Wróć na stronę książki

Oceny książki Dylematy Dextera

Średnia ocen
6,5 / 10
605 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
165
74

Na półkach: ,

Przez poł książki są rozterki Dexter na temat tego dlaczego odszedł Mroczny Pasażer, logika jest w lesie nie polecam poprzednie dwa tomy były o wiele lepsze.

Przez poł książki są rozterki Dexter na temat tego dlaczego odszedł Mroczny Pasażer, logika jest w lesie nie polecam poprzednie dwa tomy były o wiele lepsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
289
43

Na półkach: , ,

Dla mnie jak dotąd najsłabsza część serii. Nie porywa sam Dexter, który ukazuje się jako wyjątkowo smętna postać... Nie porywają bohaterowie drugoplanowi, którzy niewiele wnoszą do historii, a już zwłaszcza postać Rity wydaje się coraz bardziej płytka, zaś postać Deb w zasadzie ciągle się złości i warczy... Wreszcie sama fabuła jest jakaś miałka - choć zaczyna się obiecująco to finał przychodzi nagle, bez większego suspensu i nie daje satysfakcji z przeczytania całości.
Mimo to czyta się szybko i wciąż czuć "ten klimat", a więc jest nadzieja na lepszą kolejną część.

Dla mnie jak dotąd najsłabsza część serii. Nie porywa sam Dexter, który ukazuje się jako wyjątkowo smętna postać... Nie porywają bohaterowie drugoplanowi, którzy niewiele wnoszą do historii, a już zwłaszcza postać Rity wydaje się coraz bardziej płytka, zaś postać Deb w zasadzie ciągle się złości i warczy... Wreszcie sama fabuła jest jakaś miałka - choć zaczyna się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
631
302

Na półkach: , ,

Trzecia odsłona serii o Dexterze Morganie, sympatycznym socjopacie i samozwańczym sędzią, okazuje się książką tyleż intrygującą, co problematyczną. Jeff Lindsay postanawia bowiem popchnąć swoją historię w nieoczekiwanym – i dla wielu czytelników kontrowersyjnym – kierunku, rezygnując z psychologicznego realizmu na rzecz elementów nadprzyrodzonych.

Największym „bohaterem negatywnym” tej części nie jest bynajmniej seryjny morderca, lecz... brak Mrocznego Pasażera. To wewnętrzne alter ego Dextera – dotąd uosobienie jego psychopatycznego instynktu – nagle znika, pozostawiając protagonistę bez kompasu moralnego, motywacji i... fabularnego sensu. Lindsay, zamiast pogłębiać dotychczasową symbolikę Pasażera jako metafory patologii, wprowadza koncepcję niemal dosłownego demona, wywodzącego się z jakiegoś mitycznego zła. To decyzja artystyczna, która rozbija dotychczasową wiarygodność serii i podważa to, co czyniło ją interesującą: subtelną grę między psychopatią a etyką.

Niestety, fabuła cierpi również z innych powodów. Tempo jest nierówne, zbyt dużo miejsca zajmują jałowe rozważania Dextera o jego wewnętrznej pustce, przygotowania do ślubu z Ritą oraz... planowanie weselnego menu. Główna intryga kryminalna – tajemniczy morderca z byczym motywem – zostaje potraktowana po macoszemu, bez napięcia i finezji. Zabrakło tego, co w poprzednich tomach przykuwało uwagę: inteligentnego konstruowania dochodzenia, makabrycznej ironii i wewnętrznej logiki „kodeksu Harry’ego”.

Dodatkowo, Lindsay wpada w pułapkę powtarzalności. Kolejne strony przynoszą coraz bardziej nużące rozważania o tym, czym (lub kim) jest Mroczny Pasażer, przez co książka sprawia wrażenie zbyt rozwleczonej. Wprowadzenie wątku „dziedziczenia socjopatii” przez dzieci Rity – Astora i Cody’ego – budzi moralny dyskomfort i psychologiczną wątpliwość. Zamiast terapeutycznej opieki, Dexter uczy ich... [spoiler]. Nawet jak na groteskową konwencję, to spore nadużycie.

Na plus warto odnotować nadal obecny czarny humor i charakterystyczną, cyniczną narrację wewnętrzną Dextera, która – choć chwilami przytłumiona – wciąż potrafi rozbawić i zaintrygować. Niektóre sceny, zwłaszcza rodzinne konfrontacje i wątki z siostrą, mają emocjonalny potencjał ale niestety są rzadko eksploatowane.

Podsumowując, Dylematy Dextera to tom nierówny i pełen dylematów – nie tylko dla tytułowego bohatera, ale i dla czytelnika. Czy warto kontynuować lekturę serii? To zależy od tego, jak dużą tolerancję mamy na literackie eksperymenty i nagłe zwroty w stronę quasi-mitologicznej metafizyki. Fani poprzednich części mogą poczuć się rozczarowani, ale dla najbardziej lojalnych miłośników Dextera – to wciąż fragment większej układanki, który może (choć nie musi) nabrać sensu w dalszej perspektywie.

Przyjemność 3,2/5
Styl: 3,5/5
Historia: 3,3/5

Ocena: 3,33/5
goodreads - 3/5
thestorygraph - 3,25/5
lubimyczytac - 6/10

Trzecia odsłona serii o Dexterze Morganie, sympatycznym socjopacie i samozwańczym sędzią, okazuje się książką tyleż intrygującą, co problematyczną. Jeff Lindsay postanawia bowiem popchnąć swoją historię w nieoczekiwanym – i dla wielu czytelników kontrowersyjnym – kierunku, rezygnując z psychologicznego realizmu na rzecz elementów nadprzyrodzonych.

Największym „bohaterem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to