jednak czy Orzeszkowa by podołała takiemu zadaniu. Wiem jednak, że stworzenie parabolicznej opowieści z baśniowym wręcz klimatem wyszło jej znakomicie, tym samym "Meir Ezofowicz", choć nieoceniany przeze mnie szczególnie wysoko, jest jednym z moich największych czytelniczych zaskoczeń w tym roku.
8/10
Ilekroć przypadkiem natrafiałem na "Meira Ezofowicza" myślałem sobie: "Powieść Elizy Orzeszkowej o Żydach? To nie może być ciekawe!" A jednak było. Wystarczy tylko przebrnąć przez niezbyt zachęcający do dalszej lektury wstęp, by dostać historię, choć bardzo prostą, naprawdę poruszającą.
"Meir Ezofowicz", podobnie jak "Marta" tej samej autorki, również posiada znaczne...
Książka opowiada o fikcyjnym miasteczku Szybów zamieszkanym głównie przez żydów. Społeczność ta jest tradycyjna i od setek lat żyje według religijnych zasad, nie akceptując zmian niesionych przez postęp. Tych sztywnych zasad nie akceptuje główny bohater, Meir Ezofowicz. Pragnie on, żeby młodzi żydzi uczyli się w świeckich szkołach, przez co ściąga na siebie niezadowolenie całego miasteczka. Chociaż książka momentami nieco się dłuży, szczerze ją polecam. Autorka musiała poznać mentalność tego hermetycznego środowiska, nauczyć się jidysz oraz głównych zasad judaizmu.
Dzieło to było tłumaczone na wiele języków, ale podobno żydzi tak docenili pracę Orzeszkowej, że uczyli się języka polskiego, żeby czytać je w oryginale. Niech to będzie poleceniem.
Książka opowiada o fikcyjnym miasteczku Szybów zamieszkanym głównie przez żydów. Społeczność ta jest tradycyjna i od setek lat żyje według religijnych zasad, nie akceptując zmian niesionych przez postęp. Tych sztywnych zasad nie akceptuje główny bohater, Meir Ezofowicz. Pragnie on, żeby młodzi żydzi uczyli się w świeckich szkołach, przez co ściąga na siebie niezadowolenie...
Nawet nie przyszło mi wcześniej do głowy (bo oczywiście w szkole nikt mi o tym nie mówił), że pozytywistyczna "praca u podstaw" w Polsce nie dotyczyła tylko Polaków ale miała też dotyczyć Żydów. Co prawda wyzwania stojące przed Żydami w Polsce w XIX wieku bardzo różniły się od wyzwań stojących przed Polakami, ale były co najmniej tak samo trudne, o ile nie trudniejsze. Był to taki - dość krótki - okres czasu kiedy w naszych narodach, z obydwu stron, byli ludzie chcący naprawdę zbliżyć je do siebie. Do tej pory żyły one razem ale tak naprawdę to obok siebie a nie wspólnie.
Eliza Orzeszkowa najwyraźniej chciała przybliżyć Polakom kulturę i problemy Żydów. Powiem wprost, że to jest może nieco zbyt rozwlekłe, ale naprawdę wciągające i przekonujące, o wiele lepsze niż "Nad Niemnem", którym mnie w szkole katowano. A do tego czytane przez Mieczysława Voita, który wręcz robi z tego widowisko - bez niego to by wiele straciło.
Okres prób zbliżenia był jednak zbyt krótki, zaczął się na dobre w momencie wybuchu Powstania Styczniowego a skończył się chyba wraz z pogromem Żydów w Warszawie w 1881. W ciągu tych dwudziestu lat udało się jednak Orzeszkowej napisać i wydać całkiem dobrą powieść. Jak ją czytałem to doszedłem do wniosku, że to jest trochę westernowy motyw: jeden sprawiedliwy przeciwko złym i przeciwko słabym w jednym miasteczku. Coś jak "W samo południe". Chyba mało takich mamy w polskiej literaturze.
[Audiobook, czyt Mieczysław Voit, 16 godzin]
Nawet nie przyszło mi wcześniej do głowy (bo oczywiście w szkole nikt mi o tym nie mówił), że pozytywistyczna "praca u podstaw" w Polsce nie dotyczyła tylko Polaków ale miała też dotyczyć Żydów. Co prawda wyzwania stojące przed Żydami w Polsce w XIX wieku bardzo różniły się od wyzwań stojących przed Polakami, ale były co najmniej tak samo trudne, o ile nie trudniejsze. Był...
Kolejny udany powrót do lektury, której przed wielu laty nie rozumiałam i nie doczytałam.
Piękna powieść o życiu Żydów, o ich tradycjach, ortodoksyjnej wierze, stosunkach między rodami żydowskimi, relacjach z odszczepieńcami od wiary, braku tolerancji dla inności.
Eliza Orzeszkowa akcję swojej powieści umiejscawia w żydowskim miasteczku Szybowie, wokół losów młodego Meira Ezofowicza. Żyda pełnego ideałów, który pragnie reformować życie Żydów. Boli go bieda, brak dostępu dzieci do edukacji i ślepe, wręcz fanatyczne posłuszeństwo rabinowi, nawet jeśli przynosi cierpienie niewinnym. Mimo bardzo usilnych starań Meira, próby przekonania społeczności żydowskiej do swoich idei, zgodnych z naukami przekazanymi przez jego dziada Michała Seniora Ezofowicza - naraża się rodzinie, sąsiadom, rabinowi. Nie przegrywa jednak do końca. Zasiał ziarno zwątpienia w „jedyne słuszne myślenie”. Jego nauki znajdują słuchaczy, którzy choć jeszcze nieśmiało, przyznają mu rację.
Książka jest napisana ładnym językiem z ciekawymi dialogami i interesująco stworzonymi postaciami. Wymagająca czasu i skupienia. Ciekawa lektura.
Kolejny udany powrót do lektury, której przed wielu laty nie rozumiałam i nie doczytałam.
Piękna powieść o życiu Żydów, o ich tradycjach, ortodoksyjnej wierze, stosunkach między rodami żydowskimi, relacjach z odszczepieńcami od wiary, braku tolerancji dla inności.
Eliza Orzeszkowa akcję swojej powieści umiejscawia w żydowskim miasteczku Szybowie, wokół losów młodego...
Moja ulubiona powieść Orzeszkowej. Jestem ateistką, aczkolwiek w kulturze i społecznościach żydowskich, nawet ortodoksyjnych religijne, jest coś magnetyzującego.
Moja ulubiona powieść Orzeszkowej. Jestem ateistką, aczkolwiek w kulturze i społecznościach żydowskich, nawet ortodoksyjnych religijne, jest coś magnetyzującego.
Meir Ezofowicz jest kolejną powieścią tendencyjną Orzeszkowej, jednak już zupełnie inną niż Marta, o której pisałam w zeszłym miesiącu. Czytało mi się ją o wiele lepiej, ciekawiej, choć nie była tak wstrząsająca jak powieść o pozbawionej środków do życia kobiecie, poruszała też zupełnie inną tematykę.
Meir jest Żydem z małej miejscowości. Od dziecka musiał żyć według określonych przez swoją społeczność zasad, a te nie zawsze mu odpowiadały. Widział niesprawiedliwość, widział głupotę starszych i buntował się przeciw nim. Jak łatwo przewidzieć, nie było to mile widziane.
Najważniejszą różnicą między dwiema powieściami jest mniejszy dydaktyzm w Meirze. Oczywiście, Orzeszkowa dalej tłumaczy, co jest nie tak, jak być powinno, ale ten typowy dla niej moralizatorski ton nie jest tak powszechny. Przeciwnie, autorka tym razem częściej operuje przykładami z życia Meira, a także wypowiedziami innych postaci, by pokazać niesprawiedliwość, częściej przytacza jego myśli, zamiast pisać ogólnie swoje zdanie na temat tego, co złe i nieodpowiednie. To bardzo miła odmiana, pokazująca, że jednak docenia swojego czytelnika i jego inteligencję, nie tłumacząc wszystkiego wprost.
Meir Ezofowicz jest powieścią tendencyjną, więc miał pouczać, pokazać określoną, czasem nieco przejaskrawioną rzeczywistość. Dziś już nas nie zajmuje kwestia żydowska pod tym kątem, co w wieku XIX, ale myślę, że pewne aspekty są nadal aktualne. Meir jest powieścią o dorastaniu, o nastoletnim buncie, a to aspekty i dziś ważne, aktualne, tak samo jak było wtedy. Można twierdzić, że Meir miał poważniejsze problemy niż młodzież dziś, jednak myślę, że byłaby to arogancja - każde pokolenie buntuje się przeciw czemuś ważnemu i coś chce zmienić, uważając to za najważniejsze.
Porusza także kwestię braku tolerancji i jego konsekwencji. Dziś zwykle nie są tak drastyczne, jak w opisywanej przez Orzeszkową historii, jednakże opisany mechanizm ma się dobrze i nie różni w znaczący sposób. Trochę to smutne, że pomimo upływu ponad 100 lat i całego postępu cywilizacyjnego, nic się w pewnych kwestiach nie zmieniło.
Ezofowicz nie jest powieścią wybitną, ale całkiem nieźle napisaną, poruszającą kilka ważnych i nadal aktualnych tematów, zachęcającą do myślenia. A jeśli ktoś myśleć nie chce, to i tak znajdzie w nim całkiem przyzwoity romans.
---
Opinia także na coffee-kafes.blogspot.com
Meir Ezofowicz jest kolejną powieścią tendencyjną Orzeszkowej, jednak już zupełnie inną niż Marta, o której pisałam w zeszłym miesiącu. Czytało mi się ją o wiele lepiej, ciekawiej, choć nie była tak wstrząsająca jak powieść o pozbawionej środków do życia kobiecie, poruszała też zupełnie inną tematykę.
Meir jest Żydem z małej miejscowości. Od dziecka musiał żyć według...
Uwielbiam książki Orzeszkowej i przy Meirze zacznę chyba od końca, ale inaczej nie potrafię: dla mnie ta książka to arcydzieło! Tę opasłą książkę (dwa tomy) pochłonęłam w dwa dni, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. Trudno mi powiedzieć co dokładnie to spowodowało. Dobrze napisane postacie? Dialogi, które sprawiają, że na chwilę muszę odłożyć książkę i nad nimi głębiej się zastanowić? (a bardzo cenię sobie takie przerywanie) Czy może uniwersalny problem? Co do tego ostatniego, dla mnie to jest mistrzostwo. Można by tu przypisać wszystko, problem religijny (pasowało kiedyś, do problemu asymilacji Żydów, jak i teraz: czy muzułmanie też nie żyją w "ciemnicy"?), można to jak dla mnie również przypisać do ówczesnych problemów z niepodległością polski (piękna nauka o tym, że 'mesjasz nie przyjdzie w ludzkiej postaci', o czym za chwilę, spokojnie można było porównać do czekania na bohatera, do zrywu narodowego itd., chociaż wiem, że Orzeszkowa chciała po prostu poruszyć problem żydowski, ale przez to, że powtarzam do matury - samo mi się to nasunęło jako możliwy kontekst). A co do postaci? Również się powtórzę: mistrzostwo! Izaaka Todrosa można nie lubić, ale nie da się nie przyznać, że jest genialnie napisany. Tego mi właśnie zawsze brakuje w książkach, gdzie postacie mówią w podobny do siebie sposób, podobnie się zachowują, przechodzą przemiany, ale nie Todros, który nie mógł być lepiej pokazany, jako mędrzec, guru, który każdy problem potrafi rozwiązać powołując się na nauki ze starych ksiąg. Jedyne co może męczyć jak zwykle w Orzeszkowej to dziwaczna stosowana przez nią strona bierna. Spodziewałam się opisów natury takich jak w "Nad Niemnem", ale tutaj nie są one jeszcze aż tak widoczne, więc opisy ani trochę mnie nie męczyły/nudziły. I jeszcze jedno, dawno nie miałam takiego przycięcia, gdzie fragment przeczytałam kilka razy, zamknęłam książkę kręcąc z niedowierzania głową, zapisałam go w ulubionych cytatach i dopiero po chwili mogłam kontynuować. Niestety napiszę tu niczym student prawa, że jestem niewierząca, ale nie przeszkadza mi to czerpać inspiracji z różnych "mądrości religijnych". I dlatego z przyjemnością kończę tę recenzję cytatem, który wgniótł mnie w fotel: "Słuchajcie! W pisaniu tym napisanym jest, ażeby Izrael przestał spodziewać się Mesjasza z ciała i ze krwi... Albowiem nie przyjdzie on na świat pod postacią człowieczą, ale spłynie jako czas, niosący ludom wszystkim poznanie, nasycenie, miłość i pokój..."
Uwielbiam książki Orzeszkowej i przy Meirze zacznę chyba od końca, ale inaczej nie potrafię: dla mnie ta książka to arcydzieło! Tę opasłą książkę (dwa tomy) pochłonęłam w dwa dni, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. Trudno mi powiedzieć co dokładnie to spowodowało. Dobrze napisane postacie? Dialogi, które sprawiają, że na chwilę muszę odłożyć książkę i nad nimi głębiej...
To niewątpliwie bardzo ważna publikacja (bo chyba tylko tak można nazywać powieści z tezą Orzeszkowej?), jednak akurat w tym tekście nie przejawia się w żaden sposób talent pisarski autorki. Czyta się trudno i wolno, ale obrazuje ważny problem dotyczący społeczności żydowskiej.
To niewątpliwie bardzo ważna publikacja (bo chyba tylko tak można nazywać powieści z tezą Orzeszkowej?), jednak akurat w tym tekście nie przejawia się w żaden sposób talent pisarski autorki. Czyta się trudno i wolno, ale obrazuje ważny problem dotyczący społeczności żydowskiej.
Cudowna lektura! Przyznam, że początkowo podchodziłem sceptycznie do tej książki. Po pierwsze, Orzeszkowa. Nie oszukujmy się, można mieć uprzedzenia, a ja niestety, jestem trochę ukierunkowany i bałem się, że usnę przy tej powieści. Po drugie, to moja zadana lektura na zajęcia, więc czytanie z musu mogło mnie dodatkowo zniechęcić. Przełamałem się jednak. I jak tylko wniknąłem w treść, jak tylko zorientowałem sie, na czym rzecz polega, dałem się pochłonąć bez reszty. I nawet trudność w rozumieniu pewnych zachowań, praw, zwyczajów Żydów nie stanowiła bariery. Czytało się dobrze, choć nie zawsze przyjemnie, ale to ze względu na poruszany temat. Łatwo się utożsamić z młodym Meirem, bojownikiem słusznej sprawy, który - choć jeszcze niedoświadczony i bardzo młody - jest bardzo mądry, odważny i przede wszystkim tak bliski. Jeśli ktoś na co dzień doświadcza niesprawiedliwości, czuje się ograniczony (zwłaszcza przez kogoś innego) lub bez skutku próbuje coś/kogoś zmienić, to bez problemu zrozumie postawę Meira. Kibicowałem mu od samego początku, wierzyłem, że się uda, miałem nadzieję, że będzie lepiej. Momentami zapierało dech. Przyznam, nie spodziewałem się po pozytywistycznej powieści tak dobrych i - wydawać by się mogło, że współczesnych - zabiegów, jak wstrzymanie akcji, przełamanie lini fabularnej, odpowiednie stopniowanie napięcia itp. Orzeszkowa mnie zdumiała, zaskoczyła i oczywiście zachwyciła. Po Faraonie Prusa nie sądziłem, że uda mi się przeczytać coś tak wspaniałego w tak niedługim czasie. Poza tym, książka była emocjonująca. Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że bywały chwile, gdy o mało się nie rozczuliłem czy wruszyłem. (Kto by pomyślał, dorosły facet, a popłakałby się nad losem nieposkromionego żydowskiego młodzieńca!) Historia ma niesamowite zakończenie, warto dla niego przeczytać całą książkę, zatem jeśli ktoś się waha, niech od razu weźmie Meira w garść. A jak ktoś chce się przekonać, że nawet pozytywistyczna powieść może być niezwykle trzymająca w napięciu, również nie się przekona. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość, bo odmienność stylu, języka, a do tego charakterystyczny żydowski świat może być dla niektórych uciążliwy. Jednak łatwo się przyzwyczaić, do tego wiele można się o tej kulturze i religii nauczyć. Skoro sama autorka przed przystąpieniem do pisania zrobiła spory rekonesans, to sądzę, że warto jej zaufać i zawierzyć. Na koniec tylko dodam: nu, a czemu by książki tej nie przeczytać? Szalom!
Cudowna lektura! Przyznam, że początkowo podchodziłem sceptycznie do tej książki. Po pierwsze, Orzeszkowa. Nie oszukujmy się, można mieć uprzedzenia, a ja niestety, jestem trochę ukierunkowany i bałem się, że usnę przy tej powieści. Po drugie, to moja zadana lektura na zajęcia, więc czytanie z musu mogło mnie dodatkowo zniechęcić. Przełamałem się jednak. I jak tylko...
Mam słabość do pozytywizmu i, wiem, że wywołam lekką przynajmniej zgrozę u wielu młodych czytelników, uwielbiam "Nad Niemnem". Może dlatego tak wysoko oceniłam "Meira Ezofowicza", bo jest to książka ciągle żywa dla wszystkich tych, którzy próbują zrozumieć dziwne, zagmatwane bolesne stosunki polsko-żydowskie. I to nie jest zamierzchła przeszłość, bo ciągle temat ten wzbudza tyle emocji. Eliza Orzeszkowa przedstawia społeczność żydowską małego miasteczka leżącego gdzieś w Białorusi - Szybowa. Społeczność konserwatywną, kierowaną przez fanatycznego rabina, ksenofobiczną, ciemną, przeraźliwie bojącą się świata zewnętrznego. Orzeszkowa pokazuje, jak dwa światy - polski i żydowski nic o sobie nie wiedzą, choć mieszkają na tej samej ziemi, jak ci, którzy mogliby być łącznikami (jak Meir), muszą borykać się z własnym zamkniętym światem. Ciekawe, egzotyczne, przejmujące.
Mam słabość do pozytywizmu i, wiem, że wywołam lekką przynajmniej zgrozę u wielu młodych czytelników, uwielbiam "Nad Niemnem". Może dlatego tak wysoko oceniłam "Meira Ezofowicza", bo jest to książka ciągle żywa dla wszystkich tych, którzy próbują zrozumieć dziwne, zagmatwane bolesne stosunki polsko-żydowskie. I to nie jest zamierzchła przeszłość, bo ciągle temat ten wzbudza...
Moja wysoka nota przy tej lekturze dziwić nie powinna, biorąc pod uwagę moją słabość do polskich pozytywistów.
Eliza Orzeszkowa, pisząc "Meira Ezofowicza" przeprowadziła staranne i wnikliwe badania, tworząc dzięki temu świetny portret klaustrofobicznej, dusznej społeczności żydowskiej, niechętnej zmianom i edomitom, czyli obcym. Zdziwienie dziedzica Kamiońskiego, że "oni nie znają języka kraju, w którym żyją" chyba najlepiej oddaje ten klimat.
Powieść mnie pochłonęła, nie spodziewałam się, że aż tak porwą mnie losy młodego Meira i jego starania, żeby do szybowskich mroków wnieść nieco światła. Język, pomimo wielu żydowskich zwrotów w tekście, nie jest trudny, brak tu tak charakterystycznych dla "Nad Niemnem" długich opisów przyrody - są opisy postaci (powtarzające się często, rzadko zdarza się, żeby ta sama postać była w powieści opisywana kilka razy, tutaj jest to na porządku dziennym) i wnętrz, ale wszystko to jest elementem niezwykłego klimatu powieści, więc raczej pomaga niż przeszkadza.
Moja wysoka nota przy tej lekturze dziwić nie powinna, biorąc pod uwagę moją słabość do polskich pozytywistów.
Eliza Orzeszkowa, pisząc "Meira Ezofowicza" przeprowadziła staranne i wnikliwe badania, tworząc dzięki temu świetny portret klaustrofobicznej, dusznej społeczności żydowskiej, niechętnej zmianom i edomitom, czyli obcym. Zdziwienie dziedzica Kamiońskiego, że "oni...
Powieść smutna i, niestety, przenikliwie współczesna. Miejscami wystarczy zamienić słowa "Żyd" na "Polak" lub "chrześcijanin", a Szybów stanie się naszym pępkiem narodowym. Zakłamanie, interpretacja Biblii daleka od prawdziwego znaczenia, usprawiedliwianie złych czynów koniecznością, hipokryzja, przyzwolenie grzechu, zawłaszczanie tradycji, sprzeciw wobec niezbędnych reform – czyż to nie tematy na wskroś współczesne? Jednocześnie opisywany przez Orzeszkową mikroświat sprzeciwia się miłości i niszczy ją w zarodku tylko dlatego, że jest inna. Żydowski konserwatyzm i nacjonalizm wydaje się maską teraźniejszości.
Narrator pod koniec mówi: „Zbyt niedawna to historia, aby koniec swój mieć już mogła”. Książka powstała 150 lat temu, a zdanie to wciąż jest prawdziwe. Meir dalej tuła się po świecie. Miejmy nadzieję, że kiedyś wróci do domu, aby ktoś mógł napisać dokończenie jego historii.
Powieść smutna i, niestety, przenikliwie współczesna. Miejscami wystarczy zamienić słowa "Żyd" na "Polak" lub "chrześcijanin", a Szybów stanie się naszym pępkiem narodowym. Zakłamanie, interpretacja Biblii daleka od prawdziwego znaczenia, usprawiedliwianie złych czynów koniecznością, hipokryzja, przyzwolenie grzechu, zawłaszczanie tradycji, sprzeciw wobec niezbędnych reform...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie czyta się książkę o Żydach napisaną w XIX wieku. Myślę, że współczesne książki o tej tematyce są pod wpływem holokaustu i obraz tamtych czasów jest trochę wygładzony. W tej książce Orzeszkowa po wnikliwych studiach próbowała oddać jak najbardziej obiektywny obraz gminy żydowskiej.
Widzimy problem asymilacji i integracji tej społeczności. Duchowy przywódca nie zna nawet języka polskiego, języka kraju w którym się urodził i żył całe życie. Pozostali znają język "ojczysty" (polski) też słabo. Wrogo nastawieni są do otaczającego świata goi ( nie Żydów), skłonni tylko kontaktować się z nim tylko dla swoich korzyści. Nie mają hamulców żeby podpalić pobliski polski dwór, a reszta społeczności w ogóle nie czyje żadnych wyrzutów sumienia, żeby potępić sprawców. Jedynego człowieka, tytułowego Meira cała gmina wyklina i wyrzuca miedzy innymi za to że chciał ostrzec polskiego dziedzica przed zamierzonym podpalenie. W tej społeczności, jej członkowie pokoleniami są indoktrynowani że miłość bliźniego odnosi sie tylko do Żydów, resztę można używać do własnych celów. Dlatego nawet jeśli kilku z nich czuje inaczej i odzywa się w nich sumienie ludzkie nie mogą się wyrwać i postępują zgodnie z regułami społeczności. Tylko jeden człowiek Meir Ezofowicz stanowczo sprzeciwia się takiemu podejściu, za co jest wyklęty i wygnany. Autorka chciała chyba pokazać małe światełko nadziej w tej postaci.
Ciekawie czyta się książkę o Żydach napisaną w XIX wieku. Myślę, że współczesne książki o tej tematyce są pod wpływem holokaustu i obraz tamtych czasów jest trochę wygładzony. W tej książce Orzeszkowa po wnikliwych studiach próbowała oddać jak najbardziej obiektywny obraz gminy żydowskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidzimy problem asymilacji i integracji tej społeczności. Duchowy przywódca nie zna...
Autorka totalnie zadziwia swoją znajomością tematu, czytając zdajemy sobie sprawę że Orzeszkowa to postać absolutnie wybitna.
Temat ma wiele wspólnego ze wspólczesnością, a mianowicie że gettoizacja mniejszości prowadzi do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści takich spoleczności. A sama gettoizacja jest często naturalnym odruchem przybyszy. ;
Problem bezwzględnej lojalności wobec własnej grupy jest ujęty genialnie. Problemy lojalności wobec własnej religii i rodziny i postrzegania innych jako niewartych szacunku są również ujęte znakomicie. Postać polskiego szlachcica została również pokazana po mistrzowsku, wręcz po wirtuozowsku, i jest aktualna do dzisiaj.
Trzeba też nie zapomnieć że, o czym Orzeszkowa wiedzieć nie mogła, że kilkadziesiąt lat po wydaniu tej powieści to właśnie integracja Żydów w społeczeństwie będzie uznana za cywilizacyjne zagrożenie i doprowadzi do Holokaustu. Ksenofobia nie przepuszcza tym co się integrują i tym co się nie integrują.
Czytając Meira, zastanawiałem się jak odebrano go na Zachodzie, gdzie takie getta żydowskie nie istniały. Czy czytano to jako powieść "orientalistyczną"? A w samej Rosji prawdziwy antysemityzm nastał po zabójstwie cara Aleksandra II w 1881, czyli w kilka lat po ukazaniu się powieści drukiem.
Zastanawia narawdę jak ludzie mogli funkjonować przez stulecia żyjąc razem w tej samej krainie nie wiedząc o sobie nawzajem absolutnie nic. To też dotyczy Ukrańców, Litwinów, Białorusinów, Tatarów, Kaszubów etc. Ale takie podziały były nie tylko etniczne, pan z miasta nie miał pojęcia jak żyje chłop ze wsi.
Dziś, dzięki internetowi, wiemy o innych więcej niż w jakiejkolwiek innej epoce. A wartość powieści Orzeszkowej jest jeszcze historyczna, przywołuje świat który bezpowrotnie przepadł.
Autorka totalnie zadziwia swoją znajomością tematu, czytając zdajemy sobie sprawę że Orzeszkowa to postać absolutnie wybitna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat ma wiele wspólnego ze wspólczesnością, a mianowicie że gettoizacja mniejszości prowadzi do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści takich spoleczności. A sama gettoizacja jest często naturalnym odruchem przybyszy. ;
Problem bezwzględnej...
W drugim tomie nie dowiedziałam się co prawda, czy Meirowi udało się zdobyć mądrość zewnętrznego świata, o której marzył i podzielić się nią z ludźmi, z którymi żył. Ale czytałam o tym, jak trudno jest przeciwstawić się swojemu środowisku, zwłaszcza tak hermetycznemu jak środowisko żydowskie w tamtych czasach. Piękna powieść. Chyba rzeczywiście Orzeszkowej należał się Nobel.
W drugim tomie nie dowiedziałam się co prawda, czy Meirowi udało się zdobyć mądrość zewnętrznego świata, o której marzył i podzielić się nią z ludźmi, z którymi żył. Ale czytałam o tym, jak trudno jest przeciwstawić się swojemu środowisku, zwłaszcza tak hermetycznemu jak środowisko żydowskie w tamtych czasach. Piękna powieść. Chyba rzeczywiście Orzeszkowej należał się Nobel.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMałe miasteczko Szybów, gdzieś na białoruskiej ziemi, zamieszkałe przez Żydów, pilnie strzegących swojej wiary i obyczajów. Zamknięci na obcych i obcą nauką, ceniący tylko naukę swoich religijnych ksiąg. I w tym środowisku Meir Ezofowicz, młodzieniec szukający wiedzy, czuły na biedę ludzką. Czy udało mu się wyrwać z tego środowiska? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, która pomoże zrealizować jego marzenie? Pierwszy tom powieści nie odpowie na te pytania, ale zdecydowanie zachęca do dalszej lektury.
Małe miasteczko Szybów, gdzieś na białoruskiej ziemi, zamieszkałe przez Żydów, pilnie strzegących swojej wiary i obyczajów. Zamknięci na obcych i obcą nauką, ceniący tylko naukę swoich religijnych ksiąg. I w tym środowisku Meir Ezofowicz, młodzieniec szukający wiedzy, czuły na biedę ludzką. Czy udało mu się wyrwać z tego środowiska? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, która...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Rewelacyjna powieść Orzeszkowej!
Tytułowy Meir, Żyd z małego miasteczka stara się przeciwstawić tzw. psychologii tłumu i odrzucić błędy popełniane od pokoleń przez mieszkańców i wpajane dzieciom co szczególnie boli Meira...
Przekaż tej lektury jest dosadny, trzeba iść swoją drogą i walczyć o swoje nawet jak świat jest przeciw nam i naszym marzeniom....
Gorąco polecam💓
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna powieść Orzeszkowej!
Tytułowy Meir, Żyd z małego miasteczka stara się przeciwstawić tzw. psychologii tłumu i odrzucić błędy popełniane od pokoleń przez mieszkańców i wpajane dzieciom co szczególnie boli Meira...
Przekaż tej lektury jest dosadny, trzeba iść swoją drogą i walczyć o swoje nawet jak świat jest przeciw nam i naszym marzeniom....
Gorąco...
Eliza Orzeszkowa to dla mnie przede wszystkim „Nad Niemnem” - moja lektura szkolna, i muszę przyznać, że do chwili obecnej nie sięgałam po inne jej powieści, a szkoda, bo Meir Ezofowicz” to piękna powieść. Książka opisuje miasteczko zamieszkałe przez społeczność żydowską i młodego człowieka wywodzącego się z tej społeczności, chłopaka walczącego z zacofaniem i przesądami. Tytułowy bohater chciał uzmysłowić swoim współwyznawcom, że istnieje świat poza ich miasteczkiem i ludzie innej nacji, z którymi powinno się współpracować. Meir Ezofowicz to chłopak religijny, ale kieruje się głównie dobrocią serca, jest przepełniony miłością, pomaga słabszym.
Orzeszkowa interesowała się sprawą żydowska, dlatego też wnikliwie pokazała życie i obyczaje społeczeństwa żydowskiego, jest to świat odrębny, zamknięty w sobie, posiadający różnice klasowe.
Eliza Orzeszkowa to dla mnie przede wszystkim „Nad Niemnem” - moja lektura szkolna, i muszę przyznać, że do chwili obecnej nie sięgałam po inne jej powieści, a szkoda, bo Meir Ezofowicz” to piękna powieść. Książka opisuje miasteczko zamieszkałe przez społeczność żydowską i młodego człowieka wywodzącego się z tej społeczności, chłopaka walczącego z zacofaniem i przesądami....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło. Przepiękna, bardzo mądra i ciekawa powieść "żydowska". Byłam pod wrażeniem dokładności i głębi, z jaką autorka opisała środowisko polskich chasydów - ich obyczaje, spory, religię, sytuację życiową. Jest tu również humor - na najwyższym poziomie, subtelny, niektòre postaci groteskowe, a scena pomiędzy Żydami a dziedzicem wręcz genialna w swoim komizmie. Odczułam sympatię wobec protagonisty i jego moralnej wybitności. Jak nie jestem zbyt romantyczna to rozmowy między nim a ukochaną mnie jakoś rozczuliły, zwłaszcza biorąc pod uwagę końcówkę powieści... Wzruszyła mnie ta książka swoim wczuciem się w tamto środowisko, swoim idealizmem i wiarą w wyższe wartości - poznania, postępu, miłości i wierności. Orzeszkowa jest dziś niedoceniana i kojarzona z nudnymi lekturami, tymczasem w jej pisarstwie jest wiele pereł. Ta powieść jest również bardzo dobrze skomponowana i napisana pięknym językiem, zaś tendencyjność pozytywistyczna subtelna. Urzeka mnie pragnienie autorki wydobywania ludzkości z ciemności niewiedzy i zabobonów. Urzeka mnie jej wiara w ideały i pracę społeczną. Brakuje mi tego we współczesnym świecie i literaturze. Polecam audiobook czytany przez Mieczysława Voita - doskonała interpretacja utworu!
Arcydzieło. Przepiękna, bardzo mądra i ciekawa powieść "żydowska". Byłam pod wrażeniem dokładności i głębi, z jaką autorka opisała środowisko polskich chasydów - ich obyczaje, spory, religię, sytuację życiową. Jest tu również humor - na najwyższym poziomie, subtelny, niektòre postaci groteskowe, a scena pomiędzy Żydami a dziedzicem wręcz genialna w swoim komizmie. Odczułam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNasza noblistka powinna się uczyć od Orzeszkowej, jak można pisać o satelitach cywilizacji w sposób interesujący, pouczający i mobilizujący do dobrego. Ależ ciekawe byłoby porównanie Ksiąg Jakubowych z Meirem Ezofowiczem. Nie wątpię, kto by zwyciężył w takim starciu.
Nasza noblistka powinna się uczyć od Orzeszkowej, jak można pisać o satelitach cywilizacji w sposób interesujący, pouczający i mobilizujący do dobrego. Ależ ciekawe byłoby porównanie Ksiąg Jakubowych z Meirem Ezofowiczem. Nie wątpię, kto by zwyciężył w takim starciu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Jagna, co myślisz?
(ocena odnosi się tylko do treści powieści)
Wiadomo, nawet by nie było co wspomnieć w tym miejscu o Tokarczuk.
Wg mnie Orzeszkowa jest lepsza, dużo lepsza od Reymonta.
Spośród książek w "Literatura piękna", które aktualnie mam w biblioteczce, można by powiedzieć, że ta jest najpiękniejsza.
#noniby10ajednaknie
Ale bez kitu, że autorka może trafić do moich "ulubionych".
- Jagna, co myślisz?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(ocena odnosi się tylko do treści powieści)
Wiadomo, nawet by nie było co wspomnieć w tym miejscu o Tokarczuk.
Wg mnie Orzeszkowa jest lepsza, dużo lepsza od Reymonta.
Spośród książek w "Literatura piękna", które aktualnie mam w biblioteczce, można by powiedzieć, że ta jest najpiękniejsza.
#noniby10ajednaknie
Ale bez kitu, że autorka może...
Dzieła wybrane t.2 wyd. Czytelnik 1954
To kolejna książka Elizy Orzeszkowej, która nie jest tylko powieścią lecz przede wszystkim - lekcją historii. Podobnie jak w innych ukazany jest tu jeden z ważnych problemów społecznych w XIX wieku. Na przykładzie Szybowa, malutkiego miasteczka gdzieś na Białorusi, autorka ukazuje nam życie mieszkańców sztetla. Każdy, kto bez zaufania podchodzi do książek Feliksa Konecznego uważając go za antysemitę, powinien sięgnąć po tę właśnie pozycję, gdyż "Meir Ezofowicz", napisany został przez osobę doskonale znającą zagadnienie i dodatkowo poprzedzony wnikliwymi badaniami nad tematem. I bez wątpienia wiele problemów nakreślonych przez wybitnego historyka kilkadziesiąt lat później, znajduje tu swoje potwierdzenie. Mała społeczność miasteczka, składająca się z przedstawicieli różnych klas - od kompletnej biedoty do ludzi zamożnych, trzymana w stanie zupełnej, wręcz średniowiecznej ciemnoty. W oparach absurdalnych przepisów religijnych i zabobonu, nienawiści i pogardy dla innych, niechętni jakimkolwiek stosunkom z "edomitami", nieznający języka polskiego, w stworzonym przez siebie samych getcie - tak żyją z pokolenia na pokolenie. Czytając tę, w gruncie rzeczy dokumentalną książkę, każdy (czy jest antysemitą czy nie) musi zdać sobie sprawę, że istnienie takich właśnie miasteczek (lub po prostu skupisk) na ziemiach polskich (a były ich przecież setki) i to jeszcze dziesiątki lat po tym jak powieść się ukazała (bo jakże inaczej byłoby możliwe, by w przededniu II Wojny Światowej zasymilowane było tylko 15% z żyjących na ziemiach polskich 3 mln Żydów) - był to problem bardzo poważny...
Dzieła wybrane t.2 wyd. Czytelnik 1954
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kolejna książka Elizy Orzeszkowej, która nie jest tylko powieścią lecz przede wszystkim - lekcją historii. Podobnie jak w innych ukazany jest tu jeden z ważnych problemów społecznych w XIX wieku. Na przykładzie Szybowa, malutkiego miasteczka gdzieś na Białorusi, autorka ukazuje nam życie mieszkańców sztetla. Każdy, kto bez...
Cenie Elizkę ogromnie - za "Chama", "Niziny" czy "Dziurdziow", które totalnie wbijają mnie w fotel, bo we współczesnym czytelniku nadal potrafią wzbudzać emocje.
"Meir Ezofowicz" jednak, jeszcze zanim osobiście pojawił się w powieści, pozwolił autorce wznieść się na wyżyny ekstremalnego nudziarstwa i wielosłowia. Ci, którzy marudzą na opisy w "Nad Niemnem", tak naprawdę nie widzieli opisów.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość, by doczekać akcji (wstęp historyczno-teoretyczny niewątpliwie był ważny dla zbudowania kontekstu, ale sposób jego prezentacji nawet mnie usypiał).
Powieść to historia małego białoruskiego miasteczka zamieszkanego przez ortodoksyjną społeczność żydowską. Mieszkańcy są odcięci od cywilizacji, od świata i żyją na dawny sposób - wierni tradycjom i skostniałym obyczajom.
Główną rolę odgrywają w historii dwa rody: konserwatywnych, teologicznych mądrych głów, czyli Tobrosów i zaradnych handlowców Ezofowiczów. Ród Ezofowiczów raz na kilka pokoleń wydaje na świat "oryginała", który stara się oświecić społeczność miasteczka i otworzyć ich świadomość na cywilizację, edukację itp.
Orzeszkowa daje głos Meirowi, który jako jeden z tych wybrańców ma odwagę i pragnienie, by zdobywać wiedzę świata zachodniego, uczyć się matematyki, filozofii, nie tylko Talmudu i nauk rabina.
Jego droga nie jest łatwa, spotyka go wiele niepowodzeń i przykrości. Czy uda mu się wyrwać swoją społeczność ze szponów skostniałej tradycji? Czy uda mu się zdobyć wiedzę, jaką daje pobyt w "szerokim świecie"?
Cenie Elizkę ogromnie - za "Chama", "Niziny" czy "Dziurdziow", które totalnie wbijają mnie w fotel, bo we współczesnym czytelniku nadal potrafią wzbudzać emocje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Meir Ezofowicz" jednak, jeszcze zanim osobiście pojawił się w powieści, pozwolił autorce wznieść się na wyżyny ekstremalnego nudziarstwa i wielosłowia. Ci, którzy marudzą na opisy w "Nad Niemnem", tak naprawdę...
Cóż, czytałam lepsze książki Orzeszkowej. Starszy o dziesięć lat "Cham" chociażby - bardziej przypadł mi do gustu. Z drugiej strony nie podziwiam uczniowskiej nienawiści do tej pisarki.
Na kulturze żydowskiej kompletnie się nie znam, więc nie chcę się wymądrzać - odnoszę natomiast wrażenie, że autorka zrobiła dość mocny risercz w temacie, przynajmniej jak na swoje czasy. Posługując się maską, zaprezentowała na tyle niezwykły, nieznany świat, że już sama ciekawość zachęca, żeby czytać dalej. Trudno tez nie żywić sympatii do głównego bohatera. I mimo, że wszystko jest podniosłe do przesady, można się w tą powieść wciągnąć. Audiobook pięknie zrealizowany, pan Ferency to aktorska klasa sama w sobie.
Cóż, czytałam lepsze książki Orzeszkowej. Starszy o dziesięć lat "Cham" chociażby - bardziej przypadł mi do gustu. Z drugiej strony nie podziwiam uczniowskiej nienawiści do tej pisarki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa kulturze żydowskiej kompletnie się nie znam, więc nie chcę się wymądrzać - odnoszę natomiast wrażenie, że autorka zrobiła dość mocny risercz w temacie, przynajmniej jak na swoje czasy....
Akcja powieści Elizy Orzeszkowej rozgrywa się w XIX wieku. Autorka zanim napisała tę powieść musiała zgromadzić dużo materiałów dotyczących Żydów, poznać ich kulturę i religię. Przedstawiła historię żydowskiego miasteczka w Polsce o fikcyjnej nazwie Szybów, a szczególnie losy Meira, młodego Żyda, należącego do starej bogatej rodziny kupców Ezofowiczów. W miasteczku najważniejsze były zawsze dwa rody – jeden ortodoksyjny Toddrosów i drugi Ezofowiczów. Meir był dobrym, sprawiedliwym człowiekiem, który chciał zdobywać wiedzę , sprzeciwiał się konwenansom panującym w mieście i pragnął zreformować swoje środowisko. Dla niego wszyscy byli ważni, równi, niezależnie od tego, jakiego byli stanu i jakiej wiary. Niestety dla fanatyków religijnych oznaczało to , że powinien być potępiony i wygnany z miasteczka. Meir płaci wysoką cenę za przeciwstawianie się tej zamkniętej społeczności, ślepo ufającej rabinowi Toddrosowi. Czy uda mu się w życiu osiągnąć swoje cele? Nie wiemy.... Jest to ciekawa pozycja spośród powieści Orzeszkowej i jak się przebrnie przez trochę zbyt długi wstęp, dalej zainteresowanie rośnie, tym bardziej, jeśli ktoś chce poznać obyczaje i kulturę żydowską.
Akcja powieści Elizy Orzeszkowej rozgrywa się w XIX wieku. Autorka zanim napisała tę powieść musiała zgromadzić dużo materiałów dotyczących Żydów, poznać ich kulturę i religię. Przedstawiła historię żydowskiego miasteczka w Polsce o fikcyjnej nazwie Szybów, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8/10
Ilekroć przypadkiem natrafiałem na "Meira Ezofowicza" myślałem sobie: "Powieść Elizy Orzeszkowej o Żydach? To nie może być ciekawe!" A jednak było. Wystarczy tylko przebrnąć przez niezbyt zachęcający do dalszej lektury wstęp, by dostać historię, choć bardzo prostą, naprawdę poruszającą.
"Meir Ezofowicz", podobnie jak "Marta" tej samej autorki, również posiada znaczne znamiona powieści tendencyjnej. Jednakże tendencyjność w tej powieści Orzeszkowej jest znacznie bardziej subtelna i mniej rażąca w oczy. Historia tytułowego Meira, żydowskiego młodzieńca będącego potomkiem zamożnego rodu kupieckiego z Szybowa, oraz jego konfliktu ze starszyzną wioski nabiera w powieści charakteru paraboli o odwiecznej walki zacofania i ciemnoty z mądrością i oświeceniem. Będący powieściowymi antagonistami Todrosowie, sprawujący władzę religijną w Szybowie, przed wiekami wprowadzili Kabałę do nauczania. Sprzeciwiał się temu Michał Senior Ezofowicz, który wolał podążać za naukami Majmonidesa i czerpaniem z dorobku Arystotelesa i innych świeckich, nie-żydowskich nauk. Widać więc, że pisarka z pomocą żydowskich badaczy bardzo zagłębiła się nie tylko w obyczajowość polskich wyznawców judaizmu, ale też konflikty religijno-ideologiczne pomiędzy poszczególnymi sektami, dzięki temu powieściowy konflikt nabiera znacznego prawdopodobieństwa.
Podłożem fabuły jest wspomniana różnica zdań na temat rozwoju, ale akcja podąża za Meirem próbującym odnaleźć swojego miejsce na ziemi. Choć dobrze mu się żyje w Szybowie i dzięki swoim przymiotom (altruizm, umiłowanie prawdy, miłosierdzie do bliźniego) jest lubiany przez wszystkich, pozostaje marzycielem pragnącym od życia znacznie więcej niż zgłębianie nauk Talmudu. Pragnie posiąść wiedzę, by za jej pomocą czynić dobro. Poszukujący mądrości Meir, choć może się wydawać przeidealizowany przez nasuwające się skojarzenia z Chrystusem, pozostaje jednak realnym bohaterem z krwi i kości. Dzięki temu łatwo podążać za Meirem, wczuć się w jego sytuację i mu sprzyjać w jego walce z zacofaniem i poszukiwaniu mądrości.
W powieści autorka podejmuje się także studium małej żydowskiej społeczności, zapełniając ją różnorodnymi postaciami od kupców i rabinów, po nędzarzy i wyklętych karaimów. Rytm opowiadanej historii, choć niestety wciąż bardzo prostej, jest jednak doskonały. Orzeszkowa stopniowo wprowadza na karty kolejnych bohaterów, dzięki czemu łatwo się odnaleźć nawet wśród licznych członków społeczności i samego rodu Ezofowiczów. Dyskusje o religii żydowskiej czy różne ludowe opowieści stanowią przerywniki pomiędzy faktyczną akcją, za którą podąża się bez większego problemu. Zaś kultura zaprezentowana przez autorkę jest na tyle odmienna od tego, co znamy w kulturze chrześcijańskiej, że "Meira Ezofowicza" czyta się ją momentami jak fantastykę o fikcyjnych ludach lub baśń o specyficznym klimacie. Ciekawe są zwłaszcza charakterystycznie dialogi, wystylizowane na wręcz śpiewną mowę Żydów, a także samo podłoże konfliktu religijnego pomiędzy zwolennikami Kabały a nauk Majmonidesa.
Oczywiście, powieść Orzeszkowej zachwyci przede wszystkim osoby zainteresowane obyczajowością i wierzeniami żydowskimi. Dla nich czeka w "Meiru Ezofowiczu" prawdziwa uczta. Gdyby powieść rozszerzyć i stworzyć z niej epicką sagę rodzinną rozgrywającą się na przestrzeni kilku pokoleń Ezofowiczów, mogłaby to być powieść mająca zadatki wybitności. Historia rodu jest jednak zaledwie zarysowana, ale na tyle ciekawie, że pozostawia poczucie niedosytu. Nie wiem jednak czy Orzeszkowa by podołała takiemu zadaniu. Wiem jednak, że stworzenie parabolicznej opowieści z baśniowym wręcz klimatem wyszło jej znakomicie, tym samym "Meir Ezofowicz", choć nieoceniany przeze mnie szczególnie wysoko, jest jednym z moich największych czytelniczych zaskoczeń w tym roku.
8/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlekroć przypadkiem natrafiałem na "Meira Ezofowicza" myślałem sobie: "Powieść Elizy Orzeszkowej o Żydach? To nie może być ciekawe!" A jednak było. Wystarczy tylko przebrnąć przez niezbyt zachęcający do dalszej lektury wstęp, by dostać historię, choć bardzo prostą, naprawdę poruszającą.
"Meir Ezofowicz", podobnie jak "Marta" tej samej autorki, również posiada znaczne...
Książka opowiada o fikcyjnym miasteczku Szybów zamieszkanym głównie przez żydów. Społeczność ta jest tradycyjna i od setek lat żyje według religijnych zasad, nie akceptując zmian niesionych przez postęp. Tych sztywnych zasad nie akceptuje główny bohater, Meir Ezofowicz. Pragnie on, żeby młodzi żydzi uczyli się w świeckich szkołach, przez co ściąga na siebie niezadowolenie całego miasteczka. Chociaż książka momentami nieco się dłuży, szczerze ją polecam. Autorka musiała poznać mentalność tego hermetycznego środowiska, nauczyć się jidysz oraz głównych zasad judaizmu.
Dzieło to było tłumaczone na wiele języków, ale podobno żydzi tak docenili pracę Orzeszkowej, że uczyli się języka polskiego, żeby czytać je w oryginale. Niech to będzie poleceniem.
Książka opowiada o fikcyjnym miasteczku Szybów zamieszkanym głównie przez żydów. Społeczność ta jest tradycyjna i od setek lat żyje według religijnych zasad, nie akceptując zmian niesionych przez postęp. Tych sztywnych zasad nie akceptuje główny bohater, Meir Ezofowicz. Pragnie on, żeby młodzi żydzi uczyli się w świeckich szkołach, przez co ściąga na siebie niezadowolenie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet nie przyszło mi wcześniej do głowy (bo oczywiście w szkole nikt mi o tym nie mówił), że pozytywistyczna "praca u podstaw" w Polsce nie dotyczyła tylko Polaków ale miała też dotyczyć Żydów. Co prawda wyzwania stojące przed Żydami w Polsce w XIX wieku bardzo różniły się od wyzwań stojących przed Polakami, ale były co najmniej tak samo trudne, o ile nie trudniejsze. Był to taki - dość krótki - okres czasu kiedy w naszych narodach, z obydwu stron, byli ludzie chcący naprawdę zbliżyć je do siebie. Do tej pory żyły one razem ale tak naprawdę to obok siebie a nie wspólnie.
Eliza Orzeszkowa najwyraźniej chciała przybliżyć Polakom kulturę i problemy Żydów. Powiem wprost, że to jest może nieco zbyt rozwlekłe, ale naprawdę wciągające i przekonujące, o wiele lepsze niż "Nad Niemnem", którym mnie w szkole katowano. A do tego czytane przez Mieczysława Voita, który wręcz robi z tego widowisko - bez niego to by wiele straciło.
Okres prób zbliżenia był jednak zbyt krótki, zaczął się na dobre w momencie wybuchu Powstania Styczniowego a skończył się chyba wraz z pogromem Żydów w Warszawie w 1881. W ciągu tych dwudziestu lat udało się jednak Orzeszkowej napisać i wydać całkiem dobrą powieść. Jak ją czytałem to doszedłem do wniosku, że to jest trochę westernowy motyw: jeden sprawiedliwy przeciwko złym i przeciwko słabym w jednym miasteczku. Coś jak "W samo południe". Chyba mało takich mamy w polskiej literaturze.
[Audiobook, czyt Mieczysław Voit, 16 godzin]
Nawet nie przyszło mi wcześniej do głowy (bo oczywiście w szkole nikt mi o tym nie mówił), że pozytywistyczna "praca u podstaw" w Polsce nie dotyczyła tylko Polaków ale miała też dotyczyć Żydów. Co prawda wyzwania stojące przed Żydami w Polsce w XIX wieku bardzo różniły się od wyzwań stojących przed Polakami, ale były co najmniej tak samo trudne, o ile nie trudniejsze. Był...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny udany powrót do lektury, której przed wielu laty nie rozumiałam i nie doczytałam.
Piękna powieść o życiu Żydów, o ich tradycjach, ortodoksyjnej wierze, stosunkach między rodami żydowskimi, relacjach z odszczepieńcami od wiary, braku tolerancji dla inności.
Eliza Orzeszkowa akcję swojej powieści umiejscawia w żydowskim miasteczku Szybowie, wokół losów młodego Meira Ezofowicza. Żyda pełnego ideałów, który pragnie reformować życie Żydów. Boli go bieda, brak dostępu dzieci do edukacji i ślepe, wręcz fanatyczne posłuszeństwo rabinowi, nawet jeśli przynosi cierpienie niewinnym. Mimo bardzo usilnych starań Meira, próby przekonania społeczności żydowskiej do swoich idei, zgodnych z naukami przekazanymi przez jego dziada Michała Seniora Ezofowicza - naraża się rodzinie, sąsiadom, rabinowi. Nie przegrywa jednak do końca. Zasiał ziarno zwątpienia w „jedyne słuszne myślenie”. Jego nauki znajdują słuchaczy, którzy choć jeszcze nieśmiało, przyznają mu rację.
Książka jest napisana ładnym językiem z ciekawymi dialogami i interesująco stworzonymi postaciami. Wymagająca czasu i skupienia. Ciekawa lektura.
Kolejny udany powrót do lektury, której przed wielu laty nie rozumiałam i nie doczytałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna powieść o życiu Żydów, o ich tradycjach, ortodoksyjnej wierze, stosunkach między rodami żydowskimi, relacjach z odszczepieńcami od wiary, braku tolerancji dla inności.
Eliza Orzeszkowa akcję swojej powieści umiejscawia w żydowskim miasteczku Szybowie, wokół losów młodego...
107/2019 (A)
107/2019 (A)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ulubiona powieść Orzeszkowej. Jestem ateistką, aczkolwiek w kulturze i społecznościach żydowskich, nawet ortodoksyjnych religijne, jest coś magnetyzującego.
Moja ulubiona powieść Orzeszkowej. Jestem ateistką, aczkolwiek w kulturze i społecznościach żydowskich, nawet ortodoksyjnych religijne, jest coś magnetyzującego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMeir Ezofowicz jest kolejną powieścią tendencyjną Orzeszkowej, jednak już zupełnie inną niż Marta, o której pisałam w zeszłym miesiącu. Czytało mi się ją o wiele lepiej, ciekawiej, choć nie była tak wstrząsająca jak powieść o pozbawionej środków do życia kobiecie, poruszała też zupełnie inną tematykę.
Meir jest Żydem z małej miejscowości. Od dziecka musiał żyć według określonych przez swoją społeczność zasad, a te nie zawsze mu odpowiadały. Widział niesprawiedliwość, widział głupotę starszych i buntował się przeciw nim. Jak łatwo przewidzieć, nie było to mile widziane.
Najważniejszą różnicą między dwiema powieściami jest mniejszy dydaktyzm w Meirze. Oczywiście, Orzeszkowa dalej tłumaczy, co jest nie tak, jak być powinno, ale ten typowy dla niej moralizatorski ton nie jest tak powszechny. Przeciwnie, autorka tym razem częściej operuje przykładami z życia Meira, a także wypowiedziami innych postaci, by pokazać niesprawiedliwość, częściej przytacza jego myśli, zamiast pisać ogólnie swoje zdanie na temat tego, co złe i nieodpowiednie. To bardzo miła odmiana, pokazująca, że jednak docenia swojego czytelnika i jego inteligencję, nie tłumacząc wszystkiego wprost.
Meir Ezofowicz jest powieścią tendencyjną, więc miał pouczać, pokazać określoną, czasem nieco przejaskrawioną rzeczywistość. Dziś już nas nie zajmuje kwestia żydowska pod tym kątem, co w wieku XIX, ale myślę, że pewne aspekty są nadal aktualne. Meir jest powieścią o dorastaniu, o nastoletnim buncie, a to aspekty i dziś ważne, aktualne, tak samo jak było wtedy. Można twierdzić, że Meir miał poważniejsze problemy niż młodzież dziś, jednak myślę, że byłaby to arogancja - każde pokolenie buntuje się przeciw czemuś ważnemu i coś chce zmienić, uważając to za najważniejsze.
Porusza także kwestię braku tolerancji i jego konsekwencji. Dziś zwykle nie są tak drastyczne, jak w opisywanej przez Orzeszkową historii, jednakże opisany mechanizm ma się dobrze i nie różni w znaczący sposób. Trochę to smutne, że pomimo upływu ponad 100 lat i całego postępu cywilizacyjnego, nic się w pewnych kwestiach nie zmieniło.
Ezofowicz nie jest powieścią wybitną, ale całkiem nieźle napisaną, poruszającą kilka ważnych i nadal aktualnych tematów, zachęcającą do myślenia. A jeśli ktoś myśleć nie chce, to i tak znajdzie w nim całkiem przyzwoity romans.
---
Opinia także na coffee-kafes.blogspot.com
Meir Ezofowicz jest kolejną powieścią tendencyjną Orzeszkowej, jednak już zupełnie inną niż Marta, o której pisałam w zeszłym miesiącu. Czytało mi się ją o wiele lepiej, ciekawiej, choć nie była tak wstrząsająca jak powieść o pozbawionej środków do życia kobiecie, poruszała też zupełnie inną tematykę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMeir jest Żydem z małej miejscowości. Od dziecka musiał żyć według...
Uwielbiam książki Orzeszkowej i przy Meirze zacznę chyba od końca, ale inaczej nie potrafię: dla mnie ta książka to arcydzieło! Tę opasłą książkę (dwa tomy) pochłonęłam w dwa dni, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. Trudno mi powiedzieć co dokładnie to spowodowało. Dobrze napisane postacie? Dialogi, które sprawiają, że na chwilę muszę odłożyć książkę i nad nimi głębiej się zastanowić? (a bardzo cenię sobie takie przerywanie) Czy może uniwersalny problem? Co do tego ostatniego, dla mnie to jest mistrzostwo. Można by tu przypisać wszystko, problem religijny (pasowało kiedyś, do problemu asymilacji Żydów, jak i teraz: czy muzułmanie też nie żyją w "ciemnicy"?), można to jak dla mnie również przypisać do ówczesnych problemów z niepodległością polski (piękna nauka o tym, że 'mesjasz nie przyjdzie w ludzkiej postaci', o czym za chwilę, spokojnie można było porównać do czekania na bohatera, do zrywu narodowego itd., chociaż wiem, że Orzeszkowa chciała po prostu poruszyć problem żydowski, ale przez to, że powtarzam do matury - samo mi się to nasunęło jako możliwy kontekst). A co do postaci? Również się powtórzę: mistrzostwo! Izaaka Todrosa można nie lubić, ale nie da się nie przyznać, że jest genialnie napisany. Tego mi właśnie zawsze brakuje w książkach, gdzie postacie mówią w podobny do siebie sposób, podobnie się zachowują, przechodzą przemiany, ale nie Todros, który nie mógł być lepiej pokazany, jako mędrzec, guru, który każdy problem potrafi rozwiązać powołując się na nauki ze starych ksiąg. Jedyne co może męczyć jak zwykle w Orzeszkowej to dziwaczna stosowana przez nią strona bierna. Spodziewałam się opisów natury takich jak w "Nad Niemnem", ale tutaj nie są one jeszcze aż tak widoczne, więc opisy ani trochę mnie nie męczyły/nudziły. I jeszcze jedno, dawno nie miałam takiego przycięcia, gdzie fragment przeczytałam kilka razy, zamknęłam książkę kręcąc z niedowierzania głową, zapisałam go w ulubionych cytatach i dopiero po chwili mogłam kontynuować. Niestety napiszę tu niczym student prawa, że jestem niewierząca, ale nie przeszkadza mi to czerpać inspiracji z różnych "mądrości religijnych". I dlatego z przyjemnością kończę tę recenzję cytatem, który wgniótł mnie w fotel: "Słuchajcie! W pisaniu tym napisanym jest, ażeby Izrael przestał spodziewać się Mesjasza z ciała i ze krwi... Albowiem nie przyjdzie on na świat pod postacią człowieczą, ale spłynie jako czas, niosący ludom wszystkim poznanie, nasycenie, miłość i pokój..."
Uwielbiam książki Orzeszkowej i przy Meirze zacznę chyba od końca, ale inaczej nie potrafię: dla mnie ta książka to arcydzieło! Tę opasłą książkę (dwa tomy) pochłonęłam w dwa dni, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. Trudno mi powiedzieć co dokładnie to spowodowało. Dobrze napisane postacie? Dialogi, które sprawiają, że na chwilę muszę odłożyć książkę i nad nimi głębiej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo niewątpliwie bardzo ważna publikacja (bo chyba tylko tak można nazywać powieści z tezą Orzeszkowej?), jednak akurat w tym tekście nie przejawia się w żaden sposób talent pisarski autorki. Czyta się trudno i wolno, ale obrazuje ważny problem dotyczący społeczności żydowskiej.
To niewątpliwie bardzo ważna publikacja (bo chyba tylko tak można nazywać powieści z tezą Orzeszkowej?), jednak akurat w tym tekście nie przejawia się w żaden sposób talent pisarski autorki. Czyta się trudno i wolno, ale obrazuje ważny problem dotyczący społeczności żydowskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna lektura! Przyznam, że początkowo podchodziłem sceptycznie do tej książki. Po pierwsze, Orzeszkowa. Nie oszukujmy się, można mieć uprzedzenia, a ja niestety, jestem trochę ukierunkowany i bałem się, że usnę przy tej powieści. Po drugie, to moja zadana lektura na zajęcia, więc czytanie z musu mogło mnie dodatkowo zniechęcić. Przełamałem się jednak. I jak tylko wniknąłem w treść, jak tylko zorientowałem sie, na czym rzecz polega, dałem się pochłonąć bez reszty. I nawet trudność w rozumieniu pewnych zachowań, praw, zwyczajów Żydów nie stanowiła bariery. Czytało się dobrze, choć nie zawsze przyjemnie, ale to ze względu na poruszany temat. Łatwo się utożsamić z młodym Meirem, bojownikiem słusznej sprawy, który - choć jeszcze niedoświadczony i bardzo młody - jest bardzo mądry, odważny i przede wszystkim tak bliski. Jeśli ktoś na co dzień doświadcza niesprawiedliwości, czuje się ograniczony (zwłaszcza przez kogoś innego) lub bez skutku próbuje coś/kogoś zmienić, to bez problemu zrozumie postawę Meira. Kibicowałem mu od samego początku, wierzyłem, że się uda, miałem nadzieję, że będzie lepiej. Momentami zapierało dech. Przyznam, nie spodziewałem się po pozytywistycznej powieści tak dobrych i - wydawać by się mogło, że współczesnych - zabiegów, jak wstrzymanie akcji, przełamanie lini fabularnej, odpowiednie stopniowanie napięcia itp. Orzeszkowa mnie zdumiała, zaskoczyła i oczywiście zachwyciła. Po Faraonie Prusa nie sądziłem, że uda mi się przeczytać coś tak wspaniałego w tak niedługim czasie. Poza tym, książka była emocjonująca. Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że bywały chwile, gdy o mało się nie rozczuliłem czy wruszyłem. (Kto by pomyślał, dorosły facet, a popłakałby się nad losem nieposkromionego żydowskiego młodzieńca!) Historia ma niesamowite zakończenie, warto dla niego przeczytać całą książkę, zatem jeśli ktoś się waha, niech od razu weźmie Meira w garść. A jak ktoś chce się przekonać, że nawet pozytywistyczna powieść może być niezwykle trzymająca w napięciu, również nie się przekona. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość, bo odmienność stylu, języka, a do tego charakterystyczny żydowski świat może być dla niektórych uciążliwy. Jednak łatwo się przyzwyczaić, do tego wiele można się o tej kulturze i religii nauczyć. Skoro sama autorka przed przystąpieniem do pisania zrobiła spory rekonesans, to sądzę, że warto jej zaufać i zawierzyć. Na koniec tylko dodam: nu, a czemu by książki tej nie przeczytać? Szalom!
Cudowna lektura! Przyznam, że początkowo podchodziłem sceptycznie do tej książki. Po pierwsze, Orzeszkowa. Nie oszukujmy się, można mieć uprzedzenia, a ja niestety, jestem trochę ukierunkowany i bałem się, że usnę przy tej powieści. Po drugie, to moja zadana lektura na zajęcia, więc czytanie z musu mogło mnie dodatkowo zniechęcić. Przełamałem się jednak. I jak tylko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tocudeńko!
cudeńko!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam słabość do pozytywizmu i, wiem, że wywołam lekką przynajmniej zgrozę u wielu młodych czytelników, uwielbiam "Nad Niemnem". Może dlatego tak wysoko oceniłam "Meira Ezofowicza", bo jest to książka ciągle żywa dla wszystkich tych, którzy próbują zrozumieć dziwne, zagmatwane bolesne stosunki polsko-żydowskie. I to nie jest zamierzchła przeszłość, bo ciągle temat ten wzbudza tyle emocji. Eliza Orzeszkowa przedstawia społeczność żydowską małego miasteczka leżącego gdzieś w Białorusi - Szybowa. Społeczność konserwatywną, kierowaną przez fanatycznego rabina, ksenofobiczną, ciemną, przeraźliwie bojącą się świata zewnętrznego. Orzeszkowa pokazuje, jak dwa światy - polski i żydowski nic o sobie nie wiedzą, choć mieszkają na tej samej ziemi, jak ci, którzy mogliby być łącznikami (jak Meir), muszą borykać się z własnym zamkniętym światem. Ciekawe, egzotyczne, przejmujące.
Mam słabość do pozytywizmu i, wiem, że wywołam lekką przynajmniej zgrozę u wielu młodych czytelników, uwielbiam "Nad Niemnem". Może dlatego tak wysoko oceniłam "Meira Ezofowicza", bo jest to książka ciągle żywa dla wszystkich tych, którzy próbują zrozumieć dziwne, zagmatwane bolesne stosunki polsko-żydowskie. I to nie jest zamierzchła przeszłość, bo ciągle temat ten wzbudza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja wysoka nota przy tej lekturze dziwić nie powinna, biorąc pod uwagę moją słabość do polskich pozytywistów.
Eliza Orzeszkowa, pisząc "Meira Ezofowicza" przeprowadziła staranne i wnikliwe badania, tworząc dzięki temu świetny portret klaustrofobicznej, dusznej społeczności żydowskiej, niechętnej zmianom i edomitom, czyli obcym. Zdziwienie dziedzica Kamiońskiego, że "oni nie znają języka kraju, w którym żyją" chyba najlepiej oddaje ten klimat.
Powieść mnie pochłonęła, nie spodziewałam się, że aż tak porwą mnie losy młodego Meira i jego starania, żeby do szybowskich mroków wnieść nieco światła. Język, pomimo wielu żydowskich zwrotów w tekście, nie jest trudny, brak tu tak charakterystycznych dla "Nad Niemnem" długich opisów przyrody - są opisy postaci (powtarzające się często, rzadko zdarza się, żeby ta sama postać była w powieści opisywana kilka razy, tutaj jest to na porządku dziennym) i wnętrz, ale wszystko to jest elementem niezwykłego klimatu powieści, więc raczej pomaga niż przeszkadza.
Moja wysoka nota przy tej lekturze dziwić nie powinna, biorąc pod uwagę moją słabość do polskich pozytywistów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEliza Orzeszkowa, pisząc "Meira Ezofowicza" przeprowadziła staranne i wnikliwe badania, tworząc dzięki temu świetny portret klaustrofobicznej, dusznej społeczności żydowskiej, niechętnej zmianom i edomitom, czyli obcym. Zdziwienie dziedzica Kamiońskiego, że "oni...
Tę książkę słuchałam nagraną, wspaniale czytaną przez Mieczysława Voita. Myślę że gdybym czytała sama zrobiła by na mnie mniejsze wrażenie.
Tę książkę słuchałam nagraną, wspaniale czytaną przez Mieczysława Voita. Myślę że gdybym czytała sama zrobiła by na mnie mniejsze wrażenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniestety książka umknęła mej pamięci,ale wrócę do niej na pewno.
niestety książka umknęła mej pamięci,ale wrócę do niej na pewno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to